Dzikie Gęsi
Dzikie Gęsi to romantyczny przydomek , Psów Wojny czyli po prostu najemników służących dla każdego, byle za pieniądze i to najlepiej duże. Tak jakoś ostatnio układa się repertuar filmowy, a to piszę o Piratach, o Legii, a teraz o Psach Wojny.
„Psy Wojny” to tytuł powieści Fredricka Forsytha ( nowy ewentualny czytelniku, szukaj wydań nowszych, nieocenzurowanych), to także tytuł filmu Johna Irvina w/g powieści Forsytha, film powstał w 1981 roku a zagrali w nim między innymi, młodzi jeszcze: Christpoher Walken i Tom Berenger. W powieści bohaterem jest Cat Shannon z Irlandii, w filmie Jamie Shannon z Ameryki, temat jest ten sam , chodzi o zorganizowanie przewrotu w fikcyjnej afrykańskiej republice Zangaro, łupem mają paść bogactwa tego kraju. Książka jest genialna, absolutna klasyka w swoim gatunku, przewyższa ją tylko „Dzień Szakala” tego samego autora.
Film natomiast jest inny, nie gorszy, po prostu inny, jak wiemy takie są prawa filmu i prawa dużej widowni, bo do takiej kierowany był film Johna Irvina – rzemieślnika kina sensacyjnego. Natomiast powieść, jak to powieść, zazwyczaj ma mniejszy odbiór. Dzikie Gęsi, tak sympatycznie mówi się o najemnikach i proszę Państwa jest taki film, zatytułowany właśnie „Dzikie Gęsi”, o najemnikach z Rogerem Moorem w roli głównej (pamiętny Święty lub, to wiedza dla koneserów rycerz Ivanhoe, ale po pierwsze Bond, James Bond), trochę leciwe to kino, bo film powstał w 1979 roku, ale jeśli lubi się Rogera Moora – lubię, to można właśnie dla niego poświęcić 90 minut. To są zazwyczaj takie chłopackie filmy, o przyjaźni, braterstwie, męstwie, poświęceniu i tej dziwacznej służbie u tego, który więcej zapłaci lub zapłaci odpowiednio by narażać dla niego zdrowie, życie lub ewentualne ciężkie więzienie gdzieś w zapadłym kątku Afryki.
Niedawno proszę Państwa, tak po prostu razem z żoną w którąś niedzielę przypomnieliśmy sobie „Siedmiu Wspaniałych” z 1960 roku, w reżyserii Johna Sturgesa, z muzyką Elmera Bernstaina i fenomenalnymi rolami: Steva McQueena, Jamesa Coburna i Yula Brynnera i mojego ulubionego Eli Wallacha w roli demonicznego Calvery. To jest typowy film o najemnikach ale tych dobrych, służących dobrej sprawie, tylko za wikt i opierunek. No tak ale to jest typowy hollywoodzki przykład na pokazywanie pięknych postaci w niezwykle romantyczny i sentymentalny sposób. Legendy związane z: Psami Wojny, Piratami, Korsarzami, Legionistami, zazwyczaj są absolutnie nieprawdziwe ale są szalenie widowiskowe, filmowe, literackie i godne uwagi bo po to je stworzono by bawić widzów i czytelników, ewentualnie słuchaczy. Więc powiedzmy sobie szczerze, niech żyje fikcja, niech żyją „Prawdziwe kłamstwa”( to tytuł filmu, a w roli głównej wystąpił, no kto?). Fikcja jest przyjemna dla oka i ucha, ale pamiętajmy to są tylko bajki dla dorosłych dzieci.
Kinoman
PS. Arnold Schwarceneger















![Wielkie bicie Gitarowego Rekordu Świata w Olsztynie [ZDJĘCIA] Wielkie bicie Gitarowego Rekordu Świata w Olsztynie [ZDJĘCIA]](https://radioolsztyn.pl/wp-content/themes/ronew/loadimg.php?src=https%3A%2F%2Fradioolsztyn.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F05%2FGitarowy-rekord-swiata-10.jpg&q=95&w=30&h=30&zc=1&s=1&f=4,-6|3,3)













