Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: -1 °C pogoda dziś
JUTRO: 0 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Marcin Stawarczyk: W Olsztynie budownictwo hamuje brak miejscowych planów

Marcin Stawarczyk

W programie Polskiego Radia Olsztyn „Debata gospodarcza” rozmawialiśmy o rynku mieszkań i lokali użytkowych w Olsztynie i kraju. Gołym okiem widać, że deweloperzy w stolicy Warmii i Mazur mają się całkiem nieźle, niewątpliwie podobnie albo nawet lepiej mają się w innych większych miastach Polski. Cały 2016 rok w Polsce był pod tym względem rekordowy, najlepszy od 10 lat. Sprzedano ponad 58 tysięcy mieszkań.

Naszym gościem był Marcin Stawarczyk – prezes firmy Masbud (zaproszony był także Andrzej Bogusz – prezes firmy Arbet, ale nie dojechał).

Leszek Cimoch: Mieszkania w Olsztynie powstają jak grzyby po deszczu. Nigdy tyle ich nie powstawało jednocześnie jak obecnie. To zasługa dobrego 2016 roku ?

Marcin Stawarczyk: To jest zasługa kilku wcześniejszych lat, przede wszystkim programu Mieszkanie dla Młodych. Jest bardzo dużo młodych mieszkańców, którzy chcą z tego programu skorzystać.

Leszek Cimoch: Tylko, że pieniądze się kończą…

Marcin Stawarczyk: One się kończą w 2018 roku i część środków już została wykorzystana. Dużo się buduje w Olsztynie, jest dużo firm deweloperskich.

Leszek Cimoch: Rynek deweloperski bardzo się powiększył. Jest dużo większa konkurencja, wchodzą na miejscowy rynek firmy z zewnątrz.

Marcin Stawarczyk: Z 10 lat temu rzeczywiście na rynku w Olsztynie było 4-5 firm, a w zeszłym roku na targach budownictwa na liście było ich około 16. Firmy z Ciechanowa, Mławy też kupują ziemie w Olsztynie i starają się ugryźć swój kawałek tortu.

Leszek Cimoch: Jak to jest z kupowaniem ziemi? Kiedyś deweloperzy narzekali na brak działek, jednak domy powstają. Udało się wiele działek znaleźć poza rogatkami miasta. Władze Olsztyna niespecjalnie się z tego cieszą.

Marcin Stawarczyk: Jeśli chodzi o tereny inwestycyjne w Olsztynie, to jest problem, bo nie ma planów miejscowych tylko są pod warunki zabudowy. Teraz ruszy plan dla terenu pomiędzy Nagórkami i Jarotami, to będzie łakomy kąsek, tak jak i teren po poligonie w Pieczewie. Za to gminy ościenne są lepiej przygotowane z planami miejscowymi.

Leszek Cimoch: Olsztyn nie musi tak gwałtownie zabiegać o wpływy budżetowe jak np. gmina Stawiguda. Według danych Izby Zarządzającej Funduszami i Aktywami 51 procent Polaków uważa kupowanie nieruchomości za najlepszą formą inwestowania, za najlepszą lokatę kapitału. Być może kilka lat temu tak nie było? Dzisiaj patrzy się na mieszkanie poprzez pryzmat lokaty kapitału.

Marcin Stawarczyk: Jakiekolwiek nieruchomości, ziemia, mieszkanie zawsze były dobra lokatą kapitału. Co prawda zakup kiedyś mieszkania za 2,5 – 3 tys. zł za metr kwadratowy i sprzedaż dzisiaj, to byłby duży zysk.

Leszek Cimoch: Na razie w Olsztynie jest przewaga podaży nad popytem. Nie da się tak łatwo i szybko sprzedać mieszkań, muszą trochę poczekać na kupca. Z lokalami użytkowymi jest jeszcze gorzej. To oznacza że deweloperzy mają rozeznanie, że one łatwo się sprzedadzą. Jednak cena metra kwadratowego – uśredniając – wolniej rośnie, nie chce za bardzo spadać? Nawet niektórzy podejrzewają, że pracujecie na wysokiej marży?

Marcin Stawarczyk: Może się tak wydawać, jednak gdy policzy się cenę gruntu, która rośnie w szybkim tempie, 700-800 złotych za metr kwadratowy, jeśli do tego doda się koszt projektu, wybudowania sieci, podłączenie do MPECu, zakładu energetycznego itd. Jak się to wszystko policzy, to okaże się, że na takich super marżach się nie pracuje. Nie jest to łatwy kawałek chleba.

Leszek Cimoch: W Olsztynie płacimy za metr 4-4,5 tys. złotych, czasami więcej. Czy deweloperzy patrzą na ceny w innych miastach?

Marcin Stawarczyk: W Warszawie będzie drożej, bo sama działka kosztuje, trochę inne jest Trójmiasto, nie wiem nawet, czy nasze ceny się porównują.

Leszek Cimoch: Na ile opłaca się kupić mieszkanie na kredyt i go spłacać, wynajmując?

Marcin Stawarczyk: To zależy od klienta, aczkolwiek powstają hostele w Olsztynie, więc chyba się to opłaca.

Leszek Cimoch: Od czego to zależy, że w jednym punkcie Olsztyna jest drożej niż w innych i są miejsca, gdzie trudniej się mieszkania sprzedają? Np. w Jarotach mieszkania szybko znajdują nabywców a w innych miejscach nawet piękniejszych – nie?

Marcin Stawarczyk: Mieliśmy taką budowę na Poziomkowej w Redykajnach, piękne osiedle w lesie, przy jeziorze, cisza spokój, wszystkie sklepy pod ręką a nijak się to ma do Jarot, które są sypialnią Olsztyna. Może mieszkańcy Nagórek, Jarot, Pieczewa wolą te sypialnie, bo mają szkoły, bliżej do wielkich galerii handlowych.

Leszek Cimoch: Widać, że lokale użytkowe stoją w Olsztynie wolne. Czy zawiodła ocena sytuacji?

Marcin Stawarczyk: Są to lokale małe, jedno, dwupokojowe. Duże galerie funkcjonują. Mamy 4 takie sklepy wielkopowierzchniowe.

Leszek Cimoch: Ale biura stoją puste.

Marcin Stawarczyk: Faktycznie tak jest, WBP postawiło w centrum piękny biurowiec, dużo lokali chyba jest pustych, to samo biurowiec przy skrzyżowaniu Leonharda z Piłsudskiego, a jeszcze ma powstać Centaurus, Opera.

Leszek Cimoch: Ciągle mamy w Polsce deficyt mieszkań, w porównaniu z Unią wypada to blado. Kiedy, w którym roku w Olsztynie przestanie brakować mieszkań?

Marcin Stawarczyk: To zależy od popytu. Mamy UWM, który dostarcza nam klientów.

Leszek Cimoch: Długo jeszcze potrwa boom mieszkaniowy w Polsce?

Marcin Stawarczyk: Jeśli rząd ogłosi kolejny program taniego budownictwa dla młodych, to popyt będzie, a ja mam nadzieje, że Olsztyn nie będzie się wyludniał.

Posłuchaj rozmowy.

00:00 / 00:00

(asocha)

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w budownictwo, deweloper
Jerzy Szmit: chcę aby budowanie dróg było maksymalnie proste i jednolite

Ogłoszenie przetargu na wykonanie studium oraz opracowanie koncepcji drogi ekspresowej numer 16 na odcinku Mrągowo-Orzysz-Ełk to milowy krok w sprawie budowy 16 – mówił w Porannych...

Zamknij
RadioOlsztynTV