Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 20 °C pogoda dziś
JUTRO: 24 °C pogoda jutro
Logowanie  

Rosyjska propaganda i wpływy Chin. NASK ostrzega przed dezinformacją w sieci

Czy to możliwe, by polski żołnierz publicznie krytykował rząd i Unię Europejską? Takie filmiki pojawiły się w ostatnim czasie w sieci. Nie mają jednak nic wspólnego z rzeczywistością. To nie jedyny przykład wykorzystania mediów społecznościowych przez państwo niedemokratyczne.

Polscy specjaliści zajmujący się walką z dezinformacją, w ostatnim czasie, wykryli kilkadziesiąt filmików publikowanych w mediach społecznościowych, na których wypowiadały się osoby podające się za polskich żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej. We wszystkich pojawiała się narracja zniechęcająca do Ukrainy. Była to krytyka działań ukraińskich władz, krytyka Ukraińców mieszkających w Polsce i krytyka polskiego rządu i Unii Europejskiej.

Wszystkie te filmiki zostały wygenerowane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Ich celem jest zniechęcenie do Ukrainy i pomocy udzielanej temu państwu w wojnie z Rosją.

Eksperci podkreślają, że coraz trudniej odróżnić filmy wygenerowane przez AI od autentycznych nagrań. Należy jednak próbować. Warto zwracać uwagę na ruchy rąk i ust, a także na to, jak mówią postaci pojawiające się w tych materiałach. W tym przypadku wyraźnie słychać było sformułowania, których Polacy nie używają, w tym kalki z języka rosyjskiego.

Uwagę zwróciło m.in. sformułowanie „przeciągać” przez granicę, zamiast np. przerzucać przez granicę. Jest to kalka z języka rosyjskiego. Pojawiają się też w tych nagraniach błędy językowe. To błędy dość zauważalne, np. padło słowo facety zamiast faceci

– powiedziała Michalina Grzelka z Ośrodka Analizy Dezinformacji Państwowego Instytutu Badawczego NASK.

Istotna była też długość tych filmików, wynosząca średnio 11 sekund, co miało skłaniać odbiorców do szybkiego oglądania i udostępniania materiałów bez głębszej refleksji. Eksperci apelują, by do emocjonalnych treści podchodzić z dużą ostrożnością i nie rozpowszechniać ich, zwiększając w ten sposób ich zasięgi.

Te nagrania to antyukraińska propaganda prowadzona najprawdopodobniej przez Rosję. Ale w tym tygodniu ukazał się też raport pokazujący działania w mediach społecznościowych prowadzone przez inny niedemokratyczny kraj, czyli przez Chiny. To tam powstała i funkcjonuje firma zarządzająca TikTokiem. Właśnie przez tę platformę Chiny próbują kreować swój wizerunek na świecie, w tym w Polsce.

Państwowy Instytut Badawczy NASK dokładnie przeanalizował, jakie treści podsuwane są przez TikTok polskim użytkownikom. Dzieje się tak najczęściej, gdy ci użytkownicy próbują znaleźć materiały związane z tematami uznanymi przez chińskie władze za niewygodne.

Specjaliści NASK sprawdzali, co na TikToku można znaleźć np. na temat sytuacji w Tybecie, na temat obozów pracy czy na temat Tajwanu. W niektórych przypadkach TikTok pozwala znaleźć rzetelne informacje o Chinach, nawet jeśli są nie do końca wygodne dla tamtejszych władz. Są też jednak tematy, przy których platforma ta zdecydowanie próbuje zniechęcać do poszukiwań, np. zalewając użytkownika filmikami kompletnie niezwiązanymi z wyszukiwanym tematem. Wniosek z raportu jest jednoznaczny – Chiny używają TikToka do propagowania swojej wizji świata.

To jest część większych działań i większej operacji wpływu. Chodzi o wpływanie na procesy myślowe, które mają na celu zmienianie percepcji, szczególnie obywateli państw zachodnich, na temat Chińskiej Republiki Ludowej. I to nie tylko w celu reklamy takiej PR-owej, np. zachęcającej do przyjazdu, ale też do wprowadzania pewnego rodzaju reorientacji na kierunek wschodni poprzez pokazywanie chińskiego modelu polityczno-społecznego jako atrakcyjnej alternatywy dla liberalnej demokracji

– podkreśliła Patrycja Krzyśpiak z Ośrodka Analizy Dezinformacji Państwowego Instytutu Badawczego NASK, współautorka raportu poświęconego wpływom Chin na polskich użytkowników TikToka.

Autorzy raportu zaznaczają, że choć TikTok jest teoretycznie firmą prywatną, to działając w Chinach musi ściśle przestrzegać zaleceń tamtejszych władz.

Posłuchaj relacji Andrzeja Piedziewicza

Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy

Więcej w NASK, dezinformacja, propaganda, Chiny, AI, Rosja, TikTok, Ukraina, sztuczna inteligencja, media społecznościowe
Sztuczna inteligencja w szkole. W Iławie powstanie laboratorium AI

Nowoczesny sprzęt komputerowy, oprogramowanie wykorzystujące sztuczną inteligencję i zajęcia z bezpiecznego korzystania z nowych technologii. Tak będzie wyglądać laboratorium Al, które powstanie w jednej z iławskich...

Zamknij
RadioOlsztynTV