Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 9 °C pogoda dziś
JUTRO: 7 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Będzie śledztwo w sprawie utonięcia wędkarzy w jeziorze Kisajno

Fot. KPP Giżycko

Prokuratura ustali jakie były dokładne okoliczności śmierci dwóch wędkarzy, którzy wczoraj utonęli w jeziorze Kisajno nieopodal Giżycka na Mazurach.

– Na miejsce przybyli policjanci, strażacy i prokurator – powiedział Radiu Olsztyn prok. Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Dokonano oględzin przedmiotowego miejsca. Zwłoki zostały przewiezione do prosektorium. Najprawdopodobniej dzisiaj zostanie wszczęte śledztwo z art. 155 kodeksu karnego, czyli – na razie – nieumyślnego spowodowania śmierci. Prawdopodobnie też dzisiaj lub jutro przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, która powinna wykazać przyczyny zgonu obu mężczyzn

– dodał prok. Stodolny.

O tym tragicznym zdarzeniu służby poinformował przypadkowy świadek, który zauważył pusty przerębel, sprzęt wędkarski i zaparkowany nieopodal samochód.

W przeręblu, oddalonym od brzegu o mniej więcej 50 metrów, strażacy zauważyli dwie osoby, pod którymi załamał się lód. Nie wykonywały żadnych ruchów. Górna część ich tułowia znajdowała się pod powierzchnią lodu

– relacjonował Polskiemu Radiu Olsztyn st. kpt. Rafał Melnyk z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.

– Ciała zostały wydobyte przy pomocy specjalistycznego sprzętu, kierownik zespołu ratownictwa medycznego stwierdził zgon mężczyzn – mówił Melnyk.

Strażacy sprawdzili, czy wędkarzy faktycznie było dwóch. Nurek przeszukał dno, inni ratownicy skupili się na brzegu. Nikogo więcej nie odnaleziono.

Tragedia szczególnie poruszyła środowisko wędkarzy. Jarosław Pliszka, dyrektor olsztyńskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego podkreśla jednak, że wychodzenie na tak niepewny lód jest głupotą.

Wiadomo, że każdy jest spragniony lodu, bo dwa lata nie było zimy. Jednak niestety, przy takiej pogodzie jaką mamy, zwłaszcza przy ostatnich opadach śniegu, który utrudnia przyrastanie pokrywy lodowej, wychodzenie na jezioro jest przejawem głupoty

– komentował Pliszka.

Zarząd Polskiego Związku Wędkarskiego przypomina, że na egzaminie pojawiają się pytania również dotyczące wędkowania na zamarzniętych jeziorach, stąd wędkarze powinni mieć precyzyjną wiedzę na temat bezpieczeństwa i rozsądnie z niej korzystać.

– Wczoraj byłem na rekonesansie, badałem lód na półmetrowej głębokości wody, ale było kilku wędkarzy, którzy – niestety – pomaszerowali z piką 300-400 metrów od brzegu. Nieciekawie to wyglądało – opowiedział Polskiemu Radiu Olsztyn Andrzej Anusewicz, doświadczony wędkarz z Giżycka. Na Mazurach łowi ryby od końca lat 60.

Większość osób, a szczególnie ci dłużej wędkujący, podchodzą do sprawy rutynowo. Biorą pikę w garść i – dopóki jednym uderzeniem nie przebiją lodu – wędrują dalej. To bywa złudne

– dodał Andrzej Anusewicz.

Adam Kowalski, który na Mazurach szkoli m.in. żeglarzy, prowadzi także bloga z wieloma cennymi poradami, mówi otwarcie, że wiedza o lodzie jest bardzo trudno dostępna. – To, co zaczęliśmy z żoną, czyli prezentacja wiedzy lodowej, to wyniki naszych badań. Nigdzie nie mogliśmy znaleźć szczegółowych informacji. Szukaliśmy ich m.in. prowadząc kursy bojerowe – powiedział Kowalski.

Anna i Adam Kowalscy prowadzą własne badania lodu od ponad 20 lat. Swoje doświadczenia spisują i dzielą się nimi z innymi. To wiedza nie tylko dla wędkarzy, ale też bojerowców, łyżwiarzy i dla każdego, kto chce wyjść na lód.

Należy sprawdzić nie tylko grubość, ale też zwartość struktury lodu. Trzeba sprawdzić, czy jest to struktura kryształu, czy jednak zamrożony śniegolód. Na ten lód trzeba popatrzeć, trzeba go wykuć, wyjąć kawałek, zobaczyć pod światło z czego jest zbudowany. Należy sprawdzić jego przenikalność przez wodę, czy się rozmaka, czy jest elastyczny

– wyjaśniał Kowalski.

Adam Kowalski w rozmowie z reporterem Polskiego Radia Olsztyn powiedział również, że jeśli wychodzi na lód z klientami, to musi być to lód, który ma minimum 10 centymetrów zwartej, twardej, przeziernej, czystej struktury krystalicznej. – To jest taki monokryształ, który pokrywa taflę jeziora – podkreślał.

Regulamin Polskiego Związku Wędkarskiego mówi z kolei, że lód, na który można wyjść, musi mieć minimum 15 centymetrów grubości. – To nie jest jednak jedyny parametr. Każdy zbiornik ma swoje tempo zamarzania, należy oczywiście unikać też wędkowania w okolicach dopływów rzek i strumieni – dodał Jarosław Pliszka, dyrektor olsztyńskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego.

Własnych pomiarów dokonuje też Andrzej Anusewicz z Giżycka. – W tym celu na jezioro wybrałem się wczoraj. Podjąłem decyzję, że rezygnuję. Niestety, dzisiaj też jestem w domu – podkreślał.

 

Autor: M. Lewiński
Redakcja: A. Chmielewska

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w Giżycko, sledztwo, utonięcie, wędkarze
Tragiczny wypadek na jeziorze Kisajno. Wyłowiono ciała dwóch mężczyzn

Ciała dwóch wędkarzy wydobyto z jeziora Kisajno na Mazurach. Pod mężczyznami załamał się lód - poinformowała rzeczniczka giżyckiej policji aspirant Iwona Chruścińska. Do tragedii doszło w...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV