Lekarz weterynarii o krowach z Zalesia: brakuje środków na częstsze kontrole
Wracamy do sprawy padłych krów w jednym z gospodarstw w Zalesiu w powiecie działdowskim. Jak informowaliśmy w Radiu Olsztyn, z powodu skrajnego wycieńczenia padło ponad 40 sztuk bydła. Kolejne zwierzęta zostały poddane eutanazji przez lekarzy weterynarii już po przewiezieniu ich w bezpieczne miejsce.
Warmińsko-mazurski wojewódzki lekarz weterynarii Jerzy Koronowski wyjaśnił, że gospodarstwa są kontrolowane, jednak brakuje środków i zasobów, by prowadzić kontrole częściej, niż wymagają tego obowiązujące przepisy.
Jeżeli chodzi o obowiązki powiatowego lekarza weterynarii i jego pracowników to odwiedziny w gospodarstwach powinny się odbywać nie rzadziej niż raz na pięć lat. (…) W przypadku bydła takie kontrole polegają na sprawdzeniu, czy zwierzęta nie chorują na gruźlicę, brucelozę, czy też białaczkę. (…) Oczywiście, jeżeli tylko dochodzą do nas sygnały o tym, że w gospodarstwie może dziać się coś niepokojącego to wtedy zostaje przeprowadzona dodatkowa kontrola
– powiedział.
W przypadku Zalesia takich sygnałów zabrakło. Dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia o możliwych nieprawidłowościach tamtejszą sołtys zawiadomił jeden z zaniepokojonych mieszkańców. Po zgłoszeniu przeprowadzona została kontrola, która wykazała padnięte w gospodarstwie bydło. Sprawa jest w toku, a właścicielowi gospodarstwa grozi więzienie.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: J. Sulecki
Redakcja: P. Jaguszewski
„Masakra, ogromne zaniedbanie”. W gospodarstwie padło 40 sztuk bydła





























