Cena karpia ta sama, zdrożał miód lipowy
Karp i miód to podstawowe produkty na świąteczne stoły. Trwająca trzy lata susza i ostatnie ulewne lato, spowodowały, że ceny tych towarów mogą się zmienić.
Media ogólnopolskie donoszą, że z powodu podwyższenia wód w stawach, na rynek trafi więcej ryb. Stąd też spekulacje, że będzie taniej. Tymczasem Mirosław Tymoszczuk z Gospodarstwa Rybnego Szwaderki przekonuje, że karp, który trafia do konsumenta rośnie trzy lata i susza nie ma wpływu na ilość ryb. To zmartwienie hodowcy, który podczas suszy musi nawadniać stawy. Twierdzi też, że cena będzie taka sama jak w poprzednim roku.
Z kolei deszczowe lato pokrzyżowało plany pszczelarzy. Danuta Mazur, wieloletnia pszczelarka z Olsztyna przekonuje, że w tym sezonie zebrano mało miodu, a lipowego nie ma wcale. To wpływa na cenę tego ostatniego, która jest o 10 proc. wyższa niż w roku poprzednim. Dlatego konsumenci wybierają tańszy miód mieszany, w którym znajduje się miód chiński, a technologia produkcji nie do końca jest znana.
(DGrzym/as)



























