Nowa rola szkół. Edukacja włączająca zmienia polski system nauczania
Edukacja włączająca w polskim systemie oświaty staje się coraz większym wyzwaniem, ale i koniecznością. Obecnie nawet 75 procent dzieci w polskich szkołach wymaga specjalnego podejścia w nauczaniu.
Jak zaznaczyła wiceminister edukacji Izabela Ziętka, rośnie zarówno świadomość społeczna, jak i potrzeby uczniów, do których samorządy oraz dyrekcje placówek edukacyjnych muszą się dostosować.
Nie chodzi tutaj o kontrolę, tylko o faktyczne doświadczenie współpracy. Świetnie się to sprawdza zwłaszcza z uczniami niedosłyszącymi, niedowidzącymi, czy ze spektrum autyzmu. To jest nowa rola szkół
– powiedziała.
Jeszcze kilka lat temu dzieci wymagające intensywniejszego wsparcia edukacyjnego trafiały przede wszystkim do szkół specjalnych. Obecnie podejście to się zmienia – kadry tych placówek mają wspierać nauczycieli w szkołach ogólnodostępnych, aby uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi mogli uczyć się bliżej domu i funkcjonować w naturalnym środowisku rówieśniczym.
Samorządowcy deklarują poparcie dla wdrażania edukacji włączającej, zwracają jednak uwagę na liczne bariery. Jak podkreśla Jadwiga Bogdaniuk, zastępca wójta gminy Bartoszyce, to ogromne wyzwanie zarówno organizacyjne, jak i finansowe. Dodatkowym problemem jest niedostosowana infrastruktura szkolna oraz braki kadrowe w placówkach.
W każdej gminie są małe klasy – po 6,8, 10 osób i pracuje po dwóch nauczycieli. To spowodowała edukacja włączająca. Teraz są większe koszty utrzymania szkół
– powiedziała.
W Olsztynie spotkali się samorządowcy z regionu oraz dyrektorzy szkół, którzy – jak podkreśliła Wioletta Nowakowska, dyrektor szkoły podstawowej w Braniewie – chcą zdobyć wiedzę i praktyczne wskazówki dotyczące wdrażania edukacji włączającej w swoich placówkach.
Jestem tutaj dzisiaj, żeby posłuchać i włączyć to w szkole. U nas to jeszcze nie funkcjonuje, jak powinno. Mamy dzieci na różnym etapie rozwojowym i uważam, że edukacja powinna być dla wszystkich
– powiedziała.
Odmienne stanowisko w kwestii tempa i sposobu wdrażania zmian przedstawia wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król. Zwraca on uwagę na potrzebę zachowania równowagi między ambitnymi założeniami reformy a realnymi możliwościami samorządów i szkół.
Jestem nieco sceptyczny dlatego, że trzeba rozdzielić pracę specjalistyczną od dysfunkcyjnej, włączeniowej. Są dzieci, które potrzebują specjalistycznej opieki i one nie powinny być w tych grupach. Czasami wyrządzają wręcz szkody, które rozwijają się w prawidłowy sposób
– powiedział.
Mimo wyzwań edukacja włączająca w polskich szkołach rozwija się coraz dynamiczniej. Jej celem jest zapewnienie każdemu uczniowi nauczania i opieki dostosowanych do indywidualnych możliwości, przy jednoczesnym umożliwieniu dzieciom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi nauki w szkołach ogólnodostępnych. Co istotne, model ten nie zakłada likwidacji szkół specjalnych, które nadal pozostają ważnym elementem systemu oświaty.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: K. Grabowska
Redakcja: P. Jaguszewski




























