Dziesiąte mikołajkowe morsowanie w Olsztynie. Zimna kąpiel i pomoc dla czworonogów
Olsztyńskie Morsy już po raz 10. zanurzyły się w lodowatej wodzie jeziora Ukiel. Impreza była również okazją do mikołajkowej zbiórki karmy dla bezdomnych czworonogów.
Janusz Moszczyński, prezes klubu „Kąpiący się zimą” i Renata Piasecka entuzjastka morsowania, opowiedzieli o swoich wrażeniach z zimowych kąpieli.
Za którymś razem wszedłem do wody, gdy temperatura otoczenia wynosiła -32 stopnie Celsjusza. W takiej temperaturze już samo wyrąbanie przerębla jest wyzwaniem, a co dopiero kapiel… Było to kilkanaście lat temu, a ponieważ klimat mocno się ocieplił, naprawdę nie jestem pewien, czy jeszcze kiedyś poczujemy tak ekstremalne zimno
– stwierdził Janusz Moszczyński.
Osiem lat temu zobaczyłam, ile radości daje wspólne morsowanie… i pochłonęło mnie bez reszty. Wrażenia są takie same jak w każdym sporcie. Oczywiście nie biegamy ani nie robimy fikołków – ale moim zdaniem morsowanie jest o wiele bardziej atrakcyjne od klasycznych treningów, właśnie ze względu na zimno. No i ta cudowna adrenalina!
– nie kryła entuzjazmu Renata Piasecka, członkini klubu „Kąpiący się zimą”.
Dodatkową atrakcją kąpieli charytatywnej było rozstrzygnięcie konkursu na najciekawszy strój mikołajkowy.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Pawlik
Redakcja: P. Jaguszewski





























