Bartoszyce, Aktualności, Aplikacja mobilna, Region, Regiony
Zginęli ojciec i 2-letni syn. Ruszył proces oskarżonego w sprawie wypadku koło Wozławek

Fot. P. Getka
Przed Sądem Rejonowym w Biskupcu rozpoczął się proces w sprawie tragicznego wypadku w Wozławkach. Na ławie oskarżonych zasiadł 35-letni Alan G.
Akt oskarżenia odczytał prokurator rejonowy w Biskupcu Tomasz Ślązak.
Zbigniew M. doznał szeregu obrażeń ciała, w tym rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych m.in. wieloodłamowego złamania podstawy czaszki, przerwania pnia mózgu, niewielkiego krwiaka podpajęczynówkowego i obrzęku mózgu skutkujących jego zgonem na miejscu zdarzenia. Dwuletni Hubert M. doznał szeregu obrażeń ciała, w tym rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych skutkujących jego zgonem na miejscu zdarzenia
– powiedział.
Prokuratura zarzuca mu spowodowanie wypadku, w którym zginęli 37-letni zawodowy żołnierz i strażak OSP oraz jego 2-letni synek, a także ucieczkę z miejsca zdarzenia.
Kierujący samochodem osobowym rażąco przekroczył dopuszczalną prędkość wynoszącą 90 kilometrów na godzinę i poruszał się z prędkością około 150 kilometrów na godzinę, a nadto zaniechał prawidłowej obserwacji jezdni przed kierowanym przez siebie pojazdem, w wyniku czego doprowadził do zderzenia, najechania na tył jadącego prawidłowo w tym samym kierunku samochodu osobowego marki Skoda Octavia
– mówił prokurator.
Sąd wyłączył jawność rozprawy. Jak wynika z posiedzenia, chodziło o ochronę prywatności rodzin – zarówno bliskich ofiar, jak i oskarżonego. Rodzina pokrzywdzonych, obrońca oskarżonego oraz prokurator odmówili komentarza w tej sprawie.
Do tragedii doszło 15 sierpnia ubiegłego roku. Oskarżony Alan G. jechał Audi z prędkością około 150 km/h. Uderzył w tył jadącej w tym samym kierunku Skody, którą podróżowała rodzina. Ojciec i syn zginęli, a będąca w ciąży matka została ranna. Sprawcę wypadku, który uciekł zatrzymano około półtorej godziny później. Był pijany.
Początkowo prokuratura przedstawiła mu też zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Ostatecznie jednak postępowanie w tej kwestii zostało umorzone.
Mężczyzna twierdził, że w chwili wypadku był trzeźwy, a alkohol spożywał dopiero po powrocie do domu. Prokuratura dopuściła dowód z opinii dwóch niezależnych od siebie biegłych. Opinie te były zbieżne. Biegli stwierdzili, że wyjaśnienia oskarżonego dotyczące czasu i ilości spożytego alkoholu znajdują potwierdzenie w wynikach badań
– wyjaśnił prokurator Tomasz Ślązak.
Umorzenie postępowania w sprawie kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości nie oznacza jednak, że fakt, iż kierowca był pijany po zatrzymaniu, pozostaje bez znaczenia. Zgodnie z przepisami kierowca, który uciekł z miejsca wypadku, a następnie po zatrzymaniu znajdował się pod wpływem alkoholu, odpowiada tak, jakby prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości.
Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Wozławek i całego regionu. Dla lokalnej społeczności była to szczególnie bolesna strata – ofiary znało wiele osób.
Młody człowiek, małe dziecko… To był mój sąsiad, mój kolega. (…) Niewyobrażalna strata – ojciec z dzieckiem, a kolejne dziecko było w drodze i również straciło ojca. (…) Brakowało zaledwie 500 metrów, żeby zjechali na drogę prowadzącą do ich gospodarstwa. Tak naprawdę byli już w domu…
– wspominali mieszkańcy Wozławek w reportażu Aleksandry Skrago „Rok po tragedii”.
Alanowi G. grozi 20 lat więzienia.
Posłuchaj relacji

Fot. P. Getka

Fot. P. Getka

Fot. P. Getka
Autor: A. Skrago
Redakcja: A. Niebojewska/BSC

Fot. A. Skrago
„Rok po tragedii”. Reportaż o tragicznym wypadku pod Bisztynkiem

























