Nauczyciele chcą podwyżek. Tomasz Branicki: to powinno być zgodne ze średnią krajową
Gościem Porannych Pytań Radia Olsztyn był prezes olsztyńskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego Tomasz Branicki. Rozmawiano o postulatach dotyczących podwyżek wynagrodzeń, poprawy warunków pracy nauczycieli oraz wyzwań współczesnej oświaty.
Związek Nauczycielstwa Polskiego przygotowuje ogólnopolską manifestację, która 31 sierpnia odbędzie się przed Kancelarią Premiera w Warszawie. Związkowcy domagają się przede wszystkim godnych wynagrodzeń i większego prestiżu zawodu nauczyciela.
Prezes olsztyńskiego oddziału ZNP Tomasz Branicki podkreślił, że mimo wcześniejszych zapowiedzi protestu rząd nie przedstawił rozwiązań dotyczących podwyżek. ZNP chce, aby pensje nauczycieli były powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce.
Godne płace były w naszej inicjatywie obywatelskiej, że to powinno być zgodne ze średnią krajową. Uważaliśmy, że to sprawiedliwe rozwiązanie, natomiast rząd powiedział, że go nie stać. Nawet nie mówi się o jakiejkolwiek podwyżce od 1 stycznia. Chodzą słuchy, że będzie minimalna podwyżka dla nauczycieli początkujących, ale to ze względu na to, że ich wynagrodzenia oscylują w okolicach minimalnego wynagrodzenia
– powiedział.
Z Olsztyna na manifestację pojedzie około 50 osób. Ostatecznym etapem protestu może być strajk, podobny do tego z 2019 roku.
Tomasz Branicki zwrócił uwagę, że nauczycielom przybywa obowiązków. Od września zmieni się m.in. podstawa programowa, ramowe plany nauczania oraz zasady dotyczące oceny funkcjonalnej uczniów.
Nauczyciele są już na granicy wyczerpania, bo jesteśmy obłożeni dodatkowymi zadaniami. Mamy nadgodziny, za które nam płacą, ale pensum wynosi 18 godzin, czyli to jest taka granica dobrego funkcjonowania nauczyciela. Jak pracujemy po półtora etatu, to wytrzymałość zaczyna maleć i do tego dochodzą też inne problemy, jak z coraz trudniejszymi uczniami, z rodzicami. Walczymy też z tym, że nie można karać nauczycieli za to, że są kreatywni, wychodzą z dziećmi do kina, organizują wycieczki. Obniża się im wynagrodzenie, bo przez to nie zrealizowali swoich nadgodzin
– dodał.
Prezes ZNP mówił również o trudnych relacjach z częścią rodziców i uczniów oraz przypadkach agresji wobec nauczycieli. Jego zdaniem problemy kadrowe w oświacie wynikają przede wszystkim z niskich wynagrodzeń, które zniechęcają młodych ludzi do podejmowania pracy w szkołach.
Posłuchaj rozmowy Wojciecha Chromego
Autor: W. Chromy
Redakcja: P. Jaguszewski





















