Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 18 °C pogoda dziś
JUTRO: 18 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – kwiecień 2016

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, dwukrotnie: o 10.50 i 18.10. Audycje zawierają bogaty serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach, a także w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach od emisji zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Stefan Migus, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

30.04.2016 – godz 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest 30 kwietnia, Wielka Sobota. W eterze – ukraiński program informacyjny. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

„Sobota ta jest przebłogosławiona, bo dziś martwy Chrystus zmartwychwstanie na trzeci dzień”, – śpiewamy w kondaku Wielkiej Soboty. Znajdując się pośrodku między Krzyżem a Zmartwychwstaniem Wielka Sobota jest unikalnym dniem roku cerkiewnego, gdy płacz zamienia się w radość. Więcej o ostatnim dniu przed Wielkanocą opowie ojciec Georgij.

(-)

– Nad czym należy zastanowić się w sobotę? Co wspomina Kościół i co warto robić wierni w tym dniu?

– Wielka Sobota inaczej nazywa się Cicha Sobota. Wspominamy złożenie Chrystusa do grobu i śpiewamy w pieśniach: „Milczy wszelkie stworzenie ludzkie, patrzy i ze strachem widzi, co się odbywa. I dlatego myślę, że akurat w Wielką Sobotę zachowywać się po prostu cicho. Istnieje tradycja, aby jak najmniej rozmawiać tego dnia i już się przygotowywać. Powolutku zaczynamy się już przygotowywać. Gospodynie już faktycznie szykują wszystko do wielkanocnego koszyka, dla naszej świątecznej uczty.

– W Wielką Sobotę wielu już idzie ze świątecznym koszykiem do cerkwi. o należy ze sobą nieść i czego nie warto wkładać do wielkanocnego koszyka?

– Koszyk wielkanocny to przede wszystkim rzecz symboliczna. Dlatego oprócz tego, co dozwolone jest do spożywania, nad tym będzie odmawiana modlitwa; w nim zazwyczaj jest pascha – czy twarogowa, czy pieczona, jako symbol rajskiej szczęśliwości, którą otrzymujemy dzięki Chrystusowemu Zmartwychwstaniu, w nim są kraszanki, pisanki, również paschalna symbolika. Właśnie Maria Magdalena przepowiadała rzymskiemu imperatorowi, który słuchając jej powiedział: „Szybciej uwierzę, że to jajko stanie się czerwone, niż w to, co mówisz”. I jajko rzeczywiście stało się czerwone. Faktycznie to czerwone jajko jest symbolem wiecznego życia, które podarował nam swoją krwią Zbawiciel. I to są główne produkty, które mają być w wielkanocnym koszyku. Wszystko pozostałe może być symboliczne.

– A kiedy człowiek może spożywać produkty z koszyka wielkanocnego, jeśli poświęcił go w Wielką Sobotę?

– Kiedy przychodzą święcić w przeddzień, w Sobotę, to normalna tradycja, ona pozwala człowiekowi przyjść potem bez zbędnego koszyka, bez zbędnego obciążenia i faktycznie całkowicie poświęcić czas na modlitwę. A spożywać tylko po zakończeniu liturgii paschalnej, to znaczy, że tego wszystkiego, co się przygotowało, nie można nawet spróbować. Wszystko to, co zostało poświęcone w sobotę, będzie spożywane dopiero w niedzielę. Do tej pory, dopóki nie zakończyła się Boska Liturgia, nie powinniśmy rozpoczynać ucztowania, dlatego że to nie ma sensu. Jeśli człowiek uważa pokarmy za najważniejsze, to myślę sobie – czym on wtedy różni się od zwierzęcia? Człowiek powinien za najważniejszą uważać duszę. I najpierw otrzymać pokarm dla duszy, usłyszeć słowo Boże, odczuć radość Światłego Zmartwychwstania Chrystusa, a już potem świętować z rodziną, z przyjaciółmi.

– A jak Cerkiew radzi spędzić święta wielkanocne?

– To są święte dni. I my powinniśmy pamiętać o świętości dnia. Najwięcej czasu powinniśmy poświęcić na rozmowy – na rozmowy z przyjaciółmi, z rodzicami, z dziećmi, nawet z przyrodą, ale to ma być podniośle, ma być świątecznie, ma być święcie, bo ukraińskie słowo „święcie” właśnie oznacza świętość zachowania.

Nawet podczas świąt trwa życie codzienne, więc są też wiadomości. Wczoraj w Górowie Iławeckim licealiści trzeciej klasy (absolwentów) zakończyli rok szkolny. Wśród nich także nasz młody kolega-radiowiec, Mykyta Ostapeć-Strelbyćkyj. To właśnie on sumiennie przygotowywał programy radiowe z Górowa. A wiosną tego roku oddał program w dobre ręce młodych uczniów.

Wkrótce matura, więc życzymy Mykycie i wszystkim absolwentom górowskiego liceum mocnego zdrowia i jak najlepszych wyników.

Niestety, nie wszyscy mieszkańcy Ukrainy będą mieli możliwość świętowania Wielkanocy w dobrobycie i spokoju. Prezydent Ukrainy apeluje do Rosji i separatystów do wstrzymania ognia na czas świąt wielkanocnych. Większość Ukraińców to prawosławni i grekokatolicy. A czy Rosjanie należą do chrześcijan, zdaniem Petra Poroszenki – to pokaże Wielkanoc na Donbasie. Dalej – Paweł Buszko”

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Nasz program już się kończy, więc z życzeniami radosnych świąt żegnam się z wami. Program przygotowała Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich.

(jch/as)

29.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest 29 kwietnia, piątek. W eterze – ukraiński program informacyjny. W studiu – Hanna Wasilewska.

Zgodnie z tradycją chrześcijańską Wielki Piątek – to najsmutniejszy dzień, poświęcony wspominaniem męki i śmierci Chrystusa. W piątek Chrystusa ukrzyżowano za grzechy całej ludzkości i na znak przebaczenia i odpokutowania wszystkich grzechów.

W Wielki Piątek w cerkwiach na znak głębokiej żałoby nie dzwonią dzwony. A wierni przez cały dzień nic nie jedzą i nie piją, nawet wody do południowej liturgii, gdy podczas nabożeństwa wynosi się „płaszczanicę”, a którą owinięte było ciał Chrystusa. Po obiedzie wierni również przestrzegają ścisłego postu. W Wielki Piątek wolno jeść tylko owoce, warzywa i postny chleb. Gotowane potrawy i olej roślinny są zakazane.

W Wielki Piątek nie można pracować, nie można prać, sprzątać, kopać ziemi, rąbać i ciąć, szyć, dziergać, i prząść. również zabrania się rozrywek, śmiania się, śpiewania piosenek, kłótni, awantur, złego wyrażania się. Wielki Piątek trzeba spędzić na modlitwie i kajaniu się, a wieczorem można zaczynać piec paschy. Aby uchronić się przed działaniem trucizn nie można nic pić w Wielki Piątek. Mówi się, że jeśli tego dnia upiecze się paschę, to nigdy się ona nie zepsuje, nie pokryje się pleśnią i będzie posiadała uzdrawiającą moc – leczenia chorób, ochrony budynku przed piorunami i pożarami.

Ktoś posłucha mądrości ludowych, inni ludzie słuchają porad księży, którzy powołani są do tego, aby tłumaczyć parafianom znaczenia świąt chrześcijańskich. Za chwilę o znaczeniu Wielkiego Piątku opowie lwowski ksiądz, Grzegorz Dżałka.

(-)

Dziś jest najsmutniejszy dzień w roku – Wielki Piątek, dzień, w którym Jezus Chrystus przyjął śmierć na krzyżu za grzechy ludzkie. W cerkwi odbywa się obrzęd wyniesienia „płaszczanicy”, co symbolizuje pogrzeb Chrystusa. O znaczeniu tej ofiary dla naszego zbawienia mówi ksiądz Grzegorz Dżałka ze Lwowa:

(-)

Dziś jest najsmutniejszy dzień w roku. To dzień, w którym cerkiew wspomina mękę Jezusa Chrystusa. Dzień ścisłego postu i pokuty. Dzień, w którym każdy chrześcijanin powinien sobie uświadomić, że za jego grzechy Pan Bóg pozwolił się ukrzyżować. Mówi ksiądz Grzegorz ze Lwowa:

– Piątek to już jest najsmutniejszy dzień ze wszystkich dlatego, że Jezusa ukrzyżowano, On umiera za nasze grzechy. To jest dzień żałoby, wszystkie części nabożeństw przeniknięte są takim duchem ofiarnej miłości, tego miłosierdzia, które przejawia Bóg. Bo nie umiera tak po prostu; nie umiera za wszystkich, za jakąś masę – umiera konkretnie za mnie osobiście; za mnie, za ciebie, za was i w taki sposób za nas wszystkich.

(-)

W Wielki Piątek nie odprawia się liturgii świętej. Głównym obrzędem jest wyniesienie „płaszczanicy”. Wtedy już wszyscy śpieszą się, żeby zakończyć wszelkie prace, które już powinny zakończyć się w czwartek. I mamy już więcej czasu na to, aby być obecnym w świątyni, przed „płaszczanicą”.

(-)

Ukraiński MSZ zaleca ostrożność przy wyjazdach do Rosji. Resort dyplomacji wyraża zaniepokojenie coraz częstszymi przypadkami zatrzymań obywateli Ukrainy w Federacji Rosyjskiej. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

(-) Korespondencja w języku polskim

Wira Sawczenko wróciła na Ukrainę. Wcześniej siostrę Nadiji Sawczenko próbowali aresztować rosyjscy pogranicznicy. Wira Sawczenko uciekła przed zatrzymaniem do ukraińskiego konsulatu. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Na tym informacje zostały wyczerpane. Spotkamy się z wami wieczorem o g. 18.10 w programie „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich.

(jch/as)

26.04.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Witam was na falach Radia Olsztyn w popołudniowej audycji „Z dnia na dzień”. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dziś powrócimy do wydarzenia, które miało miejsce niedawno w Olsztynie, a mianowicie – do posiedzenia Rady Oddziału ZUwP. Omawiane były tam trudne sprawy, więc po merytorycznej dyskusji odprężymy się, słuchając kolejnego odcinka powieści „Chołodnyj Jar”. Pozostańcie z nami.

(-)

Problemy organizacji w regionie oraz przyszłość jej funkcjonowania – to podstawowe tematy posiedzenia Rady Olsztyńskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce, które odbyło się w pierwszej dekadzie kwietnia tego roku. Podobne fora odbywały się w ubiegłym roku w Koszalinie, Przemyślu, Warszawie i Legnicy i były poświęcone 25-leciu organizacji. Dyskusje jubileuszowe stanowiły próbę określić sukcesy i słabe strony organizacji. „Bez tego nie możemy mówić nie tylko o rozwoju, ale w ogóle o istnieniu” – zaznaczył przewodniczący ZUwP Piotr Tyma. Do tamtej analizy nie włączył się Olsztyński Oddział. W ocenie jego przewodniczącego Stefana Migusa, źródeł problemu było kilka, ponadto on sam musiał przejść długotrwałe leczenie, przez co sprawy ZUP zostały trochę zaniedbane. Zwołana rada umożliwiła przeanalizowanie sukcesów i porażek i określić nowy kierunek działalności ZUP. Więcej opowie Hanna Wasilewska, która była na tym posiedzeniu.

9 kwietnia, po dwuletniej przerwie, odbyła się Rada Olsztyńskiego Oddziału związku. Oprócz przewodniczących miejskich kół ZUwP, wzięli w niej udział: wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz, dyrektorzy ukraińskich szkół, członek zarządu Głównego Stefania Łajkosz oraz przewodniczący ZUwP Piotr Tyma. Posiedzenie było nadzwyczaj konstruktywne dzięki bezpośredniości wypowiedzi, do których każdy miał prawo i miał na nie czas. Wszyscy uczestnicy rady mogli podzielić się nie tylko własnymi problemami i zastrzeżeniami, ale i nowymi planami i kreatywnymi pomysłami co do przyszłości istnienia organizacji i mniejszości ukraińskiej w Polsce.

Żeby wysłuchać każdej opinii i zaprezentować obecnym swoją wizję sytuacji, do Olsztyna przyjechał warszawski przewodniczący Piotr Tyma:

– Przede wszystkim bardzo ważne jest to, że ludzie, którzy reprezentują koła zostali wybrani do Rady Oddziału, mogą podsumować i wyrazić swoją opinię na temat tego, jak organizacja pracuje, jakie imprezy powinny być organizowane i jakie powinny być priorytety. I to zostało bardzo głośno powiedziane, że ten długi odstęp od poprzedniego posiedzenia spowodował wiele niedopowiedzeń i nieporozumień, to jest przyczyną swoistego kryzysu w Olsztyńskim Oddziale. Dlatego te wszystkie imprezy trzeba w taki sposób i przygotowywać, ale też analizować – co nam się udało, a co nam się nie udało. I najlepszym miejscem jest właśnie jest Rada Oddziału. Po drugie – źle się stało, że w Olsztyńskim Oddziale nie odbyły się obchody 25-lecia Związku, dlatego, że takie uroczystości mają różne znaczenie. Po pierwsze – to forma podziękowania ludziom, którzy pracują, bo my przecież nie płacimy pieniędzy, to jest organizacja społeczna, a po drugie – jest to możliwość popatrzeć na siebie przez pryzmat innych regionów, na to, co zostało zrobione przez pryzmat 25 lat i następnie planować kolejne działania.

Żeby budować nowe, organizacja musi pracować zgodnie, natomiast na posiedzeniu uczestnicy głośno powiedzieli o wielu problemach w strukturze związku.

– Myślę, że to dobre wyjście do tego, żeby stało się to normą, żebyśmy o różnych rzeczach mówili, nie tylko o tym, co udało się zrobić, ale też o tym, czego nie udało się, jakie są tego przyczyny, żeby je eliminować, a drugie, co zauważyłem to nadal problem z komunikacją na różnych szczeblach organizacji. Mamy problem braku równowagi. Jest bardzo dużo imprez kulturalnych, natomiast nie ma oferty dla emerytów, nie ma innej, niż imprezy kulturalne. Jeden z naszych regionów zaczął organizować kursy komputerowe. Nie mamy systemu nauczania języka dla tych ludzi, którzy z różnych przyczyn – historycznych, politycznych – nie znają języka ukraińskiego. To znaczy, że jest wiele sfer, w których organizacja mogłaby zaistnieć, a nie istnieje. A nie istnieje, bo brakuje ludzi. A brakuje ludzi, bo ci, którzy są trochę inaczej stawiają priorytety. I o takich sprawach musi być cały czas dyskusja na różnych szczeblach – na szczeblu Rady Głównej Związku, na szczeblu regionu, oddziału, ale też i w kołach. Dlatego że Ukraińcy mają jeszcze duży potencjał ludzi, którzy nie są włączeni do pracy. Zwłaszcza w Olsztynie. To duży ośrodek, do którego zjeżdżają się ludzie ze wsi, ludzie z przygotowaniem zawodowym, którzy mogliby tę organizacje wzmocnić, natomiast jakoś oni nie trafiają do tej organizacji.

Dawniej silna struktura ZUwP staje się coraz słabsza. Młodzież nie śpieszy się w szeregi związku, ponieważ ma swoje priorytety. Jakie konkretnie? Wie i nie milczy Michał Kajda, przewodniczący miejskiego koła ZUP:

– Tu jest wielu studentów, trzeba ich bardziej do siebie przyciągnąć. Powinniśmy dążyć do stworzenia takiej społeczności, bardziej profesjonalnej. I to jest taki problem, że teraz ludzie, młodzi ludzie sami nie wiedzą, czego od życia chcą. Trzeba zrobić jakąś analizę – gdzie przychodzi więcej ludzi, gdzie mniej, czego ludzie w ogóle chcą. Bo mamy wiele imprez, a mamy bardzo mało spotkań z ludźmi, nam po prostu potrzebne jest centrum kultury ukraińskiej.

Dyrektorka górowskiej szkoły z ukraińskim językiem nauczania Olga Sycz tez wie, co trzeba robić, żeby nowe pokolenie Ukraińców na Warmii i Mazurach pamiętało o swoich korzeniach:

– Ja wiem, że wszystkie ukraińskie szkoły, które są w Polsce, bardzo dużo robią, dużo pracują i nie są to tylko koncerty. Nie ma miesiąca, a nawet powiedziałabym – tygodnia, żeby w szkole nie odbywała się jakaś impreza patriotyczna. Nie przywiozłam kalendarza szkolnego, który jest bardzo bogaty od września do czerwca i nie tylko, bo latem też pracujemy. I szkoła to nie tylko jest miejsce, gdzie młodzież uczymy, ale też wychowujemy i uczymy historii, patriotyzmu. Gdy przyjeżdżają rodzice, czy dzieci z Ukrainy, to mówią, że ukraińskości uczą się dopiero u nas. Miało już miejsce wydarzenie historyczne, gdy mieliśmy pierwsze miejsce, jeśli chodzi o wyniki matur w powiecie, w województwie 30-te na 139 szkół to jest bardzo wysoki poziom i teraz nie ma już takiego argumentu, że tu jest niski poziom, bo nie ma niskiego poziomu. Nie ma takiego argumentu dla rodziców, którzy chcą posłać dzieci do szkoły. Niestety, ukraińskich szkół w naszym regionie jest za mało, żeby trafili tu wszyscy chętni. Są natomiast punkty nauczania języka ukraińskiego, które maja swoje trudności. I nie każdy nauczyciel jest w stanie się im przeciwstawić i podkreśla dyrektorka ZSzUJN w Bartoszycach, Lubomira Tchórz:

– Rozwój punktu nauczania języka ukraińskiego zależy od kreatywności nauczyciela, od jego sił, dzięki którym może gdzieś tam się przebić i coś wymóc. Na spotkaniu w ministerstwie, o czym też możecie poczytać w „Naszym Słowie”, mówię tylko krótko o problemach naszych nauczycieli, że brak jest dofinansowania na jakiekolwiek konferencje, nawet na wyjazdy w delegacje. Tak że nauczyciel zazwyczaj jedzie na własny koszt na konferencję, na własny koszt jedzie na wyjazd szkoleniowy na Ukrainę. Tak że moja propozycja jest taka, żeby wspólnie przeprowadzić konferencję – i Związek, i nauczyciele, żeby lepiej poznać problemy.

Problemy były, są i będą, ale świeża krew w ZUwP daje nadzieję na światłą, aktywną przyszłość ukraińskiej społeczności w Polsce, – uważa Michał Zubalski, przewodniczący miejskiego koła ZUwP w Dobrym Mieście:

– Myślę, że teraz przyszedł Piotr Tabaka, jest to człowiek obeznany z komputerem i ze wszystkim i da sobie radę.

Sam Piotr jest zawzięty i energiczny. Na pytanie, czy uda się związkowi przetrwać zaistniałą sytuację, dał jasną i przekonującą odpowiedź:

– Oczywiście, że się uda. Trzeba tylko uporządkować wszystkie dokumenty i zacząć działać. Więcej współpracować i kontaktować się z ukraińską społecznością. Trzeba angażować zwłaszcza młodych ludzi i dzieci z punktów nauczania języka ukraińskiego, bo w dzieciach, naszych dzieciach jest siła. Gdy zaczną one dorastać, zaczną też wchodzić w skład zarządu ZUwP. Nie powinniśmy o tym zapominać.

Tak więc nowe pokolenie Ukraińców powołane jest aby i zmieniać, i zachowywać. Czy odczują granicę, wybierając priorytety, zobaczymy za 10-20 lat. A póki co – żyjmy i trzymajmy się razem.

(-)

W Olsztynie prowadzona była pokojowa bitwa na polu kulturalno-społecznym. A teraz spotkamy się z chłopcami, którzy trzymali broń w ręku na początku XX wieku. Idziemy do „Chołodnego jaru” – Jurija Horlis-Horskiego.

Kozackie morze w Dolinie Atamanów

W wierzbowych zaroślach na łące Czuczupaki rozłożyło się kilkunastu mężczyzn – burłaków i miejscowych powstańców. Ataman leżał na wznak, a na nim wierzchem siedziała maleńka Lida i żywo coś opowiadała. Powitali nas wesoło, tym bardziej, że tu też byli przekonani, że mnie już nie ma na tym świecie. Mocno ściskają mi dłoń Ołeksa i Semen Czuczupakowie. Hanna orestiwna, Iwan Derkacz, Chanenko, Kononenko… Lida, z którą kiedyś gorąco się przyjaźniliśmy, nieufnie patrzy na mnie, a potem radośnie obejmuje za nogi. Chwytam ją na ręce. Usiedliśmy wkoło na trawie i dzielimy się nowinami. Hanna była z Lida w Kijowie, gdy go zajmowało polskie i ukraińskie wojsko. Podczas wycofywania opuściła miasto. Do Fastowa dotarła z jakimś polskim obozem. Opowiedziała o swoich wrażeniach. Wszystkich miło zaskoczyło, że ukraińskie jednostki, które były w Kijowie, miały mundury wojskowe z angielskiego sukna. Z pagonami i odznakami. Prawie wszyscy obecni byli w ubiegłym roku w ukraińskiej armii, gdy na froncie starszyzna i kozacy nosili mundury zgodnie z gustem i poglądami dowódców jednostek, a nawet swoimi własnymi. Bez żadnych oznak rangi.

Wszystkich zainteresowała opowieść Chanenki, który niedawno powrócił z wyjazdu za front, gdzie odbył rozmowę z dziadkiem Mychajłem Omelanowyczem Pawłenką. Było jakoś dziwnie, że dziadka nazywają teraz nie atamanem, a generałem. A on do Chanenki zwracał się: „Panie poruczniku”.

Na łąkę przyszedł stary Czuczupaka i Czuczupakowa. Staruszkę trudno było rozpoznać, tak przybiła ją śmierć synów. Twarz blada, ręce i głos drżą:

– Dzieci, na obiad pójdziecie do domu, czy może niech tu dziewczęta przyniosą?

Postanowiliśmy zjeść obiad na świeżym powietrzu. Kilka dziewcząt, które pomagały Czuczupakowej gotować obiad, przyniosły na łąkę garnki z barszczem i makutrę pierogów. Wkrótce przyszło jeszcze kilkunastu mężczyzn. Wśród nich – były kocurowski dowódca kurenia i członek „Rewkomu” Juchym Ilczenko, czyhyryniec starszyzna Chweszczuk, dawny kurenny Siczy Zaporoskiej Kowalcow Orłyk, Wasyłenko, Zajeć. Wieczorem wyruszamy wszyscy do Doliny Atamana. Po wspięciu się na górę nad wsią, zachodzimy na cmentarz. Mogiła Wasyla Czuczupaki jest dobrze zadbana, cała w kwiatach. Postaliśmy chwilę i poszliśmy dalej. Już się ściemniało, gdy stanęliśmy nad głęboką, okrągłą doliną. Na jej brzegach ciemniały plamy pojedynczych drzew. Schodzimy trochę w dół i rozkładamy się pod wysoką mogiłą. Za pół godziny na górze rozległ się gwizd. Najpierw krótki, a potem ciągły. Semen Czuczupaka odpowiedział takim samym sygnałem. Z-za horyzontu wychynęła długa kolumna. Przyszli mieszkańcy Medwedówki. Za chwilę z przeciwległej strony zagwizdali dubieńczanie, nadeszli mielniczanie,; do godz, 11-tej cała dolina zapełniła się uzbrojonymi ludźmi. Zebrał się aktywny element powstańczy z medwedówki, Melnyków, Hruszkiwki, Wołyńców, Zamiatnicy, Hołowkiwy, Iwkowców, Nowosełówki, Południówki, Janowców, Matwijówki, Chudolijówki, Troszowców. Mamaj przyprowadził Pobereżan. Grupa subotowców przybyła pod dowództwem Łewadnego. Od niedawnych niesnasek dwóch republik nie pozostało nawet śladu – wszystkie grypy robi. Wszystkie grupy, które trzymały się we wsiach odpowiadały za swój skład – ani na swój t obcy, ani swój, do którego nie było pewnego zaufania, nie mógł trafić do Atamanowej Doliny.

(-)

Nasz wieczorny program dobiega końca. Program przygotowały Hanna Wasilewska i Jarosława Chrunik. Jutro o g. 10.50 słuchajcie kolejnych wiadomości ukraińskich. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

26.04.2016 – godz.10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest wtorek, 26 kwietnia. Dziś Ukraińcy wspominają okropną tragedię – katastrofę Czarnobylską. Przypomnijmy i my. W studiu – Hanna Wasilewska. Witam.

30 lat temu, 26 kwietnia 1986 roku o g.1-23-44 według czasu kijowskiego nastąpiła największa katastrofa przemysłowa w historii ludzkości. W odstępie dwóch sekund nastąpiły dwa wybuchy w czwartym bloku Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. W jej wyniku nastąpiła emisja do atmosfery izotopów o łącznej radioaktywności 50 milionów curie, czyli 30-40 razy więcej, niż podczas wybuchu bomby w Hiroszimie w 1945 roku. Dopiero następnego dnia, gdy w Szwecji na podstawie poziomu radioaktywności ustalono, że na Ukrainie miała miejsce awaria, rząd ZSRR powiadomił o katastrofie czarnobylskiej. Podczas wybuchu i gaszenia pożaru, trwającego około 10 dni, zginęła 31 osoba i ponad 200 i ponad 200 zostało hospitalizowanych. Według nieoficjalnych statystyk na Ukrainie zmarło nie mniej, niż 15 tysięcy ludzi, dotkniętych awarią w elektrowni w Czarnobylu.

(-)

Uczeń międzyszkolnego punktu nauczania języka ukraińskiego w Dobrym Mieście Dawid Kuształa został laureatem VIII szczecińskiego konkursu „Poeci Ukrainy”.

Z inicjatywy papieża Franciszka w kościołach w całej Europie w niedziele odbywały się zbiórki pieniędzy dla mieszkańców Ukrainy. Ukraińskie władze dziękują papieżowi za zbiórkę pieniędzy. Na Ukrainie przypomina się o katastrofie czarnobylskiej – ile czasu trzeba,m żeby zlikwidować skutki radiacji. Dokładniej o tym za chwilę.

(-)

Najmłodsze mają sześć lat, najstarsze kończą liceum. 70 dzieci i młodzieży pochodzenia ukraińskiego wzięło udział w ósmym Ogólnopolskim konkursie recytatorskim mniejszości ukraińskiej. Szczeciński oddział Związku Ukraińców zorganizował go pod hasłem „Ukraina zaczyna się we mnie”. Uczestnicy zjechali z całego Zachodniopomorskiego. Województwo warmińsko-mazurskie reprezentował Dawid Kuształa – uczeń międzyszkolnego punktu nauczania języka ukraińskiego w Dobrym Mieście. Jego nauczyciel Piotr Tabaka jest dumny ze swego zdolnego ucznia:

Dawid Kuształa został laureatem konkursu. O tym opowiemy więcej w kolejnych audycjach.

Z inicjatywy papieża Franciszka, w kościołach całej Europy odbywa się dzisiaj zbiórka na rzecz mieszkańców Ukrainy. Jej koordynacją zajmuje się Papieska Rada „Cor Unum”. Jak powiedział Prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak, jest to gest solidarności i braterstwa.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Arcybiskup Wojciech Polak dodał, że zbiórka na rzecz Ukrainy to okazja do przypomnienia o dramatycznej sytuacji w tym kraju.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Zebrane pieniądze zostaną dołączone do „znacznej sumy”, przekazanej przez papieża. Przeznaczone będą dla mieszkańców stref dotkniętych walkami i dla uchodźców wewnętrznych na Ukrainie.

Ukraińskie władze dziękują papieżowi za zbiórki pieniędzy. Z inicjatywy Franciszka w europejskich kościołach zbierana jest pomoc na rzecz Ukrainy. Będzie przekazana na cele humanitarne, zwłaszcza na pomoc cierpiącym z powodu wojny w Donbasie. Ukraiński resort dyplomacji wystosował oświadczenie w tej sprawie. O szczegółach, z Kijowa, Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

W elektrowni w Czarnobylu trwają prace nad zabezpieczeniem radioaktywnych odpadów. Powstaje nowoczesna przechowalnia promieniotwórczego paliwa z niedziałających reaktorów. Niebezpieczne substancje będą tam przechowywane przez najbliższych 100 lat. Jutro przypada 30. rocznica wybuchu w czarnobylskiej elektrowni jądrowej. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Na tym nasze informacje zostały wyczerpane. Już jutro dowiecie się o innych informacjach o Ukrainie i Ukraińcach. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego! Uważajcie na siebie i swoich bliskich. (jch/bsc)

25.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest poniedziałek, 25 kwietnia. Rozpoczął się nowy i bardzo ważny dla chrześcijan wschodnich tydzień. O tym będziemy mówić dzisiaj. W studiu – Hanna Wasilewska. Witam.

Wielki Tydzień u chrześcijan obrządku wschodniego rozpoczyna się 25 kwietnia i zakończy się 1 maja świętem Światłego Chrystusowego Zmartwychwstania. „Strasna sedmycia” albo Wielki Tydzień – sześć dni Wielkiego Postu przed Wielkanocą, poświęcone wspomnieniom o ostatnich dniach ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, Jego męce na krzyżu, śmierci i pogrzebie. W tych dniach Kościół nawołuje do zastanowieniem się nad swoim życiem, do głębokiej modlitwy, pokory i pokuty, unikania zabaw i kłótni. W ciągu całego Wielkiego Tygodnia ludzie tradycyjnie robili porządki w domu, w obejściu, piekli paschy, malowali jaja, piekli mięso. Każdy dzień tego tygodnia posiada swoje szczególne znaczenie i jest przeznaczony do konkretnych spraw. Wielki Poniedziałek to początek przygotowań do Wielkanocy. Post tego dnia jest szczególnie surowy, niektórzy wierni nawet powstrzymują sie od spożywania chleba i wody. Natomiast wczoraj Ukraińcy, w tym także na Warmii i Mazurach obchodzili Niedzielę Palmową. Dokładniej o tym usłyszycie w przeglądzie wydarzeń za chwilę.

(-)

Niedziela Palmowa u grekokatolików i prawosławnych.Wczoraj 24 kwietnia, chrześcijanie wschodniej tradycji obchodzą Niedzielę Palmową, święto o tydzień poprzedzające Wielkanoc. Grekokatolicy i prawosławni inaczej wyliczają termin świąt Wielkanocnych niż Kościół Rzymskokatolicki. Ci drudzy świętują Wielkanoc zawsze w pierwszą niedzielę po wiosennej pełni księżyca (po 21 marca), natomiast Cerkiew dodaje do tego jeszcze jeden warunek: Niedziela Wielkanocna ma także wypadać po zakończeniu Paschy żydowskiej.

W Niedzielę Wielkanocną wierni niosą do cerkwi do poświęcenia palmy przygotowane głównie z gałązek wierzby, która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności dusz. Prócz wierzby dodawane są także gałązki innych, rozkwitających drzew. Własnoręcznie przygotowane palmy znacznie różnią się od tych kupowanych na straganach. Tę tradycję pielęgnują także wierni greckokatolickiej parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Górowie Iławeckim.

Z inicjatywy papieża Franciszka, w kościołach całej Europy odbywa się dzisiaj zbiórka na rzecz mieszkańców Ukrainy. Jej koordynacją zajmuje się Papieska Rada „Cor Unum”. Jak powiedział Prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak, jest to gest solidarności i braterstwa.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Arcybiskup Wojciech Polak dodał, że zbiórka na rzecz Ukrainy to okazja do przypomnienia o dramatycznej sytuacji w tym kraju.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Zebrane pieniądze zostaną dołączone do „znacznej sumy”, przekazanej przez papieża. Przeznaczone będą dla mieszkańców stref dotkniętych walkami i dla uchodźców wewnętrznych na Ukrainie.

Ukraińskie władze dziękują papieżowi za zbiórki pieniędzy. Z inicjatywy Franciszka w europejskich kościołach zbierana jest pomoc na rzecz Ukrainy. Będzie przekazana na cele humanitarne, zwłaszcza na pomoc cierpiącym z powodu wojny w Donbasie. Ukraiński resort dyplomacji wystosował oświadczenie w tej sprawie. O szczegółach, z Kijowa, Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Na tym nasze informacje zostały wyczerpane. Już jutro dowiecie się o dalszych losach Nadiji Sawczenko oraz usłyszycie inne informacje o Ukrainie i Ukraińcach. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego! Uważajcie na siebie i swoich bliskich. (jch/bsc)

22.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Mam nadzieję, że zastaję was wszystkich w dobrym nastroju, bo przed nami są dwa dni weekendu. Dziś mamy piątek, 22 kwietnia, wita was Jarosława Chrunik. Rozpoczynamy przegląd wiadomości ukraińskich, a wychodzimy tradycyjnie do kalendarza historycznego:

22 kwietnia 1838 roku Taras Szewczenko został wykupiony z pańszczyzny. A było to tak: Pan Engelgardt zgodził się zwolnić swego chłopa pańszczyźnianego za wielkie pieniądze – 2500 rubli. W tamtym czasie suma ta odpowiadała 45 kilogramom czystego srebra. Aby zdobyć takie pieniądze, Karl Briułłow namalował portret Wasyla Żukowskiego – wychowawcy i spadkobiercy tronu. Portret został wystawiony na loterię, wzięła w niej udział także rodzina carska. Loteria odbyła się 22 kwietnia 1838 roku, a 25 kwietnia Szewczenko otrzymał dokument potwierdzający, że jest wolnym człowiekiem.

Tego samego dnia 1922 roku w czeskim mieście Podebrady została otwarta Ukraińska Akademia Gospodarcza. Była to ukraińska wyższa szkoła , założona przez Ukraiński Komitet Społeczny w Pradze. Finansowo wspierało ją Ministerstwo Spraw Zagranicznych Czechosłowacji. Absolwenci akademii otrzymywali tytuł inżyniera. Swoją organizacją UAG odpowiadała czeskim wyższym szkołom tego typu z tą różnicą, że oprócz przedmiotów zawodowych, wprowadzono też nauki ukrainistyczne.

22 kwietnia 1963 roku zmarł Petro Diaczenko – dowódca pułku Czarnych Zaporożców, dowódca 2 Dywizji Ukraińskiej Armii Narodowej, generał-chorąży UAN na wygnaniu. Był dowódcą pułku Czarnych Zaporożców („czarnoszłyczników”), którzy odznaczyli się w walkach pod Sydorowem o o Wozniesieńsk. Wybitny działacz ukraiński generał-pułkownik Armii URL Mychajło Omelanowycz-Pawłenko powiedział, że pułk Czarnych Zaporożców Petra Diaczenki to najlepszy pułk armii ukraińskiej.

(-)

Życzenia składam dziś Witalijom, Wadymom i Teodorom. Świętują też ci, którzy mają dziś urodziny. Otóż, winowajcy święta, życzę wam, aby przylaszczką subtelną wasze życie kwitło, wiosną szumiała dobroć duszy. Miłości, dobra i jasnego nieba. I po prostu – ludzkiego ciepła.

(-)

Być może – jak przylaszczki będzie od teraz kwitło życie 14-letniej Nasti, której udzielili pomocy olsztyńscy lekarze. Polscy parafianie chcą pomóc ukraińskiej młodzieży, która chce wziąć udział w Światowych Dniach Młodzieży. O tym usłyszycie za chwilę w naszym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Sukcesem zakończyło się leczenie 14-letniej Nasti Ryczakiwskiej z obwodu tarnopolskiego na Ukrainie. Spędziła on kilka tygodni w Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie. Nasti zrobiono operację kręgosłupa, ponieważ miała zaawansowaną skoliozę. Olsztyńscy lekarze przywrócili Nasti normalne życie, które odebrała jej choroba, ale bohaterowie tego wydarzenia nie uważają sie za bohaterów. Mówi dr nauk med. Dariusz Kossakowski.:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Nastia opowiedziała jak bardzo jej chory kręgosłup ograniczał ją w codziennym życiu:

– Bolał mnie, nie mogłam biegać, miałam zwolnienia z wychowania fizycznego z tego powodu, a teraz wszystko będzie szło w dobrym kierunku, mam nadzieję. Cieszę się.

Ból dziecka to największy ból dla matki, dlatego Hałyna Ryczakiwska nie ukrywa bezgranicznej wdzięczności dla lekarzy:

– Tak ze szczerego serca chcę podziękować wszystkim. W pierwszej kolejności fundacji, która pomogła nam tu przyjechać, która finansowała nam i operację, i podróż. My nawet nie śniliśmy o czymś takim. Mogliśmy tylko marzyć o tym, że nam, w całkiem obcym kraju będą mogli nam pomóc. Przyjęli nas bardzo dobrze! Dziękuję doktorowi Kossakowskiemu i doktorowi Nosarzewskiemu (jeśli się nie mylę), który operował moją Anastazję. Nie jedną godzinę on nad nią stał, żeby ten kręgosłup był równy. Ona dla mnie jest najlepsza, ona nie jest taka wytrzymała na ból, ale i doktorzy, i pielęgniarki – i w nocy, i w dzień… Mam łzy radości…

– Dziękuję naszym polskim przyjaciołom, – a to już kierownik Konsulatu Ukrainy w Gdańsku, konsul Lew Zacharczyszyn. – za to, co zrobili i myślę, że gdy przyjedziecie na Ukrainę, będziecie mogły opowiedzieć o tym, ze Polska nie tylko politycznie, nie tylko na szczeblu prezydentów ale i poprzez zwyczajnych ludzi, zwyczajnych lekarzy, zwyczajnych biznesmenów pomaga i to jest wspaniałe.

Leczeni e dziewczynki kosztowało ponad 40 tys. złotych. Rodzina nie byłaby w stanie zapłacić sama; pomogła Fundacja Lambre z Gdańska.

(-)

Niektóre parafie w Polsce pomagają zbierać pieniądze dla ukraińskiej młodzieży, która chce uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży. Ksiądz Emil Parafiniuk z Centrum ŚDM Diecezji Warszawsko – Praskiej mówi, że nie wszystkie parafie stać na to, aby wysłać chociaż jedną osobę na lipcowe wydarzenie.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Ksiądz Emil Parafiniuk dodaje, że młodzi Ukraińcy starają się sami pokryć koszty wyjazdu, ale nie wszystkich na to stać.

Ksiądz Tomasz Krzemiński z parafii w Busku pod Lwowem zamierza umożliwić przyjazd na spotkanie z papieżem sześćdziesięciu osobom z trzech rzymskokatolickich parafii prowadzonych na terenie Ukrainy przez Księży Saletynów.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Część kwoty potrzebnej na zagwarantowanie pobytu młodzieży z Ukrainy w Krakowie podczas lipcowej wizyty papieża zostanie pokryta ze zbiórki zorganizowanej pod hasłem „Bilet dla Brata”. Obejmuje ona pomoc dla młodzieży z trzynastu krajów Europy Wschodniej i Zakaukazia, która chce uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży. Do tej pory zebrano ponad milion złotych. Stanowi to trzydzieści procent zaplanowanej kwoty. Akcję tę można wspierać do końca maja.

(-)

Nasz czas antenowy już się kończy. W szpitalu u Nasti Był Daniel Wojciechowski, a program przygotowała i poprowadziła Jarosława Chrunik. Miłego dnia, drodzy słuchacze! Życzę wam udanego weekendu! (jch/bsc)

16.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest sobota, 16 kwietnia. W eterze – ukraiński program informacyjny. W studiu – Hanna Wasilewska. Serdecznie witam.

Dziś jest szczególna data dla Ukraińców. 16 kwietnia 1710 roku Pyłyp Orłyk został wybrany hetmanem Ukrainy. To właśnie ten działacz polityczny, państwowy i wojskowy, Hetman Wojska Zaporoskiego na wygnaniu, poeta, publicysta, przedstawiciel szlacheckiego rodu Orłyków (pochodzenia czeskiego) jest jednym z twórców „Umowy i postanowień” – aktu konstytucyjnego, który czasami nazywany jest :pierwszą na świecie Konstytucją”, a faktycznie – kozackiej umowy społecznej. Usiłując zdobyć poparcie, w 1710 roku Pyłyp Orłyk układa „Pakty i Konstytucje praw i wolności Wojska Zaporoskiego”, układa ze starszyzną kozacką i zaporożcami umowę – dokument, który później otrzymał nazwę „Konstytucja Pyłypa Orłyka”, która jest uważana za pierwszą ukraińską Konstytucję, a także za jedną z pierwszych ukraińskich konstytucji w Europie. Zobowiązywał się nią ograniczyć prerogatywy hetmańskie, zmniejszyć eksploatację społeczną, zachować szczególny status zaporożców i walczyć o polityczne i religijne oddzielenie Ukrainy od Moskowii w przypadku, gdy zdobędzie władzę na Ukrainie. Tak więc działalność Pyłypa Orłyka trudno jest przecenić.

Natomiast co zrobili dla Ukrainy współcześni działacze polityczni? W ostatnim czasie zajęci są dzieleniem tek rządowych. Co z tego wyszło – dowiecie się z przeglądu wydarzeń za chwilę.

(-)

W Warszawie zaprezentowano premierę filmu „Majdan – modlitwa silniejsza, niż kule”. Ukraińskie teatry jadą do Krakowa. Zakończyło się spotkanie przewodniczącego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Polski i Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy. Nowy ukraiński rząd i zadania, z którymi się styka to podstawowe tematy w prasie lokalnej. Takie są tematy przeglądu wydarzeń.

(-)

Przedwczoraj w Warszawie zaprezentowano premierę filmu „Majdan – modlitwa silniejsza, niż kule” reżysera Wojciecha Majsnera. Z rutynowego wyjazdu reporterskiego narodził się film dokumentalny pokazujący religijne tło protestów na kijowskim Majdanie:

(-) Korespondencja w języku polskim

 

25 zespołów twórczych , wśród których są profesjonalne, amatorskie, studenckie i dziecięce teatry z Ukrainy i diaspory ukraińskiej z Polski, Niemiec, Austrii i Gruzji, zaprezentują klasyczne i nowe spektakle w ramach III Międzynarodowego Festiwalu Teatru Ukraińskiego w Krakowie „Wschód – Zachód”. W rzeczywistości w ciągu pięciu festiwalowych dni amatorzy ukraińskiej sztuki teatralnej spotkają się nie tylko w stolicy regionu małopolskiego, ale i w miastach Nowy Sącz i Gorlice. Program zapowiada jest nasycony i zainteresuje widza w każdym wieku. Organizatorzy proponują też dodatkowy program, który zawiera występy uliczne, warsztaty teatralne dla dzieci i wiele innych atrakcji. Spektakle będą się odbywały od 19 do 23 kwietnia na scenach Młodziezowego Centrum Kultury im. Henryka Jordana, Staromiejskiego Centrum Kultury, „Teatru bez rzędów”, Budynku Kultury im. A. Bursy, Teatru Nowego, teatrze Praska 52, Scenie na Lwowskiej, Teatrze Zależnym Politechniki Krakowskiej, Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu oraz Gorlickim Centrum Kultury miasto Gorlice.

Oficjalna ceremonia otwarcia Festiwalu odbędzie się 18 kwietnia o g. 18.30 w Akademii Ignatianum. Honorowym patronem Festiwalu jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Polski, Honorowego Ambasadora Ukrainy w Polsce, Konsulatu Generalnego Ukrainy w Krakowie i wiele innych.

(-)

Zakończyło się spotkanie szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy, które odbyło się w Warszawie. Strona ukraińska zapowiedziała kontynuację reformy armii i dostosowanie jej do procedur NATO. Aleksandr Turczynow podziękował polskim władzom za zaproszenie prezydenta Petra Poroszenki na warszawski szczyt Sojuszu.

(-) Korespondencja w języku polskim

 

Rosyjska agresja zrujnowała system kolektywnego bezpieczeństwa europejskiego i pokazała jego nieefektywność. Zaprezentujemy nową koncepcję bezpieczeństwa Ukrainy. Paweł Soloch przypomniał, że strona polska opowiedziała się za utrzymaniem sankcji wobec Rosji. Z kolei szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy zaznaczył, że porozumienie z Mińska wciąż nie jest realizowane, a w ostatnich dniach sytuacja na wschodzie Ukrainy pogorszyła się:

(-) Korespondencja w języku polskim

 

Nowy ukraiński rząd i zadania, które przed nimi stoją są głównymi tematami w tamtejszej prasie. Rada Najwyższa zatwierdziła wczoraj nowy gabinet. Na jego czele stanął Wołodymyr Hrojsman. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

 

Na tym blok informacyjny został wyczerpany. Program przygotowali: Hanna Wasilewska i Marian Dąbrowski. wszystkiego dobrego. uważajcie na siebie i swoich bliskich.

15.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was, drodzy słuchacze, na falach Radia Olsztyn w ukraińskim programie informacyjnym. Dziś jest 15 kwietnia, piątek. Spróbujemy podsumować roboczy tydzień w przeglądzie wiadomości. Z wami jest Hanna Wasilewska.

W ostatnim czasie zwróciłam uwagę na święta międzynarodowe i narodowe różnych krajów. Przede wszystkim dowiedziałam się o istnieniu ciekawych i bardzo potrzebnych świąt albo międzynarodowych dni, których ogłoszenie niesie wielkie misje. Jest to i pokonanie problemów ekologicznych na Ziemi ogólnie, i odwołanie się do ludzkiego współczucia, i podkreślenie priorytetów współczesnego społeczeństwa.

Natomiast dzisiaj wpadła mi w oko różnorodność tych świąt. Posłuchajcie – 15 kwietnia na całym świecie obchodzony jest Dzień Kultury, a w Kazachstanie i w Gruzji – Dzień Miłości, w Bośni i Hercegowinie – Dzień Armii, w Korei Północnej – Święto Słońca (jak się domyślacie, powiązane z dniem urodzin lidera Kim Ir Sena), a w Rosji – Dzień specjalistów do walki radioelektronicznej. Ostatnie – bez komentarzy. Komentarze będą do rosyjskiego zakazu działalności tatarskiego Medżlisu. Ale o tym będzie mowa w przeglądzie wydarzeń. Doczekajcie się.

(-)

Młodzi radiowcy z Bartoszyc zawitali do Radia Olsztyn wraz z dyrektorką szkoły in. Łesi Ukrainki Lubomirą Tchórz. Ukraina skorzysta z doświadczenia krakowskiej straży miejskiej. Prezydent Ukrainy jest oburzony zakazem działalności medżlisu krymsko-tatarskiego na Krymie.

Nominacja na stanowisku premiera Wołodymyra Hrojsmana oznacza umocnienie pozycji prezydenta Petra Poroszenki. dalej dokładniej.

(-)

Przedwczoraj do ukraińskiej redakcji Radia Olsztyn zawitali młodzi radiowcy z Bartoszyc na czele z dyrektorką bartoszyckiej szkoły z ukraińskim językiem nauczania Lubomirą Tchórz. Uczniowie klas 4,5, i 6-tej, wśród nich i dziewczęta, które współpracują z radiem od początku roku szkolnego i chłopiec, który marzy o działalności dziennikarskiej dla celów ważniejszej misji – pomocy Ukrainie. Maleńcy bartoszyccy dziennikarze zrobili wrażenie na polskich kolegach swoim ubiorem, bo wszyscy jak jeden przyszli w ukraińskich wyszywankach. A jak mówią: „Po ubraniu witają, po rozumie żegnają”. Nasze dzieci zadziwiły i pierwszym, i drugim.

– Nazywam się Nazar.

– Sasza.

– Kinga.

– Katarzyna.

– Lubomira Tchórz.

– Bardzo miło. Fajną mamy grupę, wszyscy w wyszywankach, wszyscy tacy ładni, a powiedzcie, dlaczego wy wszyscy jesteście tak świątecznie ubrani?

– Jest to dobra okazja, żeby ubrać się w naszą ukraińską wyszywaną „soroczkę” i chcieliśmy pokazać, że naprawdę jesteśmy Ukraińcami.

– Nazarczyku, powiedz, kim chcesz zostać?

– Marzę, aby zostać żołnierzem Ukrainy.

– Jakie tematy cię interesują?

– Interesują mnie militaria i sytuacja na wschodzie Ukrainy. Pierwszy raz jestem w audycji i chciałbym przyłączyć się do dziewcząt.

– Do czego jest ci to potrzebne?

– Żeby pomagać Ukrainie i żeby w radiu popularyzować swoje przemyślenia i innych.

O swoich zainteresowaniach i najskrytszych marzeniach nowa zmiana bartoszyckich dziennikarzy opowie w wieczornym programie „Od A do Z”.

Jak informuje PAP, 13 kwietnia przewodniczący związku organizacji społecznych Ukrainy ds. ochrony ładu społecznego i granic państwa generał pułkownik Serhij Kurtian i komendant krakowskiej straży miejskiej Adam Młot podpisali umowę o współpracy. Ukraińcy chcą zastosować w swojej pracy doświadczenie kolegów z Krakowa, więc polscy pracownicy straży miejskiej

będą szkolić swoich kolegów z Europy Wschodniej. Wstępnie pierwsze spotkania z udziałem krakowskich strażników zaplanowano przeprowadzić niedaleko Charkowa, mówi generał Kurtian. Jednocześnie planuje się, że także ukraińscy stróże prawa odwiedzą Polskę w celu wizyt szkoleniowych. I nie tylko Kraków, bowiem umowy o współpracy strona ukraińska podpisała też z przedstawicielami straży miejskiej innych miast: Łodzi, Warszawy i Wrocławia. Kolejnymi będą -Gdańsk i Poznań.

„Doświadczenie rozbudowy samorządu lokalnego, praca prewencyjna i nasze doświadczenie – to najbardziej interesuje stronę ukraińską, – mówi komendant policji krakowskiej Adam Młot. – To, co dopiero teraz tworzy się na Ukrainie, my tworzymy w ciągu ostatnich 25 lat. Mamy duże doświadczenie i gotowi jesteśmy się nim podzielić”.

(-)

Prezydent Ukrainy oburzony wydanym przez Rosjan zakazem działalności krymskotatarskiego Medżlisu . Prokuratura okupacyjnych władz półwyspu wprowadziła tymczasowy zakaz działalności samorządu Tatarów Krymskich. Zdaniem Petra Poroszenki, rosyjskie represje wobec Tatarów przypominają politykę stalinizmu. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Powołanie na stanowisko premiera Wołodymyra Hrojsmana oznacza wzmocnienie pozycji prezydenta Petra Poroszenki. Obydwaj politycy znają się od wielu lat. Wołodymyr Hrojsman był merem niemal 400-tysięcznej Winnicy, gdzie Petro Poroszenko od lat prowadzi swoje interesy. Powołanie na stanowisko premiera osoby lojalnej wobec prezydenta oznacza koniec sporów politycznych na linii szef państwa – rząd – podkreśla w rozmowie z IAR dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI Jan Piekło:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Przeprowadzenie reform jest konieczne – ich zaniechanie oznacza wstrzymanie zachodnich kredytów, a tym samym upadek obecnych władz. Jan Piekło podkreśla, że do tego Petro Poroszenko nie chce dopuścić:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Negocjacje na temat kształtu nowego rządu trwały od wielu tygodni. Głównym zadaniem obozu prezydenckiego było pozbawienie stanowiska premiera Arsenija Jaceniuka przy jednoczesnym otrzymaniu wsparcia dla nowego rządu ze strony jego ugrupowania: Frontu Ludowego. Udało się to dzięki zaoferowaniu tej partii stanowisk w nowej Radzie Ministrów.

(-)

Aktualne informacje zostały wyczerpane, więc życzę wam miłego dnia i tylko dobrych wiadomości. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia tutaj równo za dobę. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich. (jch/bsc)

13.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! W eterze – ukraińskie nowiny. W studiu Radia Olsztyn – Hanna Wasilewska. Witam.

13 kwietnia 1928 roku na ekrany kin wszedł film Ołeksandra Dowżenki „Zwenyhora”. Jest to ukraiński film fabularny (czarno-biały, niemy). Scenariusz napisał w charkowskim okresie życia Dowżenki Jurko Tiutiunnyk (pod pseudonimem Jurtyk) i Mike Johansen. Słynny ataman Tiutiunnyk wpadł na pomysł napisania scenariusza do filmu-legendy o skarbach, zakopanych przez hajdamaków we wnętrzu góry. Scenariusz „Zwenyhory” został przyjęty przez redakcję artystyczną wytwórni filmowej do realizacji i nawet zaczęły się prace nad jego realizacją. Później za ten film Dowżenko był szykanowany jako „burżuazyjny nacjonalista”. 24 września 1927 roku czasopismo „Kino” drukuje artykuł „Oblicze wroga” – „O szkodliwej działalności burżuazyjnych nacjonalistów w ukraińskiej kinematografii. Scenariusz „Zwenyhory” realizował Dowżenko, który nie dał rady do końca pokonać szkodliwych zasad scenariusza i film ukazał się z kardynalnymi, politycznymi błędami”. „Zwenyhora” była oststnim filmem Ołeksandra Dowżenki, zrealizowanym według cudzego scenariusza. Współczesna ukraińska kinematografia też zasługuje na uwagę, więc o niej też wkrótce wam opowiemy. Na razie świeże wiadomości, ale po przerwie muzycznej. Pozostańcie z nami.

(-)

Lwowska opera zawita wkrótce do Olsztyna z repertuarem „Vivat operetta” część druga. W programie najwybitniejsze szlagiery operetki w wykonaniu artystów baletu i solistów Opery Lwowskiej. Orkiestrą będzie kierował Myron Jusypowycz. Nie przegapcie – koncert odbędzie się pod patronatem ambasadora Ukrainy w Polsce Andrija Deszczyci i mera Lwowa Andrija Sadowego. Lwowska Opera zaprasza na koncert w niedzielę 17 kwietnia w hali Urania o g. 18.10.

(-)

Polak – Wojciech Balczun – wygrał konkurs na dyrektora ukraińskich kolei państwowych. Przedsiębiorstwo „Ukrzaliznycia” (czyt. Ukr’zaliznycia) jest na Ukrainie monopolistą w zakresie przewozów kolejowych i jednym z największych pracodawców.

Z Kijowa – Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Ukraiński parlament, mimo zapowiedzi, nie zatwierdził dziś dymisji premiera. Arsenij Jaceniuk zrezygnował z funkcji szefa rządu w niedzielę. Dziś rezygnację miała zatwierdzić Rada Najwyższa, spodziewano się też decyzji co do nowego premiera i gabinetu ministrów. Jednak koalicjanci wciąż nie uzgodnili składu nowego rządu. W związku z tym mówi się nawet o prawdopodobieństwie przedterminowych wyborów. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko

(-) Korespondencja w języku polskim

Komisja Europejska może jutro zaproponować zniesienie wiz dla obywateli Ukrainy podróżujących do Unii. Z informacji Polskiego Radia wynika, że takie są plany. Wczoraj agencja Reutera informowała o spodziewanej, pozytywnej decyzji Komisji w tym miesiącu.

(-) Korespondencja w języku polskim

Aktualne informacje zostały wyczerpane, więc życzę wam miłego dnia i tylko dobrych wiadomości. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia tutaj równo za dobę. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich. (jch/bsc)

12.04.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Witam was ze studia Radia Olsztyn w naszym wieczornym programie „Z dnia na dzień”. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Tak sobie myślę, że to wcale nie jest źle, że dzisiaj jest pochmurno – dzięki temu łatwiej nam będzie wyobrazić sobie, jakimi „światami” wędruje nasz kolega Sergiusz Petryczenko. Obrazu dopełnia szum morskich fal. Sergiusz w ostatnich dniach odwiedził Odessę, do której i nas dzisiaj zaprasza. Z Odessy przeniesiemy się do Chołodnego Jaru, prawie o jedno stulecie wstecz, a dokładniej – do Republiki Chołodnojarskiej. Pozostańcie więc z nami.

(-)

Na Ukrainie odbywają się zmiany. Zmienia się państwo, zmieniają się ludzie, powstaje, chociaż powoli, społeczeństwo obywatelskie. Zmiany następują nie tylko w stolicy, ale też w regionach. Sergiusz Petryczenko, będąc w ostatnich dniach w Odessie, poznał młodych działaczy. Dzisiaj proponujemy waszej uwadze pierwszą część rozmowy z Kateryna Radczenko – organizatorką festiwalu fotografii „Odessa – Batumi foto days”, który rozpoczyna się jutro, 13 kwietnia, w Odessie:

– Pierwsze pytanie – o festiwal, którzy przygotowujecie już zaraz, za kilka dni, a drugie – chciałbym w ogóle porozmawiać o takim kulturowym tle Odessy.

– Historycznie tak się złożyło, że Odessa zawsze była w zasadzie nastawiona na to, że sztuka ma być piękna i ma być pięknie sprzedana, jako miasto portowe. Mówiąc w ogóle o sztuce w Odessie, to z jednej strony w latach 90-tych samo sobą jest zrozumiałe, że były pewne kierunki rewolucyjne. W osiemdziesiątych to konceptualizm, sztuka awangardowa, performance – czyli te wszystkie kierunki, które przyszły do nas od kolegów z Moskwy, na przykład. Ale z innej strony w Odessie są tylko 3-4 galerie. To jest bardzo zły wskaźnik dla miasta, które ma milion mieszkańców. Mamy mimo wszystko mało muzeów. To też zły wskaźnik.

Festiwal pojawił się jako pomysł w 2014 r., w 2015 r. zorganizowaliśmy go po raz pierwszy w Odessie, w kwietniu, we wrześniu już go zorganizowaliśmy w Batumi i pierwszy festiwal poświęcony był „Historia i manipulacja”. W tym roku temat też odpowiada temu, co się odbywa, jest to temat „Terytorium i przestrzeń”. Będziemy w tym roku rozmawiać i pracować jak ludzie, jak społeczeństwo, jak artyści odbierają te zmiany, które odbywają się w kraju i o tych zmianach, które odbywają się na poziomie prywatnym.

(-)

– A jakie zmiany w kraju i w Odessie pani teraz widzi?

– Jest to utrata terytorium, to przesiedlenie ludzi z miejsca na miejsce, to życie w innych miejscach, w innych warunkach. To te wszystkie skutki, które mamy jako efekt wojny. Można też mówić o wzroście aktywności społecznej, zwiększeniu akcji młodzieżowych, kiedy młodzież rozumie, że może stać się częścią tego społeczeństwa i może wpływać na rozwój historyczny. I ta odpowiedzialność społeczna, to uważam, że to jest ta niesamowita zmiana, niesamowity ruch w ciągu ostatnich lat.

– Czy realnie młodzież ma szansę wpłynąć na życie tu, w Odessie?

– Wydaje mi się, że każdy człowiek może wpłynąć, bo gdy zacznie robić jakieś minimalne projekty, jeśli mamy możliwość zmienić myślenie jakiegoś jednego człowieka, to możemy zmienić myślenie milionów, bo to jest jak łańcuch – jedna osoba przekaże tę myśl innej. Być może tego rezultatu nie widać od razu, ale to jest proces. Proces zmian, proces tego całego tworzenia, który jest po prostu nieunikniony. Dlatego uważam, że tak to możliwe, ale zaczynać trzeba bez wątpienia od siebie.

(-)

Na przykład opracowaliśmy alternatywny artystyczny przewodnik po Odessie, robiliśmy też takie festiwale – interwencje w mieście, to był trolejbus nr 9. Wzięliśmy jeden trolejbus na dobę, szedł on swoją trasą, były normalne przystanki, jak zawsze, jedyna różnica była taka, że w trolejbusie był koncert, było czytanie literatury, teatr, taniec i to szło zgodnie z rozkładem, czyli od pętli do pętli był jakiś program. Ludzie, którzy wchodzili do trolejbusu, na początku nie rozumieli co się dzieje, a za chwilę stawali się świadkami akcji, stawali się świadkami performance, nawet więcej – gdzieś tak pod wieczór starsze pokolenie zaczęło śpiewać z nami piosenki. Na przykład występowali u nas Bracia Kapranowy z Kijowa. Była taka historia, że jeden z mężczyzn przyszedł, zobaczył, że oni będą i wrócił z synem i z książkami, żeby wziąć autograf.

(-)

– Była to absolutna interwencja związana po pierwsze z tym, że taki transport publiczny jak trolejbus czy tramwaj schodzi na drugi plan i nie wytrzymuje konkurencji z busami. Cierpi na tym bezpośrednio ich obsługa i stan naszych DePo. Chcieliśmy po pierwsze zwrócić uwagę na problem w ogóle istnienia trolejbusów w Odessie; na ile jest to ważne, na ile aktualne, a po drugie – też zwróciliśmy uwagę na to, że na wszystkie wydarzenia artystyczne, które odbywają się w muzeach czy galeriach, przychodzą zawsze ci sami ludzie…

– Pewnie jest ich mało?

– No, trochę ich jest, ale to są zawsze ci sami ludzie. I wtedy naprawdę powstaje pytanie, gdy robimy jakiś projekt, to najłatwiej jest nam pokazać go naszym przyjaciołom na komputerze, to będzie co najmniej taniej. Ale jeśli robimy projekty dla ludzi, to wtedy wynosimy je w przestrzeń publiczną.

– A czy były jakieś negatywne reakcje na wasze działania?

– Negatywnych nie było w ogóle, a powiem tak: to był nadzwyczaj pozytywny nasz projekt. I wydaje mi się, że pracować z ludźmi, którzy nie są przygotowani, jest znacznie ciekawiej, niż z tymi, który pracują w dziedzinie sztuki, bo wtedy mamy te realne emocje, nie schowane za słowami, etyką i dyplomacją.

(-)

Czas już przekroczyć granicę czasu i powrócić do początku XX wieku – do republiki Chołodnojarskiej. Słuchamy dalszej części powieści Jurija Horlis-Horskiego „Chołodnyj Jar”. Warto powiedzieć, że do tej pory było już 19 wydań tej książki, a w 1934 roku wyszła ona dzięki wsparciu Metropolity Andreja Szeptyckiego.

W nocy w pobliżu naszego obozu rozległa się strzelanina. Przygotowaliśmy się do walki. Buhaj, który poszedł na zwiad, przyprowadził ze sobą grupę leśnych ludzi, którzy przyszli, żeby się połączyć z nami, z Bowtyszki. Okazało się, że w ciemności w lesie spotkali się z grupą bałandyńskich chłopaków, którzy nie znali naszych haseł i wywiązała się walka między nimi. Na szczęście obeszło się bez ofiar.

Następnego dnia cały obóz przeniósł się do wąwozu Kuczurhany – część lasu, która przypominała okolice Chołodnego Jaru. Leśnik został powiadomiony o zmianie „adresu”. A rano przyszedł z Chołodnego Jaru Czornota z dwoma kozakami. Andrij osłupiał, gdy mnie zobaczył, a potem o mało nie udusił w swoich niedźwiedzich objęciach. Pozostał ten sam: kubanka, czerkieska, srebrny kindżał i szabla. Z żalem wspominam swoje, które trafiły w ręce wroga pod Kapitanówką. Andrij pocieszając mnie, poklepał mnie po ramieniu:

– To nic, Jurku, dostaniemy. I konia mam dla ciebie dobrego!

Uwaga autora: Mój Abrek miał chore nogi – po tym, jak uratowany przez niego Hryb z radości ponad miarę nakarmił go jęczmieniem, nie pozwoliwszy mu najpierw ochłonąć jak trzeba.

– Byłem tam już po tym. Krzyż nad chłopakami postawiłem. A tego, który „towariszczej” wtedy przyprowadził na leśniczówkę, powiesiłem. Mściłem się za ciebie. A ty jesteś żywy!

Andrij przekazał Otamanenkowi i Kwaszi rozkaz atamana Derkacza. Sztab Chołodnego Jaru postanowił przejść do aktywnej walki. Poczynając od drobnych napadów na ośrodki wroga musimy rozpalić ogień wielkiego powstania na ziemi Czyhyrńskiej. Osiągnięto porozumienie z watażkami czerkaskiego powiatu i Połtawszczyzny. Przychodzili łącznicy z ziemi Zwenyhorodskiej i Chersońskiej; od rządu ukraińskiego był Krasowski. Armia czerwona straciła wiele sił na froncie polsko-ukraińskim. Wrangel idzie w górę po Dnieprze. Trzeba być gotowym do walki także z nim. Postanowiono pozostawać w lasach i nie tracić zdolności bojowej, jeśli Wrangel wcześniej, niż wojsko ukraińskie zajmie naszą miejscowość. A gdy biali zażądają, żeby zdać im broń, dać im odpór.

Za trzy dni grupa chołodnojarców naskoczy na Ołeksandriwkę. tej samej nocy Kwasza i Otamanenko mają po tej stronie kolei napad na trzy punkty i zniszczyć część linii kolejowej. Po zajęciu Ołeksandriwki chołodnojarcy też przejdą na drugą stronę kolei i po przyłączeniu do siebie tej grupy, razem wrócą do Chołodnego Jaru.

Po naradzie Andrij poszedł ze mną do obozu.

– No, Jurku, wieczorem wracam z powrotem. Ty też pójdziesz. Jutro w nocy, w Otamanowej Dolinie pod Melnykami zbierają się chłopcy ze wszystkich chołodnojarskich wsi. Będzie kilka tysięcy narodu. To na razie próbna zbiórka i narada. Rozplanujemy na nowo kurenie i sotnie. Tam będziesz bardziej potrzebny.

(-)

I tak powoli nasza audycja dobiegła końca. Przygotowali ją: Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Jutro o g. 10. 50 spotkacie się z Hanną Wasilewską, a o 18.10 – znowu ze mną. Tak więc – do usłyszenia, drodzy słuchacze. Wszystkiego dobrego! (jch/bsc)

12.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest wtorek, 12 kwietnia. Z wami, jak zawsze o tej porze, jest ukraiński program informacyjny. W studiu – Hanna Wasilewska. Witam.

1912 r. – we Lwowie ukraińscy skauci-płastunowie po raz pierwszy złożyli przysięgę płastową.

Obecnie słowo Płast u każdego dorosłego Ukraińca w Polsce wywołuje wspaniałe młodzieńcze wspomnienia. A dla tych, kto się nie orientuje, opowiem.

1912 r. – we Lwowie ukraińscy skauci-płastunowie po raz pierwszy złożyli przysięgę płastową. „Płast” – to narodowa organizacja skautingowa Ukrainy, której celem jest sprzyjanie wszechstronnemu, patriotycznemu samowychowaniu młodzieży ukraińskiej na zasadach moralności chrześcijańskiej, na świadomych, odpowiedzialnych i pełnowartościowych obywateli wspólnoty lokalnej, narodowej i światowej oraz na liderów społeczeństwa ukraińskiego. Data założenia „Płastu” – to jesień 1911 roku. Pierwsza przysięga płastowa miała miejsce 12 kwietnia 1912 roku mimo tego, że w rzeczywistości pierwsze grupy płastowe zostały utworzone niezależnie jedna od drugiej przez Iwana Czmołę, Ołeksandra Tysowskiego i Petra Frankę. Wkrótce ukształtował się Płastowy Komitet Organizacyjny w 1913 r.. który połączył zróżnicowane grupy płastowe w krajową organizację na szeroką skalę. Płastunowie wyróżniali się tym, że brali aktywną udział w rozbudowie i o bronie swojego kraju, byli aktywnymi uczestnikami ruchu wyzwoleńczego i wojen o niepodległość URL i ZUNR. Obecnie „Płast” to największa i najstarsza ukraińska organizacja skautingowa, która działa w wielu krajach świata (m.in. Płast w USA, w Argentynie, w Kanadzie) oraz jednoczy płastunów Ukrainy i ukraińskiej diaspory. Na Ukrainie liczba płastunów stanowi 6000 osób. Organizacja działa w 24 regionach Ukrainy. Wszystkim płastunom składamy więc najlepsze życzenia z okazji rocznicy i po krótkiej przerwie przejdziemy do wiadomości.

(-)

Na Ukrainie odbywają się zmiany. Zmienia się państwo, zmieniają się ludzie, powstaje, chociaż powoli, społeczeństwo obywatelskie. Zmiany następują nie tylko w stolicy, ale też w regionach. Sergiusz Petryczenko, będąc w ostatnich dniach w Odessie, poznał młodych działaczy. Jednym z nich jest Kateryna Radczenko – organizatorka festiwalu fotografii „Odessa – Batumi foto days”, który rozpoczyna się już jutro. Opowie ona więcej o tym wydarzeniu i jej znaczeniu:

– Festiwal pojawił się jako pomysł w 2014 r., w 2015 r. zorganizowaliśmy go po raz pierwszy w Odessie, w kwietniu, we wrześniu już go zorganizowaliśmy w Batumi i pierwszy festiwal poświęcony był Historii i manipulacji. W tym roku temat też odpowiada temu, co się odbywa, jest to temat „Terytorium i przestrzeń”. Będziemy w tym roku rozmawiać i pracować jak ludzie, jak społeczeństwo, jak artyści odbierają te zmiany, które odbywają się w kraju i o tych zmianach, które odbywają się na poziomie prywatnym.

– A jakie zmiany w kraju i w Odessie pani widzi?

– Jest to utrata terytorium, to przesiedlenie ludzi z miejsca na miejsce, to życie w innych miejscach, w innych warunkach. To te wszystkie skutki, które mamy jako efekt wojny. Można też mówić o wzroście aktywności społecznej, zwiększeniu akcji młodzieżowych, kiedy młodzież rozumie, że może stać się częścią tego społeczeństwa i może wpływać na rozwój historyczny. I ta odpowiedzialność społeczna, to uważam, że to jest ta niesamowita zmiana, niesamowity ruch w ciągu ostatnich lat.

(-)

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Polski Paweł Soloch powiedział, że odnowienie rozmów w formacie NATO-FR po dwuletniej ciszy – to dobra okazja, aby rozwiązać konflikt na Ukrainie. „Pragniemy, aby głównym tematem spotkania był konflikt zbrojny na Ukrainie, agresywne działania Rosji w stosunku do Ukrainy, przestrzeganie porozumień mińskich, – podkreślił Soloch. – Rosja naruszy a integralność terytorialną Ukrainy, naruszyła normy prawa międzynarodowego, dlatego Ukraina – to temat kluczowy do dalszych rozmów”. Ogólnie podkreślił, że problem rozwiązania konfliktu na Donbasie jest pierwszoplanowy w stosunkach NATO-Rosja. Posiedzenie NATO-Rosja odbędzie się na szczeblu ambasadorów orientacyjnie za dwa tygodnie w kwaterze Aliansu w Brukseli, informuje wpolityce.pl. Warto podkreślić, że rozmowy w takim formacie były zaplanowane dopiero po tym, jak NATO nasiliło obecność wojskową w Europie Wschodniej.

Dymisja premiera Ukrainy to tymczasowe rozwiązanie kryzysu politycznego, ale w rzeczywistości niewiele zmienia – mówią eksperci. Arsenij Jaceniuk o swojej dymisji powiadomił w niedziele w wystąpieniu telewizyjnym. Więcej o tym Przemysław Pawełek:

(-) Korespondencja w języku polskim

Arsenij Jaceniuk oznajmił w niedziele, że postanowił podać się do dymisji, ponieważ frakcja parlamentarna Bloku Petra Poroszenki zaproponowała na to stanowisko kandydaturę Wołodymyra Hrojsmana – przewodniczącego Rady Najwyższej. Jaceniuk dodał, że pracowała na rzecz stabilności Ukrainy i nie chce walczyć ze swoimi sojusznikami. Ale to nie takie proste.

(-) Korespondencja w języku polski

Kryzys rządowy na Ukrainie może się przedłużyć. Wszystko wskazywało na to, że nowym premierem już niebawem zostanie dotychczasowy przewodniczący parlamentu z ramienia Bloku Petra Poroszenki. Tymczasem Wołodymyr Hrojsman, może odmówić objęcia teki szefa rządu. Z Kijowa- Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Na tym blok informacyjny został wyczerpany. Z odświeżonym wydaniem będę na was czekała jutro o g. 10.50, a wieczorem spotkacie się z Jarosławą Chrunik z ciekawostkami z Odessy. Była z wami Hanna Wasilewska. wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich.
(jch/as)

11.04.2016 – godz.18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! W poniedziałek, 11 kwietnia, w cotygodniowym programie „Kamo hriadeszy” wita was Jarosława Chrunik. Na antenie radia Olsztyn porozmawiamy dziś o święcie, które obchodziliśmy w ubiegłym tygodniu. Oczywiście, jest to Zwiastowanie – jedno z najważniejszych chrześcijańskich świąt, od którego rozpoczęła się historia zbawienia ludzkości. Przy okazji rekolekcji w Olsztynie, gdzie naukę głosił ks. Iwan Zozula z obwodu tarnopolskiego, poprosiłam dostojnego gościa o rozmowę właśnie o tym święcie. Za chwilę wy też jej posłuchacie. Potem temat będzie kontynuować telewizja „Zwiastun” Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Kijowskiego Patriarchatu.

(-)

– Znaczenie tego święta – znamy: wtedy Archanioł Gabriel oznajmił Marii, że może ona zostać Matką. Ale jednak ona mogła powiedzieć „nie”. Czytałam gdzieś, albo słyszałam, że Maria miała wtedy 13 lat. Czy rzeczywiście była ona…

– Czternaście.

– Czternaście? Przecież to bardzo młodziutka dziewczyna! Podjąć taką decyzję to wielka odpowiedzialność.

– Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Wie pani, w tamtym czasie było to całkiem normalne, że taka młodziutka dziewczyna… Nawet słuchałem historii pewnego rabina, jak oni rozumieją co to jest dojrzałość i jak oni oceniają teraz takie zjawisko jak wiek dojrzewania. Powiedział, że w tamtym czasie ludzie nie mieli czasu na wiek dojrzewania. Dlaczego? Dlatego, że pomagali rodzicom wychowywać swoich braci i siostry, ciągle byli zajęci pracą, a przez to, że wcześnie się pobierali, sami już stawali się odpowiedzialni za swoje dzieci. W ten sposób wcześniej stawali się dorośli.

Ale powróćmy do naszego tematu. Najświętsza Maria Panna, jak nam mówi tradycja i Pismo Święte, była ona wybrana przez Boga po to, aby stać się Matką Syna Bożego. Była ona pełna łaski, Kościół mówi o jej niepokalanym poczęciu. Nie miała ona grzechu pierworodnego, bo tylko ta, która była „czystym naczyniem” mogła zostać Matką Chrystusa Zbawiciela. Ale tak jak na początku powiedzieliśmy, mogła ona powiedzieć Bogu „nie”. Jednak ona pyta: „Jak to się stanie, skoro nie znam męża?”. i anioł jej odpowiada: „Duch Święty zejdzie na Ciebie i ogarnie Cię moc Wszechmogącego”. Czyli pokazuje jej drogę, jak Bóg będzie to realizował. I ona godzi się, przyjmuje Chrystusa do swojego życia. Święto Zwiastowania jest początkiem ucieleśnienia Syna Bożego. Na tym przykładzie chciałbym zaakcentować, jak my na przykładzie NMP moglibyśmy uczyć się od niej Przyjmować Boga do swojego życia, do swojego serca.

Bóg i nas zapytuje za każdym razem, czy chcemy z Nim współpracować. Czy chcemy rzeczywiście być jego uczniami? Czy chcemy żyć zgodnie z Bożymi przykazaniami? Czy chcemy widzieć Jego rękę w swoim życiu? I oczywiście, my, jako ludzie wierzący, czasami popełniamy błędy, ale tak samo mówimy: „Panie, naucz mnie czynić Twoją wolę, naucz mnie Twojej miłości. Pokaż mi drogę, którą mam iść. Dlatego najświętsza Maria Panna pokazuje nam tę drogę – przyjęcia Boga do swego życia.

(-)

– Rozumiem: powiedzieć Bogu „tak”, jeśli to jest chwilowe, krótkotrwałe, ale tu zmieniało się całe życie Marii. Czy ona już wtedy uświadamiała sobie… Nie znała jeszcze wtedy Józefa. Powiedziała „tak”, bo tak powiedział Gabriel? Czy rozumiała, że Bóg będzie opiekował się nią do końca?

– Jako osoba wierząca – wiemy, mamy święto Wprowadzenia do świątyni NMP. Bowiem ona od trzyletniego wieku przebywała w Bożej świątyni. A co to oznacza? To, że brała udział we wszystkich modlitwach i czytaniach Słowa Bożego Starego Testamentu. Była więc przygotowana atmosferą modlitwy, atmosferą przebywania w świątyni w której była Boża Chwała. To stanowisko człowieka wierzącego, które pokazuje, że Bóg nigdy nie opuszcza człowieka i tę świadomość tego, że Bóg jest z nami, mieli również ludzie Starego Testamentu. Nawet imię Boga, które znajdujemy na stronicach Pisma Świętego, Jahwe, to doświadczenie spotkania z Bogiem, które przeżył Mojżesz. Przeżycie czego dał mu najbardziej? To, że Bóg powiedział mu: „Jestem, który jestem”. Czyli Mojżesz zrozumiał, że Bóg jest tym, który jest obecny w jego życiu. Teraz, gdy badacze Pisma Świętego czytają to imię, chcą je głębiej zrozumieć, głębszy sens, to mówią, że to imię – Jahwe – oznacza „Jestem dla ciebie”. I Matka Boża rozumiała, że Bóg jest z nią. I to, że Bóg ma plan, żeby urodziła Zbawiciela, rozumie, że ona po prostu przyjmuje Słowo do swego życia. Przyjmuje Chrystusa do swego życia, który będzie Zbawicielem dla wszystkich.

(-)

– Wydaje mi się, że wtedy bardziej myślała ona o radości z przyjścia na świat dziecka, bo jeszcze wtedy nie wiedziała, archanioł Gabriel nie powiedział jej jak będzie wyglądało życie, a zwłaszcza koniec ziemskiego życia jej Syna.

– W tamtym momencie, być może, jeszcze nie wiedziała. Nawet, gdy czytamy, kiedy przynieśli Jezusa do świątyni, to wtedy Symeon powie, że miecz bólu przebije Twoje serce. Ale wie pani, to jest wiara i droga naszego życia. To jest droga do dojrzewania Bożej Prawdy. My też nie wiemy, jaki będzie końcowy rezultat na prostej finiszu, ale wiemy, że Bóg nas nie opuści. Że Bóg będzie Tym, który zawsze będzie przy nas. Jest to wielką radością każdego wierzącego człowieka.

(-)

A teraz posłuchamy razem, co o święcie Zwiastowania i o świątyniach pod wezwaniem tego święta opowie prawosławny „Zwiastun” Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Kijowskiego Patriarchatu:

– Zwiastowanie we Wschodnim Kościele sięga V wieku. Święto uważane było za Pańskie. jego pierwotne nazwy to Chrystusowe Poczęcie, Początek Odkupienia i Dzień Pozdrowienia. I dopiero w VII wieku święto zostaje przypisane Bogurodzicy. Nie zważając nawet na żałobny nastrój tygodnia Męki Pańskiej, Dobra Nowina o przyjściu na świat Zbawiciela przebiera księży w jasne szaty, a w sercach wiernych budzi uczucie radości, do daruje nadzieję na zbawienie.

Ku czci Zwiastowania na naszej pradawnej ziemi poświęcono wiele świątyń. Pod opiekę Matki Bożej – jak poświadcza latopis – oddał swój naród książę Jarosław Mądry i zbudował cerkiew Zwiastowania na Złotej Bramie stołecznego Kijowa. Jest cerkiew Zwiastowania też w Kijowsko-Pieczerskiej Ławrze, a dokładniej – na dalekich pieczarach.

– Ówcześni bracia na czele z czcigodnym Antonim poświęcili tę świątynię ku czci NMP, a o ile samo święto Zwiastowania Matce Bożej było pewną nadzieja dla całej ludzkości, bo wraz ze Zwiastowaniem, z przyjściem na świat Zbawiciela dla ludzkości została otwarta możliwość wejścia do Królestwa Niebieskiego i osobistego zbawienia, to myślę, że i z poświęceniem tej pierwszej świątyni była to możliwość dla naszej ziemi, dla Słowian, dla Rusyczów, którzy wtedy tu mieszkali, możliwość zbawienia właśnie w chrześcijaństwie.

– Pierwotny ikonostas cerkwi nie zachował się, ale ten, który widzimy dzisiaj, robi wrażenie swoim pięknem. Przed tym ołtarzem nie można nie zatrzymać się chociaż na chwilę i nie wspomnieć o wielkim czynie Marii Dziewicy i jej gotowości do przyjęcia wcielonego Boga.

– Do świątyni przychodzą pielgrzymi, którzy mają możliwość brać udział w nabożeństwach, które ciągle tu są odprawiane i dotknąć relikwii czcigodnych sług Bożych. Zwłaszcza przychodzą tu, oczywiście, z prośbami kobiety, młode dziewczęta, które pragną w jakiś sposób ułożyć swoje życie osobiste, czy proszą o dzieci, o małżeństwo, wiedząc, że NMP zwłaszcza w danym wypadku pomaga ludziom w ich prośbach.

– Na Carskich Wrotach – ikonograficzne przedstawienie najważniejszego momentu w historii zbawienia: Archanioł Gabriel, Istota Niebieska, obwieszcza Marii wysłana przez Boga Dobrą Nowinę. A Niepokalana Matka Boża w pokorze pochyla głowę, usłyszawszy Dobrą Nowinę. Trzyma ona w rękach wrzeciono i czerwoną nitkę. Ten kolor symbolizuje Boską świętość. Według kanonów cerkiewnych przedstawienie Zwiastowania na Złotych wrotach jest obowiązkowe dla wszystkich świątyń.

(-)

I tak nasz program przybliżył się do końca. Za tydzień porozmawiamy z ks. Iwanem o spowiedzi, bez której trudno sobie wyobrazić głębokie przeżycie Zmartwychwstania Pańskiego. A dzisiaj już się żegnam. Była z wami Jarosława Chrunik. Włączcie odbiorniki najpóźniej jutro o g. 10.50. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze!
(jch/as)

11.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest poniedziałek, 11 kwietnia. Na antenie – ukraiński program informacyjny. Rozpoczynamy nowy roboczy tydzień. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

Ten dzień w historii Ukrainy na zawsze pozostanie smutny, bowiem 11 kwietnia 2014 roku prorosyjscy bojówkarze zajęli miasto Słowiańsk w obwodzie donieckim. Słowiańsk wkrótce wyzwolono, natomiast część obwodu donieckiego i ługańskiego do dzisiaj jest okupowana przez separatystów. Czy są wiadomości z okupowanego Donbasu dowiecie się za chwilę. Pozostańcie z nami.

(-)

W sobotę 9 kwietnia w Olsztyńskim oddziale ZUP odbyło się zebranie wszystkich przewodniczących kół z udziałem przewodniczącego oddziału Stefana Migusa i przewodniczącego ZUP Piotra Tymy. Krakowski konkurs języka ukraińskiego stał się międzynarodowym. Polacy w Kijowie oddali hołd ofiarom Zbrodni Katyńskiej i katastrofy Smoleńskiej. Prezydent Ukrainy chce, żeby nowy rząd sformował się już jutro. O tym będzie mowa w przeglądzie wydarzeń.

(-)

W sobotę 9 kwietnia w Olsztyńskim oddziale ZUP odbyło się zebranie wszystkich przewodniczących kół z udziałem przewodniczącego oddziału Stefana Migusa i przewodniczącego ZUP Piotra Tymy, a także wicemarszałka województwa warmińsko-mazurskiego Mirona Sycza, dyrektorów ZSzUJN Olgi Sycz i Lubomiry Tchórz. Głównym celem spotkania było podsumowanie działalności olsztyńskiego oddziału i dokładna analiza wszystkiego, co się udało i czego nie udało się zrealizować w ciągu ostatnich dwóch lat, które minęły od ostatniego zebrania. Każdy z uczestników wziął udział w gorącej dyskusji. Nie milczał też młody przewodniczący olsztyńskiego miejskiego koła Michał Kajda. Piotr Tyma, wziąwszy pod uwagę wszystko, co zostało powiedziane, wysunął konkretne propozycje co do działalności ZUP na Warmii i Mazurach.

– Zauważyłem, że nadal jest problem z komunikacją. Komunikacji na różnych szczeblach organizacji. Wynika to i z obciążenia, które biorą na siebie ludzie, i z liczby przedsięwzięć. Dlatego wydaje mi się, że ważne jest podczas takiego zebrania powiedzieć sobie na jakim etapie jesteśmy. Czy będziemy dokładali nowe imprezy, a nie będziemy kontaktować się z ludźmi, którzy są odbiorcami takiej imprezy, czy postawimy akcent na to, że organizacja ma być silna, żeby zajmowała się też innymi sferami życia. Mamy problem z bilansem. Jest bardzo dużo imprez kulturalnych, natomiast nie ma oferty dla emerytów – nie ma innej, niż imprezy kulturalne. Jeden z naszych regionów zaczął robić kursy komputerowe. My nie mamy systemu nauki języka, którzy z różnych przyczyn – historycznych, politycznych – nie znają języka ukraińskiego. To oznacza, że jest wiele sfer, w których organizacja mogłaby zaistnieć, a nie istnieje. A nie istnieje, ponieważ brakuje ludzi. A brakuje ludzi, ponieważ ci, którzy są, stawiają sobie trochę inne priorytety. I o takich sprawach musi być dyskusja na różnych szczeblach – na szczeblu Rady Głównej Związku, na szczeblu regionu, oddziału, ale też w kołach, dlatego że Ukraińcy mają jeszcze duży potencjał ludzi, którzy jeszcze nie są włączeni do pracy. Zwłaszcza w Olsztynie.

Konkurs języka ukraińskiego na UJ w Krakowie organizowany jest już dziesięć lat, a tegoroczny, jedenasty, otrzymał status międzynarodowego. Dwa dni roboczym językiem uczestników konkursu z sześciu krajów Europy Środkowej (Polska, Czechy, Bułgaria, Węgry, Serbia, Chorwacja) był język ukraiński: tekst, dyktando, lekcja otwarta, spotkania, znajomości, wycieczki.

Najtrudniejsze dla obcokrajowców były ćwiczenia w pisaniu słów razem, oddzielnie, przez myślnik i apostrof, miękki znak. Ale prawie wszyscy uczestnicy wykonali zadanie dobrze, nie było dużo błędów”, – podkreśla Oksana Baranowska. Starszy wykładowca katedry ukrainistyki Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej UJ Oksana Baranowska poinformowała, że najlepszym znawcą języka ukraińskiego została studentka Uniwersytetu Wrocławskiego Magdalena Zabagło, drugie miejsce zdobyła studentka Sabina Satmari z Uniwersytetu Budapesztańskiego i na trzecim miejscu – przedstawicielka UJ, Milena Chodkowska. Znawcy języka ukraińskiego z Europy Środkowej wzięli też udział w spotkaniu integracyjno-kulturalnym, byli na wycieczce w Krakowie, byli w muzeum Uniwersytet Jagielloński. Sfinansował konkurs UJ i Fundusz Absolwentów „Bratniak”, a z nagrodami pomógł Konsulat Generalny Ukrainy w Krakowie oraz Kijowski Uniwersytet Państwowy im. Tarasa Szewczenki.

Polacy w Kijowie uczcili pamięć ofiar zbrodni katyńskiej i katastrofy smoleńskiej. Były modlitwy w głównym katolickim kościele w Kijowie i na miejscu mordów Polaków w podkijowskiej Bykowni. O szczegółach Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Prezydent Ukrainy chce, aby nowy rząd powstał już we wtorek. Dziś, po wielotygodniowym kryzysie rządowym, o rezygnacji z funkcji poinformował dotychczasowy premier Arsenij Jaceniuk. Prezydent Petro Poroszenko zadeklarował chęć współpracy z nową ekipą dla dobra kraju. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Na tym blok informacyjny został wyczerpany. Równo za dobę ze świeżymi nowinami o Ukraińcach i Ukrainie czekajcie na mnie w studiu Radia Olsztyn. Była z wami Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich. (jch/bsc)

10.04.2016 – godz. 20.30 Magazyn (opis do dźwięku)

Wita Państwa Magazyn Ukraiński…

(-)

Dobry wieczór, szanowni słuchacze. Tego wieczoru w tym programie „Od niedzieli do niedzieli” jest z wami Hanna Wasilewska. Witam.

Co może być bardziej romantyczne, niż słowa o miłości z ust poety? Wszyscy wiedzą, że marzec to miesiąc wypełniony ciekawymi wydarzeniami, poświęconymi geniuszowi. Są to i koncerty, i konferencje, i wieczory poezji. A czasem bywa tak, że i marca nie wystarcza. I co wtedy? Dlaczego nie poświęcić Szewczence także kwietnia? Bo żeby zgłębić Wielkiego Kobzarza czasami i całego życia jest za mało. Tym bardziej, jeśli mowa jest o miłości Tarasa Szewczenki…

W Olsztynie społeczność ukraińska uczciła pamięć Kobzara w teatrze im. S. Jaracza. Wystąpiły tam z koncertem znamienite „Żurawie” oraz dzieci i młodzież z olsztyńskich punktów nauczania języka ukraińskiego, w tym – „Suzirjaczko”. Ale olsztynianom tego było mało. W niedzielę, 3 kwietnia, zorganizowali oni w przycerkiewnej świetlicy jeszcze jedno spotkanie z Szewczenką; tym razem trochę inne. Uczestnicy wydarzenia zainteresowali się tym, kogo kochał Szewczenko i kto kochał jego. W ten sposób wyszło jeszcze jedno spotkanie poetyckie:

(-) Fragment koncertu

[Tarasa Szewczenko – znamy go jak bohatera, bojownika o wolność Ukrainy, ale on też kochał, być może – nienawidził. Czyż mógł modny, stołeczny malarz, prowokacyjny poeta, bywalec portowych knajpek, amator rumu i cygar, miłośnik sztuk teatralnych, pożądany gość na balach i w salonach arystokratycznych – Taras Szewczenko – nie kochać kobiet? I czyż można było jego takiego nie kochać? Do słowa: na zesłanie do Kazachstanu Szewczenko trafił właśnie za obrazę kobiecą. W najbardziej skandalicznym na ten czas poemacie „Sen” Taras pozwolił sobie na porównanie pierwszej lady Rosji, carycy Aleksandry, do zasuszonego opieńka, mówiąc, że jest ona taka chuda, długonoga. Na odmianę do obecnego zachwytu aparycją modelek na wybiegach, uroda tego rodzaju wówczas nie była w modzie. Tak więc obrażony takim porównaniem rosyjski imperator surowo ukarała poetę.]

(-) Fragment koncertu – c.d.

Bardzo ważne jest to, że na tym koncercie wystąpili ojcowie, mamy i dzieci – wszyscy razem.

(-)

Często słyszymy, że mało jest dzisiaj ludzi ideowych. Osób, które gotowe są poświęcić sprawy osobiste na rzecz społecznych. Natomiast kto i gdzie tę ideę określa? Ponieważ dla przeciętnego obywatela ideę trzeba dokładnie określić i dotrzeć z nią do niego. I tylko wtedy oczekiwać wsparcia, nie mówiąc już o poświęceniu. Stanisław Fedorczuk, historyk, kulturoznawca i działacz społeczny z Doniecka, jest wyrazistym przykładem współczesnego bojownika o ideę narodową. O jaką konkretnie – opowie osobiście:

– Moim zdaniem idea narodowa, która mogłaby połączyć te dwa nasze brzegi Dniepru, i wszystkie inne regiony, to idea niezależnego gospodarczo Ukraińca. Ukraińca, który może w swoim kraju realizować swoje prawa. Który może godnie zarabiać i który może zapłacić za swoje godne życie, nie wyjeżdżając poza granice Ukrainy. Każdy Ukrainiec, który pragnie innego życia, to Ukrainiec, który nigdy nie zgodzi się na tę stagnację, na ten brak określoności. I mam nadzieję, że ta wojna jednak rozbudzi w ludziach zrozumienie tego, że przyjdzie im brać we wszystkim osobiście brać udział. I mowa teraz idzie nie tylko o Majdanach. Mowa idzie o w ogóle innym kształtowaniu i wpływie na organa władzy. Jak na szczeblu lokalnym, tak i ogólnoukraińskim. Przekonałem się o jednym: jeden na polu walki nie jest żołnierzem. Niestety, na Ukrainie cały czas była wiara, że będzie jakiś narodowo-demokratyczny lider, który przyjdzie i wszystkich uratuje. Nie wierzę więcej w lidera. Uważam, że Ukraińcy potrzebują na miejscu hydraulika – hydraulika, potrzebujemy technokratów, ludzi, których moglibyśmy wymieniać w rządzie politycznym, jeśli nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Za nimi nie stałyby całe rodziny, klany, oligarchowie, którzy popieraliby tych ludzi i przekonywaliby nas, że ich nieefektywne działanie to taki los. No, wszystko: musimy poczekać, aż umrze Jaceniuk i dopiero wtedy wynieść go nogami do przodu z gabinetu ministrów. Tak jak kiedyś wynosili członków KC. Uważam, że ta tradycja ma umrzeć i mam wielką nadzieję, że zmienimy się, że zmienimy się na lepsze.

Ale co zmieni świadomość Ukraińca o mentalności „moja chata z kraja i ja nic nie wiem”, który nie goreje ideą narodową. Do takich oczekiwań trzeba mieć podstawy, bo świadomość społeczna, niestety, tak po prostu nie budzi się. Tym bardziej dużo inteligencji wyjechało za granicę, tam, gdzie bardziej cenią sztukę, a badania naukowe potrzebne są państwu, a nie samym tylko naukowcom.

– Uważam, że ta wojna to bardzo wysoka cena takiego przebudzenia, a z drugiej strony – nie wiem, co mogłoby przebudzić Ukraińców. Oni już wzięli kredyty, mają wyimaginowany sposób życia, ale problem: kto będzie za to płacił – nigdy nie zostało postawione. Sądzę, że tylko atrakcyjna Ukraina może ściągnąć wielu aktywnych, wykształconych ludzi z powrotem. Bardzo liczę na to, że tacy ludzie będą. Bo w razie, gdy młode pokolenie po raz kolejny nogami zagłosuje przeciwko Ukrainie, nawet nie Ukrainy, a państwa ukraińskiego, to uważam, że wtedy rzeczywiście nie ma perspektyw.

– Niedawno słuchałam wywiadu Iryny Farion, która powiedziała, że rosyjskojęzyczni żołnierze, którzy walczą po stronie ukraińskiej, nie są patriotami. Skomentuje to pan? I proszę powiedzieć, kto dla was jest patriotą Ukrainy?

– Jest taka rzecz, jak patriotyzm w działaniu. Patriotyzm codzienny. Patriotyzm, w którym poświęcasz własne życie, własne zdrowie. any o jednym: każdy Ukrainiec, który broni Ukrainy, niezależnie w jaki sposób – czy jest on wolontariuszem, czy jest wojskowym – jest to człowiek, któremu winni jesteśmy szacunek i wdzięczność. I pani Iryna powinna wiedzieć, że go spokojnego nieba nad ziemią lwowską broni także ten rosyjskojęzyczny żołnierz. Ten Ukrainiec, któremu nie udało się nauczyć ukraińskiego, czyi rodzice, być może, nie rozmawiali z nim po ukraińsku. Albo na terytorium, na którym on mieszkała może nawet nie było ukraińskiej szkoły. I nie pani Iryna powinna wyznaczać gatunki Ukraińców. Od tego mieliśmy już Janukowyczów, od tego mamy Putinów, od tego mamy wrogów Ukrainy. Tylko wrogowie Ukrainy i ci ludzie, którzy życzą jej źle, pracują na rozbrat w społeczeństwie, pracują na to, żeby były linie rozbratu i żebyśmy przez ten rozbrat skakali sobie do gardeł. Dla mnie jednoznacznie tacy sami są przyjaciele, którzy mówią po ukraińsku, i ci, którzy mówią po rosyjsku. To są ludzie, z których jestem dumny, którym życzę zdrowia. Mówię, że gdy oni powrócą z frontu, mam nadzieję, że przekonają miejscową społeczność, że tacy politycy, jak pani Iryna i jacykolwiek inni, którzy starają się spekulować na takich tematach nawet w warunkach wojny, muszą odejść na polityczny śmietnik. Nie śmietnik fizyczny, a właśnie na śmietnik polityczny. I tam pozostać, i pisać swoje blogi, pisać informacje na Twitterze, i pozostać marginalną siłą, która w rzeczywistości nie potrafiła dać niczego nowego Ukrainie, natomiast cały czas przywracała ją na stare koleje problemów, stare koleje konfliktów i niosła wojnę wewnętrzną. Do czego, oczywiście, nie możemy dopuścić.

A na razie, gdy urzędnicy i politycy dzielą między sobą teczki, fotele i elektorat, Ukraińcy, którzy chcą lepszej przyszłości dla swoich dzieci, nadal wyjeżdżają na Zachód. Nie zapominają o swojej ojczyźnie, przeciwnie – tęsknią za nią i ze wszystkich sił starają się zachować swoją tożsamość na obcej ziemi.

(-)

„Nie ma” – jak napisać po ukraińsku – łącznie czy rozłącznie? Po polsku zawsze piszemy rozłącznie. Tu wszyscy o tym wiedzą. Czy można zastosować taką samą zasadę do ukraińskiego homonimu, dowiecie się już teraz.

(-) Lekcja języka ukraińskiego

W tym tygodniu Roman Bodnar solidnie popracował urozmaicając ukraiński „Hit-Parad” interesującymi nowinkami, więc z przyjemnością oddaję mikrofon naszemu DJ-owi.

(-)

W studiu – Roman Bodnar. „Luminofory” – historia tego zespołu zaczyna się w ubiegłym roku, a teraz wchodzi do eteru z piosenką „Nichaj zima”. Wtedy, w kwietniu ubiegłego roku, Leonid Bielej, akordeonista, klawiszowiec zespołu „Mandry” z powodu twórczych rozbieżności z Fomą, odszedł od tego zespołu i stworzył swój projekt, który nazwał „Luminofory”. Grupa powinna kontynuować tradycje ukraińskiego romansu ulicznego i zamierza pracować w tym kierunku, ale nie ograniczając się tylko jego ramami. Jest to romans uliczny, ale z domieszką smaku jazzowego. „Chciałem, żeby odczytywane były te momenty jazzowe, chciałem robić spokojną, piękną muzykę bez tego, co nazywa się „rwać bajan”. I oto w tym duchu „Luminofory” stworzyły już kilka kompozycji, z których jedną prezentują teraz. Nie zważając na nazwę „Niechaj zima”, nie warto traktować jej jako ścieżkę o porze roku:

(-)

Producent znakomitej francuskiej piosenkarki Zaz napisał piosenkę dla artystki ukraińskiej. Do nagrania kompozycji Kerredine Soltani zaprosił młodą piosenkarkę Kirę Mazur do Francji. Będąc zwolenniczką piosenkarki Zaz i jej stylu muzyki, młoda, utalentowana muzyk KiRA MaZUR zawsze marzyła o tym, żeby poznać Kerredine”a Soltani, znanym francuskim producentem Zaz i autorem popularnej piosenki „Żyję”. Aby zrealizować zamysł, artystka zaczęła uczyć się języka francuskiego, a po pewnym czasie nawiązała kontakt z Kerredine’m w sieci społecznościowej. Na producencie piosenki KiRA MaZUR zrobiły takie wrażenie, że zaproponował jej wspólny projekt. Tak, według słów zaproszenia Soltani młoda ukraińska wokalistka pojechała do Francji, gdzie nagrała wyrazistą, płomienną piosenkę „Des mots damour”, którą producent stworzył specjalnie dla niej. Potem piosenkarka nagrała clip z jego udziałem. Jako prawdziwa Ukrainka, po powrocie do domu KiRA MaZUR wydała drugi wariant kompozycji pod tytułem „Słowa miłości”:

(-)

Znany ukraiński zespół „Motor’rolla” opublikował w sieci nietypową dla samych siebie nowinkę – świeżą piosenkę pod tytułem „Love”, która jest efektem eksperymentu muzyków z brzmieniem i wejdzie do następnego albumu zespołu. „Wszyscy razem, zespołowo, postanowiliśmy nagrać piosenkę „Love” właśnie w takim, niecharakterystycznym stylu, w stylistyce rockowej”. Ponadto przypomnijmy, że właśnie teraz trwa przyjmowanie prac do nowego konkursu fanów video zespołu „Motor’rolla”. Żeby wziąć w nim udział, trzeba nagrać i wysłać do muzyków wizualne wyobrażenie do jednej z ich kompozycji i pokazać swoją twórczość światu. Szczegółów warunków konkursu szukajcie na stronie grupy:

(-)

Świeża piosenka od chłopaków z zespołu „KozakSystem” pod nazwą „Basta”. U podstaw nowinki legł tekst autora znanego ukraińskiego prozaika, poety i kulturologa Jurka Izdryka. Warto zaznaczyć, że podczas pracy nad ścieżką „Basta” „KozakSystem” dostatecznie poeksperymentowali z brzmieniem, co od razu usłyszycie podczas słuchania. A przypomnę, że 5 marca, jeśli jeszcze nie zauważyliście i nie znaleźliście tej informacji w internecie, odbył się wspólny koncert w Kijowie „Eneja”, który przyjechał na zaproszenie zespołu „KozakSystem”. Mamy informację od chłopaków z „Eneja”, że było doskonale. Klub wypełniony ludźmi, można powiedzieć – po uszy. No, ale cóż – teraz „KozakSystem” i „Basta”:

(-)

Nadszedł czas, aby się pożegnać. Pracowali dla was: Roman Bodnar, Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. Spotkamy się tu równo za tydzień o 20.30. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich. (jch/bsc)

07.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was, drodzy słuchacze, w czwartek, 7 kwietnia w porannym przeglądzie wydarzeń. W studiu Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dziś obchodzimy wielkie święto religijne: Zwiastowanie. Zgodnie z tradycją ludową dziś można tylko wypoczywać i modlić się, ale nie wolno nic robić. dzisiejszy dzień bogaty jest też w solenizantów; są nimi: Ałła, Hanna, Łarysa, Tychon, Wasyl i Hawryło. Im, oraz tym, kto się urodził 7 kwietnia, składamy najlepsze życzenia:

„Niech na wasze drogi nie wchodzą trwogi
i nie stanie rozpacz na waszym szlaku.
Dobroć i szczęście, wierność i miłość
Niechaj będą z wami w waszym życiu”.

(-)

Dziś jest wielkie święto religijne: Zwiastowania. Holendrzy wczoraj odpowiadali na pytanie czy chcą ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE. Usłyszycie o tym w naszym porannym przeglądzie wydarzeń, a na koniec jeszcze raz przypomnimy o konkursie recytatorskim w Szczecinie.

(-)

Dziś jest święto Zwiastowania; oto, jak o tym święcie opowiada kanał wiadomości 24 z Iwano-Frankowska:

– Zwiastowanie NMP obchodzą dziś chrześcijanie. To jedno z najważniejszych świąt w kalendarzu religijnym. Na Ukrainę święto przyszło wraz z umocnieniem się chrześcijaństwa. Jak pisze Biblia, tego dnia Archanioł Gabriel zwiastował o narodzinach Jezusa Chrystusa. Zwiastowanie nazywane jest tez trzecim spotkaniem wiosny. Uważa się, że wiosna tego dnia ostatecznie pokonała zimę. Zgodnie z wierzeniem ludowym, dopiero po Zwiastowaniu można było rozpoczynać prace polowe. Wcześniejsze „niepokojenie” ziemi uważane było za wielki grzech. W cerkwiach tego dnia święci się proskury. Proskurę ze Zwiastowania, tak samo jak i wodę z Objawienia i Spotkania w Świątyni, przechowywano za ikonami. Ze Zwiastowaniem związanych jest wiele przekonań. Tego dnia od dawna istniał zwyczaj wypuszczania na wolność ptaków. Ludowe wierzenie mówi, że jeśli na Zwiastowanie jest deszcz, to urodzi żyto; jeśli będzie mróz, to będzie urodzaj na zielonki; słonecznie – urodzi pszenica.

W Olsztynie dzisiaj, na święto Zwiastowania rozpoczynają się rekolekcje, które mają nas przygotować do Zmartwychwstania Pańskiego. Naukę będzie głosił ksiądz Iwan Zozula z Tarnopolsko-Zborowskiej eparchii UCGK.

Holendrzy głosowali wczoraj w referendum, odpowiadając na pytanie, czy chcą ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Unii Europejskiej z Ukrainą. Porozumienie wprawdzie już weszło w życie w styczniu, ale sprzeciw obywateli może postawić holenderski rząd w trudnej sytuacji. Holandia jest ostatnim krajem Unii, który nie ratyfikował jeszcze umowy. Informuje z Brukseli Beata Płomecka:

(-) Korespondencja w języku polskim

W ostatnim czasie ukraińskie władze prowadziły w Amsterdamie akcje promujące Ukrainę. W poprzedni weekend był tam z dwudniową wizytą ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że wynik głosowania, może być niekorzystny dla Kijowa. Jak wynika z sondaży – nieco ponad połowa Holendrów może powiedzieć NIE stowarzyszeniu Unii z Ukrainą. Zdaniem kijowskiego politologa Ołeksija Harania, nie wynika to z wyjątkowej niechęci Holendrów do Ukrainy:

– W holenderskim społeczeństwie panuje raczej ogólny eurosceptycyzm i niechęć do rozszerzenia Unii i jakichś ponadnarodowych decyzji. Na to wszystko, nakłada się też kryzys emigracyjny.

Jak zaznacza politolog, negatywny wynik referendum może stać się argumentem dla antyzachodniej propagandy:

– To może wpłynąć na wizerunek Unii i na nastroje społeczeństwa. Ludzie mogą powiedzieć – tak liczyliśmy na wsparcie zachodu, a tu raptem… Wykorzysta to Rosja, wykorzysta to nasz Opozycyjny Blok.

Referendum ma charakter konsultacyjny. Jeśli większość Holendrów będzie przeciwna stowarzyszeniu, nie pociągnie to za sobą automatycznego zerwania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą.

(-) Informator:

Szczeciński oddział Związku Ukraińców w Polsce serdecznie zaprasza uczniów z punktów nauczania języka ukraińskiego do udziału w konkursie recytatorskim ukraińskiej poezji patriotycznej. W tym roku za hasło przedsięwzięcia posłużyły słowa z wiersza Dmytra Pawłyczki: „Ukraino, moja Ukraino, dla ciebie na świecie żyję!”

Konkurs będzie się odbywał w trzech kategoriach wiekowych: uczniowie klas 0-III, uczniowie klas IV-VI, oraz uczniowie gimnazjów i liceów. Kartę zgłoszeniową można znaleźć na stronie ukraińcy. org. Ale zwróćcie uwagę na dwie sprawy: po pierwsze – konkurs odbędzie się w sobotę, 23 kwietnia, a nie – jak podano na stronie – 25 kwietnia. Druga sprawa – termin zgłaszania uczestników podany jest – do 31 marca, ale ze względu na to, że z punktów nauczania języka ukraińskiego z Warmii i Mazur nie ma zgłoszeń, to specjalnie dla nas termin przedłużono o kilka dni. Tak więc, kto chce wziąć udział w konkursie, niech kontaktuje się ze szczecińskim oddziałem ZUP. Wszystkie dane kontaktowe znajdziecie na stronie ukraińcy.org.

(-)

I oto nadszedł już czas pożegnać się. Życzę, żebyście dobrze spędzili ten czas; nie pracujcie, odpoczywajcie i módlcie się, bo dziś jest Zwiastowanie. Program przygotowała i poprowadziła – Jarosława Chrunik, a wieczorem spotkacie się z Hanną Wasilewską. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze!  (jch/bsc)

06.04.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, szanowni słuchacze! Na antenie – program ukraiński „Z dnia na dzień”. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska.

W ubiegłym tygodniu poznaliście na naszej antenie aktywnego działacza społecznego z Doniecka, który przyjechał do Lwowa jeszcze podczas Majdanu. Bo już wtedy trafił na „listy do rozstrzelania” separatystów. Stanisław – to człowiek nie słowa, a czynu. Chociaż po słowo nie sięga do kieszeni… dzisiaj opowie, w czym widzi ukraińską ideę narodową i patriotyzm.

Jak patriotyzm przejawia się w ukraińskich emigrantach, wyraźnie ilustruje życie amerykańskiej piosenkarki Kwitki Cisyk. O niej opowie Sergiusz Petryczenko w rubryce muzycznej.

Roman Bodnar przedstawi inną ukraińską diwę, która zaśpiewa po ukraińsku na motyw francuski. Kira Mazur. Jej praca, moim zdaniem, nie jest pozbawiona smaku muzycznego i zasługuje na uwagę. Doczekajcie się obowiązkowo.

(-)

Często słyszymy, że mało jest dzisiaj ludzi ideowych. Osób, które gotowe są poświęcić sprawy osobiste na rzecz społecznych. Natomiast kto i gdzie tę ideę określa. Ponieważ dla przeciętnego ideę trzeba dokładnie określić i dotrzeć z nią do niego. I tylko wtedy oczekiwać wsparcia, nie mówiąc już o poświęceniu. Stanisław Fedorczuk, historyk, kulturoznawca i działacz społeczny z Doniecka, jest wyrazistym przykładem współczesnego bojownika o ideę narodową. O jaką konkretnie – opowie osobiście:

– Moim zdaniem idea narodowa, która mogłaby połączyć te dwa nasze brzegi Dniepru, i wszystkie inne regiony, to idea niezależnego gospodarczo Ukraińca. Ukraińca, który może w swoim kraju realizować swoje prawa. Który może godnie zarabiać i który może zapłacić za swoje godne życie, nie wyjeżdżając poza granice Ukrainy. Każdy Ukrainiec, który pragnie innego życia, to Ukrainiec, który nigdy nie zgodzi się na tę stagnację, na ten brak określoności. I mam nadzieję, że ta wojna jednak rozbudzi w ludziach zrozumienie tego, że przyjdzie im brać we wszystkim osobiście brać udział. I mowa teraz idzie nie tylko o Majdanach. Mowa idzie o w ogóle innym kształtowaniu i wpływie na organa władzy. Jak na szczeblu lokalnym, tak i ogólnoukraińskim. Przekonałem się o jednym: jeden na polu walki nie jest żołnierzem. Niestety, na Ukrainie cały czas była wiara, że będzie jakiś narodowo-demokratyczny lider, który przyjdzie i wszystkich uratuje. Nie wierzę więcej w lidera. Uważam, że Ukraińcy potrzebują na miejscy hydraulika – hydraulika, potrzebujemy technokratów, ludzi, których moglibyśmy wymieniać w rządzie politycznym, jeśli nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Za nimi nie stałyby całe rodziny, klany, oligarchowie, którzy popieraliby tych ludzi i przekonywaliby nas, że ich nieefektywne działanie to taki los. No, wszystko: musimy poczekać, aż umrze Jaceniuk i dopiero wtedy wynieść go nogami do przodu z gabinetu ministrów. Tak jak kiedyś wynosili członków KC. Uważam, że ta tradycja ma umrzeć i mam wielką nadzieję, że zmienimy się, że zmienimy się na lepsze.

Ale co zmieni świadomość Ukraińca o mentalności „moja chata z kraja”, który nie goreje ideą narodową. Do takich oczekiwań trzeba mieć podstawy, bo świadomość społeczna, niestety, tak po prostu nie budzi się. Tym bardziej dużo inteligencji wyjechało za granicę, tam, gdzie bardziej cenią sztukę, a badania naukowe potrzebne są państwu, a nie samym tylko naukowcom.

– Uważam, że ta wojna to bardzo wysoka cena takiego przebudzenia, a z drugiej strony – nie wiem, co mogłoby przebudzić Ukraińców. Oni już wzięli kredyty, mają wyimaginowany sposób życia, ale problem: kto będzie za to płacił – nigdy nie zostało postawione. Sądzę, że tylko atrakcyjna Ukraina może ściągnąć wielu wykształconych ludzi z powrotem. Bardzo liczę na to, że tacy ludzie będą. Bo w razie, gdy młode pokolenie po raz kolejny nogami zagłosuje przeciwko Ukrainie, nawet nie Ukrainy, a państwa ukraińskiego, to uważam, że wtedy rzeczywiście nie ma perspektyw.

– Niedawno słuchałam wywiadu Iryny Farion, która powiedziała, że rosyjskojęzyczni żołnierze, którzy walczą po stronie ukraińskiej, nie są patriotami. Skomentuje to pan? I proszę powiedzieć, kto dla was jest patriotą Ukrainy?

– Jest taka rzecz, jak patriotyzm w działaniu. Patriotyzm codzienny. Patriotyzm, w którym poświęcasz własne życie, własne zdrowie. any o jednym: każdy Ukrainiec, który broni Ukrainy, niezależnie w jaki sposób – czy jest on wolontariuszem, czy jest wojskowym – jest to człowiek, któremu winni jesteśmy szacunek i wdzięczność. I pani Iryna powinna wiedzieć, że go spokojnego nieba nad ziemią lwowską broni także ten rosyjskojęzyczny żołnierz. Ten Ukrainiec, któremu nie udało się nauczyć ukraińskiego, czyi rodzice, być może, nie rozmawiali z nim po ukraińsku. Albo na terytorium, na którym on mieszkała może nawet nie było ukraińskiej szkoły. I nie pani Iryna powinna wyznaczać gatunki Ukraińców. Od tego mieliśmy już Janukowyczów, od tego mamy Putinów, od tego mamy wrogów Ukrainy. Tylko wrogowie Ukrainy i ci ludzie, którzy życzą jej źle, pracują na rozbrat w społeczeństwie, pracują na to, żeby były linie rozbratu i żebyśmy przez ten rozbrat skakali sobie do gardeł. Dla mnie jednoznacznie tacy sami są przyjaciele, którzy mówią po ukraińsku, i ci, którzy mówią po rosyjsku. To są ludzie, z których jestem dumny, którym życzę zdrowia. Mówię, że gdy oni powrócą z frontu, mam nadzieję, że przekonają miejscową społeczność, że tacy politycy, jak pani Iryna i jacykolwiek inni, którzy starają się spekulować na takich tematach nawet w warunkach wojny, muszą odejść na polityczny śmietnik. Nie śmietnik fizyczny, a właśnie na śmietnik polityczny. I tam pozostać, i pisać swoje blogi, pisać informacje na Twitterze, i pozostać marginalną siłą, która w rzeczywistości nie potrafiła dać niczego nowego Ukrainie, natomiast cały czas przywracała ją na stare koleje problemów, stare koleje konfliktów i niosła wojnę wewnętrzną. Do czego, oczywiście, nie możemy dopuścić.

(-)

No, a dopóki politycy i urzędnicy dzielą między sobą fotele, teczki i elektorat, Ukraińcy, którzy chcą lepszej przyszłości dla swoich dzieci, nadal wyjeżdżają na Zachód. Nie zapominają o swojej ojczyźnie, a wręcz przeciwnie – tęsknią za nią i starają się z całych sił zachować swoją tożsamość na obczyźnie. Właśnie w takiej rodzinie kiedyś urodziła się Kwitka Cisyk – amerykańska piosenkarka ukraińskiego pochodzenia. Jej rodzina wyemigrowała ze Lwowa podczas II Wojny Światowej do Ameryki. Kwitka od dziecka otoczona była muzyką, niż więc dziwnego, że wybrała ona drogę piosenkarki. Występowała w różnych gatunkach muzyki klasycznej i rozrywkowej, w kinie i reklamie. Nigdy nie zapomniała też o piosenkach ukraińskich. Przyczyniła się też do rozwoju piosenki ukraińskiej. Dokładniej opowie o tym Sergiusz Petryczenko:

(-)

Pamiętam, jak gdzieś w połowie lat 80-tych znajomi ze Lwowa podarowali mojej rodzinie kasetę magnetofonową. Kaseta nie była podpisana, więc nie wiedzieliśmy kto wykonuje piosenki i skąd pochodzi nagranie. Miły, kobiecy głos śpiewał ukraińskie piosenki ludowe z lekkim akcentem amerykańskim. Już znacznie później dowiedziałem się, kto był wykonawcą – to amerykańska piosenkarka ukraińskiego pochodzenia, Kwitka Cisyk. Słuchałem tej kasety prawie codziennie, tak mi się podobała. Potem okazało się, że nie tylko mi – kaseta była ogromnie popularna na Ukrainie. Ludzie ją przegrywali i rozpowszechniali, bo w sprzedaży jej nie było. Kwitka nagrała dwie płyty w języku ukraińskim, to „Piosenki z Ukrainy” i „Dwa kolory”. W nagraniu płyt brało udział wielu amerykańskich muzyków, którzy współpracowali z Kwitką w innych projektach. Oto co mówi ona sama w wywiadzie, który przeprowadził z nią Ołeksandr Hornostaj z Ukrainy:

– Odczułam wtedy, że nie ma żadnej takiej płyty, chociaż było wiele ukraińskich płyt i kaset. Nie było nic takiego na bardzo wysokim poziomie technicznym, bo jest to bardzo kosztowna rzecz i właśnie pomyślałam, że ja jestem taka zajęta, ale mogłabym… Byłoby to dobre nie tylko dla moich znajomych, ale najważniejsze – zrobić coś dla Ukraińców. Pomyślałam, że to byłby taki prezent dla Ukraińców, specjalnie tu, ale moim marzeniem zawsze było, że może usłyszy to ktoś na Ukrainie.

– Wie pani, na Ukrainie słyszą i słyszą dość dużo tej muzyki i wynikają pewne pytania: taka piękna muzyka, taka piękna aranżacja. Kto zrobił taka piękną aranżację dla pani?

– To mój bardzo dobry kolega, nazywa się Jack Cortner. To jest muzyk, kompozytor. Poznałam go w music business tu, w Nowym Jorku i on… To jest bardzo ciekawy człowiek, on jest ze środkowych stanów Ameryki, on nic nie wie o Ukrainie, chociaż teraz on bardzo dużo wie o Ukrainie, od tego czasu, jak mnie poznał. Ale on jest bardzo uzdolniony i taki bardzo zdolny. My długo rozmawialiśmy o każdej piosence, on bardzo chciał znać tekst i omawialiśmy każdą piosenkę, aranżację – jakie to są słowa, jakie uczucia, co znaczy muzyka. Razem nagrywaliśmy, rozmawialiśmy i też planowaliśmy jakie piosenki, wybierałam z nim. Na początku to było z mamą i siostrą, a potem, zwłaszcza druga płytę jak wybraliśmy – całe mnóstwo piosenek, które nam się podobały, to wtedy z nim się spotkałam i z moim mężem, i wtedy zaśpiewaliśmy i zagraliśmy wszystkie piosenki i wtedy oni wybrali te, które wydawały się im najciekawsze muzycznie.

(-)

On ma takie wspaniałe wyczucie, on wziął każdą piosenkę i nie zmienił jej, nie zrobił amerykańskiej piosenki. Wziął i pozostawił ukraińską duszę i dlatego zawsze będzie dla mnie bardzo drogim człowiekiem za to, że z takim zapałem i z takim humorem, i tak ciężko pracował nad jedną i drugą płytą.

(-)

Kwitka Cisyk planowała odwiedzić Ukrainę. Zapraszano ją, aby wystąpiła na festiwalu „Czerwona ruta”, lecz liczne obowiązki zawodowe nie pozwoliły jej na to. Kwitka pracowała w różnych gatunkach, wykonywała muzykę do filmów i reklamy, przez długi czas była niezmiennym, jedynym głosem kompanii Ford-Motors. Życie piosenkarki zostało przerwane przedwcześnie. Ostatnie lata upłynęły pod znakiem walki z rakiem piersi. Nie zważając na ciężką chorobę Kwitka Cisyk cały czas pracowała. Ostatnią piosenką, którą udało jej się nagrać przed śmiercią, były „Żurawie” do słów Bohdana Łepkiego.

(-)

Synteza kultur zawsze daje błyskotliwy efekt. A gdy połączyć francuskie z ukraińskim, będzie wyszukane i wyraziste. Dalej – Roman Bodnar:

(-)

Na tym z mojej strony wszystko. Program przygotowali: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Już jutro zapraszam was na spacer z uśmiechem uliczkami Lwowa razem z nami. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich.

(jch/as)

05.04.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, szanowni słuchacze! Na antenie – program ukraiński „Z dnia na dzień”. W studiu – Hanna Wasilewska. Witam.

Cóż może być bardziej romantycznego, niż słowa o miłości z ust Tarasa Szewczenki? A bardziej bohaterskiego, niż zwycięstwa „chołodnojarców” spod pióra Jurija Horlis-Horskiego? I bardziej postępowego, niż muzyczny wybór Romana Bodnara? Oczywiście – nic. Właśnie dlatego w dzisiejszym programie usłyszycie o tym więcej.

Wszyscy wiedzą, że marzec dla Ukraińców – to miesiąc Tarasa Szewczenki. Marzec zazwyczaj przepełniony jest ciekawymi imprezami, poświęconymi geniuszowi. Są to i koncerty, i konferencje, i wieczory poezji. A czasem bywa tak, że marca nie wystarcza. Co wtedy? A dlaczego nie uczynić Szewczenkowskim także kwietnia? Bo aby zgłębić wielkiego Kobzara, czasami za mało jest całego życia. Tym bardziej mówić o miłości Szewczenki…

W Olsztynie społeczność ukraińska uczciła pamięć Kobzara w teatrze im. S. Jaracza. Wystąpiły tam z koncertem znamienite „Żurawie” oraz dzieci i młodzież z olsztyńskich punktów nauczania języka ukraińskiego, w tym – „Suzirjaczko”. Ale olsztynianom tego było mało. W niedzielę, 3 kwietnia, zorganizowali oni w przycerkiewnej świetlicy jeszcze jedno spotkanie z Szewczenką; tym razem trochę inne. Uczestnicy wydarzenia zainteresowali się tym, kogo kochał Szewczenko i kto kochał jego. W ten sposób wyszło jeszcze jedno spotkanie poetyckie:

(-) Fragment koncertu

Bardzo ważne jest to, że na tym koncercie wystąpili ojcowie, mamy i dzieci – wszyscy razem.

(-)

Dalej w programie – kolejny odcinek powieści „Chołodnyj Jar”. Sam autor Jurij Horlis-Horski, w posłowiu do książki napisał: „Serdecznie wdzięczny jestem wszystkim czytelnikom i czytelniczkom, którzy po przeczytaniu pierwszej części powieści w prawie dwóch tysiącach listów podzielili się ze mną swoimi przemyśleniami i wrażeniami. Wszystkie te listy są dla mnie cenne. My też cenimy waszą uwagę, więc przechodzimy do najcenniejszego – powieści historycznej. Słuchamy:

Szliśmy już zrębem. Raptem „Buhaj” zatrzymał się i uważnie spojrzał ponad zarośla. Na drzewie, górującym ponad nimi, Trwożliwie skrzeczała sroka, okręcając się na wszystkie strony.

– Czemuż to się ona rozkrzyczała? – zastanowił się „Buhaj”.

– Pewnie nas zobaczyła.

– Oj, nie! Znam ich naturę. Tam ktoś jest. Widzi pan, ona cały czas na niego spogląda, boi się, żeby nie zniszczył jej gniazda. Któż to mógłby być? Chodźmy, popatrzymy.

„Buhaj” postawił wiadro i wyciągnął rewolwer. Sięgam po swój i po cichutku skradamy się przez zarośla. Sroka uciekła z drzewa i skrzeczała gdzieś dalej. „Buhaj”, który szedł przodem, zatrzymał się i ścisnął mnie za rękę. Patrzę tam, gdzie wskazał mi wzrokiem: na pieńku, plecami do nas, siedział poeta i widocznie pisał coś na kolanach. Natchnienie naszło człowieka. Ale na ziemi obok niego leżał zdjęty but, a na nim – rewolwer. Po krótkiej chwili wziął but i w łożył między cholewę a „podnariad” złożony papier.

(Uwaga autora: „podnariad” – podkładka w butach)

Potem zaczął zaszywać rozprute. Aby trafić igłą w stare dziurki, podnosił bliżej do oczu.

Nie ma wątpliwości. Ale co robić? Schwytać go od razu, czy zaczekać, aż wróci do obozu? „Buhaj” dał mi znak, żebym schował się za krzakami, a sam poczołgał się do przodu. Po chwili „poeta” związany sznurem leżał na ziemi koło pieńka. Biorę but i wyjmuję z nie do końca zaszytej cholewy kilka zapisanych arkuszy papieru. Nazwiska, imiona, krótkie biografie, a co najważniejsze – „zbrodnie” przeciwko władzy radzieckiej. Adresy domowe leśnych ludzi, krewni, nazwiska ludzi, którzy dostarczali żywność. Dzisiaj Czajczenko dopisywał imiona chołodnojarców. W ciągu krótkiego czasu zdobył niemało informacji. „Buhaj” znalazł na liście siebie z rodziną.

– Zobacz, zapisał, że jedenastu jego braci powiesiłem. Nie martw się, bratku, będziesz dwunasty.

W obozie „poeta” robił naiwną minę, tłumaczył się, mówił, że niby bał się, że będziemy na niego krzyczeć za te zapiski i dlatego robił je w tajemnicy. Oczywiście, dla historii. Ale gdy go przeszukano, znaleziono w obcasie buta płócienne zaświadczenie w moskiewskim języku: „Ściśle tajne. Zaświadczamy, że przedkładający niniejsze towarzysz Nikołajew faktycznie jest tajnym współpracownikiem specjalnego oddziału I Armii Konnej. Wydział walki z politycznym bandytyzmem. Wszystkim CzK i „osoboddiełom” jednostek wojskowych, w przypadku zwrócenia się, rekomenduje się pomagać mu wszelkimi sposobami. Naczelnik „osoboddieła” I Armii Konnej. Podpis”. Po długim przesłuchaniu poeta pod wieczór zawisnął na dębie Trzech Komisarzy.

(-)

Roman Bodnar odstąpi dziś trochę od tradycyjnego alternatywnego rocka, którym tak często się zachwyca. Zaproponuje zamiast tego romans uliczny z elementami jazzu. Nazwa gatunku kusi. Ciekawe, jak brzmi piosenka:

(-)

Nasz czas antenowy kończy się taką nad wyraz piękną, wiosenną piosenką, że dobry nastrój na wieczór jest zapewniony. Nad programem pracowali: Jarosława Chrunik, Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego! Uważajcie na siebie i swoich bliskich. (jch/bsc)


04.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Dziś jest poniedziałek, 4 kwietnia. Na antenie ukraiński program informacyjny. Dziękuję, że rozpoczynacie roboczy tydzień z nami. W studiu Radia Olsztyn – Hanna Wasilewska. Witam serdecznie.

Weekend przyniósł wiele optymistycznych wiadomości dla Ukraińców. Ale najpierw zwróćmy się do dat o znaczeniu międzynarodowym, o istnieniu których wcześniej nawet nie wiedziałam. Na przykład o Międzynarodowym Dniu Internetu, obchodzonym właśnie dzisiaj, 4 kwietnia – w dniu śmierci świętego Izydora Sewilskiego, patrona uczniów i studentów. Stworzył on pierwszą w historii encyklopedię „Etymologia” w 20 tomach. A w 1998 roku Kościół Katolicki uznał międzynarodową sieć za skarbnicę ludzkiej wiedzy, a świętego Izydora Sewilskiego wkrótce wybrał na patrona międzynarodowej sieci. Nieci później, w 2004 roku, oficjalnie aktywowano język ukraiński jako język interfejsu ukraińskiej Wikipedii. Obecnie z przyjemnością korzystamy z tego źródła internetowego. Jakimi nowinami uraczą nas agencje informacyjne, usłyszycie za chwilę. Pozostańcie z nami.

(-)

Papież ogłosił zbiórkę pieniędzy dla ofiar konfliktu na Ukrainie. Ukraina nie kupuje gazu w Rosji już od ponad 4 miesięcy. Minister spraw zagranicznych Ukrainy zachęca Holendrów wesprzeć Ukrainę w sprawie umowy stowarzyszeniowej z UE. O tym będziemy mówić za chwilę.

(-)

Wczoraj grekokatolicy dwóch dekanatów – olsztyńskiego i elbląskiego – licznie przybyli do Głotowa koło Dobrego Miasta, żeby wziąć udział w Drodze Krzyżowej. Jest to tradycyjna, modlitewna procesja, która ma uświadomić wiernym realność wydarzeń, które miały miejsce w ostatnich dniach i godzinach ziemskiego życia Jezusa Chrystusa. Droga Krzyżowa – to 14 stacji, przedstawiających różne momenty Męki Pańskiej, do których ksiądz czyta wstęp i rozważania o danym wydarzeniu Drogi Krzyżowej:

(-) Fragment modlitwy

– Panie, wziąłeś na swoje ramiona ciężki krzyż. Nie skarżyłeś się, nie potępiałeś, lecz z pokorą przyjąłeś ten kielich, przepełnioną cierpieniem. Ten Krzyż – to grzechy całej ludzkości. Kto nie kocha Krzyża, nie może stać się Twoim przyjacielem, dlatego że droga do nieba, to Droga Krzyżowa. My tak często narzekamy na swoje codzienne krzyże – jakieś cierpienia, choroby, niemoc, zapominając o swoich braciach i siostrach, młodych chłopcach, którzy zginęli lub zostali inwalidami na polu boju. Te wielkie cierpienia podobne są do tego ciężaru, który Ty, Panie, niosłeś.

Więcej o wczorajszej Drodze Krzyżowej usłyszycie dziś wieczorem

Papież ogłosił zbiórkę pieniędzy na rzecz ofiar konfliktu na Ukrainie. Ma ona się odbyć w niedzielę 24 kwietnia we wszystkich kościołach katolickich Europy. Franciszek zapowiedział to w krótkim przemówieniu przed modlitwą Regina caeli pod koniec mszy, którą odprawił na placu świętego Piotra w Niedzielę Miłosierdzia Bożego.

Franciszek zapewniał, że w dniu, który jest centrum Roku Świętego Miłosierdzia, szczególnie pamięta o tych, którzy najbardziej pragną pojednania i pokoju:

-Myślę w szczególności o dramacie osób cierpiących z powodu przemocy na Ukrainie: o ludziach pozostających na terenach wstrząsanych wrogością, która spowodowała już kilka tysięcy zgonów oraz o tych – ponad milionie – którzy zostali zmuszeni do opuszczenia tych ziem przez nadal trwającą poważną sytuację. Dotyka ona zwłaszcza osoby starsze i dzieci.

Papież zachęcił wiernych do włączenia się w zapowiedzianą przez niego zbiórkę:

-Zachęcam wiernych do włączenia się w tę inicjatywę papieża poprzez hojny wkład. Ten akt miłosierdzia ma nie tylko ulżyć cierpieniom materialnym, ale pragnie także wyrazić bliskość i solidarność moją osobistą i całego Kościoła.

Papież przypomniał też przypadającym jutro Międzynarodowym Dniu Wiedzy o Minach i Działań Zapobiegających Minom. „Nazbyt wiele osób stale ginie lub zostaje okaleczonych przez tą straszliwą broń” – podkreślił papież. Kończąc pozdrowił wszystkich wiernych, a w szczególności grupy, które – jak powiedział – pielęgnują duchowość Bożego Miłosierdzia.

Ukraina nie kupuje gazu z Rosji już od ponad czterech miesięcy. Powód to zbyt wysoka cena. Dostawy paliwa z Rosji kompensowane są zakupami od zachodnich sąsiadów. Ukraińcy wskazują na Polskę jako kraj, od którego chcieliby kupować błękitne paliwo. O szczegółach – z Kijowa Paweł Buszko:(-) Korespondencja w języku polskim

Minіster spraw zagranicznych Ukrainy będzie namawiał Holendrów do zagłosowania na „tak” w sprawie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Pawło Klimkin rozpoczął W sobotę wizytę w Holandii. W przyszłym tygodniu odbędzie się tam konsultacyjne referendum dotyczące ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Unii Europejskiej z Ukrainą.

(-) Korespondencja w języku polskim

Na tym nasz blok informacyjny został wyczerpany, więc żegnam się z wami do jutra. Program przygotowała i przedstawiła Hanna Wasilewska. Wieczorem w tym studiu będzie na was czekała Jarosława Chrunik w programie religijnym „Kamo hriadeszy”. Wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i swoich bliskich.
(jch/as)

01.04.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! dziś jest piątek, 1 kwietnia. W eterze – ukraiński program informacyjny. W studiu – Hanna Wasilewska. Witam serdecznie, bez żartów.

1 kwietnia – światowe kłamstwo! 1 kwietnia – ten dzień nie został wpisany na listę znamiennych i ogólnonarodowych dat, ale w zupełności można go zaliczyć do międzynarodowych, ponieważ z jednakowym sukcesem obchodzony jest i Polsce, i w Ukrainie, , i w Niemczech, i w Anglii, i we Francji, i w Skandynawii, i nawet na Wschodzie.

Każdy człowiek lubi pożartować, albo kogoś „wkręcić”, ale jednego dnia w roku zajmują się tym absolutnie wszyscy – od studentów do urzędnika. Ale dlaczego ten dzień wypada akurat 1 kwietnia, nikt nie może dokładnie powiedzieć. Według jednej z wersji to święto zawdzięczamy neapolitańskiemu

królowi Monterey, któremu na cześć święta z okazji zakończenia trzęsienia ziemi podano rybę. Następnego roku król zażyczył sobie takiej samej. Takiej nie znaleziono, ale kucharz przygotował inną, bardzo podobną. I chociaż król zorientował się w zamianie, to nie rozgniewał się, a wręcz przeciwnie – rozbawiło go to. Tak zaczęły się pierwszokwietniowe żarty. Kto i kiedy wprowadził to święto na Ukrainie – dokładnie nie wiadomo, ale w utworach wielu pisarzy końca XVII wieku można znaleźć wzmianki i pierwszokwietniowych żartach.

Zdaje się, że nie przypadkowa jest data urodzenia znamienitego ukraińskiego prozaika, dramaturga, znanego z niezwykłego poczucia humoru. Mikołaj Gogol urodził się 1 kwietnia 1809 roku.

Co do drugiej znanej osoby współczesności – trudno powiedzieć. Mowa jest o Wachtangu Kipiani – ukraińskim dziennikarzu, publicyście, historyku, który też dzisiaj świętuje urodziny. Składam więc najlepsze życzenia tym, kto ma powód do radości. A my od liryki przechodzimy do aktualności. Za chwilę przegląd wydarzeń.

(-)

Trwa projekt międzynarodowy „Jesteśmy Ukraińcami! Ja i Ty”. W ubiegłą sobotę nauczyciel języka ukraińskiego w punktach nauczania w Świątkach, Lidzbarku Warmińskim i Dobrym Mieście Piotr Tabaka z rodziną i nauczycielka języka ukraińskiego w punkcie nauczania w Olsztynie Mirosława Czetyrba-Piszczako zawitali do Lwowskiej Obwodowej Biblioteki dla Dzieci. Goście, tak jak wypada, nie przyjechali z pustymi rękami. Ukraińcy mieszkający na Warmii i Mazurach zebrali pieniądze na zakup książek przez bibliotekę, a także na prenumeratę ukraińskiego czasopisma dla dzieci – mieszkańców „szarej strefy”. Dzieci, które uczą się języka ukraińskiego w Polsce, otrzymały w prezencie kilka egzemplarzy książki „Dziecięcy Kobzar” T. Szewczenki wydawnictwa Stary Lew. Uczestnicy międzynarodowego konkursu on-line „Ukraina – to ty” otrzymali dyplomy. A pan Piotr i pani Mirosława zostali uhonorowani dyplomy za pielęgnowanie języka ukraińskiego i rozwój kontaktów partnerskich. Projekt nabiera tempa. Przyłącza się do niego olsztyński punkt nauczania języka ukraińskiego. O tym, co już się odbyło w ramach projektu, usłyszycie wieczorem.

Dzisiaj w białostockim Centrum Sztuki Współczesnej „Centrum Ludwika Zamenhofa” odbędzie się otwarcie wystawy pod tytułem „Wsłuchać się” ukraińskiej artystki Ołesi Sekeresz. Serię wycinanek w kształcie domków wiejskich artystka wykonała po swojej ekspedycji po wsiach Podlasia w ubiegłym roku w ramach programu Gaude Polonia. Twórczyni rozmawiała z ludźmi, zapisywała ich historie i wsłuchiwała się w rytm ich życia, w otaczającą przyrodę, w rozmowy na ulicy w innym, ale bardzo znajomym języku. Swoje wycinankowe instalacje, prezentujące zresztą sztukę ludową regionu, Ołesia postanowiła dopełnić dźwiękiem. Każdy budynek opowiada historię ludzi, którzy tam mieszkają. Jest tu i miłość, i samotność, i nadzieją, a najważniejszy jest tu Człowiek i to, co jest w nim. Artystka specjalnie nie pokazuje twarzy rozmówców, ale daje nam możliwość wyobrazić sobie mieszkańców jej wycinankowych domeczków. Usłyszeć i przeżyć historię można tylko pod jednym warunkiem – wsłuchując się. Otwarcie odbędzie się dziś o g. 18.00 przy ul. Warszawskiej 19, w Centrum im. Ludwika Zamenhofa. Wystawa potrwa do 22 maja.

Ukraińcy bardzo krytycznie o stanie swoich finansów. Zdecydowana większość mieszkańców dużych miast mówi o pogarszającej się sytuacji ekonomicznej. Wynika tak z sondażu przeprowadzonego przez socjologiczną grupę „Rejtynh”. Ukraińców o stan ich finansów pytał też kijowski korespondent Polskiego Radia:

(-) Korespondencja w języku polskim

Ukraina wprowadziła sankcje personalne wobec osób z tzw. „listy Sawczenko”. Na liście nalazły się 84 nazwiska odpowiedzialnych za skazanie ukraińskiej pilotki, ale też reżysera Ołeha Sencowa i działacza społecznego Ołeksandra Kolczenki. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Na tym nasz program kończy się. Bądźcie czujni, uzbrójcie się w poczucie humoru, zestaw świeżych dowcipów i zabawnych wierszyków, za kawały nie obrażajcie się, a odpowiadajcie tym samym. W ogóle bawcie się. Z wami była Hanna Wasilewska. Do jutra! (jch/bsc)

 

 

 

 

 

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Spór o symboliczne radzieckie pomniki

Polskie władze odpowiadają na słowa rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej, która ostro zaprotestowała przeciwko usuwaniu sowieckich pomników w Polsce, domagając się zaprzestania, jak się wyraziła, "barbarzyńskich"...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV