„Przecież ich nie biję…” — dramat zaniedbanych psów w gminie Sępopol
Zaniedbane, skrajnie wychudzone, przemarznięte i z widocznymi odmrożeniami łap — w takich warunkach żyły trzy psy należące do 25-letniego mieszkańca gminy Sępopol. Właściciel tłumaczył się słowami „przecież ich nie biję…”.
Sprawa wyszła na jaw dzięki interwencji pracownic Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bartoszycach, które podczas swoich działań ujawniły zwierzęta wymagające natychmiastowej pomocy. Na miejsce wezwano dzielnicowych policji.
Jak ustalono, trzy mieszańce przebywały w skrajnie trudnych warunkach bytowych. Psy nie miały zapewnionego odpowiedniego schronienia przed zimnem, stałego dostępu do wody ani pożywienia. Czas spędzały w zanieczyszczonych odchodami kojcach lub były trzymane na zbyt krótkim łańcuchu, uniemożliwiającym swobodne poruszanie się. Dodatkowo nie były zaszczepione przeciwko wściekliźnie, co stanowi poważne zagrożenie zarówno dla zwierząt, jak i ludzi. Właściciel psów bagatelizował całą sytuację, twierdząc, że „nie znęcam się nad tymi psami, bo przecież ich nie biję”.
Jak podkreślają służby, znęcanie się nad zwierzętami nie ogranicza się wyłącznie do przemocy fizycznej. Brak jedzenia, wody, leczenia, schronienia oraz trzymanie zwierząt w warunkach powodujących cierpienie również stanowi przestępstwo.
Psy zostały zabezpieczone przez pracownika gminy Sępopol i trafiły do schroniska, gdzie otrzymały niezbędną pomoc weterynaryjną oraz opiekę.
Przedstawiciele Inspektoratu Weterynarii złożyli zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Za ten czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo policjanci ukarali 25-latka mandatami za brak obowiązkowych szczepień oraz trzymanie psa na zbyt krótkim łańcuchu.
To nie jedyny przypadek z regionu dotyczący znęcania się nad zwierzętami. Podobna sytuacja miała miejsce w gminie Pisz, gdzie pies miał rozległe obrażenia wokół szyi – w jego ciało wrośnięty był metalowy łańcuch. Przebywał on na opuszczonej posesji w jednej z gminnych miejscowości. Był przywiązany do nieocieplonej budy, a łańcuch był tak krótki, że nie mógł do niej wejść. Zwierzę nie miało też odpowiedniego pokarmu i wody. Małżeństwu z Pisza, któremu przedstawiono zarzut znęcania nad zwierzęciem, grozi do 3 lat więzienia. Reksiem zaopiekowało się OTOZ Animals.
Autor: Ł. Sadlak/K. Kantor






























