Kupiła od oszusta monety z tombaku
67-letnia mieszkanka Elbląga straciła 10 tysięcy tysięcy złotych kupując… monety z tombaku. Była przekonana, że są ze złota.
Na ulicy Hetmańskiej podszedł do niej mężczyzna i łamaną polszczyzną powiedział, że ma do sprzedania złote monety. Po chwili podszedł inny, elegancko ubrany oszust. Zapytał co to za monety i podał się za lekarza. Wziął jedną z monet, dał za nią 1000 złotych i powiedział, że idzie do lombardu. Po chwili wrócił i powiedział, że dostał za nią 1700 złotych.
Zachęcona kobieta poszła do banku, wypłaciła 10 tysięcy złotych i kupiła 10 monet. Następnie poszła do jubilera i tam doznała szoku. Okazało się, że monety nie mają żadnej wartości, bo są z tombaku. Bezskutecznie próbowała odszukać obu mężczyzn.
Jak się okazało, do podobnych oszustw dochodziło wcześniej na terenie całej Polski. Policjanci prowadzą w tej sprawie dochodzenie i ostrzegają: nie ulegajmy pokusie kupna żadnych przedmiotów po atrakcyjnych, niskich cenach. Pamiętajmy, że tylko nasza ostrożność, czujność i dystans spowodują, że nie staniemy się ofiarami oszustwa.
(Karp/as)



























