Olsztyn, Aktualności, Aplikacja mobilna, Region, Regiony
Zgłoszenie o rzekomym porwaniu dziecka postawiło olsztyńską policję na nogi
Niedzielny poranek w Olsztynie upłynął pod znakiem wzmożonych działań policji, które widocznie wpłynęły na ruch w mieście, zwłaszcza w dzielnicy Zatorze. Choć początkowo służby odmawiały komentarza, teraz wiadomo już, co było powodem blokad i szczegółowych kontroli kierowców. Dramatycznie brzmiące zgłoszenie ostatecznie znalazło szczęśliwy finał.
Zablokowane fragmenty ulicy Jagiellońskiej i Alei Wojska Polskiego, policyjne patrole na osiedlu przy ulicy Tuwima oraz drobiazgowe kontrole samochodów opuszczających miasto drogą krajową nr 51 w stronę Dywit – z taką sytuacją zetknęli się w niedzielę przed południem mieszkańcy Olsztyna. Szeroko zakrojona obława wywołała duże zaniepokojenie, tym bardziej, że przez pierwsze godziny policja nie udzielała informacji na temat prowadzonych działań.
Po upewnieniu się, że sytuacja jest w pełni opanowana, po godzinie 14. Komenda Miejska Policji w Olsztynie wydała oficjalny komunikat w mediach społecznościowych.
Okazało się, że na numer alarmowy wpłynęło zgłoszenie od zaniepokojonego świadka. Osoba postronna, obserwując ulicę z okna swojego mieszkania, zauważyła mężczyznę zabierającego do samochodu zapłakane dziecko. Sytuacja wyglądała z perspektywy świadka na tyle groźnie, że służby potraktowały sprawę priorytetowo, zakładając najgorsze scenariusze. Na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły policyjne w celu weryfikacji zgłoszenia i namierzenia wskazanego pojazdu.
Intensywne działania operacyjne oraz blokady dróg szybko przyniosły efekt. Funkcjonariuszom udało się zidentyfikować i zlokalizować samochód, do którego wsiadł chłopiec. Policjanci dotarli do dziecka, które przebywało już bezpiecznie w swoim domu pod opieką rodzica. Służby oficjalnie potwierdziły, że maluchowi nie groziło żadne niebezpieczeństwo.
Autor: Ł. Sadlak

























