Od łosia po żółwia. Dzikie zwierzęta coraz śmielej chodzą po ulicach Olsztyna
Łoś na osiedlu, bóbr w fontannie, a nawet żółw przy bloku. Służby w Olsztynie coraz częściej interweniują w sprawach dzikich zwierząt, które pojawiają się w przestrzeni miejskiej.
Dziki na ulicach Olsztyna to już codzienność. Na terenie miasta można też spotkać inne dzikie zwierzęta. Ostatnio po osiedlu Nagórki spacerowała samica łosia z młodym. O niecodziennych gościach Straż Miejską poinformował jeden z kierowców przejeżdżających ulicą Krasickiego.
Kilka dni wcześniej strażnicy miejscy uwolnili bobra, który nie mógł wydostać się z fontanny w Parku Podzamcze. Zwierzę odłowiono, a następnie przewieziono do jego naturalnego środowiska. Innego bobra wywieziono z ogródka na terenie jednej z prywatnych posesji w Dywitach. Zwierzę zaplątało się w siatkę ogrodzeniową i nie było w stanie samodzielnie się wydostać.
Pod koniec marca jedna z mieszkanek Olsztyna znalazła żółwia przy jednym z bloków na osiedlu Jaroty. Patrol z referatu do spraw zwierząt przewiózł go do schroniska. Jak ustalono, żółw ten znajduje się na liście inwazyjnych gatunków obcych. Trwają poszukiwania właściciela.
Niedawno w pobliżu Sądu Rejonowego w Olsztynie we wnęce przy budynku utknął borsuk. Dzięki sprawnej interwencji zwierzę udało się bezpiecznie odłowić, bez dodatkowego stresu i obrażeń. Borsuka wypuszczono na wolność z dala od zabudowań miejskich.
Nie ma tygodnia, by strażnicy miejscy nie pomagali osłabionym ptakom, które najczęściej trafiają pod opiekę Fundacji Albatros w Bukwałdzie. Wśród nich były m.in. sowa, myszołów, szpak, grubodziób czy mewa.










Redakcja: B. Świerkowska-Chromy za Straż Miejska Olsztyn























