Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 22 °C pogoda dziś
JUTRO: 21 °C pogoda jutro
Logowanie  

Nowe francuskie seriale

Fot. Adobe Stock

Jakiś czas temu pisałem, że chyba kończą się zapasy nowych amerykańskich seriali telewizyjnych – tych z platform streamingowych, więc przyszedł czas na produkcje z mniej popularnych krajów, takich jak: Francja, Włochy, Izrael, Chile czy Belgia.

Dzisiaj o serialach francuskich, które ostatnio pojawiły się w dostępnym w naszym kraju streamingu. Zacznę tak, kocham Francję nieodmiennie i i wielokrotnie pisałem i mówiłem o tym przy okazji premier filmowych, nowych seriali, czasem płyt z muzyką rockową – grają rocka we Francji i to całkiem nieźle. Lubię ich styl życia i niezależność, cenię za dumę z osiągnięć kraju i co oczywiste, uwielbiam francuską kuchnię. O kuchni nie będę się rozpisywał, to nie jest nasz target, raczej piszemy i myślimy o filmach.

Najnowsze kino francuskie, nie jest już tak dobre jak było kiedyś, stało się bardzo komercyjne, rozrywkowe, bulwarowe i szukające masowej popularności i jak zapewne w tym filmowym biznesie chodzi także o maksymalne zyski,  producentów i twórców filmów.

Niestety nowe francuskie kino rozrywkowe i sensacyjne przypomina i to bardzo, współczesne kino amerykańskie, co nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Bowiem Amerykanie produkują filmy dla wszystkich, czyli tworzą po prostu globalną rozrywkę. Natomiast Francuzi wpisując się w tę grę, tracą narodową tożsamość a Ameryki nie przebiją i nie podbiją. Taka jest prawda, tyle o kinie. Natomiast w serialach telewizyjnych, tych premium, czyli droższych i dostępnych w kodowanych telewizjach jest inaczej.

Seriale to inna bajka, sporo w nich życia i to prawdziwego, sporo ludzkich historii i prawdziwych bzdur, nie ukrywajmy tego, ale serialem łatwiej opisać współczesność i życie dzisiejszych Europejczyków w naszym przypadku chodzi o Francuzów.

Ostatnio oglądam dwa współczesne, ubiegłoroczne seriale rodem z Francji: „Stażyści” o młodych lekarzach – stażystach z wielkiego szpitala we francuskiej metropolii i „Dzikusy” – polityczny dreszczowiec rozgrywający się w trakcie wyborów prezydenckich w dzisiejszej Francji – na prezydenta wybrano Francuza z algierskim pochodzeniem, po prostu Araba. W obydwu produkcjach mamy sporo zwykłego tamtejszego życia, bez lukru i pomady, we Francji żyje się różnie w zależności od pochodzenia, kultury i tradycji.

Młodzi Francuzi o arabskich korzeniach, mówią o współczesnej Francji, że jest dla nich „więzieniem” z pewnością jest w tym stwierdzeniu sporo przesady, ale jak wiemy z telewizyjnych i prasowych doniesień, francuskie miasta często bywają areną starć zbuntowanej, wielokulturowej młodzież z policją, słyszymy o krwawych zamachach terrorystycznych za którymi stoją radykałowie z różnych stron kraju i świata. Życie nie jest proste, raczej jest skomplikowane i to pod każdą szerokością geograficzną i właśnie o to chodziło twórcom obu seriali by pokazać rzeczywistość kraju wielokulturowego, nie zawsze przygotowanego do tego typu wyzwań. W „Stażystach” młodzi doktorzy muszą zmierzyć się z niezwykłym  zawodem – być lekarzem w tych czasach to wielka odpowiedzialność. A w „Dzikusach” mamy wielką politykę i codzienność. To nie tylko sensacyjna opowieść o prezydencie pochodzącym z Algierii, ale i o Francuzach algierskiego pochodzenia o ich życiu i o braku asymilacji i braku akceptacji z obydwu stron.

Interesujące produkcje, dające do myślenia, zwłaszcza o współczesnej Europie nie tylko o Francji. Polecam Państwa uwadze.
Kinoman

Przeczytaj poprzedni wpis:
Już w najbliższy weekend finał Milko Mazury MTB w Wilkasach

Za nami siedem etapów Milko Mazury MTB. Nadszedł czas na zakończenie sezonu i dekorację najlepszych zawodniczek, zawodników i drużyn mazurskiego cyklu podczas finału piątej edycji, który...

Zamknij
RadioOlsztynTV