Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 12 °C pogoda dziś
JUTRO: 14 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – styczeń 2021

Fot. Anna Styrańczak

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy.

Zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania zapraszają: Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

UKR310121- godz 20-30 UKRAINA magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.
(-)
Dobiega końca styczeń, miesiąc nie tylko świąteczny, ale i pełny smutnych rocznic, gdy wspominamy o poległych bohaterach Niebiańskiej Sotni i obrońcach Ukrainy poległych na Donbasie. Ukraińcy na Warmii i Mazurach nigdy nie zapominają czcić pamięci i dziękując na głos obrońcom walczącym za ojczyznę, modlą się za tych, którzy obecnie jej bronią ryzykując co chwila swoim życiem. W zeszłym roku miejskie koło i oddział olsztyński ZuwP i rada parafialna Kościoła Greckokatolickiego w Olsztynie podarowali nam koncert akustyczny grupy „Szyrokyj łan”. Ale najpierw pomodlimy się za Ukrainę.
[fragmenty nabożeństwa]
ojciec Iwan Hałuszka
– My dziś wspominaliśmy i tych, którzy zginęli, oddali swoje życie na majdanie, ale też modliliśmy się za tych, którzy nadal bronią naszej ojczyzny przed wszystkimi wrogami, żeby Bóg chronił ich zdrowie, życie, ale i także naszą ojczyznę, żeby ludzie byli tam wolni i mogli wysławiać Boga w swoim domu po swojemu, żeby było nam wszystkim dobrze.
– O co modliliście się dzisiaj?
– Za Ukrainę – Włodzimierz Lipiński – wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żeby było państwo, żeby Ukraińcy byli zebrani razem i żeby w końcu zaczęło się oddzielenie od państwa rosyjskiego.

[-]
Wielu naszych słuchaczy zna już imię Amelii Kuształy. Śpiewa ona na ukraińskich wydarzeniach, wydaje się, że żadnego nie omija i bierze udział w konkursach. I właśnie ważne jest to, że na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach wokalnych Amelia śpiewa ukraińskie piosenki.
Na scenie olsztyńskiego CEiKu po raz pierwszy pojawiła się siedem lat temu w składzie Kołosoczka – trio punktu nauczania języka ukraińskiego w Dobrym Mieście. Wtedy z Martyną i Julką zapamiętane zostały dzięki współczesnym numerom i ładnym kostiumom. Z czasem dziewczęta podrosły i Amelka zaczęła rozpoczęła swoją własną drogę twórczą jako solistka:
(-)
Teraz wszystko jest profesjonalnie – dzieli się mama młodej gwiazdki Joanna Kuształa
[wypowiedź w języku polskim]
Pewna jestem, że o Amelii usłyszycie jeszcze nie raz. Będziemy śledzić dalej jej muzyczną karierę. A póki co skupimy się na innym poważnym temacie:
[lekcja języka ukraińskiego]
No a dalej, zgodnie z piosenką, niech piosenka będzie między nami i Roman Bodnar:
(-)
Nasze spotkanie dobiega końca. Program przygotowali: Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy do radioodbiorników za tydzień. Wszystkiego dobrego. (dw/apod)

30.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w piątek, 30 stycznia, na falach Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Koronawirus bardzo nam zubożył życie kulturalne, ale wcale nie oddajemy pola bez walki. Na początek mam dla was kilka ciekawych wiadomości, a dokładniej – kilka dat z przeszłości:

(-)

30 stycznia 1834 roku urodził się Wołodymyr Antonowycz – ukraiński historyk, archeolog, etnograf. Współorganizator „Kijowskiej Hromady”, członek Kijowskiego Towarzystwa Starożytności i Sztuki. Antonowycz był przedstawicielem narodowej szkoły w historiografii ukraińskiej.

(-)

30 stycznia 1901 roku we Lwowie Andrej Szeptycki został metropolitą halickim. Andrej Szeptycki stał na czele Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej przez 44 lata – od 1901 do 1944 r. W tym czasie w Galicji siedmiokrotnie zmieniała się władza. Andrej Szeptycki miał pochodzenie arystokratyczne, był wysoko wykształconym intelektualistą. Stanął na czele Cerkwi w momencie, gdy zaczęła ona podupadać. Potrafił ją podźwignąć i tak samo – zorganizować naród ukraiński. A największym jego marzeniem było zbudowanie niepodległego państwa ukraińskiego o chrześcijańskiej duszy. W swojej ostatniej homilii, wygłoszonej wiosną 1944 roku metropolita Andrej Szeptycki zaapelował do narodu o jedność i wiarę. Zachowało się nagranie jego słów:

– Ta święta Cerkiew jest jedna-jedyna! Święta i uświęcająca; powszechna, a dana wszystkim narodom. Apostolska, bo zbudowana na apostołach.
Za czasów komunizmu w KGB istniał specjalny wydział, którego jedynym zadaniem było oczernianie imienia metropolity Andreja Szeptyckiego. Niestety, efekty pracy tego wydziału dają o sobie znać do dzisiaj.

(-)

30 stycznia 1930 roku urodził się Wsewołod Nestajko – klasyk ukraińskiej literatury dziecięcej. Jego utwory charakteryzuje człowieczeństwo, dobro i optymistyczne spojrzenie na życie, a także niezwykłe poczucie humoru. Jego najpopularniejszy utwór to trylogia „Torreadorzy z Wasiukiwki”. Pracował w redakcjach czasopism „Dnipro”, „Barwinok”, w wydawnictwie „Wesełka”. Prowadził program w Państwowym radiu Ukrainy „Radio-bajka Wsewołoda Nestajka”.

(-)

Imieniny obchodzą dzisiaj: Antoni, Wiktor i Paweł; nie zapomnijcie też o urodzonych 30 stycznia. Wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

Wspomniałam już, że nie poddajemy się koronawirusowi bez walki. Wczoraj upamiętnialiśmy 103 rocznicę Bitwy pod Krutami, którą jeszcze nazywamy „ukraińskimi Termopilami”. Każdego roku społeczności ukraińskie upamiętniały ją wydarzeniami ku czci bohaterów Krut. W tym roku nie było to możliwe, jednak szkoła w Górowie Iławeckim znalazła wyjście: uczniowie przygotowali video na pamiątkę o kluczowych wydarzeniach w historii Ukrainy – Zjednoczeniu, Krutach, Majdanie, ostatniej wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Każdy kto che, może wejść na stronę szkoły i obejrzeć to video. Oto jego fragmenty:

(-) Fragment koncertu
Historia Ukrainy zatacza koło. Sto lat temu Ukraińcy o krok od zdobycia niepodległości uwierzyli Rosji i wkrótce tę niezależność całkowicie utracili. Podobną sytuację mamy dzisiaj. Najpierw ekipa Janukowycza doprowadziła Ukrainę do ruiny, potem na nieuzbrojoną napadła Rosja. Gdy naród uzbroił żołnierzy, którzy dali odpór agresorowi, gdy Ukraina za prezydentury Petra Poroszenki zaczęła wychodzić z najgłębszego kryzysu, wówczas obywatele Ukrainy w miejsce Poroszenki wybrali W. Zełeńskiego. Jak mówi Radio Svoboda, rządy Zełeńskiego cofają Ukrainę do położenia z czasów Janukowycza. W sieci pojawiło się nagranie rozmów eks-zastępcy szefa SBU pułkownika Dmytra Nieskoromnego, które mogą świadczyć o jego związkach z rosyjskim FSB. Informuje o tym kanał TV cenzor.net. Na nagraniach Neskoromny rozmawia z dwoma mężczyznami. Jednemu z nich składa życzenia noworoczne „według czasu moskiewskiego”, a przez drugiego (nazywa go „Władyka”) przekazuje pozdrowienia „naszej moskiewskiej rodzinie”. Neskoromny by zastępcą szefa SBU od 1 lipca 2019 r. do 13 marca 2020 r. Ani razu nie pojechał na front w czasie całej swojej kariery. Jego żona jest obywatelką Rosji, dzieci też mają obywatelstwo rosyjskie, krewni mieszkają w Moskwie. Rodzina w czasie wojny regularnie jeździła do Rosji. Jak się teraz okazało, w SBU wiele osób wiedziało o jego „watnych” poglądach, ale to nie przeszkadzało mu w robieniu kariery.

(-)

Jest też dobra wiadomość znad Dniepru. Sąd zdjął areszt domowy z działacza i blogera Serhija Sternenki, który jest podejrzany o zabójstwo podczas obrony własnej. Sternenko sam poinformował o tym na swoim kanale. „Sąd przekazał mnie na osobiste poręczenie deputowanego Łozyńskiego”, – napisał.

W czerwcu 2020 wobec odesskiego działacza Serhija Sternenki zastosowano areszt domowy, który regularnie przedłużano. Zarzuca się mu umyślne zabójstwo oraz bezprawne posiadanie broni białej. Dwa lata temu na Sternekę trzy razy dokonywano napadów. Za trzecim razem, 24 maja, dwóch napastników zaatakowało Sternenkę i jego dziewczynę. Broniąc się, działacz śmiertelnie ranił jednego z nich nożem w brzuch. Sam też miał rany od noża, tak samo jak i drugi napastnik, którego policja wkrótce zatrzymała, ale od razu zwolniła, nadając mu status świadka, a potem ochronę państwową. Po pewnym czasie uciekł on z Ukrainy. O „zabójstwo” Sternenkę oskarżają politycy czasów Janukowycza i prorosyjskie kanały TV. Prokurator Andrij Radionow, który wcześniej przewodniczył grupie prokuratorów w sprawie Sternenki, poinformował o naciskach ze strony prokurator generalnej Iriny Wenediktowej.

(-)

Kończy się nasz czas antenowy, więc trzeba się pożegnać. Była z wami Jarosława Chrunik. Zapraszam was do radioodbiorników w poniedziałek o godz. 18.10; będę miała dla was pewną niespodziankę. Miejcie pod ręką rękawiczki i kożuchy, bo zima idzie! I sypnijcie słonecznika wróbelkom, jak przylecą i poproszą. Udanego weekendowego wypoczynku, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/bsc)

29.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam wszystkich w programie „Od A do Z”. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Chciałabym dziś kontynuować opowieść, która rozpoczęła się wczoraj. Chodzi o Amelię Kuształę, młodą wokalistkę z Dobrego Miasta, która rozwija swoje talenty. Jeszcze do niedawna Amelka śpiewała w trio Kołosoczok, reprezentując punkt nauczania języka ukraińskiego w Dobrym Mieście. W przygotowaniu numerów artystycznych pomagał dziewczynie nauczyciel języka ukraińskiego. Obecnie już jest profesjonalnie. Lekcje wokalu dają się we znaki. Na jednych takich zajęciach udało mi się być. Więc dzisiaj usłyszycie jak Amelka śpiewa i jak widzi ten świat. W drugiej połowie programu obowiązkowo pouczymy się języka ojczystego. Zaczynamy.
(-)
Na scenie olsztyńskiego CEiKu po raz pierwszy pojawiła się siedem lat temu w składzie Kołosoczka – trio punktu nauczania języka ukraińskiego w Dobrym Mieście. Wtedy z Martyną i Julką zapamiętane zostały dzięki współczesnym numerom i ładnym kostiumom. Z czasem dziewczęta podrosły i Amelka zaczęła rozpoczęła swoją własną drogę twórczą jako solistka – dzieli się mama młodej gwiazdki Jowanna Kuształa.
[wypowiedź w języku polskim]
Pewna jestem, że o Amelii usłyszycie jeszcze nie raz. Będziemy śledzić dalej jej muzyczną karierę. A póki co skupimy się na innym poważnym temacie:
[lekcja języka ukraińskiego]
I to wszystko na dzisiaj. W programie „Od A do Z” usłyszmy się za tydzień. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za towarzystwo i czekam na kolejne nasze spotkanie. Wszystkiego dobrego. (dw/apod)

29.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Spotykamy się, drodzy słuchacze, na falach Radia Olsztyn w piątek, 29 stycznia. To bardzo ważna data w historii Ukrainy. W studiu – Jarosława Chrunik i zaczniemy od wspomnienia dwóch postaci, które wniosły ważny wkład do kultury ukraińskiej.

(-)

29 stycznia 2007 roku zmarł Witalij Rusaniwskyj – ukraiński językoznawca-ukrainista, filolog, slawista; wykładowca. Autor około 350 prac na temat współczesnego języka ukraińskiego i historii, autor wielu badań nt. leksykografii i semantyki i wielu innych.

(-)

29 stycznia 2013 roku zmarł Ołeksandr Bondarenko – ukraiński aktor, narodowy artysta Ukrainy, laureat Państwowej Nagrody Ukrainy im. Ołeksandra Dowżenki. Oprócz pracy w teatrze, wystąpił w wielu telewizyjnych serialach i filmach. Zmarł na scenie teatru im. Łesi Ukrainki podczas spektaklu.

(-)

Dzisiaj doczekali się swego święta: Maksym, Piotr i wszyscy urodzeni 29 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

29 stycznia – to tragiczna, krwawa, a jednocześnie heroiczna karta historii Ukrainy. Rana, która nigdy się nie zagoi, dlatego że w obronie ojczyzny stanęły praktycznie dzieci, nawet piętnastoletnie. To były ukraińskie Termopile. 103 lata temu na Kijów szli bolszewicy. Żołnierze garnizonu stolicy odmówili obrony miasta – pod wpływem wrogiej propagandy ogłosili neutralność. W obronie ojczyzny stanęli kursanci szkoły wojskowej i ochotnicy kurenia studenckiego. Spotkali się z wrogiem przy stacji kolejowej Kruty. Wojsko ukraińskie to było około 250 oficerów i kursantów, 110 osób studenckiego kurenia i 70 wolnych kozaków. Razem – 400 bagnetów, 16 karabinów i jedna armata. Armia bolszewików – to ponad 3500 żołnierzy, 12 armat i dwa pociągi pancerne. Przez ponad pięć godzin młodzi Ukraińcy powstrzymywali atak rosyjskich bolszewików, zadając wrogowi znacznych strat. Wieczorem ataki czerwonoarmistów nasiliły się, a Ukraińcom zaczęło brakować nabojów. O zmierzchu wojsko ukraińskie wycofało się do stacji i ruszyło na Kijów. Bolszewicy rozstrzelali 28 wziętych do niewoli chłopców, przedtem znęcając się nad nimi i torturując.

Ogólne straty Ukraińców w bitwie to około 260 zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Co do strat bolszewików – nie ma wiarygodnych danych; różne źródła podają, że były one kilkukrotnie większe, niż ukraińskie.

Bitwa pod Krutami na zawsze weszła do historii Ukrainy jako symbol ofiarności i idealizmu, ale jednocześnie – jako symbol nieumiejętnego planowania strategicznego.

Czy Ukraińcy wyciągnęli wnioski z tamtych wydarzeń, jeśli po Krutach była i utrata niepodległości, i Wielki Głód, i komunizm na Ukrainie, a potem – Majdan – Pomarańczowa Rewolucja i Rewolucja Godności – i znowu wojna z Rosją? Co myślą o tym Ukraińcy? Mówi przewodniczący olsztyńskiego oddziału ZUwP, Stefan Migus:
– Jednoznacznie bardzo trudno powiedzieć, czy Ukraińcy zamyślają się nad tym, co odbywało się i 100 lat temu, i co działo się 2014 r. na Majdanie, i jest teraz kontynuacją walki o prawdziwie niepodległą Ukrainę. Część z pewnością ma w sercu, w duszy swój kraj. Dowodem na to jest choćby to, że młodzi chłopcy jeszcze tego 2014 r. poszli jako ochotnicy walczyć o niepodległość Ukrainy na Donbas czy na ziemię ługańską. Ale są i tacy, których nawet znamy, że uciekają za granicę, żeby nie stanąć w obronie Ojczyzny. Warto, żeby poczytali tę historię – i o Krutach, i o wszystkich zrywach Ukraińców – od Krut po dzień dzisiejszy; zwłaszcza ubiegły wiek: II wojna światowa, przed II wojną światową i po niej. Trzeba sobie po prostu uświadomić, że jeśli nie my sami będziemy sobie zawdzięczać wyzwolenie czy wolność Ukrainy, a ktoś kto nam w tym pomoże, to ten ktoś zechce być współgospodarzem naszej (w naszym wypadku – duchowej) ojczyzny być.

(-)

Czy odrobili lekcję z Bitwy pod Krutami Ukraińcy? Mówi była nauczycielka, Helena Kostyszyn:
– Czy wynieśli lekcję? Myślę, że dla inteligencji jest to bardzo ważna sprawa, że ludzie mają do czego odwołać się, do tego co kiedyś ludzie robili. Nasza historia jest bardzo ważna i bardzo bogata w sytuacje i tragiczne i bardzo przyjemne. Wydaje mi się, że my, Ukraińcy, powinniśmy teraz brać przykład z państwa polskiego. Oni powracają do tych ważnych momentów i przypominają ludziom, co było ważnego w historii Polski. Dlaczego my nie powracamy? Może na Ukrainie tak bywa, ludzie coraz bardziej są świadomi tego, co kiedyś się odbywało, ale tu u nas, w Polsce, trzeba ten temat podnosić. Bo my naprawdę bardzo mało znamy historię naszej Ukrainy.

(-)

Są takie daty w historii Ukrainy, nad którymi serce pęka z bólu i data Bitwy pod Krutami jest właśnie taką bolesną, krwawiącą raną. Pamiętajmy więc stale o naszych bohaterach, którzy na zawsze będą mieli po 15, 17, 20 lat – nie więcej, ale to oni byli wojownikami światła.

Nasz program dobiega końca, przygotowała go i poprowadziła Jarosława Chrunik. Usłyszymy się jutro o tej samej porze. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

28.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie „Z dnia na dzień”. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dzisiaj zacznę opowieść o polskiej dziewczynce z ukraiński korzeniami, której sukcesy cieszą nie tylko rodziców i dziadków. Z jej osiągnięć dumnych jest wielu Ukraińców na Warmii i Mazurach. Amelia Kuształa – Ukrainka z Dobrego Miasta kroczy śmiało swoją twórczą drogą zbierając dyplomy z ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów wokalnych. Bez względu na młody wiek i delikatny wygląd, jest odważna i dobrze uświadamia sobie kim jest i czego pragnie. Może w tym tkwi sekret jej sukcesu. Proponuję zostać z nami na dłużej i dowiedzieć się.

(-)

Wczoraj miałam okazję posłuchać pięknego śpiewu Amelki na żywo. Z wiadomych powodów wszyscy jesteśmy pozbawieni koncertów na żywo i przyznam się, bardzo się stęskniłam za taką rozrywką, więc praca stała się przyjemnością. Gdy zawitałam na lekcję śpiewu, usłyszałam od czego się zaczyna.

(-)

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Kiedy zaczęła się muzyczna przygoda Amelii Kuształy opowiedziała jej mama Joanna Kuształa.

(-)

A potem banalna historia: szkoła muzyczna, szczęśliwy przypadek i talent maleńkiej Amelki zauważono na castingu. Wtedy dziewczyna zaczęła uczyć się śpiewać od profesjonalistów.

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

[wypowiedź w języku polskim]

-…piosenka, która pojawiła się na ukraińskim koncercie, czyli zaczęło się wszystko wcześniej; od zajęć języka ukraińskiego i nauczyciela języka ukraińskiego, który zaczął Amelię przedstawiać gdzieś na konkursach, koncertach dla społeczności ukraińskiej

[wypowiedź w języku polskim]

-W jakim wieku Amelia trafiła do Piotra Tabaki do punktu nauczania języka ukraińskiego, z bratem?

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Obecnie Amelia Kuształa aktywnie bierze udział w różnorodnych koncertach w rodzinnym Dobrym Mieście i Olsztynie. Rok 2020 przyniósł młodej śpiewaczce wiele zwycięstw w konkursach online, w tym i międzynarodowych. Najczęściej śpiewa ukraińskie piosenki. Dlaczego? Dowiecie się od niej jutro w programie „Od A do Z”.

A teraz ostatnia część Myny Mazajła:

[fragment sztuki]

Czas naszego spotkania upływa, ale żegnamy się z uśmiechem, bo czasu nie zmarnowaliśmy. Z wami była Hanna Wasilewska. Przyjemnego wieczoru i do usłyszenia jutro. (dw/kos)

28.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w czwartek, 28 stycznia, na falach Radia Olsztyn; w studiu – Jarosława Chrunik i mam dla was dzisiaj praktycznie tylko dobre wiadomości. Najpierw jednak otwieramy kalendarz historyczny:

(-)

28 stycznia 1920 r. spektaklem „Grzech” W. Wynnyczenki w Winnicy został otwarty Ukraiński Teatr Dramatyczny im. Iwana Franki (obecnie jest to Narodowy Akademicki Teatr Dramatyczny im. Iwana Franki). W sezonie odbyły się 23 premiery, wśród najlepszych sztuk teatru tych lat były: „Leśna Pieśń” Łesi Ukrainki, „Rewizor” Mikołaja Gogola, „Płomienie” Anatolija Łunaczarskiego, „Święta Joanna” Benrada Shaw’a, „97” Mykoły Kulisza i inne.

(-)

1920 r. zmarł Panas Myrnyj (naprawdę nazywał się Panas Rudczenko) – ukraiński pisarz. Zainteresowania literackie Panasa Myrnego ściśle łączyły się z jego działalnością społeczną. Gdy w 1914 r. zakazano uczczenia pamięci Szewczenki, pisarz w odezwie, napisanej z tego powodu, wyraził głęboki protest i oburzenie działaniami władz rosyjskich. Trudno więc się dziwić, że w 1915 r. policja zaczęła szukać „osoby politycznie podejrzanej” – Panasa Myrnego; więc pseudonim się przydał.

(-)

1951 r. urodził się Leonid Kadeniuk – ukraiński astronauta amerykańskiego promu kosmicznego. Generał-major lotnictwa, pierwszy i jedyny astronauta niepodległej Ukrainy. Jego książka „Misja – Kosmos”, wydana 2009 roku przez wydawnictwo „Pulsary” zdobyła I miejsce w konkursie „Książka roku 2009” w nominacji „Horyzonty”.

(-)

1992 r. Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła błękitno-żółtą flagę jako Państwową Flagę Ukrainy. Kolory flagi pochodzą z herbu państwa Wołyńsko-Halickiego.

(-)

Dzisiaj świętują: Natalia, Jan, Paweł oraz urodzeni 28 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Powoli przyzwyczajamy się do tego, że żyjemy już w nowej, olsztyńsko-gdańskiej eparchii i mamy swego biskupa, władykę Arkadiusza Trochanowskiego. Jednak dla wielu z nas była to naprawdę radosna niespodzianka. Po jego święceniach ludzie nie ukrywali wzruszenia, tak jak Stefan Melnyk, który od początku angażował się w budowę cerkwi:

– Po pierwsze – nasza olsztyńska cerkiew stała się katedrą. Cała nasza społeczność olsztyńska będzie miała bliżej swego biskupa. To też nas wzruszyło i umocniło. Gdy budowaliśmy cerkiew w Olsztynie, to nie pomyśleliśmy, że to tak daleko zajdzie. I nikt się tego nie spodziewał, a teraz mamy już i ekscelencję Arkadiusza Trochanowskiego jako biskupa, a ludzie będą mieli bliżej do biskupa.

Wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz zwraca uwagę na to, że jest to ważne wydarzenie nie tylko dla grekokatolików:

– Wydarzenie to ma znaczenie nie tylko religijne, ale i historyczne. I to nie tylko dla grekokatolików Warmii i Mazur, ale dla wszystkich mieszkańców. To podnosi rangę i regionu, ale też podnosi rangę Olsztyna jako miasta. To nie musiał wcale być Olsztyn, ale tak się stało, że to tu jest – w Olsztynie – to centrum. I to świadczy o tym, że to miasto i ten region zasługuje na ten szacunek. Chce przypomnieć, że tak naprawdę w 1947 roku to właśnie w Akcji „Wisła” tutaj właśnie przesiedlono najwięcej ludzi, prawie 57 tysięcy i długo wszyscy czekali, żeby takie wydarzenie nastąpiło. I tak się stało. Po prostu trzeba wierzyć i trzeba mieć nadzieję.

– Czy ta radość, którą teraz przeżywamy, sprawi, że staniemy się lepszymi ludźmi?

– Oj, my już jesteśmy lepszymi ludźmi! A teraz? Aż się boję, czy nie staniemy się święci! Ale na pewno to nam wszystkim pomoże, a nie zaszkodzi.

Dyrektorka ukraińskiej szkoły w Górowie Iławeckim Maria Olga Sycz ma swoje nadzieje i oczekiwania:

– Jako dyrektor szkoły ukraińskiej w Górowie Iławeckim szczególnie cieszę się z tego święta również dlatego, że wiem, że władyka Arkadiusz bardzo lubi i bardzo dużo pomaga młodzieży. Myślę, że też i naszą młodzież tu, na Warmii i Mazurach, a zwłaszcza w naszych szkołach ciepło przyjmie i poprowadzi do Boga. Mam na to nadzieję i jestem pewna, że tak będzie!

Teraz przed władyką Arkadiuszem i przed wiernymi jest wiele niełatwych, ale radosnych zadań. Będziemy je wykonywać!

(-)

Pozostajemy przy dobrych wiadomościach. Jacek Czaputowicz otrzymał wysokie odznaczenie ukraińskie. Jak podaje portal „Jestem w Polsce” powołując się na stronę prezydenta, nagrodę polskiemu ministrowi spraw zagranicznych przyznano z okazji Dnia Jedności Ukrainy. Wołodymyr Zełeński odznaczył Jacka Czaputowicza orderem „Za zasługi” III stopnia. „Za znaczny osobisty wkład w budowanie państwa, wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego, rozwój społeczno-ekonomiczny, naukowo-techniczny, kulturalno-oświatowy państwa ukraińskiego oraz znaczące osiągnięcia w pracy”, – mówi się w preambule dekretu o odznaczeniu. Wcześniej Zełeński już odznaczał ukraińskimi orderami polskich polityków oraz przedstawicieli samorządów lokalnych. Wysokie odznaczenia otrzymało dwoje polskich urzędników państwowych. Wicemarszałek Sejmu RP Ryszard Terlecki został odznaczony orderem „Za zasługi” II stopnia. Natomiast wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska została odznaczona orderem kśiężnej Olgi III stopnia.

(-)

Z Ukrainy też mamy dobre wiadomości. Były więzień polityczny Kremla Wołodymyr Bałuch, który ubiegłej jesieni został pobity w stołecznym Hydroparku, wyzdrowiał całkowicie. Napisał o tym na FB przewodniczący Medżlisu narodu krymsko-tatarskiego Refat Czubarow. „Ucieszyłem się z dzisiejszego spotkania w biurze Medżlisu narodu krymsko-tatarskiego z Wołodymyrem Bałuchem. Wołodia jest całkowicie zdrowy i jest pełen sił i energii” – napisał Czubarow. Na razie w sprawie o napaść na Bałucha trwa śledztwo. Podejrzanemu przedłużono areszt tymczasowy na czas śledztwa.

Wołodymyr Bałuch demonstracyjnie odmówił przyjęcia obywatelstwa rosyjskiego, pozostając obywatelem Ukrainy po zajęciu Krymu przez Rosję. Znany z proukraińskiego stanowiska, ciągle poddawany był presji ze strony współpracowników tymczasowych okupacyjnych struktur siłowych oraz tymczasowej administracji okupacyjnej między innymi za wywieszanie flagi ukraińskiej na swoim domu i za udział w akcjach proukraińskich. Ponad trzy lata spędził w rosyjskiej niewoli. 7 września 2019 roku został zwolniony w ramach wymiany jeńców między Ukrainą i Rosją. W nocy na 8 września 2020 r. Wołodymyr Bałuch został pobity; znaleziono go dopiero rano. W ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Napastnikiem okazał się lokalny mieszkaniec.

(-)

Ukraińska policja, wspólnie z organami ścigania z innych państw, rozbiła siatkę cyberprzestępców. Straty, które spowodowała działalność grupy są szacowane na dwa i pół miliarda dolarów. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

(-) Korespondencja w języku polskim

Oto jeszcze jeden przypadek, gdy lepiej jest nie mieć za dużo pieniędzy, niż mieć i bać się, że ktoś nas okradnie. Tą informacją kończymy nasz dzisiejszy program, który przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Usłyszyszymy się jutro o tej samej porze, drodzy słuchacze! Uważajcie na siebie i swoje oszczędności! Miłego dnia! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/kos)

27.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobiega końca styczeń, miesiąc nie tylko świąteczny, ale i pełny smutnych rocznic, gdy wspominamy o poległych bohaterach Niebiańskiej Sotni i obrońcach Ukrainy poległych na Donbasie. Ukraińcy na Warmii i Mazurach nigdy nie zapominają czcić pamięci i dziękując na głos obrońcom walczącym za ojczyznę, modlą się za tych, którzy obecnie jej bronią ryzykując co chwila swoim życiem. W zeszłym roku miejskie koło i oddział olsztyński ZuwP i rada parafialna Kościoła Greckokatolickiego w Olsztynie podarowali nam koncert akustyczny grupy „Szyrokyj łan”. Dziś w „Wieczorze z ukraińską kulturą” wspomnimy jak modlili się, o czym śpiewali i czym żyli do pandemii. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

W zeszłym roku, w te dni, w greckokatolickiej cerkwi w Olsztynie modlono się za Ukrainę. Modlitwę za ojczyznę poprzedzał występ zespołu „Szyrokyj łan”, który reprezentowali: Swiatosław Bojko i Ołeksandr Kozynec. Koncert akustyczny pod nazwą „Jestem żywy” składał się z piosenek o treści patriotycznej. Tym sposobem olsztyńska społeczność ukraińska uczciła pamięć bohaterów, którzy zginęli na wojnie w Donbasie i wsparła modlitwą chłopców, którzy obecnie bronią ojczyzny na wschodzie:
[fragmenty nabożeństwa]
ojciec Iwan Hałuszka
– My dziś wspominaliśmy i tych, którzy zginęli, oddali swoje życie na majdanie, ale też modliliśmy się za tych, którzy nadal bronią naszej ojczyzny przed wszystkimi wrogami, żeby Bóg chronił ich zdrowie, życie, ale i także naszą ojczyznę, żeby ludzie byli tam wolni i mogli wysławiać Boga w swoim domu po swojemu, żeby było nam wszystkim dobrze.
– O co modliliście się dzisiaj?
– Za Ukrainę – Włodzimierz Lipiński – wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żeby było państwo, żeby Ukraińcy byli zebrani razem i żeby w końcu zaczęło się oddzielenie od państwa rosyjskiego.

[-]

Dobry wieczór szanowna społeczności – Stefan Migus przewodniczący olsztyńskiego oddziału ZUwP – dziękuję wam za to, że razem z nami obchodzicie szczególne daty w historii Ukrainy z goscmi.
– Dobrego zdrowia towarzystwo, nazywam się Swiatosław Bojko…jesteśmy akustycznym składem zespołu Szyrokyj Łan…sześciu nas pracuje na scenie; zwykle nasza podstawowa działalność to muzyka rock, ale my doszliśmy do tego, że […] akustycznym programem, z prezencją naszej pierwszej akustycznej płyty […] też robimy promocje dla […] opowiem z czasem i tak między piosenkami będziemy rozmawiać; pierwsza piosenka […].

Zespół „Szyrokyj łan” to grupa, która składa się z ideowych ludzi, którym nie jest obojętne to co dzieje się w naszym kraju i na całym świecie, którzy zdecydowali się propagować swoje pomysły poprzez scenę. Zespół zorientowany jest na teksty o przeważnie patriotycznej i socjalnej tematyce, muzycy zatrzymali się na nazwie „Szyrokuj łan”, która według nich symbolizuje  siłę i jedność świadomego, rozumnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego. Obecnie zespół ma dość materiału, który można podzielić na trzy programy: akustyczną, lekką elektroniczną i ciężką elektroniczną. Słuchaliśmy wersji akustycznej.

(-)

W akustycznej „Szeroki łan” jest piosenka poświęcona emigrantom, ale nie wszystkim – tylko tym Ukraińcom, którzy na zawsze zostają Ukraińcami gdzie by nie byli – mówią chłopcy. Piosenka nazywa się „Emigrantom”.

(-)

Czym jest pamięć? To to co pozwala nam nazywać się Ukraińcami. To prawda, która wzywać będzie do sprawiedliwości. To fundament osobowości.  Piosenka „Step” też jest poświęcona. Poświęcono ją Danie Didkowi, 15-letniemu aktywiście społecznemu, który stał się ofiarą aktu terrorystycznego podczas marszu jedności w Charkowie w lutym 2015 roku. Wspominamy o zrywie Dani Didki i robimy wszystko co możliwe, żeby i nasze dzieci o nim wiedziały. Bo tak działa pamięć – przekonani są chłopcy.

(-)

Koncert w Olsztynie miał także cel dobroczynny – część pieniędzy zebranych ze sprzedaży dysków, została przekazana na leczenie Wadyma Uszakowa – żołnierza 81 brygady powietrznej, który w kwietniu 2016 roku został ciężko ranny w walkach w okolicy Awdijewki i dotąd przechodzi leczenie.

(-)

Na tym nasz program dobiega końca. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników jutro o 18:10 Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

27.01.2021  – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! W środę, 27 stycznia witam was, drodzy słuchacze,na antenie Radia Olsztyn; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dzisiaj mamy tak obfity w znanych ludzi kalendarz, że tylko mogę bardzo krótko o nich wspomnieć.

(-)

Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Holokaustu. Ponadto 27 stycznia 1860 r. ukazało się drukiem pełne wydanie „Kobzara” Tarasa Szewczenki.

(-)

1790 roku urodził się Petro Hułak-Artemowski, ukraiński poeta i bajkopisarz; wprowadził do literatury ukraińskiej gatunek ballady romantycznej. Jego najlepsze utwory napisane w języku ukraińskim utrzymane są w duchu estetyki realizmu oświeceniowego. Bajka „Pan i pies” to najostrzejszy utwór literatury ukraińskiej XIX wieku.

(-)

1839 r. urodził się Pawło Czubyński – autor tekstu ukraińskiego hymnu państwowego. W emskim dekrecie z 1876 r. skierowanym przeciwko językowi ukraińskiemu i ukrainofilom wskazywało się na konieczność wysłania M. Dragomanowa i P. Czubińskiego z Kijowa. W tymże roku wysłano Czubińskiego z Kijowa z zakazem zamieszkiwania „w guberniach małorosyjskich i stołecznych”.

(-)

1841 roku urodził się Archyp Kuindży – ukraiński malarz-pejzażysta greckiego pochodzenia, pochodził znad Morza Azowskiego. W tłumaczeniu z urumskiego nazwisko Kuindży oznacza „mistrz złotych spraw”. I takim właśnie okazał się Archyp.

(-)

1856 urodził się Antin Horbaczewski – ukraiński działacz społeczno-polityczny Galicji, delegat Rady Narodowej. W 1925 r. był jednym ze współzałożycieli Ukraińskiego Stowarzyszenia Narodowo-Demokratycznego. W latach 1927-39 był senatorem w polskim Sejmie od UNDO. Był członkiem Reprezentacji Parlamentarnej.

(-)

1891 r. urodził się Pawło Tyczyna – poeta ukraiński i działacz społeczny; Oto jaką charakterystykę twórczości Pawła Tyczyny dał Wasyl Stus: „W historii literatury światowej chyba nie ma innego takiego przykładu, żeby poeta oddał połowę swego życia wysokiej poezji, a drugą połowę – bezlitosnej walce ze swoim genialnym talentem”.

(-)

1911 r. urodził się Iwan Honczar – ukraiński rzeźbiarz, malarz i grafik. Pracował w dziedzinie malarstwa sztalugowego i plastyki monumentalnej.

W 1999 r na bazie prywatnej kolekcji Iwana Honczara zostało utworzone Ukraińskie Centrum Kultury Ludowej – Muzeum Iwana Honczara. Jest to państwowy ogólnoukraiński specjalistyczny naukowo-badawczy zakład kulturalno-oświatowy w Kijowie.

(-)

1915 r. urodził się Jakiw Hnizdowski – ukraińsko-amerykański malarz, grafik, ceramik, znawca sztuki. Na jego dziedzictwo składają się setki obrazów, a także ponad 300 rycin. W swoim czasie dwa jego obrazy – „Pejzaż zimowy” i „Słonecznik” zdobiły gabinet prezydenta USA w Białym Domu. Kupiła je od Hnizdowskiego sama Jacqueline Kennedy.

(-)

1927 r. urodził się Ołeksa Tychyj – ukraiński dysydent, obrońca praw człowieka, językoznawca, członek-założyciel Ukraińskiej Grupy Helsińskiej. Występował w obronie języka ukraińskiego. Mawiał: „Nie problemem, a winą jest każdego inteligenta, każdego kto zdobył wyższe wykształcenie, zajmuje wysokie stanowiska, a żyje tylko dla hodowania własnego brzucha, jest obojętny jak kłoda wobec losu własnego narodu, jego kultury, języka. Zmarł w więzieniu.

(-)

1760 r. zmarł Mykoła Chanenko – polityk i działacz państwowy, generalny dyplomata, memuarysta. Pozostawił bogate archiwum z cennymi materiałami historycznymi: ukraińsko-moskiewskie umowy (tak zwane „artykuły hetmańskie”, konstytucje polskich sejmów, ukazy rządu carskiego XVII-XVIII w., papiery służbowe i rodzinne, rękopis «Краткое описание Малороссийского края», rękopis „Benderska Konstytucja 1710 roku.

(-)

Dzisiaj imieniny obchodzą: Nina, Paweł, Sergiusz, Eliasz i Beniamin. Wraz z nimi świętują urodzeni 27 stycznia, a ja wszystkim życzę wszystkiego najlepszego.

(-)

I znowu wracamy do wydarzenia, które miało miejsce w ostatni weekend, czyli do święceń biskupich oraz ingresu biskupa Arkadiusza Trochanowskiego. Przeżyć i emocji było wiele, ale teraz zaczyna się codzienność. Jakie więc plany jako pierwsze zacznie realizować nasz biskup?

– Oczywiście, podczas chirotonii było wiele emocji, a teraz nadszedł czas, żeby pomyśle o takiej ciągłej, systematycznej pracy, która jest niezbędna i myślę, że najważniejsza, w tym także planie duchowym. Pierwsze dni przeznaczone są na to, żeby zaplanować prace i wyjść z taką propozycją i do duchowieństwa, i do wiernych. W pierwszym rzędzie ważne będzie dla mnie odwiedzić księży w dekanatach. Tak lepiej się poznać, bo nie wszyscy może się dobrze znają, chirotonia też nie była dobrą okazją, żeby sobie porozmawiać. Zaplanowałem takie odwiedziny, poczynając od 8 lutego. Najpierw będzie to dekanat węgorzewski, potem będzie dekanat olsztyński, elbląski i część Pomorza; spotkamy się w Gdańsku 16 lutego. Z tą częścią, która jest przyłączona do Eparchii Olsztyńsko-Gdańskiej. Myślę, że wtedy też będzie można zaplanować tworzenie oddziałów duszpasterskich w nowej eparchii. A to jest niezbędne dla lepszej koordynacji pracy. Chciałbym, żeby do tej pracy włączyło się jak najwięcej naszego duchowieństwa, także sióstr zakonnych i ojców bazylianów. W taki sposób możemy pokazać jedność i potrzebę wspólnej pracy. W tym planie ewangelizacji i katechizacji wszyscy powinniśmy brać za to odpowiedzialność.
Zaczyna się więc nowy okres w rozwoju UCGK w Polsce.

(-)

Prezydent USA Joe Biden i prezydent Rosji Władimir Putin przeprowadzili pierwszą rozmowę telefoniczną po objęciu przez Bidena stanowiska w ubiegłym tygodniu. Podczas rozmowy, o której poinformowała rzeczniczka prasowa Białego Domu Jen Psaki na briefingu 26 stycznia, Biden wyraził zaniepokojenie z powodu działania Rosji, m.in. z powodu aresztowania krytyka Kremla Aleksieja Nawalnego. Psaki dodała, że Biden oznajmił w rozmowie z Putinem, że Waszyngton „twardo popiera suwerenność Ukrainy” na tle trwającej rosyjskiej agresji. Moskwa potwierdziła fakt rozmowy telefonicznej. Jak podaje portal Kremla, wśród tematów było „uregulowanie wewnątrz-ukraińskie”.

(-)

I na tym kończy się nasz dzisiejszy program, który przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Usłyszymy się jutro o te samej porze. Teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Uważajcie na siebie i dbajcie o zdrowi! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/bsc)

26.01.2021 – 18.10 (opis do dźwięku)

Święta skończyły się, ale czas bożonarodzeniowy jeszcze trwa, więc tradycyjnie „kalejdoskop historyczny: rzuci nas do pewnego okresu historycznego. Tym razem wspominamy, jak kolędowali kiedyś Ukraińcy na Podlasiu. Dobrze pamięta czasy swojego dzieciństwa i ówczesnej kolędy na ziemi ojczystej profesor UWM, kierownik olsztyńskiego chór Bel Canto Jan Połowianiuk. Szlakiem jego wspomnień zaprasza wybrać się Sergiusz Petryczenko. W drugiej połowie programu zapraszamy tych, którzy śledzą losy nazwiska Mazało w sztucy Mykoły Kulisza „Myna Mazajło”. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

W zeszłym tygodniu w jednym z naszych programów, swoimi wspomnieniami o kolędowaniu na Podlasiu dzielił się profesor UWM, kierownik olsztyńskiego chóru Bel Canto Jan Połowianiuk. Dzisiaj dowiemy się więcej o tym, jakie podlaskie tradycje zbieżne są z naszymi regionami, a jakie są nam obce.

-Czy dziewczęta też mogły kolędować, czy tylko chłopcy?

-Nie mieszaliśmy się ze sobą. Ja nawet nie zastanawiałem się nad tym jak wtedy było, ale jak sobie przypomnę, to tak było. Chłopcy; to były zespoły swoją drogą, a dziewczęta tworzyły zespoły swoją drogą. I nie było mieszanych zespołów. Ja nie pamiętam takich. Wieczorem także chodzili kolędnicy z cerkwi, no to był zespół już wiadomo, mieszany.

I dziewczęta i chłopcy, mężczyźni i kobiety tam byli, ale to były chóry cerkiewne, które zbierały pieniądze na cerkiew, a takie ludowe, folklorystyczne, naturalne, to tak jak mówisz Sergiusz, prawda, tak było i my kolędowaliśmy pierwszego dnia, drugiego kolęd już nie było. Ja nie wiem jak w innych regionach u nas na Podlasiu w Parciowie tylko pierwszego dnia się kolędowało i to nie z samego rana, a tak później, wieczorem, dlatego zaczynano kolędę: dobry wieczór panie gospodarzu…czy każecie śpiewać i tak dalej.

A na koniec. Co na koniec, jak już pokolędowaliśmy, dostaliśmy pieniądze, to na koniec – bywajcie zdrowi jak na niebie anioły, o coś takiego jest w podziękowaniu my mówiliśmy; bywajcie zdrowi jak na niebie anioły, takie powiedzenie kolędnicy mieli.

(-)

-A na nowy rok mieliście szczedrowanie?

-A na nowy rok było…szczedrowania nie było, nie pamiętam, może wcześniej było. W latach 70. nie było. To znaczy, co mi chłopcy mówili, starsi chłopcy. Na nowy rok to oni szli nocą, cicho, do gospodarza i myśleli co by mu tu zrobić. Na przykład brali brony i rzucali gdzieś tam na dymnik brony, i rano gospodarz zastanawia się, gdzie moje brony, gdzie mój pług, gdzie moje co tam; także coś takiego było, ale to robili starsi chłopcy, a wtedy miałem 8-9 lat, więc jak tego nie robiłem.

(-)

-A Małanka chodziła?

-Także tego nie pamiętam; znaczy tak, na Nowy Rok jako ten miejski chłopiec już nie jeździłem na wieś i trudno mi powiedzieć, ja myślę, że kto mieszkał we wsi to te zwyczaje tam zachowały się i one tam są. Ja już ani nie szczedrowałem, ani Małanki nie znam, trudno mi powiedzieć; w Bielsku, w mieście tego nie było. Bielsk to ludzie mieszani, Polacy, Ukraińcy, może i Białorusini, no tak, że tam tego nie było, a na wsi na pewno było.

Wywiad z profesorem nagrał Sergiusz Petryczneko. Takie wspomnienia są ciekawym materiałem, więc na pewno trafią do etnograficznej skarbnicy Sergiusza.
A my teraz zaglądamy do literackiej skarbnicy Ukrainy, gdzie czeka na nas kolejny fragment Myny Mazajła. Słuchamy:

[fragment spektaklu]

Nasz czas antenowy nieprzytomnie leci, u już czas się pożegnać, ale nie na długo. Jutro usłyszymy się o tej samej porze. Wszystkiego dobrego. (dw/kos)

26.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Drodzy słuchacze, witam was na antenie Radia Olsztyn we wtorek, 26 stycznia; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. W ostatnich dniach nasza uwaga skupiona była na wydarzeniach związanych z utworzeniem eparchii olsztyńsko-gdańskiej i święceniami biskupimi oraz ingresem biskupa Arkadiusza Trochanowskiego. Są to bardzo ważne, historyczne wydarzenia, ale nie jedyne, które miały miejsce w tych dniach. Dzisiaj dla równowagi porozmawiamy o tych innych. Zaczniemy też od historii. Pierwsza historyczna informacja jest dla tych, kto jeździ mercedesem: powinniście wiedzieć, że właśnie dzisiaj mija 108 lat od dnia, gdy Karl Benz zbudował czterokołowy automobil. To jest wasze osobiste święto.

(-)

26 stycznia 1923 r. w Charkowie powstał związej literacki „Hart”. Jego celem, jak było zaznaczone w statucie, było zrzeszenie ukraińskich pisarzy proletariackich i dążenie do stworzenia jednolitej, internacjonalistycznej kultury komunistycznej. Do grupy weszli znani w owym czasie pisarze: Wasyl Ellan-Błakytnyj, Iwan Kułyk, Wołodymyr Sosiura, Wałerian Poliszczuk, Majk Johansen, Pawło Tyczyna, Ołeksandr Dowżenko, Mykoła Chwylowyj, Mykoła Kulisz i inni. Tak samo jak i narodowy komisarz oświaty Mykoła Skrypnyk, myśleli oni, że da się połączyć ideę komunistyczną z narodową. Skrypnyk zakończył życie samobójstwem, a literaci „Hart-u” w większości zostali ofiarami reżimu komunistycznego. To o nich między innymi mówimy dzisiaj: „Rozstrzelane Odrodzenie”.

(-)

Imieniny obchodzą dzisiaj: Larysa, Piotr i Jakub. Z nimi świętują też urodzeni 26 stycznia – wszystkiego najlepszego!

(-)

W piątkowy wieczór w Dzienniku Ustaw pojawiły się nowe przepisy zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Rząd zwolnił w nich z obowiązku odbycia kwarantanny po przekroczeniu granicy osoby, które poświadczą swój stan zdrowia negatywnym wynikiem testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2. Badanie ważne jest przez 48 godzin – od momentu uzyskania wyniku testu do przekroczenia granicy.
Zamianę kwarantanny na możliwość przedstawienia testu postulowała branża turystyczna. Kwarantanna jest bowiem trudnym do zaakceptowania warunkiem dla klientów biur podróży. Ten warunek jest jednym, z tych które hamują sprzedaż wycieczek. O jego zniesienie zabiegały Polska Izba Turystyki i Turystyczna Organizacja Otwarta.

Tyle, że branży chodziło o zamianę kwarantanny na możliwość przedstawienia wyniku testu przeprowadzonego już po powrocie do kraju. Taki test zastępowałby kwarantannę. Możliwość okazania testu zrobionego za granicą, przed powrotem do Polski, trudno uznać nawet za rozwiązanie połowiczne. Po prostu jest ono w praktyce nie do przeprowadzenia na szeroką skalę. Raczej wchodzi w rachubę w wypadku osób mieszkających za granicą i wybierających się z wizytą do Polski.

(-)

Od dziś na Ukrainie przestają obowiązywać niektóre ograniczenia, związane z epidemią koronawirusa. Zdaniem ukraińskich władz, przyczyniły się one do zahamowania fali zakażeń. W ramach tak zwanego lockdownu zamknięte były między innymi restauracje oraz szkoły. Ograniczenia obowiązywały od 8 stycznia. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

We Lwowie wczoraj odbył się „Cichy marsz pamięci” dla uczczenia bohaterów Niebiańskiej Sotni. Dzisiątki ludzi ze zniczami w rękach przemaszerowało ulicami miasta do Memoriału Pamięci – informuje gazeta „Wysokyj Zamok”. „Z powodu kwarantanny przenieśliśmy to wydarzenie z 22 stycznia, jak to było tradycyjnie na 25-ty. Ale dzisiaj, tak się symbolicznie złożyło, mamy rocznicę śmierci Romana Senyka z ziemi lwowskiej. 22 stycznia został ranny, a 25-go zmarł w kijowskim szpitalu. Dla nas dzisiaj ważne jest, żeby wspomnieć tych, kto został ranny na Majdanie, kto zginął, kto poległ na Donbasie w obronie kraju. Trudno jest mi mówić o tych wydarzeniach, ponieważ jestem córką Bohatera Niebiańskiej Sotni i pracownicą Muzeum Godności we Lwowie, ale staram się nie kierować się emocjami. Jednak jest mi przykro, gdy ludzie zapominają, że tylu zginęło na Majdanie, mnie to boli. Moim obowiązkiem jest wspominać i pamiętać”, – mówi Andriana Dyhdałowycz, córka zabitego na Majdanie. 40-letni Andrij Dyhdałowycz 20 lutego zginął od kuli snajpera. Był aktywnym uczestnikiem Rewolucji Godności. W marszu wzięły udział rodziny Bohaterów Niebiańskiej Sotni, uczestnicy Rewolucji Godności, przedstawiciele społeczności ormiańskich i białoruskich. Na terenie Memoriału Pamięci zostało odprawione nabożeństwo w intencji wszystkich poległych podczas Rewolucji Godności.

(-)

Radio Svoboda natomiast podaje, że przedstawiciele Ukrainy w Tymczasowej Grupie Kontaktowej planują wystąpić z odpowiednią reakcją na naruszenie reżimu wstrzymania ognia. Wczoraj około godz. 12-tej ukraiński żołnierz został ranny wskutek ostrzału w rejonie Zołotego. Udzielono mu pomocy medycznej, ale jego stan jest ciężki. W sztabie Operacji Zjednoczonych Sił podano, że wspierani przez Rosję bojownicy wczoraj w ciągu dnia czterokrotnie naruszyli reżim wstrzymania ognia. Od 27-go lipca 2020 roku na Donbasie weszło w życie kolejne porozumienie o „całkowitym i wszechstronnym zaprzestaniu ognia”, jednak dla rosyjskich najemników jakby tego nie było.

(-)

Stała delegacja Ukrainy w ZPRE zaskarżyła pełnomocnictwo delegacji rosyjskiej. Informuje o tym ZPRE i delegacja Ukrainy. „Pełnomocnictwo delegacji rosyjskiej zostało zaskarżone na istotnych podstawach – naruszenie bazowych zasad Rady Europy. Każdy kraj członkowski ma poważać zasadę zwierzchności prawa oraz gwarantować wszystkim swoim obywatelom ochronę ich praw i swobód obywatelskich. Jak informowano wcześniej, delegacja ukraińska zainicjowała też debaty w sprawie łamania przez Rosję praw człowieka na Krymie.

(-)

Tyle polityki na dzisiaj, ale żeby nie psuć wam nastroju na cały dzień, pożegnamy się wesołą kolędą. Była z wami Jarosława Chrunik. Ponownie usłyszymy się jutro o tej samej porze, a teraz życzę wam miłego, udanego dnia, drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

25.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Święta skończyły się, ale czas bożonarodzeniowy jeszcze trwa, więc tradycyjnie „kalejdoskop historyczny: rzuci nas do pewnego okresu historycznego. Tym razem wspominamy, jak kolędowali kiedyś Ukraińcy na Podlasiu. Dobrze pamięta czasy swojego dzieciństwa i ówczesnej kolędy na ziemi ojczystej profesor UWM, kierownik olsztyńskiego chór Bel Canto Jan Połowianiuk. Szlakiem jego wspomnień zaprasza wybrać się Sergiusz Petryczenko. W drugiej połowie programu zapraszamy tych, którzy śledzą losy nazwiska Mazało w sztucy Mykoły Kulisza „Myna Mazajło”. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.
(-)
W zeszłym tygodniu w jednym z naszych programów, swoimi wspomnieniami o kolędowaniu na Podlasiu dzielił się profesor UWM, kierownik olsztyńskiego chóru Bel Canto Jan Połowianiuk. Dzisiaj dowiemy się więcej o tym, jakie podlaskie tradycje zbieżne są z naszymi regionami, a jakie są nam obce.

-Czy dziewczęta też mogły kolędować, czy tylko chłopcy?
-Nie mieszaliśmy się ze sobą. Ja nawet nie zastanawiałem się nad tym jak wtedy było, ale jak sobie przypomnę, to tak było. Chłopcy; to były zespoły swoją drogą, a dziewczęta tworzyły zespoły swoją drogą. I nie było mieszanych zespołów. Ja nie pamiętam takich. Wieczorem także chodzili kolędnicy z cerkwi, no to był zespół już wiadomo, mieszany. I dziewczęta i chłopcy, mężczyźni i kobiety tam byli, ale to były chóry cerkiewne, które zbierały pieniądze na cerkiew, a takie ludowe, folklorystyczne, naturalne, to tak jak mówisz Sergiusz, prawda, tak było i my kolędowaliśmy pierwszego dnia, drugiego kolęd już nie było. Ja nie wiem jak w innych regionach u nas na Podlasiu w Parciowie tylko pierwszego dnia się kolędowało i to nie z samego rana, a tak później, wieczorem, dlatego zaczynano kolędę: dobry wieczór panie gospodarzu…czy każecie śpiewać i tak dalej. A na koniec. Co na koniec, jak już pokolędowaliśmy, dostaliśmy pieniądze, to na koniec – bywajcie zdrowi jak na niebie anioły, o coś takiego jest w podziękowaniu my mówiliśmy; bywajcie zdrowi jak na niebie anioły, takie powiedzenie kolędnicy mieli.
(-)
-A na nowy rok mieliście szczedrowanie?
-A na nowy rok było…szczedrowania nie było, nie pamiętam, może wcześniej było. W latach 70. nie było. To znaczy, co mi chłopcy mówili, starsi chłopcy. Na nowy rok to oni szli nocą, cicho, do gospodarza i myśleli co by mu tu zrobić. Na przykład brali brony i rzucali gdzieś tam na dymnik brony, i rano gospodarz zastanawia się, gdzie moje brony, gdzie mój pług, gdzie moje co tam; także coś takiego było, ale to robili starsi chłopcy, a wtedy miałem 8-9 lat, więc jak tego nie robiłem.
(-)
-A Małanka chodziła?
-Także tego nie pamiętam; znaczy tak, na Nowy Rok jako ten miejski chłopiec już nie jeździłem na wieś i trudno mi powiedzieć, ja myślę, że kto mieszkał we wsi to te zwyczaje tam zachowały się i one tam są. Ja już ani nie szczedrowałem, ani Małanki nie znam, trudno mi powiedzieć; w Bielsku, w mieście tego nie było. Bielsk to ludzie mieszani, Polacy, Ukraińcy, może i Białorusini, no tak, że tam tego nie było, a na wsi na pewno było.

Wywiad z profesorem nagrał Sergiusz Petryczneko. Takie wspomnienia są ciekawym materiałem, więc na pewno trafią do etnograficznej skarbnicy Sergiusza.
A my teraz zaglądamy do literackiej skarbnicy Ukrainy, gdzie czeka na nas kolejny fragment Myny Mazajła. Słuchamy:
[fragment spektaklu]
Nasz czas antenowy nieprzytomnie leci, u już czas się pożegnać, ale nie na długo. Jutro usłyszymy się o tej samej porze. Wszystkiego dobrego. (dw/apod)

25.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, na falach Radia Olsztyn w poniedziałek, 25 stycznia. W studiu – Jarosława Chrunik. Radośnie rozpoczynamy nowy tydzień – od soboty mamy już oficjalnie biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej. Zaraz o tym powiem więcej, najpierw tradycyjnie zajrzymy do kalendarza, bo tam też historia zostawiła swój ślad:

(-)

25 stycznia 1872 roku urodził się Mykoła Skrypnyk – ukraiński działacz polityczny i państwowy, któremu wydawało się, że można pogodzić ideę narodową i komunistyczną. Walczył o ustanowienie władzy radzieckiej na Ukrainie i jednocześnie był aktywnym propagatorem ukrainizacji Ukrainy. Pod jego kierownictwem została zakończona ukrainizacja prasy, szkolnictwa podstawowego i średniego, w znacznej mierze zostało zukrainizowane wykładanie na uczelniach. Zakończył życie samobójstwem.

(-)

25 stycznia 1965 roku Josyp Slipyj, który spędził 18 lat w sowieckich łagrach, został w Watykanie wyświęcony na kardynała i mianowany zwierzchnikiem UCGK. W Rzymie, dzięki jego wsparciu, został zbudowany Sobór św. Sofiji. Kupił i odrestaurował parafialną świątynię Żyrowickiej Matki Bożej dla Ukraińców-katolików, przy której założył muzeum i hospicjum. Zorganizował Ukraiński Uniwersytet Katolicki św. Klemensa i przy nim – pracę naukowo-wydawniczą. Aktywizował pracę Ukraińskiego Naukowego Towarzystwa Teologicznego i odnowił wydanie „Bohosłowija” i czasopisma „Dzwony”.

(-)

Z życzeniami wybierzemy się dzisiaj do Tatiany i Piotra, a także do tych, kto urodził się 25 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Chyba już każdy wie, że w sobotę, 23 stycznia 2021 roku podczas liturgii odbyły się święcenia biskupie ks. dr-a Arkadiusza Trochanowskiego. Głównym konsekratorem był Ojciec i Głowa Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej, Jego Świątobliwość Swiatosław, a współkonsekratorami – metropolita przemysko-warszawski abp Eugeniusz Popowicz oraz biskup pomocniczy eparchii samborsko-drohobyckiej Hryhorij Komar. W pierwotnym wariancie współkonsekratorem miał być biskup wrocławsko-koszaliński Włodzimierz Juszczak, jednak nie mógł przybyć z powodu choroby. Na szczęście udało się przyjechać na uroczystości biskupowi-pomocniczemu Hryhorijowi Komarowi i święcenia mogły odbyć się bez przeszkód. Pod koniec liturgii Jego Świątobliwość Swiatosław intronizował biskupa Arkadiusza na urząd ordynariusza olsztyńsko-gdańskiego.

(-)

W swoim słowie podziękowania biskup Arkadiusz wyraził słowa wdzięczności wszystkim przybyłym na uroczystość, a także Bogu za dar powołania, które teraz będzie kontynuowane w powołaniu służby biskupiej:

„W szczególny sposób chcę podziękować Jego Świątobliwości, który przyjechał w tym niesprzyjającym czasie i zechciał stanąć na czele tych uroczystości”, – powiedział władyka Arkadiusz. Podziękował też wszystkim, kto uczył go Prawa Bożego, zwłaszcza ś.p. Oldze Hajdukiewicz, bazyliance, którą Bóg powołał już do siebie. Hierarcha podziękował też swoim bliskim: ojcu, który odszedł do wieczności i mamie, która była obecna na intronizacji. Wczoraj, dzień po chirotonii i intronizacji zapytałam mamę władyki, panią Olgę Trochanowską, jakie uczucia przeważają w jej duszy:

– Bardzo szczęśliwa jestem. Ja w ogóle jestem szczęśliwa. Jakoś mam szczęście, bo troje dzieci urodziłam i troje są w swojej profesji na stanowiskach ważnych. Arkadiusz, najstarszy syn urodził mi się w Wigilię.

– To był znak!

– To był znak! Mama mi powiedziała: „Olu, to będzie on  wielkim człowiekiem. Bo w Wigilię tak nie rodzą się dzieci zwyczajne”.

O wydarzeniach minionego weekendu usłyszycie jeszcze dzisiaj wieczorem, a teraz – jeszcze jedna ciekawa informacja z Ukrainy. Myślę, że człowiek choć trochę obeznany z ukraińską sztuką ludową, zawsze rozpozna malarstwo petrykowskie. I oto gazeta „Wysokyj Zamok” opowiada o tym, że we wsi Petrykiwka w obwodzie dniepropietrowskim jest niezwykła chata „mazanka”. Bardzo chętnie wozi ona nie tylko gospodarza, ale i gości. Ojciec rodziny, pan Mikołaj jest artystą ludowym, który całe swoje życie poświęcił popularyzacji malarstwa petrykowskiego. Artystami są też: jego żona Walentyna (do słowa – zasłużona artystka sztuki ludowej Ukrainy) oraz czworo dzieci. Razem wymyślili coś osobliwego. Po zdjęciu nadwozia, synowie przecięli na pół starego „Zaporożca” i „posadzili” na koła chatę-mazankę, pokrytą słomianą strzechą. Silnik schowali pod podłogą, zamiast lusterek bocznych zamontowali kamery i – w drogę! W kącie cudo-chatki jest piec, na ścianach – obrazy, wyszywane ręczniki-talizmany, pod oknami – ławy. Wszystko – jak w tradycyjnej ukraińskiej chacie XIX wieku.

– Kto po raz pierwszy widzi coś takiego, uściśla: „To chata pojechała, czy nam  „dach pojechał”? – uśmiecha się Mikołaj Deka-młodszy, który z reguły wykonuje obowiązki kierowcy. Zawsze ubrany w wyszywankę, żeby jeszcze raz podkreślić, że ukraińskie zwyczaje i tradycje są zadziwiające.

Z zewnątrz budynek na kołach też jest osobliwy, bowiem ozdobiony jest malarstwem petrykowskim. W tradycyjnych kolorach na ścianach kwitną malwy i róże, mienią się barwami grona winogron i kaliny. Podobnie ozdobione są wszystkie trzy chaty, które stoją na podwórzu rodziny. Na jednej ze ścian mistrzowie przedstawili swoją rodzinę. Bo mają czym się chwalić. Lubią Dekowie przyjmować gości, dla których często organizują warsztaty i obowiązkowo wożą w swoim oryginalnym domu na kółkach.

– Ludzie zapominają sztukę ludową, a do tego dopuścić nie można, – mówi Mikołaj Deka. – Przyjeżdżajcie, was też powozimy!

(-)

Z wielką przyjemnością, niech tylko sytuacja z pandemią i obostrzeniami zelżeje! Tym czasem kończy się nasza audycja. Zapraszam do radioodbiorników na godz. 18.10, gdzie jeszcze raz powrócimy do święceń biskupich ekscelencji Arkadiusza. Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

24.01.2021 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witamy Państwa w Magazynie Ukraińskim „Od niedzieli do niedzieli”; w studiu – Jarosława Chrunik. Bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia, a dla grekokatolików – najważniejszym na przestrzeni dziesięcioleci – były święcenia biskupie księdza doktora Arkadiusza Trochanowskiego. Został on ordynariuszem nowo utworzonej Eparchii Olsztyńsko-Gdańskiej Ukraińskiej Cerkwi Grecko-Katolickiej w Polsce. Uroczystości odbywały się w piątek i w sobotę, a dzisiaj biskup Arkadiusz odprawił pierwszą liturgię świętą już jako hierarcha. Olsztyńska cerkiew greckokatolicka pw. Opieki Matki Bożej została podwyższona do rangi katedry. Za chwilę wrócimy do tematu, ale po ukraińsku.

(-)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Historyczne zmiany nastąpiły w UCGK na przełomie roku. 25 listopada 2020 r. papież Franciszek ogłosił decyzję o utworzeniu eparchii olsztyńsko-gdańskiej Ukraińskiej Cerkwi Grecko-Katolickiej w Polsce. Taką potrzebę wierni zgłaszali od dawna, bowiem dwaj dotychczasowi biskupi mają swoje siedziby na południu Polski – abp Eugeniusz Popowicz rezyduje w Przemyślu, a bp Włodzimierz Juszczak – we Wrocławiu. Marzenie wiernych o eparchii na północy ziściło się trzy miesiące temu. Papież Franciszek ustanowił nową eparchię i mianował jej biskupem dotychczasowego proboszcza w Wałczu i dziekana koszalińskiego ks. dr Arkadiusza Trochanowskiego. Eparchia olsztyńsko-gdańska powstała przez włączenie do niej terytorium pokrywającego się z granicami następujących metropolii Kościoła łacińskiego: warmińskiej, gdańskiej i białostockiej, a także diecezji płockiej z metropolii warszawskiej. Siedzibą nowej eparchii został Olsztyn, a kościołem katedralnym cerkiew p.w. Pokrowa (czyli – Opieki) Matki Bożej. Nowa eparchia została włączona do metropolii przemysko-warszawskiej Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Ksiądz doktor Arkadiusz Trochanowski jest już oficjalnie biskupem eparchii olsztyńsko-gdańskiej Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej. Wczoraj otrzymał święcenia biskupie oraz oficjalnie objął urząd ordynariusza nowo erygowanej eparchii. Głównym konsekratorem był zwierzchnik ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej, patriarcha Światosław Szewczuk, natomiast współ-konsekratorami byli: arcybiskup metropolita przemysko-warszawski Eugeniusz Popowicz oraz biskup pomocniczy eparchii samborsko-drohobyckiej Hryhorij Komar. Najpierw jednak wierni powitali patriarchę Światosława w swojej cerkwi:

– Wasza Świątobliwość, w imieniu naszej olsztyńskiej wspólnoty greckokatolickiej bardzo serdecznie witamy w soborze katedralnym Opieki Matki Bożej w Olsztynie. W tym trudnym czasie pandemii dzisiaj w naszym soborze jest bardzo ograniczona liczba wiernych. Jednak wszyscy oni, poczynając od najstarszego pokolenia, które włożyło niemało trudu w zbudowanie tej świątyni po młodzież i dzieci, których jest bardzo dużo, myślami i modlitwą są z nami za pośrednictwem telewizji. Cieszymy się z obecności Waszej Świątobliwości i życzymy mocnego zdrowia, hojnych łask z niebios, radości, pokoju. Niech Pan Bóg wynagrodzi Waszej Świątobliwości za nieustanny trud i da siłę jeszcze wiele lat służyć wiernym cerkwi greckokatolickiej.

Najwyższego dostojnika grekokatolików na świecie powitał też proboszcz olsztyński, ks. Jan Hałuszka:

– Witamy Waszą Świątobliwość na naszym dzisiejszym święcie. Jest to dla nas wielki zaszczyt: witać Waszą Świątobliwość w murach naszej świątyni – cerkwi pw. Opieki Matki Bożej. To Ona – Matka nie tylko naszego Pana – Jezusa Chrystusa, ale też Matka wszystkich nas zebrała nas dzisiaj w tej świątyni, który ciszy się Jej opieką. Z dawien dawna przybiegamy do niej i w radościach, i w smutkach, a zwłaszcza prosimy o pomoc w troskach i nieszczęściu, bo „Jeszcze nigdy nie słyszano, żeby Ona nie pomogła”. A trosk i nieszczęść przypadło na nasz los niemało. Jednak mimo wszystko pozostaliśmy wierni Bogu, Jego Matce i naszemu rodzimemu obrządkowi. I z czasem Matka Boża nasze łzy zamieniła w radość. Od dzisiaj będziemy mieli nowego biskupa nowo utworzonej eparchii, a nasza świątynia staje się katedrą. Bezgranicznie cieszymy się, że w tak szczególnej chwili – święceń władyki Arkadiusza – z nami jest Wasza Świątobliwość: nasz Patriarcha, nasz przewodnik, nasz drogowskaz. Szkoda, że nie wszyscy chętni mogli przyjść dzisiaj do cerkwi, ale proszę mi uwierzyć: gdyby nie zewnętrzne okoliczności, to tu byłoby morze ludzi. Jednak jesteśmy wdzięczni Bogu i za to co mamy, bo On najlepiej wie jakimi drogami nas prowadzić. Jesteśmy szczęśliwi, że i Waszą Świątobliwość do nas przyprowadził. Wasza Świątobliwości, proszę zapamiętać to miejsce i odwiedzać nas jak najczęściej, Bo tu jest też i Waszej Świątobliwości dom. Prosimy Waszą Świątobliwość o Boską Liturgię, Boże słowo i chirotonię naszego władyki Arkadiusza.

(-)

W sobotę uroczystości rozpoczęły się od odczytania Bulli papieskiej o powołaniu na urząd biskupi eparchii olsztyńsko-gdańskiej ks. dr. Arkadiusza Trochanowskiego:

(-) Bulla

Następnie biskup-nominat ponownie złożył wyznanie wiary:

(-) Credo

W cerkwi wielokrotnie rozlegało się radosne „Axios”, co znaczy: Godzien!

(-) Axios

Na zakończenie biskup Arkadiusz Trochanowski otrzymał wiele życzeń od gości uczestniczących w uroczystościach. Obecni byli m.in.: minister Pawel Szrot, sekretarz stanu Szefa Gabinetu Prezydenta Andrzeja Dudy, który odwołał się do tradycji wielonarodowej Rzeczpospolitej:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Natomiast abp Józef Górzyński w lekko żartobliwym tonie wyraził swój patriotyzm lokalny:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Największe emocje chyba oprócz samego biskupa Arkadiusza towarzyszyły jego mamie, Oldze Trochanowskiej:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Tak pani Olga Trochanowska mówiła mediom wczoraj, natomiast dzisiaj, po pierwszej liturgii odprawionej przez biskupa Arkadiusza, miałam okazję przez chwilkę porozmawiać z nią po ukraińsku, ale to usłyszycie już jutro. Teraz natomiast powoli kończymy święto religijne i przechodzimy do święta muzyki – głos ma Roman Bodnar:

(-) Hit-Parad

 

Kończy się nasz dzisiejszy program, który przygotowali: Roman Bodnar, Marian Dąbrowski i Jarosława Chrunik. Życzymy wam miłego wieczoru, drodzy słuchacze i do usłyszenia jutro o 10,50 na częstotliwości 99,6 MHz. Wszystkiego dobrego! (jch/ad)

23.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Wczoraj w olsztyńskim soborze katedralnym Opieki Bogarodzicy odbył się obrzęd mianowania , w czasie którego przeczytaną dekrety o wyznaczeniu nowego biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej. Prezydent Polski wyraził współczucie w związku z tragicznym pożarem w Charkowie. W ukraińskiej stolicy, w Twierdzy Kijowskiej uczczono pamięć powstańców styczniowych. O tym słuchajcie za chwilę w wydaniu wiadomości po ukraińsku. Dziś jest sobota 23 stycznia. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Wczoraj w olsztyńskim soborze katedralnym Opieki Bogarodzicy odbył się obrzęd arcybiskupi, w czasie którego przeczytaną dekrety o wyznaczeniu nowego biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej.
[uroczystości religijne, odczytanie dekretu papieskiego, śpiewy]
Póżniej na pytanie patriarchy Swiatosława ojciec doktor Arkadiusz Trochanowski złożył wyznanie wiary i przysiągł wierność kościołowi greckokatolickiemu:
Słyszałeś nominowany władyko dekrety, jaka jest twoja odpowiedź?

-Ja, ojciec Arkadiusz Trochanowski, mianowany biskupem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego z przeznaczeniem na biskupa patriarchalnego olsztyńsko-gdańskiej eparchii przysięgam, że zawsze będę wierny Kościołowi Rzymskiemu i jego biskupowi, najwyższemu pasterzowi, następcy pierwszego apostoła Piotra…swobodną wolą przyjmuję władzę zwierzchnią [niezrozumiałe] arcybiskupa Kościoła Kotlickiego, będę dbać o jedność Kościoła; dołożę wszelkich starań, by przekazany przez apostołów skarb wiary zachowywany był w jego pełni i czystości; dbać będę także by przekazywane były i wyjaśniane potrzebne do zbawienia prawdy Testamenty tak jak podaje je władza Kościoła. Z ojcowskich duchem pójdę na spotkanie i wykorzystam wszystkie zasoby, żeby zbłądzeni  powrócili na łono katolickie. Mając przed sobą obraz Chrystusa, najwyższego wiecznego archijereja…działać…służyć będę tak, żeby stając się wzorcem dla moich wiernych, utwierdzić ich w osiągnięciu doskonałości chrześcijańskiej. Dbać będę o wspólny prawny ład całego Kościoła i przestrzegania wszystkich praw cerkiewnych, szczególnie tych z kanonu kościołów wschodnich. Pilno będę strzegł i nie dopuszczę, do pojawienia się złych zwyczajów; przede wszystkim w służbie słowa i sakramentach świętych. Tak mi dopomóż Bóg i te święte Ewangelie na, które kładę swoje dłonie.
(-)
Dzisiaj zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, metropolita Swiatosław, główny święcący nowego biskupa, przewodniczy nabożeństwu z obrzędem chirotonii, które trwa. Współświęcącym jest metropolita przemysko-warszawski, arcybiskup Eugeniusz Popowicz i ordynariusz wrocławsko-koszaliński biskup Wołodymyr Juszczak. Z czasem patriarcha UKGK pojawi się w studiu Radia Olsztyn, więc zostańcie z nami,.
(-)
Prezydent Polski Andrzej Duda skierował do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego telegram ze współczuciem w związku z pożarem domu starców w Charkowie. Zginęło tam co najmniej 15 osób. W imieniu narodu polskiego i swoim chciałem złożyć wyrazy współczucia rodzinom ofiar i wszystkim, którzy ucierpieli w tej tragedii. W tak trudnych chwilach łączymy się z nimi w bólu i modlitwie. – napisał prezydent Andrzej Duda. Andrzej Duda zapewnił Wołodymyra Zełeńskiego, że szczególnie w tym trudnym czasie nasze myśli są z narodem ukraińskim. Pożar ogarnął dwupiętrowy budynek, w którym znajdował się prywatny dom starców. Znajdowały się tam 33 osoby, strażacy znaleźli ciała 15 osób. Dziewięć osób ewakuowano i przewieziono do szpitala. Wśród nich są ludzie z oparzeniami i zatruciem. Ogień zajął około 100 metrów kwadratowych pomieszczeń. Według danych Departamentu Opieki Socjalnej ludności charkowskiej obwodowej administracji państwowej, prywatny dom starców działał nielegalnie i nie miał odpowiednich pozwoleń.
(-)
W ukraińskiej stolicy, w Twierdzy Kijowskiej uczczono pamięć powstańców styczniowych. Dziś przypada 158 rocznica wybuchu zrywu niepodległościowego, który objął również ziemie współczesnej Ukrainy.

(-)

Na tym wyczerpujemy informacje, a na świeże wiadomości zapraszamy od poniedziałku. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Przyjemnego weekendu. (dw/ad)

22.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Pod koniec grudnia minionego już roku odbyła się bardzo ważna konferencja pod nazwą „Podręczniki i potrzeby ukraińskiego szkolnictwa w Polsce”. Zeszyt pracy z ukrainoznawstwa pod tytułem „Podróż po Ukrainie” stał się nie byle jakim osiągnięciem ukraińskiej społeczności w Polsce w minionym roku. Podczas międzynarodowego spotkania organizowanego przez dyrektor szkoły z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach, Lubomirę Tchórz, uczestnicy szukali dróg do poprawienia nauki dzieci Ukraińców, ale i zjednania i wzmocnienia ukraińskiej społeczności w Polsce w ogóle. Dzisiaj jeszcze raz sięgniemy do ciekawostek tego wydarzenia i oczywiście nie zapomnimy pouczyć się języka ukraińskiego. W programie „Od A do Z” wita was Hanna Wasilewska.
(-)
Głównym wydarzeniem, które omawiano podczas spotkania online, było wydanie zeszytu ćwiczeń „Podróż po Ukrainie”. Głównym czynnikiem determinującym była Fundacja „Proswita” z Wałcza. Przewodniczący rady fundacji i aktywny działacz ukraińskiego środowiska nauczycielskiego w Polsce, Marko Syrnyk opowiedział, jakie pokonał przeszkody na drodze od pomysłu do realizacji. Prada nad podręcznikiem „Podróż po Ukrainie” rozpoczęła się w 2017 roku. Wtedy w Wałczu Marek Syrnyk spotkał się z grupą roboczą powstałą w celu stworzenia podręcznika. W ciągu trzech lat pokonano wielką drogę, żeby w końcu zastanowić się nad oprawą graficzną i wydaniem zeszytu. Najważniejsze było przekonanie polskiego ministerstwa oświaty, że takie materiały są potrzebne – mówi pan Syrnyk:
Trzeba było przekonać ministerstwo edukacji w Warszawie, że faktycznie możemy takie coś zrobić i można z nami pracować jak z fundacją.

Po zgodzie Warszawy, rozesłane wsparcie mieli zatwierdzić dyrektorzy instytucji, gdzie potrzebne są takie materiały dydaktyczne, czyli gdzie uczą języka ukraińskiego. I dopiero po tym można było ustalić przybliżony nakład – wydano 3 tysiące egzemplarzy. Najwięcej zamówił olsztyński oddział:

– Najwięcej poszło na Olsztyn, ponad 1160 sztuk i reszta tak po 200-300 sztuk. Ta lista gdzie go zawieźliśmy pokazuje też, no jak ciężko jest pracować, kiedy porozrzucani jesteśmy po różnych miejscowościach, i co innego, kiedy trzeba zrobić 5 tysięcy kilometrów i dowieźć wszystko na czas…jaka to odległość.

Autorzy zeszytu roboczego: Marko Syrnyk z Wałcza, Natalia Bohdanec i Ołena Linnyk z Kijowa. W opracowaniu pomagała także grupa nauczycielka na czele z Mirosławą Hanasko. Zgodnie z ideą grupy twórczej to dopiero początek całej serii zeszytów ćwiczeń – dzieli się marko Syrnyk:

– Zeszytów „Podróż po Ukrainie” ma być 8 różnych części, 7 będzie mówić o Ukrainie…teraz pracujemy nad drugą częścią, to będzie Czernichowszczyzna, Wołyń, Bukowina i Krym, ostatnia, ósma część będzie nazywać się „Podróż po Polsce”. Pokażemy nasze szkoły, nasze środowiska, nasze społeczności, które znajdują się w Polsce.

Dokładniej o dalszej pracy grupy autorskiej nad materiałami dydaktycznymi opowiedziała Naralia Bohdanec z Kijowa.

Pracujemy nad kontynuacją, nad drugą częścią, to co zaznaczył Marko, to będzie Czernichowszczyzna, Wołyń, Bukowina i ja chcę fortecę w Kamieńcu Podolskim…i jakieś święta, i Połtawszczyznę…jak Marko pozwolisz włączę i Połtawszczyznę…bo stąd pochodzi literacki język ukraiński, stąd zaczynał Kotlarewski w 1798 roku napisał Eneidę i Natalkę Połtawkę, więc muszę powiedzieć o tej barwnym, pięknym języku ukraińskim i stąd nie obejdziemy się bez jarmarku soroczyńskiego, bez …ceramiki, a wiemy, że Obisznia to centrum ceramiki na Ukrainie wschodniej, a na Zachodniej to kosiowska ceramika, to cztery kolory, które symbolizują powietrze, słońce, ziemię i zieleń…opiszemy to w zeszycie.

Niejednokrotnie w ciągu konferencji podkreślano, że wydanie podręcznika dla szkół mniejszości w Polsce jest bardzo trudne. Jak wygląda to na Ukrainie – jako autorka wielu takich podręczników podzieliła się Natalia Bohdanec:

Co do oświaty mniejszości narodowych na Ukrainie, to mam powiedzieć, że to bardzo państwowa polityka, wielka, i na mniejszościach narodowych skupiana jest wielka uwaga; na Ukrainie 735 szkół, w których uczy się w języku mniejszości narodowej. [Państwowa]…szkół mniejszości narodowych; z nich 571 szkoły, gdzie nauka prowadzona jest po rosyjski, 75 szkół, gdzie nauczanie prowadzone jest po rumuńsku, 71 po węgiersku, 5 po polsku na Ukrainie i 3 szkoły z językiem mołdawskim. Oprócz tego jest jeszcze 610 szkół z oddzielnymi klasami nauczania w językach mniejszości narodowych. Czyli szkoła ukraińska, ale obecne są szkoły z językiem nauczania, takich jest 610; w ogóle językami mniejszości…400 tysięcy uczniów. Językami mniejszości narodowych, w szkołach, gdzie nauka w pełni prowadzona jest językiem konkretnej mniejszości narodowej. Do tego całkowicie państwo, ministerstwo oświaty, wyposażają te szkoły w podręczniki. Podręczniki napisane: po węgiersku, bułgarsku, mołdawsku, polsku; odbywają się konkursy, wybierany jest najlepszy podręcznik i państwo finansuje. To wielkie koszty, ale państwo w pełni zabezpiecza szkoły mniejszości narodowych. Kieruję oddziałem nauczania językiem mniejszości narodowych w Akademii Nauk Pedagogicznych Ukrainy i moi koledzy piszą [niezrozumiałe], po rumuńsku, węgiersku albo po ukraińsku dla szkół mniejszości, czyli szkoła jest np. całkiem polska, ale ja piszę podręcznik z języka ukraińskiego i literatury dla polskiej szkoły.

Bez względu na trudności Marek Syrnyk i jego zespół twórczy są nastawieni optymistycznie i mają konkretne plany na najbliższe 2 lata.

– Już myślę [niezrozumiałe] podręcznik powinien pojawić się do 1 klasy szkoły podstawowej, a w 2021 powinna pojawić się część druga „Podróży po Ukrainie”. Takie są plany fundacji, ja myślę, że damy radę.

– Pracujemy teraz nad podręcznikiem z czytania. Chcemy go [pospieszyć] trochę go uwspółcześnimy i znów zbierzemy się w kole, prześlemy, chcemy żebyście to zobaczyli, sprawdzimy po stronie, omówimy i dalej oddajemy w druk; znowu takie nasze wydawnictwo „Pedahohiczna dumka”, które zgłosiło się do pomocy i dość ładnie zilustrowali ten zeszyt z ukrainoznawstwa. On jest wyjątkowo ładnie zilustrowany i przygotowany, więc jest zeszyt i podręcznik do czytania. Jasne jest, że w podręczniku do czytania będziemy łączyć i geografię i historię, urozmaicać.
-Pamiętacie, w 2017 roku prosiliśmy was o fotografie szkół, dzieci, osobliwością będzie to, że tam będą nasze dzieci, nasze społeczności, nasze punkty, czyli będzie kojarzyć się z nami…Ukraińcami w Polsce, więc ja myślę, że to bardzo ważne, no mi bardzo się podoba; żeby tak było, że my nie jacyś inni, tylko Ukraińcy w Polsce z Ukrainą, z Kijowem […] coś zrobiliśmy, wydaliśmy…

Uczniów, którzy uczą się języka ukraińskiego w Polsce jest wielokrotnie więcej, więc do obywateli Polski pochodzenia ukraińskiego przyłączają się dzieci imigrantów z Ukrainy. Dokładną statystykę na konferencji przedstawił pan Syrnyk:
Obecnie w Polsce zgodnie z informacjami systemu oświaty 2700 dzieci uczy się w szkole z ojczystym językiem ukraińskim, czy dodatkowym językiem ukraińskim; tendencja jest taka, ona jakby jest przez ostatnie lata podobna, myślę, że na koniec roku szkolnego okaże się, że będzie nas 2900-2800 dzieci bo te dane są zbierane i opracowane. Pozytywna informacja jest taka, że zwiększyła się liczba dzieci w tych pełnowartościowych szkołach ukraińskich; mam na uwadze Przemyśl, Bartoszyce, Górowo, Biały Bór, Legnicę i nie zapominamy o ukraińskich klasach, bo one istnieją w Bielsku Podlaskim tak, więc tu tendencja rośnie, bo my tam mieliśmy 500 dzieci w szkołach, teraz jest 800; inne pytanie jest takie, ilu z tych 800 uczniów w ukraińskich szkołach, mówię o tych pełnowartościowych szkołach, ilu tych uczniów jest fizycznie z Polski, a ilu jest uczniów obywateli Ukrainy. Nie jestem przeciwny, żeby to byli obywatele Ukrainy, ale warto żeby było ich więcej z naszej mniejszości tak, bo to poręczenie dla nas tego, że będziemy nadal i następna taka informacja, że napisali do mnie z ministerstwa oświaty z Warszawy w roku szkolnym [2020/21] w szkolnym systemie naliczono 62 tysiące dzieci obywateli Ukrainy, które uczą się w polskich szkołach. Gdzieś tam rozrzucone, najwięcej w Gdańsku, Poznaniu Wrocławiu. Trochę jest w 1400 w samym Szczecinie…więc tych dzieci jest bardzo wiele.
Marko Syrnyk także powiedział o nowej inicjatywie – kongresie ukraińskich oświatowców w Polsce. Wydarzenie planowane jest z okazji 75 rocznicy Akcji Wisła w 2022 roku:
Tak jest, że czas płynie…za 2 lata w 2022 roku 75 lecie Akcji Wisła i dlatego my […] będziemy zapraszać was […] żeby dołączyło się do tego towarzystwo nauczycielskie w Polsce. Przez te 75 lat jak tu jesteśmy; chcemy zrobić kongres oświatowy w tę rocznice; zebrać się gdzieś w Polsce i omówić to co działo się w różnych czasach i reżimach, ale przede wszystkim musimy zaplanować; zacząć myśleć, opracowywać naszą przyszłość; jak mamy być przyszłości, tak. Jak to wszystko ogarnąć, zlepić skleić, to co się rozsypało i zrobić taki zaczyn na przyszłość, bo nie chcemy zniknąć, a być i o tym będziemy mówić na tym kongresie. Będę i was prosić o pomysły, idee, jeśli możecie wysyłajcie. Takie wydarzenie jest planowane i ono się odbędzie.
Więc z ciekawymi propozycjami w sprawie kongresu nauczycieli można zgłaszać się przez pocztę elektroniczną do szkoły w Bartoszycach. A teraz zapraszam na lekcję:
[lekcja języka ukraińskiego]
I to wszystko na dziś. W programie „Od A do Z” usłyszmy się za tydzień. Życzę aktywnego i przyjemnego weekendu. Do usłyszenia. (dw/apod)

22.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Jutro w Olsztynie odbędzie wyświęcenie na biskupa kierującego nowo utworzoną eparchią olsztyńsko-gdańską UKGK ojca doktora Arkadiusza Trochanowskiego. W jednej z Parafiidekanatu jaremczańskiego, eparchii kołomyjskiej UKGK miało miejsce uczczenie postaci Andrzeja Szeptyckiego z okazji 120 rocznicy jego intronizacji na metropolitę galicyjskiego. Zmiany w Białym Domu analizowane są tymczasem na Ukrainie. Szansa, ale też wyzwanie dla Ukrainy – tak o perspektywie amerykańsko- ukraińskich stosunków za prezydencji Joe Bidena mówią ukraińscy eksperci. Więcej opowiem już za chwilę w programie informacyjnym. Dziś jest piątek 22 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.
(-)

Jutro w Olsztynie odbędzie wyświęcenie na biskupa kierującego nowo utworzoną eparchią olsztyńsko-gdańską UKGK ojca doktora Arkadiusza Trochanowskiego. 25 listopada 2020 roku papież Franciszek pobłogosławił decyzję synodu biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w sprawie utworzenia nowej, trzeciej, olsztyńsko-gdańskiej eparchii w Polsce. Dzisiaj o 17:00 rozpoczną się uroczystości, podczas których przeczytany będzie ukaz o mianowaniu nowego biskupa oraz złoży on wyznanie wiary i przysięgę wierności. Zwierzchnik UKGK metropolita Swiatosław, który także będzie głównym wyświęcającym nowego biskupa, przewodniczyć będzie nabożeństwu z obrzędem chirotonii, które odbędzie się o 10:00 w sobotę. Wspówyświęcającymi będą: metropolita przemyski i warszawski arcybiskup Eugeniusz Popowicz i ordynariusz wrocławsko-koszaliński biskup Wołodymyr Juszczak. W związku z ograniczeniami sanitarnymi w uroczystościach weźmie udział nieliczna grupa zaproszonych gości, a nabożeństwo z obrzędem chirotonii można będzie obejrzeć na kanałach telewizji lokalnej, a także w serwisie YouTube na kanale parafii greckokatolickiej w Olsztynie.
(-)
Podczas świąt Bożego Narodzenia w jednej z parafii dekanatu jaremczańskiego w eparchii kołomyjskiej UKGK uczczono postać Andrzeja Szeptyckiego. Pamięć metropolity uczczono z okazji 120 rocznicy jego intronizacji na metropolitę galicyjskiego, Ojciec Bohdan Skyrczuk, proboszcz, przedstawił Mychajła Peruna dyrektora fundacji „Andrzej” i współautora książki „Na skale wiary. Metropolita Andrzej Szeptycki”. Ksiądz podkreślił, że to najpełniejsza na dzisiaj biografia Andrzeja Szeptyckiego przedstawiona w formie albumu z notatkami, które tworzy zręb historii Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego przez pryzmat nauk metropolity. Po przedstawieniu, doktor Mychajło Perun zaprezentował album „Na skale wiary. Metropolita Andrzej Szeptycki” opowiedziawszy o podstawowych elementach życia i działalności metropolity Andrzeja Szeptyckiego, duszpasterskiej działalności, jego wkład w rozbudowę Kościoła i państwa ukraińskiego. Po prezentacji książki odbył się pokaz filmu dokumentalnego o metropolicie. „Po obejrzeniu o naszym wielkim metropolicie Andrzeju, możemy stwierdzić i jeszcze raz przekonać się że jego idee, inicjatywy i sprawy żyją nadal dla duchownego i społecznego dobra naszego narodu: i narodowe muzeum we Lwowie, i Ukraiński Uniwersytet Katolicki i organizacja Plast, i Szpital Narodna Dicznycia, instytucje które służą każdemu z nas – podkreślił ojciec Bohdan po przejrzeniu filmu. Uczczenie pamięci metropolity Andrzeja zakończyło się dźwięczną huculską kolędą.
(-)
Szansa, ale też wyzwanie dla Ukrainy – tak o perspektywie amerykańsko- ukraińskich stosunków za prezydencji Joe Bidena mówią ukraińscy eksperci. Politolodzy znad Dniepru wskazują, że zaprzysiężony wczoraj prezydent USA zna dobrze ich kraj, bowiem był on jednym z priorytetów jego polityki podczas sprawowania funkcji wiceprezydenta. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Termin prezydencki Joe Bidena to dobra informacja dla państwa ukraińskie ale nie dla ukraińskich oligarchów. O tym w wywiadzie dla polskiej agencji prasowej powiedział ekspert Ołeksij Melnyk z kijowskiego centrum analiz Centrum Rozumkowa. Zaznaczył, że Biden dobrze zna Ukrainę. „Biden to dobra wiadomość dla państw ukraińskiego, ale nie dla niektórych ludzi na Ukrainie, których dobrze zna” – powiedział Melnyk, który jest dyrektorem programów polityki zewnętrznej i bezpieczeństwa w kijowskim centrum analizm im Rozumkowa. Ekspert uważa, że nowa administracja i Biden „dadzą większą pewność co do skutków amerykańskiej polityki”; będzie więcej pewności i przewidywalności w tym, że Ameryka jest z nami i jest naszym partnerem strategicznym – powiedział ekspert. Według słów analityka priorytetami Bidena co do Ukrainy będą: bezpieczeństwo i wewnętrzne reformy na Ukrainie i przede wszystkim sprawy związane z walką z korupcją. Melnyk wyraził pewność, że pomoc wojskowa USA na Ukrainie będzie kontynuowana. W USA istnieje dwupartyjna solidarność do co wojskowo-politycznego wsparcia Ukrainy – powiedział. Na pytanie czy może zmiana na stanowisku prezydenta USA może jakoś wpłynąć na wojnę na Donbasie, która trwa od 2014 roku, albo na sytuację wokół aneksji Krymu, nie wykluczył, że nowa administracja będzie aktywniej uczestniczyć w regulowaniu konfliktu. Wspomniał, że w zeszłym tygodniu USA wprowadziły sankcję za wtrącanie się w wybory, wobec jednego z członków frakcji u władzy „Sługa Narodu” Ołeksandra Dubińskiego i przedstawicieli „piątej kolumny Rosji na Ukrainie” (między innymi Andrija Derkacza). „To alarmujące sygnały dla tych, którzy imitują walkę z korupcją na Ukrainie” – powiedział. Według słów pana Melnyka to także „alarmująca wiadomość dla ukraińskich oligarchów, w tym jednego z najpotężniejszych, bliskiego obecnemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełeńskiemu – Igora Kołomojskiego”. Według niego, stosunki Kołomojskiego z USA są „delikatnie mówiąc złożone”.
Do śledzenia wydarzeń w naszym regionie, na Ukrainie i świecie zapraszamy codziennie od 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję i do usłyszenia. (dw/apod)

21.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! W studiu Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik; witam was, drodzy słuchacze, w przeddzień ważnego święta państwowego, które jutro będzie obchodzone nad Dnieprem. Jest to Dzień Zjednoczenia Ukrainy. Poświęcimy mu dzisiaj trochę czasu. Ale nie zapominamy tez o kolędowaniu i szczodrowaniu:

(-)

Każdy naród szedł do stanowienia swojej państwowości pokonując na tej drodze wszelkie przeciwności. Były na niej i wojny, i nieszczęścia, i straty, i krew, i łzy. Tak samo trudna i bolesna jest droga narodu ukraińskiego. Wyrastała ona na kościach tych, kto nie żałował siebie w walce o zjednoczenie Ukrainy.
W styczniu 1918 roku została utworzona Ukraińska Republika Ludowa, a na terytorium, wchodzącym do Imperium Austro-Węgierskiego została utworzona Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa. „Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej” – LwowskaTV przygotowala bardzo treściwy materiał pod takim wlaśnie tytułem. Jest w nim mowa właśnie o tym historycznym momencie. Przypomnijmy krótki fragment materiału naszych lwowskich kolegów:

(-)

„Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej”.

W historii każdego narodu są daty, o których wspomnienie zmusza bić się w jednolitym porywie miliony serc całego narodu. Jednym z takich świąt dla Ukrainy są obchody Dnia Zjednoczenia. Wskutek skomplikowanych, burzliwych wydarzeń XVII-XVIII wieku Ukraina utraciła niepodległość i została rozdzielona pomiędzy wielkie kraje. Rozdzieleni granicami imperiów najlepsi synowie ukraińskiego narodu, zamiast twórczo rozbudowywać swoje państwo, zmuszeni byli przelewać swoją krew nawzajem za interesy obcych carów i cesarzy. I symboliczne jest to, że nawet nasz hymn narodowy „Szcze ne wmerła Ukraina” został stworzony przez Ukraińców po dwóch stronach Zbrucza. Słowa napisał Pawło Czubyński, mieszkający nad Dnieprem, a muzykę – Galicjanin Mychajło Werbycki. Wreszcie w 1918 roku urzeczywistniło się odwieczne marzenie narodu ukraińskiego. Na ułamkach Rosji carskiej powstała URL. A w listopadzie tego roku, na ułamkach Imperium Astriackiego powstała ZUNR. I raptem okazało się, że chociaż obcy ciemiężcy robili wszystko, żeby wyrugować z dusz Ukraińców poczucie jedności, ono nigdy nie zgasło. I właśnie w burzliwe, wojenne lata dwóch imperiów naród ukraiński w jednolitym porywie powstał do walki nie o interesy rosyjskich czy austriackich okupantów, a o zjednoczony, jednolity kraj, gdzie znowu zejdą się w jednym domu dzieci jednej matki – Ukrainy.

(-)

I chociaż niepodległość w tamtym czasie nie przetrwała, została utracona, to marzenie o jednej, zjednoczonej Ukrainie zakiełkowało w sercach Ukraińców. Marzenie to udało się wcielić w życie dopiero 70 lat później. A jak ocenia wydarzenia sprzed ponad 100 lat muzyk i jednocześnie nauczyciel historii w szkole w Górowie Iławeckim Orest Ortyński?

(-)

– Ukraina zjednoczyła swoje ziemie i zdawało się, że wszystko będzie szło tylko do lepszego. No, ale nie z takim sąsiadem.

– Tak, oczywiście. Zjednoczenie było bardzo potrzebne, ale przede wszystkim dla takiego podniesienia ducha moralnego mieszkańców Ukrainy; zarówno jak i Zachodniej, jak i reszty. Oczywiście, koło historii potoczyło się w innym kierunku, zjednoczenie zostało utracone ze względu na pewne uwarunkowania historyczne. No i po tym zaczęła się walka o to zjednoczenie, ta walka trwała może w nieco innej formie. Oczywiście, Ukraina na długie lata zniknęła z mapy Europy jako państwo ukraińskie, wolne. Wiemy, że wschodni Ukraińcy nie mogli pokonać rządu, kierownictwa, które siedziało w Moskwie, na ów czas – stolicy Związku Radzieckiego, imperium radzieckiego, do którego należała, niestety, większa część Ukrainy. Walka o niepodległość swego kraju trwała też w Zachodniej Ukrainie; walka o niepodległość Ukrainy trwała też na początku II wojny światowej, i po wojnie na różnych szczeblach ukraińskich władz. Mimo tego, że Ukraina była krajem komunistycznym, ale w czasie tak zwanej odwilży komunistyczne władze Ukrainy mimo wszystko pro-ukraińskie. I to bardzo dużo dawało jakichś szans na to, żeby Ukraina była przynajmniej bardziej autonomiczna. Dużym problemem dla odzyskania całkowitej niepodległości, całkowitej autonomii, był podział cerkwi. Cerkiew jako siła zjednoczeniowa jednak była podzielona. Podzielona aż na cztery rodzaje, to jest cerkiew greckokatolicka, która po II wojnie światowej została zlikwidowana. Potem, w latach 90-tych została odrodzona. To też Ukraińska Cerkiew Prawosławna Kijowskiego Patriarchatu, która jednoczyła większą część społeczeństwa ukraińskiego. Była to też Ukraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna. No i największe szkody dla osiągnięcia tej niepodległości czyniła Ukraińska Cerkiew Prawosławna Moskiewskiego Patriarchatu, znajdująca się całkowicie pod kontrolą Patriarchatu Moskiewskiego, który za pomocą wszelkich środków, wszelkimi sposobami działał na szkodę niepodległości Ukrainy, na szkodę zjednoczenia Ukrainy.

(-)

Każdego roku wspominamy tamte burzliwe wydarzenia, oddając hold tym, kto utorował nam drogę do wolności. W tym roku jednak skomplikował nam to koronawirus, więc przypomnijmy, jak wystąpił przed publicznością w cerkwi olsztyński zespół „Suzirjaczko” w 2019 roku:

(-) Fragment koncertu

Pani Natalia pracuje w Olsztynie, ale przyjechała z Ukrainy, więc w sposób szczególny przeżywała koncert. Jakie wrażenia wywołał?

Bardzo mocne! Zuchy! Zuchy! Aż trudno uwierzyć, ze w Polsce tak mogą szanować Ukrainę i walczyć o jej wyzwolenie z rąk wroga.
Myślę, że pani szczególnie to przeżywa, bo pani przyjechała z Ukrainy.
Ja kocham swoja ojczyznę! Ponad wszystko kocham swoją ojczyznę i tęsknię za nią. I gdy przychodzę i widzę takie rzeczy, a tym bardziej, że to się odbywa w cerkwi, to jestem zachwycona. Tylko cześć i chwała wam!
(-)

Pani Natalia wspomniała o cerkwi – nie zapominamy, że jesteśmy ciągle w okresie świąt zimowych, więc bardzo na miejscu jest kolędowanie i szczodrowanie. Hryć Drapak też świętuje, wróci do nas już wkrótce.

(-)

Już jutro wieczorem rozpoczną się uroczystości związane ze święceniami biskupimi biskupa Arkadiusza Trochanowskiego. Ich szczyt przypadnie na sobotę. Wszystko można będzie obejrzeć w olsztyńskiej TV w godzinach 10.00-12.00, ponieważ ze względu na reżim sanitarny nie będzie mógł przyjść do cerkwi każdy, kto miałby na to ochotę. Ale może w TV będzie lepiej widać? A nasz program zbliża się do końca, była z wami Jarosława Chrunik. Ponownie usłyszymy się w niedziele o godz. 20.30. Miłego weekendu, drodzy słuchacze! Korzystajcie z resztek uroków zimy, bo nie wiadomo czy jeszcze powróci. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

21.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W tę sobotę w soborze katedralnym w Olsztynie o godzinie 10 rozpocznie się nabożeństwo archijerejskie z uroczystością chirotonii, którą transmitować będzie kilka polskich kanałów telewizyjnych, w tym TVP 3 Olsztyn. Poważnymi gośćmi sobotnich programów Radia Olsztyn będą: biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i patriarcha Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Swiatosław Szewczuk.
(-)
Ukrzaliznycia chce reaktywować kursy pociągów z Kijowa do Przemyśla. Ponad połowa Ukraińców nie zamierza się szczepić przeciwko koronawirusowi. Niemiecka firma Bilfinger SE zdecydowała zrezygnować z udziału w projekcie Nord Stream 2z powodu sankcji. O tym za chwile w programie informacyjnym po ukraińsku. W kalendarzu czwartek 21 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska.
(-)
W tę sobotę 23 stycznia w soborze katedralnym w Olsztynie, o 10:00 rozpocznie się liturgia archijerejska z obrzędem chirotonii, którą transmitować będzie kilka kanałów telewizyjnych, w tym TVP3 Olsztyn. Od samego rana w sobotę ojciec Arkadiusz Trocanowski pojawi się na antenie Radia Olsztyn, a około 12 do studia Radia Olsztyn zawita patriarcha Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Swiatosław Szewczuk. Z powodu obostrzeń związanych z pandemią na uroczystości będą obecni tylko zaproszeni goście, którzy potwierdzili swoją obecność, Wszyscy wierni zachęcani są do wspólnej modlitwy przed ekranami telewizorów. Władyka zaprasza i prosi o modlitwę za niego:
Chcę zaprosić wszystkich wiernych eparchii olsztyńsko-gdańskiej na chirotonię, która odbędzie się 23 stycznia w soborze w Olsztynie. Oczywiście to czas wielkich ograniczeń i nie wszyscy będą mogli być w świątyni, dlatego proszę łączyć się za pośrednictwem mediów i przyłączyć się do modlitwy i także wszystkich proszę o modlitwę w intencji tego pierwszego biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej.
W przeddzień chirotonii i intronizacji odbędzie się uroczystość arcybiskupia podczas której ojciec Arkadiusz Trochanowski w obecności arcybiskupa Swiatosława, ojca i głowy UKGK, władyków, duchowieństwa i wiernych, złoży wyznanie wiary. W niedzielę 24 stycznia nowy biskup odprawi nabożeństwo archijerejskie.
(-)
Ukrzaliznyca chce przywrócić kursowanie pociągów z Kijowa do Przemyśla. Jak informuje portal dilo.net.plUkrzaliznyca prosi Ministerstwo Infrastruktury Ukrainy o pomoc przy reaktywacji połączeń szybką koleją Intercity na trasie Kijów-Przemyśl. „Po raz kolejny zwróciliśmy się do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą o skierowanie zapytania do ich polskich kolegów o reaktywację tego połączenia. To dla nas bardzo ważne, to była jedna z najbardziej dochodowych naszych kanałów” – powiedział na antenie jednego z ukraińskich kanałów kierownik Ukrzaliznyci Wołodymyr Żmak. Zaznaczył także, że nie ma wątpliwości co do zapotrzebowania na ten kierunek. Przypominam, że pociągi z Ukrainy do Przemyśla przestały kursować wiosną 2020 roku, kiedy rozpoczęła się epidemia koronawirusa.
(-)
Niemieckie przedsiębiorstwo Bilfinger SE, które dostarcza usługo przemysłowe z Monachium, zdecydowała się zrezygnować z udziału w projekcie Potok Północny 2. Stało się to w dzień wprowadzenia sankcji amerykańskich wobec statku Fortuna, który układa rury gazociągu Nord Stream 2. Zgodnie z informacją wtorkowego wydania niemieckiej gazety Bild, przedsiębiorstwo Bilfinger SE, które dostarcza usługi przemysłowe, zdecydowało zrezygnować z udziału w projekcie Nord Stream 2. Subiekt był stroną kilku umów podpisanych z Nord Stream 2 AG, które między innymi dotyczyły przygotowania, dostarczania i wprowadzania do eksploatacji systemu kontroli i bezpieczeństwa procesów przesyłania gazu. Także przedsiębiorstwo Bilfinger powinno było przygotować dostarczanie, montaż i wprowadzenie do eksploatacji rezerwowej elektrociepłowni na gaz, która byłaby stacją rezerwową Nord Stream 2 do brzegu. Decyzja przedsiębiorstwa zbiega się z wprowadzenie przez USA sankcji przeciwko statkowi Fortuna, który układa rury gazociągu Nord Stream 2.
(-)
Ponad połowa Ukraińców nie zamierza się szczepić przeciwko koronawirusowi. Takie są wyniki badań przeprowadzonych przez ukraińska socjologiczną grupę „Reiting”. Ci, którzy chcą się zaszczepić i tak nie mają takiej możliwości, bowiem szczepionki przeciw SARS-CoV-2 jeszcze nad Dniepr nie dotarły. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko
[korespondencja w języku polskim]
Ta informacja kończy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i życzę przyjemnego dnia.

20.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Związek Ukraińców w Polsce przedstawił swój nowy logotyp i stronę ukraincy.org.pl. Ukraińcy powoli odchodzą od tradycji narzuconych przez Moskwę. Należy do nich zanurzanie się w wodzie w czasie Jordanu. W Równem w obwodzie wołyńskim ukazał się dwujęzyczny polsko-ukraiński album „Architektura szkół na Wołyniu w okresie międzywojennym (1921-1939)” Były pracownik białoruskich służb przesłuchany w Kijowie sprawie zabójstwa Pawła Szeremety. O tym dokładniej w wydaniu wiadomości po ukraińsku. Dziś jest środa 20 stycznia. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Związek Ukraińców w Polsce przedstawił swój nowy logotyp i stronę ukraincy.org.pl. Zrobiliśmy sobie prezent na 30-lecie i nowy rok – odświeżyliśmy stronę i logotyp. Od teraz jesteśmy tu: ukraińcy.org.pl – zapraszamy. Napisano w poście organizacji na FB.
Związek Ukraińców w Polsce to organizacja społeczna mniejszości ukraińskiej w Polsce, której przodkowie rzyli na terenie Rzeczypospolitej od minimum 100 lat, i którzy identyfikują się z narodem ukraińskim starając się zachować swój język, kulturę i tradycje, a także własną historię. Innymi słowy to osoby z pochodzeniem ukraińskim, dla których narodowowa składowa tożsamości jest szczególnie ważna. To w większości dzieci, wnuki i prawnuki, a jeszcze częściej także i praprawnuki, osób, które były wysiedlone w 1947 roku podczas Akcji Wisła ze swojej ziemi ojczystej na tereny północnej i zachodniej Polski – czytamy na stronie organizacji. Główny cel organizacji to zachowanie oraz rozwój narodowej i kulturowej tożsamości ukraińskiego społeczeństwa w Polsce oraz rozwój relacji dobrosąsiedzkich i współpracy między Polską i Ukrainą. Związek prowadzi działalność w sferze kultury, nauki i aktywności obywatelskiej, a także organizuje wydarzenia, które mają zmienić stosunki polsko-ukraińskie i sprzyjać polsko-ukraińskiemu pojednaniu. Strona ma kilka rozdziałów: informacja o organizacji, jej struktura, zespół, działalność, projekty i wydawnictwa. Można tu także przeczytać o podstawowych informacjach z życia ZUwP oraz jak wesprzeć organizację. Oprócz tego ZUwP otrzymał nową identyfikację. Jej autor Andrzej Fil to Ukrainiec z Polski. „Logo ma symbolizować związek ludzi wokół konkretnej idei, w tym przypadku ukraińskiej organizacji” – cytuje dizajnera gazeta Nasze Słowo.
(-)
Wczoraj święto Jordanu albo Chrztu obchodzili wczoraj chrześcijanie obrządku wschodniego. Wielu Ukraińców tego dnia kąpie się w przeręblu niby zgodnie z dawną tradycją. Natomiast Prawosławna Cerkiew Ukrainy z rezerwą odnosi się do kąpieli na świeżym powietrzu z okazji święta Chrztu Pańskiego. Według ukraińskiej Cerkwi, zanurzanie się w przeręblach z lodowatą wodą, to obcy zwyczaj, który przywędrował z Rosji.

(-)
W Równem w obwodzie wołyńskim ukazał się dwujęzyczny polsko-ukraiński album „Architektura szkół na Wołyniu w okresie międzywojennym (1921-1939)”. Na 50 stronach folderu można zobaczyć aktualne zdjęcia budynków szkolnych, ich fotografie sprzed lat oraz projekty, na podstawie których były budowane. Unikatowe fotografie i materiały archiwalne pokazują także odradzanie się Polski po 123 latach zaborów.

(-)

Były pracownik białoruskich służb przesłuchany w Kijowie sprawie zabójstwa Pawła Szeremeta. Wcześniej, przebywający na emigracji, białoruski oficer Ihar Makar upublicznił nagrania, mające świadczyć o tym, że zamach bombowy na dziennikarza planowany był przez białoruskie KGB.
(-)
Nasz blok informacyjny został wyczerpany. Dziękuję za uwagę i żegnam się z wami do jutra. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

19.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się ochrzcił! W rzece Jordanie! Witam was w trzecie spośród najważniejszych zimowych świąt – Objawienie Pańskie. W studiu Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Skoro wydarzenie to miało miejsce 2000 lat temu, to bez wątpienia możemy je odnieść do historycznych. Nareszcie i zima przypomniała sobie jak powinny wyglądać zimowe święta: mamy i śnieg, i mróz, i od czasu do czasu słońce. Jednak koronawirus nie pozwolił nam świętować tak, jak każe tradycja.

(-)

Kolędujemy, szczodrujemy, prosimy o Boże błogosławieństwo i przywołujemy dobry los. Uroczyście obchodzimy święta religijne, ale ponieważ lubimy się też weselić, to dostosowujemy do nich w pewien sposób dawne wierzenia, nadając im cech chrześcijańskich. Dzisiaj bez wątpienia obchodzimy jedno z największych świąt w kalendarzu cerkiewnym – Objawienie Pańskie:

(-) Fragment nabożeństwa (święcenie wody)

Przypomnijmy teraz, jak o święcie Objawienia opowiada Ołeksa Woropaj w swojej książce „Zwyczaje naszego narodu”:

„Chrzest Pański – to trzecie, wieńczące wielkie święto cyklu bżonarodzeniowo-noworocznego, które nosi tez potoczną nazwę „Jordan” albo „Wodochreszcza”. Prawosławni i grekokatolicy obchodzą je 19 stycznia. Zbiega się ono ze świętem Objawienia, ale należy te święta rozróżniać. Gdu Jezus ukończył 30 lat, przyjął chrzest od Jana Chrzciciela w rzece Jordan. Gdy wyszedl na brzeg, z niebios rozległ się głos Boga-Ojca, który nazwał Jezusa swoim Synem. Wówczas zstąpił na niego Duch Święty w postaci gołębicy. Stąd właśnie jest jeszcze jedna nazwa – Objawienie Pańskie/

(-)

o północy przed „Wodochreszczam” woda w rzekach, jak wierzyli na wsiach, burzy się. Dawniej zdarzali się tacy odważni amatorzy tajemnego, że chodzili w tym czasie nad rzekę, żeby zaobserwować to zjawisko. Jednak rzeki w tym czasie oczywiście są pokryte lodem i co tam dzieje się pod śniegiem – nie wiadomo. Mimo wszystko zaczerpnięta z rzeki o północy przed „Wodochreszczam” woda ma właściwości uzdrawiające. „Znający” na wsiach przechowywali ją za obrazami na wypadek zranienia lub ciężkiej choroby.

Dawniej jeszcze tydzień przed „Wodochreszczam” grupa młodzieńców, a potem pojedynczy gospodarze – „specjaliści” – wyrąbywali w rzece przerębel, wycinali z lodu wielki krzyż, stawiali go nad przeręblem i polewali kwasem buraczanym, żeby był czerwony. Kolo krzyża budowali – też z lodu – ołtarz. Wszystko to ozdabiali zielonymi świerkowymi lub sosnowymi gałązkami tworząc z nich arkę. Były to „carskie wrota”.

Rano w cerkwi odprawiane było nabożeństwo, po nim cały lud procesja szedł nad rzekę do krzyża. Z przodu niosą drewniany krzyż i chorągwie, a chór śpiewa: „Głos Pański…”, za chórem idzie ksiądz, z przyłożonym do czoła złotym krzyżem, a za księdzem – pozostali ludzie. Nad rzekę na „Wodochreszcza” ida wszyscy: starzy, młodzi, dzieci. Każdy niesie ze sobą butelkę albo kubek na wodę. Chłopcy niosą jeszcze ze sobą gołębie, a myśliwi – rusznice, załadowane przybitką. Na dawnej „Hetmańszczyźnie”, gdzie tradycje kozackie nie zaniknęły całkowicie, kawalerowie i młodzi mężczyźni jechali nad rzekę konno, w załamanych po kozacku szarych czapkach. Nad rzeką kolo krzyża cały pochód zatrzymuje się i tworzy na lodzie wielki, barwny krąg, który z daleka jaskrawo wymalowuje się na tle białej pokrywy śnieżnej.

Po krótkim nabożeństwie ksiądz zanurza w przeręblu krzyż, a w tym czasie chór głośno śpiewa: „W Jordanie ochrzciłeś się, Panie..” Myśliwi ze swej strony strzelają z rusznic, a chłopcy wypuszczają z rąk gołębie, które chmarami latają nad „Jordanną”. Gdy woda jest już poświęcona, ludzie podchodzą do przerębla i nabierają ja do swoich naczyń. Ci, którzy przyjechali na „Jordan” konno – wierzchem lub saniami – nabierają z przerębla wodę wiadrami i poją swoje konie – żeby choroby się nie bały i były mocniejsze”.

(-)

Jordan swego dzieciństwa wspomina były nauczyciel języka ukraińskiego, pan Marian Rychel z Olsztyna:

– Zwłaszcza po poświęceniu wody, już zakończonym, gdy ludzie już zaczerpnęli wody, obmywali się nią, przemawiając: „Wodyczeńko-Jordanyczeńko, obmywasz brzegi i wyspy, obmyj i mnie od wszelkiej biedy!”.

– I przynosili do domu…

– Tak, przynosili do domu, gospodarz święcił najpierw obejście, a na zakończenie też wchodził tam, gdzie były zwierzęta domowe – święcił owce, krowy, konie. To zależy w jakich regionach Ukrainy, ale u nas tak się właśnie robiło.

– „U nas” – czyli gdzie?

– No, tu, na ziemi przemyskiej.

– A jak przechowywano tę wodę?

– Przechowywali przez cały rok, zawsze w trudnych chwilach, zwłaszcza gdy ludzie chorowali, była ona uważana za panaceum na wszelkie choroby.

– Ciała i duszy.

– Tak, ciała i duszy!

(-)

Niestety, w czasach komunizmu tradycje ukraińskie były niszczone i zakazywane. Wielu ludzi odkrywa je na nowo dopiero teraz, w wieku dorosłym. Opowiadają pracownicy UWM Larysa i Andrzej Panasiukowie:

– Z czasów radzieckich Jordanu wcale nie pamiętamy.

– We Lwowie nie ma rzeki, niestety. A moja babcia, gdy świętowaliśmy Boże Narodzenie – i pięknie świętowaliśmy 6 i 7, a 8-go trzeba już było iść do szkoły. Tak że i tam byliśmy odcięci od tradycji. A we Lwowie nie świętowało się.

– Ja w ogóle urodziłem się w mieście i to w czasach radzieckich, więc… Pierwszy Jordan to mieliśmy już tu, w Warszawie.

(-)

Obecnie możemy cieszyć się wolnością i kontynuujemy to, co udało się utrzymać i odradzamy to, co na pewien czas zostało utracone. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić święta bożonarodzeniowo-noworoczne bez tradycyjnego „wertepu”. W tym roku jest to skomplikowane przez koronawirusa, ale przypomnijmy sobie, jaki piękny wertep zaprezentowali nam ubiegłego roku elblążanie; przypomnę jeszcze, że to, co „nakolędowali” przeznaczyli na nową cerkiew, w której w tym roku po raz pierwszy odprawione zostały uroczystości Bożego Narodzenia:

(-)

Drodzy słuchacze, nasz czas antenowy dobiega końca, z wami była Jarosława Chrunik. Usłyszymy się znowu jutro o tej samej porze, a teraz – kolędujcie razem z elblążanami! Chrystus się ochrzcił! W rzece Jordanie! (jch/bsc)

19.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Nie ten dzień, w którym narodził się zbawca trzeba nazywać objawieniem, ale ten dzień, kiedy ochrzcił się. Nie przez narodzenie swoje stał się wszystkim wiadomym, ale przez chrzest, dlatego i objawieniem bożym nazywa się nie ten dzień w którym się narodził, a ten w którym się ochrzcił – Jan Złotousty. Dzisiaj chrześcijanie obrządku wschodniego świętują Objawienie Pańskie, albo jak się mówi w narodzie Jordan. W tym roku z powodu pandemii nie ma tradycyjnego święcenia wody, natomiast księża niektórych parafii greckokatolickich na Warmii i Mazurach odwiedzą indywidualnie parafian z wodą jordańską i kolędą na zaproszenie wiernych. Kolęda na Warmii i Mazurach trwać będzie jeszcze w lutym. Jak kolędują Ukraińcy na Podlasiu, jakie kolędy śpiewają, opowiedział profesor UWM, kierownik olsztyńskiego chór Bel Canto Jan Połowianiuk. W województwie łódzkim pięcioletnie dziecko z ukraińskiej rodziny wypadło z okna. Dziewczyna w ciężkim stanie dotarła do szpitala. Skład z Ukrainy przewoził ziarna soi, ale w jednym z kontenerów znalazła się kontrabanda.  Szczegóły za chwilę w ukraińskim programie informacyjnym. Dziś jest wtorek 19 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Ukraińcy na całym świecie kontynuują kolędowanie. Jak kolędują Ukraińcy Podlasia, jakie śpiewają kolędy? O zwyczajach na Bielszczyźnie, o swoim dzieciństwie, wspomina profesor UWM, kierownik olsztyńskiego chóru Bel Canto Jan Połowianiuk:
-Jakie kolędy śpiewał pan jak szedł od domu do domu?
-To było dawno temu, ale pamiętam, jak jeszcze byłem małym chłopczykiem, lata 70 XX wieku, ja już wtedy mieszkałem w Bielsku Podlaskim, ale na Boże Narodzenie mama zabierała mnie do wsi. Parciowo tak się nazywa ta wieś skąd pochodzą moi przodkowie. I ja jechałem; pierwszego dnia świąt; u dziadka w domu była gwiazda; gwiazdę robił sam dziadek i na początku; miałem może 7-8 lat; brałem gwiazdę i szedłem od chaty do chaty i śpiewałem; a co ja śpiewałem. Czego nauczyła mnie mama – Nowa radist’ stała; zawsze śpiewałem tę kolędę.
– Na jaką melodię?
– Na dwie. Znaczy tam wesoło w Parciowie śpiewali.
[śpiew]
– Ale wiem, że jest też minorowa wersja, ale minorową wersję to w cerkwi poznałem w Bielsku; a w Parciowie śpiewali tę wesołą durową wersję. Jeszcze „weseła nam nowina, porodyła diwa syna…” – to też druga kolęda, ale dwie wystarczyło, już ludzie wychodzili; dziwili się – o taki mały chłopiec – 5 złotych dostał, zadowolony; biegł do drugiej chaty i zaczynał – dobry wieczór panie gospodarzu, czy mówicie – pieśń [piety] – to tak z rosyjskiego…no i oni mówili – śpiewaj, śpiewaj. I ja śpiewałem, tak od chaty, do chaty i przez 2 godziny, to trochę pieniędzy nazbierało się.
Pełny materiał Sergiusza Petryczenki o tradycji kolędowania na Podlasiu usłyszycie jutro wieczorem.

(-)

5-letnie dziecko wypadło z okna na 4 piętrze jednego z bloków w Wieruszowie w Łódzkiem. Dziewczynka w stanie ciężkim została przetransportowana do szpitala.
Aspirant sztabowy Damian Pawlak z powiatowej komendy policji powiedział, że prawdopodobnie w chwili wypadku rodziców dziecka nie było w mieszkaniu.

(-)

Rodzice 5-letniej dziewczynki są narodowości ukraińskiej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kobieta wyszła z mieszkania, aby odwieźć męża do pracy.
Prokuratorskie śledztwo ma wyjaśnić czy doszło do narażenia życia i zdrowia dziecka.

(-)

Celnicy z kolejowego przejścia granicznego Przemyśl-Medyka udaremnili przemyt tysiąca paczek papierosów ukrytych w pociągu towarowym. Skład z Ukrainy przewoził ziarna soi, ale w jednym z kontenerów znalazła się kontrabanda. Jak poinformowała Edyta Chabowska, rzecznik prasowa Krajowej Administracji Skarbowej w Rzeszowie – wykrycie przemytu było możliwe dzięki sprzętowi rentgenowskiemu.
(-)

Dalsze postępowanie prowadzi podkarpacki urząd celno-skarbowy w Przemyślu.

(-)

Nasz program dobiega końca. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i zapraszam was jutro. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

18.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

(-)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w ten szczególny wieczór – w Wigilię Objawienia Pańskiego. W studiu Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Tak długo zawsze czekamy na święta, a tak szybko one mijają! Dzisiaj też mamy już Wigilię Objawienia Pańskiego i właśnie ono będzie w centrum naszego programu „Kamo hriadeszy”.

(-)

„A to trzecie święto – święty Chrzest Pański”.  Zimowe święta religijne w tradycji ukraińskiej pełne są treści i są niezwykle barwne. A naród ukraiński uczynił je szczególnie radosnymi – zewsząd dobiegają kolędy, wędrują wertepy i przypominają o „trzech świętach”, które zimą „przychodzą do nas w gości”. Te trzy święta, to oczywiście  pierwsze przychodzi Boże Narodzenie, tydzień później – Stary Nowy Rok i Bazylego Wielkiego i wreszcie – Objawienie Pańskie. W tym roku Objawienie Pańskie, albo Jordan (jak jeszcze inaczej nazywamy to święto) będziemy obchodzili jutro, natomiast dzisiaj jest wigilia święta. Zgodnie z tradycją dzisiaj znowu, tak jak i przed Bożym Narodzeniem, zasiadamy do wigilijnego stołu, do tak zwanej „głodnej kutii”. A ona wcale nie jest głodna – tradycja każe, żeby na stole znowu pojawiło się dwanaście postnych potraw. Po wieczerzy  idziemy do cerkwi, gdzie odbywa się „Wielkie Święcenie Wody” i odprawiana jest Liturgia św. Bazylego Wielkiego. Już w troparionie mowa jest o tym wielkim wydarzeniu:

(-) Troparion święta

 

Jak podaje Pismo Święte, tego dnia Jezus Chrystus przyjął chrzest z rąk Jana Chrzciciela. W tym czasie Jan przygotowywał lud do tego, aby mógł przyjąć prawdę i pójść za Jezusem. Warunkiem było pokajanie się i oczyszczenie z grzechów drogą chrztu w wodach Jordanu.

(-) Fragment liturgii

Dokładniej Chrzest Jezusa opisuje czytana tego dnia Ewangelia według Świętego Mateusza:

– Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»
Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.
A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

(-) Fragment liturgii

O istocie święta Objawienia Pańskiego opowiedział mi były wikariusz olsztyńskiej parafii greckokatolickiej, ks. Mikołaj Kostecki.

(-)

– Jezus Chrystus przychodzi nad Jordan, aby objawić właśnie swój boski charakter. To właśnie dzisiaj On otrzymuje ten „mandat” od Boga Ojca. „Mandat” po to, żeby rozpocząć swoją działalność wśród ludzi. Wtedy widzieliśmy Go jako dziecko, niemowlę, potem bardzo mało wiemy o Jego dzieciństwie, wzrastał tak jak każde dziecko, ósmego dnia otrzymał imię poprzez obrzezanie – zgodnie z tradycją narodu wybranego, a dzisiaj staje przed nami jak prawdziwy Bóg. Jest to bardzo ważne święto, bo widzimy w Starym Testamencie, że ludzie nie mogli widzieć Boga. Bóg przemawiał do Abrahama, przemawiał do Mojżesza – czy to poprzez tę błyskawicę, czy poprzez wiatr, poprzez obłok, gorejący krzew, a dzisiaj my, chrześcijanie, możemy ujrzeć oblicze Boga prawdziwego w Osobie Jezusa Chrystusa. Prawdziwego Człowieka i Prawdziwego Boga. A jeszcze więcej możemy zobaczyć oczyma swego serca oblicze niewidzialnego Boga Ojca, a także działanie Ducha Świętego, którzy dzisiaj przychodzą nad Jordan, żeby to nam objawić. Bardzo na pewno ciekawa była intuicja, wiara naszych przodków, którzy – czy to na wigilię przed Bożym Narodzeniem, czy to na Szczodry Wieczór – kładli na stół czy tę prosforę, którą się dzielili (prawda, ten zwyczaj później wszedł do naszej tradycji – dzielenia się prosforą), ale przede wszystkim ten chleb kładziono obok świeczki; a nawet były dwa chleby, które w jakiś sposób pokazywały nam tę religijną intuicję naszych ludzi, że oni tymi dwoma chlebami chcieli podkreślić tę podwójną naturę Jezusa Chrystusa – i ludzką, i Bożą.

(-)

Już od św. Bazylego w naszej tradycji typowe kolędy zaczynają się przeplatać ze „szczodrówkami”, a „szczodrówki” swoją treścią wychwalają Boga i przywołują dobro do domu i dla tych, kto w tym domu mieszka:

(-)

Z pewnością większość z nas, mimo zajmowania się swoimi sprawami, przynajmniej od czasu do czasu interesuje się wydarzeniami na Białorusi. A ja proponuję wam przepiękną „szczodrówkę” w języku białoruskim, w wykonaniu śpiewaków ukraińskich – braci Piotra i Pawła Pryjmaków:

(-)

(-) Wierszowane życzenia na „Jordan”

 

Niechaj jordańska święcona woda, którą ktoś przyniesie do domu z cerkwi dzisiaj, ktoś inny jutro, chroni was przed wszelkim złem, niech dorzy was zdrowiem i Boże błogosławieństwo. Program przygotowała  i przedstawiła Jarosława Chrunik. Spotkamy się znowu jutro o tej samej porze. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

18.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W tę sobotę 23 stycznia w soborze katedralnym w Olsztynie, o 10:00 rozpocznie się liturgia archijerejska z obrzędem chirotonii, którą transmitować będzie kilka kanałów telewizyjnych, w tym TVP3 Olsztyn. Nowy rok, nowa statystyka wojny. W zeszłym roku w Donbasie w wyniku działań bojowych zginęło 50 ukraińskich żołnierzy. Kilkuset zostało rannych. Od soboty na Ukrainie weszły w życie przepisy nakazujące w sklepach i punktach usługowych zwracanie się do klientów po Ukraińsku. Za odmowę obsługi po ukraińsku grożą mandaty. Sytuacja z COVID-19 na Ukrainie pogarsza się: ludzie zmęczeni są ograniczeniami i nie przestrzegają wprowadzonych przepisów. O tym opowiem już za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji. Dziś poniedziałek 18 stycznia. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska witam.
(-)
W tę sobotę 23 stycznia w soborze katedralnym w Olsztynie, o 10:00 rozpocznie się liturgia archijerejska z obrzędem chirotonii, którą transmitować będzie kilka kanałów telewizyjnych, w tym TVP3 Olsztyn. Z powodu obostrzeń związanych z pandemią na uroczystości będą obecni tylko zaproszeni gości, którzy potwierdzili swoją obecność, Wszyscy wierni zachęcani są do wspólnej modlitwy przed ekranami telewizorów. W przeddzień chirotonii i intronizacji, w piątek 22 stycznia odbędzie się uroczystość arcybiskupia podczas której ojciec Arkadiusz Trochanowski w obecności arcybiskupa Swiatosława, ojca i głowy UKGK, władyków, duchowieństwa i wiernych, złoży wyznanie wiary.
(-)
W zeszłym roku w Donbasie w wyniku działań bojowych zginęło 50 ukraińskich żołnierzy. Kilkuset zostało rannych. Takie dane przekazało ukraińskie ministerstwo obrony. Jeszcze większa jest liczba tzw. niebojowych strat w ukraińskiej armii. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]
Z innego ukraińskiego frontu lepsze wiadomości. Od soboty na Ukrainie obowiązują przepisy nakazujące w sklepach i punktach usługowych zwracanie się do klientów po Ukraińsku. Za odmowę obsługi po ukraińsku grożą mandaty. Możliwe jest przejście na inny język, ale dopiero na prośbę klienta. Dla urzędników wprowadzono egzaminy językowe. Działa prawo, które przewiduję, że pretendujący na stanowisko burmistrzów, ministrów, szefów administracji, kierowników przedsiębiorstw państwowych i prokuratur, zdawać będą egzamin z języka ojczystego.

(-)
Prawo jest, ale czy będą go przestrzegać Ukraińcy? Niepoważne nastawienie obywateli do ograniczeń wprowadzonych przez ukraińskie władze doprowadziło do wielkiej fali zachorowań. Sytuacja z COVID-19 na Ukrainie jest bardzo poważna. Szpitale są przepełnione, brakuje personelu medycznego – powiedział kierownik ukraińskiego biura WHO Jarno Chabicht. Powiedział,że wzywa władze ukraińskie aby usprawniła monitoring zakażeń osób, bo tylko tak można przerwać łańcuch infekcji. Szef biura WHO na Ukrainie zwrócił uwagę na to, że ludzie zmęczyli się obostrzeniami powiązanymi z epidemią, ale „z drugiej strony należy rozumieć, że decyzje indywidualne pomagają w walce z epidemią. Nie można dopuścić do sytuacji, kiedy pracownicy służby zdrowia będą wycieńczeni”. Jak powiedział Jarno Chabicht, na Ukrainie codziennie przeprowadza się prawie 40 tysięcy testów, dlatego trudno stwierdzić, czy wszystkie infekcje są zgłaszane. Ekspert podkreślił, że należy robić więcej testów wykrywających patogen. Od 8 do 24 stycznia na Ukrainie wprowadzono ograniczenia związane z epidemią koronawirusa. Kawiarnie, restauracje mogą wydawać posiłki i napoje tylko na wynos. Nie działają kina, kluby fitness i centra handlowe, a także większość sklepów. Wprowadzono także zakaz organizowania wydarzeń masowych. Jak powiedział Jarno Chabicht wszystko zależy od tego, czy ludzie będą przestrzegać obostrzeń. „Zawsze taka pandemia trwa dwa lata i dobra informacja jest taka, że przeszliśmy połowę. Mamy nadzieję, że wprowadzenie szczepionki pomoże zatrzymać tę pandemię” – zauważył ekspert, ale dodał, że nie można dopuścić do pogorszenia się sytuacji w styczniu i lutym. Od początku epidemii koronawirusa na Ukrainie potwierdzono ponad milion przypadków, a zmarło ponad 20 tysięcy osób.
(-)
Ta informacja kończy nasze wydanie. Świeże wiadomości po ukraińsku usłyszycie tu jutro. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i życzę dobrego dnia. (dw/bsc)

17.01.2021 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska. Skoczył się jeszcze jeden tydzień świąteczny. W kole rodzinnym przy wirtualnych wertepach [odpowiednik jasełek i szopki – przyp. tł] obchodziliśmy Małankę. Żegnamy stary rok i z nadzieją patrzymy w nowy. Przy nowym roku witam was drodzy słuchacze. Proszę przyjąć życzenia dla waszych rodzin, od mojej:
[wiersz i kolęda]
Do naszej redakcji nadesłali życzenia świąteczne Aleksander Melnyczok i Amelia Kuształa:

[kolęda]

Na Warmii i Mazurach Ukraińscy zgodnie z tradycją kolędują nawet w lutym, więc nie zwalniają tempa świętowania. Natomiast wszyscy czekamy na ważne wydarzenie. Jak wiedzie papież Franciszek powołał nową eparchię Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Polsce – olsztyńsko-gdańską. Biskupem kierującym nową eparchią wyznaczył ojca doktora Arkadiusza Trochanowskiego. Dotychczasowego księdza eparchii wrocławsko-gdańskiej, protopreswitera koszalińskiego i proboszcza w Wałczu. Natomiast oficjalnie biskupem ojciec Arkadiusz stanie się po święceniach biskupich – chirotonii i intronizacji, które odbędą się w olsztyńskim soborze katedralnym w sobotę 23 stycznia 2021 roku. Swoją pastwę serdecznie zaprasza na ceremonię sam władyka, zaznaczając że nawet wirtualna obecność wiernych ma dla niego wielkie znaczenie.
Chcę zaprosić wszystkich wiernych eparchii olsztyńsko-gdańskiej na chirotonię, która odbędzie się 23 stycznia w soborze w Olsztynie. Oczywiście to czas wielkich ograniczeń i nie wszyscy będą mogli być w świątyni, dlatego proszę łączyć się za pośrednictwem mediów i przyłączyć się do modlitwy i także wszystkich proszę o modlitwę w intencji tego pierwszego biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej.
Śledźcie więc nowo stworzoną stronę eparchii olszyńsko-gdańskiej i stronę soboru katedralnego opieki Bogarodzicy w Olsztynie, które transmitować będą to wydarzenia. No a póki co kolędujmy, świętujmy, bo właśnie ta tradycja przybliża tę nieskalaną radość narodzenia Chrystusa. W te dni warto pamiętać, że świętujemy Boże Narodzenie dzięki chłopcom, którzy bronią Ukrainy na wschodzie. Szczerze im dziękujemy. Tam też kolędują. Najczęściej śpiewają powstańcze kolędy. Dzisiaj niektóre przypomnimy.

(-)

Niespokojny czas wojenny i powojenne rozruchy dyktowały nowe tematy dla tradycyjnej pieśni bożonarodzeniowej. Osobliwością powstańczych kolęd było pokazanie aktualnych wydarzeń lat 40. XX wieku. Walka z radzieckimi siłami, nadzieja na wspólną z Armią Krajową walkę przeciwko jednemu wrogowi, powojenne deportacje ludności cywilnej a przede wszystkim niezachwianą wiarę w Boga i swoje zwycięstwo, i osiągnięcia pełnego celu walki – wolności Ukrainy i jej narodu.

(-)

Boże Narodzenie przychodzi co roku do wszystkich bez wyjątku. Przychodziło i do powstańców do powojennych lasów Ukrainy. Święto to dla wielu „chłopców z lasu: było rzadką okazją częściową bodaj i niedługą, ale powrotu do czasów przedwojennych oraz do znalezienia odrobiny spokoju. Przebieg leśnego świętowania zależał bardzo od czynników zewnętrznych. Obecności wroga w pobliżu i oddziałów karnych, które przeczesywały las, a nawet od pogody.
Czekiści byli świetnie poinformowani o tym, jakie znaczenie ma Boże Narodzenie dla wychowanych przeważnie w religijnym duchu powstańców i często organizowali obławy i blokady przy okazji świąt. Przy tym nie tylko liczyli na to, że powstańcy podczas świąt będą mniej czujni, bo tę część zamiarów czekistów szybko zrozumiano. Chodziło też o to, żeby pozbawić powstańców moralnego wsparcia czy rzadziej, cieszenia się ze świąecznego spokoju, tym samym samym czyniąc z nich zganianych zbirów, pozbawić ich szans na odnowienie sił duchowych choć trochę.

(-)

Boże Narodzenie 1946 roku okazało się najdramatyczniejsze dla powstańców ukraińskich na terenach ukraińskich, które po wojnie weszły w skład Związku Radzieckiego. Pod koniec grudnia rozpoczęła się komunistyczna „Wielka blokada”. Oznaczało to, że w każdej wsi na Ukrainie Zachodniej stacjonowały stałe garnizony wojsk wewnętrznych NKWD z prawem do natychmiastowego przeszukania i aresztowania wszystkich podejrzanych, więc powstańcy nie przychodzili do wsi. Mimo wszystko niewielkie grupy powstańców przychodziły do znanych domów na święta. Ważne, by w takim domu znajdowała się kryjówka. Świętowanie „pod ziemią”, w kryjówkach, stawało się zwyczajne. Trzeba było samodzielnie zadbać o świąteczny stół. Często brały to na siebie kobiety. Problemem numer jeden, co nie dziwne, było przyozdobienie podziemnej „chaty”: długo przed świętami szukano barwnego papieru i w tym celu obdzierano kolorowe okładki zeszytów, jakieś błyskotki, od gospodarzy osady, jeśli była kryjówka we wsi, brano słomę, z której można było zrobić gwiazdy. W przygotowaniu ozdób udział brali wszyscy mieszkańcy kryjówki, i tu już, kto do tego był zdatny:

(-)

Autor kolędy „Smutna Wigilia w 1946 roku” to być może Mychajło Diaczenko „Bojesław”;  znana na całej Galicji w różnych wariantach i wykonywana na motyw „Nowa radość nastała”. Pojawienie się jej historycy datują nawet na rok 1943. Była tak bardzo aktualna i organiczna dla powojennej poezji, że w wariancie pierwotnym zmieniano tylko rok Bożego Narodzenia, pozostawiając tekst kolędy nieruszony, często uzupełniano niektóre jej miejsca tak, że stała się ludową:
(-)
Duchowy ład podziemnego poety Bojesława jakimś sposobem spotkał się z myślami i nastrojem narodu i dlatego jego kolędy były bardzo popularne wśród ludzi i wykonywano je przez dziesiątki lat.
Najbardziej zapamiętana została kolęda „Na stole, na sianie”. Ogromny ból przejmuje duszę tego, kto jej słuchał, bo tragizm zniszczenia ukraińskich rodzin kontrastował z melodią „Nowa radość nastała” na motywach jakiej śpiewana była kolęda Muchajła Diaczenki – Bojesława.

(-)

Takich ferii dawno nie było na Warmii i Mazurach. Zaspy śnieżne były prawdziwym prezentem w zeszłym tygodniu dla dzieci. Ale czas świętowania i odpoczynku dobiegł końca, a jutro do szkoły, choć w większości wirtualnie. Nasze radiowe lekcje języka ojczystego też wracają:

[lekcja języka ukraińskiego]
Do odbiorników zapraszam melomanów, a do mikrofonu Romana Bodnara:

(-)

Na tym nasz program dobiega końca. Przygotowali go Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy was za tydzień. Bywajcie zdrowi. (dw/ad)

16.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w sobotę, 16 stycznia, w porannym programie na falach Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj znowu będzie mowa o twórcy ukraińskiego hymnu narodowego:
(-)
16 stycznia 1884 r. zmarł Pawło Czubyński – ukraiński etnograf, poeta, działacz społeczny, autor słów wspomnianego hymnu ukraińskiego. W latach studenckich brał udział w działalności petersburskiej społeczności ukraińskiej. Był autorem czasopisma „Osnowa”, gdzie poznał T. Szewczenkę, M. Kostomarowa, P. Kulisza i innych. Po mityngu przeciwko rozprawie nad uczestnikami manifestacji warszawskiej Czubyńskiego wyrzucono z uniwersytetu. Jesienią 1862 r. napisał wiersz „Szcze ne wmerła Ukraina”, który stał się hymnem państwowym narodu ukraińskiego. Szef żandarmów kniaź Dołgorukow wydaje rozporządzenie, aby Czubyńskiego „za szkodliwy wpływ na umysły prostych ludzi” (za działalność ukraińską) wysłać na zamieszkanie do guberni archangielskiej pod nadzorem policji.
(-)
Z życzeniami śpieszymy dziś do: Hordija, Pawła, Malachiasza, Oryny i Żanny, a także do urodzonych 16 stycznia. Wszystkiego najlepszego!
(-)
Jest jeszcze jedna data w kalendarzu, o której warto wspomnieć: 16 stycznia 1991 roku papież JP II stworzył na Ukrainie hierarchię greckokatolicką. Na skutek pseudo-soboru we Lwowie w marcu 1946 roku UCGK została zlikwidowana na terytorium ZSRR. Znaczną część jej majątku przekazano Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, a duchowieństwo i wiernych zmuszano do wyrzeczenia się swojej cerkwi. Po latach podziemnej działalności UCGK znowu funkcjonuje oficjalnie i rozwija się – dokładnie za tydzień, 23 stycznia w Olsztynie odbędą się święcenia biskupie ks. dr Arkadiusza Trochanowskiego, który został mianowany na biskupa nowo utworzonej eparchii olsztyńsko-gdańskiej. Eparchia będzie miała siedzibę w Olsztynie i jest odpowiedzią na prośby wiernych, mówi abp Eugeniusz Popowicz z Przemyśla:
– Nieraz, gdy odwiedzałem wasze parafie, wszyscy mówili: „Ekscelencjo, jakby to było dobrze, gdyby Ekscelencja częściej u nas bywał! My tak czekamy na Ekscelencję!” i tak dalej. Dało się odczuć, że tam jest potrzebny biskup na co dzień, a nie tylko od święta. I taka właśnie była idea, żeby powołać nową eparchię, żeby właśnie biskup jako pasterz był ze swoimi księżmi, ze swoimi wiernymi na co dzień, a nie tylko od święta. Dlatego dziękujemy Wszechmogącemu, dziękujemy Ojcu Świętemu, dziękujemy naszym biskupom, którzy zgodzili się na to, żeby tę eparchię utworzyć i też powołać dla niej biskupa, którym został już biskup-nominat Arkadiusz Trochanowski, dotychczasowy proboszcz Wałcza. Jego chirotonia, czyli święcenia biskupie i jednocześnie ingres, czyli kanoniczne objęcie urzędu w eparchii będzie miało miejsce 23 stycznia, a więc już wkrótce, w dniu pamięci o naszych katolickich męczennikach. Święcenia biskupie, to jest sprawa niecodzienna, to nie jest coś powszedniego, co przeżywamy na co dzień, to jest wydarzenie historyczne.
Niestety, ze względu na ograniczenia sanitarne w uroczystościach będzie mоgło wziąć udział o wiele mniej osób, niż miałoby takie życzenie.
(-)
Zakończyła się tegoroczna akcja „Święta bez taty”. Jak mówią organizatorzy, mimo pandemii, mimo niestabilnej sytuacji na całym świecie, mimo wszelkich trudności, udało się zebrać więcej pieniędzy, niż w ubiegłym roku. Wspólnymi siłami udało się zebrać 167 500 zł, za które wolontariusze przygotowali 3650 paczek. A paczki pojechały na święta do dzieci, którym wojna na wschodzie zabrała mamę, tatę, lub ich zdrowie. Organizatorzy akcji wyrażają serdeczne podziękowania wszystkim, kto przyłączył się do tegorocznej akcji „Święta bez taty”. Organizatorami akcji jest między innymi UCGK i Prawosławny Kościół w Polsce, Ambasada Ukrainy, ZUwP, Fundacja „Nasz Wybór” i wielu ludzi dobrej woli.
(-)
Na Ukrainie dzisiaj jest smutny dzień. 16 stycznia obchodzony jest tam Dzień pamięci obrońców donieckiego lotniska. Ogólnoukraiński Dzień pamęci „cyborgów” został ustanowiony z inicjatywy ukraińskich żołnierzy, którzy 242 dni bronili lotniska w Doniecku. Walki o port lotniczy trwały od 26 maja 2014 r. do 22 stycznia 2015 r. i zakończyły się po całkowitym zrujnowaniu starego i nowego terminalu. W obronie lotniska brali też udział wolontariusze i medycy. Za wytrwałość i niezłomność ukraińskich żołnierzy nazwano „cyborgami”. Stali się oni symbolem męstwa i oddania ideałom wolnej i niepodległej Ukrainy. W obronie lotniska w Doniecku zginęło ponad 200 ukraińskich obrońców, ponad 500 odniosło rany. Wielu z nich zostało uhonorowanych odznaczeniami państwowymi, niektórzy – pośmiertnie.
(-)
Wojna trwa nadal i nie tylko na wschodzie Ukrainy, jest ona prowadzona po cichu i na różnych poziomach wewnątrz kraju. Pełniący obowiązki ministra energetyki Jurij Witrenko poinformował o planach odnowienia eksportu gazu z Rosji. W partii Poroszenki „Europejska Solidarność” oświadczenie to odbierane jest jako dowód na zamiar wyższego kierownictwa kraju zawrócić Ukrainę do gazowej zależności od Moskwy. Jest o tym mowa w oświadczeniu partii „Europejska Solidarność”, które zytuje „Wysoki Zamek”. Potwierdza się wersja, którą „Europejska Solidarność” upubliczniła kilka dni temu, że prowokacja z nieuzasadnioną podwyżką cen na gaz miała na celu usprawiedliwić powrót Ukrainy do gazowej kabały Kremla. Teraz nie mamy wątpliwości, że głównym tematem spotkania berlińskiego doradców formatu normandzkiego nie było poszukiwanie pokoju na Donbasie, odnowienie eksportu gazu z Rosji, co oznacza bezpośrednie finansowanie kraju-agresora.
„Plany te zsynchronizowane są z propozycjami Bojki-Medwedczuka z nurtu znanej antyatlantyckiej inicjatywy Kołomojskiego w sprawie zawrócenia Ukrainy od Zachodu w stronę Rosji. I wszystko to znalazło się na porządku dziennym właśnie wtedy, gdy Gazprom gwałtownie traci pozycje na rynku europejskim, a USA zwiększają wysiłki w celu zablokowania Nord Stream-2. W tej krytycznej sytuacji władze ukraińskie śpieszą Putinowi na pomoc. Ukraina już ponad pięć lat nie kupuje gazu w Rosji i nasza niezależność energetyczna od agresywnego imperium jest jednym z głównych naszych osiągnięć ubiegłego dziesięciolecia. Odejście od tego oznacza kapitulację wobec Rosji. „Europejska Solidarność” zrobi wszystko co możliwe, żeby władza zrezygnowała ze swego zdradzieckiego planu. Tak zwany tani rosyjski gaz – to śmiercionośna broń, jak taki ser w pułapce na myszy. Kosztował już Ukrainę utratę Krymu, okupację rejonów Donbasu oraz tysięcy żyć.
(-)
Żeby nie pozostawiać was na weekend w przytłaczającym nastroju, na koniec – historia z uśmiechem: ukraiński kot na gapę trafił do Izraela w metalowym kontenerze z cukierkami. Kot z Ukrainy pokonał ponad dwa tysiące kilometrów w kontenerze ze słodyczami. Poinformowała o tym na swojej stronie na FB specjalistyczna firma logistyczna StarShineShippingLTD.Jak się podkreśla, „futrzaczek” zakradł się do kontenera jeszcze podczas załadunku towaru w Odessie, zarejestrowały to kamery. Kot znajdował się w podróży trzy tygodnie, pozostając cały i nienaruszony. Jego pożywieniem w czasie podróży były cukierki, świadczą o tym uszkodzenia kartonów z towarem.
Ciekawe, ile zbędnych kilogramów przybrał kot na diecie cukierkowej?
(-)
Informacją o kocie-podróżniku kończymy nasz program. Była z wami Jarosława Chrunik; życzę wam udanego wypoczynku i żegnam się z wami do poniedziałkowego wieczoru. Wszystkiego dobrego! Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

15.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

W szkołach w Polsce skończyły się ferie zimowe, które w tym roku były wyjątkowo domowymi. Wirtualne zajęcia i rozrywki dla dzieciaków, zaproponowane przez kluby dziecięce i ośrodki kultury nie wszystkim przypadły do gustu. To nie to samo, co przebywanie bezpośrednio w towarzystwie rówieśników, tworzenie czegoś razem, przebywanie ze sobą, żartowanie i nawet wspólny obiad. Od razu przypomniało mi się tzw. półzimowisko wolsztyńskiej cerkwi, czyli od niedawna w soborze katedralnym. Takiej ciepłej i prawdziwie świątecznej atmosfery nie oczekiwałam. Więc dziś w programie „Od A do Z” chcę powrócić tam z wami. A komu zabrakło zajęć podczas ferii, zapraszam na lekcję języka ukraińskiego. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.
(-)
Jakby kompensując pandemię i wszelkie zakazy, przyroda szczodrze obdarowała nas śniegiem, a w tym prawdziwą zabawą dla dzieciaków. Natomiast taki odpoczynek jest bardziej rodzinny, a relacji z rówieśnikami mimo wszystko brakuje. Zupełnie inna rzecz to półzimowiska przy cerkwi. Przy olsztyńskiej parafii greckokatolickiej odbywają się co roku. Grupa dzieci w różnym wieku, pod opieką starszych bawiła się, zajmowała różnorodnych rękodziełem, uczyła kolęd i wybierała się na wycieczki, a jeszcze kontynuowali świętowanie:
(-)

Malujemy jajka, czasem śpiewamy piosenki, a teraz właśnie…mieliśmy wycieczkę oprócz poniedziałku, bo poniedziałek to był pierwszy dzień, dzień poznania tak zwany…w bibliotece, telewizji i radiu…w planetarium. Jutro możliwe, że pójdziemy na łyżwy na jeziorze Ukiel.

[wypowiedź w języku polskim]

-Ciekawie tu jest, powiedzcie?

[wypowiedź w języku polskim]

Właśnie takie ferie dają dzieciakom radość i inspirację do dalszej nauki. Wszystko to dzięki takim ludziom jak Andrij Faranczuk

(-)

To już chyba piąty rok, kiedy organizujemy tzw. pół zimowiska. Zainaugurował o ojciec Paweł Potoczny, ojciec Jan wsparł…to jest atmosfera, która odbiega od zajęć szkolnych z tego powodu, że oni przychodzą tu na krótki czas i różnica wieku jest taka jak w rodzinie. Mamy i najmłodszych i średnich i troszkę starszych i oni codziennie, z tego powodu, że nawet zajęcia mają poza cerkwią, w szkole, po ukraińsku; one są w różnych grupach. Przychodzą i poznają się od początku…atmosfera jak w rodzinie przed świętami. To trwa tydzień.
(-)

Zdziwiło mnie połączenie dwóch dużych świąt: Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Dzieci pod kierunkiem Anny Faranczuk malowały pisanki wielkanocne:

…warsztaty, żeby dzieci umiały już na Wielkanoc zrobić swoje pisanki.

-Nie za wcześnie?

Nie, nie to najwyższy czas, żeby się nauczyć. Żeby umieć już na Wielkanoc.

-A te zrobione to Pani zrobiła czy dzieci?

Te zrobiły dzieci, cały tydzień, po kawałku, po trochu robią dzieci te pisanku. One się uczą, także tu bardzo bogate są wzory. Na prawde bardzo fajnie to wygląda.

-Widzę, że ma pani specjalne przyrządy. Jak to się nazywa?

To są pisaczki. Typowo łemkowska technika.

-I jak pani daje sobie radę z dziećmi?

Bardzo fajne dzieci, grzeczne. Można sobie z nimi poradzić. Dajemy radę. Nie są same w domu, tylko są tu razem. I to jest fajne

Dobrze, kiedy wszystkim razem jest fajnie – i dzieciom, i dorosłym. Na lekcję języka ukraińskiego zapraszam wszystkich niezależnie od wieku. Podstawa, to mieć ochotę do nauki:
[lekcja języka ukraińskiego]
Przyszedł czas pożegnać się. W programie „Od A do Z” usłyszymy się za tydzień. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

15.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w piątek, 15 stycznia na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Teraz już na 100% jesteśmy w 2021 roku – obchodziliśmy jego nadejście i 1-go, i 14-go stycznia. Niech będzie dla nas wszystkich szczęśliwy i bogaty w dobro! Chociaż to tylko nasze oczekiwania, a życie koryguje nasze życzenia.

(-)

15 stycznia 1841 roku urodził się Archip Kuindżi – wybitny ukraiński malarz-pejzażysta i pedagog, greckiego pochodzenia. Kolorystyczne pomysły i efekty gry światła na obrazach Kuindżi bardzo cenił Michaił Wrubel; uważał go za swego nauczyciela kolorystyki. Europejską sławę przyniosła malarzowi obraz „Ukraińska noc”, zaprezentowana na światowej wystawie w Paryżu 1878 r.

(-)

15 stycznia 1871 roku urodził się Ahatanheł Krymski – ukraiński historyk, pisarz i tłumacz. Jeden z organizatorów Akademii Nauk Ukrainy. Ofiara terroru stalinowskiego. Ahatanheł Krymski brał aktywny udział w ukraińskim życiu narodowym końca XIX wieku. W latach 1930-tych Krymski został praktycznie odsunięty od pracy naukowo-dydaktycznej w instytucjach akademickich Ukrainy. W lipcu 1941 roku Krymski został aresztowany przez współpracowników NKWD, oskarżono o antyradziecką działalność nacjonalistyczną i uwięziono w jednym z więzień NKWD w Kustanai (Kazachstan). 25 stycznia 1942 roku Ahatanheł Krymski zmarł w lazarecie Kustanajskiego więzienia.

(-)

15 stycznia 1992 roku zatwierdzono muzyczną redakcję hymnu Ukrainy, autorem której jest Mychajło Werbycki. Po opublikowaniu w czasopiśmie „Meta” pieśń „Szcze ne wmerła Ukraina” zyskał dużą popularność wśród świadomej młodzieży Galicji. Pierwsze wykonanie utworu „Szcze ne wmerła Ukraina” jako hymnu odbyło się 10 marca 1865 roku w Przemyślu jako utwór końcowy koncertu, poświęconego Tarasowi Szewczence.

(-)

Dzisiaj święto zawitało do Ulany, i do wszystkich, kto przyszedł na świat 15 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Nie bez powodu powiedziałam na początku, że życie koryguje nasze życzenia. Z Kanady wczoraj nadeszła smutna wiadomość: w Toronto w wieku 66 lat zmarł ks. Jan Trusz. Jego dzieciństwo minęło w Baniach Mazurskich; on pierwszy z tej parafii został księdzem, a potem na krotko także proboszczem. Z czasem wyjechał do Kanady. W czerwcu 2017 r. odwiedził Banie Mazurskie i wziął udział w uroczystościach z okazji 60-lecia parafii greckokatolickiej. Już wtedy nie czul się całkiem zdrowo. I oto wczoraj zakończyła się jego ziemska droga. W sieciach społecznościowych ks. Jan wspominany jest jako bardzo dobry człowiek i duchowny od Boga. Oto jak napisała na FB Olesia Krysewycz z Kijowa: „Smutna wiadomość dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci wielce szanowanego ks. Jana Trusza, przewodnika duchowego, patrioty Ukrainy. Dobroczyńcy, który przez wiele lat wspierał dzieci-sieroty w sierocińcu, a wraz z początkiem wojny na Donbasie – naszych żołnierzy na froncie, rannych – w szpitalach wojskowych. Szczerość, sprawiedliwość, dobro, ofiarność – właśnie takie cechy posiadał ten Człowiek. Takim znaliśmy, szanowaliśmy, lubiliśmy ks. Jana. Takim pozostanie na zawsze w naszej pamięci. Odszedł w zaświaty, ale nie z naszych serc. Szczerze współczujemy Jego rodzinie. Spoczywaj w pokoju, ks. Janie! Niech ziemia kanadyjska będzie Ci puchem! Królestwo Niebieskie!

My także wyrażamy współczucie rodzinie i bliskim ks. Jana Trusza. Wieczna pamięć!

(-)

I na Ukrainie jest smutno. Wczoraj w Zaporożu odbyła się publiczna ceremonia pożegnania z żołnierzem 37 batalionu 56 brygady Olegiem Andrijenką. Zginął od kuli snajpera podczas wykonania zadania 11 stycznia koło wsi Pisky w obwodzie donieckim. Zginął, mimo że od 27 lipca 2020 r. na Donbasie weszło w życie kolejne porozumienie o całkowitym zawieszeniu broni, – informuje Radio Svoboda. Pożegnać się z Olegiem Andrijenką przyszli bliscy, przyjaciele, wolontariusze i weterani wojny na Donbasie, żołnierze batalionu, w którym służył poległy. Zaporoscy weterani żegnali w ostatnią drogę poległego w korytarzu honoru – klęcząc. Oleg Andrijenko miał 37 lat. Zostawił matkę, żonę i malutkiego syna, który urodził się latem 2020 roku.
Europejski Trybunał Praw Człowieka częściowo rozpatrzy skargę Ukrainy dotyczącą łamania przez Rosję praw człowieka na okupowanym Krymie. Decyzję szef ukraińskiego MSZ określił jako sukces jego kraju. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim
I na koniec wiadomość przyjemniejsza: 15 stycznia 1930 roku – 91 lat temu zainaugurowała działalność rozgłośnia Polskiego Radia we Lwowie. Stacja cieszyła się popularnością dzięki audycjom rozrywkowym dla dzieci i dorosłych. Działalność Polskiego Radia we Lwowie przerwała II wojna światowa.

(-) Korespondencja w języku polskim
Do przedwojennej tradycji nawiązuje współczesne Radio Lwów, nadające od 1992 roku kilkugodzinne audycje w języku polskim.

15 stycznia – to data ważna także dla nas: właśnie dzisiaj mija 20 lat od dnia, gdy zaczęliśmy nadawać w eterze każdego dnia, a nie tylko raz w tygodniu, jak to było właśnie do 15 stycznia 2001 roku, a więc i my możemy obchodzić dzisiaj piękny jubileusz. Życzę i wam, i sobie, żebyśmy mogli jeszcze długo-długo spotykać się i żeby zawsze było to dla was interesujące. A tymczasem pora się pożegnać! Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Pięknego dnia, drodzy słuchacze! Korzystajcie z uroków zimy, bo nie wiadomo jak długo z nami zostanie! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/bsc)

14.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was drodzy słuchacze, pierwszego dnia nowego roku według starego stylu. Dzisiaj w programie „Z dnia na dzień” zgodnie z tradycją pokolędujemy i obowiązkowo pożartujemy, a dokładniej delektować się będziemy poczuciem humoru Mykoły Kulisza w kolejnym fragmencie „Myny Mazajło”. A póki co przyjmijcie najszczersze życzenia z okazji nowego roku i życzenia dobrobytu, radości i zdrowia. Pokoju waszemu domowi.
(-)
14 stycznia Ukraińcy obchodzą kilka świąt. Pierwsze na cześć Bazylego Wielkiego, arcybiskupa Cezarii Kapadockiej, w Azji Mniejszej. Źródła cerkiewne charakteryzują go jako ascetę, uczonego, autora kodeksu życia zakonnego. Także uważano go za orędownika rolnictwa i właśnie tego dnia podstawowym obrzędem było obsiewanie domu zbożem. Według kalendarza cerkiewnego 14 stycznia także święto obrzezania pańskiego. Właśnie wtedy zgodnie ze źródłami cerkiewnymi, zgodnie z żydowskim zwyczajem, odbył się obrzęd obrzezania Jezusa Chrystusa, po którym dziecku nadano imię, przepowiedziane jeszcze przez archanioła Gabriela w dzień przekazania błogosławionej nowiny Maryi – Jezus. I w końcu 14 stycznia to także pierwszy dzień nowego roku zgodnie ze starym stylem. Dzień przed nowym rokiem przypominał swoją obrzędowością dzień przed Bożym Narodzeniem czyli Wigilię, co powiązane było z przygotowaniem bogatego świątecznego stołu, który obowiązkowo przyozdabiano skromnymi potrawami. Na nowy rok, jak i na Boże Narodzenie, noszono „weczerię”, ale w tym razem nie rodzicom i znajomym, a wiejskiej babce-akuszerce. Charakterystyczne dla noworocznego święta na Ukrainie było szczedrowanie – dawny zwyczaj ludowy ceremonialnych obchodów chat z życzeniami szczęścia członkom rodzin i rozwoju gospodarstwa. Inaczej niż kolędowanie, obrzęd szczedrowania zawszy był na Ukrainie prawdziwie ludowy, poza cerkiewny i nieznacznie wpłynęło na niego chrześcijaństwo. Stąd i jego radosne, optymistyczne brzmienie. Do końca XIX wieku obrzęd szczedrowania, zawierający w sobie koloryt ludowy i mentalność naszego narodu, stał się zjawiskiem twórczości ludowej i jako taki zachował się do dziś. Bez względu więc na pandemię Ukraińcy kolędują, szczedrują i zawitają do waszego domu:
(-)
Najlepsze ukraińskie tradycje odrodziły się w latach 20. XX wieku podczas tzw. ukrainizacji. Jak to się odbywało celnie opisane jest w sztuce Mykoły Kulisza „Myna Mazajło”. Czwarty fragment w kolejce:
[fragment sztuki]
No i to wszystko. Na koniec życzę wam szczodrego, pokojowego i radosnego nowego roku. Bądźcie zdrowi i szczęśliwi. (dw/bsc)

14.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

(-) Wiersz noworoczny

(-)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

Drodzy słuchacze, witam was serdecznie na antenie Radia Olsztyn w czwartek, 14 stycznia w Stary Nowy Rok, w święto Bazylego Wielkiego. Wszystkim solenizantom: Bazylim, Bazylinom, ojcom bazylianom, siostrom bazyliankom i wszystkim, kto ma dzisiaj święto życzę, żeby Nowy Rok spełnił wszystkie wasze oczekiwania!

(-)

Dzisiaj będziemy tylko świętować, a zaczęliśmy już wczoraj „Małanką”. Mówiliśmy o tym, jak wbrew koronawirusowym przeszkodom mimo wszystko zachowujemy i kontynuujemy nasze tradycje. Dzisiaj jeszcze raz w naszym eterze jest Tania Czarna-Nakonieczna z zarządu ZUwP w Przemyślu. Przemyśl jest ciekawym centrum ukraińskiego życia kulturalnego, które koncentruje się w Narodnym Domu. Jednak w tym roku wszystko wywróciło się do góry nogami, lockdown zamknął nas w naszych domach, więc jak tu świętować? Jak kolędować?

– Tak, w ogóle trzeba tu powiedzieć, że w Przemyślu zawsze ten czas kolędy zawsze był intensywny. Każdego roku jest wiele grup kolędniczych, które chodzą po domach, przygotowują „wertepy”, w szkole odbywają się „wertepy”; na scenie Narodnego Domu odbywają się… my to nazywamy „Kutia”, to też jest przegląd wertepów, tak że to dla nas zawsze był bardzo intensywny czas. A w tym roku – lockdown, tak ja sama pani mówi, pandemia i powstało pytanie: jak świętować w takich okolicznościach? Chcieliśmy kontynuować tę tradycję kolędowania i po prostu w miarę możliwości, gdy spotykaliśmy się osobiście jako zarząd, czy on-line i jakoś tak wymyśliliśmy, że w takim razie musimy kolędowanie przenieść do internetu. I tak jakoś zrodziły się dwa główne pomysły, ale nie jedyne. Bo główne pomysły były takie, że nagrywamy wspólne kolędowanie „przemyślaków”.

I o tym kolędowaniu „przemyślaków” – jak mówi Tania Nakonieczna – mówiliśmy wczoraj.

– Drugi duży projekt, który zrealizowaliśmy w Przemyślu to był pomysł od Kasi Komar-Macyńskiej. To jej pomysł i ona też to wyreżyserowała cały ten projekt. To już było takie duże kolędowanie, zrobione już dość profesjonalnie, bo zaprosiliśmy sobie do współpracy zaprzyjaźnionego operatora kamery, przygotowaliśmy fabułę, też Kasia napisała teksty i tu już było takie kolędowanie, które u nas odbywa się każdego roku, gdzie (my mówimy: dinozaury, „przemyślanie-dinozaury”), czyli zarząd związku, ale nie tylko, zapraszamy też inne osoby, chodzimy po domach i zbieramy na Narodny Dom pieniądze. I tu znowu pozapraszaliśmy trochę ludzi, ale bardzo dużo ludzi zgłosiło się. Widać, że istnieje taka potrzeba, żeby się spotykać i coś wspólnie robić. I tak jak każdego roku chodzimy po domach i jest nas tam, dziesięć-dwanaście osób, to tu gdzieś kolo trzydziestu, zdaje się, było. Tak że dosyć dużo. Nauczyliśmy się kilku kolęd, nagraliśmy ten materiał w Narodnym Domu. Co ciekawe – w Narodnym Domu… każdy, kto kiedykolwiek był w Narodnym Domu to wie, że mamy wspaniałą salę teatralną, ale my przenieśliśmy się na potrzeby tej kolędy również na strych, który cały czas jeszcze nie jest wyremontowany. Chcieliśmy pokazać, że tam jest jeszcze dużo do zrobienia w tym i prosimy o te cegiełki, żeby ten Narodny Dom odbudowywać. I moim zdaniem ten rezultat osiągnęliśmy ciekawy, ładny i profesjonalnie to wszystko wygląda, tak że zachęcamy, jeśli ktoś jeszcze nie widział, zachęcamy, żeby przeglądać.

A więc, drodzy słuchacze, przyjmujcie kolędników w swoim domu i szykujcie hojną kolędę:

(-) Fragment inscenizacji kolędniczej

Kolędowanie w Narodnym Domu w Przemyślu możecie obejrzeć na FB. Oglądajcie sami i pokażcie sąsiadom! I szczodrujmy i kolędujmy razem! Była z wami Jarosława Chrunik; usłyszymy się znowu jutro o tej samej porze. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

13.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

W wieczorze z kulturą ukraińska wita was Hanna Wasilewska. Dzisiaj jest 13 stycznia – szczodry wieczór dla chrześcijan obrządku wschodniego, a oznacza to, że Ukraińcy całego świata kolędują i małankują. Krótko o tym skąd wzięła się Małanka i tradycje małankowania, usłyszycie w naszym programie za kilka minut. A z czasem będziemy kontynuować wycieczkę ukraiński drogami twórczości Ludwika van Beethovena.
A teraz pozwólcie na szczodrówkę.
[ukraińska rymowana szczodrówka]
(-)
Tydzień po kolędzie w przeddzień nowego roku przychodzi „szczodry wieczór”. Według kalendarza liturgicznego to dzień Melanii Rzymianki, która zmarła w 439 roku, dlatego dzień ten nazywany jest „małankami” albo „melankami”, a dzień następny „wasylami”. Ludowe wyobrażenie po swojemu traktowało te imiona. Jedną bardzo interesującą wersję zapisał swego czasu na bukowinie poeta Jurij Fedkowycz:
Do momentu poznania chrześcijaństwa nasz lud wierzył w prabogaboga rządzącego wszystkim. Miał czterech synów i córkę. Była ona matką ziemią zwaną Ładą. Matka ziemia miała dwóch synów. Jednego o imieniu Radok – to księżyc i córkę wiosnę Majanę, którą potem zaczęto nazywać Małana, Małanka. A nazywano ją tak, bo była miła dla całego świata, który ukwiecała i okrywała zielonymi liśćmi. A że podły Żmij czynił zło, to zdecydował się porwać Małankę do swojego podziemnego królestwa. Porwał ją, kiedy brat księżyc był na polowaniu. Ale Żmijowi wykradł ją Wasylczyk i ożenił się z nią. Świętowanie małanki miało oznaczać wiosnę, która wyrwała się z niewoli.
O ile przed Bożym Narodzeniem przygotowywano bogatą, złożoną zwykle z 12 potraw, kolację, to w przeddzień Nowego Roku, czyli 13 stycznia, szczodrą. Nie miała tak wielkiego wyboru potraw, ale była wyjątkowo smaczna: domowe kiełbasy, smażone mięso, szynka, kaszanka, galareta, naleśniki, jako symbol słońca i obowiązkowo ponownie kutia, którą przygotowuje się różnie, chociaż podstawa jest taka sama – pszenica, mak, orzechy, miód, ale i śmietankę. Z nadejściem zmierzchu po wsi chodzili śpiewający. Gospodarzom składali życzenia noworoczne i życzą zgody i dostatku:

[śpiew]

Po jedzeniu sąsiedzi chodzili do siebie wzajemnie, by nowy rok spotkać w pokoju i zgodzie. Parobki i dziewczęta tego wieczora prowadzili Małankę z kozą i szczedrowali. Chłopcy wybierali spośród siebie jednego, przebierali go w damskie ubranie i wcielał się on w rolę Małanki, a dziewczynę przebierano za Wasyla. Aktualnie na Ukrainie odradzają się dawne tradycje, natomiast w tym roku w modzie są wirtualne Małanki. W warunkach pandemii kultura przyjęła inne formy, natomiast możliwe stało się dostanie się na sale najlepszych filharmonii świata, żeby posłuchać wirtualnego wykonania choćby sonat Beethovena. Niezaprzeczalny geniusz, jeden z najwybitniejszych kompozytorów wszystkich czasów i narodów okazuje się w pewien sposób powiązany z Ukrainą. Finansowo kompozytora wspierał graf Andrij Rozumowski, syn ostatniego hetmana Ukrainy. Nasi stali słuchacze dowiedzieli się o tym tydzień temu, a dzisiaj Sergiusz Petryczenko i profesor UWM Jan Połowianiuk pokazują kolejne mało znane fakty:
W dalszej części rozmowy wspominamy o tym, że Beethoven poświęcił swojemu dobroczyńcy grafowi Andrijowi Rozumowskiemu trzy kwartety. Mówi Jan Połowianiuk, prof. UWM:
Nie tylko te kwartety były napisane ku pamięci Rozumowskiego, ale także V symfonia. Myślę, że wszyscy dobrze znają początek tej symfonii. To bardzo popularna symfonia Beethovena. Ona także była pisana dla Rozumowskiego. Historia była taka, że na początku Beethoven chciał V symfonię dedykowań niemieckiemu księciu, który mieszkał na terenie obecnej Polskiej, a później pomyślał, że zrobi inaczej – V symfonia dla Rozumowskiego, a VI już dla tego księcia, bo od niego też dostawał pieniądze i wiemy ile, dostał 500 florenów, żeby napisać V symfonię. Jednak ta symfonia już była dla Rozumowskiego. Trzeba powiedzieć o tym, że sam Rozumowski grał na skrzypcach i miał swój kwartet smyczkowy, który grał muzykę Beethovena i wykonywał kwartety 7-8-9, znaczy kwartety Rozumowskiego. Co znamy jeszcze z historii, że muzycy, którzy mieli grać te kwartety, mówili, że są bardzo trudne do grania, że to nowa muzyka, ale za wcześnie dla niej. I Beethoven tak powiedział potem, że pisze muzykę nie dla człowieka, który żyje teraz, tylko dla człowieka, który będzie kiedyś żyć. I to była prawda, bo zaczynając od czasów; początek XIX wieku już kwartety smyczkowe i symfonie, zaczęły mieć takie cechy romantyczne. To już było widać u Beethovena.
(-)
Myślę, że jakby nie było Rozumowskiego, nie byłoby kwartetów. Jakby nie było we Wiedniu Rozumowskiego, Beethoven nigdy nie napisałby ukraińskiej muzyki, bo motywy ukraińskiej muzyki można usłyszeć, i w kwartetach…Jechał kozak za Dunaj, jest opracowanie Beethovena i po niemiecku, i po ukraińsku można wykonywać piosenkę…
(-)
-Gdzie Beethoven mógł usłyszeć tę muzykę, czy sam Rozumowski mu śpiewał, czy byli jacyś muzycy z Ukrainy.
-Muzykoznawcy mówią, że mogło być i tak, i tak. Wiedeń to była stolica europejskiej muzyki wtedy i w Wiedniu można było usłyszeć różnych muzyków, i Cyganów, i Węgrów, i także Ukraińców, którzy przyjeżdżał do Wiednia, bo wtedy każdy, kto chciał coś osiągnąć w muzyce wiedział, że nigdzie nie zrobi tak kariery jak we Wiedniu. Wszyscy jechali tam, ale jeszcze druga sprawa taka, że Rozumowski miał bogatą bibliotekę w swoim pałacu w Wiedniu. Biblioteka zawierała nuty ukraińskich pieśni. Beethoven, kiedy bywał w domu Rozumowskiego, często korzystał z biblioteki i muzykoznawcy mówią, że wtedy Beethoven przejrzał nuty ukraińskich kompozytorów i to może być drugi powód czemu Beethoven znał ukraińską muzykę. To na pewno. Później doszło do takiej tragedii, był kongres we Wiedniu. Rozumowski odegrał tam ważną rolę, za to został księciem; zorganizował wielkie święto. Zaprosił wielu gości i doszło do pożaru, i wszystko spłonęło i spłonęła też biblioteka, a Beethoven to co wcześniej zobaczył w bibliotece, to do dzisiaj możemy usłyszeć w jego nutach, w jego twórczości.
(-)
-Rozumowski też był mecenasem muzyki, smyczkowej muzyki kameralnej, bo kwartet, o którym pan wspomniał, był utrzymywany przez Rozumowskiego, można powiedzieć, że to pierwszy profesjonalny kwartet w Europie.
-Bo tak było, to był pierwszy profesjonalny kwartet w Europie. Kwartet to znaczy cztery instrumenty – skrzypce pierwsze, skrzypce drugie, altówka i wiolonczela. Sam Rozumowski grał drugie skrzypce, a pierwsze, wiolonczela i altówka to byli profesjonalni muzycy; tak mówią muzykoznawcy, że to był pierwszy profesjonalny kwartet. Ciężko było być być muzykiem w XVIII wieku i na początku XIX wieku, bo wtedy nie było profesjonalnych muzyków, mówią, że Mozart, który także wtedy żył, jako pierwszy pomyślał o byciu samodzielnym muzykiem. No jak wyszło wiemy. Nic, bo za wcześnie umarł. Bogactwa z tego nie było. Beethoven także szedł śladami Mozarta, no Beethoven poznawał takich ludzi, którzy dawali mu pieniądze. Między innymi Rozumowski.
Dobry wieczór, szczodry wieczór. Wszystkim, którzy siadają dzisiaj w rodzinnym kole do szczodrej kutii życzę mocnego zdrowia, dobrobytu i pokoju w nowym roku. Dziękuję wam za uwagę i zapraszam jutro o 18:10. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (bsc/dw)

13.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was,drodzy słuchacze, w środę, 13 stycznia na antenie Radia Olsztyn; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Taki piękny i – zgodnie z tradycją – wesoły dzień mamy dzisiaj: dzisiaj mamy „małankę”. Zaraz porozmawiamy i o tym, wcześniej wspomnieniem oddając należne tym, kto walczył o Ukrainę. I tutaj już nie będzie tak wesoło:
(-)
13 stycznia 1893 r. urodził się Pawło Hariaczyj – ukraiński działacz wojskowy, setnik Armii URL. W grudniu 1919 r. został inetrnowany; najpierw przebywał w Łucku, potem w obozach w Szczypiornie i Łańcucie. Od grudnia 1941 do lutego 1943 r. Pawło Hariaczyj mieszkał w Krzemieńcu. W lutym 1943 oddział partyzancki odbił więzienie krzemienieckie i uwolnił więźniów, skazanych na rozstrzelanie. W odwecie gestapo 23 lutego 1943 r. zaaresztowało i rozstrzelało znanych w mieście Ukraińców, w tym także Pawła Hariaczego.
(-)
2013 r. zmarł Mychajło Horyń – ukraiński obrońca praw człowieka, dysydent i więzień polityczny. Za „agitację antyradziecką i propagandę” 18 kwietnia 1966 r. Lwowski Sąd Obwodowy skazał Mychajła Horynia na 6 lat łągrów o zaostrzonym reżimem. Wyrok odbywał w łagrach mordowskich, ale za szerzenie „samwydawu” wśród więźniów w lipcu 1967 r. Zubowo-Polański Sąd Rejonowy skazał go na kolejne 3 lata więzienia we Władymirowskim więzieniu. W 1990 r. był jednym z klluczowych organizatorów „Święta chwały kozackiej”, marszu po Zaporożu i mityngów, które od bywały się na terytotium „czerwonych” obwodów – Dniepropietrowskiego i Zaporoskiego.
(-)
Dzisiaj na wasze życzenia i prezenty czeka oczywiście Melania, a oprócz Melanii – Martyna, Jakub i Michał. Świętują też ci, którzy mieli szczęście przyjść na świat 13 stycznia. Wszystkiego najlepszego!
(-)
Zgodnie z kalendarzem religijnym dzisiaj czczimy pamięć Melanii, albo po prostu – Małanki, która została mniszką i dzięki modlitwą dokonywała cudów. Zachowując dawne tradycje dzisiaj też przygotowujemy „szczodrą wieczerzę”, żeby podziękować Bogu za stary rok i powitać nowy, wtedy ten nowy będzie udany. Wieczorem młodzież organizuje głośne zabawy – zbiera się grupa, w której chłopak jest przebrany za dziewczynę – Melanię. Jest tam też koza, dziadek, gwiazda, muzykant. Taki wesoły, barwny „wertep” chodzi po domach gościć się i weselić gospodarzy.
W obecnym czasie wszędzie społeczność ukraińska zawsze zbierała się, żeby tradycyjnie powitać Nowy Rok według kalendarza juliańskiego. W tym roku na to nie pozwolił koronawirus. Nie będzie zabawy, nie będzie śpiewów, nie będzie tańców. Ale przemyślanie trochę sprzeciwili się losowi: w Narodnym Domu zawsze dzieje się dużo ciekawegochociaż ciągle potrzebuje on remontu. A remont kosztuje. Wczoraj miałam okazję porozmawiać o tym z Tanią Czarną-Nakonieczną, która kieruje zespołem młodzieżowym „Krajka”:
(-)
– Zapraszacie oczywiście do Narodnego Domu, bo on w ogóle jest nasz. Wy mieszkacie w Przemyślu, opiekujecie się nim i na waszych barkach spoczywa odpowiedzialność, ale ten Dom jest nas wszystkich, ponieważ został zbudowany za pieniądze naszych przodków, wy teraz też wzięliście na siebie trud jego odbudowy, ale powinniśmy być odpowiedzialni za niego wszyscy.
– Mamy takie hasło, które wygłaszamy przy okazji różnych akcji, żeby zebrać potrzebne pieniądze: „Rzem zbudowaliśmy, razem odbudujemy”! to, co pani mówi jest bardzo istotne: Narodny Dom to nie jest sprawa tylko przemyślan z dwóch podstawowych przyczyn. Pierwsza jest ta, że tu często odbywają się różne dla Ukraińców wydarzenia bardzo ważne nie tylko dla Ukraińców Przemyśla. To jest pierwsza sprawa, a druga ta, o której pani powiedziała – ten Dom budowali przodkowie, którzy obecnie rozsiani są wszędzie, po całym świecie; nie tylko po Polsce, ale po całym świecie. Ze względu na nich, na szacunek dla swoich przodków trzeba się tym zajmować, trzeba odbudowywać i to faktycznie jest sprawa nas wszystkich, nie tylko przemyślan, i proszę też pamiętać, że wszyscy mogą korzystać z Narodnego Domu, wszystkich zapraszamy, wszyscy mogą przyjechać, możemy zorganizować wycieczkę po Narodnym Domu. Jeśli są jakiekolwiek przedsięwzięcia czy koncerty – wszystkich zapraszamy, więc przyjeżdżajcie, przybywajcie! Bardzo chętnie podzielimy się Narodnym Domem.
I oto na potwierdzenie słów Tani – jakiś czas temu byliśmy grupą w Przemyślu i faktycznie wystarczył jeden telefon i zaraz pojawił się pan Andrzej Komar, przewodniczący społecznego komitetu odbudowy Narodnego Domu w Przemyślu; zrobił nam wycieczkę po nim i opowiedział nam o jego historii:
– Budynek został zbudowany w 1904 roku, budowa trwała niecałe półtora roku, tak że naprawdę było to ekspresowe tempo. Budowało Towarzystwo Wzajemnego Poręczenia, Towarzystwo Ukraiński Narodny Dom, na czele którego stał wtedy dr Teofil Kormosz. Budynek był na ów czas bardzo nowoczesny, bardzo dobrze zbudowany, miał kotłownię, która ogrzewała budynek powietrzem. Były takie duże kanały, które szły od piwnicy – do ogrzewania, jedno z pierwszych w Przemyślu kino – było w Narodnym Domu kino „Apollo”, tak że na tamten czas był to bardzo dobrze zbudowany, bardzo nowoczesny budynek. Pierwsze pieniądze założył Teofil Kormosz, było to honorarium za jego książkę – był prawnikiem, napisał książkę, wydał tę książkę i te pieniądze przeznaczył na budowę.
Jednak, choć zrobiono już bardzo dużo, nadal poptrzebuje on remontu, a więc i naszego wsparcia. Przemyślanie robią co mogą. Jednak my powinniśmy im pomóc, bo to jest nasza wspólna sprawa. Jutro opowiem wam o bardzo ciekawej inicjatywie przemyślan, a dzisiaj – o nie mniej ciekawej. Obecnie większość wydarzeń odbywa się on-line, bo nie zaleca się spotkań na żywo, ale jak tu nie kolędować wspólnie? Więc przemyślanie zrobili bardzo ciekawy projekt: wcześniej jego uczestnikom został przesłany podkład muzyczny kolędy „Bóg się rodzi” i każda rodzina do tego podkładu nagrała swoje wykonanie. Potem z tych wielu nagrań wyszła jedna wspólna kolęda; pożegnamy się nią, ale przed tym jeszcze raz oddaję głos Tani Czarnej-Nakoniecznej:
– Zawsze w Przemyślu staramy się, żeby chociaż lampkę szampana wypić. W tym roku oczywiście „małanki” nie będzie, tak jak chyba i wszędzie. Jednak jestem pewna, że spotkamy się on-line, żeby złożyć sobie życzenia. A wszytkim w ogóle od Narodnego Domu chcemy złożyć życzenia z okazji Nowego Roku, życzyć w nowym roku przede wszystkim zdrowia, bo nic ważniejszego od niego nie ma. I żebyśmy w następnym roku spotykali się już nie on-line, a na żywo, najlepiej na deskach sceny w Narodnym Domu!
Szczerze przyłączam się do tych życzeń i też życzę wam wszelkich dóbr. Była z wami Jarosława Chrunik; usłyszymy się jutro o tej samej porze drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego! Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

12.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

W kolekcji narodowego muzeum-pomnika „Więzienie przy Łąckiego” zachował się zbiór kolęd, które towarzyszyły środowisku ukraińskiego zbrojnego podziemia. Zawiera on pięć kolęd i życzenia. Nieznani autorzy na motywy tradycyjnych ukraińskich kolęd „Bóg przedwieczny”, „Bóg się rodzi”, „Rozweselimy się”, „Cudowna nowina” stworzyli swoje kolędy, w których opisali ówczesne wydarzenia historyczne. W nich wysławiany jest Pan Bóg i nowo narodzony Jezus o prosi się go o obronę przed złym „antychrystem” Stalinem i jego „obdrapańców-bolszewików”. Więc dzisiaj w programie „Kalejdoskop historyczny”o walce Ukraińców o wolność w kolędach powstańców. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.
(-)
Niespokojny czas wojenny i powojenne rozruchy dyktowały nowe tematy dla tradycyjnej pieśni bożonarodzeniowej. Osobliwością powstańczych kolęd było pokazanie aktualnych wydarzeń lat 40. XX wieku. Walka z radzieckimi siłami, nadzieja na wspólną z Armią Krajową walkę przeciwko jednemu wrogowi, powojenne deportacje ludności cywilnej a przede wszystkim niezachwianą wiarę w Boga i swoje zwycięstwo, i osiągnięcia pełnego celu walki – wolności Ukrainy i jej narodu.
(-)
Boże Narodzenie przychodzi co roku do wszystkich bez wyjątku. Przychodziło i do powstańców do powojennych lasów Ukrainy. Święto to dla wielu „chłopców z lasu: było rzadką okazją częściową bodaj i niedługą, ale powrotu do czasów przedwojennych oraz do znalezienia odrobiny spokoju. Przebieg leśnego świętowania zależał bardzo od czynników zewnętrznych. Obecności wroga w pobliżu i oddziałów karnych, które przeczesywały las, a nawet od pogody.
Czekiści byli świetnie poinformowani o tym, jakie znaczenie ma Boże Narodzenie dla wychowanych przeważnie w religijnym duchu powstańców i często organizowali obławy i blokady przy okazji świąt. Przy tym nie tylko liczyli na to, że powstańcy podczas świąt będą mniej czujni, bo tę część zamiarów czekistów szybko zrozumiano. Chodziło też o to, żeby pozbawić powstańców moralnego wsparcia czy rzadziej, cieszenia się ze świątecznego spokoju, tym samym samym czyniąc z nich zganianych zbirów, pozbawić ich szans na odnowienie sił duchowych choć trochę.
(-)
Boże Narodzenie 1946 roku okazało się najdramatyczniejsze dla powstańców ukraińskich na terenach ukraińskich, które po wojnie weszły w skład Związku Radzieckiego. Pod koniec grudnia rozpoczęła się komunistyczna „Wielka blokada”. Oznaczało to, że w każdej wsi na Ukrainie Zachodniej stacjonowały stałe garnizony wojsk wewnętrznych NKWD z prawem do natychmiastowego przeszukania i aresztowania wszystkich podejrzanych, więc powstańcy nie przychodzili do wsi. Mimo wszystko niewielkie grupy powstańców przychodziły do znanych domów na święta. Ważne, by w takim domu znajdowała się kryjówka. Świętowanie „pod ziemią”, w kryjówkach, stawało się zwyczajne. Trzeba było samodzielnie zadbać o świąteczny stół. Często brały to na siebie kobiety. Problemem numer jeden, co nie dziwne, było przyozdobienie podziemnej „chaty”: długo przed świętami szukano barwnego papieru i w tym celu obdzierano kolorowe okładki zeszytów, jakieś błyskotki, od gospodarzy osady, jeśli była kryjówka we wsi, brano słomę, z której można było zrobić gwiazdy. W przygotowaniu ozdób udział brali wszyscy mieszkańcy kryjówki, i tu już, kto do tego był zdatny:
(-)
Autor kolędy „Smutna Wigilia w 1946 roku” to być może Mychajło Diaczenko „Bolesław”; znana na całej Galicji w różnych wariantach i wykonywana na motyw „Nowa radość nastała”. Pojawienie się jej historycy datują nawet na rok 1943. Była tak bardzo aktualna i organiczna dla powojennej poezji, że w wariancie pierwotnym zmieniano tylko rok Bożego Narodzenia, pozostawiając tekst kolędy nieruszony, często uzupełniano niektóre jej miejsca tak, że stała się ludową:
(-)
Duchowy ład podziemnego poety Bolesława jakimś sposobem spotkał się z myślami i nastrojem narodu i dlatego jego kolędy były bardzo popularne wśród ludzi i wykonywano je przez dziesiątki lat.
Najbardziej zapamiętana została kolęda „Na stole, na sianie”. Ogromny ból przejmuje duszę tego, kto jej słuchał, bo tragizm zniszczenia ukraińskich rodzin kontrastował z melodią „Nowa radość nastała” na motywach jakiej śpiewana była kolęda Muchajła Diaczenki – Bolesława.
(-)
Zgodnie z tradycją, oprócz historii, słuchamy pod koniec przykładów ukraińskiej literatury. Dzisiaj kolejny fragment Myny Mazajła:
[fragment sztuki]
Nasz program dobiega na tym końca, a ja żegnam się z wami. Jutro spotkamy się znowu o 18:10. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego.

12.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, szanowni słuchacze, we wtorek, 12 stycznia, na falach Radia Olsztyn; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dzisiaj znowu kalendarz historyczny przypomina nam kilka bardzo ciekawych osobistości, ale są też smutne wydarzenia:

(-)

12 stycznia 1972 r. KGB USRR w Kijowie i Lwowie zaaresztowała 14 działaczy ruchu dysydenckiego, oskarżonych o „ukraiński nacjinalizm burżuazyjny”i szerzenie „samwydawu”. Łącznie w ciągu roku represji zaznało 89 osób, z których większość została skazana na wysokie wyroki pozbawienia wolnościlub umieszczona w szpitalach psychiatrycznych. Był to początek masowych represji wobec inteligencji ukraińskiej, trwające niemak bez przerwy do końca 1976 roku, gdy rozpoczęło się prześladowanie organizatorów i uczestników ruchu helsińskiego.

Na Ukrainie 12 stycznia obchodzony jest Dzień Ukraińskiego Więźnia Politycznego.

(-)

1873 r. urodził się Wasyl Kryczewski – ukraiński malarz, grafik, architekt; autor herbu państwowego URL, przyjętego przez Radę Centralną. Był patriarchą wielkiej rodziny Kryczewskich, która dała sztuce ukraińskiej szereg wybitnych osobistości. Był ojcem malarzy, Wasyla i Mykoły, artystów, którzy zdobyli rozgłos szczególnie za swoje prace akwarelą. Dziadek artystki Kateryny Kryczewskiej-Rosandycz. Brat Fedora Kryczewskiego – wybitnego artsty i pedagoga. Oprócz malarstwa, w którym Wasyl Kryczewski był typowym przedstawicielem lirycznego „ukraińskiego impresjonizmu”, uważany jest za twórcę nowego ukraińskiego stylu w architekturze.

(-)

1894 r. urodził się Wasyl Ełłan-Błakytnyj – ukraiński pisarz, poeta, rewolucjonista. Organizator i kierownik pierwszego związku pisarzy proletariackich „Hart”. Ciężka choroba serca doprowadziła go do śmierci w wieku 32 lat. Wkrótce nazwisko poety zostało skazane na długotrwałe zapomnienie: został ogłoszony „burżuazyjnym nacjonalistą”, „bandytą” i pośmiertnie dostał wyrok śmierci. Utwory pisarza zostały zakazane, a wszyscy jego towarzysze z partii „borot’bystów” – rozstrzelani lub zesłani na Syberię.

(-)

1909 r. urodziła się Marija Prymaczenko – ukraińska artystka ludowa, laureatka nagrody im. T. Szewczenki.  Łączyła w swojej twórczości rysunek i malarstwo; jest to i grafika malarska, i malarstwo graficzne jednocześnie. O ile w [połowie lat 1960-tych na wystawach jej twórczość reprezentowały przeważnie kompozycje kwiatów i ptaków, to już 1967 r. wykonała cały szereg scenek obyczajowych. Szczególny rozkwit jej twórczości tematycznej przypada na początek lat 1970-tych, wówczas pojawiają się obrazy: „Wesele”, „Kateryna śpiewa piosenkę”, „Roman i Oksana”, „Hala zaprasza na wesele”, „Swatanie” i inne.

(-)

W okresie świątecznym niemał jest też solenizantów: Anisja, Iryna, Jaryna, Anton, Danyło, Lew i Tymon. Do tej wesołej ekipy dołaczają urodzeni 12 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Trudno jest uczyć się zdalnie i trudno po takiej nauce zorganizować dzieciom ciekawy odpoczynek. Na pomoc rodzicom przyszły polskie instytucje kulturalne. Jak można dowiedzieć się z wydania internetowego „Nasz Wybór”, Po raz pierwszy w Polsce siedem Rezydencji Królewskich przygotowało wspólną akcję dla dzieci i młodzieży na ferie zimowe – „Ferie po królewsku online”. Codziennie, przez 14 dni, od 4 do 17 stycznia na stronach internetowych instytucji biorących udział w akcji oraz na ich profilach w mediach społecznościowych będą publikowane propozycje online dla dzieci. Indywidualne programy każdej rezydencji uzupełniają spacery, muzyczne warsztaty, bajki i legendy, ciekawe spotkania ze znanymi aktorami. W programie udział biorą: Zamek Królewski w Warszawie, Zamek Królewski na Wawelu, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie,

Muzeum Zamkowe w Malborku, Muzeum Okręgowe w Zamku Królewskim w Sandomierzu, Muzeum Narodowym w Lublinie, Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka. Więcej informacji znajdziecie na stronach tych instytucji albo pod hashtagiem #feriepokrólewsku. Szukajcie, wchodźcie i pokazujcie dzieciom – razem z nimi dowiecie się dużo ciekawego.

 

Teraz odrobina polityki, bo zaraz znowu będą święta. Równowartość niemal 4 milionów złotych – takiej sumy nie wypłacono w zeszłym roku ukraińskim parlamentarzystom za karę w związku z ich nieobecnościami na posiedzeniach Rady Najwyższej. Wagarujący posłowie pozbawiani są części przysługujących im uposażeń. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

 

Stany Zjednoczone objęły sankcjami 7 obywateli Ukrainy. Wśród nich znalazł się Ołeksandr Dubinski ukraiński polityk – deputowany do parlamentu z ramienia rządzącej partii „Sługa Narodu”. Zarzuca mu się działania na rzecz Rosji i wywieranie wpływu na amerykańskie wybory.
Jeszcze raz słowo ma Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Czas naszej audycji zbliża się do końca, więc trzeba się już pożegnać. Ponownie usłyszymy się jutro o tej samej porze, a tymczasem – pięknego dnia wam życzę, drodzy słuchacze! Bądźcie ostrożni, bo mróz do nas idzie! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

11.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w poniedziałek między Bożym Narodzeniem a Starym Nowym Rokiem w programie „Kamo hriadeszy”. W studiu Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Ciągle znajdujemy się w okresie świątecznym, więc w każdym domu rozbrzmiewają kolędy:

(-) Kolęda

Już coraz bliżej jest ten dzień, który gruntownie zmieni życie olsztyńskiej parafii i stanie się ona siedzibą biskupa nowo powołanej, olsztyńsko-gdańskiej eparchii UCGK w Polsce. pozwólcie więc, że dzisiejszy wieczór spędzimy w towarzystwie naszych cerkiewnych zwierzchników. Rozmawiałam z ekscelencją abp Eugeniuszem Popowiczem o tym, że cieniem na naszych uroczystościach kładzie się pandemia, która mocno ogranicza nasze możliwości organizacyjne. Wiele osób chciałoby uczestniczyć w tym wydarzeniu osobiście, ale nie będzie miało takiej możliwości.

(-)

– Oczywiście, każdy chciałby być, tym bardziej gdy – tak jak Wasza Ekscelencja powiedział – tym bardziej, gdy panują ciemności, my garniemy się do światła. Wszyscy chcieliby przyjść do cerkwi, ale mamy ograniczenia i niestety, większość musi zadowolić się tym, że będzie śledzić albo w telewizji, albo będzie słuchać w radiu. Bo będzie dużo ludzi, tych, którzy są zaangażowani; nie tylko obserwatorów, ale tych, którzy są zaangażowani w to wydarzenie.

– Otóż tak: po pierwsze proszę mi pozwolić pogratulować wszystkim mieszkańcom Warmii i Mazur, dla których w istocie została utworzona nowa eparchia. Pamięta pani, jak nieraz, gdy odwiedzałem wasze parafie, wszyscy mówili: „Ekscelencjo, jakby to było dobrze, gdyby Ekscelencja częściej u nas bywał! My tak czekamy na Ekscelencję!” i tak dalej. Dało się odczuć, że tam jest potrzebny biskup na co dzień, a nie tylko od święta. I taka właśnie była idea, żeby powołać nową eparchię, żeby właśnie biskup jako pasterz był ze swoimi księżmi, ze swoimi wiernymi na co dzień, a nie tylko od święta. Dlatego dziękujemy Wszechmogącemu, dziękujemy Ojcu Świętemu, dziękujemy naszym biskupom, którzy zgodzili się na to, żeby tę eparchię utworzyć i też powołać dla niej biskupa, którym został już biskup-nominat Arkadiusz Trochanowski, dotychczasowy proboszcz Wałcza. Jego chirotonia, czyli święcenia biskupie i jednocześnie ingres, czyli kanoniczne objęcie urzędu w eparchii będzie miało miejsce 23 stycznia, a więc już wkrótce, w dniu pamięci o naszych katolickich męczennikach. Święcenia biskupie, to jest sprawa niecodzienna, to nie jest cos powszedniego, co przeżywamy na co dzień, to jest wydarzenie historyczne. Każde święcenia biskupie to jest tworzenie Kościoła w kolejnym etapie jego rozwoju. Cos takiego będzie miało miejsce w Olsztynie w sobotę, 23 stycznia. No, niestety, z powodu ograniczeń pandemicznych nie wszyscy ci, którzy chcieliby być obecni, będą mogli być obecni. Ponieważ święcenia muszą się odbyć, bo prawo kościelne tego wymaga od nas tego, żeby od nominacji do objęcia urzędu kandydat w ciągu trzech miesięcy przyjął święcenia i urząd, który został mu powierzony. Musimy więc w ciągu tych trzech miesięcy się zmieścić. I trudno, żebyśmy czekali, że pandemia ustąpi, bo jak pani widzi, ona nie ustępuje, my z nią żyjemy. Jest już jakaś nadzieja, bo zaczęły się szczepienia. Wierzymy, że z czasem ta pandemia ucichnie, jak każda pandemia, ale na razie ona jest i musimy z nią żyć. I oczywiście przestrzegać wszystkich zasad bezpieczeństwa i wszystkich ograniczeń sanitarnych, które zostały nam narzucone, ale dla naszego dobra; o tym musimy pamiętać. I ten reżim sanitarnym, który obowiązuje nas w cerkwiach, tez będzie obowiązywał w czasie święceń biskupich. Dlatego na święceniach władyki Arkadiusza będą obecni biskupi, bo muszą być siłą urzędu, dokonać aktu święcenia i wprowadzenia na tron biskupi; będą obecni księża nowo utworzonej eparchii oraz imiennie zaproszeni goście. Wszystkich wiernych prosimy, żeby tego dnia duchowo łączyli się z nami. Będzie możliwość wzięcia udziału w modlitwie w cerkwi dzięki telewizji, która na żywo będzie transmitować to wydarzenie w godzinach od 10-tej do 12-tej. Tak samo będzie transmisja w radiu. Tak samo przez wszelkiego rodzaju media internetowe, których jest bardzo dużo. Dlatego każdy, kto zechce, będzie mógł w tym czasie łączyć się duchowo ze swoim nowym biskupem, z naszymi księżmi, z naszą cerkwią właśnie poprzez transmisję tych nabożeństw w tym wydarzeniu, które będzie miało miejsce w dniu 23 stycznia. Dlatego bardzo was proszę, drodzy wierni; ja wiem, że każdy chciałby być, ale niestety, wszyscy nie możemy być, bo zasady bezpieczeństwa, a więc nasze zdrowie, nasze życie zawsze stoi na pierwszym miejscu.

(-) Kolęda

 

Przy okazji, gdy nasz nowy biskup składał nam życzenia świąteczne, też poruszyłam ten temat. Szkoda, że tak musi być, bo sama tylko olsztyńska parafia greckokatolicka liczy ok. 700 wiernych i chociaż nie wszyscy byliby obecni, to wiele osób spoza tej parafii chętnie wzięłoby udział w uroczystościach.

(-)

– Mam takie osobiste pytanie do Ekscelencji. Proszę powiedzieć, czy w myślach Ekscelencja już mieszka w Olsztynie?

– Tak. Myślami jestem już w Olsztynie. Tak samo bardzo to wydarzenie przeżywam osobiście i tez bardzo indywidualnie przygotowuję się do tego święta. I przeżywam też to, że ci wszyscy, którzy mieliby ochotę przyjechać, niestety, nie będą mogli wziąć udziału w tym wielkim święcie ze względu na pandemię koronawirusa i to też jest dla mnie taki ból, że wielu z tych, którzy wyrazili życzenie być razem ze mną w tym dniu, będą łączyć się za pośrednictwem ŚMP. Dobrze, że jest taka możliwość. Chociaż wiem, że wiele osób chciało być osobiście w Olsztynie i myślę, że wtedy byłoby nie tylko siedemset osób, ale o wiele więcej. Myślę, że byłoby to wielkie święto dla parafii, i dla nowej eparchii, ale też i dla naszej cerkwi. Tak w istocie będzie, to będzie wielkie święto, ale niestety, w takim ograniczonym wymiarze.

– Tak, ponad dwadzieścia lat temu (tak mi się teraz przypomniało), gdy byliśmy w Przemyślu i siostry myślały o tym, żeby zbudować dom dla osób „złotego wieku”, wtedy s. Zofia mówiła o przełożonej, która tworzyła to zgromadzenie; ona zawsze mówiła, że tam, gdzie jest wielka potrzeba, tam złe moce będą przeszkadzały na wszelkie możliwe sposoby. Ale to oznacza, że tym bardziej trzeba to robić. Tak sobie więc myślę, że Ekscelencja jest nam bardzo, bardzo potrzebny – bardziej niż nam się wydaje, skoro są takie przeszkody. Ale z drugiej strony to jest też taki egzamin dla nas, taki sprawdzian z wierności i oddania cerkwi. Bo dopiero teraz zrozumieliśmy, jak bardzo jest nam ona potrzebna, to, co wydawało się, że to co jest nam dane, ono zawsze jest i zawsze będzie, to teraz zrozumieliśmy, że ono nie zawsze musi być. Można to stracić, dlatego tym bardziej trzeba to chronić, pielęgnować i troszczyć się.

– Ci, dla kogo cerkiew jest bardzo ważna, myślę, że już zrozumieli jak bardzo zły to jest czas takiego ograniczenia, gdy nie można być w cerkwi, gdy nie można razem w wielkiej parafialnej rodzinie obchodzić wszystkich świąt. I myślę… tak, zgadzam się z panią, że tu trzeba też dbać o swoje miejsce w cerkwi. Dbać o swoja wiarę, pielęgnować ją, przekazywać następnym pokoleniom, żebyśmy mieli młodych ludzi, świadomych tego, dlaczego powinni być w cerkwi i dlaczego tak ważna jest cerkiew w naszym życiu. Nie tylko ze względu na tradycje, ale przede wszystkim ze względu na wiarę w Pana Boga, która kieruje nas ku dobru, która pomaga nam w tym, żebyśmy byli ludźmi dobra i tym dobrem umieli się dzielić. Myślę, że Boże Narodzenie uczy nas tego, żebyśmy byli otwarci na Jezusa Chrystusa, a On nam potem pomoże otworzyć nasze serca na Pana Boga i na bliźniego.

– Tak, bo my czasami w naszych komfortowych warunkach zapominamy, w jakich warunkach On przyszedł na świat.

– Rzeczywiście. Czasami zapominamy jak przyszedł Jezus Chrystus, dlatego tym bardziej powinniśmy docenić to co mamy, ale też nie powinniśmy zapominać o wierze w Pana Boga.

(-)

To prawda. Wierząc, że Pan Bóg wie co robi, z ufnością czekamy na dzień 23 stycznia, a przed tym jeszcze czekają  nas dwa wielkie święta: na Stary Nowy Rok będziemy wspominać jednego z ojców Kościoła Wschodniego – Bazylego Wielkiego, a 19 stycznia – Objawienie Pańskie. A dzisiaj już się pożegnamy; program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Usłyszymy się jutro o godz. 10.50. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Zachowujcie świąteczną atmosferę, bo już pojutrze będziemy witać Stary Nowy Rok! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

11.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Spotykamy się znowu, drodzy słuchacze, na antenie Radia Olsztyn w poniedziałek, 11 stycznia.  Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Po świątecznym maratonie dzisiaj mamy dzień powszedni, więc zajrzyjmy do kalendarza historycznego; trzy postacie bez wątpienia zasługują na to, aby o nich wspomnieć:

(-)

1647 r. urodził się Petro Mohyła – ukraiński działacz religijny i kulturalny, teolog, metropolita kijowski, założyciel Ławrskiej szkoły, na bazie której zostało utworzone Kolegium Kojowsko-Mohylańskie. Przeprowadził gruntowną reformę cerkwi prawosławnej i oświaty na Ukrainie.

(-)

1888 r. urodził się Osyp-Jurij Fed’kowycz, wybitny ukraiński pisarz-romantyk, poeta, działacz kulturalno-oświatowy, prekursor ukraińskiego odrodzenia narodowego Bukowiny. Większa część dorobku poetyckiego Jurija Fed’kowycza dotyczy tematu żołnierskiego, ma wyraźnie antymilitarystyczny charakter.

(-)

1916 r. urodził się Łeś Martowycz – ukraiński pisarz, prawnik i działacz społeczny, doktor prawa. Zajmował się sprawami społecznymi: pracował w nielegalnym kole, którego członkowie prowadzili wśród chłopów pracę kulturalno-oświatową, zbierał i badał materiały folklorystyczne, zakładał po wsiach czytelnie itp. Jednocześnie był redaktorem lwowskiej gazety „Rolnik”. Swoje nowele o życiu chłopskim pisał pokuckim dialektem języka ukraińskiego.

(-)

Solenizantów mamy dzisiaj na cały tydzień, a są nimi: Barbara, Natalia, Jewdokia, Beniamin, Makar, Tadeusz, Teofil i Teodozjusz, a do nich dołączają urodzeni 11 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Dzisiaj mam dla was dwie wiadomości: dobrą i złą. Zacznę od dobrej. Lekarze dwóch polskich szpitali uratowali życie ciężarnej Ukrainki. Dwie jednocześnie przeprowadzone operacje uratowały życie i matce, i dziecku, – podaje polsatnews.pl. Dramatyczna walka o życie Ukrainki miała miejsce w przededniu świąt Bożego Narodzenia. U pacjentki, będącej w ostatnich miesiącach ciąży niespodziewanie nastąpiło rozwarstwienie aorty. W ciągu dwóch godzin dwa zespoły lekarzy – ginekolodzy z Rudy Śląskiej i chirurdzy z Zabrza przygotowali wszystko co było niezbędne do dwóch jednoczesnych operacji: cesarskiego cięcia i operacji serca. „Gdyby nastąpiło pełne rozwarstwienie, to uratowanie i jednego, i drugiego życia byłoby bardzo skomplikowane, jeśli nie niemożliwe”, – powiedział lekarz Wojciech Cnota ze szpitala miejskiego w Rudzie Śląskiej. Jak pisze wydanie, w tej sytuacji ważne były nawet nie minuty, a sekundy. „Jest kobieta z rozwarstwioną aortą, w każdej chwili może ona pęknąć i kobieta umrze. Z drugiej strony – jest dziecko, które powinno się urodzić. Podczas porodu może skoczyć ciśnienie, więc ryzyko pęknięcia jest bardzo wysokie”, – wyjaśnił Michał Zembala, koordynator Oddziału Chirurgii i Transplantacji Serca i Płuc. Operacja się udała. Lekarze uratowali życie matki, a na świecie pojawiło się zdrowe dziecko.

(-)

Druga wiadomość jest smutna. 8 stycznia w Moskwie został pochowany ostatni przewodniczący zakazanego obecnie przez władze rosyjskie Związku Ukraińcow Rosji, sisotrzeniec reżysera Ołeksandra Dowżenki, doktor Taras Dudko. Był to lekarz psychiatra, specjalista narkolog, aktywny członek społeczności ukraińskiej Moskwy, w której mieszkał ponad 40 lat, – podaje Radio Svoboda.

Taras Dudko aktywnie występował przeciwko okupacji Krymu, przeciwko prześladowaniu ukraińskich instytucji kulturalnych i społecznych w Rosji takich jak: Narodowe Centrum Kultury na Arbacie, biblioteka, szkoła, amatorski teatr ukraiński „Enej”.

Urodził się w Kijowie 6 kwietnia 1940 r. w rodzinie siostry Ołeksandra Dowżenki Poliny i bliskiego przyjaciela Dowżenki, chirurga polowego, z którym reżyser przeszedł II Wojnę Światową, naukowca i pedagoga Mykoły Dudka.

Po zdobyciu wyższego wykształcenia na dwóch kierunkach – po ukończeniu Kijowskiego Instytutu Medycznego i Wydziału Filozofii Uniwersytetu Kijowskiego, Taras Dudko w 1964 roku przeprowadził się do Moskwy, gdzie pracował w Naukowo-Badawczym Instytucie Narkologii, stał na czele Instytutu Rehabilitacji, rozwijał kierunek rehabilitacji.

Mimo efektywnej kariery naukowej – Taras Dudko był doktorem nauk medycznych, akademikiem Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych , był odznaczony orderem „Za zasługi” III stopnia w 2007 roku – nie zaprzestał aktywnej działalności społecznej i nigdy nie ukrywał swoich poglądów politycznych i swojego oddania sprawie ukraińskiej.

Będąc na Ukrainie i biorąc udział w pracach Światowego Kongresu Ukraińców w 2017 roku Taras Dudko powiedział w wywiadzie dla Radia Svoboda, że dla niego jest „tragedią to, co wyprawia się w Rosji przeciwko Ukrainie”. W tym samym wywiadzie powiedział też między innymi: „Rosja zaczyna tworzyć sytuację trzeciej wojny światowej. Wciągnie wszystkie narody, a potem będzie krzyczała, że została napadnięta, tak jak to było w 1941 roku”.

Taras Dudko zmarł 6 stycznia w wieku 81 lat. Niechaj obca ziemia będzie mu puchem!

(-)

Obiecuję, że wieczorem będą tylko dobre wiadomości, więc zapraszam do radioodbiorników o godz. 18.10. Była z wami Jarosława Chrunik. Życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

10.01.2021 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

Witamy Państwa w Magazynie Ukraińskim „Od niedzieli do niedzieli”; w studiu – Jarosława Chrunik. Nareszcie zaczął się okres zimowych świąt również dla wiernych obrządków wschodnich. W środę była Wigilia, potem trzy dni świąt Bożego Narodzenia, w najbliższą środę będzie Melanii, czyli odpowiednik Sylwestra, w czwartek – tak zwany Stary Nowy Rok i Bazylego Wielkiego i to jeszcze nie koniec. Nie wszyscy mogą świętować szczęśliwie – zdarza się, że osoby starsze i chore pozostają samotne; dla nich też mamy dzisiaj dobre wiadomości. Zakończy audycję cotygodniowy zestaw muzyki, przygotowanej przez Romana Bodnara. Zaczynamy!

(-)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Święta Bożego Narodzenia to czas radości i spędzania czasu w rodzinnym gronie. Cieszymy się obecnością bliskich i składamy sobie życzenia z nadzieją, że „jutro” będzie o wiele lepsze niż „wczoraj”. Wspólnota religijna to też swego rodzaju rodzina, więc z życzeniami duszpasterskimi zwraca się też do nas metropolita UCGK w Polsce, abp Eugeniusz Popowicz. Część naszych słuchaczy słyszała je już w środę, ale dzisiaj niech posłuchają ich też ci, którzy nie mają możliwości słuchać naszych audycji w dni powszednie:

– „Bóg odwieczny się narodził, przyszedł dzisiaj z niebios, żeby zbawić lud swój cały i ucieszył się” Drodzy w Chrystusie bracia i siostry! W tym wyjątkowym czasie w roku cały świat chrześcijański, tak wielu ludzi dobrej woli składa sobie świąteczne życzenia bożonarodzeniowe. Każdy z nas w tych dniach otrzymał albo usłyszał takie życzenia skierowane do siebie i sam przekazał je tym, kto drogi jest jego sercu. Również i ja śpieszę dzisiaj złożyć wam wszystkim życzenia świąteczne: naszym biskupom, księżom, siostrom zakonnym; wszystkim wiernym naszej wspólnoty cerkiewnej. W zwłaszcza wszystkim chorym i tym, którzy stracili swoich bliskich na skutek pandemii koronawirusa. Wszystkim nam nie jest łatwo żyć w tym trudnym czasie, gdzie nasze dotychczasowe życie zaznaje tylu prób i ograniczeń. Nawet w tym wyjątkowym czasie w roku, jakim są święta Bożego Narodzenia, w istocie nie przypomina nam świąt, bo wszyscy siedzimy zamknięci w naszych domach. Nie przychodzą do nas kolędnicy w gości, odczuwamy na sercu jakiś ciężar i pustkę wokół siebie. Podobnie było w czasie nocy betlejemskiej. Lud siedział w ciemnościach, jak czytamy u proroka Izajasza i wtedy na niebie pojawia się znak: Gwiazda Betlejemska, która wszystkim mędrcom, pastuszkom i całemu światu wskazuje drogę do stajenki, gdzie w żłóbku Maria z Józefem położyli Bożego Syna. Przychodzi On na świat, żeby tak jak śpiewamy w kolędzie ucieszyć wszystkich. Być światłem i nadzieją dla wszystkich. Drodzy, podobnie dzieje się dzisiaj. W tę ciemną noc On znowu przychodzi do nas, żeby nas ucieszyć. Żeby zasiać w naszych sercach nadzieje i radość. Żeby nam powiedzieć, żebyśmy nie upadali duchem, żebyśmy zawsze mieli nadzieje na lepsze jutro i w Nim, tym słabym, bezbronnym Dzieciątku szukali ratunku dla siebie i dla całego świata. o Jego obecności i wszechogarniającym błogostanie w tym trudnym czasie wie nasza cerkiew, której Jezus Chrystus codziennie śle swoje dary i błogosławieństwo. W darze od Niego otrzymaliśmy w tym, zdawałoby się, beznadziejnym roku nowa eparchię i nowego biskupa, którego święcenia odbądź się już wkrótce, 23 stycznia w Olsztynie. Oprócz tego każdy z nas otrzymuje Jego dary: życie, dom, pracę, zdrowie i o wiele więcej. Nawet gdy się nam wydaje, że jesteśmy pozostawieni samym sobie, że cały świat o nas zapomniał, On – Jezus Chrystus, nowo narodzony – był i jest z tobą! Dlatego naszą odpowiedzią na Jego Narodzenie, na Jego obecność wśród nas, niech będą ostatnie wersy kolędy „Bóg odwieczny”, którą zazwyczaj rozpoczynamy wszystkie nasze bożonarodzeniowe nabożeństwa, w której na koniec śpiewamy: „Chwała Bogu zaśpiewajmy, cześć Synowi Bożemu i Panu naszemu pokłon oddajmy”. Dlatego niech w naszych sercach rozbrzmiewa nieustanne podziękowanie za wszystkie dobra, które nam codziennie daje i ufność, że z Jego narodzeniem ciemna noc pandemii, naszego osamotnienia, strachu, który teraz wyznacza rytm naszego życia, przejdzie do historii, a my znowu będziemy mogli wyruszyć do naszych ziemskich „wertepów”, do naszych cerkwi, żeby cześć i pokłon oddać Panu naszemu. Na te święta Bożego Narodzenia i na cały nowy rok składam wam najlepsze życzenia: niech Boże Dzieciątko wszystkim wam, każdemu z osobna, błogosławi! Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

(-) Kolęda

Po raz pierwszy z okazji świąt Bożego Narodzenia złożył nam też życzenia nowo mianowany biskup, ks. dr Arkadiusz Trochanowski:

– Boże Narodzenie to święto na świat naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Ze względu na to radosne wydarzenie jest to święto nadziei, święto, które chcemy przeżyć w rodzinie, doświadczyć radości i ciepła rodzinnego. Z okazji tego światłego święta życzę wszystkim hojnych łask od Dzieciątka Bożego, dużo zdrowia, radości, równowagi duchowej, umocnienia w wierze i pokoju. Życzę spełnienia wszystkich marzeń i żeby nasze serca były otwarte na Pana Boga i bliźniego. I na lepsze jutro w nowym, 2021 roku. Chrystus się narodził!

– Chwalmy Go!

(-) Kolęda

Wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz co roku zwraca się do nas ze świątecznymi życzeniami wszelkiej pomyślności:

– Szanowna społeczności ukraińska! Składam wam serdecznie życzenia z okazji Nowego Roku i Bożego Narodzenia! Niechaj Gwiazda Betlejemska, która jaśnieje w przeddzień Bożego Narodzenia, przyniesie do każdej ukraińskiej rodziny radość, szczęście i zdrowie. Życzę, żeby nowy rok obfitował w dobre wiadomości, dobre sprawy i osiągnięcia. Mimo, że nadal musimy być ostrożni, nie zamykajmy się na siebie. Bądźmy otwarci na dobro i ludzkie uczucia. Niechaj Bóg daruje dobrobyt Ukrainie i Ukraińcom w diasporze. Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

(-) Kolęda

Nie wszyscy wraz z pierwszą gwiazdką mogli zasiąść w środę do wigilii – na wschodzie Ukrainy trwa wojna i to już siódmy rok. To dzięki ukraińskim żołnierzom w naszych domach jest pokój i przytulność. O obecnych ukraińskich bohaterach zawsze pamięta przewodniczący olsztyńskiego Oddziału ZUwP, Stefan Migus; pamiętajmy i my:

(-) Życzenia świąteczne wierszem

(-) Kolęda

Ta przejmująca kolęda w wykonaniu Ostapa Stachiwa zawsze wyciska łzy z oczu. Chcę wierzyć, że w środę żadna mama nie była sama na Wigilii, ani też żaden tata. Jednak czasami bywa w życiu tak, że gdy rodzice osiągną zloty wiek, to dzieci – nawet gdy bardzo tego chcą – nie zawsze mogą zaopiekować się najbliższymi sercu ludźmi tak, jak na to zasługują: bo sami nie mają możliwości, bo mieszkają daleko, nierzadko za granicą, albo jeszcze z jakichś innych powodów. Ale i z takiej sytuacji jest bardzo dobre wyjście – wspólnota Sióstr Służebnic NMP czeka na wszystkich potrzebujących (chorych, starszych), żeby zamieszkali razem z nimi w Domu Miłosierdzia Bożego w Prałkowcach koło Przemyśla. Jest to jedyny w Polsce dom złotej jesieni z ukraińską duszą i z ukraińskimi tradycjami. Dobrze wyposażony, według współczesnych standardów, z całodobową opieką, a przede wszystkim – z rodzinną atmosferą. Jest to ekumeniczny dom, więc są tam i Ukraińcy, i Polacy, i grekokatolicy, i rzymokatolicy. Poprosiłam s. Annę Drozd, która opiekuje się tym domem, żeby opowiedziała mi o jego codzienności:

(-)

– Pamiętam, siostro, jeszcze z lat 90-tych, gdy przyjeżdżaliśmy na rekolekcje, że zrodził się taki pomysł – chciałyście stworzyć dom pomocy dla starszych osób, które nie mogą już same wszystkiego przy sobie zrobić. Wydawało mi się to wtedy taką fantazją, ale – dom jest! Proszę powiedzieć, jak on funkcjonuje i ile lat?

– Rzeczywiście, był taki czas, gdy pojawiło się takie marzenie – stworzyć dom dla ludzi, gdzie będziemy mogły nimi zaopiekować się. Dlatego, że charyzma zgromadzenia od samego początku jest opieka nad starszymi i chorymi i siostry, które żyją we wspólnotach, oczywiście odwiedzają tych, którzy mieszkają gdzieś niedaleko i pomagają im. Ale chciałyśmy też stworzyć im takie lepsze warunki. Gdy widziałyśmy taką ich biedę na wsiach; nasi ludzie mieszkali gdzieś tam po koloniach w związku z tym, że byli przesiedleni w ramach Akcji „Wisła”. My, widząc te niedogodności i też taką naszą niemoc w tym, jak im pomóc, gdy są chorzy, gdy bardziej potrzebują pomocy medycznej, czy nawet jakiejś rehabilitacji, lekarza – jak im wtedy pomóc? I właśnie wtedy pojawiła się taka myśl, żeby stworzyć taki dom, gdzie będą sobie mieszkali w ładnych pokoikach, z potrzebnym wyposażeniem, gdzie będzie odpowiedni personel, gdzie będą pielęgniarki, rehabilitanci; gdzie będziemy mogły zorganizować im święta, stworzyć ten klimat, tę ich kulturę podtrzymywać i tradycje. I właśnie to marzenie postanowiłyśmy zrealizować koło Przemyśla, w Prałkowcach.

– Ile lat trwała budowa i ile lat już funkcjonuje ten dom?

– Formalności rozpoczęłyśmy gdzieś tak w latach 90-tych. Budowa rozpoczęła się w 99-tym; budowałyśmy też etapami, czyli wybudowałyśmy jedną część projektu – projekt był na całość, ale wybudowałyśmy takie dwa segmenty, w pełni je wyposażyłyśmy i rozpoczęłyśmy tam działalność, żeby zobaczyć jak to będzie funkcjonowało, czy naprawdę damy radę, a w międzyczasie kontynuowałyśmy budowę, którą ostatecznie zakończyłyśmy już w pełni w 2011 roku. Budowa trochę trwała, ale sam budynek też nie jest malutki. To są cztery trzykondygnacyjne segmenty z pokojami i z pełnym wyposażeniem, rehabilitacja ośrodek szkoleniowy, tak że to wszystko tez zajmuje odpowiednią przestrzeń.

– Kiedy pojawili się pierwsi mieszkańcy tego domu?

– W 2003 roku w grudniu, 23 grudnia otrzymałyśmy pozwolenie na prowadzenie tej instytucji i jeszcze w grudniu, gdzieś tak 27 grudnia przyjechali pierwsi mieszkańcy. Potem stopniowo w styczniu 2004 roku przyjeżdżali kolejni.

– I teraz ilu ich jest?

– Nasz dom może pomieścić 70 osób. Obecnie jest ich trochę mniej z tego względu, że jest pandemia i potrzebujemy też więcej pokoi jednoosobowych, bo pokoje są jedno- i dwuosobowe. Ale ze względy na te wymogi, trochę ograniczamy ich liczbę, żeby stworzyć też dodatkowe możliwości, gdyby nie daj Boże były jakieś zachorowania, to mamy możliwość, żeby każdy mieszkał oddzielnie.

– A w jakim stanie chorych przyjmujecie? Czy tych, którzy jeszcze przy sobie coś zrobią, czy tych, którzy już nic nie mogą zrobić – też?

– Wśród mieszkańców są różne osoby: są takie, które są bardziej samodzielne, same mogą koło siebie wszystko zrobić, często wyjeżdżały do miasta, do Przemyśla, korzystały też z różnych wydarzeń kulturalnych związanych z katedrą, z Domem Ludowym w Przemyślu, mogli odwiedzać swoich znajomych, też tacy są. Są też osoby leżące, takie cięższe stany ze względu też na to, że ludzie, którzy przychodzą, mogą przychodzić w lepszym stanie, ale ze względu na wiek… no, niestety, wszyscy się starzejemy, choroby postępują i oni też stają się bardziej niedołężni, wymagają większej opieki. Czyli są i tacy bardziej sprawni, i mniej sprawni, całkiem tacy na wózkach.

– Jak oni między sobą? Integrują się, czy są oddzielnie i trzymają się z dala jedni od drugich?

– Nie! Bardzo! Staramy się robić wszystko, żeby oni tez integrowali się między sobą i muszę powiedzieć, że rzeczywiście nawiązują między sobą bardzo ładne relacje. Spotykają się, maja różne wydarzenia kulturalne, świętowanie – imieniny, urodziny; mają terapeutyczne, integracyjne możliwości, tak że też bardzo ładne relacje między nimi nawiązują się i dzięki temu zaczynają czuć się jak w domu. A czasami bywały takie sytuacje, że ktoś nie chciał jechać do dalszej rodziny (bo może do bliższej to nie, ale do dalszej rodziny), bo czuł się jak w domu i mówi: „Co ja będę tam sam siedział? Lepiej mi być tutaj i z wami na przykład świętować”. Była jedna pani, którą córka chciała zabrać do siebie na Wigilię, rzymokatoliczka. Mówi: „A potem, mamo, Cię przywiozę!”. No i rzeczywiście pojechały na tę Wigilię 24 grudnia. Usiadły razem do wspólnej wieczerzy, we dwie, bo córka też mieszkała już sama; zjadły tę kolację i mama mówi: „Hm, wiesz co? Co my tu będziemy tylko we dwie siedziały? Jedźmy z powrotem do Prałkowców! Oni tam na pewno śpiewają, kolędują, to my z nimi będziemy razem! A tu my tylko we dwie siedzimy”. I faktycznie, córka mówi: „Ze łzami w oczach wzięłam mamę i przyjechałam do was”. I dalej świętowały z nami. Tak że bywają i takie sytuacje.

(-)

Do rozmowy o Domu Złotej Jesieni w Prałkowcach jeszcze powrócimy, bo przyjemnie jest posłuchać, że starość nie musi być smutna i ciężka. Teraz natomiast ustępuję miejsca przed mikrofonem Romanowi Bodnarowi. Co dzisiaj dla nas przygotował?

(-) Hit-Parad

I tu już czas pożegnać się. Byli z wami dzisiaj: Roman Bodnar i Jarosława Chrunik, a znowu usłyszymy się jutro o godz. 10.50 na częstotliwości 99,6 MHz. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

09.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry drodzy przyjaciele, przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Ukraińcy na Warmii i Mazurach kolędować będą jeszcze do święta Jordanu, więc czas właśnie jest na życzenia świąteczne. Życzenia dla swojej rodziny i wszystkich Ukraińców regionu, do redakcji nadesłał Aleksander Melnyczok i Amelia Kuształa:
Z okazji Bożego Narodzenia życzymy całej rodzinie i znajomym, miłości, szczęścia, dostatku i mocnego zdrowia. Smacznej kutii, hucznej kolędy, szczęśliwego Bożego Narodzenia i dobra na cały rok. Życzą Michał i Aleksander Melnyczakowie. Chrystus rodzi się.
Życzymy wam zdrowia i dobrej pogody na Boże Narodzenie. Niech ten czas, który spędzacie w gronie najbliższych napełni wasze serce spokojem i radością. Niech błogosławieństwo dziecięcia bożego będzie z wami całe życie, a szczere życzenia bożonarodzeniowe zawsze niech się realizują.
(-)
Jednym z najważniejszych wydarzeń minionego było stworzenie przez papieża nowej eparchii Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Polsce – olsztyńsko-gdańskiej. Papież wyznaczył na kierującego nią ojca doktora Arkadiusza Trochanowskiego, dotychczasowego księdza eparchii wrocławsko-gdańskiej, protopreswitera koszalińskiego i proboszcza w Wałczu. Natomiast oficjalnie biskupem ojciec Arkadiusz stanie się po święceniach biskupich – chirotonii i intronizacji, które odbędą się w olsztyńskim soborze katedralnym w sobotę 23 stycznia 2021 roku. Swoją pastwę serdecznie zaprasza na ceremonię sam władyka:
Chcę zaprosić wszystkich wiernych eparchii olsztyńsko-gdańskiej na chirotonię, która odbędzie się 23 stycznia w soborze w Olsztynie. Oczywiście to czas wielkich ograniczeń i nie wszyscy będą mogli być w świątyni, dlatego proszę łączyć się za pośrednictwem mediów i przyłączyć się do modlitwy i także wszystkich proszę o modlitwę w intencji tego pierwszego biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej.
Obecnie rolę administratora eparchii olsztyńsko-gdańskiej pełni arcybiskup i metropolita przemysko-warszawski, władyka Eugeniusz Popowicz.
(-)
5 stycznia odbędzie się zamykająca aukcje w ramach 7. akcji Święta bez Taty. Profil na FB akcji pełny jest zdjęć zadowolonych, uśmiechniętych dzieci. Na takie podsumowanie co roku czekają organizatorzy – Wiktoria Batryn i Halina Andruszkiw:
Oczywiście mamy bardzo wiele wideo, wszystko staramy się możliwie zmontować w końcowych filmach i co roku takie filmy publikujemy na naszej stronie Święta bez Taty,właśnie po to, żeby wychwycić tę reakcję dziecka, zobaczyć jego uśmiech i to bardzo łanie przekazują filmy, które my potem pod koniec akcji i gdzieś tam publikujemy na swojej stronie akcji Święta bez Taty.
-Czyli robicie sprawozdanie.
-Co roku robimy sprawozdanie. Mamy albo fotografię, albo wideo od każdej rodziny praktycznie, która dostaje prezent.
(-)
Ministrowie Ukrainy, Kanady, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Afganistanu wystosowali wspólną deklarację w rocznicę katastrofy samolotu ukraińskich linii lotniczych nad Iranem. Zginęło wówczas 176 osób. Boeing 737 został zestrzelony przez rakiety irańskiej obrony powietrznej, najprawdopodobniej przez pomyłkę. Ministrowie nawołują do ukarania winnych. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko
[korespondencja w języku polskim]
W katastrofie wśród 176 osób które zginęły było m.in 82 Irańczyków, 57 Kanadyjczyków, oraz 11 Ukraińców dwóch pasażerów i dziewięcioro członków załogi, a także obywatele Szwecji, Afganistanu, Wielkiej Brytanii i Niemiec.
(-)
Ta informacja kończy nasze wydanie, zostało mi tylko pożegnać się i zakolędować. Z wami była Hanna Wasilewska. Bywajcie zdrowi.

08.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus narodził się. Chwalimy go. Ukraina kolęduje, więc na każdym kroku trafiają nam się powitania i ciepłe świąteczne życzenia. Boże Narodzenie to od pokoleń święto rodzinne, proszę przyjąć życzenia dla waszych rodzin, od mojej:
[życzenia i kolęda]
Obecnie na Ukrainie rozpoczyna się czas wertepów [odpowiednika szopek i jasełek – przyp tł.]. Najczęściej są one tradycyjne we współczesnej interpretacji – młodzież wpisuje tradycję we współczesny kontekst ukraiński. W tym roku pandemia wykluczyła możliwość chodzenia kolędników po domach, ale pojawił się nowy, wertep na kwarantannie. Właśnie taki wymyślił ukraińska młodzież z Gdańska. Wszystkim nam znany teatr Nawpaky i zespół Harazd, którego członkowie dobrze są nauczeni kolędować jeszcze w szkole z językiem ukraińskim w Górowie. Zebrali się i zrobili wrażenie oryginalnością, współczesnością i dobry poczuciem humoru w swoim wirtualnym spektaklu teatralnym:
[fragmenty wertepu]
Winszowania i kolęda gromadzą w sobie bardzo złożoną i splątaną starodawną tradycję, bo obrazy i symbole w tej dziedzinie folkloru zebrane są z czasów pogaństwa i czasów chrześcijaństwa na ziemiach ukraińskich. Natomiast dla dzieci te świąteczne słowa brzmią prawie jak bajkowe zaklęcia. Kolęda nauczona w dzieciństwie, przejęta od rodziców, zostaje z nami na zawsze jak modlitwa i język ojczysty:
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)
Niech Boże Narodzenie z tym zawita,
O czym marzy serce
Niech niesie do każdego domu
Dużo szczęścia i radości
Niech smaczna uda się wam kutia,

Niech w rodzinie panuje szczęście,

By kolęda wesoła,

Do domu radość przyniosła.
Chrystus narodził się. Chwalimy go. (dw/apod)

08.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Teatr Nawpaky, zespół Harazd i ukraińska młodzież Gdańska, złożyła życzenia bożonarodzeniowym wertepem [odpowiednik szopki i jasełek – przyp. tł] Ukraińcom w Polsce. Prezydenci polskich miast złożyli życzenia bożonarodzeniowe prawosławnym i grekokatolikom. Życzenia zabrzmiały nawet w języku ukraińskim. 13 krajów, w tym Polska, zaapelowało do Komisji Europejskiej o wsparcie państw Partnerstwa Wschodniego , зокрема України,  w dostępie do szczepionek przeciwko koronawirusowi. W okupowanej części Donbasu rosyjski bojówkarz poddał się ukraińskim żołnierzom. Dzisiaj obchodzimy drugi dzień Bożego Narodzenia. W kalendarzu piątek 8. stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam

(-)

Teatr Nawpaky, zespół Harazd i ukraińska młodzież Gdańska, złożyła życzenia bożonarodzeniowym wertepem Ukraińcom w Polsce. W czasie pandemii i obostrzeń, kiedy trudno nieść wam radosną nowinę o narodzeniu Jezusa Chrystusa, nie poddaliśmy się i w Wigilię możemy być w każdym domu – napisali uczestnicy na swoim profilu na FB. Radosną nowinę o narodzeniu Jezusa Chrystusa przekazała ciotka Warwara z Huculszczyzny, a do świętowania dzięki internetowi przyłączy się nawet Nowy Jork.

(-)

Wirtualny wertep, obostrzenia i Boże Narodzenie – o tym wszystkim w nowym wertepie teatru Nawpaky. Więcej słuchajcie wieczorem.

(-)

(-)

13 krajów, w tym Polska, zaapelowało do Komisji Europejskiej o wsparcie państw Partnerstwa Wschodniego w dostępie do szczepionek przeciwko koronawirusowi. Pod listem podpisał się szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau, oraz ministrowie spraw zagranicznych Bułgarii, Chorwacji, Czech, Danii, trzech krajów bałtyckich – Estonii, Litwy i Łotwy, a także Finlandii, Węgier, Rumunii, Słowacji i Szwecji. Partnerstwo Wschodnie zostało zainaugurowane z inicjatywy Polski i Szwecji w 2009 roku i obejmuje Ukrainę, Gruzję, Mołdawię, Armenię, Azerbejdżan i Białoruś.

(-)

W okupowanej części Donbasu rosyjski bojówkarz poddał się ukraińskim żołnierzom. Jak podaje portal  dilo.net.ua, bojownik przyszedł do ukraińskiej bazy z białą flagą. Na opublikowanym na portalu filmie widać, jak człowiek w mundurze idzie w kierunku bazy z uniesioną nad głową białą tkaniną. Portal informuje jednocześnie, że w ciągu minionej doby, w rejonie powadzonej operacji sił zjednoczonych, zanotowano pięć naruszeń wstrzymania ognia. O fakcie naruszenia przez stronę ukraińską wspólnego centrum kontrolnego i koordynacji poinformowano przedstawicieli OBWE. Ukraińscy żołnierze otworzyli ogień w odpowiedzi na ostrzał przeciwnika.

(-)

Mijają święta i powoli powracamy do codzienności, znów śledzimy wiadomości. Ale nie minął jeszcze czas kolęd. Chrystus narodził się. Chwalimy go. (dw/ad)

07.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was świątecznie, drodzy słuchacze, w czwartek, 7 stycznia na falach Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Jeśli ktoś z was obawiał się, że może w tym roku zdarzy się coś nieprzewidzianego i Boże Narodzenie się nie pojawi, to już może być spokojny: Boże Narodzenie pojawiło się i już radośnie je świętujemy! Rozpoczęliśmy świętowanie już wczoraj – najpierw przy wigilijnym stole, a potem w cerkwi na bożonarodzeniowych uroczystościach religijnych.
(-)
Wczoraj jakoś tak dość wyraźnie przewijało się ni to pytanie, ni to refleksja, czym dla nas jest Boże Narodzenie. Wczoraj w olsztyńskiej cerkwi było dość dużo osób, chociaż nie tak, jak to bywało w latach wolnych od wszelkich wirusów. Niektórzy przyszli całymi rodzinami i był to piękny widok, dający też jakąś nadzieję, na szybki powrót do normalności. Jedną z takich rodzin jest rodzina Szczerbików, którzy też stawili się w cerkwi w komplecie. Zapytałam Jarka, czyli głowę rodziny, jak przebiegały w tym roku przygotowania do świąt;
– Bardzo szybko!
– A co to oznacza?
– Przygotowania jak co roku – takie same. Żona przygotowuje potrawy, ja jem, sprzątam dom z dziećmi. Jak co roku, tak samo. W tym roku bez problemów; daj Boże kat jeszcze!
– Choinka była? Kot w domu jest?
– Choinka była, jak co roku stawiamy choinkę.
– Diducha też?
– Nie, Diducha nie.
– Trudno w mieście o Diducha.
– My mieszkamy na wsi, ale Diducha nie ma.
– Czym dla was jest każdego roku Bożego Narodzenia?
– Boże Narodzenie to święto, kiedy rodzi się Chrystus i my na nowo przeżywamy to, że On się rodzi. I tak samo my czujemy się, jako Ukraińcy, że odradzamy się co roku na nowo. A w tym roku, podczas tej pandemii to jest to taki osobliwy czas, żeby zastanowić się i pomyśleć, co jest naprawdę ważne, co mniej ważne i trzymać się razem.
(-)
Tradycyjnie już wraz z proboszczem parafii, ks. Janem Hałuszką liturgię celebrowali też zaprzyjaźnieni księża z parafii św. Józefa i zwróciłam uwagę na to, że jakoś tak niby przypadkowo otrzymaliśmy jeszcze głębszy efekt ekumeniczny i podzieliłam się tą refleksja z ks. Kamilem Rokickim, który naprawdę już bardzo dobrze opanował zarówno liturgię w obrządku wschodnim, jak i język ukraiński. Ale rozmawialiśmy po polsku:
(-) Ks. Kamil Rokicki – rozmowa w języku polskim
(-)
Na kazaniu proboszcz ks. Jan Hałuszka zwrócił uwagę na to, że czasami zdarza się nam jakoś gubić sens świąt Bożego Narodzenia, naszą uwagę przykuwają rzeczy i sprawy, które powinny znaleźć się na dalszym miejscu. Wróciłam do tego tematu, pytając księdza, co ludzie mu odpowiadają, gdy pyta ich z czym najczęściej kojarzy się im Boże Narodzenie:

– No, niestety, ludzie różnie odpowiadają: z tym wszystkim, co jest obok Bożego Narodzenia, można powiedzieć, co jest czasami może pośrednio związane z Bożym Narodzenie – jak choinka, jak wigilia, jak prezenty, jak Mikołaj, ale zapominają dlaczego my w ogóle obchodzimy to święto i że najważniejszy jest w nim Jezus Chrystus.
I myślę, że na szczęście trochę zaprzeczeniem tego jest obecność ludzi w cerkwi, mimo pandemii, mimo tego, że mimo wszystko jest potencjalne zagrożenie, ale ludzie nie zważając na to, przestrzegając zaleceń sanitarnych, ale idą do cerkwi, bo przychodzą właśnie do Jezusa Chrystusa.
– Oczywiście! I to, że chcemy być z Jezusem jest bardzo mocne, ale też nie zapominamy o tym, że to zagrożenie jest realne, dlatego przestrzegając tych wszystkich ograniczeń i reżim sanitarny, ale jak widzieliśmy dzisiaj wieczorem, byli i młodsi, i starsi, byli razem rodzinami, ale ten dystans między nimi był, maseczki wszyscy mieli i widać było, że oni chcą być na tej liturgii, żeby Jezus naprawdę narodził się w naszych sercach i rzeczywiście był tą mocą, która nam pomoże nam pokonać tę pandemię, da nam możliwość uwierzenia jeszcze bardziej w Jego moc w życiu każdego z nas, być prawdziwymi jego dziećmi. On rodzi się jako dziecko, żebyśmy i my mogli być jak Jego dzieci; słuchając Go być zawsze zwycięzcą.
– Mówił ksiądz o Królestwie Niebieskim, o którym ktoś pomyślał, że może tak ono będzie wyglądało? może tak? A Jezus zawsze podkreślał: „Królestwo Boże jest wśród was”. I dzisiaj tak było, bo proszę zwrócić uwagę: greckokatolicka cerkiew i ołtarz, rzymskokatolicki ksiądz i modli się za prawosławnych.
– No, wszyscy jesteśmy „prawosławnymi” chrześcijanami, czyli tymi, którzy prawdziwie wyznają Pana Boga, ale musimy zrozumieć, że Jezus Chrystus przyszedł po to, żebyśmy otrzymali Królestwo Niebieskie. Ale on mówi to, co może wydawać się jakieś dziwne. Oczywiście, jego pełnia jest na wysokościach, ale musimy umieć tworzyć je tu, na ziemi. I dowodem na to byli różni ludzie, różnych wyznań, na to że możemy być razem, odczuwać tę bliskość między sobą i czuć się z tym dobrze i oczywiście nieść wzajemną pomoc w potrzebie. Żebyśmy mogli naprawdę pokazać to, o czym Jezus mówi – że Królestwo Boże jest między nami. I dzisiaj z pewnością mogliśmy to odczuć.
(-)
Boże Narodzenie zajmuje honorowe miejsce wśród świąt chrześcijańskich. Jest to jedno z najbardziej zagadkowych, najbardziej czarujących świąt, związanych z nim jest wiele tradycji. Chciałabym, żebyście teraz jeszcze raz odczuli nastrój świąt, który panował w przeszłości dzięki osobie, która ma wiele wspomnień. Będzie opowiadała pani Stefania Tchórz, która młodość spędziła we wsi Żohatyn, a zarejestrowała jej wspomnienia wnuczka, Roksana:
(-) Kolęda
– Słońce zaszło za górę, jak już się wieczór robił, noc, tato poszedł, wiązkę słomy wniósł, w stodole był, potem blisko w szopie; mówi „wigilia jest już w szopie”, „wigilia jest już za progiem”, „wigilia jest już w sieni”. Gdy już wieczerza była gotowa, tata przychodził z tą słomą, „Chrystus się narodził! Chwalmy Go!”. Ten snop nazywał się „połaźnik”; ten „połaźnik” postawił w kącie i miał być do Bożego Narodzenia, cały tydzień tam był w kącie. Wiązkę tej słomy rozrzucił na podłodze i wszyscy spaliśmy na podłodze. Jedno drugie ściągało, jedno drugie przykrywało słomą, już nikt nie szedł spać na łózko, tylko wszystkim pasowało spać na tym. W trzeci dzień świąt, na Stefana, słomę się wiązało, wynosiło do sadu, raniutko, o świcie wynosili, powrósła wiązali i obwiązywali drzewo powrósłem z tego (z tej słomy), żeby był dobry urodzaj. Na Wigilię to już czekaliśmy cały tydzień. W stupie natłukliśmy jednej kaszy z prosa, z jęczmiennej też tłukliśmy, i z owsianej; dwanaście potraw trzeba było ugotować. Kartofle, kopytka takie, kasza, ryż, kapusta, kisielica owsiana, taki barszcz. Już tak pilnowaliśmy, żeby tę wieczerzę już zacząć jeść, jak tylko zaświeciła pierwsza gwiazda wieczorem, żeby usiąść przy stole, odmówić pacierz za wszystkich zmarłych, którzy nie żyją, za rodzinę i za swoje zdrowie. A z tych wszystkich potraw musieliśmy iść i po trochę bydłu dać. Bydło jadło wtedy co i my wieczerzę. Po chwili szliśmy wszyscy wołać, wykrzykiwać. Skąd się głos odezwał, to stamtąd kawaler ma przyjść. Patrzyliśmy na gwiazdy, czy wszystkie jasno świecą, a chłopaki tylko „Hop-hoooop! Stefcia na łóżku tup-tuuuup”. A Żyd był w sąsiedztwie, myśmy go zamówili, żeby przyszedł rano o świcie, raniutko za połaźnika. Żeby jako pierwszy przyszedł do domy mężczyzna, a do tego Żyd, bo to ma być dobry interes. No i Żyd też nie miał spania, przychodził, dał nam po 10 groszy, mama go gdzieś czymś poczęstowała, posiedział chwilę, a potem poszedł. Ale przychodził zawsze na Boże Narodzenie do nas. I wszystkie trzy dni się kolędowało:
(-) Kolęda
W drugi dzień to znowuż kolędnicy już chodzili. Chłopcy przebierali się za pastuszków i trzech królów szło. Ci pastuszkowie i królowie mieli swój strój, a pastuszkowie takie pasy. Przychodzili, pukali w okno zaraz na Boże Narodzenie w drugi dzień i w trzeci dzień. Tych kolędników było dużo, parę groszy trzeba im było dać; i Żyd, i Żydówka była przebrana. Pukali w okno:
– Hej, gospodarzu, pozwalacie nam chatę rozweselić, czy rozwalić?
– Ta rozwalić nie, tylko rozweselić!
A Żyd tylko przychodził i kamyki miał w torbie i tak nam podtykał:
– Masz tu prezent, to prezent dla was!
A my biliśmy go po plecach, a on badyli jakichś nazbierał i nam te „prezenty” podtykał.
– Ty Żydzie! – powaliliśmy go na tę słomę, „wkropiliśmy” mu trochę, poprzewalaliśmy się z nim.
– Życzę wam jako Żyd, niech was się wszystko trzyma – Żyto, pszenica, a na piecu dzieci kopa!
(-) Fragment jasełek kolędniczych w wykonaniu dzieci
Prawda, jak pięknie? A jeśli ktoś miałby wątpliwości – tu nie było antysemityzmu, tylko zabawa i współistnienie w różnorodności.
(-) Kolęda
Nasz czas antenowy dobiega końca. Program przygotowała i przedstawiła
Jarosława Chrunik; żegnam się z wami do niedzieli, do godz, 20.30. Pięknych i szczęśliwych świąt wam życzę, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

07.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

(-) Wiersz bożonarodzeniowy

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, na antenie Radia Olsztyn w tak radosne święto Bożego Narodzenia! W studiu – Jarosława Chrunik. W takim dniu nie chce się żadnej polityki, żadnych innych codziennych trosk – chce się tylko świętować. Więc świętujmy!

(-) Kolęda

Wczoraj po wigilijnej kolacji, przygotowanej zgodnie z tradycjami, które przekazali nam nasi przodkowie, kto mógł, ten poszedł do cerkwi na Poweczirja Wełyke i Liturgię Bożego Narodzenia, aby cieszyć się przyjściem na świat Bożego Dzieciątka. Bardzo miło, że świętują z nami też nasi przyjaciele Polacy. Wczoraj w Olsztynie na uroczystościach bożonarodzeniowych w cerkwi obecni byli aż trzej księża franciszkanie, którzy nie po raz pierwszy świętują razem z nami. Słyszałam jak aktywnie śpiewa liturgię wraz z wiernymi ks. Bartłomiej, więc po mszy zapytałam, gdzie się z nią zapoznał i nauczył:

(-) Wypowiedź w języku polskim

(-)

Ksiądz Jan Hałuszka zwrócił uwagę na to, że zewnętrzne atrybuty świąt mają swoje znaczenie, ale nie można zapominać o ich istocie. Zapytałam więc s. Weronikę ze zgromadzenia sióstr NMP, czym dla niej jest Boże Narodzenie:

To wielka radość, że Pan Bóg nas poprzez to narodzenie wyzwolił nas z grzechu, że mamy już otwarte drzwi do nieba. Radujmy się więc i weselmy się w tym wielkim czasie Bożego Narodzenia!
A czy pamięta siostra, jako dziecko, jakieś takie szczególne Boże Narodzenie, które wyjątkowo zapadło siostrze w pamięć? Jeszcze wtedy, gdy śnieg leżał!
Tak, jeszcze śnieg leżał! Ja pochodzę z gór i tam właśnie to Boże Narodzenie jest takie przepiękne, bo wieczorem idzie się pokolędować do sąsiadów… to bardzo wielka radość! Od chaty do chaty i wieść radosną nieść o narodzeniu Chrystusa. To bardzo piękne!
(-)

Tak, w górach świętują niezwykle barwnie, więc teraz chcę, żebyście odczuli choć trochę bożonarodzeniową atmosferę we wspomnieniach z przeszłości. Opowiada pani Stefania Tchórz, pochodząca ze wsi Żohatyn. Tam minęło jej szczęśliwe dzieciństwo i młodość:

(-)

Na Wigilię to już czekaliśmy cały tydzień. W stupie natłukliśmy jednej kaszy z prosa, z jęczmiennej też tłukliśmy, i z owsianej; dwanaście potraw trzeba było ugotować. Kartofle, kopytka takie, kasza, ryż, kapusta, kisielica owsiana, taki barszcz. Już tak pilnowaliśmy, żeby tę wieczerzę już zacząć jeść, jak tylko zaświeciła pierwsza gwiazda wieczorem, żeby usiąść przy stole, odmówić pacierz za wszystkich zmarłych, którzy nie żyją, za rodzinę i za swoje zdrowie. A z tych wszystkich potraw musieliśmy iść i po trochę bydłu dać. Bydło jadło wtedy co i my wieczerzę. Po chwili szliśmy wszyscy wołać, wykrzykiwać. Skąd się głos odezwał, to stamtąd kawaler ma przyjść. Patrzyliśmy na gwiazdy, czy wszystkie jasno świecą, a chłopaki tylko „Hop-hoooop! Stefcia na łóżku tup-tuuuup”. A Żyd był w sąsiedztwie, myśmy go zamówili, żeby przyszedł rano o świcie, raniutko za połaźnika. Żeby jako pierwszy przyszedł do domy mężczyzna, a do tego Żyd, bo to ma być dobry interes. No i Żyd też nie miał spania, przychodził, dał nam po 10 groszy, mama go gdzieś czymś poczęstowała, posiedział chwilę, a potem poszedł. Ale przychodził zawsze na Boże Narodzenie do nas. I wszystkie trzy dni się kolędowało:
(-) Kolęda
W drugi dzień to znowuż kolędnicy już chodzili. Chłopcy przebierali się za pastuszków i trzech królów szło. Ci pastuszkowie i królowie mieli swój strój, a pastuszkowie takie pasy. Przychodzili, pukali w okno zaraz na Boże Narodzenie w drugi dzień i w trzeci dzień. Tych kolędników było dużo, parę groszy trzeba im było dać; i Żyd, i Żydówka była przebrana. Pukali w okno:

– Hej, gospodarzu, pozwalacie nam chatę rozweselić, czy rozwalić?

– Ta rozwalić nie, tylko rozweselić!

– Życzę wam jako Żyd, niech was się wszystko trzyma – Żyto, pszenica, a na piecu dzieci kopa!
(-)

Kończy się już nasza audycja, była z wami Jarosława Chrunik, ale nie kończą się, lecz dopiero zaczynają nasze święta, więc składam wam najlepsze życzenia:

(-) Życzenia wierszowane

Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

(-) Kolęda (jch/bsc)

06.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

(-) Wiersz bożonarodzeniowy

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Witam was na antenie Radia Olsztyn, przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Oto i my prawie już doczekaliśmy się światłego Bożego Narodzenia. Gwiazda Betlejemska, świecąca na niebie, woła każdą rodzinę do świątecznego stołu, na wigilię.

(-) Wiersz bożonarodzeniowy

(-) Kolęda

Po wigilii, gdy ludzie zejdą się na Poweczeria Wielkie, we wszystkich cerkwiach rozlegnie się kolęda-wieść: „Bóg odwieczny narodził się”.

Cieszymy się i składamy sobie nawzajem życzenia z okazji Bożego Narodzenia z nadzieją, że „jutro” będzie o wiele lepsze niż „wczoraj”. Z życzeniami duszpasterskimi zwraca się też do nas metropolita UCGK w Polsce, abp Eugeniusz Popowicz:

(-) Życzenia świąteczne

(-) Kolęda

Po raz pierwszy z okazji świąt Bożego Narodzenia składa nam też życzenia nowo mianowany biskup, ks. dr Arkadiusz Trochanowski:

(-) Życzenia świąteczne

(-) Kolęda

Wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz też życzy nam dobra z okazji wielkiego święta:

(-) Życzenia świąteczne

(-) Kolęda

Nie wszyscy wraz z pierwsza gwiazdką będą mogli zasiąść dzisiaj do wigilii – na wschodzie Ukrainy trwa wojna. To dzięki ukraińskim żołnierzom w naszych domach jest pokój i przytulność. O obecnych ukraińskich bohaterach zawsze pamięta przewodniczący olsztyńskiego Oddziału ZUwP, Stefan Migus; pamiętajmy i my:

(-) Życzenia świąteczne wierszem

(-) Kolęda

Dzisiejszy program przygotowała i poprowadziła Jarosława Chrunik. Mówi się, że w Wigilię o północy trzeba na chwilę otworzyć okno, żeby Boże narodzenie wpuścić do domu, a przed tym ja zapraszam was – tych, kto nie może przyjść do cerkwi – do włączenia Radia Olsztyn jeszcze o godz. 21.00. Rozpocznie się wtedy bezpośrednia transmisja Poweczeria Wielkiego i liturgii bożonarodzeniowej z cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. I już od dzisiaj będziemy się witać: „Chrystus się narodził” – „Chwalmy Go!”

(-) Kolęda (jch/ad)

06.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w dniu, gdy przyjdzie do nas z niebios Boże Dziecię. W studiu Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiaj – Wigilia, za chwilę opowiem o niej więcej, a najpierw – o najciekawszych wydarzeniach z przeszłości i to tylko o niektórych:

(-)

6 stycznia 1845 r. w Perejasławiu w majątku swego przyjaciela, lekarza Andrija Kozaczkowskiego Taras Szewczenko ukończył pisanie swego „Testamentu”. Wiersz jest napisany w formie monologu, w którym nad nastrojami elegijnymi panuje patos walki społeczno-politycznej. W utworze została odzwierciedlona skomplikowana gama uczuć – od spokojnych osobistych rozmyślań autora do płomiennych nawoływań do walki o ideały wolności. Pod koniec wiersza Szewczenko zwraca się do przyszłych pokoleń, jakby przenosi się do nowego społeczeństwa, w którym nie ma niewoli i pańszczyzny. Muzykę do wiersza napiosał M. Łysenko i M. Werbycki. „Testament” został przetłumaczony prawie na wszystkie języki świata.

(-)

1897 r. urodził się Wołodymyr Sosiura – ukraiński pisarz, poeta, autor ponad 40 zbiorów poezji. „Bunczużny” 3-go Hajdamackiego Pułku Armii URL. Oficjalnie Wołodymyr Sosiura był trzykrotnie żonaty. Po raz pierwszy w 1922 r.; jego żoną była Wiera Berzina, dawny politruk oddziału czerwonoarmiejskiego. Przyczyną rozstania były jej szowinistyczne poglądy.

Po raz drugi Sosiura ożenił się w 1931 r. z Marią Danyłową. W 1949 została aresztowana za to, że rzekomo ujawniła tajemnicę państwową i zesłana do Kazachstanu. Po pięciu latach wróciła i wtedy okazało się, że Wołodymyr ożenił się po raz trzeci. Dla Marii rozwodzi się i wraca do niej. Razem byli do końca życia.

Dzisiaj imieniny obchodzą: Agafia, Eugenia, Klaudia, Mikołaj i Filip. Świętują też ci, którzy przyszli na świat w Wigilię, 6 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Na samym początku przekazuję wam radosną nowinę z Elbląga: po raz pierwszy bożonarodzeniowe uroczystości odbędą się tam w nowej cerkwi. Wczoraj przez telefon powiedział mi o tym proboszcz, ks. Andrzej Sroka:

–        W imieniu parafii greckokatolickiej Narodzenia Jana Chrzciciela w Elblągu mam zaszczyt zaprosić na nabożeństwa z okazji świąt bożonarodzeniowych do nowej cerkwi, którą przez dziesięć lat wznosiliśmy, żeby cieszyć się tym dniem  Bożego Narodzenia 2021 roku.

–        Ale myślę, że w większości to będzie on-line, bo pewnie też są ograniczenia sanitarne.

–        Oczywiście, będziemy przestrzegać kwestii pandemii, staramy się wypełniać wymogi, jakie państwo nam postawiło, ale mam nadzieję, że na tyle duża jest ta cerkiew, że liczba osób nie będzie mała.

Pomysł, żeby zbudować własną świątynię pojawił się u elblążan w 2000 roku. W 2006 udało się zdobyć działkę, a pierwsze roboty rozpoczęły się tam w końcu września 2010 roku. Cerkiew została zbudowana wyłącznie dzięki ofiarności wiernych oraz innych nieobojętnych ludzi. Elblążanie jeździli między innymi do innych parafii z wertepem, żeby pieniądze z „kolędy” też przeznaczyć na budowę cerkwi.

(-) Fragment „wertepu”

I oto dzisiaj otrzymali taki prezent bożonarodzeniowy. Zanim jednak rozpoczną się tam bożonarodzeniowe uroczystości, całymi rodzinami zasiądą do świętej wieczerzy. Z dawien dawna ten dzień od samego rana przepełniony jest magią i pięknem. Z pokolenia na pokolenie, jak czytamy na stronie miasta Kamieniec Podolski, w przeddzień święta prawosławnych i grekokatolików jednoczy wspólna modlitwa i święta wieczerza – Wigilia. Dzień ten należy spędzić w spokoju, zgodzie i modlitwie, żeby godnie powitać maleńkiego Jezuska. Choćbyście najstaranniej wykonywali wszystkie zwyczaje i obrzędy, które przez wieki przekazywali nasi przodkowie, to bez wiary nie będą one miały ani mocy, ani bożonarodzeniowego ducha. Dlatego najważniejsze jest duchowe wypełnienie święta, a nie nakrywanie stołu. Na Wigilię zbiera się cala rodzina. Od samego rana gospodynie przygotowują potrawy, które wkrótce zajmą swoje miejsce na świątecznym stole. Kilka głównych atrybutów święta (takich jak 12 potraw, kutia, diduch) jest jednakowych we wszystkich regionach Ukrainy, to jednocześnie każdy region ma swoje osobliwości i niuanse. Tak samo nie ma dokładnej listy 12 potraw, za obowiązkowe uważa się tylko kutia, ryby, grzyby, pierogi z kapustą, zupa z grzybami i kompot z suszonych owoców. Bożonarodzeniowa kutia to nieodmienny atrybut święta. Tradycja jej przygotowania pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, ale teraz stała się potrawą bożonarodzeniową. Składniki kutii miały dla Słowian znaczenie symboliczne: pszenica – to życie, miód symbolizował zdrowie, dobrobyt, a także jedność rodziny; mak i orzechy – to dostatek w rodzinie. O pszenicę na kutię trzeba się postarać wcześniej. Obecnie o wiele częściej kupuje się oczyszczona pszenicę na kutię w sklepie, jednak w niektórych rodzinach ziarno do tej pory tłucze się w drewnianym moździerzu. Rano w Wigilię pszenicę nastawia się do gotowania do miękkości. Inne składniki kutii to utarty mak, miód, orzechy. Można też dodać do kutii rodzynki i chałwę i inne bakalie. Tego dnia nie można się kłócić, wszystko trzeba robić spokojnie. A wieczór nazywany jest też „Bogata Kutia”. Pierwsza gwiazdka zwiastuje narodziny maleńkiego Jezusa i woła wszystkich do świątecznego stołu. Każda rodzina ma swoje tradycje. Wy tez wspominajcie wszystko, co przekazali wam rodzice i dziadkowie i przekazujcie te skarby swoim dzieciom i wnukom. Niech bogacą się ich dusze, niech się napełniają światłem i dobrem.

(-)

Nasz program dobiega końca, była z wami Jarosława Chrunik. Ponownie usłyszymy się w eterze Radia Olsztyn wieczorem o godz. 18.10, a potem o 21.00. Wówczas będzie transmisja Poweczerja Wielkiego i Liturgia Bożego Narodzenia z cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. A teraz życzę wam pięknych świąt. Wszystkiego dobrego! (jch/ad)

05.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór! Witam was, drodzy słuchacze, we wtorek, 5 stycznia na antenie Radia Olsztyn; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dzisiaj tradycyjnie powinniśmy sięgnąć w głąb przeszłości na przykład i omówić jakieś wydarzenie historyczne, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi, że troszeczkę odstąpię od tej tradycji. Ale tylko troszeczkę, bo będzie o historii, ale muzyki. WQ tak radosnym czasie oczekiwania na święta nie chcę poruszać żadnych ciężkich tematów. Bardzo ciekawy materiał przygotował dzisiaj dla nas Sergiusz Petryczenko. Jestem pewna, że niejednego z was to zaskoczy. Zacznijmy jednak od kolędy, bo czas Bożego Narodzenia jest już bardzo bliski, więc niech już rozbrzmiewają kolędy na każdym kroku:

(-)

Teraz będzie o trochę innej muzyce, ale bardzo ciekawie. 16 grudnia 2020 r. minęło 250 lat od urodzin Ludviga van Beethowena – jednego z najwybitniejszych kompozytorów wszech czasów. Muzykolodzy uważają, że dzieki jego twórczości nastąpiło przejście od klasycyzmu do romantyzmu w muzyce. Jego twórczość – nowatorska i prekursorska, nie zawsze była zrozumiała dla współczesnych. Jak powiedział sam kompozytor, była przeznaczona dla przyszłych pokoleń. Był w życiu Beethovena także ukraiński epizod i o tym z profesorem UWM Janem Połowianiukiem rozmawiał Sergiusz Petryczenko. Ja natomiast zawsze proszę moich rozmówców, żeby rozmawiali ze mną w swoim dialekcie, to jest różnobarwność, piękno i bogactwo naszego języka. Dlatego z przyjemnością słucham, jak prof. Jan Połowianiuk mówi tak, jak mówi się do tej pory na jego rodzinnym Podlasiu:

(-)

– Ludvig van Beethowen miał w swojej karierze muzycznej, kompozytorskiej epizod związany z Ukrainą.

– I był to bardzo ważny epizod. To trzy kwartety smyczkowe z opus 59 i to bardzo rozbudowane kwartety. Ale nie tylko. Można też usłyszeć też pieśń „Jechał kozak za Dunaj” w opracowaniu właśnie Ludviga van Beethowena. No i teraz – dlaczego tak się stało? Skąd Beethoven wziął motyw ukraiński? Okazuje się, że duży wpływ miał tu niejaki Andrij Rozumowski. Kim on był? To bardzo ciekawa postać. Andrij urodził się na Ukrainie w Głuchowie; to był majątek jego ojca, Kyryła – też bardzo ważnego hetmana ukraińskiego. Mówi się, że jest to ostatni hetman ukraiński – Kyryło, jego ojciec Andrija. Andrij Rozumowski otrzymał solidne wykształcenie; uczył się i w Europie Zachodniej, nie tylko na Ukrainie, nie tylko w Rosji, w Petersburgu. Także w Koenigsbergu uczył się i na początku robił karierę wojskową. Był marynarzem, pływał, dosłużył się stopnia generała, tak że bardzo dobrze rozwijała się jego kariera. A potem zaczął karierę dyplomaty, był ambasadorem najpierw w Neapolu. Bardzo dobrą robotę wykonał dla Imperium, bo Neapol wówczas był jakby oddzielnym państwem i rozpoczął się handel między Rosją i Neapolem. To on tego dokonał. Potem został ambasadorem w Skandynawii – i w Danii, i w Szwecji. Tam też odegrał ważną rolę jako ambasador Imperium Rosyjskiego, ale bardzo ważne dla tego motywu Beethoven-Rozumowski jest koniec XVIII – początek XIX wieku. Bo wtedy przebywał on we Wiedniu. Wiedeń – wiadomo, to była wtedy stolica muzyki europejskiej. To czas, kiedy rozwijała się muzyka klasyczna. To epoka Heidna, Mozarta, no i później – Ludviga van Beethowena. Oni trzej są takimi głównymi przedstawicielami klasycznego nurtu w historii muzyki. A okazało się, że Rozumowski, Andrij, też bardzo interesował się muzyką i sam grał na skrzypcach. W Wiedniu był nie tylko ambasadorem imperium carskiego, ale też, można tak powiedzieć, miał taki swój pałac, otwarty dla wszystkich gości, kto tylko chciał do niego przychodzić. No, wiadomo, że przychodzili najważniejsi – grafowie, książęta z krajów Europy Zachodniej. A że interesował się muzyką, to był blisko Heydna, znał też Mozarta, ale najlepsze stosunki łączyły go z Ludvigiem van Beethowena.

(-)

– To zdarzyło się na początku XIX wieku. Beethoven często bywał w domu Rozumowskiego w Wiedniu – cały czas mówimy o tym mieście – i Beethowen wtedy, jak to często artyści, muzykanci no, pieniędzy za dużo to my nie mamy. I trudno jest czasami prowadzić działalność artystyczną bez pieniędzy. Rozumowski bardzo dpobrze to rozumiał. A że sam był grafem, trzeba to powiedzieć, a potem księciem za pracę dyplomatyczną, to Rozumowski zobaczył, że Beethowen jest bardzo ważnym kompozytorem w Europie i bardzo dobrze byłoby mu pomagać. My nie wiemy ile pieniędzy dał Rozumowski Beethovenowi, nigdzie nie ma takich dokumentów, ale wiemy, że to było na pewno, bo później Beethoven mocno rozwinął swoją pracę artystyczną. I co wyszło z tych kontaktów Rozumowskiego z Ludvigiem van Beethowenem? Wyszły trzy bardzo ważne kwartety smyczkowe z opus 59. To są takie duże kwartety, trwają po czterdzieści minut, tam jest co grać, to był 7, 8, 9 kwartet. Pierwsze sześć były jeszcze pisane… w ogóle muzyka, którą tworzył Beethoven pisana była jeszcze w kierunku klasycznym, jak Joseph Haydn, jak Mozart, a już te kwartety, to były to utwory pisane dla Rozumowskiego, trzeba to powiedzieć, bo tak się one też nazywają: „Kwartety Smyczkowe Rozumowskiego”. One już dały coś nowego w muzyce, jest to coś, co potem można już nazywać romantyzmem. Można tam usłyszeć ten romantyczny styl. Na czym polega styl klasyczny i romantyczny? Klasyczny – tam bardzo ważna była forma, ważne są same dźwięki, same nuty, a Romantyzm już dał jakąś ideę, muzyka romantyczna częśto o czymś też opowiada. I u Beethovena można już to usłyszeć, poczynając od „Kwartetów Rozumowskiego”.

(-)

Jestem pewna, że niewielu naszych słuchaczy podejrzewało, że związki Ukrainy z Beethovenem są tak wyraźne i tak silne. O Beethovenie i Rozumowskim Sergiusz jeszcze będzie rozmawiał z prof. Janem Połowianiukiem, ale to już będzie innego dnia. Dzisiaj już czas się pożegnać. Ponownie usłyszymy się jutro o godz. 10.50, a tymczasem – miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego! A na pożegnanie – kolęda!

05.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Na falach Radia Olsztyn wita was Jarosława Chrunik. Dzisiaj jest wtorek, 5 stycznia, więc jutro wieczorem powitamy Boże Narodzenie. Tymczasem waszej uwadze proponuję kilka wydarzeń z przeszłości, które zapisały się w historii ukraińskiej.

(-)

5 stycznia 1918 roku w URL weszły w obieg pierwsze banknoty ukraińskie o nominale 100 karbowańców. Designe banknotu opracował wybitny ukraiński artysta-grafik Heorhij Narbut. Ozdobił banknot ornamentem w stylu ukraińskiego baroku XVII-XVIII wieku. Wtedy po raz pierwszy na pieniądzach pojawił się wizerunek tryzuba (rodowego znaku Kniazia Włodzimierza Wielkiego), co w znaczący sposób sprzyjało jego popularyzacji wśród społeczeństwa. Napis „100 karbowańców” na banknocie widniał w czterech językach: na awersie po ukraińsku oraz w trzech największych mniejszościach narodowych, które zamieszkiwały na terytorium Ukrainy – rosyjskim, polskim i hebrajskim. Potocznie banknoty te nazywano „jajecznicą” z powodu ich żółtego koloru.

(-)

1994 r. zmarł Igor Bełza – ukraiński i polski muzykoznawca, kompozytor, historyk kultury, pedagog; urodził się w Kielcach. Był wybitnym fachowcem w dziedzinie kultury muzycznej narodów słowiańskich, zwłaszcza czeskiego i polskiego. Napisał szereg kapitalnych prac z historii muzyki, monografii o życiu i twórczości A. Dworaka, W. Nowaka, M. Karłowicza i innych.

(-)

Równo dwa lata temu w Stambule w patriarszej świątyni św. Georgija na terytorium Powszechnego Patriarchatu patriarcha Bartłomiej podpisał tomos o autokefalii Prawosławnej Cerkiw Ukrainy. Jak wiadomo, droga do niepodległej ukraińskiej cerkwi lokalnej była skomplikowana i długa. Pierwsza próba została podjęta jeszcze 100 lat temu, za czasów Hetmanatu i Dyrektoriatu, jednak powstaniu Cerkwi Ukraińskiej przeszkodziła okupacja bolszewicka.

(-)

Dzisiaj imieniny obchodzą: Wasyl, Paweł i Teoktyst, a z nimi świętują też urodzeni 5 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

W tym roku święta będziemy spędzać przede wszystkim w niewielkich rodzinnych gronach, nie będzie dużych odwiedzin całymi rodzinami, jak to zazwyczaj bywa. Niewielki ruch jest na podkarpackim odcinku granicy polsko-ukraińskiej. W okresie świateczno-noworocznym nie odnotowano żadnych incydentów. Podróżnych jest mało z powodu ograniczeń związanych z pandemią.
– W grudniu, na podkarpackich przejściach granicznych z Ukrainą odprawiano średnio od 9 do 11 tysięcy osób dziennie – powiedziała Radiu Rzeszów major Elżbieta Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej:
(-) Wypowiedź w języku polskim
Obecnie na Podkarpaciu na granicy z Ukrainą działają przejścia graniczne w Korczowej, Medyce i Budomierzu. Obowiązują na nich obostrzenia związane z przeciwdziałaniem COVID-19. Do Polski mogą wjechać tylko niektórzy podróżni.
Ostatnio Polska została wpisana na listę państw tak zwanej czerwonej strefy ukraińskiego ministerstwa zdrowia. Oznacza to, że podróżni z Polski wjeżdżający na Ukrainę będą objęci obostrzeniami, w tym koniecznością poddania się 14-dniowej kwarantannie.

(-)
Wigilia – już jutro. Każdego roku są młode gospodynie, które p oraz pierwszy dołączają do tych, które samodzielnie przygotowują tę najważniejszą w roku

wieczerzę. Dla mało pewnych siebie proponuję zajrzeć na stronę „Naszego Słowa”, gdzie Kasia Komar-Macyńska opowiada o potrawach wigilijnych różnych wsi Galicji, które potem powędrowały do różnych zakątków Polski północno-zachodniej. „Jaki zapach ma Boże Narodzenie?” – pyta autorka artykułu. Dalej pisze, że czego by ktoś nie mówił, a zawsze zapach świąt kojarzy się nam z domem, dzieciństwem i wyjątkową maminą kuchnią. „Gdy pytam znajomych co szykuje się u nich na Wigilię, – pisze Kasia Komar-Macyńska, – w odpowiedzi niemal zawsze słyszę: nic szczególnego, to samo co u wszystkich. A potem w ich rozmowach pojawiają się jakieś szczególne gołąbki, nafaszerowane tartymi ziemniakami z cebulową polewą, albo kapusta z grochem, gdzie zamiast grochu jest biała fasola. Kutia i niektórych bywa rzadka jak zupa, a u innych taka twarda, że można ją nożem kroić”. I o tym, dlaczego kutia bywa taka różna, opowiada folklorystka Olena Karowiec z Olsztyna:

Jeśli mówić o takiej ludowej interpretacji kutii jak potrawy, to była ona najważniejsza w tym okresie bożonarodzeniowym, ponieważ symbolizowała cale bogactwo. Wystarczyć spojrzeć na składniki, które są w kutii, sama treść, to jest to pszenica – to co najdroższe. Miód – też drogi. Bakalie – tez nie na co dzień. Dlatego uważano wśród ludu, że kutia symbolizuje całe to bogactwo, które potrzebne jest ludziom do życia.
I które zebrali w ciągu całego roku.
Tak. Ale też dodatkowo miód jakby symbolizował zjednoczenie. Bo dodajemy składniki – dajemy mak, dajemy orzechy, ale to się rozsypuje. A miód ma zlepiać, łączyć wszystko. Tak jak chcielibyśmy, żeby jednoczyła się rodzina, łączyła się społeczność.
Trzymać razem.
Tak, trzymać się razem, dokładnie. Miód jakby zlepia to wszystko. Dlatego to jest taka ludowa interpretacja tej potrawy. I taka ciekawostka, że im bardziej na wschód Ukrainy, tym kutia była rzadsza. Na zachodzie, we Lwowie, na ziemi lwowskiej, Huculszczyzna, Karpaty – kutia jest gęsta, można ją jeść widelcem, a czym bardziej na wschód, to stawała się coraz rzadsza i nawet tę kutię jadło się jak zupę. Czyli dopuszczalne było jedzenie jej łyżką. I była też tendencja, że im rzadsza kutia, tym bardziej dozwolone było (mimo, że to dzień ścisłego postu) podlewanie kutii mlekiem.
To też nowinka, bo potraw mlecznych na wigilijnym stole niby nie powinno być wcale.
Tak, a kutia była takim wyjątkiem. Twaróg czy jakiekolwiek inne potrawy mleczne nie były dopuszczalne, a kutię – być może z racji tego, że była to potrawa, która miała symbolizować bogactwo, pozwalano podlewać ją mlekiem.
(-)

Pszenicę na kutię warto namoczyć w wodzie już dziś wieczorem, żeby jutro szybciej się ugotowała. Nie wiem jak wy, ale ja już czuję te wszystkie smaki i zapachy tych wszystkich potraw wigilijnych. A po świętej wieczerzy zazwyczaj idziemy do cerkwi. W tym roku wielu z nas odwiedzi cerkiew on-line. Radio Olsztyn, wychodząc naprzeciw słuchaczom obrządku wschodniego, o godz. 21 rozpocznie transmisję Poweczerja Wielkiego z cerkwi greckokatolickiej pw. Pokrowu Bogurodzicy w Olsztynie. Po Poweczerju zacznie się uroczysta bożonarodzeniowa liturgia, w której też będziecie mogli wziąć udział na falach Radia Olsztyn.

(-)

A nasz program zbliża się do końca; przygotowała go i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego! (jch/bsc)

04.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Witam was w programie „Kamo hriadeszy” na antenie Radia Olsztyn; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Zbliżają się długo oczekiwane święta Bożego Narodzenia, w tym roku komplikuje nam sytuację lockdown – czy pełny, czy częściowy, ale zawsze niepożądany. Nie wszyscy mogą przyjść do cerkwi, więc jeśli ktoś nie może zaopatrzyć się w prosforę na Wigilię, to niech przygotuje kawałek chleba i jordańską wodę. A my tym czasem posłuchajmy, jak gorliwie zanosi do Boga swoje modlitwy kijowski metropolita Hilarion, który żył na przełomie X-XI wieku:

(-) Modlitwa metropolity

Rzeczywiście, gorliwości modlitwy możemy uczyć się od metropolity Hilariona. Natomiast teraz pomodlimy się jak każdy potrafi. Pojutrze zasiądziemy z rodzinami do wigilijnego stołu. Głowa rodziny weźmie do rąk poświęconą prosforę i rozdzieli pomiędzy wszystkich obecnych. Możliwe, że w tym roku nie wszyscy maja możliwość zaopatrzyć się w poświęconą prosforę, więc może to zrobić teraz, w modlitwie razem z olsztyńskim proboszczem, ks. Janem Haluszką. Bo chleb – to symbol Jezusa. A za rok wszystko będzie już normalnie:

(-) Modlitwa poświęcenia prosfory

Ta kolęda Ostapa Stachwa zawsze wyciska łzy z oczu. Wierzę, że w środę żadna mama nie zostanie sama na Wigilii, ani żaden tata. Jednak czasami bywa w życiu tak, że gdy rodzice osiągną zloty wiek, to dzieci – nawet gdy bardzo tego chcą – nie zawsze mogą zaopiekować się najbliższymi sercu ludźmi tak, jak na to zasługują: bo sami nie mają możliwości, bo mieszkają daleko, nie rzadko za granicą, albo jeszcze z jakichś innych powodów. Ale i z takiej sytuacji jest bardzo dobre wyjście – wspólnota Sióstr Służebnic NMP czeka na wszystkich potrzebujących (chorych, starszych), żeby zamieszkali razem z nimi w Domu Miłosierdzia Bożego w Prałkowcach koło Przemyśla. Jest to jedyny w Polsce dom złotej jesieni z ukraińską duszą i z ukraińskimi tradycjami. Dobrze wyposażony, według współczesnych standardów, z całodobowa opieką, a przede wszystkim – z rodzinną atmosferą. Jest to ekumeniczny dom, więc są tam i Ukraińcy, i Polacy, i grekokatolicy, i rzymokatolicy. Poprosiłam s. Annę Drozd, która opiekuje się tym domem, żeby opowiedziala mi o jego codzienności:

(-)

– Pamiętam, siostro, jeszcze z lat 90-tych, gdy przyjeżdżaliśmy na rekolekcje, że zrodził się taki pomysł – chciałyście stworzyć dom pomocy dla starszych osób, które nie mogą już same wszystkiego przy sobie zrobić. Wydawało mi się to wtedy taką fantazją, ale – dom jest! Proszę powiedzieć, jak on funkcjonuje i ile lat?

Rzeczywiście, był taki czas, gdy pojawiło się takie marzenie – stworzyć dom dla ludzi, gdzie będziemy mogły nimi zaopiekować się. Dlatego, że charyzma zgromadzenia od samego początku jest opieka nad starszymi i chorymi i siostry, które żyją we wspólnotach, oczywiście odwiedzają tych, którzy mieszkają gdzieś niedaleko i pomagają im. Ale chciałyśmy też stworzyć im takie lepsze warunki. Gdy widziałyśmy taką ich biedę na wsiach; nasi ludzie mieszkali gdzieś tam po koloniach w związku z tym, że byli przesiedleni w ramach Akcji „Wisła”. My, widząc te niedogodności i też taką naszą niemoc w tym, jak im pomóc, gdy są chorzy, gdy bardziej potrzebują pomocy medycznej, czy nawet jakiejś rehabilitacji, lekarza – jak im wtedy pomóc? I właśnie wtedy pojawiła się taka myśl, żeby stworzyć taki dom, gdzie będą sobie mieszkali w ładnych pokoikach, z potrzebnym wyposażeniem, gdzie będzie odpowiedni personel, gdzie będą pielęgniarki, rehabilitanci; gdzie będziemy mogły zorganizować im święta, stworzyć ten klimat, tę ich kulturę podtrzymywać i tradycje. I właśnie to marzenie postanowiłyśmy zrealizować koło Przemyśla, w Prałkowcach.

– Ile lat trwała budowa i ile lat już funkcjonuje ten dom?
Formalności rozpoczęłyśmy gdzieś tak w latach 90-tych. Budowa rozpoczęła się w 99-tym; budowałyśmy też etapami, czyli wybudowałyśmy jedną część projektu – projekt był na całość, ale wybudowałyśmy takie dwa segmenty, w pełni je wyposażyłyśmy i rozpoczęłyśmy tam działalność, żeby zobaczyć jak to będzie funkcjonowało, czy naprawdę damy radę, a w międzyczasie kontynuowałyśmy budowę, którą ostatecznie zakończyłyśmy już w pełni w 2011 roku. Budowa trochę trwała, ale sam budynek też nie jest malutki. To są cztery trzykondygnacyjne segmenty z pokojami i z pełnym wyposażeniem, rehabilitacja ośrodek szkoleniowy, tak że to wszystko tez zajmuje odpowiednią przestrzeń.
– Kiedy pojawili się pierwsi mieszkańcy tego domu?

W 2003 roku w grudniu, 23 grudnia otrzymałyśmy pozwolenie na prowadzenie tej instytucji i jeszcze w grudniu, gdzieś tak 27 grudnia przyjechali pierwsi mieszkańcy. Potem stopniowo w styczniu 2004 roku przyjeżdżali kolejni.
I teraz ilu ich jest?
Nasz dom może pomieścić 70 osób. Obecnie jest ich trochę mniej z tego względu, że jest pandemia i potrzebujemy też więcej pokoi jednoosobowych, bo pokoje są jedno- i dwuosobowe. Ale ze względy na te wymogi, trochę ograniczamy ich liczbę, żeby stworzyć też dodatkowe możliwości, gdyby nie daj Boże były jakieś zachorowania, to mamy możliwość, żeby każdy mieszkał oddzielnie.
A w jakim stanie chorych przyjmujecie? Czy tych, którzy jeszcze przy sobie coś zrobią, czy tych, którzy już nic nie mogą zrobić – też?
Wśród mieszkańców są różne osoby: są takie, które są bardziej samodzielne, same mogą koło siebie wszystko zrobić, często wyjeżdżały do miasta, do Przemyśla, korzystały też z różnych wydarzeń kulturalnych związanych z katedrą, z Domem Ludowym w Przemyślu, mogli odwiedzać swoich znajomych, też tacy są. Są też osoby leżące, takie cięższe stany ze względu też na to, że ludzie, którzy przychodzą, mogą przychodzić w lepszym stanie, ale ze względu na wiek… no, niestety, wszyscy się starzejemy, choroby postępują i oni też stają się bardziej niedołężni, wymagają większej opieki. Czyli są i tacy bardziej sprawni, i mniej sprawni, całkiem tacy na wózkach.
Jak oni między sobą? Integrują się, czy są oddzielnie i trzymają się z dala jedni od drugich?
Nie! Bardzo! Staramy się robić wszystko, żeby oni tez integrowali się między sobą i muszę powiedzieć, że rzeczywiście nawiązują między sobą bardzo ładne relacje. Spotykają się, maja różne wydarzenia kulturalne, świętowanie – imieniny, urodziny; mają terapeutyczne, integracyjne możliwości, tak że też bardzo ładne relacje między nimi nawiązują się i dzięki temu zaczynają czuć się jak w domu. A czasami bywały takie sytuacje, że ktoś nie chciał jechać do dalszej rodziny (bo może do bliższej to nie, ale do dalszej rodziny), bo czuł się jak w domu i mówi: „Co ja będę tam sam siedział? Lepiej mi być tutaj i z wami na przykład świętować”. Była jedna pani, którą córka chciała zabrać do siebie na Wigilię, rzymokatoliczka. Mówi: „A potem, mamo, Cię przywiozę!”. No i rzeczywiście pojechały na tę Wigilię 24 grudnia. Usiadły razem do wspólnej wieczerzy, we dwie, bo córka też mieszkała już sama; zjadły tę kolację i mama mówi: „Hm, wiesz co? Co my tu będziemy tylko we dwie siedziały? Jedźmy z powrotem do Prałkowców! Oni tam na pewno śpiewają, kolędują, to my z nimi będziemy razem! A tu my tylko we dwie siedzimy”. I faktycznie, córka mówi: „Ze łzami w oczach wzięłam mamę i przyjechałam do was”. I dalej świętowały z nami. Tak że bywają i takie sytuacje.
(-)

Do rozmowy o Domu Złotej Jesieni w Prałkowcach jeszcze powrócimy, bo przyjemnie jest posłuchać, że starość nie musi być smutna i ciężka. Dzisiaj jednak nasz program zbliża się do końca. Była z wami Jarosława Chrunik, a znowu usłyszymy się jutro o godz. 10.50. wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/apod)

04.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was na antenie Radia Olsztyn w poniedziałek, 4 stycznia; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Spotykamy się w nowym roku po raz pierwszy, więc życzę wam, żeby przyniósł wam wszystko o czym marzycie. Niech będzie bogaty w dobro, zgodę i miłość; żebyście każdego dnia mieli powód do radości i uśmiechu. Niech wszystko idzie ku lepszemu!

A jeśli mówimy o dobru i zgodzie, to w naszej dzisiejszej audycji też będzie ich niemało. Raczej nieczęsto zastanawiamy się nad tym, jak silne więzy łączyły kiedyś naród polski i ukraiński, a o tym świadczy nasz kalendarz historyczny z datą 4 stycznia:

(-)

1108 roku zmarła żona księcia kijowskiego Izjasława Jarosławycza – Gertruda, córka króla polskiego Mieszka II; Kazimierz I Odnowiciel to był starszy brat Gertrudy. Po sobie pozostawiła modlitewnik, uzupełniony o dziewięć dziesiątków własnoręcznie napisanych modlitw. Gertruda zapisała się w historii Rusi i Polski nie tylko jako córka króla, siostra i żona księcia, ale też jako nieprzeciętna osobowość, jedna z najlepiej wykształconych kobiet średniowiecznej Europy i Rusi, mecenaska, patronka sztuk pięknych i pierwsza znana nam z imienia polska pisarka. A także – jedna z niewielu ruskich księżnych, których oblicze (dzięki miniaturom „Kodeksu Gertrudy”) zachowało się do naszych czasów. O tym rodzie za chwilę jeszcze usłyszycie.

(-)

1886 roku zmarł Michał Czajkowski – polski, ukraiński i turecki działacz wojskowy i polityczny; pisarz i poeta. Dzisiaj mija dokładnie 135 lat od dnia jego śmierci. W 1831 r. rozpoczęło się polskie powstanie, Czajkowski zwolnił chłopów pańszczyźnianych, utworzył ochotnicze oddziały kozackie i połączył się z wojskiem powstańczym. Od rządu polskiego otrzymał rangę lejtenanta i Złoty Krzyż za odwagę. Po stłumieniu powstania Czajkowski wyemigrował do Francji. Jego majątek został skonfiskowany, a samego Czajkowskiego na terytorium Imperium Rosyjskiego ogłoszono personą non grata. Michał Czajkowski pracował we francuskich gazetach. W 1837 r. opublikował swój pierwszy utwór literacki w języku polskim “Powieści kozackie”. Badacze twierdzą, że w 1845 r. Czajkowski próbował wzniecić powstanie na Ukrainie. Są podstawy domniemywać, że znamienity utwór programowy cyrylo-metodystów „Prawo Boskie albo Księga Istnienia narodu ukraińskiego” – to też robota Michała Czajkowskiego. Jest to postać z tak bogatym i ciekawym życiorysem, że można by nim obdzielić ze trzy osoby, a nam nie wystraczyłoby czasu w audycji.

(-)

Imieniny obchodzą dzisiaj: Anastazja, Anna, Borys, Dymitr, Elżbieta, Teodor i Teodozja, a z nimi świętują urodzeni 4 stycznia. Wszystkiego Najlepszego!

(-)

I oto jeszcze raz powracamy do wieków średnich. Jak czytamy w ostatnim numerze „Naszego Słowa” w artykule Pawła Łozy, który powołuje się na portal archeologia.com.pl, w Polsce, na polu kukurydzy we wsi Słuszków niedaleko Kalisza w województwie wielkopolskim znaleziono skarb – 6,5 tysiąca srebrnych monet w lnianych woreczkach, srebrne sztabki, fragmenty ołowiu, dwie złote obrączki i pierścionki. Według słów dr Adama Kędzierskiego z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, jest to jeden z najciekawszych skarbów w Polsce. Historyk podkreślił, że artefakty mogą pochodzić z XI-XII wieku. Poszukiwania rozpoczęły się po publikacji monografii, opowiadającej o skarbie, odkrytym w Słuszkowie jeszcze przed II Wojną Światową. Znalezisko składało się z ponad 13 tysięcy przedmiotów, wśród których były monety oraz srebrne ozdoby. W listopadzie archeolodzy wyruszyli do Słuszkowa, tam badacze znaleźli wypełnione denarami naczynie, a wśród monet znaleziono dwie złote obrączki. Na jednym z pierścieni widnieje napis cyrylicą: „Panie, pomóż swojej Niewolnicy Marii”. Przypuszcza się, że znalezione skarby mogą być częścią posagu.

„Wiemy, że w tym czasie żoną Bolesława Krzywoustego była ruska księżniczka o imieniu Zbysława. Źródła podają, że powinna była mieć siostrę Marię, żonę Piotra Włostowicza. Uważa się, że Maria była córką Świętopełka Izjasławowicza, księcia Kijowskiego”, – opowiedział prof. Adrian Jusupowicz z Instytutu PAN w Warszawie. A skoro Maria była córką Świętopełka Izjasławowicza, to wspomniana Gertruda była jej babcią.

(-)

Zawracamy wehikuł czasu i wracamy do współczesności, bo nie zdążymy przygotować się do świąt. A Boże Narodzenie rozpocznię się u nas już pojutrze. I choć te święta będą zupełnie inne, niż do tej pory, to na świątecznym stole między potrawami będzie płonęła świeca, symbolizująca Jezusa Chrystusa. Każdego roku przed Bożym Narodzeniem skauci przywozili z Betlejem, z miejsca narodzin Jezusa Chrystusa, do Salzburga w Austrii Płomień Pokoju. Potem wędrował on do wszystkich krajów Europy. W tym roku w związku z tym, że Austria, ze względu na pandemię covid-19 zaprowadziła całkowity lockdown, wszystko odbywało się inaczej. W Salzburgu przedstawiciele austriackich grup skautowych otrzymały Betlejemski Płomień Pokoju, który przekazali skautom i płastunom w Czechach, Słowacji i Polsce. W ten sposób z rąk do rąk Płomień Betlejemski pokonuje wiele granic i trafia do tych, którzy czekają na płomień ciepła, pokoju i zgody; wędruje z zachodu na wschód jednocząc chrześcijan w przededniu Bożego Narodzenia. Na Ukrainie, poczynając od 1998 roku Betlejemski Płomień Pokoju rozprowadzają płastunowie, którzy przekazują go do cerkwi, niosą do dziecięcych przytułków, szpitali, instytucji państwowych, żeby wszyscy mogli wziąć go do swego domu, żeby w jego świetle usiąść do świątecznego stołu w Wigilię. Wigilię zaczynamy od prosfory, a jeśli ktoś z powodu jakichkolwiek okoliczności nie może w żaden sposób zdobyć prosfory, to niech na wieczór przygotuje chleb i wodę jordańską. W programie wieczornym ks. Jan Hałuszka odprawi obrzęd poświęcenia prosfory. W eterze to nie to samo, co w cerkwi, ale zawsze lepiej tak, niż wcale.

Tymczasem nasz przedpołudniowy program zbliża się do końca; przygotowała go i przedstawiła Jarosława Chrunik. Ponownie usłyszymy się wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego!

03.01.2021 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

W pierwszym programie „Od niedzieli do niedzieli” w nowym 2021 roku wita was Hanna Wasilewska. I oczywiście jest ochota rozpocząć od życzeń ciepła i zacisza w domu, wzajemnego zrozumienia i wsparcia w rodzinie, spełnienia marzeń, wielkich i jasnych celów, pragnień i osiągnięć. Dostatku wam, powodzenia w sprawach, wiary w dobro, pokoju i miłości.
W naszych programach niejednokrotnie mówiliśmy o tym, że 2020 rok stał się wyzwaniem dla ukraińskiej społeczności w Polsce, więc wydarzenia kulturalne skupione na zachowaniu tradycji i kultury, zbierały ludzi i inspirowały do dalszego działania. Mniejszość ukraińską widać było w Polsce. Natomiast w tym roku, w warunkach pandemii, realizowanie założonych planów było niemożliwe. Więc z jakimi trudnościami uporali się Ukraińcy Warmii i Mazur, powiedział wicemarszałek województwa warmińsko mazurskiego Miron Sycz:
Przewidywaliśmy, że ten rok będzie taki bardzo dynamiczny dla ukraińskiego społeczeństwa w regionie Warmii i Mazur. Mieliśmy wielkie plany zarówno w oddziale mazurskim, olsztyńskim, elbląskim i na początku nawet normalnie to się realizowało, natomiast pandemia niestety stworzyła taką sytuację, że wiele tych naszych inicjatyw no nie wyszło. Ja zauważyłem jak silnie młodzież, która zjeżdżała chociażby na festiwal Ekołomyja w Górowie, nie tylko z Polski, ale też Anglii, Francji, Niemiec, nawet z Kanady i Ameryki, nie mogła wziąć w tym udziału. Prosili, żeby może stworzyć jakieś trzy ogniska, żeby mogli się spotkać. Taka wielka potrzeba spotykać się ze sobą. Nie do końca wyszły programy szewczenkowskie, z malowanej skrzyni, po prostu tam gdzie ludzie spotykali się ze sobą. Często raz w roku i to było wielkie wydarzenie. No co prawda robiono trochę wydarzeń online, w internecie, ale główne rzeczy jak audycje po ukraińsku w Radiu Olsztyn, telewizja nasza regionalna, jak działalność naszej komisji mniejszości narodowych w Sejmiku Województwa warmińsko-mazurskiego, pewne pryncypalne spraw staraliśmy się, jak obywatele naszego województwa, o to dbać i o to zadbaliśmy, natomiast widzę, jeszcze raz podkreślę, taką wielką potrzebę przebywania ludzi razem ze sobą. W tym momencie tak wiele mówi się, jak wyglądają te święta, jak będzie wyglądać kolędowanie, a to jednak nasza tradycja. Natomiast uważam, ze przy tym wszystkim taką najważniejszym dla nas wydarzeniem w regionie Warmii i Mazur i nie tylko, to jest powołanie przez papieża Franciszka nowej eparchii olsztyńsko-grańskiej z biskupem Arkadiuszem Trochanowskim. Co prawda ingres odbędzie się 23 stycznia, ale to wielkie wydarzenie, wszyscy spodziewaliśmy się, że tak niedługo będzie, tak stało się, w to zaangażowane było, można powiedzieć, z pięć województw i pomorskie, warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie, troszkę mazowieckie i część Podlasia i to myślę jedno z najważniejszych wydarzeń na naszym trenie w 2020 roku. Mam nadzieję, że ten następny rok, który jest przed nami pomoże nam realizować plany, które nie zostały zrealizowane w tym roku i tego wszyscy oczekują i tego wszystkim życzę i sobie także.
W tym roku także więcej Ukraińców przyłączyło się do obchodzenia świąt zgodnie z kalendarzem gregoriańskim, więc dla wszystkich was zabrzmiały życzenia z okazji czasu bożonarodzeniowo-noworocznego:
Boże narodzenie to nadzwyczajny czas, to święto rodzinne. Czas oczekiwania pierwszej gwiazdki, która informuje że narodził się Jezus Chrystus i przyniósł nam pokój, swoją bezgraniczną miłość i dar patrzenia w przyszłość z wiarą i nadzieją, że będzie lepsza. W tym niezwykłym czasie, w którym przyszło nam świętować, czasie pandemii, ograniczeń, kiedy codziennie martwi nas pytanie o jutro i pojutrze, jak powszedniego chleba potrzeba nam wzajemnego wsparcia i dobra. Życzę wszystkim, żeby Boże Narodzenie przyniosło do waszych domów radość, szczęście, zdrowie, wam i waszym krewnym i bliskim. Zgodnie z dawnym zwyczajem wspomnijcie tych, którzy daleko są od domu rodzinnego i kogo zabrało niebo. Niech szczególnie będą tego dnia w naszej pamięci i sercach. Niech w nowym 2021 roku spełniają się wszystkie, nawet najmniejsze marzenia, a bożonarodzeniowa gwiazda pokazuje zawsze drogę dobra, miłości, wzajemnego zrozumienia. Chrystus rodzi się. Chwalcie go. Miron Sycz wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego.

Jednym z najważniejszych wydarzeń 2020 roku dla Ukraińców Warmii i Mazur było chyba stworzenie przez papieża nowej eparchii olsztyńsko-gdańskiej. Więc ciepłe słowa życzeń w Nowym Roku i w przeddzień Bożego Narodzenia, adresuje do was przyszły jej biskup, nominowany władyka ojciec Arkadiusz Trochanowski:
Z okazji Bożego Narodzenia, kiedy to przychodzi do nas maleńkie dziecię Jezus Chrystus, chcę złożyć życzenia wszystkich przy tym jasnym święcie. Boże narodzenie to święto nadzieli, święto radości; to święto które chcemy przeżyć razem z rodziną, w czasie którego szczególnie powinni zaprosić Pana Boga do siebie. Dzisiaj wszystkim nam brakuje takiej normalności, odczuwamy wielkie ograniczenia ze względu na pandemię. Dlatego wszystkim nam życzę, żebyśmy doczekali się czasu, kiedy nie będzie ograniczeń, kiedy w wielkiej rodzinie będziemy świętować przyjście na świat naszego zbawiciela. A wzmocnieni wiarą będziemy znakiem nadziei. Życzę realizacji każdego pomysły, zdrowia każdego dnia, szczęścia, żeby w każdej rodzinie był pokój, radość, miłość, i żeby nasze serca otwarte były na Boga i bliźniego. Chrystus narodził się.
Korzystając z okazji chcę zaprosić wszystkich wiernych eparchii olsztyńsko-gdańskiej na chirotonię, która odbędzie się 23 stycznia w soborze w Olsztynie. Oczywiście to czas wielkich ograniczeń i nie wszyscy będą mogli być w świątyni, dlatego proszę łączyć się za pośrednictwem mediów i przyłączyć się do modlitwy i także wszystkich proszę o modlitwę w intencji tego pierwszego biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej.
Nie zapomina o ukraińskiej mniejszości na Warmii i Mazurach i chętnie z nią współpracuje konsulat Ukrainy w Gdańsku. Serdeczne życzenia przesyła wam Konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn i jego żona, działaczka społeczna, organizatorka Ukraińskiego Tygodnia w Gdańsku, Tania Jermak:
Drodzy Ukraińcy. Ten rok nie był łatwy i my mimo wszystko musimy wierzyć w to, że tak zawsze nie będzie i musi być lepiej, i z takimi myślami zbliżamy się do końca roku i modlimy się, żebyśmy wszyscy byli zdrowi. Nasi krewni, nasi przyjaciele, znajomi i to najważniejsze, jak teraz mówią – zdrowego Bożego Narodzenia, zdrowego Nowego Roku. Wszystkim wam tego życzymy, a przede wszystkim wiary i także szukajcie w tym ciężkim czasie lepszych stron. Ktoś zaczął więcej czytać, ktoś zobaczył jak uczą się jego dzieci, ktoś opanował nowy zawód. Bądźmy po prostu silni i optymistyczni.
Szanowni, drodzy Ukraińcy. Z okazji świąt Bożego Narodzenia przede wszystkim chcę życzyć zdrowia, pokoju, zgody w rodzinach. Ten rok nie jest prosty i chyba wszyscy modlimy się, żeby zakończyły jak najszybciej te próby, które na nas spadły, ale niezależnie od wszystkich wyzwań i trudności, które nam przyniósł ten rok, my Ukraińcy mamy piękne i głębokie tradycje świętowania Bożego Narodzenia i siadając za stół świąteczny w Wigilię, zawsze modlimy się za tych, których nie ma z nami, za zdrowie naszych bliskich i o to, żeby kolejne święta spędzić z tymi ludźmi co w tym roku. Dlatego też wam tego życzę. Najważniejsze chyba, to siły ducha, wiary w siebie, w swoje siły. Mądrości, żeby przeżyć te ciężkie czasy i miłości do swoich bliskich, swojej tradycji, kultury, swojego języka i tradycyjnie, jak się na Ukrainie u nas mówi. Chrystus narodził się. Chwalimy go.
Nie zapomniał o świętach i Roman Bodnar. Więc bożonarodzeniowo-noworoczna muzyka dla was teraz:
(-)
[wierszyk noworoczny]
Niech wiadomości będą dobre, codzienność radosna, a święta spokojne i ciche. Najlepsze życzenia z okazji nowego roku drodzy nasi słuchacze.  (dw/bsc)

02.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was drodzy przyjaciele. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Boże narodzenie ma tradycji bez liku, a jedna z nich to kolędy. Części z nich zna praktycznie każdy, ale są i rzadkie. Nim zaczniemy śpiewać kolędy, warto posłuchać jak robią to inni. By to zrobić nie trzeba od razu wyruszać na ekspedycję etnologiczną czy szukać zapisów archiwalnych, bo co roku ukraińscy muzycy wykorzystują stare kolędy i śpiewają je po swojemu. Ze swojego oryginalnego wykonania znany jest zespół Pikardyjska Tercja:

(-)

Po tysiącletnich wypróbowaniach, ukraińska kolęda nie straciła swojej atrakcyjności i do dziś, mówi solista zespołu rockowego „Płacz Jeremii” Taras Czubaj, który wypuścił cały album kolęd we współczesnym opracowaniu „Nasze Rizdwo”:

(-)

Nowa kolęda „Szczasływe Rizdwo” napisana została z wielkim natchnieniem – mówi Pawło Tabakow – ona jest o wartościach, które bliskie są i drogie każdemu, o szcęśliwej rodzinie, o harmonii w rodzinie, miłości, zdrowiu, radości przy wspólnym święcie. A to wszystko co, co w ostatnim, takim nieprostym 2020 roku, każdy z nas zaczął cenić jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że nasza premiera doda wszystkim świątecznego nastroju. Wesołych Świąt:

(-)

Cała kompania ukraińskich gwiazd, które cenią ukraińskie tradycje, zdecydowała się kolędować. Ołeksandr Ponomarow wezwał do własnego studia dźwiękowego Tinę Karol, Dzidzio, Irynę Bułyk, ALEKSEEV, Ołeha Skrypkę, by zaśpiewali „Nowa radist stała”. Ta kolęda zabrzmi na koniec naszego z wami spotkania. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/łw)

01.01.2021 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Najszczersze życzenia z okazji Nowego Roku. Podczas świąt zimowych dochodzi do prawdziwych cudów. Od dziecka oczekujemy prezentów od świętego Mikołaja, magicznego świata girland choinkowych i zapachów smakołyków bożonarodzeniowych. Z czasem kiedy zostajemy rodzicami, święta robią nie dla nas, a my sami robimy je dla dzieci i oczywiście dla siebie. Stworzyć nastrój bajkowy jest bardzo proso. Poza tym o czym wspomniałam, trzeba jeszcze pokolędować.
(-)
Noworoczne cuda zdarzają się tylko wtedy, kiedy bardzo wierzysz, wierzysz w dobro ludzi, siłę miłości i bajki. Szczególną „Noworoczną bajkę” Witalija Sawczenki czyta Tala Kalataj,
[bajka]
Nie czekajmy więc na szczęście od Nowego Roku, a twórzmy je sami. Listę dobrych spraw można już zacząć tworzyć. Zatelefonować do babci i dziadka, zobaczyć film razem z rodziną, pochwalić człowieka, który na to zasługuj, podnieść śmieć z ulicy, upiec ciasto i zaprosić kolegów z pracy, przytulić rodziców, zrealizować marzenie bliskiego człowieka. Tę listę można wydłużać bez końca. U każdego jest inna. Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że uczynić ten świat lepszy jest łatwo. Uczyńmy nowy rok szczęśliwszym. (dw/bsc)

01.01.2021 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry drodze słuchacze. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam was w nowym 2021 roku. Oczywiście chce się rozpocząć od życzeń ciepła i zacisza w domu, wzajemnego zrozumienia i wparcia w rodzinie, realizacji marzeń, wielkich celów, pragnień i osiągnięć. Dostatku, powodzenia w sprawach, wiary w dobro, pokoju i miłości.

(-)

Najważniejszym wydarzeniem 2020 roku dla Ukraińców Warmii i Mazur jest chyba stworzenie przez papieża nowej eparchii olsztyńsko-gdańskiej. Więc ciepłe słowa życzeń w Nowym Roku i w przeddzień Bożego Narodzenia, adresuje do was przyszły jej biskup, nominowany władyka ojciec Arkadiusz Trochanowski:
Z okazji Bożego Narodzenia, kiedy to przychodzi do nas maleńkie dziecię Jezus Chrystus, chcę złożyć życzenia wszystkich przy tym jasnym święcie. Boże narodzenie to święto nadzieli, święto radości; to święto które chcemy przeżyć razem z rodziną, w czasie którego szczególnie powinni zaprosić Pana Boga do siebie. Dzisiaj wszystkim nam brakuje takiej normalności, odczuwamy wielkie ograniczenia ze względu na pandemię. Dlatego wszystkim nam życzę, żebyśmy doczekali się czasu, kiedy nie będzie ograniczeń, kiedy w wielkiej rodzinie będziemy świętować przyjście na świat naszego zbawiciela. A wzmocnieni wiarą będziemy znakiem nadziei. Życzę realizacji każdego pomysły, zdrowia każdego dnia, szczęścia, żeby w każdej rodzinie był pokój, radość, miłość, i żeby nasze serca otwarte były na Boga i bliźniego. Chrystus narodził się.
Korzystając z okazji chcę zaprosić wszystkich wiernych eparchii olsztyńsko-gdańskiej na chirotonię, która odbędzie się 23 stycznia w soborze w Olsztynie. Oczywiście to czas wielkich ograniczeń i nie wszyscy będą mogli być w świątyni, dlatego proszę łączyć się za pośrednictwem mediów i przyłączyć się do modlitwy i także wszystkich proszę o modlitwę w intencji tego pierwszego biskupa eparchii olsztyńsko-gdańskiej.
Z życzeniami świątecznymi dla was wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz:
Boże narodzenie to nadzwyczajny czas, to święto rodzinne. Czas oczekiwania pierwszej gwiazdki, która informuje że narodził się Jezus Chrystus i przyniósł nam pokój, swoją bezgraniczną miłość i dar patrzenia w przyszłość z wiarą i nadzieją, że będzie lepsza. W tym niezwykłym czasie, w którym przyszło nam świętować, czasie pandemii, ograniczeń, kiedy codziennie martwi nas pytanie o jutro i pojutrze, jak powszedniego chleba potrzeba nam wzajemnego wsparcia i dobra. Życzę wszystkim, żeby Boże Narodzenie przyniosło do waszych domów radość, szczęście, zdrowie, wam i waszym krewnym i bliskim. Zgodnie z dawnym zwyczajem wspomnijcie tych, którzy daleko są od domu rodzinnego i kogo zabrało niebo. Niech szczególnie będą tego dnia w naszej pamięci i sercach. Niech w nowym 2021 roku spełniają się wszystkie, nawet najmniejsze marzenia, a bożonarodzeniowa gwiazda pokazuje zawsze drogę dobra, miłości, wzajemnego zrozumienia. Chrystus rodzi się. Chwalcie go. Miron Sycz wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego.
Nie zapomina o ukraińskiej mniejszości na Warmii i Mazurach i chętnie z nią współpracuje konsulat Ukrainy w Gdańsku. Serdeczne życzenia przesyła wam Konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn i jego żona, działaczka społeczna, organizatorka Ukraińskiego Tygodnia w Gdańsku, Tania Jermak:
Drodzy Ukraińcy. Ten rok nie był łatwy i my mimo wszystko musimy wierzyć w to, że tak zawsze nie będzie i musi być lepiej, i z takimi myślami zbliżamy się do końca roku i modlimy się, żebyśmy wszyscy byli zdrowi. Nasi krewni, nasi przyjaciele, znajomi i to najważniejsze, jak teraz mówią – zdrowego Bożego Narodzenia, zdrowego Nowego Roku. Wszystkim wam tego życzymy, a przede wszystkim wiary i także szukajcie w tym ciężkim czasie lepszych stron. Ktoś zaczął więcej czytać, ktoś zobaczył jak uczą się jego dzieci, ktoś opanował nowy zawód. Bądźmy po prostu silni i optymistyczni.
Szanowni, drodzy Ukraińcy. Z okazji świąt Bożego Narodzenia przede wszystkim chcę życzyć zdrowia, pokoju, zgody w rodzinach. Ten rok nie jest prosty i chyba wszyscy modlimy się, żeby zakończyły jak najszybciej te próby, które na nas spadły, ale niezależnie od wszystkich wyzwań i trudności, które nam przyniósł ten rok, my Ukraińcy mamy piękne i głębokie tradycje świętowania Bożego Narodzenia i siadając za stół świąteczny w Wigilię, zawsze modlimy się za tych, których nie ma z nami, za zdrowie naszych bliskich i o to, żeby kolejne święta spędzić z tymi ludźmi co w tym roku. Dlatego też wam tego życzę. Najważniejsze chyba, to siły ducha, wiary w siebie, w swoje siły. Mądrości, żeby przeżyć te ciężkie czasy i miłości do swoich bliskich, swojej tradycji, kultury, swojego języka i tradycyjnie, jak się na Ukrainie u nas mówi. Chrystus narodził się. Chwalimy go.
[wierszyk noworoczny]

Niech wiadomości będą dobre, codzienność radosna, a święta spokoje i ciche. Najlepsze życzenia noworoczne szanowni nasi słuchacze. (dw/ad)

 

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Coraz więcej zgłoszeń na szczepienia przeciw COVID-19 „Było dużo zakażeń, zaczynamy od tych, którzy nie chorowali”

Ponad 300 pracowników ochrony zdrowia zgłosiło się na szczepienia przeciw COVID-19 w szpitalu powiatowym w Nowym Mieście Lubawskim. Cały czas wpływają zgłoszenia, coraz więcej osób chce...

Zamknij
RadioOlsztynTV