Ważne przesłanie i perspektywa festiwalowa. Kolejne filmy z dofinansowaniem WMFF
W Olsztynie rozstrzygnięto jubileuszowy, dziesiąty konkurs Warmińsko-Mazurskiego Funduszu Filmowego. Siedem nowych produkcji otrzymało dofinansowanie, a wśród laureatów znalazły się nazwiska z pierwszej ligi europejskiego kina.
Z 16 złożonych wniosków komisja konkursowa wyłoniła 7 laureatów. Choć tegoroczna pula środków wyniosła 700 tysięcy złotych, potrzeby twórców były znacznie większe. Ostateczny wybór podyktowany był przede wszystkim potencjałem artystycznym i szansami na międzynarodowy sukces.
Mieliśmy bardzo poważny dylemat. Gdyby było więcej pieniędzy, dofinansowalibyśmy nie siedem, a być może dziewięć filmów
– przyznał Bogumił Osiński, szef funduszu. – Kierowaliśmy się przede wszystkim przesłaniem filmów, ich treścią i perspektywą festiwalową – dodał.
Wśród dofinansowanych produkcji wzrok przykuwa przede wszystkim projekt „Słońca Blask” w reżyserii Jana Komasy. Twórca nominowany do Oscara za „Boże Ciało” tym razem opowie historię osadzoną w świecie sportu lat 60. Fundusz postawił jednak nie tylko na wielkie nazwiska, ale także na dokumentowanie lokalnej historii i unikalnej natury regionu.
Pełna lista tegorocznych laureatów:
- „Słońca Blask” (reż. Jan Komasa),
- „By the Wind” (reż. Maciej Puczyński),
- „A jednak po nas coś zostanie” (reż. Barbara Fedoniuk, Bogusław Żmijewski),
- „Jeden dzień” (reż. Adam Błaszczok),
- „Archiwum Kopernika” (reż. Robert Szaj),
- „Ta, która wie” (reż. Maria Wider),
- „Mistrzostwa Świata w rzucie młotkiem do telewizora” (reż. Sylwester Jakimow).
Podczas ogłoszenia wyników powróciło pytanie o wizerunek regionu. Filmy wspierane przez fundusz często dotykają trudnych tematów społecznych i bolesnej historii, rezygnując z „pocztówkowego” obrazu. Bogumił Osiński ucina jednak te wątpliwości.
Nie robimy reklamówek, nie robimy filmów promocyjnych. Nastawiliśmy się na kino artystyczne
– mówił.
Podobnego zdania jest ekspert i krytyk filmowy, współpracujący z Radiem Olsztyn Łukasz Adamski.
Warmińsko-Mazurski Fundusz Filmowy to jeden z najciekawszych funduszy w Polsce, bo produkuje filmy, które od początku zdobywają ważne nagrody. Jeśli tacy twórcy jak Jerzy Skolimowski kręcą tutaj filmy, to przekłada się to na zainteresowanie regionem na świecie. Turyści najpierw widzą film, a potem przyjeżdżają odkryć te „jaśniejsze” strony naszej krainy
– twierdzi Adamski.
Wybór ścieżki artystycznej zamiast czysto promocyjnej przyniósł regionowi już ponad 100 nagród. Jak podkreślała Maria Bąkowska z Zarządu Województwa, od 2017 roku dofinansowano już 47 filmów. Do najważniejszych produkcji, które w przeszłości otrzymały wsparcie funduszu, należą:
- „IO” (reż. Jerzy Skolimowski) – nominacja do Oscara, światowy sukces pokazujący krajobrazy regionu w unikalnym stylu,
- „Cicha noc” (reż. Piotr Domalewski) – wielki zwycięzca Festiwalu w Gdyni (Złote Lwy), poruszający dramat społeczny,
- „Tyle co nic” (reż. Grzegorz Dębowski) – obsypany nagrodami obraz współczesnej warmińskiej wsi,
- „Paszport do Polski” – kręcona m.in. na ulicach Olsztyna polsko-brazylijska produkcja z udziałem Rafała Zawieruchy i Lecha Dyblika.
Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego
Autor: M. Lewiński
Redakcja: A. Niebojewska


























