Walentynki to nie tylko czas zakochanych. Uwaga na cyberprzestępców!
Oszustwa romantyczne, czyli inicjowanie relacji miłosnej w celu wyłudzania pieniędzy lub danych może być wykorzystywane przez cyberprzestępców w okresie walentynek – przyznaje ekspertka NASK Anna Kwaśnik. W 2025 r. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości odnotowało 244 takie przypadki.
Oszustwo matrymonialne zwane również oszustwem romantycznym (romance scam) polega na inicjowaniu fałszywej relacji miłosnej w celu wyłudzenia pieniędzy lub danych. Sprawcy tych oszustw podają się za osoby, którymi nie są. Tworzą od postaw swoją internetową tożsamość.
Z danych Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przekazanych NASK wynika, że 2025 r. odnotowano 244 takie przypadki. Dla porównania CBZC w 2024 r. odnotowało o 100 mniej oszustw matrymonialnych. Najwięcej pieniędzy na takich oszustwach tracą osoby po 65 roku życia, a mężczyźni częściej niż kobiety zgłaszają próby oszustwa.
Panuje błędne przekonanie, że oszustwo romantyczne to kilka wiadomości i od razu pojawia się prośba o pieniądze. Bardzo często jest tak, że cyberprzestępcy, którzy próbują nas nakłonić do przesłania pieniędzy, budują z nami relację tygodniami, żebyśmy zakochali się w nich czy po prostu zaufali tym osobom
– zaznaczyła ekspertka.
Największym problemem jest to, że cyberprzestępcy zaczęli tworzyć fałszywe profile z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, która np. generuje ich wizerunek. Zauważyła również, że wiadomości oszustów są coraz lepiej przygotowane.
Oszuści romantyczni wykorzystują różne techniki manipulacji. Jedną z nich jest zdobycie zaufania ofiary poprzez wykreowanie obrazu osoby wyjątkowej, z bogatym doświadczeniem osobistym i zawodowym, ale jednocześnie znajdującej się w trudnej sytuacji życiowej. Przestępcy kreujący fałszywą tożsamość mają na celu zdobycie zaufania i współczucia u ofiary poprzez budowanie wokół siebie aury szlachetności i tajemniczości. Po nawiązaniu silniejszej więzi zaczynają prosić o pieniądze na niespodziewane potrzeby, a po ich otrzymaniu znikają.
Kolejne, popularne na portalach randkowych oszustwo to tzw. romance baiting. Polega on na proponowaniu inwestycji w rzekomo bezpieczne i dochodowe instrumenty finansowe. Oszuści mogą początkowo uwiarygadniać dochodowość inwestycji poprzez stworzenie możliwości uzyskania niewielkich zysków. Jednak po wpłaceniu przez ofiarę większej sumy znikają.
Trzecia forma oszustw ma na celu wyłudzenie materiałów intymnych. Przestępcy zdobywają u ofiary zaufanie, po czym zachęcają ją do wysyłania intymnych zdjęć i filmów. Ma to być np. odwzajemnienie gestu, na który zdecydował się oszust, wysyłając wcześniej rzekomo swoje zdjęcia. Po uzyskaniu od ofiary takich materiałów przestępcy używają ich do szantażu – grożą np. ujawnieniem przesłanych zdjęć w przypadku niespełnienia ich żądań finansowych.
Oszustwa trzeba zawsze zgłaszać policji, mimo ewentualnego wstydu. Jeśli będziemy częściej ostrzegać o tego rodzaju oszustwach i o nich mówić, pokazywać skalę, to być może cyberprzestępcy będą mieli świadomość, że nie są nieuchwytni.
Źródło: PAP
Redakcja: Ł. Sadlak




























