La Gomera
La Gomera to nazwa wyspy wchodzącej w skład Archipelagu Wysp Kanaryjskich, to także tytuł międzynarodowego, ale głównie rumuńskiego filmu kryminalno-obyczajowego w reżyserii Corneliu Porumbolu – filmowej nadziei Rumunii, być może filmowej nadziei Europy.
W rolach głównych występują rumuńscy aktorzy, absolutnie zjawiskowa i utalentowana Catrinel Marlon i charyzmatyczny Vlad Ivanov. Ona to femme fatal, on to policjant na rozdrożu.
Dwa słowa wprowadzenia: Rumunia od pewnego czasu lekko mnie fascynuje, dobre seriale kryminalne, świetne aktorstwo, dobre fabuły, także rozliczeniowe. Mają o czym pisać, mówić, kręcić filmy. Rumunia jest przepiękna – byłem widziałem, polecam na letnie eskapady. Urokliwe krajobrazy, zwłaszcza w Karpatach, piękne morze, barwne społeczeństwo, świetna kuchnia i dobre wino w umiarkowanej ilości. Rumuńskie kino cieszy się popularnością w Europie, oczywiście festiwalową, studyjną, ale zapewniam, że są to filmy do oglądania i przemyślenia.
Film „La Gomera” możecie Państwo znać także pod tytułem „Whistlers” – Gwizdacze – Sygnaliści. Jest to dosyć prosta opowieść o zbrodni, wielkich pieniądzach, zemście, korupcji i nieoczekiwanej wielkiej miłości – wspaniały wątek. Nie będę Państwu opisywał wątków kryminalnych, bo są takie jak zawsze, ktoś kogoś zabił, ktoś kogoś okradł, ktoś kogoś zdradził. Następnie mamy odkupienie. I tu już kończę, bo przecież możecie Państwo film zobaczyć.
Najważniejsza jest narracja, spokojna, nawiązująca do najlepszych osiągnięć francuskiego kina z lat 60. Przepiękna Hiszpania, intrygująca Rumunia i sama, misternie poprowadzona intryga. Finał jest fascynujący, a gwizdanie doprowadzone do kwadratu, sceny z gwizdanym językiem – Silbo, używanym na hiszpańskich wyspach – to prawdziwa filmowa magia. Lubię takie zagadkowe, niejednoznaczne kino, które sporo daje, a jednak samemu trzeba też coś dać od siebie w trakcie projekcji.
Dobre kino – rzadko możemy tak spokojnie powiedzieć o nowym kinie. Lubię także mówić, pisać – dobra powieść, a szczególnie, gdy mówię i piszę o literaturze polskiej. Właśnie wróciłem do mojej ulubionej książki Zygmunta Miłoszewskiego „Gniew”. Czytam ją kolejny raz i robię to z prawdziwą przyjemnością. Ten literacki Olsztyn ciągle robi wrażenie. Warto sobie przypomnieć.
Kinoman

![Wielkie bicie Gitarowego Rekordu Świata w Olsztynie [ZDJĘCIA] Wielkie bicie Gitarowego Rekordu Świata w Olsztynie [ZDJĘCIA]](https://radioolsztyn.pl/wp-content/themes/ronew/loadimg.php?src=https%3A%2F%2Fradioolsztyn.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F05%2FGitarowy-rekord-swiata-10.jpg&q=95&w=130&h=80&zc=1&s=1&f=4,-6|3,3)



![Wielkie bicie Gitarowego Rekordu Świata w Olsztynie [ZDJĘCIA] Wielkie bicie Gitarowego Rekordu Świata w Olsztynie [ZDJĘCIA]](https://radioolsztyn.pl/wp-content/themes/ronew/loadimg.php?src=https%3A%2F%2Fradioolsztyn.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F05%2FGitarowy-rekord-swiata-10.jpg&q=95&w=30&h=30&zc=1&s=1&f=4,-6|3,3)

















