Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 24 °C pogoda dziś
JUTRO: 25 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Diariusz z Heilsberga

Zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim. Fot. Łukasz Węglewski

Po południu Gala się zaczęła u p. Mowińskiego. (Następnego dnia) Rano o 7 godzinie właśnie kiedy mi się śniło żem z wielkiej góry zleciał w przepaść, słyszałem brzmiącą muzykę, zadziwiło mnie to niepomału (…). Śniadanie tego dnia było u Mowińskiego to iest kawa, wino, wódka, baby, torty etc. Do stołu kazał Xiążę Jegomość z łaski swoiej in gratiam Michałów dać Furynę Biszofa.

Jako cytujący tylko te słowa nie wiem, co to furyna, być może wielka karafka albo waza. Biszof natomiast to rodzaj ponczu, czerwone wino zmieszane z mocnym arakiem. Przytoczony fragment nie pochodzi wcale z jakiejś rodzimej „Uczty Trymalchiona” ani z pamiętników staropolskiego birbanta, lecz z „Diariusza z Heilsberga”, barwnego i smakowitego opisu życia na dworze Księcia Biskupa Warmińskiego Ignacego Krasickiego na zamku w Lidzbarku u schyłku XVIII wieku.

Ignacy Krasicki, najwybitniejszy poeta polskiego oświecenia, intelektualista, człowiek wykwintny i pełen uroku, otaczał się ludźmi wykształconymi, o wielu talentach. Ksiądz Drużyłowski, ksiądz Bocheński filozof, poeta – kanonik Kalnassy, malarze Skuraszewski i Śliwicki skorzy byli do biesiad, do tanecznych maskarad, ale też do toczonych wieczorami przy winie błyskotliwych dyskusji, z włoska zwanych bella conversazione. W tym towarzystwie doskonale czuł się autor „Diariusza”, ksiądz Michał Fox, oczytany, biegle władający kilkoma językami, pełniący funkcję bibliotekarza Księcia Biskupa. „Diariusz” powstał jako zbiór relacji o zdarzeniach na lidzbarskim dworze, przesyłanych listownie przez Foksa hrabinie Annie Charszewskiej, liczącej sobie 28 lat pięknej damie, utalentowanej rysowniczce i bratanicy Ignacego Krasickiego.

Wśród oświeceniowych duchownych prawie nie wspomina się o Kościele i religii. Zachwyt natomiast budzi twórczość Krasickiego. „Monachomachia”, „Bajki”, „Satyry” to już przeszłość. Poeta przetłumaczył akurat fragmenty awangardowych, zwiastujących nadejście romantyzmu „Pieśni Osjana” McPhersona i czytał je swojemu dworowi. O polityce, powolnym upadku Rzeczypospolitej i ekspansji zaborców zapewne się mówiło – ale niebezpiecznie było o tym pisać, a zwłaszcza wysyłać pocztą ze znajdującej się już pod pruskim panowaniem Warmii. Dlatego w „Diariuszu” przeważają opisy balów karnawałowych, imienin, wesel, relacje o obiadach i ich wystawnym menu. Jakby Autor ciągle ukrywał się w oderwanej od złego świata krainie hedonizmu – chociaż może nie, może takie to były czasy i takie obyczaje.

Na lidzbarskim dworze bardzo ceniono doskonałe wina. We Francji szalała rewolucja, a ze słonecznej Burgundii ciągnęły tam przez pół Europy wozy z transportami chambertina i montracheta. Autor „Diariusza” szczególnie zachwala czerwonego Haut-Bersaca, szampana i holenderskie ostrygi, przywożone w morskiej wodzie.

Zgodnie z XVIII-wieczną modą wielbiono także ogrody. Założone przez biskupa Krasickiego, rozciągały się daleko naokoło lidzbarskiego zamku. Ksiądz Fox podaje nazwy poszczególnych części związane z biografią właściciela – np. „Krasiczyn”, opisuje promenady, oranżerie, kolekcje rozmaitych gatunków drzew nazywane „encyklopedią”. Szkoda, że po latach, uznane za nieprzydatne i zbyt kosztowne, zmarniały pod rządami pruskich urzędników.

„Diariusz z Heilsberga” dotyczy lat 1790-1792. Trzy lata później Książę Biskup Ignacy Krasicki wyjechał z Lidzbarka na zawsze, obejmując urząd arcybiskupa gnieźnieńskiego i zostając na krótko Prymasem Polski, która właśnie przestała istnieć.

Ksiądz Michał Fox został kanonikiem w Dobrym Mieście, gdzie zmarł w roku 1809. Jego książka wydrukowana po 90 latach przez spadkobiercę Krasickich dostępna jest dziś tylko w jednej z bibliotek cyfrowych.

Dlatego z tego miejsca zwracam się do wszystkich powołanych w tym celu instytucji – uniwersytetu, OBN-u, wydziałów kultury, do „Borussi”: wydajcie „Diariusz z Heilsberga”! We współczesnej transkrypcji, z naukowym komentarzem. To przecież jeden z najciekawszych, oryginalnych i polskojęzycznych dokumentów dotyczących historii naszego regionu!
Włodzimierz Kowalewski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w Kowalewski
Minął rok 2014

Czas toczy się coraz szybciej. Widać to również na rynku wydawniczym i ogólnie w tzw. „życiu literackim”, gdzie wydarzenie goni wydarzenie, tytuł gna za tytułem, nazwisko...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV