Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 12 °C pogoda dziś
JUTRO: 14 °C pogoda jutro
Logowanie  

Cyfrowa rewolucja czy drogi gadżet? Olsztyn wydaje 1,5 mln zł na miejską aplikację

W drugiej połowie tego roku ma zadebiutować Mobilna Olsztyńska Karta Miejska (mOKM). Ratusz zapowiada, że aplikacja będzie swoistym kluczem do miasta, otwierającym drzwi m.in. do niższych opłat za parkowanie dla lokalnych podatników. Czy w 2026 roku miejska aplikacja za ponad półtora miliona złotych powinna być zaledwie wirtualnym strażnikiem biletów i tablicą ogłoszeń?

Stworzenie i wdrożenie aplikacji mOKM pochłonie ponad 1,5 miliona złotych. Wykonawca został już wybrany, a główny cel, jaki stawia przed nim miasto, jest jasny – zautomatyzowana weryfikacja tego, kto rozlicza PIT w Olsztynie. Ratusz nie ukrywa, że to koło zamachowe całego projektu.

mOKM będzie aplikacją skierowaną przede wszystkim do mieszkańców stolicy Warmii i Mazur, którzy płacą w naszym mieście podatki. Dzięki niej będą mieć dostęp m.in. do szeregu zniżek związanych z działalnością miejskich instytucji czy usług komunalnych

– tłumaczył Patryk Pulikowski, rzecznik Urzędu Miasta Olsztyna.

Zniżki dla podatników to krok w dobrą stronę. Problem w tym, że w oficjalnych komunikatach nacisk kładziony jest głównie na strefę płatnego parkowania, zakup biletów i powiadomienia o imprezach. Zapytaliśmy na ulicach Olsztyna, czy to wyczerpuje definicję tzw. smart city. Odpowiedzi pokazują, że apetyty są znacznie większe. – Mapka z punktami doładowania pojazdów elektrycznych i wszystko, co dotyczy komunikacji miejskiej – usłyszeliśmy od jednej z mieszkanek.

Myślę, że przede wszystkim jakieś saldo podatkowe. Każdy miałby wgląd do rozliczenia podatków, mógłby je płacić online

– zauważył kolejny zapytany Olsztynianin.

Mieszkańcy wskazują na potrzebę stworzenia całego ekosystemu, we współpracy z lokalnymi restauracjami m.in. od listy ich lokalizacji po zniżki na jedzenie. – Chodzi o to, żeby było to na tyle seksi, żeby ktoś chciał tego używać – podsumował jeden z przechodniów.

Mieszkańcy oczekują przede wszystkim wygody, a władze miasta po części odpowiadają na te potrzeby. Paweł Klonowski, radny Koalicji Obywatelskiej, który popierał nowy system opłat, zapewnił, że aplikacja zdejmie z Olsztynian biurokratyczny ciężar.

Nie chodzi o to, żeby fizycznie stała kolejka i każdy musiał pokazywać pierwszą stronę PIT-u, by udowodnić rozliczanie podatku w mieście. Celem jest maksymalna automatyzacja. Jeszcze nie znamy ostatecznego kształtu aplikacji, ale głównym zadaniem postawionym przed wykonawcą jest to, by była ona prosta i intuicyjna

– mówił Klonowski.

Automatyzacja ulg to jednak za mało, by móc mówić o „aplikacji przyszłości”. Przykłady z innych miast pokazują, że potencjał takich narzędzi jest ogromny. Wystarczy spojrzeć na Warszawę i platformę 19115, przez którą za pomocą kilku kliknięć i zdjęcia można zgłosić zepsutą latarnię, wyrwę w jezdni czy dzikie wysypisko śmieci. Z kolei w Skandynawii, w Sztokholmie czy Kopenhadze, miejskie aplikacje to zintegrowane centra dowodzenia. Mieszkańcy mają podgląd na żywo, gdzie znajduje się ich autobus lub tramwaj, mogą opłacić wywóz śmieci czy sprawdzić harmonogram sprzątania ulic.

O uwzględnienie prozaicznych, codziennych potrzeb apelował również Bartosz Grucela z Partii Razem. – To kwestia np. podawania informacji o jakości powietrza – zauważył.

Powiadomienia push o smogu, w sezonie grzewczym, to dobry przykład użyteczności. Do tej listy z łatwością można dopisać przypomnienia o wywozie śmieci z konkretnego osiedla, czy system błyskawicznego powiadamiania o lokalnych awariach wodociągowych i energetycznych.

Aplikacja mOKM ma trafić na nasze smartfony w drugiej połowie tego roku. Miasto wciąż ma czas, by rozszerzyć swoje myślenie o tym systemie.

Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego

00:00 / 00:00

Autor: M. Lewiński
Redakcja: M. Rutynowski

RadioOlsztynTV