Aktualności, Aplikacja mobilna
Kamery, czujniki i 200 km granicy z Rosją. Straż Graniczna świętuje i szuka chętnych do służby
Nieistotna jest płeć, nie ma też górnej granicy wieku. Warmińsko-Mazurski Oddział Straży Granicznej planuje w tym roku przyjąć do służby 120 funkcjonariuszy.
Aby zostać jednym z nich, trzeba być pełnoletnim, posiadać polskie obywatelstwo, mieć nieposzlakowaną opinię i co najmniej średnie wykształcenie. Podpułkownik Mirosława Aleksandrowicz, rzeczniczka warmińsko-mazurskiej Straży Granicznej, przekonywała, że w tej służbie można realizować się na różne sposoby.
Każdy znajdzie coś dla siebie. Jeden może zostać technikiem kryminalistyki, kolejny może ochraniać granicę zewnętrzną Unii Europejskiej na tzw. odcinku zielonym. Inny może odprawiać podróżnych na drogowych przejściach granicznych lub w porcie lotniczym w Szymanach, a jeszcze inny – zostać funkcjonariuszem do zadań specjalnych lub wydziału operacyjno-śledczego
– wyliczała.
Aktualnie 200-kilometrowej granicy Polski z Federacją Rosyjską chroni około 1400 funkcjonariuszy warmińsko-mazurskiego oddziału. Zabezpieczają oni także lotnisko w Szymanach.
Podpułkownik Aleksandrowicz podkreśliła, że w ciągu minionych trzech i pół dekady zmieniło się bardzo dużo. Symbolem tych zmian jest nowoczesny system kamer, czujników i kabli detekcyjnych, pozwalający wykryć każde naruszenie granicy. Wciąż jednak niezbędni pozostają ludzie.
Sygnał z kamer i czujników trafia do centrum nadzoru, dzięki czemu bardzo szybko możemy zlokalizować osoby, które przekraczają granicę albo wchodzą na pas drogi granicznej. Operator w Kętrzynie po otrzymaniu sygnału powiadamia konkretną placówkę, na której terenie dochodzi do zdarzenia. Następnie dyżurny w kilka minut wysyła patrol, który zatrzymuje sprawcę
– tłumaczyła rzeczniczka.
W środę o godzinie 12 w Gołdapi funkcjonariusze będą świętować 35-lecie powołania swojej formacji.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: M. Sochacki
Redakcja: M. Rutynowski


































