Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 19 °C pogoda dziś
JUTRO: 22 °C pogoda jutro
Logowanie  

Jeden błąd może kosztować życie. Ratownicy o bezpieczeństwie na Mazurach

Wakacyjna amnezja, gwałtowne załamania pogody i niestety nierzadko wyłączony instynkt samozachowawczy. Ratownicy wodni przypominają, że woda nie wybacza błędów, a na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich zasady bezpieczeństwa obowiązują dokładnie tak samo, jak na lądzie.

Sezon letni na Mazurach w pełni, jednak wypoczynek czasami zamienia się w walkę o życie. Tragiczny wypadek na jeziorze Jagodne pokazał, jak niewiele trzeba, by doszło do dramatu, nawet przy zachowaniu trzeźwości i posiadaniu odpowiednich uprawnień. Szesnastolatek z Ostrołęki, płynący skuterem wodnym pod okiem ojca (płynącym na innej jednostce), zderzył się tam z łodzią motorową sterowaną przez małżeństwo z Warszawy. Choć sternicy byli trzeźwi i mieli patenty, chłopiec zginął na miejscu. To smutny dowód na to, że na wodzie o tragedii decydują nierzadko ułamki sekund i splot nieszczęśliwych zdarzeń.

Niestety, równie często wypadki nie są wynikiem nieszczęśliwego trafu, a brawury, przeceniania własnych możliwości i alkoholu. Wstrząsającym przykładem jest tragiczny finał poszukiwań 33-latka na jeziorze Kisajno. Mężczyzna wypoczywał ze znajomymi na jachcie zacumowanym w porcie w Pięknej Górze. Po nocnym celebrowaniu meczu wyszedł z łodzi i zniknął. Ratownicy odnaleźli jego ciało za pomocą sonaru na głębokości sześciu metrów, niedaleko jachtu. Na brzegu zostały tylko jego klapki. O tym, jak zabójcza bywa utrata kontroli nad własnym zachowaniem, opowiadał na naszej antenie prezes Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Jarosław Sroka.

Alkohol plus woda to jednak nie jest dobre połączenie. No i ten mężczyzna też to przypłacił życiem. Żaglówka zacumowana gdzieś na końcu pomostu, picie do utraty świadomości, problemy z wejściem na łódkę

– zaznaczył Jarosław Sroka.

Ratownicy MOPR od lat obserwują niebezpieczną zmianę w kulturze spędzania czasu na wodzie. Dziś na jeziorach coraz częściej zamiast tradycyjnego żeglarstwa króluje tak zwany jachting. Jak zauważył Dariusz Luma, dyspozytor i ratownik z Giżycka, trend ten nierzadko opiera się na ryzykownym zachowaniu, w którym procenty odgrywają główną rolę.

Ten jachting bardzo często wygląda tak, że to pływanie od portu do portu, w którym jest duża zabawa, a następnego dnia rano jeszcze nierzadko z procentami znowu siada się za ster. Ciągle gdzieś ten alkohol jest w tle

– podkreślił Luma, dodając, że w takich sytuacjach wodniakom często brakuje elementarnej wiedzy, a najprostsze komendy o podaniu cumy wydawane podczas interwencji wywołują jedynie niezrozumienie.

Brak wyobraźni i przecenianie swoich umiejętności widać też w zachowaniu sterników, którzy ignorują podstawowe zasady pływania. Głośnym echem odbiło się zdarzenie na jeziorze Roś, gdzie przy słonecznej pogodzie zatonęła motorówka. W wodzie znalazło się nagle sześć młodych osób. Błyskawicznie zostali podjęci z wody przez świadków zdarzenia, jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych. Przed najgorszym uchronił ich jeden kluczowy fakt – wszyscy mieli na sobie kamizelki ratunkowe.

O tym, że środki asekuracyjne realnie ratują życie, przekonali się także uczestnicy obozu żeglarskiego na jeziorze Seksty. Podczas gwałtownej burzy wywróciły się tam aż cztery jachty, a w wodzie znalazły się jednocześnie 32 osoby. Skala zagrożenia była ogromna. Jako pierwsza na miejsce dotarła łódź Mazurskiej Służby Ratowniczej, podejmując z wody pierwszych jedenastu poszkodowanych. Do akcji błyskawicznie i bez wahania dołączyli mieszkańcy pobliskich Zdor, ruszając na ratunek własnymi łodziami i skuterami. Chwilę później działania wsparły załogi MOPR oraz Straży Pożarnej. Mimo tak groźnego wypadku bilans okazał się niezwykle łaskawy. Dzięki sprawnej akcji i założonym kapokom nikt nie odniósł poważnych obrażeń.

Ratownicy nieustannie apelują o zdrowy rozsądek, regularne sprawdzanie ostrzeżeń pogodowych i reagowanie na pierwsze oznaki burzy. Decyzję o spłynięciu do bezpiecznego portu trzeba podejmować z wyprzedzeniem. Woda pozostaje bezwzględnym żywiołem, w którym niezależnie od naszych intencji, doświadczenia czy trzeźwości, jeden błąd może kosztować zdrowie lub życie.

Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego

00:00 / 00:00

Autor: M. Lewiński
Redakcja: P. Grzymska

Więcej w bezpieczeństwo podczas żeglugi, żegluga, Wielkie Jeziora Mazurskie, MOPR, bezpieczeństwo na jeziorach, jachting
Niebezpieczne zdarzenie w porcie Sztynort. Wybuch butli gazowej na łodzi

Do wybuchu gazu na łodzi motorowej doszło wczoraj w porcie Sztynort. W momencie zdarzenia na pokładzie przebywały trzy osoby. Na szczęście poszkodowani odnieśli jedynie drobne obrażenia,...

Zamknij
RadioOlsztynTV