Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 24 °C pogoda dziś
JUTRO: 23 °C pogoda jutro
Logowanie  

Dziecko Anny cd

operacja, jajnik, szpital, zdrowie

Chorej na raka Annie usunięto jajnik, gdy wyzdrowieje zostanie ponownie wszczepiony , fot. D.Grzymska

Obiecałam w grudniu, że wrócę jeszcze do tematu Ani z Olsztyna. Przez kilka miesięcy towarzyszyłam z mikrofonem tej dzielnej kobiecie w pokonaniu raka. Zaczęło się od nowatorskiej operacji wycięcia jajnika, który zamrożono, by uchronić go przed zniszczeniem przez naświetlania. Po to, by Ania mogła mieć w przyszłości upragnione dziecko. To była jej suwerenna decyzja i ryzyko. Jak mówi, Bogu dziękuje za to, że znalazł się ktoś, kto dał jej wybór. W innych przypadkach lekarze nawet nie zawracają sobie głowy planami pacjentek. Każdy pilnuje swojej „działki” i koncentruje się na walce z rakiem. A przecież tyle trąbi się o tym, że rak to nie wyrok. Wykryty we wczesnym stadium, może zostać całkowicie wyleczony. I co potem? Jak wrócić do normalnego życia, jeśli w skutek radioterapii zniszczone zostały np. narządy płciowe? O tym mało kto myśli.

Ania miała szczęście. Podwójne. Ktoś pomyślał o jej przyszłości, planach i nadziejach. I ta idea stała się motorem napędowym w walce z rakiem.

Widziałam tę walkę. I zaświadczyć mogę, że w najtrudniejszych chwilach, gdy ważyło się na szali Ani życie, gdy nie miała siły ruszyć ręką ani nogą, obsesyjna myśl o dziecku dawała jej sił. Dzień po ciężkiej operacji wycięcia czerniaka razem z całym odbytem, wstała ze szpitalnego łóżka. Posłusznie wykonywała ćwiczenia, które potęgowały ból. Robiła to, bo miała cel. Musiała przeżyć, by dać życie. Julci. Kiedy się urodzi – tak właśnie będzie  miała na imię. Ania jest przekonana, że będzie to dziewczynka.

Teraz jest już dobrze. Po czterech miesiącach od operacji nie ma żadnych przerzutów. Rany powoli się goją, choć były z tym problemy. Ania przyzwyczaiła się już do życia ze stomią. Torebka na brzuchu, do której zbiera się kał, przestała robić wrażenie nawet wśród znajomych Ani. A ona metodą prób i błędów nauczyła się co jeść, by nie mieć dwutygodniowych zaparć.

No właśnie. Stomia. Następny słaby punkt w naszej zdrowotnej (chorej) rzeczywistości. Poradnia stomijna w Olsztynie wciśnięta jest w najdalszy i najciemniejszy kąt kompleksu szpitalnego Polikliniki. Czyżby był to tak wstydliwy temat, by chować stomików przed światem? Nie ma żadnych stowarzyszeń, które niosłyby im wsparcie. A co dopiero pomocy psychologicznej! Nic. Zero. Radź sobie sam. A wystarczy wyobrazić sobie, przez co przechodzić muszą np. młode kobiety, które mają partnerów, dzieci i problem z zaakceptowaniem siebie. Jak wrócić do normalnego życia? Nikt tego nie uczy.

Jeszcze do niedawna w podobnej sytuacji były Amazonki. Teraz o ich psychicznym cierpieniu wie nawet przedszkolak. Mogą liczyć na profesjonalną pomoc oraz wyrozumiałość społeczeństwa. Może kiedyś będzie tak samo ze stomikami? Cóż, może to właśnie Ania zapoczątkuje akcję wspierania innych. Gorąco ją do tego namawiam. Ktoś musi zacząć.

Zapraszam do wysłuchania cyklu reportaży o Annie:

Część I – Dziecko Anny. Prolog

00:00 / 00:00

Część II – Dziecko Anny. Wojowniczka

Część III – Dziecko Anny. Co ma być to będzie

Odroczone narodziny

 

 

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pociąg Kaliningrad-Olsztyn

Samorząd Warmii i Mazur chce uruchomić na początku czerwca połączenie kolejowe z Olsztyna do Kaliningradu. Miałoby to być połączenie weekendowe z przesiadką w Braniewie. O wsparcie...

Zamknij
RadioOlsztynTV