Pożary sadzy i czad ogromnym zagrożeniem. Strażacy: trzeba być wyjątkowo czujnym
Strażacy z Warmii i Mazur mają pełne ręce roboty. Od początku lutego, czyli w niecały tydzień, niemal 80 razy byli wzywani do pożarów sadzy i przewodów kominowych w budynkach.
W tym czasie trzeba być szczególnie czujnym – podkreśla zastępca komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. Andrzej Harhaj. Niebezpieczeństwem, które cały czas pozostaje aktualne, jest także tlenek węgla. Strażacy często wyjeżdżają na interwencje związane z ulatniającym się czadem.
Nadchodząca odwilż paradoksalnie może jeszcze pogorszyć sytuację, ponieważ – jak podkreślają strażacy – wilgoć w powietrzu jest czynnikiem sprzyjającym zapalaniu się sadzy w kominach. Podstawową kwestią jest dobrze wyczyszczona i regularnie serwisowana instalacja grzewcza – o to powinni zadbać wszyscy administratorzy budynków.
Państwowa Straż Pożarna nieodpłatnie przekazuje czujki dymu i czadu najbardziej potrzebującym. Trafią one łącznie do 140 tysięcy odbiorców w całej Polsce. Sześć i pół tysiąca urządzeń zostanie przekazanych w województwie warmińsko-mazurskim. Czujki zostały rozdzielone pomiędzy wszystkie komendy powiatowe i miejskie PSP. Przykładowo, do Komendy Miejskiej PSP w Olsztynie trafiło ponad 1300 sztuk.
Ze statystyk straży pożarnej wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat w pożarach w Polsce ginęło około 400 osób rocznie. Z tego około 50 osób każdego roku umierało w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Od 1 października ubiegłego roku w wyniku zatrucia tlenkiem węgla zmarło 58 osób.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Skrago
Redakcja: A. Niebojewska



























