Olsztyn, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Spór o aborcję pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie
Poważny spór między środowiskami proaborcyjnymi a antyaborcyjnymi ogniskuje się wokół pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie. Sprawa 15-tygodniowej ciąży obywatelki Gruzji wywołała medialną i polityczną burzę, w której argumenty o ratowaniu życia kobiety i konieczności przerwania ciąży ścierają się z ofertami pomocy materialnej, ale też groźbami prokuratorskimi.
Olsztyński szpital stał się areną ostrego konfliktu ideologicznego. Zgodnie z doniesieniami aktywistów pacjentka, o której mowa, cierpi na niepowściągliwe wymioty ciężarnych, cukrzycę typu pierwszego oraz owrzodzenie przełyku. Fundacja FEDERA, powołując się na dokumentację medyczną, alarmuje, że stan kobiety pogarsza się z dnia na dzień.
Aborcja powinna zostać wykonana najszybciej jak to możliwe – jako świadczenie ratujące życie
– przekonywała w mediach społecznościowych Antonina Lewandowska z FEDERY, dodając, że obowiązkiem szpitala w tej sytuacji jest ratowanie pacjentki, która, jak czytamy we wpisach Fundacji, „z dnia na dzień słabnie i wymiotuje krwią”.
Z drugiej strony barykady stanęła Fundacja „Życie i Rodzina” Kai Godek. Aktywistka w swoim wpisie ocenia, że: „otoczenie żąda, aby lekarze zabili dziecko – jako pretekst podając, że pacjentka wymiotuje”. Organizacja ogłosiła znalezienie darczyńcy, który oferuje rodzinie Leli konkretne wsparcie.
Darczyńca oferuje nowo wybudowany i wyposażony dom o powierzchni 110 metrów kwadratowych oraz comiesięczną zapomogę finansową – co najmniej do pełnoletności tego nienarodzonego dziecka
– czytamy w ogłoszeniu fundacji.
Dyrekcja placówki odmawia szczegółowych komentarzy, powołując się na tajemnicę lekarską. W oficjalnym stanowisku opublikowanym przez portal OKO.press, szpital zapewnia jednak: „Wszelkie decyzje medyczne podejmowane w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie odbywają się każdorazowo w oparciu o obowiązujące przepisy prawa, aktualną wiedzę medyczną oraz indywidualną ocenę stanu zdrowia pacjenta”.
Sprawa nabrała charakteru międzynarodowego i politycznego. Fundacja FEDERA skierowała sprawę do Ambasady Gruzji oraz Biura Rzecznika Praw Pacjenta, informując o barierach językowych i proceduralnych, z jakimi ma mierzyć się kobieta (m.in. odmowa zdalnej konsultacji psychiatrycznej z tłumaczem). Jednocześnie interwencję u marszałka województwa, któremu podlega szpital, podjęła radna Bożena Ulewicz z PiS, wskazując na możliwą presję otoczenia wywieraną na pacjentkę. Z kolei środowiska antyaborcyjne zapowiadają zawiadomienie prokuratury, jeśli lekarze zdecydują się na przerwanie ciąży, co stawia personel medyczny w centrum prawnego i światopoglądowego klinczu.
Autor: M. Lewiński
Redakcja: P. Jaguszewski
PRZECZYTAJ TAKŻE
-
Wypadek busa w Łęgajnach. Dwoje dzieci wciąż w szpitalu, ciężko ranna 26-latka
-
Bożena Przyłuska: referendum ws. depenalizacji aborcji to narzędzie chuligaństwa politycznego
-
Kobiety protestowały przed siedzibą PSL-u. "Brzydzi mnie hipokryzja"
-
Piotr Cezary Lisiecki: Konfederacja chce blokować "najbardziej idiotyczne pomysły"


























