Pijany kierowca wezwał policję na pomoc
Nietrzeźwy 44-letni mieszkaniec gminy Sępopol posiadając już sądowy zakaz prowadzenia pojazdów był zmuszony sam wezwać policjantów, po tym jak wpadł samochodem do stawu.
W piątek 30 sierpnia w nocy około godziny 2.30 Mirosław Ch. jadący swoim audi od strony Skitna w gminie Bartoszyce w stronę Lisek na terenie gminy Sępopol prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem zjechał z drogi do rowu, przekoziołkował i zatrzymał się na dachu w pobliskim stawie.
Zakleszczony głową w dół w płytkiej wodzie w jednej chwili musiał wybrać czy lepiej stanąć przed sądem za kolejne przestępstwo i cieszyć się życiem, czy je po prostu stracić. Jak się okazało, wybrał pierwszą wersję.
Ze swojego telefonu dodzwonił się do policjantów, którzy pojechali sprawdzić autentyczność zgłoszenia. Okazało się, że 44-latek faktycznie utknął w aucie zanurzonym dachem w wodzie. Policjanci przy pomocy strażaków wydostali go z auta. Kierowca z niewielkimi potłuczeniami trafił do szpitala.
Policjanci ustalili, że Mirosław Ch. nie posiadał prawa jazdy, ponieważ zostało mu zatrzymane w zeszłym roku za kierowanie samochodem po pijanemu. Kilka miesięcy temu bartoszycki sąd wydał w jego sprawie wyrok i zakazał mu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Tym razem zagrożony jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. Oprócz tego odpowie za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu i stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. (kwp/as)

























