„Zwyczajni ludzie robiący niezwykłe rzeczy”. Joanna Kostańczuk o rodzicielstwie zastępczym
Nie trzeba być idealnym, żeby zmienić czyjeś życie. Wystarczy otwartość, cierpliwość i gotowość, by dać dziecku poczucie bezpieczeństwa. O tym, czym naprawdę jest rodzicielstwo zastępcze i dlaczego wciąż brakuje osób gotowych podjąć się tej roli, opowiadała w elbląskich Porannych Pytaniach Joanna Kostańczuk – rzecznik dziecka w Elbląskim Centrum Usług Społecznych.
Wokół rodzicielstwa zastępczego narosło wiele mitów. Jednym z najczęstszych jest przekonanie, że kandydaci muszą spełniać wygórowane wymagania – mieć idealne warunki finansowe, pełną rodzinę czy specjalistyczne wykształcenie. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Nie musisz być bogaty, nie musisz mieć super warunków, nie musisz być w małżeństwie. Masz być osobą zwyczajną, która robi niezwykłe rzeczy
– powiedziała Joanna Kostańczuk.
Najważniejsze są motywacja i świadomość tego, że to rola wymagająca, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonująca. Choć mówi się o trudach wychowania, o terapiach i wyzwaniach, to równie ważne jest to, co dzieje się później – moment, gdy dziecko zaczyna się otwierać, odzyskuje pewność siebie i po prostu zaczyna czuć się bezpiecznie. Warto też zmienić sposób myślenia o dzieciach trafiających do pieczy zastępczej. – To nie są trudne dzieci – to są dzieci z trudnościami, za które często odpowiadają dorośli – podkreśliła.
Za tymi trudnościami kryją się często doświadczenia przemocy, zaniedbania czy chorób wynikających z błędów dorosłych. Dzieci nie są winne swojej sytuacji, ale to właśnie dorośli mogą odmienić ich los.
Rodzicielstwo zastępcze nie oznacza też natychmiastowego rzucenia się na głęboką wodę. To proces, do którego można się przygotować – krok po kroku, przy wsparciu specjalistów.
Można zacząć od jednego dziecka, sprawdzić, czy to jest rola dla nas. Najważniejsze, żeby zrobić pierwszy krok – choćby tylko przyjść i porozmawiać
– dodała Kostańczuk.
Właśnie od rozmowy wszystko się zaczyna. Od decyzji, by otworzyć drzwi i serce, a potem często okazuje się, że ta droga, choć wymagająca, daje ogromne poczucie sensu. – Jeśli masz w sobie pokład troski, cierpliwości i miłości – nie marnuj ich. Daj je komuś – apelowała. Dla wielu dzieci to może być początek zupełnie nowego życia.
Posłuchaj rozmowy Anety Pastuszki
Autor: A. Pastuszka
Redakcja: M. Rutynowski




























