Precedensowe zakończenie sporu o gospodarstwo w Kanigowie
Zakończyła się sprawa tzw. późnego przesiedleńca, który w 1983 roku wyjechał do Niemiec, a po 27 latach odzyskał sądownie gospodarstwo w Kanigowie pod Nidzicą.
Rodzina, która mieszkała w tym gospodarstwie, odkupiła je. O takim zakończeniu sporu o gospodarstwo w Kanigowie pod Nidzicą poinformował pełnomocnik tzw. późnego przesiedleńcy mecenas Andrzej Jemielita. Spór o gospodarstwo w Kanigowie od kilku lat toczyli między sobą rodzina Lukaschewskich, która w 1983 roku wyjechała do Niemiec, i rodzina Smolińskich, która mieszka w pozostawionym gospodarstwie.
Smolińscy utrzymują, że nieruchomość po Lukashewskich przekazał im urzędnik, wręczając klucze. Jednak nie dopełniono wówczas formalności i nie wpisano Smolińskich jako nowych właścicieli w księgach wieczystych. Przez lata istniał tam zapis, że właścicielami domu są Lukashewscy. Na tej podstawie w 2003 roku Heinrich Lukashewski rozpoczął starania o zwrot nieruchomości. Najpierw wystąpił z propozycją sprzedaży jej za 850 tysięcy złotych. Gdy Smolińscy odmówili, argumentując to brakiem pieniędzy, otrzymali pismo z żądaniem wydania gospodarstwa.
Od tamtej pory trwała sądowa batalia obu rodzin. Smolińscy najpierw próbowali stać się właścicielami przez zasiedzenie, a gdy to się nie udało, domagali się zwrotu nakładów za utrzymywanie gospodarstwa przez 27 lat. Z kolei Lukashewscy doprowadzili do sytuacji, w której sąd nakazał wydanie im gospodarstwa w Kanigowie. Ostatecznie Smolińscy odkupili od Lukashewskich gospodarstwo za – jak powiedział mecenas Jemielita – „cenę niższą od rynkowej”.
Najgłośniejszą sprawą dotyczącą roszczeń tzw. późnych przesiedleńców jest sprawa Agnes Trawny. Odzyskała ona ojcowiznę – nieruchomość w Nartach koło Szczytna – na mocy wyroku Sądu Najwyższego w 2005 roku. Trawny po wielu latach sądowych spraw fizycznie odzyskała dom w Nartach w 2011 roku i wkrótce potem go zburzyła (chce na jego miejscu zbudować nowy dom). Jej sądowe sprawy wciąż jednak trwają, ponieważ jedna z rodzin mieszkająca w Nartach, rodzina Głowackich, chce, by Trawny zapłaciła im 210 tysięcy złotych za nakłady, jakie ponosili na utrzymanie domu w Nartach. Sąd w Olsztynie wyrok w tej sprawie wyda 11 czerwca.
Przed sądem w Olsztynie toczy się także kilka innych spraw tzw. późnych przesiedleńców, którzy po latach walczą od odzyskanie gospodarstw czy lasów. Procesy ciągną się przed sądami wszystkich instancji latami.b (PAP/karp/bsc)

























