Po akcji CBA gminą Stawigudą kieruje zastępca wójta
Nie milkną komentarze w sprawie zatrzymania przez CBA wójt Stawigudy Ireny D., sekretarza tej gminy Iwony K. oraz inspektora olsztyńskiej delegatury NIK.
W czwartek (1 grudnia) wszyscy troje usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Chodzi o ustawianie konkursów na sekretarza gminy, informatyka oraz pracownika działu promocji. Jak powiedziała Polskiemu Radiu Olsztyn prokurator Iwona Kruszewska z Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Białymstoku, zatrzymani odpowiedzą za przekroczenie uprawnień.
Pani wójt usłyszała zarzut przekroczenia uprawnień w procesie naboru pracowników na stanowiska urzędnicze w UG Stawiguda, pani sekretarz usłyszała zarzut współdziałania w tym, a inspektor NIK nakłaniania do przekroczenia uprawnień przez panią wójt. Podejrzani zostali przesłuchani w Białymstoku i zwolnieni do domów. Wszystkim grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Zastępca wójta gminy Stawiguda Jarosław Organiściak w rozmowie z Polskim Radiem Olsztyn nie krył zaskoczenia.
Nie wiem, w jaki sposób można ustawiać konkurs ogłaszając go na stronach internetowych. W przypadku informatyka odbył się po raz trzeci. W przypadku pracownika promocji startowało bodajże 10 osób. Wybraliśmy dwie, w tym na pierwszym miejscu typowaliśmy panią Monikę Grzymowicz. Z kolei na stanowisko sekretarza też startowało kilka osób. Oczywiście pani sekretarz była wcześniej związana z urzędem gminy, my ją znaliśmy, wręcz ją namawialiśmy, żeby próbowała startować i aplikować o to stanowisko. Jednak nikt nie wpływał na nas, jako na członków komisji, żeby rozstrzygnąć ten konkurs tak, czy i inaczej.
Zatrzymanie urzędników ze Stawigudy komentuje również Piotr Różański, były kandydat na wójta tej gminy, który 2 lata temu, w drugiej turze wyborów, przegrał z Ireną D.
Są dwa aspekty tej sprawy. Pierwszy: ludzki. Znam te panie od lat i im po prostu współczuję. Cenię je bardzo za to, jakimi są osobami. Drugi aspekt: prawny i zatrzymanie tych pań. Uważam, że jednak mamy państwo prawa i ludzie, którzy decydują o tym, komu postawić zarzuty, opierają się na przesłankach, które są prawdziwe.
Wójt i sekretarz gminy mają zakaz pełnienia funkcji w urzędzie. Informatyk odmówił rozmowy z mediami, a Monika Grzymowicz, zajmująca się promocją jest na urlopie.
Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego
(lew/bsc)