Przyszedł chłop z książkami
Pisanie i mówienie o książkach wiąże się z jednym przywilejem: z tzw. gratisami. Wydawcy przysyłają książki do redakcji, licząc na recenzję lub choćby notkę. Chcąc promocji, przysyłają także książki, z myślą o słuchaczach. Przez wiele lat uprawiałem rozdawnictwo proste, na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. Czasem bawiłem się w identyfikację książek, autorów, bohaterów. Słuchacze, których nazywam Szanowną Słuchalnością (moje autorskie zastosowanie terminu stosowanego w badaniach rynku radiowego), są niezawodni. Nie było pytania, na które by nie odpowiedzieli. I to w czasach kiedy nie było wujka Google’a.
A potem zaproponowałem pisanie limeryków, fraszek, zwierzeń, nagradzanych oczywiście książkami. Kilku słuchaczy ma dzięki temu całkiem spory regał.
Chcąc nie chcąc musiałem i ja coś wymyślić. I tak zapowiedziałem kiedyś swoje rozdawnictwo: Przyszedł chłop z książkami, przyniósł je workami. Worki były dwa, może chłop coś da.
Mało kto wie, że wśród pierwszych reklamodawców (reklama w radiu Olsztyn pojawiła się na przełomie lat 80. i 90.), olsztyński Dom Książki był jednym z najlepszych klientów. Co miesiąc zostawiał spore, pieniądze i wspierał takie programy jak Rewia książek czy Proste pytania. Pamiętam kampanie reklamowe Archipelagu Gułag czy Blaszanego bębenka. Dom Książek wykupił nakłady obu książek i sprzedawał je w całej Polsce. W przypadku Sołżenicyna z ogromnym sukcesem. Firma próbowała powtórzyć pomysł, wykupując nakład opowieści o Horatio Hornblowerze, ale w tym przypadku zapaść rynku księgarskiego sprawiła, że magazyn zapełnił się tysiącami książek. Po latach, jak wiadomo, zapanowała moda na Hornblowera, i książki w końcu sprzedano, bodaj po złotówce.
Z jedną z reklam Domu Książki wiąże się moja wpadka. Na Jarotach otwierano nową księgarnię, o nazwie Kwadryga. Zlecono mi napisanie tekstu, a ja, żeby się rymowało, zacząłem: Na Boenigka jest Kwadryga… Dalej już poszło. Także na antenie. Dzwonią z Domu Książki, Ja, pewien pochwał, słyszę, że nowa księgarnia mieści się przy … Wańkowicza. Trzeba było wybrnąć. Więc napisałem: Nie na Boenigka, ale przy Wańkowicza, choć przy Boenigka kiedyś też być może…
A ponieważ było to jeszcze w czasach, kiedy książki zdobywało się i kupowało spod lady, podczas otwarcia nowej księgarni tłum powybijał szyby i zdemolował wnętrze.
















![Indykpol AZS Olsztyn przegrał w półfinale Pucharu Polski [GALERIA] Indykpol AZS Olsztyn przegrał w półfinale Pucharu Polski [GALERIA]](https://radioolsztyn.pl/wp-content/themes/ronew/loadimg.php?src=https%3A%2F%2Fradioolsztyn.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F01%2F1000028120.jpg&q=95&w=30&h=30&zc=1&s=1&f=4,-6|3,3)







