Fałszywe zgłoszenia mogą słono kosztować. Policja przypomina o konsekwencjach
Fałszywe zgłoszenia angażujące służby zdarzają się w regionie. W Iławie 37-latka bezpodstawnie wezwała policję, twierdząc, że ktoś jej grozi, a w Orzyszu 24-latek dla żartu poinformował służby, że zamierza popełnić samobójstwo. W obu przypadkach interwencje nie potwierdziły zgłoszeń.
37-letnia mieszkanka Iławy bezpodstawnie wezwała policję, twierdząc, że jeden z jej znajomych kieruje wobec niej groźby. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że kobieta była pod wpływem alkoholu, a zgłoszenie nie miało potwierdzenia w rzeczywistości.
W trakcie czynności okazało się, że to kobieta zadzwoniła do znajomego, a mężczyzna nie kierował żadnych gróźb wobec zgłaszającej. 37-latka dodała, że zadzwoniła pod numer alarmowy, bo chciała dowiedzieć się, co się dzieje z jej sprawami, które zgłosiła kilka miesięcy temu w iławskiej jednostce
– powiedziała aspirant sztabowy Joanna Kwiatkowska z Komendy Powiatowej Policji w Iławie.
Policjanci przypominają, że bezpodstawne angażowanie służb może skutkować odpowiedzialnością za wykroczenie. Przekonał się o tym 24-latek z Orzysza, który zadzwonił na numer alarmowy i poinformował, że zamierza popełnić samobójstwo. Jak się okazało, zrobił to dla żartu.
Ze względu na charakter interwencji policjanci skierowali do sądu wniosek o ukaranie 24-latka za wywołanie fałszywego alarmu. Sąd uznał mężczyznę winnym zarzucanego mu czynu. Skazał go na karę miesiąca ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin
– wyjaśniła nadkomisarz Anna Szypczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Piszu.
Funkcjonariusze podkreślają, że bezpodstawne wezwania służb zdarzają się często. Każde takie zgłoszenie może oznaczać niepotrzebne zaangażowanie policjantów i opóźnić ich reakcję na sytuacje, w których pomoc jest rzeczywiście potrzebna.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: P. Kisiel
Redakcja: P. Jaguszewski
























