Olsztyn, Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Czy owoce z miejskich drzew można jeść? Olsztyński sanepid wyjaśnia
W Olsztynie nie brakuje miejsc, gdzie rosną mirabelki, jabłonie czy inne drzewa owocowe. Problem w tym, że część owoców nie jest zbierana – spada na chodniki, gnije i pozostawia po sobie nieprzyjemne zapachy oraz ślady. Czy takie owoce można bezpiecznie jeść? I jak do kwestii ich sprzątania podchodzi miasto?
Wprawdzie sezon na kwitnienie i owocowanie części drzew już minął, jednak w wielu miejscach Olsztyna wciąż można znaleźć leżące na ziemi „dobra natury”. Z jednej strony Olsztyn od lat chwali się miejską zielenią, z drugiej – mieszkańcy zwracają uwagę, że w niektórych miejscach opadłe owoce nie są na bieżąco sprzątane.
Tu nie zbieram, ale mam swoje drzewka owocowe. (…) Nie przeszkadza mi to. Czasem zjem, ale zawsze z drzewa. Mieszkam na wsi i swoje owoce zrywam. W mieście nie zbieram. Trochę to przeszkadza, bo można w to wdepnąć, ale taka uroda tych drzewek
– mówili mieszkańcy.
Jak stwierdziła Ewelina Strauss z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie, owoce rosnące przy ulicach można zbierać, jednak najbezpieczniej robić to bezpośrednio z drzewa i przed spożyciem dokładnie je umyć.
Dzikie owoce są jadalne i bogate w witaminy. Musimy jednak przestrzegać kilku zasad. Jemy tylko te owoce, których jesteśmy pewni. Jeśli mamy wątpliwości, zostawmy je na krzaku. Nigdy nie zbieramy owoców przy ruchliwych drogach, fabrykach ani na opryskiwanych polach uprawnych. Pamiętajmy, że owoce chłoną toksyny i metale ciężkie
– powiedziała.
Jak dodała, nie powinniśmy natomiast sięgać po owoce, które już spadły na ziemię, ponieważ mogą być zanieczyszczone i stanowić zagrożenie dla zdrowia.
Upadek z drzewa powoduje pęknięcie skórki i obicie. Właśnie przez takie mikroszczeliny bakterie z ziemi wnikają głęboko do wnętrza owocu. W takim przypadku umycie nic nie da, ponieważ te patogeny znajdą się w środku
– wyjaśniła.
Mieszkańcy zwracają również uwagę na nieprzyjemny zapach, który jest szczególnie odczuwalny w cieplejsze dni. W niektórych miejscach wciąż widać też pestki, plamy i pozostałości po opadłych owocach na chodnikach. Michał Koronowski z Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie zapewnił, że miasto dostrzega problem i prowadzi prace porządkowe. Zaznaczył przy tym, że w przypadku drzew rosnących na prywatnych posesjach za uprzątnięcie opadłych owoców odpowiadają ich właściciele.
Oczyszczanie ciągów pieszych prowadzone jest mniej więcej raz w miesiącu w ramach zadań bieżących i wówczas usuwane są zanieczyszczenia powodowane owocami. To nie wszystko, ponieważ prowadzimy też interwencyjne oczyszczanie chodników i rejonów przystanków. W tym roku takie działania podejmowane były m.in. w okolicach targowiska przy ulicy Grunwaldzkiej oraz na przystankach przy ulicach Synów Pułku, Krasickiego czy Pstrowskiego
– powiedział.
Owoce rosnące w mieście mogą być ciekawym i darmowym źródłem witamin, jednak część z nich po prostu się marnuje. Tymczasem według badań brytyjskiej firmy OC&C Polacy wydają średnio około 43 euro rocznie (blisko 185 złotych) na suplementy diety. Warto więc pamiętać o darach natury, które mamy na wyciągnięcie ręki pod warunkiem, że przy ich zbieraniu zachowamy rozsądek i podstawowe zasady higieny.
Posłuchaj relacji Piotra Jaguszewskiego
Autor: P. Jaguszewski
Redakcja: M. Rutynowski






































