Radosław Król o systemie alarmowania: musimy bardzo mocno skrócić ten dystans
System ostrzegania na Lubelszczyźnie nie zadziałał, jak powinien. W województwie warmińsko-mazurskim też jest ryzyko, że nie zadziałałby prawidłowo – przyznał w Porannych Pytaniach Radia Olsztyn wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król.
W ubiegłym tygodniu w okolicach wsi Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie spadła rosyjska rakieta. Na szczęście nikt nie ucierpiał. W poniedziałek (03.08) wojewoda lubelski poinformował, że system ostrzegania nie zadziałał prawidłowo – syreny włączyły się tylko w niektórych powiatach objętych alarmem. Wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król na antenie Radia Olsztyn powiedział, że w naszym regionie system też wymaga usprawnienia.
U nas nie ma jeszcze scentralizowanego systemu alarmowania, do tego będziemy dążyć, dlatego że u nas jest system pośredni. My powiadamiamy powiatowe centra, powiatowe centra powiadamiają gminne. Musimy bardzo mocno skrócić ten dystans. Powiaty od 2007 roku powinny mieć stałe dyżury. W naszym województwie tylko trzy powiaty prowadzą komórkę, która zajmuje się ciągłym, stałym dyżurem
– zaznaczył wojewoda.
Na dzień dzisiejszy (04.08) zaplanowano spotkanie Radosława Króla z przedstawicielami powiatów województwa warmińsko-mazurskiego, poświęcone właśnie działaniu systemu ostrzegania.
Wojewoda odparł również zarzuty dotyczące Tarczy Wschód. Francuski analityk zajmujący się konfliktem w Ukrainie i analizą zdjęć satelitarnych napisał w mediach społecznościowych, że budowa zapory na granicy między Polską a Rosją idzie bardzo wolno, według niego fortyfikacje są jedynie w kilku miejscach i mają najwyżej 2 kilometry długości. Również dziennikarze jednego z ogólnopolskich portali krytykowali zbyt wolny ich zdaniem postęp budowy Tarczy Wschód.
Wojewoda warmińsko-mazurski w Porannych Pytaniach przekonywał natomiast, że nie wszystkie elementy Tarczy powinny być widoczne.
My magazynujemy w każdym powiecie gwiazdobloki, które się rozkłada w sytuacji kryzysu. Ich nie będzie widać na dzisiaj, bo nie chodzi o to, żeby pokazać, że mamy te fortyfikacje i jak one są wymyślone, gdzie mamy zastawione pułapki, gdzie są nasze komunikacyjne drogi, gdzie mamy punkty medyczne, gdzie mamy punkty artyleryjskie. Takich rzeczy się nie pokazuje i nie ujawnia
– wyjaśnił Radosław Król.
Budowa Tarczy Wschód na warmińsko-mazurskim odcinku polskiej granicy – czyli na granicy z rosyjskim Obwodem Królewieckim – według wojewody ma zakończyć się w tym roku. Natomiast cały projekt – czyli także na granicach z Białorusią i Ukrainą – ma być gotowy do 2029 roku.
Posłuchaj rozmowy Andrzeja Piedziewicza
Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: P. Grzymska


























