Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna
Łabędź martwy na lodzie. Eksperci apelują do mieszkańców
Martwy łabędź znaleziony na zamarzniętej tafli Stawu Browarnego poruszył mieszkańców okolicy. Choć ptak najprawdopodobniej padł ofiarą ptasiej grypy, eksperci przypominają, że nieumiejętne dokarmianie dzikiego ptactwa może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Na zamarzniętej tafli Stawu Browarnego w sobotę rano mieszkańcy zauważyli martwego łabędzia. Widok wzbudził duże poruszenie wśród osób spacerujących w okolicy. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci ptaka była ptasia grypa, która w ostatnich latach coraz częściej dotyka dzikie ptactwo wodne.
Mieszkańcy pobliskich domów podkreślają, że od dłuższego czasu regularnie dokarmiali łabędzią rodzinę bytującą na stawie. Jak twierdzą, ich działania miały na celu pomoc ptakom w przetrwaniu zimowych mrozów. Eksperci zwracają jednak uwagę, że dobre intencje nie zawsze idą w parze z realną pomocą. – Silny mróz sam w sobie nie stanowi zagrożenia dla łabędzi – wyjaśnia Przemysław Łucko z bukwałdzkiej Fundacji „Albatros”.
Specjaliści podkreślają również, że dokarmianie ptaków, zwłaszcza w niewłaściwy sposób, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Najczęstszym błędem jest podawanie łabędziom chleba.
Przypadek martwego łabędzia ze Stawu Browarnego jest kolejnym sygnałem, że ochrona dzikich zwierząt wymaga nie tylko empatii, ale również wiedzy. Eksperci apelują do mieszkańców, by wstrzymali się od spontanicznego dokarmiania ptactwa i w razie wątpliwości konsultowali swoje działania z organizacjami zajmującymi się ochroną przyrody.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Pawlik
























