Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 14 °C pogoda dziś
JUTRO: 16 °C pogoda jutro
Logowanie
 

O wszystko zadbam

„O wszystko zadbam” 2020 reż. J. Blakeson fot. Netflix

Dawno nie widziałem filmu, który by sprawił na mnie tak złe wrażenie, po prostu nie podobał mi się. Niby wszystko było ok. Ładne aktorki i utalentowane oczywiście, Rosamund Pike – zjawiskowa, nieco zimna blondynka i Elza Gonzales – zjawiskowa, ciemnowłosa, ognista, młoda aktorka, będąca moim zdaniem odkryciem ostatniego sezonu. Zupełnie niezły pomysł na fabułę i na dodatek Peter Dinklage – legendarny Tyrion Lannister z „Gry o tron”. I co?

Moim zdaniem absolutna klapa. I już się tłumaczę. Pomysł na fabułę jest następujący, sprytna para wspólniczek i kochanek upatruje sobie, samotnych, leciwych, bogatych Amerykanów i doprowadza do utraty samodzielności i przekazania ich pod kuratelę, tamtejszej, opieki społecznej – zdecydowanie prywatnej i działającej wyłącznie z myślą o sobie. Tam – czyli w USA – często tak bywa, myśli się wyłącznie o sobie i swoich dochodach. Przypomnijmy, co stało się w Teksasie w minionym miesiącu w czasie niespodziewanego ataku zimy. Ceny prądu w Teksasie wzrosły tysiąckrotnie, bywa i tak. Wracając do filmu oczywiście chodzi o pieniądze, zyski, przejęcie majątku i bananowe życie na czyjś koszt.

Rosamund Pike, to ta zimna blondyna, podobną, lodowatą postać stworzyła w „Zaginionej dziewczynie”, nieco bardziej pogłębioną i skomplikowaną niż tutaj. „O wszystko zadbam” jest raczej skromnym filmem, ale musimy pamiętać o tym w jakich warunkach i kiedy był kręcony – w zeszłym roku, czyli w wyjątkowo trudnych dla filmu czasach. Moje zastrzeżenia – pomysł był niezły, ale rozwiązanie banalne, wiem ani słowa. Tylko jedno powiem, napiszę. Dwie młode damy jakoś dają sobie radę z rosyjską mafią, chyba w marzeniach i to głęboko skrywanych. Rozumiem, że Rambo dawał sobie radę z setkami wrogów od wewnętrznych amerykańskich poprzez wietnamskich i radzieckich przeciwników. No ale to był John Rambo w wykonaniu Sylvestra Stallone, on mógł wszystko i to były zdecydowanie inne czasy. Teraz mówimy o tu i teraz, bez herosów, bokserów, supermanów, komandosów, snajperów tylko o sprytnych, chytruskach bez serca, które zabrały się za zdecydowanie niewłaściwą staruszkę.

Film jest banalnie prosty, przewidywalny i niestety najzwyczajniej w świecie słaby, chociaż Ameryka przedmieść, zwłaszcza bogatych jest urocza. Film jest dostępny tam, gdzie ostatnio można zobaczyć filmy premierowe, czyli gdzieś na jednej z filmowych platform. Przekonacie się, czy mam rację.

Bym zapomniał, ostatnio czytam nową powieść Harlana Cobena „Chłopiec z lasu”, jestem w połowie i jest zupełnie nieźle. Zdrowia życzę.
Kinoman

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pierwsze ślady wiosny

Tym razem autor poszukuje pierwszych oznak wiosny i nawet kilka znajduje. Opowiada też o spotkaniu z o myszołowem, żurawiami, zagląda do opuszczonej nory i w ostatniej...

Zamknij
RadioOlsztynTV