Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: -6 °C pogoda dziś
JUTRO: -10 °C pogoda jutro
Logowanie  

Cichy i inni

fot. Sławomir Ostrowski

Jan Brzechwa twierdził, że turystyka to drapanie się tam, gdzie nie swędzi. Do tego z walizką albo z plecakiem, do którego pakujemy zawartość szafy, spiżarni i mam nadzieję – także biblioteki. Moją pierwszą wakacyjną lekturą jest „Zew oceanu” Tomasza Cichockiego, nagrodzona tegorocznym Wawrzynem, literacką nagrodą Warmii i Mazur.

Za kilka tygodni Tomasz Cichocki rozpocznie swą drugą żeglarską wyprawę dookoła świata. Wiem, że istotnym elementem wyposażenia jachtu jest dla Cichego biblioteka, o czym dowiedzą się czytelnicy książki „Zew oceanu”. Jest to książka dla miłośników żeglarstwa i przygody, ale zapewniam, że i szczury lądowe znajdą w niej coś ciekawego. „Zew oceanu” jest także opowieścią o podróży wgłąb siebie, o determinacji i desperacji. Także lektura nie tylko nas pokołysze i i nam potrząśnie. Nie raz pomyślimy o motywach towarzyszących naszym wyborom. A i to tym, że człowiek będąc samemu nie musi być samotny, jeśli ma marzenia.

To lektura dla miłośników wiatru i wody, i bezkresu oceanów. Moja druga propozycja dotyczy innego żywiołu i innej pasji. Jan Zumbach, postać świetnie znana tym wszystkim, którzy wychowywali się na „Dywizjonie 303” Jan Zumbach był jednym z jego dowódców. Aliści lektura jego książki zatytułowanej „Ostatnia walka” wywróci niejedno wyobrażenie czytelnika o tamtych heroicznych czasach. Wspomnienia Zumbacha pokazują wojnę powietrzną jakiej trudno szukać w innych książkach, i pilota, którego biografia mogłaby

się stać scenariuszem awanturniczego filmu. Okazuje się, że Zumbach w ostatnich miesiącach wojny, bardziej niż wojaczką zajmował się przemytem zegarków, biżuterii i spekulacją. Dzięki temu mógł po wojnie założyć przedsiębiorstwo taksówek powietrznych. Zupełnie sensacyjny i pełen anegdot jest opis czasów kiedy Zumbach jako najemnik organizował lotnictwo wojskowe w jednym z państw afrykańskich. „Ostatnia walka” to kawał dramatycznej, mało znanej historii, odartej z mitów i barwnie opowiedzianej przez człowieka o naturze awanturniczej i skłonnej do ryzyka.

I ostatnia moja propozycja, pewniak, chyba dla każdego” „Czas zapłaty” Johna Grishama.

Po kilku średnio udanych powieściach, znowu mamy Grishama jak najbardziej lubimy. Zaangażowanego po stronie słabszych, znowu walczącego z uprzedzeniami rasowymi, świetnie portretującego duszną, małomiasteczkową atmosferę amerykańskiego Południa. Jeśli to coś Państwu przypomina, to słusznie „Czas zapłaty”nawiązuje do „Czasu zapłaty”, pierwszej powieści Grisham. Bohaterem ponownie jest młody prawnik-idealista Jake Brigance, który i tym razem musi zapanować nad nieprzychylną mu ława przysięgłym. A jest o co walczyć. Stawką jest 21 milionów dolarów, które niejaki Seth Hubbarth w chwili swej samobójczej śmierci zapisuje swojej ciemnoskórej gosposi, wydziedziczając przy okazji swoje dzieci i wnuki. I żadnych ułatwień. Żadnego tam podziału to czarne, to białe, mimo że konflikt rozgrywa się między białymi i czarnymi. Seth Hubbarth to prostak, jego dzieci i wnuki egoiści i aroganci, a rodzina potencjalnej beneficjentki jest jeszcze gorsza, bo to darmozjady i kryminaliści. „Czas zapłaty” to jeden z lepszych sądowych thrillerów Grishama, do tego z ciekawymi typami i sytuacjami.

 

Przeczytaj poprzedni wpis:
Noc świętojańska, a bioróżnorodność

Na co dzień nie uświadamiamy sobie jak bardzo różnorodność biologiczna wpływa na nasze życie. Otaczające nas gatunki są bo są. Zawsze były i będą. Jakieś tam...

Zamknij
RadioOlsztynTV