Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: -9 °C pogoda dziś
JUTRO: -6 °C pogoda jutro
Logowanie  

Paul Walker

Paul Walker podczas premiery filmu Szybko i wściekle, marzec 2009 roku. Fot. Wikipedia

Coraz częściej przychodzi mi pisać podobne teksty, robię to oczywiście z żalem i pewnym oporem, ale cóż, takie jest życie, nieprzewidywalne i okrutne. Już wspominałem, że jest to trudne i tak doprawdy specjalnie nie wiadomo, co napisać, by nie wypaść patetycznie. Chyba trzeba pisać to, co się czuje i jak się pamięta wspominaną osobę, być uczciwym i unikać zbytecznych laurek, po prostu napisać wspomnienie.

Otóż, jak Państwo wiecie, w ostatnią sobotę listopada w wypadku samochodowym zginął znany i popularny aktor amerykański Paul Walker (wypadki samochodowe, to specjalność amerykańskich aktorów, przypomnijmy sobie Jamesa Deana i jego tragiczną śmierć). Walkerowi popularność przyniosła seria filmów sensacyjnych „Szybcy i wściekli” – samochody w roli głównej i mnóstwo wypadków, istne kuszenie losu. Nie byłem wielkim fanem tego cyklu, ale niektóre filmy obejrzałem z pewnym zainteresowaniem – dziewczyny i samochody były ładne, ostre, szybkie.

Paul Walker nie był aktorem jednej, powielanej w nieskończoność roli. Zagrał w wielu filmach i serialach telewizyjnych, co prawda nie był wybitnym aktorem, ale utalentowanym, popularnym, obsadzanym, zrobił karierę, był przystojny, podobał się kobietom. Przed nim w zasadzie było jeszcze wszystko, jeśli chodzi o film, miał dopiero czterdzieści lat, a to dla aktora najlepszy wiek, bo już bardzo dużo umiał, wiele zagrał (grał od dziecka), miał opanowany warsztat aktorski, ale ciągle jeszcze się uczył – to istotne, by utrzymać swoje miejsce na planecie Hollywood, ale sądzę, że miał zagwarantowaną aktorską przyszłość.

Nie był bohaterem skandali towarzyskich, nie był Złotym Chłopcem jak Charlie Sheen, co prawda był podrywaczem i łamaczem niewieścich serc, ale dlaczego nie, przecież życie takie jest zwłaszcza w słonecznej i bogatej Kalifornii.

Oskara nie dostał, ale był doceniany i lubiany, miał wszystko lub prawie wszystko. Tylko w ostatnią sobotę listopada właśnie wszystko się skończyło. Paul Walker jako aktor … podobał mi się w „Błękitnej głębi”, w ważnym „Sztandarze chwały”, w świetnej „Linii czasu”, kultowej „Sekcie” no i oczywiście jako detektyw Brian O’Connor w „Szybkich i wściekłych”.

Chciałoby się powiedzieć…trzeba było uważać…, ale to nie z tego filmu i nie tego życia.

Jacek Hopfer

Przeczytaj poprzedni wpis:
Aby zachęcić do wysiłku WF powinien być atrakcyjny

Jak zachęcić uczniów do uczestniczenia w lekcjach WF i jak przekonać rodziców, że zwalnianie pociech z wychowania fizycznego to nic dobrego – zastanawiają się uczestnicy konferencji...

Zamknij
RadioOlsztynTV