Aktualności, Aplikacja mobilna
Mocniejsze motocykle bez prawa jazdy kategorii A? Pomysł posłów dzieli kierowców
Przepisy pozwalające posiadaczom prawa jazdy kategorii B na jazdę motocyklami o pojemności do 125 cm³ obowiązują w Polsce od ponad dekady. Grupa posłów związanych z Polską 2050 zaproponowała zmianę tych zasad – zniesienie limitu pojemności i zwiększenie maksymalnej mocy do 20 kilowatów, czyli około 27 koni mechanicznych. Warunkiem uzyskania szerszych uprawnień miałoby być dodatkowe szkolenie praktyczne.
Tylko w tym roku na drogach regionu doszło do 476 wypadków, w których zginęło 39 osób. Wśród poszkodowanych było 74 motocyklistów, a siedmiu z nich straciło życie. Aspirant sztabowy Rafał Jackowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie przypomniał, że za kierownicą jednośladu szczególnie ważne są doświadczenie i ostrożność.
W przeciwieństwie do kierujących samochodami motocyklisty nie chroni konstrukcja pojazdu, poduszki powietrzne czy pasy bezpieczeństwa. Jego jedyną ochroną jest kask, kombinezon i zdrowy rozsądek
– powiedział.
Choć ogólna liczba wypadków na drogach spada, motocykliści nadal pozostają szczególnie narażoną grupą. W tym kontekście pojawia się pytanie, czy proponowane przez polityków zmiany nie spowodują wzrostu liczby osób przesiadających się na mocniejsze jednoślady.
Obecnie kierowcy z prawem jazdy kategorii B mogą – po trzech latach od uzyskania uprawnień – prowadzić motocykle o pojemności do 125 cm³ i mocy do 15 koni mechanicznych. Nie muszą przy tym odbywać dodatkowego kursu ani zdawać egzaminu.
Autorzy interpelacji poselskiej proponują odejście od limitu pojemności. Zamiast niego miałoby obowiązywać ograniczenie mocy do 20 kilowatów (ok. 27 KM). W praktyce kierowcy z kategorią B mogliby zyskać dostęp do części motocykli o pojemności 250 i 300 cm³, a także niektórych większych modeli oraz maszyn zabytkowych. Zdaniem Zdzisława Lango, instruktora jazdy, pomysł może być dobry, ale wymaga konsultacji.
Każda zmiana zazwyczaj jest korzystna i potrzebna, dlatego jestem za. Kierowcy z kategorią B, którzy mają kilkuletnie staż i znają przepisy, po opanowaniu motocykla na szkoleniu mogliby otrzymać takie uprawnienia. Najważniejsza jest jednak świadomość sytuacyjna – to, co nas może spotkać na drodze i związane z tym zagrożenia
– podkreślił.
Szersze uprawnienia nie byłyby przyznawane automatycznie – wymagane byłoby dodatkowe szkolenie praktyczne. Zdaniem pana Damiana, doświadczonego motocyklisty, to dobre rozwiązanie.
Tak naprawdę 125 cm³ to nie jest duża moc, ale można sobie zrobić krzywdę nawet na motorowerze. Jeżdżąc motocyklem, widziałem wielu kierowców, którzy siadali bez żadnej wiedzy, popełniali duże błędy, potrafili „przestrzelić zakręt” i stwarzać zagrożenie. Pojemność 125 cm³ jest fajna do jazdy po mieście, ale większe motocykle nadają się już na dłuższą trasę
– dodał.
Instruktorzy podkreślają, że samo opanowanie techniki jazdy nie jest trudne, kluczowe są jednak rozsądek i odpowiedzialność. Ministerstwo Infrastruktury analizuje propozycję, ale nie podjęło jeszcze decyzji o wdrożeniu zmian do Kodeksu drogowego.
Posłuchaj relacji Piotra Jaguszewskiego
Autor: P. Jaguszewski
Redakcja: M. Rutynowski
PRZECZYTAJ TAKŻE
-
Koniec mandatów za zapach obornika i koszenie w nocy. Rządowy projekt ma chronić rolników
-
Koniec z hulajnogami pędzącymi 100 km/h? Będą nowe zasady i blokady prędkości
-
Tragiczny wypadek na zjeździe z S7. Zginęła pasażerka motocykla
-
Tragiczny wypadek koło Olecka. Nie żyje jedna osoba, druga jest w szpitalu
























