Aktualności, Aplikacja mobilna
Jeden błąd może kosztować życie. Ratownicy o bezpieczeństwie na Mazurach
Wakacyjna amnezja, gwałtowne załamania pogody i niestety nierzadko wyłączony instynkt samozachowawczy. Ratownicy wodni przypominają, że woda nie wybacza błędów, a na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich zasady bezpieczeństwa obowiązują dokładnie tak samo, jak na lądzie.
Sezon letni na Mazurach w pełni, jednak wypoczynek czasami zamienia się w walkę o życie. Tragiczny wypadek na jeziorze Jagodne pokazał, jak niewiele trzeba, by doszło do dramatu, nawet przy zachowaniu trzeźwości i posiadaniu odpowiednich uprawnień. Szesnastolatek z Ostrołęki, płynący skuterem wodnym pod okiem ojca (płynącym na innej jednostce), zderzył się tam z łodzią motorową sterowaną przez małżeństwo z Warszawy. Choć sternicy byli trzeźwi i mieli patenty, chłopiec zginął na miejscu. To smutny dowód na to, że na wodzie o tragedii decydują nierzadko ułamki sekund i splot nieszczęśliwych zdarzeń.
Niestety, równie często wypadki nie są wynikiem nieszczęśliwego trafu, a brawury, przeceniania własnych możliwości i alkoholu. Wstrząsającym przykładem jest tragiczny finał poszukiwań 33-latka na jeziorze Kisajno. Mężczyzna wypoczywał ze znajomymi na jachcie zacumowanym w porcie w Pięknej Górze. Po nocnym celebrowaniu meczu wyszedł z łodzi i zniknął. Ratownicy odnaleźli jego ciało za pomocą sonaru na głębokości sześciu metrów, niedaleko jachtu. Na brzegu zostały tylko jego klapki. O tym, jak zabójcza bywa utrata kontroli nad własnym zachowaniem, opowiadał na naszej antenie prezes Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Jarosław Sroka.
Alkohol plus woda to jednak nie jest dobre połączenie. No i ten mężczyzna też to przypłacił życiem. Żaglówka zacumowana gdzieś na końcu pomostu, picie do utraty świadomości, problemy z wejściem na łódkę
– zaznaczył Jarosław Sroka.
Ratownicy MOPR od lat obserwują niebezpieczną zmianę w kulturze spędzania czasu na wodzie. Dziś na jeziorach coraz częściej zamiast tradycyjnego żeglarstwa króluje tak zwany jachting. Jak zauważył Dariusz Luma, dyspozytor i ratownik z Giżycka, trend ten nierzadko opiera się na ryzykownym zachowaniu, w którym procenty odgrywają główną rolę.
Ten jachting bardzo często wygląda tak, że to pływanie od portu do portu, w którym jest duża zabawa, a następnego dnia rano jeszcze nierzadko z procentami znowu siada się za ster. Ciągle gdzieś ten alkohol jest w tle
– podkreślił Luma, dodając, że w takich sytuacjach wodniakom często brakuje elementarnej wiedzy, a najprostsze komendy o podaniu cumy wydawane podczas interwencji wywołują jedynie niezrozumienie.
Brak wyobraźni i przecenianie swoich umiejętności widać też w zachowaniu sterników, którzy ignorują podstawowe zasady pływania. Głośnym echem odbiło się zdarzenie na jeziorze Roś, gdzie przy słonecznej pogodzie zatonęła motorówka. W wodzie znalazło się nagle sześć młodych osób. Błyskawicznie zostali podjęci z wody przez świadków zdarzenia, jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych. Przed najgorszym uchronił ich jeden kluczowy fakt – wszyscy mieli na sobie kamizelki ratunkowe.
O tym, że środki asekuracyjne realnie ratują życie, przekonali się także uczestnicy obozu żeglarskiego na jeziorze Seksty. Podczas gwałtownej burzy wywróciły się tam aż cztery jachty, a w wodzie znalazły się jednocześnie 32 osoby. Skala zagrożenia była ogromna. Jako pierwsza na miejsce dotarła łódź Mazurskiej Służby Ratowniczej, podejmując z wody pierwszych jedenastu poszkodowanych. Do akcji błyskawicznie i bez wahania dołączyli mieszkańcy pobliskich Zdor, ruszając na ratunek własnymi łodziami i skuterami. Chwilę później działania wsparły załogi MOPR oraz Straży Pożarnej. Mimo tak groźnego wypadku bilans okazał się niezwykle łaskawy. Dzięki sprawnej akcji i założonym kapokom nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Ratownicy nieustannie apelują o zdrowy rozsądek, regularne sprawdzanie ostrzeżeń pogodowych i reagowanie na pierwsze oznaki burzy. Decyzję o spłynięciu do bezpiecznego portu trzeba podejmować z wyprzedzeniem. Woda pozostaje bezwzględnym żywiołem, w którym niezależnie od naszych intencji, doświadczenia czy trzeźwości, jeden błąd może kosztować zdrowie lub życie.
Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego
Autor: M. Lewiński
Redakcja: P. Grzymska
















![W Gryźlinach zakończyły się Targi agroWARMA 2026 [ZDJĘCIA] W Gryźlinach zakończyły się Targi agroWARMA 2026 [ZDJĘCIA]](https://radioolsztyn.pl/wp-content/themes/ronew/loadimg.php?src=https%3A%2F%2Fradioolsztyn.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F09%2F797959020_1380664760881949_5020732943132278962_n.jpg&q=95&w=30&h=30&zc=1&s=1&f=4,-6|3,3)








