Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 17 °C pogoda dziś
JUTRO: 23 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – czerwiec 2024

Fot. K. Ośko

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. W niedzielę Magazyn Ukraiński emitowany jest o godzinie 20.30. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy.

Zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania zapraszają: Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

26.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, z wami jest Hanna Wasilewska. W olsztyńskim Instytucie Rozrodu Zwierząt odbyło się niezwykłe spotkanie ukraińskich dzieci z nauką. Spotkanie z kriobiologią, w języku ukraińskim, przygotowała dla dzieci Taisia Jurczuk, współpracownik naukowy instytutu, embriolog, kriobiolog. Opowiadałam już, jak Taisia dostała się z Charkowa do Olsztyna. Dziś zapraszam na pełną przygód wspólną wycieczkę z ukraińskimi dziećmi. To za kilka minut.
(-)
Problematyką przechowywania embrionów w ciekłym azocie zajmują się uczeni kriobiolodzy. Każdy kriobiolog dobrze zna fizykę niskich temperatur. Kriobiologię można również zastosować do badania procesów zachodzących w przestrzeni pozaziemskiej. Nauka o tak złożonej nazwie jest w rzeczywistości bardzo potrzebna ludzkości. Takie ma zdanie Taisia Jurczuk, która przyjechała do Olsztyna z Charkowa. Tutaj, w Olsztynie, kriobiolog pracuje w Instytucie Rozrodu Zwierząt i stara się dzielić ciekawostkami świata nauki z młodymi ludźmi z Ukrainy. Dlatego pod koniec roku akademickiego Taisia zorganizowała ciekawe wydarzenie bezpośrednio w laboratorium centrum naukowego

-Chcę zaangażować także dzieci, które znalazły się z takich samych powodów jak ja w Polsce, żeby odczuły czym jest nauka, żeby dowiedziały się czegoś nowego, zapoznać je trochę z badaniami naukowymi. W naszym programie dzisiaj zaplanowano po pierwsze wycieczkę, a w laboratorium wykład o tym kto to są kriobiolodzy, czym zajmują się i jak można zamrażać, i ile czasu można trzymać w stanie zamrożonym, oczywiście eksperymenty ze sprzętem laboratoryjnym, eksperymenty z ciekłym azotem, na to wszystkie dzieci czekają, bo to zawsze jest fantastyczne.
[muzyka]
-Kim w ogóle są uczeni, jak myślicie.
-Którzy zajmują się nauką.
-Czym jest nauka, jakieś badania, badają życie, zdobywają wiedzę, by uczynić nasze życie lepszym.

(-)

-Taki nasz krótki wykład na dzisiaj skończony i idziemy na wycieczkę do labolatorium, gotowi?
-Tak.
Podczas wycieczki padały różne pytania, między innymi od rodziców, którzy towarzyszyli swoim dzieciom na wydarzeniu. Zainteresowałam się, jak wygląda obecnie sytuacja, która była do niedawna powodem wielu dyskusji na Ukrainie. Chodzi o zamrożenie plemników żołnierzy, którzy idą na front i chcą mieć dzieci, nawet jeśli zginą na wojnie.
-Aktualnym jest zamrażanie plemników i o ile wiem, to sprawa ta nie bardzo jest uregulowana przez nasze państwo i mam nadzieję, że w końcu to rozwiążą i stanie się to normą.
-Na razie to jest prawnie zabronione na Ukrainie.
-Teraz prawodawstwo się trochę poprawiło, można zamrażać plemniki swojego męża, ale można je wykorzystywać w przypadku śmierci, obecnie można, ale jest pewien limit na przykład, o ile pamiętam jeden rok czy trzy lata po śmierci można wykorzystać, potem nie. Była taka zaciekła walka, żeby można było wykorzystywać, bo na początku nie można było, można było zamrozić, nie można było wykorzystać w przypadku śmierci męża.

Wydarzenie było przeznaczone dla dzieci, więc temat dla dorosłych został szybko zamknięty. Prawda, dzieci zainteresowane eksperymentami, dziwnymi substancjami i niemalże kosmicznym sprzętem, prawie się nie odzywały. Słuchały z zapartym tchem.
[tło: …działa dzień i noc…metodą sublimacji z powietrza, którym oddychamy…azot ścieka…potem…wykorzystujemy w razie potrzeby]

[tło: temperatura -190 stopni…to bardzo bardzo zimno. W lodówkach -20, a to tu 196, dlatego bardzo niebezpiecznie się robi, gdy ciekły azot trafi na skórę i jak jest go dużo, to może dojść do oparzeń termicznych]
-Ciekawe?
-Tak, bardzo.
-Marto powiedz, kim chcesz być?

-Nie wiem.
-Jeszcze nie myślałaś?
-…
-A w ogóle lubisz się uczyć?
-Bardzo lubię.
-A który przedmiot jest twoim ulubionym?
-Matematyka.
-Jak się nazywasz?
-Arsenij.
-To twoja mama?
-mhm, tak.
-A ty chcesz być naukowcem?
-Czemu nie.
-A jak uważasz? Mamy zawód jest potrzebny?
-Myślę, że tak, bardzo potrzebna, nauka to jedna z najważniejszych rzeczy.
-Jak uważacie, czy ukraińskim dzieciom potrzebne są takie wydarzenia?
-By rozwijać się, żeby było interesująco…dla dzieci będzie ciekawe zobaczyć…tak jak dla przyszłych naukowców…może kiedyś…też będą jakieś eksperymenty prowadzić.
-Zadowolona jest pani z sukcesów dzieci?
-No tak, moja córka skończyła pierwszą klasę; bardzo dobrze się uczy. Na początku było bardzo trudno, bo język, adaptacja w szkole, a teraz jest zadowolona, zadowolona z nauczycieli. Mały chodzi do przedszkola, skończył przedszkole, idzie do zerówki, w przedszkolu też są bardzo dobre panie, które nim się opiekowały.
-W szkole polskojęzycznej szybko adaptowały się pani dzieci?
-Dosyć szybko, pierwszy rok był bardzo trudny, jak mówiłam, teraz dzieci swobodnie rozmawiają po polsku, znają więcej słów ode mnie; każdego dnia pytają – mamo, a znasz takie słowo, takie słowo. Są słowa, których nie znam; pracuję w szpitalu, pracuję z Polakami i wiele słów nie znam, a one znają…mam dyplom felczera, niestety nie mogę pracować w tym momencie w zawodzie, ale w przyszłości myślę, że skończę szkołę i będę pracować zgodnie z zawodem, bo jakby trudno nie było, nigdy nie należy załamywać rąk, iść do przodu i nie patrzeć za siebie. Bo zawsze są upadki…ale trzeba się trzymać…co nas nie zabije to nas wzmocni…

[tło: powiem wam jak to się robi…na początku trzeba nacisnąć na tę…i trzymać…za pierwszym razem nie wychodzi]
-Często…robione są dla…przyjeżdżają autobusy dzieci…współpracownicy bardzo zadowoleni są z dzieci…no tak…po polsku, dlatego zdecydowałam zrobić dla naszych dzieci po ukraińsku.
-Dzieci wam spodobało się?

-Hura.
Po takim odzewie nie ma potrzeby zastanawiać się, czy istnieje potrzeba podejmowania takich działań. Będzie ich więcej – obiecała Taisia Jurczuk.
A w naszym programie jeszcze trochę fantastycznych przygód dla najmłodszych w języku ukraińskim
(-)
To wszystko na dzisiaj. Dziękuję za wysłuchanie. Żegnam się z Wami do przyszłego tygodnia, bo już jutro na fali Radia Olsztyn rozpoczną się audycje Radia Rajdowego. Bądźcie z nami na fali, wszystkiego dobrego.

26.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w środę, 26 czerwca, na falach Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dzisiaj jest Międzynarodowy dzień walki z nadużywaniem narkotyków; wierzę, że nasi słuchacze szczęśliwie takich problemów nie mają. Jak zawsze – mam dla was kilka ciekawych informacji.
(-)
26 czerwca 1940 r. w ZSRR zaprowadzono ośmiogodzinny dzień pracy, sześć dni roboczych w tygodniu, zakaz zwalniania z pracy oraz odpowiedzialność karną za spóźnienia.

1918 r. urodził się Wasyl Bereżnyj, ukraiński pisarz i dziennikarz. Najpełniej jego talent przejawił się w dziedzinie fantastyki naukowej. Już pierwszą jego powieść fantastyczno-naukową „Do gwiezdnych światów” wydało wydawnictwo „Mołod’” w 1956 r. nakładem 65 tysięcy egzemplarzy. A w 1958 r. to samo wydawnictwo wznowiło ją nakładem 100 tysięcy. Fantasta Bereżnyj zdobywa niemałą popularność, wszystkie jego kolejne książki z dziedziny naukowej fantastyki niezmiennie drukowane były i wznawiane w masowych nakładach.
(-)
1941 r. Mykoła Konrad, Andrij Iszczak, Sewerian Barnyk i Wołodymyr Pryjma, nowi męczennicy UCGK, zostali zakatowani przez enkawudzistów. 27 czerwca 2001 r. we Lwowie podczas Liturgii Świętej w obrządku bizantyjskim beatyfikował ich Ojciec Święty Jan Paweł II.
(-)
W wyniku wymiany jeńców do Ukrainy z rosyjskiej niewoli wróciło 90 osób, wśród nich są obrońcy Mariupola, – podaje Radio Svoboda. Sztab koordynacyjny ds. traktowania jeńców wojennych podał, że Ukraina odzyskała 32 gwardzistów narodowych, 18 pograniczników, 17 przedstawicieli sił morskich, 15 żołnierzy ZSU oraz 8 żołnierzy obrony terytorialnej. Według danych sztabu, udało się sprowadzić obrońców Mariupola, wśród których jest 52 żołnierzy, którzy wyszli z „Azowstali”. Również z niewoli powróciło 5 gwardzistów narodowych, którzy bronili Czarnobylskiej EA. Ostatnia wymiana jeńców miała miejsce pod koniec maja.

Ukraina będzie członkiem Unii – zapewnił swoich rodaków prezydent Wołodymyr Zełenski. Zwrócił się do nich z okazji rozpoczęcia negocjacji członkowskich pomiędzy Unią Europejską i Ukrainą. Ukraiński prezydent w specjalnym wideo wystąpieniu podkreślił, że do wczoraj Ukraina była kandydatem do członkostwa. Początek rozmów daje pewność co do przyszłego przyłączenia kraju do Wspólnoty – zapewnił Wołodymyr Zełenski:
– Ukraina będzie pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Obecne zadanie to praca z Unią, adaptacja systemu Ukrainy do unijnych standardów. Potrzebna jest też polityczna wola Europy, aby uczynić europejski projekt w pełni zrealizowanym. To możliwe jedynie z Ukrainą w składzie zjednoczonej Europy wartości, Europy pokoju – prawdziwego pokoju.

Wniosek o wejście do Wspólnoty władze w Kijowie złożyły kilka dni po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Proces zbliżenia z Unią trwa jednak od lat, a Ukraińcy wielokrotnie wyrażali swoją chęć przystąpienia do Wspólnoty, między innymi podczas wielomiesięcznych protestów na Majdanie w 2013 i 2014 roku. Rosjanie próbują zahamować ten proces i prozachodni kurs Kijowa. Temu między innymi miała służyć rozpoczęta w 2022 roku pełnowymiarowa rosyjska agresja przeciwko Ukrainie.
Wiceminister spraw zagranicznych USA ds. europejskich James O’Brien oznajmił w poniedziałek, że USA uważają proces zbliżenia Ukrainy do NATO nieodwracalnym i podczas szczytu Aliansu w Waszyngtonie otworzą Kijowowi drogę do członkostwa – „jasną, dobrze oświetloną, krótką i bez przeszkód drogę do wstąpienia do NATO”, powiedział O’Brien podczas briefingu w Waszyngtonie, anonsując szczyt Aliansu zaplanowany na 11 lipca. „To oznacza, że Ukraina będzie kontynuowała proces reform, które powinna przeprowadzić w ramach swego rocznego planu z NATO”, – stwierdził O’Brien i dodał, że utworzenie „drogi” Ukrainy do NATO będzie przewidywało pewne zobowiązania sojuszników. Określając strategię Zachodu w obecnej wojnie dyplomata wyjaśnił, że najpierw trzeba zatrzymać „wgryzanie się” wojsk rosyjskich w terytorium ukraińskie, a potem zmusić Rosję do przemyślenia swoich szans na sukces.
Moskwa przyjęła z lekceważeniem, a Ukraina z zadowoleniem listy gończe rozesłane za Siergiejem Szojgu i Walerijem Gierasimowem. Nakazy aresztowania byłego ministra obrony Rosji i byłego szefa sztabu generalnego wydał Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze. Więcej na ten temat Maciej Jastrzębski:
(-) Korespondencja w języku polskim
Prezydent Ukrainy zwolnił Wasyla Zwarycza z posady nadzwyczajnego i pełnomocnego ambasadora Ukrainy w Rzeczpospolitej i mianował go ambasadorem w Republice Czeskiej. O przyczynach takiej decyzji informacji brak. Dyplomata Zwarych pracował w MSZ od 1999 roku. W latach 2001-2004 zajmował posadę attache, trzeciego sekretarza ambasady Ukrainy w Turcji. W latach 2007-2010 – w Polsce. Również Zwarycz był radcą ambasady Ukrainy w USA, zastępcą dyrektora Departamentu Polityki Informacyjnej MSZ i radcą ambasady Ukrainy w Polsce. Od września 2020 r. do czerwca 2022 r. pracował jako dyrektor Drugiego Terytorialnego Departamentu MSZ. 8 lutego 2022 r. Wasyl Zwarycz został mianowany nadzwyczajnym i pełnomocnym ambasadorem Ukrainy w Polsce.
Jak widzicie – wydarzeń jest niemało. I u nas nie jest cicho. Pojutrze w Chrzanowie rozpoczynają się dwudniowe uroczystości parafialne. W piątek będzie spotkanie z młodzieży z ks. biskupem Arkadiuszem Trochanowskim. Nosi ono nazwę: „W drodze” i sugeruje, że życie to jest droga, którą każdy wybiera sam i ważne jest, aby dokonywać prawidłowych wyborów. W sobotę uroczystości rozpoczną się o godz 10.30 nabożeństwem do Przenajświętszej Bogurodzicy. O godz. 11-tej zostanie odprawiona archijerejska Boska Liturgia, a na jej zakończenie będzie poświęcenie wody i procesja z ikoną. Odpust św. Apostołów Piotra i Pawła w Chrzanowie k/Ełku grekokatolicy Warmii i Mazur świętują od lipca 197 roku.

A tydzień później, 6 lipca, w sobotę koło ZUwP w Kruklankach zaprasza na Plażę Gminną nad Jeziorem Gołdopiwo na tradycyjną Etno-Wędrówkę „Czarodziejską Noc Kupały”. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 18-tej, a wystąpią między innymi: „Werwoczky” z Orli (które już tam występowały i bardzo spodobały się publiczności), zespół pieśni i tańca „Osławianie”, zespół „Horpyna” z Olsztyna i inni. Obrzęd kupalski (ok. 21.30) zaprezentują „Osławianie” z Mokrego, a nocny koncert zagra zespół „Harazd” z Gdańska. Być może komuś poszczęści się znaleźć o północy kwiat paproci? Warto więc najpierw pomodlić się w Chrzanowie, a potem pobawić się w Kruklankach.

(-)

Tymczasem ja już żegnam się z wami – aż do poniedziałkowego wieczoru. W czwartek, piątek i sobotę nie będzie naszych audycji na antenie, ponieważ będzie się odbywał samochodowy Rajd Polski. Obserwujcie wyścigi, ale bądźcie ostrożni. Nasze audycje powrócą w eter w niedzielę. Życzę wam miłego spędzenia wszystkich tych dni. Była z wami Jarosława Chrunik. Do usłyszenia, drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego!

25.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, z wami jest Hanna Wasilewska.
Lato w Olsztynie rozpoczęło się od muzyki. Miło, że w muzycznym wirze wydarzeń wyróżniły się także Ukrainki. Są one zauważalne, bo są aktywne i stale się rozwijają. Takim perpetuum mobile jest Janina Towaryszczenko – pomysłodawczyni i organizatorka wystawy zdjęć „Rytmy emigracji. Ukrainki w Polsce”. Dziś opowiemy więcej o tym wydarzeniu i życiu Ukrainek, które uciekły przed wojną do Olsztyna. Słuchajcie nas po przerwie muzycznej.
(-)
Janina Towaryszczenko to architektka z Połtawy, która po przyjeździe do Olsztyna, ani przez chwilę nie wątpiła, że będzie mogła się realizować. I tak się stało. Jana szybko opanowała język polski i znalazła pracę zgodnie z wykształceniem. Oprócz budynków, Jana doskonale radzi sobie z budowaniem życia. Cegła po cegle buduje się jej relacja z otoczeniem. Piękna, inteligentna, skupiona na celu i bardzo kreatywna Janina Towaryszczenko z powodzeniem łączy macierzyństwo, karierę, działania społeczne i hobby – biznes cukierniczy. A podczas Dni Muzyki w Olsztynie połączyła ze sobą 12 kolejnych Ukrainek, które idą podobną drogą. Na olsztyńskim Starym Mieście mieszkańcy mogli zobaczyć zdjęcia pięknych Ukrainek, które odniosły sukces i krótkie historie z ich życia w Olsztynie
-Bardzo dziękuję tym dziewczynom, że zgodziły się mój pomysł jakby wcielić w życie, to takie perełki, które były przy mnie, ja je wzięłam i pokazałam, bo wiele kobiet, które są świadome w Olsztynie otworzyły swój biznes, a tych nikt nie zna. Zdecydowałam, że muszę to pokazać, kto się zgodził to dobrze.
-Nie powiedziałabym, że tych nikt nie zna, bo ja znam osobiście prawie wszystkie, może dwóch nie znam z tych 13 i chcę podkreślić, że właśnie te kobiety w swojej większości mają taką swoją pozycje społeczną, to działaczki społeczne, to dziewczęta które zbierają pieniądze na front, to dziewczęta które zajmują się zdrowiem, urodą, większość z nich odnosi sukcesy w zawodzie i wśród nich jest twoje zdjęcie, ty też jesteś jedną z bohaterek tej wystawy zdjęć.
-Właśnie odbudowę siebie jakoś łączę z budownictwem w swojej pracy i zawsze mi pomagała moja praca, moje hobby, moje talenty. Chciałam pokazać, że trzeba szukać siebie, nie zatrzymywać się nigdy i tylko szukać, iść do siebie.
(-)
-Ty osobiście nie raz stawałaś się bohaterką nagrań, programów radiowych, jako kobieta z Ukrainy, która dała radę tu w Polsce, od razu zaczęła pracować w zawodzie jako architektka, też od razu zaczęłaś się uczyć polskiego, czyli ty nie zatrzymywałaś się i nie miałaś momentu zatrzymania w życiu, byłaś zdecydowanie nastawiona.
-Po pierwsze powiem tak, że miałam takie momenty, ale w domu i nikt ich nie widział, te momenty są i teraz, muszę to zrobić, muszę popłakać, zajrzeć w swoje wnętrze, coś nie tak, muszę wyrzucić negatywne emocje i znów wstać i się uśmiechać w życiu, bo to mi daje impuls [iść] naprzód.
– Spotykam cię często też na różnych innych wydarzeniach, które organizują i organizacje pozarządowe dla Ukraińców, ale także widzę w cerkwi greckokatolickiej, więc ty integrujesz się tak z migrantami, uchodźcami, jak z mniejszością ukraińską, ale mam pytanie czy ty tak samo aktywnie integrujesz się z Polakami.
-Dla mnie w ogóle nie ma narodowości, a jedyna narodowość to człowiek. Integracja z Polakami, tak.
-No ty chodzisz na jakieś polskie wydarzenia, może już masz polskich przyjaciół po tych 2 latach.
-Są polscy przyjaciele, trochę z FOSy, trochę wolontariuszki to też Polki, ale najwięcej przyjaciół jest wśród krewnych mojej córki w szkole; ona skończyła pierwszą klasę i rodzicie, my chodzimy do nich w gości, chodzimy do nich na grill, na nocowanki chodzimy, mają taką tradycję, dziewczyny do dziewczyn, nocują u siebie, to dla mnie było dziwne, ale my też zaprosiliśmy dziewczynę, Polkę z klasy Ewy. Największa integracja to z mojej córki w klasie.
-Ty aktywnie uczestniczysz w zajęciach artterapii, czyli malowania dla kobiet, masz tyle sił i zasobów, żeby pomagać innym kobietom, skąd bierzesz tę siłę.
-To mi daje siłę, tak bym powiedziała. Przychodzę po tych spotkaniach z dziewczynami, jestem taka napełniona energią, że mogę jeszcze trzy spotkania poprowadzić, a muszę trochę pobyć spokojnie w domu, to wiem, ale oni mi dają siłę i energię, ludzie.
-Ta dzisiejsza wystawa zdjęć, co ma oznaczać dla Polaków, co mają zobaczyć na tych zdjęciach?
-Przede wszystkim, że nasze kobiety są bardzo pracowite, bardzo utalentowane, bardzo ładne i umieją to nieść godnie, duszę, dobro i prezentować się godnie jako kobieta po pierwsze. Po drugie chciałabym, żeby oni przeczytali ten tekst, bo dla może będzie coś podobnego w ich życiu, jak oni zaczynali. Dzisiaj widziałam rano, że jeden mężczyzna czytał i poszedł dalej czytał, i było mi bardzo miło.
-Wielu zainteresowanych.
-Rano tak, potem trochę mniej, takimi falami i pytali – czy te kobiety teraz w Olsztynie mieszkają? Tak, tak i pracują, i mieszkają. Tak.
-Trzeba zauważyć, że w organizacji pomogła wam federacja FOSa, to organizacja pozarządowa, która dotąd wspiera Ukraińców.
-Ja w ogóle nie dogadywałam się z nikim, przeszłam do drugiego etapu projektu „Architektki zmian”, zadzwonili do mnie i przyszłam zaproponowałam swój pomysł, wszyscy wsparli, szybko to zrobili.

Federacja FOSa właśnie rozpoczęła drugą edycję projektu „Architekci zmian” i nie mogło zabraknąć prawdziwej architektki Janiny Towaryszczenko. I choć Jana jest pewna siebie i szturmem idzie do przodu, w projekcie widzi też miejsce dla siebie.
-Po pierwsze to dla tych dziewczyn, które nie mogą odnaleźć siebie. Bardzo trudno psychicznie tym dziewczynom odnaleźć siebie, chociaż pracują, pracują nad sobą, ale mają wewnętrzne wątpliwości i ten projekt pomaga zaprowadzić porządek w głowie, treningi psychologiczne, lekcje języka polskiego, filmy na różne tematy psychologiczne, wiele korzystnych rzeczy dla kobiety.
-Tobie osobiście po co ten projekt, kiedy ty jakby wszystko to przeszłaś i zwalczyłaś.
-Ja nie wszystko jeszcze przeszłam i zwalczyłam, mam bardzo dużo planów, bo chcę się skupić na podstawie, i żeby oni pomogli mi znaleźć to co w Polsce będzie przynosić dochód, będzie przynosić, nie tak ciężko…prowadzić firmę, w tym kierunku na przykład, w którym ja chcę i pomogli mi kierunek wybrać najlepszy, bo mam bardzo dużo pomysłów, ale nie mogę się zorientować, z którym lepiej iść dalej.

Dalej będzie pewnie wszystko. Kobiety takie jak Jana inspirują, motywują i czynią ten świat lepszym miejscem. To dobry wzór do naśladowania.
Natomiast potrzebują też odpoczynku, bywają wrażliwi i zrezygnowani . Właściwie wtedy dusza prosi o muzykę i poezję
(-)
Na tym nasze spotkanie dobiega końca. Dziękuję za towarzystwo. Usłyszymy się jutro. Wszystkiego dobrego.

25.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was we wtorek, 25 czerwca, na falach Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Meteorolodzy mówią, że wraca do nas upalne lato, więc korzystajcie z niego, ale uważajcie na siebie, ponieważ temperatura ma być dokuczliwa – do 30 stopni, a w piątek nawet 33 stopnie.
(-)
25 czerwca 1775 r. ostatni ukraiński koszowy ataman Petro Kałnyszewski został wysłany na Wyspy Sołowieckie, gdzie spędził w więzieniu 25 lat (zmarł w wieku 113 lat). Kierownictwu klasztornemu polecono utrzymywać Kałnyszewskiego „bez przepustek z klasztoru, zabronić nie tylko korespondencji, ale nawet rozmów z innymi osobami oraz trzymać pod wartą straży klasztornej”.
(-)
1848 r. podczas „Wiosny Ludów” w Galicji, decyzją Głównej Ruskiej Rady nad Lwowskim Ratuszem zawisła żółto-niebieska flaga. Jednak wisiała niedługo, po kilku dniach została zdjęta. Jeszcze latem 1848 r. Główna Ruska Rada ogłosiła utworzenie organizacji kulturalno-oświatowej pod nazwą „Halicko-Ruska Matyca”. Miała ona wydawać podręczniki dla szkół i ogólnie być ogniskiem piśmiennictwa i oświaty w języku ojczystym. Swoją działalność „Halicko-Ruska Matyca” rozpoczęła dopiero w 1850 roku.
(-)
1939 r. we Lwowie odbyło się ostatnie zebranie Towarzystwa Naukowego im. Tarasa Szewczenki. Z przyjściem bolszewików TN im. T.Szewczenki wstrzymało swoją działalność na ziemi rodzinnej.
(-)
1886 r. urodził się Iwan Krypiakewycz – ukraiński historyk, akademik, działacz Towarzystwa Naukowego im. Tarasa Szewczenki. Autor wielu badań naukowych dotyczących ukraińskiej kozackiej państwowości i Bohdana Chmielnickiego oraz autor szeregu podręczników do historii Ukrainy.
(-)
1989 r. zmarł Leonid Baczyński – ukraiński pisarz, działacz społeczny, pedagog, dziennikarz, członek rzeczywisty TNSz. W latach okupacji nazistowskiej pracował jako redaktor wydawnictw naukowych „Wydawnictwa Ukraińskiego”. w okresie powojennym został oskarżony o „ukraiński nacjonalizm burżuazyjny” i był prześladowany.
(-)
Minionej doby rosyjscy okupanci zabili siedmiu mieszkańców obwodu donieckiego oraz ranili kolejnych 49 osób. Jak podaje Ukrinform, poinformował o tym przewodniczący Donieckiej Obwodowej Administracji Państwowej Wadym Fiłaszkin. „Na skutek agresjo rosyjskiej jeszcze 9 osób na Doniecczyźnie zostało rannych”. Jak podkreślił Fiłaszkin, łączna liczba ofiar armii rosyjskiej na Doniecczyźnie – 2022 zabitych i 5130 rannych – nie uwzględnia Mariupola i Wołnowachy.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński oznajmił, że postanowił zmienić dowódcę Połączonych Sił ZSU Jurija Sodola. Jego miejsce zajmie generał brygady Andrij Hnatow, eks-dowódca 36 Brygady Piechoty Morskiej oraz były zastępca dowódcy wojsk Dowództwa Operacyjnego „Południe”. Jak wiadomo, w ostatnich kilku dniach w sieciach społecznościowych apelowano o przeprowadzenie śledztwa w sprawie generała-lejtnanta Jurija Sodola. Oświadczenie z takim apelem do Państwowego Biura Śledczego opublikował między innymi szef sztabu „Azow” Gwardii Narodowej Bohdan Krotewycz. Chociaż Krotewycz nazwiska generała nie wymienił, fakt, że chodzi właśnie o Jurija Sodola, potwierdziło źródło „Ukraińskiej Prawdy”. „Sądzą dowódców batalionu i dowódców brygady za utratę punktu obserwacyjnego, ale nie sądzą generała za utratę obwodów i dziesiątków miast oraz utratę tysięcy żołnierzy. Warunki, w których obecnie walczą brygady, powiem tak: to nierealne bohaterstwo, przede wszystkim żołnierzy, dowódców pododdziałów, kompanii, batalionów i brygad. I ich bohaterstwo polega na tym, że powstrzymują wroga nie dzięki temu, a mimo tego”, – napisał Krotewycz.
Ukraina rozpoczyna po południu negocjacje członkowskie z Unią Europejską. To przełomowy dzień dla kraju, który jednocześnie walczy z rosyjskim najeźdźcą.
Wniosek o wejście do Wspólnoty władze w Kijowie złożyły kilka dni po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji przez Putina ponad 2 lata temu. Konferencja Międzyrządowa rozpocznie się w Luksemburgu około 15.00. Beata Płomecka:
(-) Korespondencja w języku polskim
Dziś także negocjacje członkowskie z Unią rozpocznie Mołdawia. I choć to również kraj, który ucieka spod rosyjskiej strefy wpływów, to w Unii nie towarzyszą temu takie emocje, jak w przypadku Ukrainy. To właśnie drogę Ukrainy do Unii starały się przyhamować Węgry.
Konsulat Ukrainy w Gdańsku informuje, że jutro, 26 czerwca, w Olsztynie odbędzie się wyjazdowa obsługa konsularna dla obywateli Ukrainy, który mieszkają w województwie warmińsko-mazurskim. Obsługa będzie się odbywała w pomieszczeniach Departamentu Turystyki i Sportu Urzędu Marszałkowskiego przy ul. Mariańskiej 3. Czas przyjęć – od 10-tej do 15-tej. Przyjmowanie petentów będzie się odbywało według kolejności przybycia. Szczegóły znajdziecie na stronie internetowej Konsulatu Ukrainy w Gdańsku.
W najbliższy weekend odbędą się parafialne uroczystości odpustowe w Chrzanowie k/Ełku. W piątek 28 czerwca ks. bp Arkadiusz Trochanowski spotka się z młodzieżą. Spotkanie nazywa się „W drodze”. O godz. 15-tej rozpocznie się konferencja, później będzie poczęstunek, a dalej – Wielkie Nieszpory z Łytią, homilia ekscelencji, śpiewanie kanonów, a na zakończenie (ok. 19.30) – grill i piosenki ukraińskie przy ognisku i rozmowy w luźnej atmosferze. Następnego dnia, 29 czerwca, odbędzie się święto parafii w dniu apostołów Piotra i Pawła. Rozpocznie się uroczystość o godz. 10.30 nabożeństwem do Przenajświętszej Bogurodzicy. O 11-tej rozpocznie się archijerejska Boska Liturgia, a następnie będzie poświęcenie wody i procesja z ikoną. Na zakończenie pielgrzymi będą mogli pokrzepić również ciało oraz spotkać się i porozmawiać ze znajomymi. Proboszcz, ks. Grzegorz Stolica oraz rada parafialna serdecznie zapraszają wiernych z innych parafii.

(-)

Na zakończenie chcę was poinformować, drodzy słuchacze, że 27, 28 oraz 29 czerwca, naszych ukraińskojęzycznych audycji nie będzie na antenie, ponieważ w tych dniach będzie się odbywał samochodowy Rajd Polski i będzie pracowało Radio Rajdowe na wszystkich nadajnikach. Nasze audycje wrócą na antenę od niedzieli. Teraz już kończy się nasza przedpołudniowa audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Żegnam się z wami do jutra do godz. 10.50, a teraz życzę wami miłego dnia, drodzy słuchacze – ciepłego, ale nie upalnego, Wszystkiego dobrego!

24.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was na falach Radia Olsztyn w poniedziałek, 24 czerwca. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Miniony weekend przyniósł wiele ciekawych wydarzeń e społeczności ukraińskiej w Polsce; skoncentrujemy się na tych z Ukrainy i z naszego regionu. A zaczniemy od kalendarza:
(-)
24 czerwca 1860 r. urodził się Teofil Janowski – ukraiński terapeuta i filantrop; założyciel systemu sanatoriów przeciwgruźliczych oraz Instytutu pulmonologii i ftyzjatrii, autor prac naukowych z dziedziny mikrobiologii, terapii gruźlicy, chorób nerek, diagnostyki. Przewodniczący Jedynego Towarzystwa Naukowo-Medycznego, Ogólnoukraińskiego Zjazdu Lekarzy (w 1918 r.), honorowy przewodniczący Zjazdów Terapeutów USRR. Stworzył własną kijowską szkołę terapeutyczną.
(-)
1900 r. urodził się Rafał Lemkin – naukowiec-prawnik, fundator badania genocydu; wprowadził pojęcie prawne „genocyd”. Był pierwszy wśród fachowców z prawa międzynarodowego, kto określił zbrodnie stalinowskiego reżimu komunistycznego wobec Ukraińców jako genocyd i przeanalizował genocyd w Ukrainie w kontekście prawa międzynarodowego. Lemkin zrobił to w 193 roku w swoim przemówieniu „Genocyd radziecki w Ukrainie” do trzytysięcznego audytorium, które zebrało się w Centrum Manhattan w Nowym Jorku, aby uczcić 20-tą rocznicę Wielkiego Głodu w Ukrainie. 20 listopada 2015 roku artykuł Lemkina „Genocyd radziecki w Ukrainie” w rosji został umieszczony na Federalnej liście materiałów ekstremistycznych.
(-)
1914 r. urodził się Myrosław Lubacziwski – najwyższy Arcybiskup Lwowski, głowa UCGK. W maju 197 r. wyjechał do USA, aby opiekować się ukraińskimi emigrantami-katolikami w Filadelfii, następnie w Stamford. Po legalizacji UCGK w Ukrainie 30 marca 1991 roku uroczyście powrócił do Ukrainy.
(-)
W Odessie dzisiaj rano rosyjskie wojska uderzyły w cywilną infrastrukturę, są poszkodowani. Jak podaje Ukrinform, poinformował o tym przewodniczący obwodowej administracji państwowej Ołeh Kiper. Już wiadomo o poszkodowanych, którym udzielana jest pomoc medyczna, ich liczba jest ustalana. Siły Powietrzne ZSU w Telegramie poinformowały, że rakiety, które leciały w kierunku Mikołajowa i przez rejon basztański na północny zachód, zmieniły kurs na Odessę i rejon odeski. Jak podał rano Ukrinform, wojska FR minionej doby ostrzelały 23 miejscowości Chersońszczyzny. Jest jeden zabity i ośmioro rannych.

Rosjanie powoli przesuwają się w kierunku miasta Pokrowsk w Donbasie. Ten właśnie kierunek jest obecnie obszarem najintensywniejszych walk. Ukraińskie dowództwo zapewnia, że armia obroni strategicznie ważne odcinki frontu. O szczegółach Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim
Ukraina przygotowuje się do nowego poziomu stosunków z Unią Europejską – powiedział prezydent tego kraju. Wołodymyr Zełenski podkreślił w mediach społecznościowych, że spodziewa się rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych jutro, kiedy delegacja ukraińskiego rządu będzie w Brukseli:

– To naprawdę historyczny tydzień. Ukraina dążyła do tego przez dekadę, a ten wynik jest osobistym osiągnięciem każdego, kto wybrał Ukrainę 24 lutego, kto walczy o nasz kraj, kto wzmacnia Ukrainę wszystkim, co niezbędne.
W miniony piątek Unia Europejska zatwierdziła rozpoczęcie jutro rozmów akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią.

Na Psiej Polanie w Szczecinie dziś Festiwal Barszczu, na którym można spróbować tradycyjnych ukraińskich dań. Pieniądze zebrane podczas imprezy trafią do Ukraińskich Sił Zbrojnych:
(-)
Festiwal Barszczu potrwa do 18.00.
W piątek w ZSzUJN w Górowie Iławeckim – tak jak i we wszystkich szkołach – odbyło się uroczyste zakończenie roku szkolnego, jednak tutaj było ono szczególnie uroczyste także dlatego, że tego dnia odbyło się oficjalne odsłonięcie muralu na głównej fasadzie szkoły. Jest to dar od Rówieńszczyzny za pomoc, jakiej szkoła, społeczność ukraińska i Polacy udziela Ukrainie podczas rosyjskiej agresji. Gościom z Rówieńszczyzny, obecnym na uroczystości, podziękowała dyrektorka szkoły, Maria Olga Sycz:
– Jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni za przepiękny prezent, który poświęciliście naszej szkole i jej założycielowi, honorowemu dyrektorowi, Mironowi Syczowi, prywatnie – mojemu mężowi. Na tym wspaniałym muralu zostanie przytwierdzona tablica pamiątkowa ku jego czci od przewodniczącego Rówieńskiej Rady Obwodowej pana Andrija Karausza. Ten mural już stał się znany wśród Ukraińców w Polsce.
Przewodniczący delegacji, szef Rówieńskiej Rady, podziękował przede wszystkim za pomoc dla Ukrainy:
– W pierwszej kolejności chcę podziękować w imieniu Ukraińców Rówieńszczyzny za tę Waszą pomoc, której udzielacie trzeci rok po pełnoskalowej napaści i jedenasty rok wojny. Za to, że otworzyliście swoje serca dla nas, dla Ukraińców, dla naszych kobiet, dla dzieci, które uciekały od koszmarów wojny i udzieliliście im schronienia. Gdy po raz pierwszy przyjechałem do tej szkoły, w to miejsce, powiedziałem pani Oli i panu Mironowi, że każdego Ukraińca do tej szkoły warto przywieźć i pokazać tylko dlatego, że tutaj widać, jak trzeba kochać Ukrainę.

Słowa przewodniczącego Karausza niejako potwierdził i konsul Konsulatu Ukrainy w Gdańsku Ołeh Wysoczan:
– Wypowiedź w języku polskim
„Kozacki ród nie umiera”. Nie raz i nie dwa Ukraińcy czynem potwierdzali prawdziwość tego ukraińskiego powiedzenia. O piątkowej uroczystości w Górowie Iławeckim opowiem wam szerzej w następnym tygodniu, tak samo jak i o sobotniej uroczystości w Elblągu. Tam odbył się jubileusz 0-lecia parafii, połączony z konsekracją nowo zbudowanej cerkwi.
Wczoraj i dzisiaj obchodzimy Zesłanie Ducha Świętego, potocznie – po prostu Zielone Świątki. A oprócz tego dzisiaj przypada też święto Narodzin Jana Chrzciciela, więc odłóżcie wszelką pracę, drodzy słuchacze i należycie świętujcie. Szczególnie wszystkim Janom i Janinom składam najlepsze życzenia kozackiego zdrowia, szczęśliwego losu i długich lat życia z bliskimi ludźmi.
(-)
Usłyszymy się wieczorem o godz. 18.10, a teraz już się pożegnam. Była z wami Jarosława Chrunik. Miłego dnia!

22.06.2024 – godz 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, dziś sobota 22 czerwca. Z okazji Dnia Nauki kriobiolog z Charkowa zorganizowała w Olsztynie imprezę edukacyjną dla dzieci z Ukrainy. Tasia Jurczuk z Charkowa, doktor nauk biologicznych, współpracownik Instytutu Kriobiologii i Kriobiologii Państwowej Akademii Nauk Ukrainy. Tasia jest kolejnym przykładem sukcesu uchodźczyni, która pracuje w Polsce zgodnie ze swoim zawodem i kocha swoją pracę Nie jest to jednak zwykły zawód. Taisia naukowcem, kriobiologiem. Kim jest kriobiolog, jakie możliwości otwiera przed człowiekiem ta nauka i wiele więcej opowiedziała i pokazała ukraińskim dzieciom, zapraszając je do laboratorium naukowego w Olsztynie. Tasia Jurczuk swoją podróż do Polski rozpoczęła ponad 2 lata temu. Kobieta przyjechała do Olsztyna
– Jestem z Charkowa, pracuję w Instytucie Problem Kriobiologii i Kriomedycyny Państwowej Akademii Nauk Ukrainy. Naprawdę to wyjątkowa instytucja nie tylko na Ukrainie, ale i na świecie, bo kompleksowo bada metody zachowania różnych komórek, tkanek i nawet organów; poza tym pracowałam jako embriolog, czyli pomagałam tworzyć życie i dawać radość bycia rodzicami wielu ukraińskim rodzinom, a że moja działalność powiązana jest z konserwacją niską temperaturą, to konserwowałam i gamety i embriony, badałam jak zimno wpływa właśnie na te komórki człowieka i nie tylko, i zwierząt, bo zachowanie bioróżnorodności ważne jest i teraz.

Do Olsztyna Tasia nie trafiła przypadkowo, właśnie tu znalazła wsparcie w sprawie swoich zawodowych pomysłów jeszcze przed wojną.
– Kiedyś, dawno może do wojny pełnowymiarowej miałam taki pomysł realizować w nauce, na Ukrainie nie było możliwości, nie mogłam otrzymać dostatecznego finansowania; szukałam projektów międzynarodowych, by to zrobić musiałam mieć instytucje, która mnie przyjmie. Pisałam do wielu instytucji i w kocu jeden z profesorów, profesor Skarżyński odezwał się i powiedział, że gotowy jest do współpracy, zaczęliśmy pisać projekt, niestety nie przeszedł za pierwszym razem, ale z czasem, kiedy rozpoczęła się pełnowymiarowa wojna, kiedy obudziliśmy się o 5 rano od bombardowania, to tego dnia otrzymałam list od profesora, który mnie zaprosił i powiedział – przyjeżdżaj i tak znalazłam się w Olsztynie. Z czasem znowu złożyliśmy swój projekt i przeszedł, i w końcu mam możliwość realizowania swojego pomysłu.
(-)
– Chcę zaangażować dzieci, które znalazły się, z takich powodów jak ja, w Polsce, żeby odczuły czym jest nauka, żeby dowiedziały się czegoś nowego, trochę zapoznać je z badaniami naukowymi, żeby je tym zainteresować trochę. Dzisiaj w programie mamy po pierwsze wycieczkę po laboratorium, wykład – kim są kriobiolodzy i czym się zajmują, i jak można zamrażać, i ile czasu można utrzymywać w stanie zamrożonym; obowiązkowo eksperymenty ze sprzętem laboratoryjnym, eksperymenty z ciekłym azotem, wszystkie dzieci czekają, bo to zawsze jest fantastyczne.
– I dziś będzie pani w roli Elzy?
– Tak, spróbuję. Kto wygra, kto lepszy.
(-)
– Dzień dobry wszystkim, nazywam się, kto nie wie, Taisa Jurczuk, teraz pracuję w Instytucie Rozrodu Zwierząt i Badania Żywności, właśnie tu się znajdujemy.
– Mykoła jak myślisz, zawód naukowca, to ciekawy zawód, potrzebny?
– Tak.
– A czemu?
– Żeby badać świat, poprawiać świat. No na przykład zrobić ten sam ciekły azot, albo jakąś maszynę czasu zrobić, to jeszcze daleko, ale będzie.

– Pewny jesteś?
– Mhm.
– A jak myślisz, na wojnie praca naukowców jest potrzebna?

– Bardzo.
– A co tam robią naukowcy?
– No tam badają różne rany, jak leczyć uszkodzenia, choroby, organy, broń wymyślają, różne maszyny, które pomogą Ukrainie zwyciężyć.
[dźwięki tła]
– …tu są…ludzkie…to instytut badawczy…tu są pewne ograniczenia badawcze. Powinnam mieć zgodę na to, na Ukrainie miałam zgodę i robiłam doświadczenia z komórkami ludzkimi.
Więcej o wycieczce po laboratorium kriobiologicznym dla ukraińskich dzieci usłyszycie się w naszych programach w przyszłym tygodniu. A dzisiaj już się z Wami żegnam. Wszystkiego dobrego.

21.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Wystawa złożona z 13 zdjęć Ukrainek pod nazwą „Rytmy emigracji. Ukraińska kobieta w Polsce” towarzyszy olsztyńskiemu świętu muzyki na Starym Mieście. Ukraińcy zmuszeni do ucieczki przed wojną uczcili Światowy Dzień Uchodźcy. Wieloraką pomoc dla migrantów i uchodźców organizują w Polsce Centra Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas. Dziś jest piątek, 21 czerwca. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Wystawa złożona z 13 zdjęć Ukrainek pod nazwą „Rytmy emigracji. Ukraińska kobieta w Polsce” towarzyszy olsztyńskiemu świętu muzyki na Starym Mieście. Właśnie ulubione melodie czasem dodają sił i motywacji do dalszego działania, gdy najtrudniejsze momenty życia przeżywa się za granicą – wyjaśnia autorka pomysłu i koordynatorka wystawy fotografii, Janina Towaryszczenko:
-Ta wystawa jest dodatkiem do święta muzyki i dołączona jest do święta muzyki jak każda kobieta dołączona jest do muzyki. Pod każdym zdjęciem jest kompozycja, przy jakiej każda z tych dziewcząt lubi pracować.
– Rytmy emigracji. Ukraińska kobieta w Polsce, o życiu, o samorealizacji, o czym to?
– To bardziej o samorealizacji po tym ciężkim życiu, które miały po przyjeździe do Polski i każdy ma swój okres, tu są różne zebrane historie i ja chciałam, dawno nosiłam w głowie cały pomysł, ale święto muzyki było taką szansą i szybko trzeba było zrobić.
Poziom wsparcia dla Ukraińców ze strony polskiego społeczeństwa w ostatnim czasie zmalał z wielu przyczyn, dlatego warto przybliżać historie Ukrainek, które były zmuszone do ucieczki przed wojną do Polski. Pomoże to lepiej zrozumieć ich sytuację – mówi Janina Towaryszczenko:
– Myślę, że dzisiaj ci ludzie, którzy zobaczą to wszystko i poczytają, zmienią swoje myślenie w pozytywną stronę, nie chciałam jakoś czegoś narzucać, chciałam pokazać to co u nas jest i to co mamy. Te kobiety są piękne po prostu.
Wystawa „Rytmy emigracji. Ukraińska kobieta w Polsce” zrealizowana została przy pomocy Federacji Organizacji Socjalnych Województwa Warmińsko-Mazurskiego FOSa w Olszynie, która kontynuuje pomoc uchodźcom z Ukrainy.
(-)
Ukraińcy zmuszeni do ucieczki przed wojną obchodzili Światowy Dzień Uchodźcy. Olena Barbarika przyjechała do Olsztyna z Odessy ponad dwa lata temu. Kobieta pomaga ukraińskim uchodźcom z niepełnosprawnością, pracując w organizacji pozarządowej. Wśród Polaków jest coraz mniej współczucia, a coraz więcej irytacji wobec uchodźców – narzekają znajomi Oleny. Sama kobieta ma pozytywne doświadczenia z integracją w Polsce
-Słyszę od różnych Ukraińców tak, albo się żalą, albo [chcą] wracać do domu, niestety tak się dzieje. Miałam szczęście, mam takie otoczenie, że tak nie mam. Jest wsparcie, nie czuję się jakąś inną, uważam, że miałam szczęście.
Mimo to, że wojna trwa już ponad 2 lata, polskie organizacje pozarządowe i charytatywne nadal wspierają tych, którzy pomocy najbardziej potrzebują – mówi Olena Barbarika
-Bardzo się cieszę, że są takie organizacje jak Federacja FOSa, inne organizacje pomagają, mają naprawdę dużo projektów dla uchodźców, ja sama teraz pracuję przy projekcie dla uchodźców z inwalidztwem; mamy takich ludzi, staramy się pomóc, organizujemy kursy z językiem polskim, bo to najważniejsze i pomagamy z zatrudnieniem, mamy różne zajęcia z rozwoju osobistego, pomagamy odnaleźć siebie, bo psychologicznie trudno było przyjechać do nowego kraju, wszystko zaczynać od zera, nie zapominamy, że to ludzie z inwalidztwem; pracuje u nas psycholog i jest ona Ukrainką, więc można rozmawiać z psychologiem w języku ojczystym i to rzeczywiście wielkie wsparcie.
Jedna na 69 osób na świecie jest przymusowo przesiedlona, co stanowi 1,5% całej populacji, prawie dwukrotnie więcej niż 10 lat temu.
Wieloraką pomoc dla migrantów i uchodźców organizują w Polsce Centra Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas. Wolontariusze Caritas Polska pomagający uchodźcom w integracji i znalezieniu pracy mówili, że to trudne spotkania z ludźmi, którzy doświadczyli prześladowań i przemocy:
(-)
Do 28 czerwca Caritas organizuje cykl wydarzeń z okazji Światowego Dnia Uchodźcy. W 28 lokalizacjach w Polsce odbędą się pikniki rodzinne, zabawy, koncerty oraz inne atrakcje dla całych rodzin. Dzisiaj w 19 miastach Polski odbędzie się społeczna akcja krwiodawstwa „Kropla dobra”. To wspólna akcja uchodźców z Ukrainy mieszkających w Polsce, w tym podopiecznych Caritas, ich znajomych oraz rodzin i Polaków.

W Olsztynie ta akcja odbyła się w poniedziałek.
Z pomocy w Polsce i w Ukrainie skorzystało milion osób. 500 tysięcy osób skorzystało ze wsparcia rzeczowego i żywnościowego. 70 tysięcy osób z traumą otrzymało wsparcie psychologiczne. Wartość pomocy udzielonej przez Caritas w 2023 to 150 mln złotych.
(-)
Informacja ta kończy nasze wydanie, więc żegnam się z wami do wieczora. Dobrego dnia.

20.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, dzisiaj jest czwartek 20 czerwca. Z wami jest Hanna Wasilewska. Książka polskiej publicystki Izy Chruślnińskiej „Splot. Rozmowy o Ukraińcach z Polski z Piotrem Tymą” prezentowana była niedawno w sali parafialnej cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie, w tłumaczeniu na ukraiński Andrija Pawłyszyna.
Rozmowy zawarte w książce skupiają się w szczególności na historii rodziny i biografii Piotra Tymy, aby pokazać perspektywy budowania ukraińskiej tożsamości i samoświadomości w polskim kontekście pokolenia urodzonego w latach 60. XX wieku. Formowało się w trudnych warunkach. Były szef ZUwP należy do pokolenia, które dorastało w latach 80., czyli w okresie przemian zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Odegrał ważną rolę w procesach tworzenia współczesnej społeczności ukraińskiej, w zmianie myślenia i zaangażowania w ruch „Solidarności” i działania solidarnościowe.
Na prezentacji w Olsztynie większości zainteresowanych nie udało się kupić książki, gdyż cały nakład był już wyprzedany. Czy Piotr Tabaka miał szczęście?
-Nie, bo było tylko siedem egzemplarzy.
-Nie można kupić?
-Wydawnictwo nie dodrukowuje.
-Ja myślę, że wydawnictwo, które wydało tę książkę, niebawem będzie wydawać ponownie, bo po tym czasie kiedy ona się pojawiła, jest zainteresowanie jak wśród Ukraińców w Polsce, ale też w polskich środowiskach. Pojawiły się recenzje, rozmowy w różnych programach.
-Jaki to okres?
-To okres z marca zeszłego roku, zaraz będzie rok. Za nami jest jest kilkanaście prezentacji dla różnej publiki, od ukraińskiej społeczności do szerokiego forum, gdzie byli obecni ludzie różnych narodowości, obywatelstwa i wiekowy cenzus był różny. Różne środowiska, różne miasta, od Szczecina po Krakowa i od Krakowa do Gdańska, Bytowa, Pasłęk, Elbląg.
-Rozmowa z Piotrem Tymą to jest o nas, o Ukraińcach, którzy żyją po wysiedleniu w 47 roku, 70 lat mamy swoje cerkwie, szkoły, punkty nauczania, kontynuujemy opiekowanie się swoją tożsamością, bo jesteśmy Ukraińcami i chcemy trzymać to dla następnych pokoleń. Temat pozostaje trudny, bo proces polonizacji trwa i będzie trwać, chociaż mamy dostęp do wszystkiego, co cerkwi, do internetu, ale…
-Czy potomkowie chronią w pewnej formie…
-Według mnie historii nas Ukraińców, ukraińskiej mniejszości w Polsce nie kończy się, będzie trwać, mamy dzieci, będą rosnąć, pytać o korzenie, pójdą do punktu nauczania języka ukraińskiego, na pewno pójdą do ukraińskiego liceum, gdzie by ono nie było, więc nasza historia będzie trwać.
Książka jest efektem 26 lat ścisłej współpracy autora ze społecznością Ukraińców w Polsce, ZUwP i udziału w dialogu polsko-ukraińskim. Książka rozmów „Splot” to odważna próba ukazania, kim są Ukraińcy w Polsce, jakie czynniki i procesy na nich wpływały i wpływają, a także próba Polki Izy Chruslińskiej spojrzenia na tę wspólnotę z innej niż dotychczas perspektywy niż wiodąca w Polsce, na jej historię i prawie do własnej pamięci historycznej – mówi Piotr Tyma
-Myślę, że wartość tej książki to to, ze pokazuje ona bardzo ważny okres, lat 80, gdzie nasza społeczność przechodziła od społeczności, która istniała w innym systemie politycznym, ekonomicznym systemie, czy geopolitycznym.
-Chodziło o przejście z UTSK do ZUwP?
-Tak, ale w tym czasie zmieniał się kraj, Polska Ludowa przestała istnieć, powstała III RP, w 91 roku powstało państwo ukraińskie, do 91 roku kontakty z Ukrainą dla mnie czy mojej rodziny to były wyłącznie bardzo rzadkie kontakty z rodziną, która przebywa na Ukrainie, która była przesiedlona w 1946 roku na Ukrainę, te wszystkiego faktory to była dogłębna zmiana, systemy finansowania, systemy organizacji nauczania języka ukraińskiego, zniknięcie ograniczeń cenzury, zniknięcie ograniczeń rodzajów aktywność, w której może być aktywna społeczność. To naprawdę można powiedzieć rewolucja. Po rewolucji jest okres stagnacji, teraz jesteśmy w czasie, gdzie wiele naszych oczekiwań nie było realizowanych, coś nam udało się osiągnąć, są miejsca, gdzie można powiedzieć, że ta zmiana, ten okres po 89 roku przyniósł wzrost jak chodzi o społeczność, liczbową i jakościową, ale są także tendencje, które widzimy tu na sali, że jest zainteresowanie głownie starszego pokolenia, że w Olsztynie nie udało się zorganizować szkoły ukraińskiej, że mamy problemy z lokalnymi strukturami, bo młodzież wyjeżdża do dużych miast na naukę i zazwyczaj zostają w tych miastach, w tych mniejszych ośrodkach zostają starsi ludzie i to oznacza też ograniczenie aktywności. Te pytania są odbiciem częściowo w książce, bo to nie jest książka biograficzna, to książka która ma pokazać mniej więcej, taki był pomysł, autorki Izy Chruślińskiej, moja osoba jest pretekstem, żeby pokazać elementy obywatela Polski narodowości ukraińskiej w różnych momentach tych zmian.
(-)
Więc teraz Ukraińcy zainteresowani tematem mogą przeczytać książkę w języku ukraińskim. Została ona wydana w Kijowie nakładem wydawnictwa „Duch i Litera” pod tytułem „Sploty: o Ukraińcach w Polsce. Rozmowy z Piotrem Tymą”. Szukajcie także wersji elektronicznej na stronie wydawcy. Nasz program dobiega końca, więc dziękuję za uwagę i zapraszam jutro do odbiorników. Wszystkiego dobrego.

19.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Zespół Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim zaprasza na uroczyste odsłonięcie muralu na budynku szkoły. Pomimo zgody na przyjęcie ukraińskich dzieci do szkół, poziom przychylności do Ukraińców w polskim społeczeństwie spada, co objawia się we wszystkich sferach życia. Sytuacja na ukraińskim froncie ustabilizowała się, chociaż cały czas spekuluje się o możliwym rozpoczęciu dużej rosyjskiej ofensywy w Donbasie. Rosyjscy żołnierze dostali rozkaz zabijania ukraińskich jeńców. W kalendarzy środa 19 czerwca, przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
Zespół Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim zaprasza na uroczyste odsłonięcie muralu na budynku szkoły. Od niedawana szkołę w Górowie zdobi mural o tematyce ukraińskiej, autorstwa rówieńskiego artysty Konstantyna Kaczanowskiego. Pomysł stworzenia takiego muralu wysunął przewodniczący Rady Obwodu Równego Andrij Karusz. Podczas wyjazdu roboczego do Polski wręczył kierownictwu placówki oświatowej certyfikat dotyczący realizacji projektu. Ukraiński jest prezentem dla tych, którzy wspierają Ukrainę i pielęgnują jej historię oraz kulturę. Od początku pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę Zespół Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim przyjął wielu uchodźców. Instytucja w dalszym ciągu zapewnia pomoc humanitarną. Uroczyste odsłonięcie muralu odbędzie się 21 czerwca o 11.00 na terenie szkoły ukraińskiej w Górowie. W programie jest także koncert w wykonaniu artystów z Równego oraz uczniów Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim, który rozpocznie się o 12.00. Wstęp wolny.
(-)
Pomimo zgody na przyjęcie ukraińskich dzieci do szkół, poziom przychylności do Ukraińców w polskim społeczeństwie spada, co objawia się we wszystkich sferach życia. Takie dane zaprezentowano w najnowszym badaniu „Społeczny odbiór uchodźców z Ukrainy, migrantów a działania państwa polskiego i ukraińskiego”, o którym poinformowała „Rzeczpospolita.” W gazecie zaznaczono, że z badania wynika, że „pozytywne nastawienie Polaków do pomocy Ukraińcom i do nich samych maleje”.
„To, co naprawdę nas zaskoczyło w tym badaniu, to znaczny spadek poparcia we wszystkich kwestiach, z wyjątkiem szkoły dla dzieci z Ukrainy, która utrzymuje się na stałym wysokim poziomie. Możliwość chodzenia do szkoły popiera 82% respondentów” – stwierdził w komentarzu do publikacji dr Robert Staniszewski z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Ekonomiczno-Humanistycznego w Warszawie, który przygotował badanie. Wyjaśnia się, że rośnie się grupa Polaków negatywnie nastawionych do ukraińskich uchodźców ze względu na „roszczeniowość” Ukraińców, na którą skarżą się respondenci. „Badanie pokazuje także, że coraz więcej osób dostrzega różnice między narodami” – podkreślił dr Staniszewski w komentarzu dla „Rzeczpospolitej”. Po raz pierwszy w tym badaniu respondenci zwrócili uwagę na „mentalność wschodnią, kulturę radziecką”, która objawia się „w braku troski o dobro wspólne”.
Zmniejszyło się grono osób przekonanych o konieczności pomocy Ukrainie. „Tylko 31% ankietowanych przez dr Staniszewskiego uważa, że Polska jednoznacznie powinna pomóc Ukrainie (w styczniu 2023 r. tak uważało 62 proc. Polaków), a ponad 40% wybrało odpowiedź „raczej warto pomagać”. Prawie 20% ankietowanych jest przeciwnych pomocy. 3/4 respondentów uważa, że pomimo wojny z Rosją Polska powinna dbać przede wszystkim o swoje interesy, dotyczy to głównie eksportu żywności” – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Profesor Jan Brzozowski, dyrektor Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych, wyjaśnił, że takie wyniki badań „są efektem rozpoznania różnic w postrzeganiu cudzoziemców po długim okresie ich pobytu w kraju”.
(-)
Sytuacja na ukraińskim froncie ustabilizowała się, chociaż cały czas spekuluje się o możliwym rozpoczęciu dużej rosyjskiej ofensywy w Donbasie.
Prezes Fundacji Pogoń Ruska Rafał Roszkiewicz powiedział w rozmowie z IAR, że choć Rosjanie posiadają olbrzymią przewagę w sprzęcie to w najbliższej przyszłości niewykluczona jest kontrofensywa Ukraińców.
Siłom Zbrojnym Ukrainy udało się ustabilizować sytuację na większości odcinków frontu, w tym na północy obwodu charkowskiego, gdzie intensywne walki trwały od początku maja.
Jak podkreślił Roszkiewicz aktualna stabilizacja frontu w głównej mierze wynika z wznowienia dostaw amunicji między innymi ze Stanów Zjednoczonych:
(-)
W tym momencie do najbardziej intensywnych starć dochodzi w Donbasie, gdzie Ukraińcy – między innymi w rejonie Czasiw Jaru – odnoszą pewne sukcesy. Rafał Roszkiewicz dodał, że w Donbasie wyjątkowo trudna sytuacja panuje w rejonie Pokrowska, który może być głównym celem spodziewanej rosyjskiej ofensywy:
(-)
Polski wolontariusz powiedział również, że między innymi niedawna zgoda sojuszników na atakowanie zachodnią bronią celów w głębi Rosji, do których ostatnio dochodzi regularnie, może sparaliżować rosyjską logistykę, a to może dać szansę na ukraiński kontratak:
(-)
Tylko ostatniej doby ukraińskie dalekosiężne drony zaatakowały obiekty infrastruktury w głębi Rosji. Jak wynika z doniesień rosyjskich władz – w obwodzie rostowskim z powodu ataku ukraińskich dronów zapaliły się magazyny paliwa. Ogniem miało być objętych 5 tysięcy metrów sześciennych produktów ropy naftowej.
Rosyjscy żołnierze dostali rozkaz zabijania ukraińskich jeńców. Tak twierdzi ukraińska prokuratura. Śledczy mają dowody na kolejne przypadki brutalnych morderstw, dokonywanych przez Rosjan na ukraińskich wojskowych. O szczegółach Paweł Buszko:

(-)
Tym wyczerpujemy nasze informacje, nowe wiadomości usłyszycie jutro o 10.50. Wszystkiego dobrego.

18.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Podarować kroplę dobra przyszli Ukraińcy podczas akcji krwiodawstwa w Olsztynie. W Kijowie przeważają pozytywne oceny zakończonego w Szwajcarii szczytu na rzecz pokoju na Ukrainie. W tej chwili nie ma jedności w sprawie członkostwa Ukrainy w NATO. Dziś jest wtorek 18 czerwca, z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Caritas Archidiecezji Warmińskiej zachęcał do przekazania kropli dobra podczas akcji krwiodawstwa w Olsztynie. Do udziału zaproszono także obywateli Ukrainy korzystających z pomocy lokalnego punktu pomocy uchodźcom Caritas.
-Smutno…co zrobić…może komuś pomogę.
-Po prostu oddać krew, bo jest komuś też potrzebna…
-Oddawałam krew na Ukrainie wcześniej, robiłam to kilka lat przed wojną, sześć razy oddawałam. Od dawna chciałam oddać krew w Polsce, szukałam kontaktów, zobaczyłam w grupie informację, że można przyjść oddać i przyszłam oddać.
-Kiedy moja żona rodziła drugie dziecko, oddawałem krew.
-Czemu pan przyszedł dzisiaj do tego punktu i jak dowiedział się pan o tej akcji.
-To żona mi powiedziała, ale zrozumiałem, że potrzebna jest jakaś pomoc i tyle.
-Dowiedziałam się…Caritas, jest taka grupa Ukraińców i tam była informacja i my przyjechaliśmy, uważamy, ze to pomoc dla ludzi.
-Jest możliwość, oddajemy.
-Jak się pani czuje?
-Bardzo dobrze. I fizycznie bardzo dobrze, i moralnie, bo wiem, że to taka dobra sprawa i komuś to będzie potrzebne. Wiele ludzi choruje i im potrzebna jest krew, w takich sytuacjach jak są jakieś wypadki i wiele krwi potrzeba, albo jakieś takie choroby, kiedy też potrzeba krwi na jakąś zmianę, komuś uratuje życie; to krew dla ludzi, ale przez kogo zostanie wykorzystana to dla mnie już nie takie ważne, bo każdy człowiek jest cenny na tym świecie i czy to Ukraińcy, czy Polacy, czy w ogóle inny naród, to dla mnie nieważne.
[wypowiedź w języku polskim]
Koordynatorka akcji Joanna Mackiewicz
(-)
W ramach akcji „Podaruj kroplę dobra” Caritas Archidiecezji Warmińskiej w Olsztynie 14 osób oddało krew. Każdy uczestnik otrzymał kupon na lody i kebab oraz prawie kilogram czekolady.
(-)
W Kijowie przeważają pozytywne oceny zakończonego w Szwajcarii szczytu na rzecz pokoju na Ukrainie. Zgromadził on ponad 80 krajów świata, oprócz Rosji i Chin. Przyjęto na nim rezolucję dotyczącą bezpieczeństwa żywnościowego, nuklearnego i wymiany jeńców. Szczyt, mimo, że nie przyniósł wymiernych rezultatów, to, według wielu opinii, może stać się początkiem procesu rozmów.
O szczegółach Paweł Buszko
(-)
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że Ukraina przystąpi do Paktu, gdy wszyscy jego członkowie osiągną konsensus. Stoltenlberg dodał, że w tej chwili nie ma jedności w sprawie członkostwa Ukrainy. Szef NATO przebywa w Waszyngtonie, gdzie dziś spotka się z prezydentem USA Joe Bidenem.

(-)
Tym kończymy nasze wydanie informacji, dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników jutro. Dobrego dnia.

17.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Witam was na falach Radia Olsztyn w programie „Ukraińcy w świecie, świat o Ukrainie”, przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Ponieważ dzisiaj jest poniedziałek, to znowu stawiamy sobie pytanie: „Kamo hriadeszy?”, czyli „Dokąd idziesz?”. Będziemy rozmawiali o święcie Wniebowstąpienia Pańskiego, które obchodziliśmy w czwartek, a słuchać będziemy muzyki sakralnej, którą nagrałam w środę na koncercie lwowskiej kapeli chóralnej „Dudaryk” w Warszawie, w cerkwi przy ul. Miodowej. O „Dudaryku” opowiem oddzielnie w innym programie, pewnie w środę, a teraz słuchamy:

(-)

Wniebowstąpienie Pańskie to jedno z 12-tu głównych świąt religijnych. Symbolizuje ono wydarzenie, gdy Jezus na oczach swoich uczniów-apostołów uniósł się do Nieba. Data świętowania Wniebowstąpienia Pańskiego powiązana jest z Wielkanocą. Ponieważ zmiana kalendarza w żaden sposób nie wpłynęła na Paschę, to i Wniebowstąpienie Pańskie obchodziliśmy po staremu. Co oznacza święto Wniebowstąpienia Pańskiego? Zgodnie z Biblią po swoim Zmartwychwstaniu Jezus jeszcze przez 40 dni przebywał na ziemi, wśród apostołów, opowiadając im o Królestwie Niebieskim. Potem zebrał swoich uczniów koło Jerozolimy na Górze Eleon, pobłogosławił ich i uniósł się do Nieba. Później do apostołów zjawili się dwaj Aniołowie, którzy oznajmili im radosną nowinę, że w przyszłości Chrystus jeszcze powróci. Przyjdzie na ziemię sądzić żywych i umarłych. W tym czasie pielgrzymi ze wszystkich zakątków świata wyruszają do Jerozolimy, żeby wejść na Górę Eleon. Tego dnia w świątyniach odprawiane są uroczyste nabożeństwa, podczas których wierni modlą się o zbawienie duszy. Światłe święto Wniebowstąpienia Pańskiego ma wiele zwyczajów i tradycji na Ukrainie.

Co warto robić na Wniebowstąpienie?

Warto pójść do świątyni na liturgię i pomodlić się – tego dnia Jezus wysłuchuje wszystkich próśb. Wspominać zmarłych, zapalać świeczki za spokój duszy. Uważa się, że Pan Bóg tego dnia po raz ostatni chodzi ulicami pod postacią żebraka, więc na Wniebowstąpienie obowiązkowo daje się jałmużnę. Na święto piecze się specjalne ciasto obrzędowe – „wniebowstąpieniowe drabiny”, jako symbol Wniebowstąpienia Jezusa na Niebiosa. „Szczebli” w cieście-drabinie powinno być siedem – bo tyle jest Niebios. Na święto Ukraińcy – tak samo jak i na Zielone Świątki – ozdabiają mieszkania tatarakiem i świeżymi ziołami. Według statutu cerkiewnego na Wniebowstąpienie nie ma postu, dlatego po liturgii zbierają się przy świątecznym stole.

Co jest zabronione tego dnia?

Sprzeczać się, kłócić się, urządzać awantury, złorzeczyć; wykonywać takie prace domowe jak sprzątanie, pranie, szycie; zajmować się ciężką pracą – siać, kopać itp. Wczoraj w cerkwiach słuchaliśmy fragmentu Ewangelii, w którym mowa była o modlitwie Jezusa Chrystusa przed samym Wniebowstąpieniem:

(-) Fragment Ewangelii

(-)

O święcie Wniebowstąpienia Pańskiego i jego znaczeniu dla nas rozmawialiśmy wczoraj z olsztyńskim proboszczem, ks. Janem Hałuszką:

(-)

– Kończy się pewien etap świętowania Zmartwychwstania Pańskiego, czyli najpierw było ukrzyżowanie, potem Zmartwychwstanie; następnie Jezus pojawiał się uczniom – i nie tylko uczniom – i teraz mamy już ten moment, gdy Jezus unosi się do Nieba. Ale to też jeszcze zakończenie tego procesu, który wtedy się zaczął.

– Spełnienie obietnicy Boga-Ojca, który powiedział, że pośle Zbawiciela, żeby na nowo odkupić ludzki ród, zaczął się od Zwiastowania, gdy Bogurodzica powiedziała, że chce przyjąć Słowo Boże do siebie, do swego łona, i dać poprzez nią światu Słowo Boże, czyli Jezusa Chrystusa. I On oczywiście robił wszystko, żeby pokazać, że jest tym Mesjaszem, że przepowiadali Go prorocy, że poprzez cierpienie i śmierć ma odkupić ludzki ród.

– Ale nie w taki sposób, że chwalił się, że jest Synem Bożym, tylko poprzez czyny i nauczanie.

– Tak. I to co może wydawać się dla nas dziwne, na przykład mówi do kobiety-Samarytanki, do kobiety, która żyła w grzechu, że to On jest tym Mesjaszem. Nie mówił tego przy Sanhedrynie, nie mówił przy władzy rzymskiej. Im pokazywał to w cudach. Gdy pytali Go, jaki znak pokaże, że jest Mesjaszem, to powiedział, że oprócz znaku Jonasza, że tak jak Jonasz przez trzy dni był we wnętrzu wieloryba, tak i On będzie. Teraz wiemy o czym mówił, że będzie w grobie, żeby na trzeci dzień zmartwychwstać. I właśnie co jest bardzo ważne, że po swoim zmartwychwstaniu pojawia się – tak jak pani powiedziała – nie tylko uczniom, ale też innym ludziom, kobietom, żeby uwierzyli, że jest tym samym, który był na krzyżu, który umarł, który miał rany, teraz był z nimi, jadł z nimi; że – jak sam mówił – „duch kości i ciała nie ma, a ja, jak widzicie – mam”. Potem wziął swoich apostołów na Górę Oliwną, żeby tam unieść się na Niebiosa. Ale to jest też dobry przykład tego, że – jak sam mówił – nie odchodzi, że przyśle nam pocieszyciela, który wszystkiego dopełni i nauczy też innych, żeby mogli uwierzyć, że Jezus Chrystus jest tym Mesjaszem, który przychodzi, aby zbawić każdego z nas.

– I tu, wydaje mi się, dochodzimy do takiego momentu, o którym często rozmawiamy: że wiara to jest dar. Człowiek albo ją ma, albo jej nie ma. Bo Jezus najpierw mówił sugerując, potem mówił już wprost: „Zabiją mnie, umrę, ale po trzech dniach znowu mnie zobaczycie”. Kto zdołał otworzyć serce, ten zrozumiał. A kto nie zdołał, to ten słysząc te słowa, a potem widząc, że wszystko się wypełniło, nadal nie wierzą. Jak to jest?

– To też jest nasze nastawienie. Nasze osobiste myślenie, rozmyślanie we współczesnym świecie. Ci, którzy nie chcieli uwierzyć, nie uwierzyli, nawet gdy zobaczyli. A jednak żeby otrzymać ten dar, to trzeba chcieć, trzeba prosić Boga, trzeba przebywać z Bogiem, żeby ten dar otrzymać i rzeczywiście się w nim utwierdzić. I właśnie wiara jest czymś takim pięknym, że przewyższa wszystkie takie doświadczenia, które możemy mieć na co dzień. Jeśli wiemy coś z wiarą, to jesteśmy głęboko przekonani, to nikt i nic nie może nas wytrącić z tej wiary. Jeśli rzeczywiście uwierzyliśmy.

– I tak jak usłyszeliśmy dzisiaj na liturgii, że – można tak powiedzieć – wiara to jest miłość. Miłość nie zna nienawiści, miłość nie będzie zabijać, czyli ten, który zabija, jest pozbawiony tej miłości; jest nędznym i cierpiącym człowiekiem, nawet jeśli o tym nie wie.

– No, wierzyć w Boga, który jest miłością, którego plan mamy szerzyć w świecie, to grzech jest zaprzeczeniem tej miłości. Tym bardziej zabójstwo, umyślne zabójstwo, wojna. Można wypowiadać wiele słów, ale wiara ma być potwierdzona w naszych czynach. Jak mówi apostoł Jakub: „Pokażcie nam swoje uczynki, żebyśmy zobaczyli waszą wiarę”. I to można bardzo dobrze zobaczyć, że gdy kochamy i wierzymy, jesteśmy dziećmi Bożymi, robimy to, co Bóg nam mówi. Pokazujemy w naszych czynach, w naszych słowach, we wszystkim – że mamy miłość w sercach.

– I też można powiedzieć, że tak jak trzy siostry są te uczucia – Wiara, Nadzieja i Miłość – my też nie możemy jej tracić. Bo wojna jest straszna, ale Jezus też umarł w strasznych mękach, ale On okazał się zwycięzcą i Ukraina zwycięży.

– …a ich matka – Sofija, mądrość, więc i my musimy posiadać tę mądrość, żeby mieć Wiarę, Nadzieję i Miłość. Myślę, że to wszystko, co teraz przeżywamy – Ukraina zwycięży. Już niejednokrotnie mówiono, że to już koniec naszej Ojczyzny, a jednak wierzymy i ta wiara nas wspiera i prowadzi do zwycięstwa. Dlatego z pewnością to zwycięstwo będzie tak jak z Jezusem – wszyscy myśleli, że to koniec, jednak On zwyciężył i pokazuje to zwycięstwo nam na naszym takim codziennym, ale też i państwowym szczeblu.

(-)

I tak nasz program powoli zbliża się do końca. Przygotowała go i przedstawiła Jarosława Chrunik. Usłyszymy się jutro o tej samej porze, a tymczasem życzę wam miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego!

17.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W sobotę 29 czerwca odbędzie się coroczny odpust w Chrzanowie. Na konferencji pokojowej w Szwajcarii uchwalono wspólną deklarację w sprawie pokoju na Ukrainie. Choć na Ukrainie trwa wojna, to artyści z tego kraju mówią o prawdziwym boomie na ich twórczość. W Warszawie będzie przeczytana bajka Iwana Franki „Farbowany lis”. W kalendarzu poniedziałek 17 czerwca. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
W sobotę 29 czerwca odbędzie się coroczny odpust w Chrzanowie. Zaproszeni są wszyscy, którzy pragną wspólnie ze wspólnotą greckokatolicką pomodlić się przed Ikoną Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Wydarzenie rozpocznie się modlitwą do Matki Bożej, a o 11.00 rozpocznie się nabożeństwo biskupie. Cerkiew greckokatolicka w Chrzanowie mieści się w budynku przedwojennej szkoły. Jest to najstarsza cerkiew greckokatolicka w województwie warmińsko-mazurskim. Pierwsze nabożeństwo odprawił tu ojciec Mirosław Ripecki 2 lipca 1947 r. W ramach przymusowej akcji „Wisła” wiosną i latem 1947 r. na terenie ówczesnego powiatu ełckiego osiedliło się około 900 (dziewięćset) Ukraińców, prawosławnych i grekokatolików. Kilkadziesiąt osób osiedlono we wsi Chrzanowo w pobliżu Ełku. Wśród nich był ksiądz greckokatolicki Mirosław Ripecki z żoną. Przesiedlono ich ze wsi Lisky w powiecie hrubieszowskim, gdzie ksiądz Ripecki był proboszczem. Na własną prośbę, został tam pochowany po śmierci w 1974 r. Zaraz po przesiedleniu ojciec Ripecki urządził kaplicę w przydzielonym mu domu. 2 lipca 1947 roku odprawił swoje pierwsze nabożeństwo. Wśród grekokatolików przesiedlonych do Olsztyna szybko rozeszła się pogłoska, że „nasz ksiądz” służy w Chrzanowie. Na wielkie święta do Chrzanowa zjeżdżali grekokatolicy z całego regionu. Do 1956 roku było to jedyne miasto na Warmii i Mazurach, w którym regularnie odprawiano nabożeństwa greckokatolickie.
(-)
Uczestnicy konferencji pokojowej w Szwajcarii zdecydowaną większością głosów przyjęli deklarację w sprawie pokoju na Ukrainie. Jak podkreśliła prezydent Szwajcarii Viola Amherd, otwarte pozostaje ważne pytanie – jak zaangażować Rosję w negocjacje? Przyjęta deklaracja uwzględnia trzy aspekty ukraińskiej formuły pokojowej.
„Przede wszystkim każda instalacja związana z energią atomową musi być chroniona, kontrolowana i bezpieczna dla środowiska” – powiedziała podczas swojego przemówienia na konferencji Viola Amher, prezydentka Szwajcarii. Punkt drugi dotyczy niezbędnego zabezpieczenia szlaków handlowych, którymi transportowana jest żywność.
„Afryka jest jedną z największych ofiar konfliktów, ponieważ wstrząsy w handlu światowym, zakłócenia w łańcuchach dostaw i blokada Morza Czarnego niszczą naszą gospodarkę i obniżają poziom życia” – powiedział prezydent Ghany Nana Akufo-Addo, który wziął udział w konferencji.
Po trzecie, wszyscy jeńcy wojenni powinni być zwolnieni, a ukraińskie dzieci porwane przez Rosjan powinny powrócić do domu. „Według naszych szacunków 20 000 dzieci zostało odciętych od swoich domów i rodzin, a także od języka i kultury” – przypomniał Justin Trudeau, premier Kanady. W prezentacji podsumowania konferencji wzięli udział przedstawiciele czterech kontynentów. Oczekuje się, że reakcja Rosji na stanowisko większości świata pokaże, czy Władimir Putin w ogóle jest gotowy rozmawiać o pokoju. Kolejny szczyt pokojowy w sprawie Ukrainy może odbyć się przed listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA. O tym powiedział Minister Spraw Zagranicznych Szwajcarii Ignazio Cassis po konferencji w Bürgenstock.
(-)
Choć na Ukrainie trwa wojna, to artyści z tego kraju mówią o prawdziwym boomie na ich twórczość. Prace ukraińskich malarzy, ale też instalacje z wierszami tamtejszych poetów można zobaczyć na specjalnej ekspozycji w Bibliotece Narodowej w Warszawie:
(-)
W Warszawie będzie czytana bajka Iwana Franki „Farbowany lis”. Będzie jednak czytana nowocześnie. Interaktywne pokaz-trening na podstawie bajki Iwana Franki „Malowany lis” dla dzieci i ich rodziców odbędzie się w sobotę 22 czerwca w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie. Podczas gdy dzieci będą uczestniczyć w przedstawieniu, rodzice staną się widzami i świadkami tego, jak ich dzieci na dwie godziny zamienią się w aktorów. Spektakl poświęcony jest Międzynarodowemu Dniu Dziecka. Od 11:00-13:00 będzie miała miejsce otwarta, interaktywna próba przyszłego spektaklu. Początek występu o godzinie 14:00. Muzyka, rytm, plastyka, choreografia, pantomima i gra aktorska – oto, co ukraińskie dzieci będą robić przez 2 godziny. Z młodzieżą pracować będą, a także im pomogą zrealizować przedstawienie założyciele i menadżerowie Charkowskiej Fundacji Wspierania Twórczości Dziecięcej i Teatru Dziecięcego „STEL”: zasłużony artysta Ukrainy, reżyser, pedagog, aktor Narodowego Akademickiego Teatru Dramatycznego im. Łesi Ukrainki Serhii Bereżko oraz aktorka i pedagog Maria Bereżko. Więcej informacji o wydarzeniu można znaleźć na stronie Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie.
(-)
To ostatnia informacja, więc dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników jutro.

16.06.2024 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.
(-)
Mówienie o wojnie na Ukrainie w polskim społeczeństwie, a tym bardziej proszenie o pomoc, staje się coraz mniej zręczne. Zmęczono się wojną, przyzwyczajono się do niej, a problemów nie ubywa. Cieszy jednak, że w Polsce zwłaszcza w Olsztynie, są ludzie nieobojętni, są otwarci na obcą tragedię i są aktywni. Nie chodzi o fundacje charytatywne i inne organizacje pozarządowe, dla których pomoc to pracą. Jest niewielka grupa olsztyńskich wolontariuszy – Polaków, którzy do dziś na różne sposoby pomagają Ukrainie. Wśród nich jest Joanna Mieszczyńska. Asia, we współpracy z ukraińskimi ochotnikami i medykami, samodzielnie zorganizowała kilka konwojów humanitarnych, a obecnie dostarcza pomoc na front innymi konwojami. Jedną z najważniejszych misji realizowanych przez olsztyńską nauczycielkę historii Joannę Mieszczyńską jest wychowanie młodzieży. W tym celu wolontariuszka zaprosiła swoich ukraińskich kolegów do jednej z olsztyńskich szkół, aby podziękować im za udział w akcji pomocy humanitarnej.
Pomoc do konwojów humanitarnych z Olsztyna na Ukrainę zbierają nie tylko dorośli. Dzieci chętnie włączają się do akcji. Uczniowie siódmej klasy Szkoły Podstawowej nr 311 w Olsztynie wielokrotnie przekazywali karmę bezdomnym zwierzętom na okupowanych terenach Ukrainy.
Zebraną karmę przywoziła Joanna Mieszczyńska i odbierała najpierw pod Charkowem, a później pod Bachmutem Anastazja Policzuk i Julia Żak. Czas podziękować
[wypowiedź w języku polskim]
-Dziękujemy za to, że wspieracie nie tylko żołnierzy i cywilów, ale też zwierzęta, które się tam znajdują i ja razem z Joanną pod ostrzałem jeździłam, z karmą dla psów.
-Dima, mam 15 lat, Mieszkam w Polsce rok, przyjechałem z Kremenczuka; nazywam się Dasza, mam 15 lat, przyjechałam z obwodu sumskiego, z Konotopu też mieszkam gdzieś rok, Misza z Konotopu, przebywam na terenie Polski już rok. Mam 16 lat. Jestem Artem, z Kremeczuka, przebywam w Polsce ponad rok mam, 17 lat. Uczę się w 3 klasie liceum, w technikum na programistę, ja w ósmej klasie, ja w pierwszej klasie liceum.
-Wy wszyscy tu w ogóle znacie się, czy jesteście przypadkiem?
-Tak, wszyscy kontaktujemy się, wiele rozmawiamy.
-Jak wam tu się mieszka ze swoimi rówieśnikami, czy czujecie się komfortowo?
-W ogóle czuję się komfortowo, ale brakuje relacji z rówieśnikami z Polski, czy się boją, nie wiem, ale w ogóle z nami nie rozmawiają i my mało rozmawiamy, rozmawiamy tylko o jakichś technicznych sprawach, a tak to nie…za mało mi znajomych z Ukrainy i bardzo to smutne.
-Ty ich nie dopuszczasz, czy oni nie chcą?

-Ja nie chcę, czekam…na kolegów w swoim miejscu rodzinnym.

– Trochę lepiej, ale też są tacy ludzie, którzy nie bardzo chcą ze mną rozmawiać…
– Z czym to jest związane? Jak myślisz?
– To może język.
– Bariera językowa.
– Jestem sam w klasie i nie bardzo mam chęć rozmawiania z Polakami i oni też nie mają. Lepiej mi rozmawiać ze swoimi kolegami z Ukrainy przez internet, telefon, z którymi znam się prawie całe życie.
-Jakie wrażenia po dzisiejszym spotkaniu z ukraińskimi wolontariuszami? Czy potrzebne są takie spotkania?
-Myślę, że to szczególnie ważne dla Polaków, do 16 roku życia, bo mogą mieć niewłaściwe wyobrażenie o wojnie. Myślę, że takie spotkania są dla nich korzystne, dowiadują się co się dzieje na Ukrainie.
– Uważam, że to było ważne spotkanie…trzeba je przeprowadzać…mają takie wyobrażenie o wojnie…że to nie w ich kraju.
– Wielu Polaków, im nie podoba się, że tak nagle przyjechali Ukraińcy i …często zapominają, że Ukraińcy mają swoje problemy…i na początku ukraińskie flagi…często zapominają…
– Trzeba pomagać…bo to wszystkich wojna…

Pomocy potrzebują również ukraińskie rodziny mieszkające obecnie w Olsztynie. Dzięki Ewie Mieszczyńskiej otrzymują ją rodziny uczniów Zespołu Szkół Cyfrowych

– Są ludzie z Wielkiej Brytanii, którzy zbierają pieniądze…dają nam obiady w szkole…albo jakąś żywność…szkoła zbiera kosmetyki.. karmę dla zwierząt i to na Ukrainę przekazuje Jula i Asia na teren donieckiego albo charkowskiego obwodu.
– Co wam potrzebne, jak to się odbywa.
– Zimą przesyłaliśmy pieniądze na odzież…coś takiego i to było bardzo potrzebne, bo nie wszyscy mają pracę…buty, kurtki itd.
[tło]

– Nazywam się Julia Żak, mój ostatni zawód to trener i dziennikarz, poza tym byłam działaczem społecznym, a jak zaczęła się wojna to zostałam całkiem wolontariuszką i współzałożycielką fundacji dobroczynnej też jestem…kiedy przyszła wojna zajmuję się od rana do nocy wolontariatem. Mam bardzo fajną grupę, która pracuje tylko bezpłatnie, wolontariusze z powołania i oni mi pomagają; żyją u mnie w domu praktycznie…pieczemy pierniki…zajmują się sprawami organizacyjnymi…

– Masz wielką motywację. Robić wszystko dla zwycięstwa.
Bezgraniczna motywacja [niezrozumiałe] żeby nasze, moje dzieci rosły na Ukrainie, i żeby nie było na Ukrainie gorzej niż w Polsce czy gdzieś…chcę żeby na Ukrainie było tak samo albo i lepiej, i pokojowo i żeby dzieci normalnie się rozwijały…bo nie chcę, żeby widziały to co widzę ja, kiedy podrosną, ostrzały. Chcę żeby żyły w pokoju i mogły się rozwijać i cieszyć życiem, a teraz jest przewartościowanie, ty rozumiesz, że każdy dzień może być ostatni i cieszysz się życiem. Wiele mam do zrobienia i jestem pewna, że wszystko będzie dobrze.

Po imprezie szkolnej mieliśmy czas na spokojną rozmowę. Z okazji skorzystał również Mychajło, który zimą robił świece okopowe w Spichlerzu Dobrych Mocy. Posypały się więc pytania do tych, którzy nocują w okopach

– Jakie błędy najczęściej robili ludzie przy świeczkach?
– To na przykład całkowite zalanie woskiem i trudno je potem zapalić.
– Czyli bez knota robili?
– Tak, tak.
– A te z knotem łatwo się zapalały…

– Wszystko rozumiem.
– Będziesz dalej robić?
– Teraz powiedzieli w Dwóch Skrzydłach, że nie ma, ale chcę w domu robić, mniej, po trochu.
– Lepiej coś robić niż nic. Nie poddawać się….

To prawda. Ukraińcy są niezłomni. Gdziekolwiek się znajdują, wszyscy na swoim froncie robią małą rzecz, która doprowadzi do wspólnego zwycięstwa Ukrainy. Tylko razem. Swój bezcenny wkład ma także i Elizaweta Tatrczenko. Mieszka ona na Warmii i Mazurach z Ukrainą w sercu. Przyjechawszy do Olsztyna z ziemi sumskiej, na początku pełnowymiarowej wojny, Elizaweta Tatarczenko nawet nie wyobrażała sobie, jak dalej będzie rozwijać się jej życie. Wsłuchawszy się w głos serca, Elizaweta Tatrczenko zorganizowała zespół ukraińskiego tańca ludowego Wesna, który cieszy na do dzisiaj.
(-)
Elizaweta Tatrczenko to choreografka, wykładowczyni na uniwersytecie w Sumach. Jak większość Ukrainek mieszkających na Warmii i Mazurach, zmuszona była do ucieczki z dziećmi przed wojną na Ukrainie. Jej mąż pozostał w Sumach. W Olsztynie długo nie myślała. Odpowiedź na pytanie – co robić, była oczywista – tańczyć ukraińskie tańce ludowe i zachować swoje dziedzictwo – mówi Elizaweta Tatrczenko:
[muzyka, dźwięki tła]
– Po przyjechaniu do Polski zrozumiałam, że jestem nacjonalistką, wszyscy boją się nacjonalizmu, a nacjonalizm to miłość do swojego kraju, kochać go tak, że znajduje się w nim zawsze siły.
– To nie patriotyzm? To nacjonalizm?
– To właśnie nacjonalizm, bo nacjonalizm to szanowanie swojej kultury, kochanie swojej kultury, pracować dla swojej kultury, a nie mówić tylko – kocham, a coś robić, bo myli się to z innymi pojęciami; nacjonalizm to kochać swoje, ale szanować innych i dlatego nawet nie wiem skąd, to się bierze. Daje mi natchnienie, może się tym zarażam, ja tym żyję.

– Może tak tęsknisz za ojczyzną, dlatego tak kompensujesz?

– Możliwe, żeby czuć się jak w domu. Dla mnie zajęcia na pewno to poczucie domu, dwie godziny pobyć w domu, słuchać ojczystego języka, słuchać ulubionych ukraińskich rytmów, żartować, może nawet i krzyknąć, ale takie odczucie, bo 20 lat pracowałam na Uniwersytecie, wykładam i dla mnie to była duża część życia i mi nie wystarcza…biorą się siły, żeby czuć się żywą, czuć się jak w domu, to nie jest potrzebne tylko mnie, jakby to było potrzebne tylko mnie, tobym była jedna, a każdego dnia ludzie przychodzą, dzieci, dorośli, no i fajnie. 10 godzin pracować na zmianie i przyjść, nie śpiąc całą noc i przyjść na zajęcia, to wiele kosztuje.
[dźwięki tła]

Poza tańcami, Liza zachwyca się ukraińskimi strojami ludowymi i innymi elementami folkloru. Więc spotkanie z Jurijem Rynkowskim stało się dla kobiety przełomowym. Tak narodził się projekt „Z chełmsko-podlaskiej skrzyni”, którego autorem i koordynatorem była Elizaweta Tatrczenko
– Los prowadzi nas takimi drogami, zakręci nas…nie wiem jak to wyjaśnić, bo zbierając walizkę ewakuacyjną nie wiem jak to zrobiłam, wszyscy normalni ludzie zabierają pieniądze, kosztowności, nie wiem, odzież, sprzęt tam, a ja nie wiem, zabrałam ikony weselne, wyszywankę babciną, zdjęcia które można, które uznałam za potrzebne; zabrałam kota i psa; dzewczyny swoje zebrałam; dziewczyny miały więcej rzeczy…dziwny…wzięłam jeden komplet na przebranie, tak się zabrałam pojechać do innego kraju…a kiedy usłyszałam historię pana Jurija o przesiedleńcach, że taki los spotkał kobiety, w dwie godziny z domu trzeba było wyjechać i ona też wzięła skrzynię, proszę sobie wyobrazić kobieta bierze skrzynię, skrzynię z wyszywankami, ona była droższa od reszty majątku, jakaś taka paralela, nie wiem może mnie Bóg na to naprowadził, i bardzo spontanicznie pojawił się pomysł, potem przerodził się w inny i stawał się większy, większy, jak kula śnieżna; dziękuję moim przyjaciołom, pomogło stowarzyszenie Dwa Skrzydła, pomogła Maryna Arciuch i Polska Akcja Humanitarna, sala parafialna Faranczuk Andrzej i Anna Faranczuk, tak wyszło, że wszyscy się przyłączyli. Jurij Rynkowski, jak poprosiliśmy o kostiumy na sesję foto; Boże, to taka rodzinna relikwia.
– To eksponaty muzealne, najmłodsze 120 lat, a najstarsze często…200, zbierane były 3 albo 4 pokolenia, tkanina ręcznej roboty, wszystkie hafty ręczne i ty to zakładasz, z niczym nie można tego porównać.
Jurij Rynkowski.
– Ja tak czuję, nic nie dzieje się w życiu człowieka przypadkowo, to taki los, gdzie bym pomyślał, że spotkam kiedyś Elizawetę Tatrczenko, że będzie taki projekt, do głowy by mi nie przyszło, że w ogóle ludzi będę znać z tamtych stron, a tak wyszło. Poznaliśmy się, a z wieloma ludźmi nawiązała się przyjaźń do dzisiaj.
– Udostępnił pan swoją historyczną odzież, która zbierana była przez stulecia, dziewczętom, żeby założyły i przeniosły się w te dawne czasy. Co pan czuł, kiedy był pan tam obecny, kiedy robiono tę sesję fotograficzną, tak nie tylko fotografowali się, ale i śpiewali.
– Dla mnie było to tak jakby, jak mówiłem, jakbym przeniósł się w czasie. Tamte czasy, jak spojrzałem w niebo i mówię – babcie moje, prababcie spełniło się wasze marzenie, waszą odzież zobaczył świat. Nie tylko ja i moja rodzina. Dziewczęta to zakładały…bardzo emocjonalnie, mówiły, że czuły się jakby były w tamtych czasach.
– Kiedy to wszystko stało się, nie wierzę dotąd szczerze mówiąc, że my to zrobiliśmy, bo…
– Zrobiliście sesję fotograficzną na terenie skansenu w Olsztynku, który bardzo przypomina ukraińskie chaty.
– Chcieliśmy odtworzyć takie obrazki ze wsi. Ukraińskiej wsi. I ja kiedyś występowałam w Olsztynku i jakoś tak przypomniałam sobie, szukaliśmy lokalizacji, z kwitnącymi kwiatami…a potem taka myśl – Olsztynek. No takie same młyny, chaty podobne, kwietniki, świątynie i poprosiliśmy, dostaliśmy zgodę, to było fantastyczne, bo ludzie którzy tu przyjechali, też tam nigdy nie byli…i ta architektura…bardzo ładnie.

Tym sposobem połączyły się losy Ukraińców wypędzonych z ojczyzny w odmiennych, ale równie strasznych okolicznościach. Być może dlatego ma się wrażenie, że znają się od dawna i są krewnymi, a właśnie wśród krewnych chce się żyć i zachowywać swoje. Życzę Lizie i jej zespołowi Wesna dalszych sukcesów na tej drodze. A wam życzę dobrego humoru, myślę, że ulubione ukraińskie piosenki w tym pomogą. Dziś są wyjątkowe:
(-)
Tym kończymy nasz program, dziękuję wam za uwagę i zapraszam za tydzień o tradycyjnej porze. Wszystkiego dobrego.

15.06.2024 – godz . 10. 50 (opis do dźwięku)

Z okazji ogólnoświatowego dnia dawcy krwi, Caritas archidiecezji warmińskiej zaprasza mieszkańców Olsztyna i okolic do udziały w akcji oddawania krwi, która odbędzie się w poniedziałek 17 czerwca. W Koszalinie odbędzie się 49 Festiwal Ukraińskich Zespołów Dziecięcych. Jest potwierdzenie gotowości dla centrum szkolenia NATO-Ukraina w Bydgoszczy. Władimir Putin uzależnia wstrzymanie ognia od wycofania się Ukrainy z czterech swoich obwodów oraz rezygnacji z aspiracji do członkostwa w NATO. Dziś jest sobota 15 czerwca, z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
Z okazji ogólnoświatowego dnia dawcy krwi, Caritas archidiecezji warmińskiej zaprasza mieszkańców Olsztyna i okolic do udziały w akcji oddawania krwi, która odbędzie się w poniedziałek 17 czerwca. Krew mogą oddać także osoby posiadające w Polsce status osoby objętej ochroną czasową. Nie potrzeba w tym celu żadnych zaświadczeń. Krwiobus z Olsztyńskiego Regionalnego Centrum Krwiodawstwa będzie czekał na wolontariuszy-dawców na parkingu przy Centrum św. Jakuba przy ul. Peniężnego 2A. Akcja rozpoczyna się się o 8:30. Dla wszystkich, którzy w tym dniu zdecydują się podjąć wyzwanie i oddać krew, przygotowano upominki: dla każdego zarejestrowanego potencjalnego dawcy krwi – kupon na porcję lodów z olsztyńskiej cukierni, a także dla każdego, kto oddał krew, dodatkowy kupon na smakołyk. Celem tego wydarzenia jest podziękowanie tym, którzy dzielą się cząstką siebie, by ratować życie innych.
(-)
W Koszalinie odbędzie się 49 Festiwal Ukraińskich Zespołów Dziecięcych. To dziecięce święto odbywa się od 1975 roku i jest wydarzeniem, które pozwala zaprezentować dziecięce zespoły artystyczne oraz integrować dzieci i młodzież mniejszości ukraińskiej. Od ponad dwóch dziesięcioleci festiwal odbywa się na scenie Bałtyckiego Teatru Dramatycznego im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie w partnerstwie z tą instytucją. Na scenie występują zespoły dziecięce i soliści z różnych regionów Polski: Koszalina, Lęborka, Bytowa, Słupska, Szczecina, Starogardu, Kołobrzegu, Trzebiatowa, Białego Boru, Elbląga, Kadyn, Dobrego Miasta, Giżycka i Olsztyna, są też często goście z Ukrainy. Dzieci i nastolatki mają możliwość zaprezentowania swoich talentów w wielu dziedzinach artystycznych: tańca, wokalu, inscenizacji bajek ukraińskich i obrzędów ludowych, teatrze i kabarecie. Co roku występują tu setki maleńkich artystów, w ostatnich latach ich liczba sięga 400. Integralnym elementem każdej edycji festiwalu jest koncert galowy i ogłoszenie wyników ogólnoukraińskiego konkursu na rysunek dziecięcy „Ojczyzna moich dziadków i babć moimi oczami”. Organizowane są także wydarzenia towarzyszące: wystawy, konkursy, zabawy. Ważnym elementem festiwalu jest także piknik integracyjny dla dzieci i młodzieży, który pozwala im spotkać się z rówieśnikami z innych regionów, nawiązać nowe znajomości i przyjaźnie.
(-)
Jest potwierdzenie gotowości dla centrum szkolenia NATO-Ukraina w Bydgoszczy. Takie są ustalenia ministrów obrony państw Sojuszu na spotkaniu w Brukseli. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę na kluczową rolę Polski w rozwijaniu tego centrum.
(-)
Szczyt NATO z udziałem przywódców odbędzie się za niecały miesiąc w Waszyngtonie. Wtedy powinny być gotowe konkretne założenia – jak centrum ma funkcjonować, jakie ma być zaangażowanie finansowe i kto będzie stał na jego czele.
Władimir Putin uzależnia wstrzymanie ognia od wycofania się Ukrainy z czterech swoich obwodów oraz rezygnacji z aspiracji do członkostwa w NATO. Gospodarz Kremla mówił o tym podczas spotkania z kierownictwem rosyjskiego resortu dyplomacji. Zdaniem Kijowa, deklaracje Putina mają na celu zniechęcenie światowych przywódców do udziału w rozpoczynającym się szczycie pokojowym w Szwajcarii.

(-)
To wszystkie wiadomości na dzisiaj, dziękuję za uwagę i życzę udanego weekendu. Wszystkiego dobrego.

14.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam, przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dziś każdy nasz dzień rozpoczyna się od wiadomości — wiadomości o toczącej się wojnie na Ukrainie. I nawet jeśli nie ogląda się wiadomości, ani nie czyta portali społecznościowych, mamy do czynienia z wojną każdego dnia, nawet tu w Polsce. Ludzie dotknięci wojną, dzieci wojny, żyją teraz wśród nas. Z wy kiedyś widzieliście dorosłe spojrzenia zupełnie młodych ludzi? Widać ból w ich oczach. Jakie są dzieci wojny? Zapytałam o to Annę Fedosową. Naszą rozmowę usłyszycie za kilka minut.
-Ja tylko budzę się w nocy…mam każe się ubierać, wynosić kołdry i poduszki…wybuchy, patrzyłem w niebo, mama wróciła do kuchni, wzięła jedzenie…słyszałem wybuchu. Straszne.

-To dzień, kiedy ostrzelali wasze mieszkanie?
-Pierwszy dzień wojny.

-A gdzie ty byłeś? W Chersoniu?

-Obok Krymu, Preobrażenka.

Tak Marko Denisowec wspomina najstraszniejsze dni swojego życia. Jak te wspomnienia wpłyną na niego w przyszłości, czy kiedykolwiek będzie w stanie zapomnieć o wojennych lękach? Psychologowie twierdzą, że najczęstszą reakcją na stres u dzieci jest przede wszystkim opóźnienie w rozwoju. Dziecko zaczyna zachowywać się tak, jak zachowywało się, gdy było młodsze. Wynika to z faktu, że rozwój wymaga energii i zasobów, które nie są dostępne w sytuacji stresowej. Po drugie: to co dorośli nazywają „złym zachowaniem”. Dziecko gorzej słucha, staje się bardziej agresywne, może unikać komunikacji, stać się bardziej drażliwe lub mogą wystąpić problemy z nauką: dzieciom trudniej jest się skoncentrować i zapamiętywać. Mogą być albo bardzo aktywne i niespokojne, albo wręcz odrętwiałe i patrzeć przez okno lub telefon przez całą lekcję. Po trzecie: nagłe lęki i unikanie pewnych sytuacji. Na przykład: „Tam są schody, nie pójdę tędy”. I czego nie sposób nie zauważyć: moczenie nocne, płacz w nocy, zły sen itp. Psycholog Anna Fedosowa pracuje z ukraińskimi dziećmi na Półkoloniach w Olsztynie. Mówi, że ich traumy są widoczne we wszystkim:

-Widzę w rysunkach w trakcie artterapii, są dzieci, które bezpośrednio malują bomby, czołgi, granice, są dzieci, które utożsamiają się tylko z Ukrainą i malują te Ukrainę, niestety musimy to przeżyć, pomóc, to trwa; trzeba przetworzyć bil. Dla wielu z nich było to niespodziewane, wszystko musieli rzucić, ale z tym też trzeba się zmierzyć, bo minął rok, trzeba iść do przodu i stąd pomysł, żeby zebrać dzieci i coś z nimi zrobić w wakacje; była bardzo aktualna…no tak, dzieci muszą iść do przodu, nie mogą rzucić szkoły i życia, i zostać w tym smutku, bólu…iść na przód.

-Są dzieci, których ojciec zginęli na wojnie. Czy widać to po dziecko? Odbił się to jakoś na nim?

-Doświadczenie zostanie na zawsze, ale jak to się transformuje zależy od mamy, dziecka, całkiem możliwe, że przeobrazi się to w doświadczenie i nie zostanie traumą, która będzie potem niszczyć życie.

-Indywidualnie pracujecie tu z takimi dziećmi?

-Mieliśmy na początku wymyślono, że to będą grupowe, ale niestety są dzieci z pierwszej zmiany, które potrzebują indywidualnych zajęć i nie wszyscy rodzice są za indywidualne zapłacić i w tej zmianie też są dzieci, które takich zajęć potrzebują…na początku zmiany znaleźć te potrzebujące dzieci, a pod koniec prowadzić indywidualne…trochę pomóc…chociaż wskazać drogę, zachęcić dziecko…mają bardzo plastyczną psychikę i mogą się z tym uporać jak im się pokaże jak; tak są takie pomysły, żeby skierować na bardziej indywidualne zajęcia…dzieci, które znajdują się w stanach krytycznych, bo są takie na granicy depresji…

-I właśnie na takie stany dzieci wpływa sytuacja w rodzinie, co się stało; jakieś traumy.

-Od sytuacji w rodzinie, od tego jak zachowują się dorośli, bo to przykład, jak przeżywać te traumy, do tego jakieś własne doświadczenie, osobiste pomysły…bo dzieci młodsze 6-7 lat łatwiej przeżywają niż starsze 10-11 lat…wiem po swoich dzieciach, mam 3-10-17 i zmarł ojciec, to ta 3 nie rozumie, 17 jakoś się uporał, a ta co ma 10 przeżywa dotąd, jesteśmy w procesie przyjęcia tego co się stało. To zależy od wieku, rodziny, osobistego doświadczenia, charakteru…jakichś psychicznych…od urodzenia.

(-)
-Fizyczne, psychiczne, bo przez ciało też wiele procesów…dzieci w tym wieku bardzo trudno dopuszczają do siebie, do świata wewnętrznego i bardzo trudno się odprężają i fizycznie; trudno odprężyć ciało i wtedy dalej pracować z tym co jest i więcej tak bym powiedziała, na skierowanie tych dzieci w kierunku…kierowania, wspierania…można inaczej, no to jest właśnie taki nasz cel, że trzeba wstać i iść…skierować uwagę na coś korzystnego, dobrego, żeby czuły się potrzebne, że się realizują…bolesne doświadczenie, które przeżywa się samemu, ale razem z tym korzystnym doświadczeniem; dzieci napełniają się takim czymś lepszym.

Dla dziecka z traumą wojenną, najważniejszym jest, aby mieć stabilnych rodziców lub innych odpowiedzialnych dorosłych. To trudne. Wymaga to zaangażowania ze strony rodziców i czasami to oni, a nie dziecko, powinni przede wszystkim szukać pomocy.

Pomoc potrzebna jest także rodzicom. Innym razem trzeba odpocząć, posłuchać muzyki albo poezji.

(-)

Kończy się nasz program, dziękuję, że byliście z nami i zapraszam do radioodbiorników jutro. Wszystkiego dobrego.

14.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Konsul Ukrainy planuje zrealizować dzień konsularny w Olsztynie w czerwcu. Eksperci edukacyjni chwalą decyzję ministerstwa edukacji o obowiązku szkolnym dla dzieci z Ukrainy. Rosjanie celowo wywołali śmierć głodową cywilów w Mariupolu, podczas oblężenia miasta. O uwolnienie jeńców wojennych i przestrzeganie międzynarodowych konwencji apelowały w Oświęcimiu rodziny więzionych przez Rosjan ukraińskich żołnierzy i cywilów. W kalendarzu piątek 14 czerwca, w studiu Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
Konsul Ukrainy planuje zrealizować dzień konsularny w Olsztynie w czerwcu. Wizytę zaplanowano wcześniej na 26 czerwca. Wyjazdowe obsługi konsularne polegają na przyjmowaniu przez urzędników obywateli Ukrainy w sprawach konsularnych poza granicami ambasady albo konsulatu Ukrainy na terenie ich okręgu konsularnego. Województwo warmińsko-mazurskie obsługiwane jest przez Konsulat Generalny Ukrainy w Gdańsku, na czele którego stoi Ołeksandr Płodystyj. Podczas obsługi wyjazdowej realizowana będzie obsługa dotycząca stałej i tymczasowej rejestracji konsularnej oraz sprawy z tym związane, żądanie dokumentów, realizacja czynności konsularnych – formułowanie pełnomocnictw, poświadczeń autentyczności podpisu danej osoby na wnioskach, wydawanie zaświadczeń przewidzianych przez ustawodawstwo Ukrainy. Zapraszane są również osoby zainteresowane wydaniem paszportu zagranicznego dla dzieci do 12 roku życia. Istnieje możliwość wydania gotowych dokumentów paszportowych.
(-)
Eksperci edukacyjni chwalą decyzję ministerstwa edukacji o obowiązku szkolnym dla dzieci z Ukrainy. Wskazują jednak, że wiele jest jeszcze do zrobienia, by wdrożenie systemu było możliwe. Od września wszystkie ukraińskie dzieci, żyjące w Polsce zostaną objęte obowiązkiem nauki w polskim systemie edukacji. Będzie on powiązany z wypłatą świadczenia 800 plus.
Ministerstwo edukacji szacuje, że do polskich szkół trafi około 75 tysięcy nowych, ukraińskich uczniów, którzy przez wojnę i pandemię, nawet od czterech lat nie chodzą do tradycyjnej szkoły.
Jędrzej Witkowski z Centrum Edukacji Obywatelskiej zwraca uwagę na konieczność poprawy jakości nauczania Ukraińców języka polskiego jako obcego:
(-)

Wicedyrektorka Warszawskiej Szkoły Ukraińskiej Antonina Michałowska wskazuje na rozwiązanie praktykowane w jej szkole, które pomaga uczniom szybko odnaleźć się w nowym systemie. Szkoła łączy dwa programy nauki – polski i ukraiński i stara się efektywnie uczyć języka polskiego:

(-)

Obecnie do polskich szkół chodzi 145 tysięcy dzieci – uchodźców z Ukrainy.

Rosjanie celowo wywołali śmierć głodową cywilów w Mariupolu, podczas oblężenia miasta. Takie są wnioski raportu, które organizacja Global Rights Compliance złożyła do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze.

(-)
O uwolnienie jeńców wojennych i przestrzeganie międzynarodowych konwencji apelowały w Oświęcimiu rodziny więzionych przez Rosjan ukraińskich żołnierzy i cywilów. Kilkadziesiąt matek, żon i sióstr między innymi obrońców Mariupola oddało hołd ofiarom niemieckiego obozu zagłady Auschwitz – Birkenau. Są w drodze do Szwajcarii, gdzie wezmą udział w międzynarodowym Szczycie pokojowym, który odbędzie się w sobotę i niedzielę.
(-)
W Szczycie pokojowym w Szwajcarii nie wezmą udziały przedstawiciele Rosji, ani ich najbliższych sojuszników, między innymi Chin.
(-)
Informacja ta zamyka nasze wydanie, więc dziękuję wam za uwagę. Do usłyszenia wieczorem. Dobrego dnia.

13.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, z wami jest Hanna Wasilewska. Mówienie o wojnie na Ukrainie w polskim społeczeństwie, a tym bardziej proszenie o pomoc, staje się coraz mniej zręczne. Zmęczono się wojną, przyzwyczajono się do niej, a problemów nie ubywa. Cieszy jednak, że w Polsce zwłaszcza w Olsztynie, są ludzie nieobojętni, są otwarci na obcą tragedię i są aktywni. Nie chodzi o fundacje charytatywne i inne organizacje pozarządowe, dla których pomoc to pracą. Jest niewielka grupa olsztyńskich wolontariuszy – Polaków, którzy do dziś na różne sposoby pomagają Ukrainie. Wśród nich jest Joanna Mieszczyńska. Asia, we współpracy z ukraińskimi ochotnikami i medykami, samodzielnie zorganizowała kilka konwojów humanitarnych, a obecnie dostarcza pomoc na front innymi konwojami. Jedną z najważniejszych misji realizowanych przez olsztyńską nauczycielkę historii Joannę Mieszczyńską jest wychowanie młodzieży. W tym celu wolontariuszka zaprosiła swoich ukraińskich kolegów do jednej z olsztyńskich szkół, aby podziękować im za udział w akcji pomocy humanitarnej. Szczegóły w dzisiejszym programie.
(-)
Pomoc dla konwojów humanitarnych z Olsztyna na Ukrainę zbierają nie tylko dorośli. Dzieci chętnie włączają się do akcji. Uczniowie siódmej klasy Szkoły Podstawowej nr 311 w Olsztynie wielokrotnie przekazywali karmę bezdomnym zwierzętom na okupowanych terenach Ukrainy.
Zebraną karmę przywoziła Joanna Mieszczyńska i odbierała najpierw pod Charkowem, a później pod Bachmutem Anastazja Policzuk i Julia Żak. Czas podziękować
[wypowiedź w języku polskim]
-Dziękujemy za to, że wspieracie nie tylko żołnierzy i cywilów, ale też zwierzęta, które się tam znajdują i ja razem z Joanną pod ostrzałem jeździłam, z karmą dla psów.
-Dima, mam 15 lat, Mieszkam w Polsce rok, przyjechałem z Kremenczuka; nazywam się Dasza, mam 15 lat, przyjechałam z obwodu sumskiego, z Konotopu też mieszkam gdzieś rok, Misza z Konotopu, przebywam na terenie Polski już rok. Mam 16 lat. Jestem Artem, z Kremeczuka, przebywam w Polsce ponad rok mam, 17 lat. Uczę się w 3 klasie liceum, w technikum na programistę, ja w ósmej klasie, ja w pierwszej klasie liceum.
-Wy wszyscy tu w ogóle znacie się, czy jesteście przypadkiem?
-Tak, wszyscy kontaktujemy się, wiele rozmawiamy.
-Jak wam tu się mieszka ze swoimi rówieśnikami, czy czujecie się komfortowo?
-W ogóle czuję się komfortowo, ale brakuje relacji z rówieśnikami z Polski, czy się boją, nie wiem, ale w ogóle z nami nie rozmawiają i my mało rozmawiamy, rozmawiamy tylko o jakichś technicznych sprawach, a tak to nie…za mało mi znajomych z Ukrainy i bardzo to smutne.
-Ty ich nie dopuszczasz, czy oni nie chcą?

-Ja nie chcę, czekam…na kolegów w swoim miejscu rodzinnym.

-Trochę lepiej, ale też są tacy ludzie, którzy nie bardzo chcą ze mną rozmawiać…
-Z czym to jest związane? Jak myślisz?
-To może język.
-Bariera językowa.
-Jestem sam w klasie i nie bardzo mam chęć rozmawiania z Polakami i oni też nie mają. Lepiej mi rozmawiać ze swoimi kolegami z Ukrainy przez internet, telefon, z którymi znam się prawie całe życie.
-Jakie wrażenia po dzisiejszym spotkaniu z ukraińskimi wolontariuszami? Czy potrzebne są takie spotkania?
-Myślę, że to szczególnie ważne dla Polaków, do 16 roku życia, bo mogą mieć niewłaściwe wyobrażenie o wojnie. Myślę, że takie spotkania są dla nich korzystne, dowiadują się co się dzieje na Ukrainie.
-Uważam, że to było ważne spotkanie…trzeba je przeprowadzać…mają takie wyobrażenie o wojnie…że to nie w ich kraju.
-Wielu Polaków, im nie podoba się, że tak nagle przyjechali Ukraińcy i …często zapominają, że Ukraińcy mają swoje problemy…i na początku ukraińskie flagi…często zapominają…
-Trzeba pomagać…bo to wszystkich wojna…
Pomocy potrzebują również ukraińskie rodziny mieszkające obecnie w Olsztynie. Dzięki Ewie Mieszczyńskiej otrzymują ją rodziny uczniów Zespołu Szkół Cyfrowych
-Są ludzie z Wielkiej Brytanii, którzy zbierają pieniądze…dają nam obiady w szkole…albo jakąś żywność…szkoła zbiera kosmetyki.. karmę dla zwierząt i to na Ukrainę przekazuje Jula i Asia na teren donieckiego albo charkowskiego obwodu.
-Co wam potrzebne, jak to się odbywa.
-Zimą przesyłaliśmy pieniądze na odzież…coś takiego i to było bardzo potrzebne, bo nie wszyscy mają pracę…buty, kurtki itd.
[tło]

-Nazywam się Julia Żak, mój ostatni zawód to trener i dziennikarz, poza tym byłam działaczem społecznym, a jak zaczęła się wojna to zostałam całkiem wolontariuszką i współzałożycielką fundacji dobroczynnej też jestem…kiedy przyszła wojna zajmuję się od rana do nocy wolontariatem. Mam bardzo fajną grupę, która pracuje tylko bezpłatnie, wolontariusze z powołania i oni mi pomagają; żyją u mnie w domu praktycznie…pieczemy pierniki…zajmują się sprawami organizacyjnymi…

-Masz wielką motywację. Robić wszystko dla zwycięstwa.
Bezgraniczna motywacja [niezrozumiałe] żeby nasze, moje dzieci rosły na Ukrainie, i żeby nie było na Ukrainie gorzej niż w Polsce czy gdzieś…chcę żeby na Ukrainie było tak samo albo i lepiej, i pokojowo i żeby dzieci normalnie się rozwijały…bo nie chcę, żeby widziały to co widzę ja, kiedy podrosną, ostrzały. Chcę żeby żyły w pokoju i mogły się rozwijać i cieszyć życiem, a teraz jest przewartościowanie, ty rozumiesz, że każdy dzień może być ostatni i cieszysz się życiem. Wiele mam do zrobienia i jestem pewna, że wszystko będzie dobrze.
Po imprezie szkolnej mieliśmy czas na spokojną rozmowę. Z okazji skorzystał również Mychajło, który zimą robił świece okopowe w Spichlerzu Dobrych Mocy. Posypały się więc pytania do tych, którzy nocują w okopach

-Jakie błędy najczęściej robili ludzie przy świeczkach?
-To na przykład całkowite zalanie woskiem i trudno je potem zapalić.
-Czyli bez knota robili?
-Tak, tak.
-A te z knotem łatwo się zapalały…

-Wszystko rozumiem.
-Będziesz dalej robić?
-Teraz powiedzieli w Dwóch Skrzydłach, że nie ma, ale chcę w domu robić, mniej, po trochu.
-Lepiej coś robić niż nic. Nie poddawać się….
To prawda. Ukraińcy są niezłomni. Gdziekolwiek się znajdują, wszyscy na swoim froncie robią małą rzecz, która doprowadzi do wspólnego zwycięstwa Ukrainy. Tylko razem. Ciągłe zbiórki dla Ukrainy, cywilów i żołnierzy, którzy ucierpieli, odbywają się przy parafiach greckokatolickich w naszym regionie i Caritas eparchii olsztyńsko-gdańskiej. Szczegóły na stronie Caritas i cerkiew.eu. Trzymajmy się, co usłyszenia jutro.

13.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Parafia greckokatolicka narodzenia św. Jana Chrzciciela w Elblągu zaprasza na poświęcenie cerkwi i obchody 50-lecia parafii. Od września wszystkie ukraińskie dzieci, żyjące w Polsce będą miały obowiązek nauki w polskim systemie edukacji.
Obowiązek szkolny będzie połączony z wypłatą świadczenia 800 plus. Obrona przeciwlotnicza, wsparcie finansowe i integracja europejska – to główne tematy pierwszego dnia konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy. Co najmniej 8 osób zginęło, a ponad 20 zostało rannych w wyniku rosyjskiego ataku na Krzywy Róg. W kalendarzu jest czwartek 13 czerwca. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
Parafia greckokatolicka narodzenia św. Jana Chrzciciela w Elblągu zaprasza na poświęcenie cerkwi i obchody 50-lecia parafii. Nowa cerkiew przy ulicy Traugutta 40 stała się nowym architektonicznym rodzynkiem Elbląga. Projekt świątynie powstał w 2010 roku, a potem ponad 10 lat budowy, ocieplenia, malowania. Parafianie są bardzo zadowoleni z nowej świątyni, zbudowanej według wszystkich zasad kościoła bizantyjskiego, bo przez kilkadziesiąt lat musieli modlić się w małym pomieszczeniu kaplicy cmentarnej, oddanej gminie greckokatolickiej w Elblągu:
-Bardzo chcemy być w tej cerkwi, jest cudowna, z malowanymi w środku ikonami, na zewnątrz jest ocieplona; jak mówią moi przyjaciele Polacy z pracy, że to ładna rzecz w Elblągu. Że bardzo im się to podoba.
-Rodzynek architektoniczny.
-Tak, będzie ozdabiać Elbląg
cieszy się Iwanna Szmyhelska, parafianka cerkwi elbląskiej.
Uroczystość poświęcenia nowej świątyni odbędzie się 22 czerwca o 11:00. Po uroczystościach pielgrzymi zaproszeni są na poczęstunek.
(-)
Od września wszystkie ukraińskie dzieci, żyjące w Polsce będą miały obowiązek nauki w polskim systemie edukacji. Według ministerstwa edukacji narodowej, dotyczy to około 75 tysięcy dzieci i młodzieży z Ukrainy, którzy mieszkają w naszym kraju. Obowiązek szkolny będzie połączony z wypłatą świadczenia 800 plus. Szczegóły rozwiązań przedstawiła wiceminister edukacji Joanna Mucha, która zapewniła, że możliwość nauki przysługuje każdemu, kto żyje w Polsce:

(-)

Wiceszefowa resortu edukacji dodała, że polski system już przygotowuje się na zmiany. W szkołach ma być więcej asystentów międzykulturowych i psychologów. Kolejne kroki mają pomóc uczniom płynnie wejść do polskiego systemu – wylicza Joanna Mucha:

(-)
Decyzja w sprawie nałożenia obowiązku szkolnego na mieszkających w Polsce uchodźców została omówiona i uzgodniona ze stroną ukraińską

Obrona przeciwlotnicza, wsparcie finansowe i integracja europejska – to główne tematy pierwszego dnia konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy, która odbyła się w Berlinie. Wzięli w niej udział między innymi prezydent Wołodymyr Zełenski, jej gospodarz kanclerz Niemiec Olaf Scholz oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Wydarzenie śledził Piotr Pogorzelski:
(-)
W drugi dzień konferencji wzięli udział głównie eksperci i działacze samorządowi i pozarządowi. Kolejna konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy odbędzie się w przyszłym roku we Włoszech.

(-)

Co najmniej 8 osób zginęło, a ponad 20 zostało rannych w wyniku rosyjskiego ataku na Krzywy Róg. Rosjanie ostrzelali to miasto za pomocą rakiet. O szczegółach Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)
Tym kończymy nasz blok informacyjny, życzę wam dobrego dnia i zapraszam wieczorem o 18.10. Wszystkiego dobrego.

12.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Mieszka na Warmii i Mazurach z Ukrainą w sercu. Przyjechawszy do Olsztyna z ziemi sumskiej, na początku pełnowymiarowej wojny, Elizaweta Tatarczenko nawet nie wyobrażała sobie, jak dalej będzie rozwijać się jej życie. Wsłuchawszy się w głos serca, Elizaweta Tatrczenko zorganizowała zespół ukraińskiego tańca ludowego Wesna, który cieszy na do dzisiaj. Więcej o uświadomieniu i przecieraniu nowego szlaku poza granicami usłyszycie po przerwie muzycznej. Zapraszam.
(-)
Elizaweta Tatrczenko to choreografka, wykładowczyni na uniwersytecie w Sumach. Jak większość Ukrainek mieszkających na Warmii i Mazurach, zmuszona była do ucieczki z dziećmi przed wojną na Ukrainie. Jej mąż pozostał w Sumach. W Olsztynie długo nie myślała. Odpowiedź na pytanie – co robić, była oczywista – tańczyć ukraińskie tańce ludowe i zachować swoje dziedzictwo – mówi Elizaweta Tatrczenko:
[muzyka, dźwięki tła]
– Po przyjechaniu do Polski zrozumiałam, że jestem nacjonalistką, wszyscy boją się nacjonalizmu, a nacjonalizm to miłość do swojego kraju, kochać go tak, że znajduje się w nim zawsze siły.
– To nie patriotyzm? To nacjonalizm?
– To właśnie nacjonalizm, bo nacjonalizm to szanowanie swojej kultury, kochanie swojej kultury, pracować dla swojej kultury, a nie mówić tylko – kocham, a coś robić, bo myli się to z innymi pojęciami; nacjonalizm to kochać swoje, ale szanować innych i dlatego nawet nie wiem skąd, to się bierze. Daje mi natchnienie, może się tym zarażam, ja tym żyję.

– Może tak tęsknisz za ojczyzną, dlatego tak kompensujesz?

– Możliwe, żeby czuć się jak w domu. Dla mnie zajęcia na pewno to poczucie domu, dwie godziny pobyć w domu, słuchać ojczystego języka, słuchać ulubionych ukraińskich rytmów, żartować, może nawet i krzyknąć, ale takie odczucie, bo 20 lat pracowałam na Uniwersytecie, wykładam i dla mnie to była duża część życia i mi nie wystarcza…biorą się siły, żeby czuć się żywą, czuć się jak w domu, to nie jest potrzebne tylko mnie, jakby to było potrzebne tylko mnie, tobym była jedna, a każdego dnia ludzie przychodzą, dzieci, dorośli, no i fajnie. 10 godzin pracować na zmianie i przyjść, nie śpiąc całą noc i przyjść na zajęcia, to wiele kosztuje.
[dźwięki tła]

Poza tańcami, Liza zachwyca się ukraińskimi strojami ludowymi i innymi elementami folkloru. Więc spotkanie z Jurijem Rynkowskim stało się dla kobiety przełomowym. Tak narodził się projekt „Z chełmsko-podlaskiej skrzyni”, którego autorem i koordynatorem była Elizaweta Tatrczenko
– Los prowadzi nas takimi drogami, zakręci nas…nie wiem jak to wyjaśnić, bo zbierając walizkę ewakuacyjną nie wiem jak to zrobiłam, wszyscy normalni ludzie zabierają pieniądze, kosztowności, nie wiem, odzież, sprzęt tam, a ja nie wiem, zabrałam ikony weselne, wyszywankę babciną, zdjęcia które można, które uznałam za potrzebne; zabrałam kota i psa; dziewczyny swoje zebrałam; dziewczyny miały więcej rzeczy…dziwny…wzięłam jeden komplet na przebranie, tak się zabrałam pojechać do innego kraju…a kiedy usłyszałam historię pana Jurija o przesiedleńcach, że taki los spotkał kobiety, w dwie godziny z domu trzeba było wyjechać i ona też wzięła skrzynię, proszę sobie wyobrazić kobieta bierze skrzynię, skrzynię z wyszywankami, ona była droższa od reszty majątku, jakaś taka paralela, nie wiem może mnie Bóg na to naprowadził, i bardzo spontanicznie pojawił się pomysł, potem przerodził się w inny i stawał się większy, większy, jak kula śnieżna; dziękuję moim przyjaciołom, pomogło stowarzyszenie Dwa Skrzydła, pomogła Maryna Arciuch i Polska Akcja Humanitarna, sala parafialna Faranczuk Andrzej i Anna Faranczuk, tak wyszło, że wszyscy się przyłączyli. Jurij Rynkowski, jak poprosiliśmy o kostiumy na sesję foto; Boże, to taka rodzinna relikwia.
– To eksponaty muzealne, najmłodsze 120 lat, a najstarsze często…200, zbierane były 3 albo 4 pokolenia, tkanina ręcznej roboty, wszystkie hafty ręczne i ty to zakładasz, z niczym nie można tego porównać.
Jurij Rynkowski.
– Ja tak czuję, nic nie dzieje się w życiu człowieka przypadkowo, to taki los, gdzie bym pomyślał, że spotkam kiedyś Elizawetę Tatrczenko, że będzie taki projekt, do głowy by mi nie przyszło, że w ogóle ludzi będę znać z tamtych stron, a tak wyszło. Poznaliśmy się, a z wieloma ludźmi nawiązała się przyjaźń do dzisiaj.
– Udostępnił pan swoją historyczną odzież, która zbierana była przez stulecia, dziewczętom, żeby założyły i przeniosły się w te dawne czasy. Co pan czuł, kiedy był pan tam obecny, kiedy robiono tę sesję fotograficzną, tak nie tylko fotografowali się, ale i śpiewali.
– Dla mnie było to tak jakby, jak mówiłem, jakbym przeniósł się w czasie. Tamte czasy, jak spojrzałem w niebo i mówię – babcie moje, prababcie spełniło się wasze marzenie, waszą odzież zobaczył świat. Nie tylko ja i moja rodzina. Dziewczęta to zakładały…bardzo emocjonalnie, mówiły, że czuły się jakby były w tamtych czasach.
– Kiedy to wszystko stało się, nie wierzę dotąd szczerze mówiąc, że my to zrobiliśmy, bo…
– Zrobiliście sesję fotograficzną na terenie skansenu w Olsztynku, który bardzo przypomina ukraińskie chaty.
– Chcieliśmy odtworzyć takie obrazki ze wsi. Ukraińskiej wsi. I ja kiedyś występowałam w Olsztynku i jakoś tak przypomniałam sobie, szukaliśmy lokalizacji, z kwitnącymi kwiatami…a potem taka myśl – Olsztynek. No takie same młyny, chaty podobne, kwietniki, świątynie i poprosiliśmy, dostaliśmy zgodę, to było fantastyczne, bo ludzie którzy tu przyjechali, też tam nigdy nie byli…i ta architektura…bardzo ładnie.

Tym sposobem połączyły się losy Ukraińców wypędzonych z ojczyzny w odmiennych, ale równie strasznych okolicznościach. Być może dlatego ma się wrażenie, że znają się od dawna i są krewnymi, a właśnie wśród krewnych chce się żyć i zachowywać swoje. Życzę Lizie i jej zespołowi Wesna dalszych sukcesów na tej drodze. A w naszej audycji 5 minut liryki.
(-)
Tym kończymy nasze spotkanie. Dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników jutro. Wszystkiego dobrego.

12.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał! Witam was, drodzy słuchacze, w środę, 12 czerwca w eterze Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Specjalnie powiedziałam „w eteri”, chociaż przyzwyczaiłam się mówić „w efiri”, a to dlatego, żeby napomknąć, że zgodnie z nowymi zasadami pisowni ukraińskiej oba warianty są prawidłowe. To samo dotyczy takich słów jak: „mif” i „mit”, „marafon” i „maraton”, „Afiny” i „Ateny”, „kafedra” i „katedra” (tu, co prawda, akcent przemieszcza się z pierwszej sylaby na drugą), więc można stosować ten wariant, który bardziej się wam podoba. Przynajmniej tak zalecają językoznawcy.
(-)
12 czerwca 1987 r. Ronald Reagan podczas wystąpienia w Berlinie zaapelował do Gorbaczowa, aby zlikwidować Mur Berliński. Mur był jednym z najbardziej znanych symboli zimnej wojny oraz podziału Niemiec. Liczbę zabitych podczas próby przekroczenia granicy w kierunku Berlina Zachodniego szacuje się na 136-200 osób.
(-)
2007 r. w Waszyngtonie został odsłonięty pomnik ofiar komunizmu na całym świecie. Odsłaniając pomnik prezydent USA Georg Bush powiedział: „Świat nigdy nie dowie się nazwisk wszystkich ludzi, którzy zginęli z rąk komunistów”. Jednak podkreślił, że ludzkość ma obowiązek złożyć hołd ponad 100 mln ludzi, których zabiły reżimy komunistyczne na całym świecie.
(-)
1955 r. urodził się Enver Izmajłow, ukraiński krymskotatarski gitarzysta-wirtuoz, kompozytor, ludowy artysta Ukrainy. Podczas konflikty rosyjsko-ukraińskiego na Krymie występował z apelem o niedopuszczenie do przelewu krwi.
(-)
1999 r. zmarł Omelan Polowyj – ukraiński wojskowy, więzień polityczny. Wiosną 1946 r. Omelan Polowyj został zaaresztowany przez kijowskie organa MGD. W 1947 r. we Lwowie trybunał wojskowy skazał go na karę śmierci. Po trzech miesiącach, na podstawie dekretu o zniesieniu kary śmierci w ZSRR, rozstrzelanie zamieniono na 25 lat łagrów; wyrok odbył w pełni.
(-)
W Kijowie skandal polityczny wokół berlińskiej Konferencji Odbudowy Ukrainy. Do stolicy Niemiec nie mógł pojechać najważniejszy ukraiński urzędnik do spraw odbudowy – Mustafa Najem. Szefa rządowej agencji Odbudowy i Rozwoju Infrastruktury w delegację nie puścił szef ukraińskiego rządu. Wywołało to falę negatywnych komentarzy. O szczegółach Paweł Buszko:
(-) Korespondencja w języku polskim
Do Berlina na konferencję poświęconą odbudowie Ukrainy przyjechało ponad dwa tysiące uczestników z 60 krajów. Są wśród nich m.in. szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Podzielona Europa nie była spokojna, a podzielone Niemcy nie były szczęśliwe – powiedział Wołodymyr Zełenski w niemieckim Bundestagu. Wystąpienie prezydenta Ukrainy zbojkotowała skrajna prawica:

(-) Korespondencja w języku polskim

Radosław Sikorski zapewnia, że Polska ma ogromne atuty, które pomogą w odbudowie Ukrainy. Minister spraw zagranicznych wziął udział w dwudniowej konferencji w Berlinie poświęconej temu procesowi:

(-) Korespondencja w języku polskim

Ukraina nie zdoła do zimy w pełni odbudować sieci energetycznych. Jednak równolegle z odbudową ważne jest budowanie w kraju nowych, mniejszych i zdecentralizowanych stacji elektroenergetycznych, ponieważ odbudowywanie ciągle tych samych elektrowni po kolejnych zniszczeniach przez rosję jest niemożliwe. Mówił o tym prezes kompani energetycznej „Ukrenerho” Wołodymyr Kudryckyj w Berlinie na marginesie konferencji, poświęconej odbudowie Ukrainy. Kudryckyj zaznaczył, że jeśli w 2022 r. rosja rujnowała energetyczne systemy przesyłowe, które dość szybko udało się odbudować w 93-94%, to ubiegłej zimy kreml zrujnował właśnie centralizowane generujące ciepło-, elektro- i hydrociepłownie, dlatego odbudować do zimy dostawy energii na 100% nie uda się. „Potrzebujemy obrony przeciwlotniczej, aby obronić to, co zostanie odbudowane w ciągu zimy”, – dodał.

Prace trzynastu artystów ukraińskich, stworzone podczas pełnoskalowej wojny, prezentowane są w galerii uniwersytetu George’a Masona w Arlington koło Waszyngtonu na wystawie „Spojrzenie z bliska: sztuka konfliktu z Ukrainy”. Artyści ukraińscy, pracując w trudnych warunkach, starali się przekazać odwiedzającym wystawę w USA emocje i tragedię działań wojennych poprzez obrazy, fotografie i rzeźbę. Wśród prezentowanych na wystawie jest pierwsza od początku pełnoskalowej wojny seria obrazów malarki z Kijowa Kristiny Otczicz-Czerniak. Nazwała ją „Rozstrzelana przyszłość”. Na jednym z obrazów artystka namalowała zabite ukraińskie dzieci. „Są to dzieci, które pytają: „Mamo, kiedy ja urosnę?””. Praca jest zatytułowana: „Nigdy”.

(-)

Natomiast grupa olsztynian wybiera się dzisiaj do Warszawy, żeby wziąć udział w dwóch wydarzeniach kulturalnych. W Muzeum Sztuki Nowoczesnej trwa wystawa obrazów legendarnej ukraińskiej malarki Mariji Prymaczenko „Tygrys w ogrodzie”. Wystawę stanowi prawie 90 prac, które otwierają dziwaczny, fantastyczny świat artystki. Obrazy znanej ukraińskiej malarki prezentowane sa w Polsce po raz pierwszy. Po zwiedzeniu wystawy, wieczorem, w cerkwi na ul. Miodowej będziemy się delektować koncertem lwowskiej, też legendarnej, kapeli chóralnej „Dudaryk”. Będzie to koncert charytatywny „1000 lat muzyki ukraińskiej”. Datki, zebrane podczas koncertu, zostaną przekazane na ZSU. Mam nadzieję, że uda mi się opowiedzieć wam o tym, co usłyszymy i zobaczymy, a teraz żegnam się z wami do poniedziałku. Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik, a na pożegnanie niech nam zaśpiewa – tak jak i wczoraj – „Dudaryk”. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał!

11.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, w studiu Hanna Wasilewska. Niebawem Ukraińcy obchodzić będą unikatowe święto, które połączyło dawne słowiańskie, przedchrześcijańskie tradycje, tzw „zielone święta” i jedno z najważniejszych świąt cerkiewnych – święto Trójcy Świętej. Oficjalne chrześcijańskie święto Trójcy Świętej obchodzone jest w niedzielę 50 dni po Wielkanocy. W tym roku Wielkanoc była późno, więc wszystkie święta obchodzone są później niż zwykle. Więc obchody cyklu świąt letnich rozpoczną się kilka dni przed świętem Trójcie Świętej i potrwają kilka dni po nim. Zielone święta, które obchodzono na Ukrainie na długo przed nadejściem chrześcijaństwa, ostatecznie połączyły się z Wielką Niedzielą, nazywaną „Trójcą”. Stąd tradycja ozdabiania domostw różnorodną zielenią i gałązkami drzew, a najpopularniejszą rośliną był tatarak. Z biegiem czasu ludzie zaczęli ozdabiać zielenią kościoły w czasie Trójcy. Większość z was doskonale zna tradycje chrześcijańskie, natomiast dawne słowiańskie zwyczaje prawie się nie zachowały, chyba że na stronicach książek. Wiele ciekawych rzeczy o Zielonych Świętach usłyszałam od Kateryny Dmytrenko z Żytomierza. Czym różnią się ukraińskie rusałki od tych zwykłych i jak naprawdę wyglądają mawki – dowiecie się za kilka minut. Będzie ciekawie. Zapraszam:
(-)
Uroczysta liturgia, kościół wypełniony zielenią, której zapach zdawał się przenikać pod skórę. Wielki bukiet szczególnych kwiatów i ziół przynoszono do domu, w którym zamiast dywanu też były zioła. Tak pamiętam z dzieciństwa święto Trójcy. Wtedy nie słyszałam nic o Zielonych Świętach, ale Kateryna Dmytrenko z Żytomierza dorastała w rodzinie, w której ukraińska tradycja i autentyczna odzież są częścią życia. Dlatego poprosiłam ją, żeby wam o tym opowiedziała:

-Badacze uważają, że to był cały zestaw świąt pod nazwą Zielone Święta czy Zielone Świątki i trwały nawet 2 tygodnie, ale do naszych czasów nie zachowało się w takim stanie. Te Zielone Święta być może były dawniej w opozycji do świąt zimowych, Bożemu Narodzeniu, to właśnie moment przełomowy powiązany z powrotem słońca i nasi przodkowie starali się przywołać swoich przodków, żeby ci im pomogli. Głównym obrzędem jest teraz „majowanie” albo „wołanie” czyli ozdabianie i ukwiecanie swojego mieszkania gałązkami klonu, lipy, dębu i ziołami. Wyścieła się podłogę tatarakiem.
-Po co to się robi?
-Według badaczy, związane jest to z wyobrażeniem naszych przodków o tym, że dusze ich zmarłych przodków znajdują się w tym czasie w tej zieleni i trzeba zaprosić ich w tej zieleni do domu i ugościć. Tak samo jak w czasie Bożego Narodzenia była wieczerza rytualna, która składa się z 7 potraw, które zostały zapisane przez badaczy. Główną było „koływo”, to taka rytualna kasza, która jest bardzo podobna do kutii, ale ona służy dotąd do wspominania zmarłych w Cerkwi. Na wieczerzę zapraszano nie tylko dusze zmarłych przodków, a i rusałki, ale w ukraińskiej kulturze to nie te co siedzą w wodzie i zwodzą marynarzy i wędrowników. W naszej kulturze rusałki to dusze tych, którzy zmarli nagłą śmiercią, to mogą też być samobójcy, nieochrzczone dzieci, ale też ludzie, którzy urodzili się w czasie Zielonych Świąt i umarli, albo umarli w czasie Zielonych Świąt. Zwykle chodzi o młode dziewczęta i właśnie rusałki są jak młode dziewczęta z długimi włosami, bardzo, bardzo ładne, inaczej niż mawki, które są leśnymi rusałkami i u których widać wnętrzności.
-Czemu rusałki pojawiają się w czasie Zielonych Świąt?
-Uważa się, że w tym czasie duchy zmarłych siedzą w życie i mogą narobić jakiejś szkody w przyszłym urodzaju, dlatego trzeba było je także zaprosić, zadowolić i w te dni trzeba było zostawiać rytualną żywność, chleb, coś do picia, na rozdrożach, szlakach, by rusałki tego posmakowały. Uważano jeszcze, że takim celem rusałek wśród ludzi w tym czasie, jest zmiana koszuli, bo jeśli matce zmarła córka, matka starała się przygotować czystą, nową koszulę i wywiesić ją, by jej córka-rusałka zabrała tę koszulę i chodziła w niej cały rok.
-Powiedz proszę, jakie jeszcze obrzędy są udokumentowane przez badaczy, a może w jakichś regionach są nadal żywe.
-Zachował się w kilku miejscowościach na Polesiu obrzęd wody i „kusta” Bardzo podobny jest do kolędowania, czyli obchodzenie wszystkich chat, by zebrać tzw. daninę dla zmarłych przodków, by ich poczęstować, a tu chodzą młode dziewczęta i wybierają jedną spośród siebie, którą ubierają całkowicie w zieleń, w gałązki, tak żeby nie było widać jej twarzy i ona nawet nie może się sama poruszać i to nazywa się „prowadzenie kusta”; chodzi się od chaty do chaty, śpiewa obrzędowe pieśni, życząc coś gospodarzowi i za to się coś dostaje, był to kiedyś chleb i jajka, współcześnie cukierki i pieniądze jak podczas kolędowania.
-Ciekawe czym kończy się takie magiczne wydarzenie, opowiedz proszę.
-Pod koniec tego wszystkiego, rusałki trzeba było wygnać, dlatego na Polesiu, w niektórych miejscowościach zachował się obrzęd wyprowadzania rusałek; kobiety brały się za ręce i w takim szeregu starały się wypełnić przestrzeń wsi, żeby wygnać rusałki dalej, na skraj wsi, do lasu czy na cmentarz, żeby nie mieszały się z żywymi. Kobiety śpiewają bardzo, bardzo głośno wesnianki i piosenki, a mężczyźni z tyłu idą i grają na instrumentach, potem idą na cmentarz na groby rusałek i chodzą po grobach rusałek starając się nabrać siły swoich przodków.
Ukraińska kultura ludowa to prawdziwy skarb i nasz kod genetyczny, który jest obecnie broniony przez ukraińskie siły na wschodzie. A naszą misją z jest przekazanie tego naszym dzieciom i wnukom, by Ukraina żyła. Dziękuję za twoje towarzystwo. Usłyszymy się jutro.

08.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

„Horpyna” z charytatywnym koncertem w Olsztynie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podziękował narodom Europy za wsparcie udzielone w walce z rosyjską agresją Komisja Europejska oceniła, że Ukraina wypełniła wszystkie warunki niezbędne, by rozpocząć negocjacje członkowskie z Unią. Ukraińskie władze apelują do swoich obywateli o wyłączenie klimatyzacji w pomieszczeniach. Dziś jest sobota 8 czerwca. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
„Horpyna” z charytatywnym koncertem w Olsztynie. Zespół „Horpyna” i wokalistka Maria Prytuła z Zaporoża wystąpią w Społecznej Kuźni podczas wydarzenia charytatywnego:
Tam będziemy grać koncert, koncert będzie poświęcony dzieciom żołnierzy, którzy walczą na wojnie na Ukrainie, ja uważam, że tym dzieciom trzeba pomagać, to bardzo ważna sprawa, żeby pomagać tym dzieciom i żeby im zorganizować wakacje, bo one są w bardzo trudnej sytuacji; rodzice na wojnie; dlatego trzeba im to jakoś wynagrodzić, trzeba im pomóc i żeby one mogły chociaż na chwilę, może nie zapomnieć, ale po prostu zająć się czymś innym. U nas na pewno tych wybuchów i syren nie usłyszą, to taka szansa dla nich, żeby mogły czas spędzić w spokoju. Liczymy, że będzie was dużo.
Zachęca lider zespołu Horpyna Władek Kuper. Koncert charytatywny odbędzie się we czwartek 13 czerwca w Społecznej Kuźni przy ulicy Kotańskiego 1 w Olsztynie. Początek o 19:00. Zakupując tzw. cegiełkę, wspieracie obóz letni dla dzieci z Ukrainy i Polaków z Litwy.
(-)
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podziękował narodom Europy za wsparcie udzielone w walce z rosyjską agresją. W wystąpieniu we francuskim Zgromadzeniu Narodowym podkreślił, że zwycięstwo nad Moskwą jest tak samo konieczne jak konieczne było zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami.
Ukraiński przywódca, który wczoraj uczestniczył w w obchodach 80. rocznicy alianckiego lądowania w Normandii, mówił również o znaczeniu tego zwycięstwa na drodze do wolności.
Bez tych wygranych bitew nie byłoby nas i was – Ukrainy, Francji, wszystkich wolnych narodów – nie byłoby wolności w Europie, rozumianej jako kontynent czy idea. Właśnie z tych zwycięstw wolnych narodów 80 lat temu narodziła się Europa, nasza Europa będąca kontynentem, który może być źródłem nadziei.
(-)
Podczas pobytu w Paryżu Wołodymyr Zełenski spotka się w Emmanuelem Macronem w Pałacu Elizejskim. Głównym tematem rozmów ma być wysłanie francuskich myśliwców na Ukrainę. W planach są też wizyta w fabryce broni i spotkania z przedstawicielami sektora militarnego.
Wczoraj francuski prezydent powiedział, że jego kraj chce przekazać Ukrainie samoloty, ale na razie nie wiadomo, ile maszyn i kiedy mogłyby one trafić na front. Francuzi zapowiedzieli też wyszkolenie brygady ukraińskiej piechoty.
Obaj prezydenci mają też podpisać kilka umów dotyczących pomocy rozwojowej dla Ukrainy. Francuska pomoc dla Kijowa ma wynieść co najmniej 600 milionów euro.

Komisja Europejska oceniła, że Ukraina wypełniła wszystkie warunki niezbędne, by rozpocząć negocjacje członkowskie z Unią. Dziś Komisja przedstawiła swoją ocenę ambasadorom z krajów członkowskich na spotkaniu w Brukseli. Węgry są innego zdania. O szczegółach Beata Płomecka.

(-)

Ukraińskie władze apelują do swoich obywateli o wyłączenie klimatyzacji w pomieszczeniach. Ma to zaoszczędzić energię elektryczną. Ukraina boryka się z deficytem prądu w sieciach przesyłowych wywołanym przez rosyjskie ataki na elektrownie. O szczegółach Paweł Buszko
(-)
Tym kończymy nasze wydanie informacji, dziękuję za uwagę i życzę udanego weekendu. Wszystkiego dobrego.

07.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, z wami jest Hanna Wasilewska.
W Olsztynie przez kilka dni można jeszcze oglądać wystawę fotografii Małgorzaty Śmieszek pt. „Cena patriotyzmu”. Zdjęcia wykonano w Karpatach w rodzinie 92-letniej Anny, której 2 synów walczy, a trzeci zginął na wojnie. Tetiana Palijczuk również należy do tej rodziny. Tania jest bohaterką jednego ze zdjęć. Na nim rozmawia z bratem, który jest na froncie, za pomocą łącza wideo. Tetiana, choć żyje z dala od działań wojennych, odczuwa wojnę. Kobieta jest wolontariuszką w lokalnym ośrodku pomocy społecznej we wsi Bystrec. Pracy tam nie brakuje, bo bo przyjechały ofiary ze wschodu. Dla nich i ich dzieci Tetiana Palijczuk przy pomocy Małgorzaty Śmieszek i Klubu Rotary Olsztyn Warmii zorganizowała świetlicę dla ukraińskich dzieci. Więcej usłyszycie w naszej rozmowie z Tetianą za kilka minut. Zapraszam.
(-)

Po całej Ukrainie rozjechali się ci, których domy znalazły się w niebezpieczeństwie albo zostały utracone. Docierają pod samą granicę rumuńską, gdzie mieszka Tetiana Palijczuk:
-Iwano-Frankowski obwód, rejon werchoweński, wieś Bystrec
-Macie wielu wewnętrznych przesiedleńców we wschodu Ukrainy

-Tak, mamy w gromadzie Zeleńskiej 1915 osób w sumie mieszka, to do naszej gromady było przesiedlonych ponad 600 osób, bezpośrednio do naszej gromady,w chodzi do niej 5 wsi, to bardzo dużo dla naszej gromady. Prawie każdy budynek przyjmował przesiedleńców. My nie mamy hoteli, to wsie górskie. Jeden budynek od drugiego znajduje się daleko, trudno się dostać i jakoś mogliśmy się tak zorganizować po przyjacielsku…przyjmowali ludzi w domach, zapewniali takie same warunki, w jakich my żyjemy, choć nie każdy ma we wsi komunikację, toaletę. Mamy wiele budynków, do których trzeba nosić wodę, do tego nie przywykli ludzie, którzy przyjechali z miasta, którzy żyją w mieszkaniach, ale ważne, że daliśmy ludziom dach nad głową, to podstawa i przyzwyczaili się do takich warunków jak mamy w górach.
-Czy dostali jakąś pracę, gdzie pracują?
-Naprawdę to bolesne pytania, bo nie wszyscy nasi miejscowi mogą znaleźć pracę, chociaż wszyscy są wykształceni i w naszej gromadzie główna praca to nauczyciele w szkole, poczta, rada sołecka, punkt medyczny i więcej nie ma gdzie pracować.
-Może jakieś gospodarstwa?
-Nie ma czegoś takiego i przeważnie w naszej miejscowości żyli z comiesięcznych wypłat; one są małe, trudno z nich wyżyć, ale plusem jest to, że staramy się bezpłatnie zapewnić mieszkanie przesiedleńcom, my miejscowi. To takie miejsce, że wielu turystów przyjeżdża odpoczywać, bo mamy piękną przyrodę, góry i wiele osób ma takie prywatne kwatery, w których przyjmuje gości w czasie pokoju, a w czasie wojny teraz ich kwatery stały się schronieniem dla przesiedleńców. Odnośnie do pracy w czasie wojny było kilka rodzin, z Żytomierza, z miasta Malin. Kobieta znalazła sobie pracę w rejonie…trzeba jechać 20 km…ona znalazła sobie pracę jako sprzedawca odzieży i jakiś czas tam pracowała, miesiąc; a potem jak zadzwonili, że można wracać do obwodu żytomierskiego, to pojechała tam, ale mogła znaleźć mimo wszystko pracę.

-Co robić, żeby przesiedleńcy poczuli się u was jak w domu.
-Dlatego zajmuję się wolontariatem w Czerwonym Krzyżu Ukrainy to w rekonie werchowyńskim, w Werchowynie. Mamy takie biuro Czerwonego Krzyża i mamy tam pomieszczenia i wolnym czasie w sobotę i niedzielę organizujemy spotkania; robimy zajęcia z elementami twórczości, robimy gry, żeby ludzie wiedzieli to robimy ogłoszenia na FB, Instagramie, Telegramie, w sieciach społecznooświatowych, gdzie ludzie mogą nas znaleźć i wiedzieć, że np. w sobotę o 10 mogą przyjść; to kobiety, dzieci, starsi, mężczyźni, no kategoria wiekowa może być różna. Wszyscy chętni mogą przyjść, porozmawiać, wypić kawę, herbatę…cukierki, ciastka…żeby ciekawie spędzili czas, porozmawiali ze sobą.
-Macie czym ugościć? Skąd na to pieniądze?
-To jest projekt Czerwonego Krzyża i nazywa się on wsparcie psychologiczno-socjalne i co miesiąc składamy taki plan wydarzeń, co kiedy będzie się dziać, jaki będzie potrzebne i na tej podstawie co miesiąc nam przywożą słodycze, kawę, herbatę, wszystko co potrzebne.
-Udaje się integrować? Mentalność inna jest u tych ze wschodu jak to mówią. Zauważa pani tę różnicę, jak to się udaje.
-Naprawdę tak, odczuwa się takie napięcie emocjonalne, że ciężko tym ludziom. Kiedy przychodzą na pierwsze zajęcia, to mało udaje się porozmawiać, bo oni są, można powiedzieć zamknięci, w swoim stresie, ale kiedy widzą, że jesteśmy otwarci na nich, że chcemy im faktycznie pomóc i to nie tylko psychologiczno-socjalna pomoc, może być tak, że pomagamy dziewczętom jakoś w naszych damskich sprawach, dokąd pójść do fryzjera…nie mają pieniędzy na paznokcie czy fryzurę, to pomagamy w takich sprawach i przychodzą na pierwsze, drugie, trzecie zajęcia i tak stajemy się, można powiedzieć, przyjaciółmi. Widzą, że jesteśmy na nich otwarci, że chcemy im pomóc, nie robimy tego dla PR, żeby przyszli i żebyśmy zrobili sobie z nimi zdjęcia, bo rozumiemy, że to nie jest miłe dla ludzi; zdjęcia…bo różne fundacje dobroczynne potrzebują jakichś sprawozdań i to zrozumiałe, że chcą wiedzieć, że ta pomoc idzie tam gdzie powinna, to rozumiemy, ale staramy się…żeby zrobić zdjęcie pytamy o zgodę i zza pleców można, pytamy o zgodę…że byli na takim wydarzeniu, ale nie jest to jakieś publiczne, publiczne jest tylko to co publikujemy w mediach społecznościowych, grafik kiedy będziemy działać, lokalizację, jaki będzie psycholog, o tak.
Tetiana Palijczuk współpracuje z Małgorzatą Śmieszek, członkiem honorowym Warmińskiego Klubu Rotary. To na jej zaproszenie Tania przyjechała do Olsztyna, by pomagać podczas 17. Pikniku Rotariańskiego. Misja wykonana, więc wolontariuszka wróciła do domu, a Małgorzata Śmieszek stworzyła cały projekt pod nazwą „Cena patriotyzmu”. Wystawę można oglądać w galerii Dobro na Starym Mieście w Olsztynie do 10 czerwca. A my wracamy do tradycyjnego punktu. Bajka dla dzieci.
(-)
Nasze spotkanie dobiega końca, więc żegnam się z wami do jutra i życzę spokojnego wieczora. Wszystkiego dobrego.

07.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na generatory i inne potrzeby na froncie ukraińskim trwa ciągła zbiórka przy sali parafialnej kościoła greckokatolickiego. Wielogodzinne przerwy w dostawach prądu stają się dla Ukraińców codziennością. Ukraina została zaatakowana przez tyrana, ale NATO i Stany Zjednoczone nigdy nie odpuszczą – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. W noc poprzedzającą 6 czerwca na wodach Morza Czarnego na okupowanym przez Rosjan Krymie został zniszczony jeszcze jeden statek morski Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej. Dziś jest piątek, 7 czerwca. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Wielogodzinne przerwy w dostawach prądu stają się dla Ukraińców codziennością. Deficyt energii elektrycznej to wynik powtarzających się rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną. Rosyjskie rakiety uszkodziły większość elektrociepłowni i część elektrowni wodnych.
O szczegółach Paweł Buszko:
(-)
Potrzeba generatorów i innych urządzeń ładujących przeznaczonych dla cywilów na terenach przyfrontowych jest ogromna – mówi Julia Żak, ukraińska wolontariuszka współpracująca z parafią greckokatolicką w Olsztynie.
Warunki życia są różne, uściśla Julia, więc i środki się różnią:
Stabilnie jak zawsze generatory, inwertory, to jest dla cywilnych to może inwertory, akumulatory do inwertorów i urządzenia ładujące; dla wojskowych to generatory diesla niemałej mocy, około 6 kilowatów.
Na generatory i inne potrzeby na froncie ukraińskim trwa ciągła zbiórka przy sali parafialnej kościoła greckokatolickiego. Numer konta znajdziecie na stronie cerkiew.olsztyn.pl
(-)
Ukraina została zaatakowana przez tyrana, ale NATO i Stany Zjednoczone nigdy nie odpuszczą – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Amerykański przywódca przemawiał na obchodach 80. rocznicy D-Day – lądowania aliantów w Normandii. Amerykański przywódca porównał obecną sytuację w Europie do czasów drugiej wojny światowej, wzywając Zachód do stawienia czoła siłom zła.
(-)
W noc poprzedzającą 6 czerwca na wodach Morza Czarnego na okupowanym przez Rosjan Krymie został zniszczony jeszcze jeden statek morski Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej. Jak podał ukraiński wywiad, było to działanie jednostek specjalnych GUR Ministerstwa Obrony Ukrainy. Według komunikatu ukraińskiego wywiadu wojskowego operację przeprowadzono w jednej z zatok w pobliżu miasta Czornomorskie, położonego na półwyspie Tarchankut, w zachodniej części Krymu. Korespondent Polskiego Radia Paweł Buszko informuje, że celem udanego ukraińskiego ataku był rosyjski holownik szturmowy typ 498 „Saturn”. Nie podano informacji, jakiego rodzaju broni użyli ukraińscy żołnierze do zniszczenia holownika. W Internecie pojawiło się jednak nagranie przedstawiające uderzenie morskich dronów na „Saturna”
Prawdopodobnie do uderzenia oddziału specjalnego Ministerstwa Obrony Ukrainy wykorzystano drony ukraińskiej produkcji MAGURA V-5.
Przypomnijmy, że tydzień temu przy pomocy tego samego sprzętu zniszczono także rosyjski kuter w pobliżu wybrzeży okupowanego Krymu.
(-)
Ta informacja kończy nasze wydanie, dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników wieczorem. Dobrego dnia.

06.06.2024 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał! Witam was, drodzy słuchacze, na falach Radia Olsztyn w programie „Ukraińcy w świecie, świat o Ukrainie”; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Chociaż właściwie należałoby powiedzieć: mucha-kłamczucha, bo wczoraj powiedziałam, że usłyszymy się dopiero w niedzielę. Jednak w tym niestabilnym czasie przed wyborami do Europarlamentu plany nieco się zmieniły i znowu możemy spędzić 20 minut razem.

(-)

Na początek proponuję posłuchać dalszego ciągu naszej rozmowy z Ołeksndrem Prytułą, przewodniczącym wszech-ukraińskiej organizacji „SPAS” z Zaporoża. rozmowę nagraliśmy w kwietniu, ale rozmawialiśmy na tematy ciągle aktualne. Pan Ołeksandr o kozactwie wie chyba wszystko i zawsze słucham go z wielką przyjemnością. Chociaż nie można nie wspomnieć i obecnej wojny w Ukrainie, z którą przyszła Rosja.

– Ta wojna hybrydowa od samego początku jest atutem właśnie tej moskowii, bo niech pan spojrzy: Bogolubski – lubi Boga. Napadł na Kijów i zrujnował wszystkie cerkwie…

-…z miłością do Boga!

– Dla mnie to było takie symptomatyczne, że już wtedy!

– Wie pani, u nas jest takie kozackie powiedzenie: „Diabeł bezczelnością pasożytuje na ludzkości”. I diabeł zawsze kształtuje swoje „człowieczeństwo”. Tak zwane, swoje własne. I na tym chyba polega sprzedanie duszy diabłu, gdy mówimy: „Zaprzedał duszę diabłu”. Chyba tak jest wtedy, gdy się przekroczy granicę człowieczeństwa i tym sposobem uciska się swoją tak zwaną duchowość. Możemy to dzisiaj zobaczyć w ideologii moskowii, która.. weźmy taką sytuację: mamy muzeum kozactwa, mamy muzeum, ale zawsze władzy – poprzednim władzom, jeszcze od lat 90-tych – zawsze brakowało pieniędzy, żeby odtworzyć muzeum, albo coś innego zawsze przeszkadzało. Obecnie jest zupełnie inna sytuacja. Obecnie kultura się rozwija; chciałoby się lepiej, ale postępuje. Ale na okupowanym terytorium, jak tylko moskale weszli, na przykład do Melitopola, od razu zainwestowali ogromne pieniądze w szkoły, w muzeum „russkoj istorii” dla nich, czyli oni już na pokolenia zaczynają pracować, rozumiejąc, że front ideologiczny jest bardzo ważny. Trzeba powiedzieć, że tu jest wszystko kompleksowo i dzisiaj moskale robią co? Oni mają organizację „Junarmia”. Ona liczy sobie dzisiaj 7 milionów osób. Tam już od trzeciego roku życia już ubierają się w mundury, chodzą w szeregu. Od 14-go do 21-go roku mają frontową specjalizację, obozy itp. Co mamy? Na całe pokolenia pracuje ten reżim dyktatorski, żeby w bić do głowy i serca chłopaka „car w głowie, rassieja-matuszka w duszy i cały świat jest pod naszymi nogami”. Proszę wspomnieć narrację: „russkaja ziemla tam, gdie russkij jazyk, gdie stupiła noga russkowo czieławieka”. To jest ich narracja.

– Tak. Krótko: „Gdie stupit russkaja noga, tam uże russkaja ziemla”.

– Tak, tak, tak. To przecież narracja faszystowska, bez wątpienia. Nawet nie faszystowska, a nazistowska. I faktycznie, jak swego czasu powiedział Churchil, że nazizm odrodzi się tam, gdzie będą z nim najbardziej walczyć. Coś takiego, nie pamiętam dosłownie. Mogę przekręcić tę wypowiedź, ale coś w tym rodzaju.

– … że będzie zamiana pojęć.

– Tak, tak i dzisiaj widzimy nazizm nie w Niemczech, które wypleniły to u siebie; dzisiaj widzimy nazizm bezpośrednio w tym kraju, który chwalił się, że to oni, czyli naród, są zwycięzcą, chociaż zwyciężał faszyzm cały świat. I dzisiaj (ja nie wiem jak ten świat się waha) ale ma zwalczać cały świat. Bo następnymi będą, nie daj Bóg – kto? Następnymi będą inne kraje, bo nikt w głowie tego dyktatora… być może ktoś mu powie – wróć do legendy Katarzyny II i tak się stanie. My swego czasu – nasza organizacja – wraz ze Związkiem Ukraińców w Olsztynie; to była inicjatywa pana Migusa i dzisiaj cieszę się, że jest rondo im. Marka Bezruczki. To jest bardzo ważne. Ale ile lat to wszystko trwało! Dwa-trzy, więcej. Ale nie mamy prawa wyhamowywać, dzisiaj trzeba podejmować decyzje – albo tak, albo nie. Dzisiaj trzeba podejmować decyzję: pokonać dyktatora, pokonać nazizm, pokonać raszyzm.

– I tu chciałabym usłyszeć pańskie zdanie, bo już na początku naszej rozmowy powiedział pan, że trwa walka na poziomie materialnym i trwa walka na duchowym poziomie.

– Tak.

– Kiedyś przypadkiem trafiłam na rozmowę z człowiekiem, który nazywa się Alakh Niranjan. Wiem, a raczej mogę się domyślać, że żył w Związku Radzieckim przez całe życie, a potem został nauczycielem wiedzy wedyjskiej, teraz mieszka w Indiach i teraz zapoczątkowali razem modlitwę 108 braminów za sprawiedliwe zwycięstwo Ukrainy i pokój i za to, że Ukraina ma być takim nauczycielem dla świata. Gdy usłyszałam o tym po raz pierwszy, pomyślałam: „Boże, co za fantazja! Kto wymyślił coś takiego?”, a teraz mija czas i widzę, że wszystko zaczyna mieć ręce i nogi nawet w mojej takiej nieoświeconej głowie. Co pan myśli o tej modlitwie braminów? Dlaczego? Dlatego, że oni rozumieją, że jeśli Ukraina nie zwycięży teraz ostatecznie, że ma rozbić Rosję, a nie tylko uciszyć, bo to będzie tylko na chwilę. Jeśli nie rozbije tego imperium rosyjskiego, to za kilka lat wszystko zacznie się od nowa i świat stanie w ogniu. I jeśli teraz giną tysiące, to potem będą ginąć miliony.

– Wie pani, Ukraina chyba swoim życiem, swoim istnieniem jako kraj, jako państwo, chyba zawsze rujnowała imperia. Wspomnijmy Rzeczpospolitą – od czego zaczęło się rujnowanie? Bezpośrednio od powstania Chmielnickiego, bo była niesprawiedliwość. Było niesprawiedliwe traktowanie tego kraju. Sahajdaczny to wiedział, jak mi się wydaje, bo był „charakternikiem” i człowiekiem przebudzonym i faktycznie próbował zrobić triumwirat: Wielkie Księstwo Litewskie, Polska i Wielkie Księstwo Ruskie. I nie trzeba zapominać, że przez kilka lat nawet chan krymski prawnie był podporządkowany hetmanowi Petrowi Konaszewyczowi Sahajdacznemu, wojsku zaporoskiemu. Czyli był to kraj budowania. Sahajdaczny pomógł Polsce obronić swoją niepodległość i swoje istnienie przed Imperium Tureckim, za co zapłacił swoim życiem. Nie bez powodu moskale w 2014 roku jak tylko weszli do Sewastopola, to od razu zdemontowali pomnik Sahajdacznego i odesłali go do Charkowa. Dla nich to jest straszne. Dla nich to są straszne fakty, bo Sahajdaczny zdobywał Moskwę; Sahajdaczny do wielki nasz dowódca, hetman. Dlatego chcę powiedzieć, że kto Ukrainę zaczepi, tego imperium zostanie zrujnowane i to jest fakt. Proszę spojrzeć, nawet Wielka Złota Orda przyszła i zaczepiła Ukrainę – mimo wszystko rozpadła się. Mimo wszystko. Inna sprawa – za jaką cenę. I tu rozumni ludzie, mądrzy ludzie tego świata powinni rozumieć, że to jest ten kraj, który jest (mówimy w przenośni) tym górskim źródłem, rzeki-żywioły, pasjonatów. I taka maleńka Ukraina ilu ludzi dała światu. I słusznie swego czasu Daniłow powiedział w wystąpieniu: a ile miliardów oddaliśmy (mowa o oddanej broni jądrowej w 1994 roku): to teraz szanowny świecie chroń tego domu położniczego, skąd płyną te rzeki pasjonatów, którzy zmieniają świat. To i Wasyl Suchomłyński, to i Hryhorij Skoworoda, to i nasz Korolow, to i Kybalczycz, którzy umożliwili światu drogę w kosmos; Antonow – „Mrija”. Obecnie są to ogromne zdobycze świata. I to wszystko znowu jest rujnowane przez kolejną ordę, albo (jak mówimy) „niedo-imperium”. I faktycznie nigdy moskowia nie będzie imperium bez Ukrainy i oni to doskonale rozumieją. Dlatego chcę dzisiaj powiedzieć, że modlitwa dla Ukrainy to broń. To nie 50 F-16, to chyba kilkaset… 300-00 F-16. Po co? Żeby faktycznie panować w niebie. To dzisiaj obrona przeciwpowietrzna, dzisiaj to jest potężna broń, która ma zasięg do ich lotnisk, skąd oni bombardują nasze dzieci, to rafinerie, z których tankują te czołgi, które jadą po naszej ziemi. Ukraina potem jeszcze musi żądać reparacji, a modlitwa jest bezwzględnie potrzebna, żeby budzić ludzkie sumienia.

(-)

Wiem, że lubicie słuchać felietonów przewodniczącego Olsztyńskiego Oddziału ZUwP Stefana Migusa o tym, co boli, a czasami i o tym, co optymistyczne:

– Putin narobił w spodnie albo w „briuki” – jak lubią mówić zrusyfikowani Ukraińcy. Do tego stopnia boi się, że nawet spać chodzi w kamizelce kuloodpornej, czy też w „przeciwkulowej” kamizelce, jak lubią mówić spolonizowani Ukraińcy. Ten wyrzutek-złoczyńca ze strachu może narobić światu jeszcze nie takiego zła, jak do tej pory. Coraz częściej pobrzękuje bronią atomową w odpowiedzi na przyzwolenie Ameryki i kilku krajów europejskich na atakowanie ziemi ordy ich rakietami. Główny kremlowski piesek, putinowski bandyta medialny, Sołowiow, oznajmił, że III wojna światowa już trwa. Apeluje do rosyjskiej barbarzyńskiej armii niszczyć natychmiast amerykańskie i europejskie zakłady zbrojeniowe i magazyny NATO na świecie. Taki sobie deputowany, mniejsza o nazwisko, moskiewskiej ordyńskiej dumy żąda niezwłocznie zaatakować bronią jądrową Niderlandy, czyli dawną Holandię, ponieważ ona pierwsza pozwoliła atakować „matuszkę –rassieję” holenderskimi rakietami. Krajów, które pozwalają Ukrainie bronić się ich bronią, atakując wojskowe magazyny śmierci w Rosji, jest coraz więcej. Jednym z pierwszych była i Polska. W zapaskudzonym moskiewskim gniazdku wśród jastrzębi-samobójców zachował się i taki gołąbek pokoju, jeden z zastępców ministra spraw zagranicznych Gałuzin, który apeluje do Ukrainy do rozmów pokojowych – od razu sprowadzając szanse na te rozmowy do zera, ponieważ żąda pozostawienia Rosji okupowanych przez nią terytoriów i zaprzestania dostarczania Ukrainie broni. Tacy to dyplomaci. Europa i świat boleśnie przekonują się, że Rosja walczy z nimi już w całej Europie i Ameryce. Wszelkiego rodzaju szpiegów, hejterów, terrorystów, kolaborantów w krajach europejskich jest aż nadto. Nie tylko w Polsce trwają śledztwa, które mają wyjaśnić, kto stoi za wybuchami, wielkimi pożarami, rozpowszechnianymi kłamstwami, które stały się ostatnio wielkim nieszczęściem Europy. Wśród moskiewskich popleczników są nie tylko moskale, ale i Ukraińcy, Białorusini, Mołdawianie, Włosi, Niemcy, Polacy… Jeden z nich, który już siedzi w więzieniu, taki sobie Janusz N. związany jest nawet z Olsztynem. Progresywny, zdawałoby się świat, odznacza się swoją naiwnością do tej pory, pozwolił moskowii stworzyć u siebie profesjonalną sieć wszelkiego rodzaju agentów – sprzedawczyków, którzy w ostatnim czasie bardzo się zaktywizowali. Wcześniej czy później te nieczystości spłyną tam, gdzie powinny – do kanalizacji. Ale bądźmy czujni i uważni.

W ostatnim czasie społeczność ukraińska zobojętniała wobec tego, co się wokół niej dzieje. Oto kurhan kozacki w Aleksandrowie Kujawskim, przy którym władze miejscowe każdego roku składają hołd internowanym ukraińskim strzelcom siczowym. 1 czerwca na uroczystości Olsztyn reprezentowało 5 osób. Z Górowa Iławeckiego i Białego Boru przyjechali uczniowie ukraińskich szkół. Byli też nieliczni przedstawiciele naszej społeczności z Gdańska, Człuchowa i Białego Boru. Inni jakby zapomnieli, a pamięć – to życie i istnienie. To szacunek do samych siebie, poszanowanie przodków, którzy są tego warci i tych, kto odszedł. Do słowa, przedstawiciele władz Aleksandrowa Kujawskiego szczerze i z powagą wspomnieli o zmarłym Mironie Syczu. Zawsze gdy mógł, był uczestnikiem patriotycznego wydarzenia przy kozackich mogiłach przodków, bohaterów. Nie stawajmy się obojętni, nie traćmy swego rodu. Jesteśmy Ukraińcami, jednym z największych narodów w Europie. Obojętność zabija. Wasz obserwator. Chwała Ukrainie.

(-)

Zanim się pożegnamy, przypomnę wam, że w niedzielę w Giżycku – Rydzewie 126 odbędzie się Święto Twórczości Dziecięcej połączone z Dniem Rodziny. Wydarzenie tradycyjnie organizuje Mazurski Oddział ZUwP oraz greckokatolicka parafia w Giżycku. Początek koncertu – o godz.13-tej, wstęp wolny. Natomiast w Iławie będziecie mogli spędzić „Popołudnie z kulturą ukraińską”. W amfiteatrze im. Luisa Armstronga wystąpią: ludowy zespół bandurzystek z Mikołajowa k/Lwowa, zespół taneczny ze szkoły w Białym Borze „Witrohon”, olsztyńsko-ostródzka grupa wokalna „Toja” oraz z gdańska – „Harazd i Tynka”. Koncert będzie poświęcony pamięci wielkiego ukraińskiego kompozytora, muzyka – Wołodymyra Iwasiuka. Impreza rozpocznie się o godz. 16-tej, wstęp wolny.

(-)

I teraz już pora się pożegnać. Była z wami Jarosława Chrunik i sądzę, że nie skłamię, jeśli powiem, że usłyszymy się w niedzielę o godz. 20.30. Życzę wam miłego weekendu, drodzy słuchacze! Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał!

06.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W Warszawie odbywa się wystawa obrazów legendy ukraińskiego malarstwa Marii Prymaczenko. To pierwsza w Polsce tak duża prezentacja twórczości artysty. Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że rzeczą bezdyskusyjną jest pomoc humanitarna i militarna dla Ukrainy. Flaga Ukrainy wróciła na Kopiec Kościuszki w Krakowie. Dziś czwartek 6 czerwca, z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
„Dokonała cudu, aby ludzie mogli żyć tak, jak kwitną kwiaty” – te słowa stały się hasłem wystawy prac ukraińskiej artystki Marii Prymaczenko w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Wystawa zatytułowana „Tygrys w ogrodzie” przedstawia obrazy artystki, w których zawarta jest wielka miłość do natury, dbanie i troska o zwierzęta oraz rośliny, które dla Marii Prymaczenko miały wymiar ludzki, a także przesłania moralne i protest przeciwko niszczeniu wszystkich żywych istot. 89 prac prawdziwej legendy ukraińskiego malarstwa dotarło do Warszawy specjalnym transportem z Muzeum Narodowego im. Andrija Szeptyckiego we Lwowie i po raz pierwszy zaprezentowano je polskiej publiczności. To bardzo duże wydarzenie i radosne przeżycie – powiedziała podczas wcześniejszego wernisażu dla dziennikarzy Mirosława Keryk, szefowa Fundacji „Dom Ukraiński”. Także ja odwiedziłam wystawę na początku czerwca i spotkałam w sali wielu Polaków zafascynowanych twórczością ukraińskiej artystki.
Twórczość Marii Prymaczenko zrobiła na Justnie szczególne wrażenie:
[wypowiedź w języku polskim]
Na mnie wrażenie zrobiły nie tylko obrazy, ale także wyjątkowe tytuły pod każdą pracą. „Kawka leci i szuka męża, ale nigdzie go nie ma. Jego ciało rozrzucono po całej Ukrainie. Wyrosną kwiaty, dzieci będą je zrywać, zanosić na groby. A mój grób poleciał w niebo.” Czytamy napis pod obrazem poświęconym Walerijowi Chodemczukowi, operatorowi elektrowni atomowej w Czarnobylu, który 26 kwietnia 1986 r. stał się pierwszą ofiarą awarii. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Uważa się, że pod ruinami IV bloku energetycznego znajdują się szczątki W. Chodemczuka. Wszystkie napisy są tłumaczone na język polski i angielski. Wystawa obrazów Marii Prymaczenko „Tygrys w ogrodzie” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie potrwa do 30 czerwca.
(-)
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że rzeczą bezdyskusyjną jest pomoc humanitarna i militarna dla Ukrainy. W ten sposób odniósł się do słów prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, który powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Time”, że „jeśli pozwolimy Ukrainie upaść, zobaczymy, że za nią pójdzie Polska i wszystkie te kraje wzdłuż rosyjskiej granicy”.
Władysław Kosiniak- Kamysz mówiąc o pomocy humanitarnej zaznaczył, że jeżeli na żłobek, przedszkole czy szpital lecą bomby i giną dzieci, to dla nas, dla cywilizacji Zachodu, rzeczą naturalną jest, że trzeba pomagać.
(-)
Szef MON powiedział, że do tej pory Polska przekazała Ukrainie sprzęt wojskowy, udzieliła pomocy logistycznej oraz pomocy o charakterze infrastrukturalnym i szkoleniowym.

Flaga Ukrainy wróciła na Kopiec Kościuszki w Krakowie. Uroczyście na ponownie na maszt wciągnął ją konsul Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowski w towarzystwie wojewody małopolskiego i przedstawicieli Komitetu Kopca Kościuszki. Wczoraj do zdjęcia flagi przyznał się poseł Konfederacji Grzegorz Braun.
Konsul Ukrainy Wiaczesław Wojnarowski dziękował polskim władzom za szybką reakcję i wsparcie:
(-)

Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar złożył skargę na działanie posła Brauna do sejmowej komisji etyki:
(-)
Sprawę zerwana flagi i uszkodzenia masztu na Kopcu Kościuszki badają policja i prokuratura.
(-)
Tym kończy się nasze wydanie informacji. Zapraszam do radioodbiorników jutro.

05.06.2024 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim miała miejsce uroczysta akademia poświęcona 77. rocznicy Akcji Wisła. Komitet Kopca Kościuszki i wojewoda małopolski zawiadomili policję w sprawie kradzieży ukraińskiej flagi przez Grzegorza Brauna. Prezydent USA Joe Biden ostrzega, że jeżeli Ukraina upadnie, Polska i inne sąsiednie kraje podzielą jej los. W kalendarzu środa 5 czerwca, przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim miała miejsce uroczysta akademia poświęcona 77. rocznicy Akcji Wisła. Licealiści z kółka dramatycznego pod kierunkiem Darii Kantor w sposób poetycki przenieśli wszystkich widzów do roku 1947 i tak jak ich pradziadkowie przemierzyli trasę na północ Polski. Przy pomocy wierszy i piosenek młodzi artyści opowiadali o losie przesiedleńców, ich uczuciach na obcej ziemi i tęsknocie za ojczystym. Takie wydarzenia szkoła górowska organizuje w każdą rocznicę – mówi nauczycielka i kierująca kółkiem dramatycznym Daria Kantor
[jakoś telefoniczna]
-Kiedy obchodziliśmy tu okrągłą rocznicę, nauczyciele języka ukraińskiego przygotowujemy scenariusz, piszemy długie programy artystyczne, gdzie jest i poezja, i piosenki przesiedleńców, wspomnienia, dołączamy także informacje o tych, którzy trafili do obozu koncentracyjnego w Jaworznie, a potem dajemy propozycję uczniom, kto chce przyłączyć się do nas, do takiego wydarzenia, i wie pani, przyjemnie [jest], kiedy uczniowie zgłaszają się sami, my nie musimy chodzić za nimi i prosić, nie. Oni sami, chętnie, z radością przychodzą na próby i prezentujemy potem ten program artystyczny, tu w Górowie, a także i jeździmy z nią do Ukraińców tu na Warmii i Mazurach, do tych, którzy nas zapraszają i wie pani, to są też takie lekcje dla tych naszych uczniów, kiedy ci uczniowie nie wychodzą na scenę przed obcą publiką, czy to będzie Braniewo, Giżycko, Kętrzyn, Bartoszyce, inne miejscowości, to oni patrząc na reakcję widzów, gdzie niejedna babunia i dziadziuś, słysząc takie wspomnienia, piosenki płaczą, dzieci wzruszają się i dzieci rozumieją, że wykonują takie poważne zadania, że o tej babuni, tym dziadziusiu informacja w pamięci narodu będzie zachowana i to oni będą tymi, którzy tę informację zachowują i znajdą się nowi uczniowie, którzy po nich przyjdą i także te piosenki przesiedleńców, tę poezję czy wspomnienia, wychodząc na scenę, zaprezentują.
W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie uczą się nie tylko potomkowie przesiedlonych podczas Akcji Wisła, są także dzieci imigrantów, które nie znają tych kart historii, ale chcą poznać:
-Uczniowie, którzy uczą się w naszej szkole pochodzą z Ukrainy. Tu wiele dzieci nie wie o Akcji Wisła, z zainteresowaniem siedzą na lekcjach i słuchają i przyznają się – a my nie wiedzieliśmy; taka duża praca dla nauczycieli, przekazać im tę informację o tym przesiedleniu w ramach wymiany między ZSRR i Polską, prawda, bo przesiedlenia rozpoczęły się w [19]45 roku, w [19]46. Bywa, że wśród tych imigrantów są także potomkowie tych, którzy zostali wysiedleni na Ukrainę w 1946. Oni poznają historię. Dobrze, że chcą dowiedzieć się troszkę więcej,
Po programie artystycznym wydarzenia poświęconemu Akcji Wisła odbyła się dyskusja – zrozumienie współczesności młodych Ukraińców, potomków wysiedlonych w Polsce w 1947 roku.
(-)
Komitet Kopca Kościuszki i wojewoda małopolski zawiadomili policję w sprawie kradzieży ukraińskiej flagi przez Grzegorza Brauna. Poseł Konfederacji miał zerwać flagę Ukrainy z jednego z masztów na Kopcu Kościuszki w Krakowie. Policja prowadzi w tej sprawie czynności – zapewnia Piotr Szpiech – rzecznik krakowskiej policji:
(-)
Prezydent USA Joe Biden ostrzega, że jeżeli Ukraina upadnie, Polska i inne sąsiednie kraje podzielą jej los.
„Jeśli kiedykolwiek pozwolimy Ukrainie upaść, to zapamiętajcie moje słowa, Polska i inne narody wzdłuż rosyjskiej granicy także upadną”- powiedział Joe Biden tygodnikowi „Time”.
Zapewnił, że wciąż jest zaangażowany we wsparcie dla Ukrainy i chce jej zwycięstwa. Dodał, że pokój oznaczałby dla niego, że Rosja „nigdy, nigdy, nigdy nie będzie okupować Ukrainy”. Zdaniem amerykańskiego przywódcy celem Władimira Putina jest odbudowa Związku Radzieckiego.
(-)
Informacja ta jest ostatnią, dziękuję za uwagę. Do usłyszenia jutro.

 

Więcej w Ukraina
Szkoła w Górowie Iławeckim otwarta dla przyszłych uczniów

Zespół Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim otworzy dzisiaj drzwi dla wszystkich chętnych uczniów. - Szkoła ma uczyć i wychowywać - mówiła dyrektorka placówki. ...

Zamknij
RadioOlsztynTV