Nowe przepisy dla żeglarzy. Ścieki z jachtów nie trafią już do jezior
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad przepisami, które uniemożliwią zrzucanie ścieków z jachtów do jezior. To ważne dla czystości mazurskich jezior – o czym przekonywali dziś (16.06) w Szczytnie członkowie Państwowej Rady Gospodarki Wodnej.
Państwowa Rada Gospodarki Wodnej to grono ekspertów, którzy doradzają ministrowi infrastruktury w sprawach związanych z wodami. Ich zdaniem pilnym problemem do rozwiązania jest zrzucanie ścieków z jachtów bezpośrednio do jezior – m.in. na Mazurach. Rada przyjęła w tej sprawie stanowisko, w którym apeluje o konkretne rozwiązania prawne.
Jednostki pływające są dużym problemem ze względu na niekontrolowane zrzuty ścieków bezpośrednio do środowiska. To są dla nas uważam kluczowe elementy, ponieważ nie możemy całe życie rabunkowo korzystać ze środowiska
– podkreśliła profesor Izabela Zimoch, przewodnicząca Rady.
Z informacji, jakie przekazały członkowie Rady, wynika że ministerstwo pochyliło się nad problemem i trwają prace nad odpowiednimi przepisami. Rozwiązanie miałoby polegać na plombowaniu zbiorników na ścieki, w które wyposażone są jachty. Dzięki temu jedynym sposobem opróżnienia zbiornika byłoby podłączenie go do specjalnej instalacji. Wymaga to jednak przełożenia na odpowiednie przepisy.
Uregulowanie tego problemu wymaga zmian technicznych w konstrukcji. O ile w przypadku nowych jachtów – przed rejestracją – jest to możliwe, o tyle w przypadku jachtów istniejących wymaga to stworzenia sposobu, by sukcesywnie te pływające jachty były dostosowywane
– mówiła doktor habilitowany Bogdan Wziątek, wiceprzewodniczący Rady Gospodarki Wodnej.
Członkowie Rady liczą na to, że odpowiednie przepisy będą gotowe na początku przyszłego roku.
Na swoim posiedzeniu w Szczytnie Państwowa Rada Gospodarki Wodnej dyskutowała też o rekultywacji jezior. Szczytno przymierza się do realizacji projektu rekultywacji Jeziora Domowego Małego. Tu wprawdzie winne są nie jachty, lecz spływające przez lata nieczystości komunalne – ale jak widać to i tak efekt działalności człowiek, do którego swoje dokłada obecnie susza.
Przez ostatnie lata poziom wody w naszych jeziorach znacznie się obniża, jest to związane z suszą hydrologiczną. Podjęliśmy działania, aby zapobiec wysychaniu naszego zbiornika. Zwiększenie retencji, zwiększenie dopływów, ale też odseparowanie szkodliwego dna, w którym znajdują się niestety też związki ropopochodne
– powiedział burmistrz Szczytna Stefan Ochman. Tego typu inwestycje nie są jednak tanie.
Nam się to na południu Polski udało rozwiązać, bo zrobiliśmy ogromny projekt – za ponad 1 miliard złotych – dotyczący sieci wodociągowo-kanalizacyjnej w całym powiecie żywieckim
– przyznał Antoni Szlagor, burmistrz Żywca i członek Państwowej Rady Gospodarki Wodnej.
W przypadku samego Szczytna rekultywacja Jeziora Domowego Małego ma kosztować prawie 50 milionów złotych.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: P. Grzymska




























