Nie zdążymy do 2032 roku. Szef regionalnego oddziału GDDKiA o przyszłości S16

Fot. P. Getka
Nie ma już szans na zbudowanie drogi ekspresowej S16 na odcinku z Mrągowa do Ełku do 2032 roku – przyznał w Porannych Pytaniach Radia Olsztyn Marcin Pokojski, dyrektor warmińsko-mazurskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, z którym rozmawiał Andrzej Piedziewicz.
To jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji drogowych w regionie, ale jej realizacja wyraźnie się oddala. Procedury środowiskowe, możliwe protesty i napięte harmonogramy sprawiają, że termin budowy drogi S16 staje się coraz mniej realny.
Rok 2032 to data graniczna zapisana w rządowych dokumentach dotyczących realizacji inwestycji drogowych. W przypadku S16 problemem pozostaje jednak przedłużająca się procedura wydawania decyzji środowiskowej. W ubiegłym roku drogowcy uzupełniali raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko i wciąż czekają na decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Zdaniem Marcina Pokojskiego nie należy już liczyć na utrzymanie pierwotnie zakładanych terminów budowy.
Nie należy przewidywać, że nadrobimy ten stracony czas. Nie ma też co się oszukiwać, nie wszystkim ta droga pasuje. Spodziewamy się, że nawet jeżeli decyzja zostanie wydana, to mogą być protesty i odwołania. Czynimy wszystko, żeby ta droga powstała. Mam nadzieję, że będzie to 2025 rok
– stwierdził.
Jednocześnie dyrektor GDDKiA zapowiedział, że jeszcze w tym roku ma rozpocząć się przebudowa drogi krajowej nr 16 na odcinku Olsztyn–Biskupiec. Trasa zostanie rozbudowana do standardu drogi ekspresowej, a roboty mają potrwać do połowy 2028 roku.
Podczas rozmowy poruszono także temat zimowego utrzymania dróg krajowych. Zdaniem Marcina Pokojskiego nadchodzący weekend powinien być spokojny, mimo prognozowanych opadów śniegu. Jak podkreślił, nie ma ryzyka powtórki sytuacji z końca grudnia, gdy intensywne opady doprowadziły do paraliżu na drodze S7.
Tam była kumulacja nieszczęść. Całe jezdnie zostały zablokowane w jedną i drugą stronę. Akcja zimowego utrzymania nie mogła być prowadzona na odcinku, gdzie nastąpiło spiętrzenie aut i stworzył się korek. Pługo-solarki stanęły w tym korku. Dopiero później, w asyście policji i straży pożarnej, duże urządzenia wjechały pod prąd
– mówił.
Od 30 do 31 grudnia w centralnej części regionu spadło kilkadziesiąt centymetrów śniegu, co znacząco utrudniło przejazd drogami krajowymi.
Posłuchaj rozmowy Andrzeja Piedziewicza
Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy


























