Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 8 °C pogoda dziś
JUTRO: 12 °C pogoda jutro
Logowanie
 
Logo Eko Lider EKO LIDER - KONKURS DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH. PULA NAGRÓD - 9 000 ZŁ

Audycje w języku ukraińskim – styczeń 2020

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

31.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Wyjątkowo witam was w piątkowy wieczór, drodzy słuchacze, na antenie Polskiego Radia Olsztyn ja, Jarosława Chrunik. Zapraszam szczególnie serdecznie do radioodbiorników dzieci, które wkrótce będą uczniami i ich rodziców. Chociaż mam nadzieję, że dla wszystkich będzie ciekawie. Dzisiaj będą rozmowy o dzieciach, albo o historiach, bohaterami których są właśnie dzieci. Bo przecież dzisiaj jest piątek.

(-)

W poniedziałek młodzież szkolna powróci z zimowych ferii do szkolnych ław. Ale co to za zimowe ferie? Jak sobie śniegu nie przyciągniesz, to na nartach nie pojeździsz. Natura chyba testuje naszą wynalazczość. Jak by tam nie było, podczas ferii uczniowie nie przygotowują szkolnych audycji radiowych, to ich prawo. A dla ich nauczycieli – okazja, żeby samym opowiedzieć o wszystkim, co dzieje się w szkole. No, z tym „o wszystkim” to przesadziłam, nauczyciele o wszystkim nie wiedzą. Jednak nie będę rozwijać tego tematu, tylko oddam głos dyrektorce ZSzUJN w Bartoszycach, Lubomirze Tchórz:

(-)

– Przede wszystkim zapraszam do naszej szkoły w Bartoszycach. Szkoła Łesi wita i zawsze z przyjemnością gości wszystkich, kto zechce przyjechać, odwiedzić nas. A dużo się wydarzyło w naszej szkole, dużo wydarzeń. Już wtedy, gdy zaczął się św. Mikołaj, weszliśmy w taką świąteczna atmosferę. Dzieci nasze jeździły… te najmniejsze, najmłodsze, które jeszcze bardzo wierzą w św. Mikołaja, jeździły na wycieczkę – Piękna Góra k. Giżycka. Tam spędziły piękny dzień, było dużo atrakcji…

– Spotkały Mikołaja?

– Spotkały Mikołaja, nawet bardzo się ucieszyły, bo miał dla nich prezenty i oczywiście bawiły się z animatorami kultury. Nasze dzieci pisały tez listy do Mikołaja i co najciekawsze n- otrzymały odpowiedź! To ci najmłodsi, drugoklasiści, którym nauczyciele zadają zadania i sformułowali list, każde dziecko napisało swoje życzenia i Mikołaj, który gdzieś tam w naszej Polsce Północnej ma swoje biuro, swoją tajną bazę, odpisał do każdego dziecka. To była chyba największa radość, bo dzieci uwierzyły, że św. Mikołaj jest.

– Skoro napisał, to znaczy, że jest!

– On rzeczywiście jest, dlatego, że odniósł się do każdej prośby. Tak że to nie był ogólny list, ale na każdy list była odpowiedź. To było święto Mikołaja. Dalej, jeszcze przed polskimi świętami dzieci już powolutku przygotowywały się do naszych świąt bożonarodzeniowych, bo nie ukrywam, że dzieci w naszej szkole obchodzą i polskie święta, i ukraińskie, jeśli tak mówimy. Czyli według kalendarza gregoriańskiego i według juliańskiego. Przy czym są takie dzieci, które tylko polskie obchodzą, a są dzieci, może nawet 90%, które odwiedzają babcie i dziadków i obchodzą jedne i drugie święta.

– Bo nie można zapominać, że w twojej szkole są też polskie dzieci, z polskich rodzin.

– Bardzo malutko jest z polskich rodzin, dlatego że każde dziecko ma u nas pochodzenie ukraińskie. Nawet gdy na,m się wydaje, że nie, to potem babcia przyjeżdża i rozmawia z nimi po ukraińsku. Dlatego nasze dzieci świętują podwójnie. No i podwójnie cieszą się w tym przypadku z narodzin Jezusa Chrystusa. W szkole też poprzez odpowiednie działania wprowadzamy świąteczną atmosferę. Dzieci w przededniu świąt, zwłaszcza te najmniejsze, które przychodzą do naszej szkoły, z 1-2-3 klasy maja warsztaty kolędowania. Tak że uczą się kolędować.

– A czy są takie, które przychodzą i już potrafią kolędować?

– Tak. Tam, gdzie w rodzinach pielęgnuje się naszą ukraińską kulturę, ukraińskie tradycje, to są dzieci, które potrafią, chodzą do cerkwi i są już oswojone. Ale są i takie, które uczą się od zera, kolędują, mamy kilkoro dzieci z Ukrainy; mam nadzieję, że kiedyś tu „zaszczodrują” tu w radiu, jak przyjdzie czas, dlatego że one niedawno przyjechały i dlatego dopiero wchodzą w naszą atmosferę. Ale to takie maluszki 6-7-letnie.

(-)

– Po powrocie z ukraińskich świąt bożonarodzeniowych, 13 stycznia, w naszej szkole miało miejsce bardzo piękne wydarzenie, nazwaliśmy je (bo to w ramach naszego projektu, który realizujemy już kolejny rok) „Dni ukraińskiej kultury i rodziny”. To było akurat na „małankę”, 13-go i my tak wymyśliliśmy, żeby to był właśnie ten czas. W ubiegłym roku te „Dni ukraińskiej kultury i rodziny” odbyły się w czerwcu, dzieci prezentowały tam różne tradycje, m.in. na „Iwana-Kupała”, wielkanocne, a w tym roku samorząd wymyślił, że będą to tradycje związane z zimowymi świętami, czyli Boże Narodzenie, Objawienie Pańskie, Nowy Rok. Bardzo piękne odbyło się takie, mogę powiedzieć – wydarzenia, bo zobaczyliśmy i tradycje wigilijne – przy stole i jak przychodzą kolędnicy, kolędują, i :wertep” przygotowali.

– I to wszystko robiły dzieci?

– To wszystko robiły dzieci pod opieka nauczycieli. Tu już konkretnie wychowawca klasy ósmej i nauczyciel religii, no i oczywiście, nasze zespoły też zakolędowały, bo nie wyobrażamy sobie, żeby bez nich odbyło się jakiekolwiek wydarzenie w naszej szkole. A potem wieczorem dzieci zebrały się, żeby powitać Nowy Rok. Była taka „małanka”…

– Wytrzymały do północy?

– To są nasze małe dzieci w tym roku wyjątkowo, ponieważ nie ma już klas gimnazjalnych, najstarsza klasa to ósma, więc pierwszy raz powitaliśmy Nowy Rok o godzinie dziesiątej. Bo co roku, od kiedy jestem dyrektorem tej szkoły, to spotykaliśmy się i witaliśmy o jedenastej, tak według czasu kijowskiego, tak jak na Ukrainie wita się Nowy Rok, więc gdy tam jest dwunasta, to u nas jedenasta. I zawsze jest – my to tak nazywamy – „Noc filmów ukraińskich”. W tym roku pierwszy raz ta noc się nie odbyła, dlatego że dzieci są za małe. Ale myślę, że do następnego roku dojrzejemy i znowu te dzieci będą mogły przenocować w szkole. To chyba jest najwspanialsze, gdy dziecko może przyjść, przenocować, spać na podłodze oczywiście, wziąć swój plecaczek…

– …i rano, nie wychodząc na podwórko być już w szkole.

– Tak, bo u nas jest taka zasada, że dobrze, nocujemy w szkole, ale wszyscy rano w szkole idziemy już na lekcje. Nie ma tak, że potem idą do domu. Nawet jeśli całą noc nie śpią, to potem mają swoje śniadanko i idą na lekcje. W tym roku pierwszy raz to się nie odbyło, ale myślę, że do tego wrócimy. Dlatego, że mamy nowy samorząd, mamy nowe plany…

– …ale to bardzo integruje dzieci.

– Integruje! One sobie wieczorem śpiewają, oglądają film – ukraiński, bo staramy się, żeby to były ukraińskie, skro jest to „Noc filmów ukraińskich”. No i ja z nimi też oczywiście do rana, do czwartej, piątej… Potem godzinkę pośpię i wracam do pracy, do szkoły. Ale to jest takie przyjemne i sympatyczne. A w tym roku powitaliśmy Nowy Rok – wesoło, z tańcami, ze śpiewem, były zdjęcia…

– Oczywiście, to wszystko można znaleźć na stronie szkoły.

– Oczywiście, na naszym fan page, na naszej stronie też lesiabrat.pl można poczytać, co dzieje się w naszej szkole.

(-)

Nie tylko można poczytać, ale można też posłuchać. Kolędę, która przed chwilą wybrzmiała, znajdziecie na FB szkoły. A co mamy dalej w planie? Jego książkami zaczytują się miliony dzieci. Bajkopisarz, klasyk ukraińskiej literatury dziecięcej – Wołodymyr Nestajko. Wczoraj skończyłby 90 lat gdyby żył. Odszedł do wieczności w sierpniu 2014 roku w wieku 84 lat. Mimo, że miał bardzo trudne dzieciństwo, zachował w sobie dziecięcą radość przez całe życie. Najbardziej znany jego utwór to „Torreadorzy z Wasiukiwky”. Mam na swojej tę książkę, trzeba będzie znaleźć trochę czasu, żeby powrócić do dzieciństwa. Wołodymyr Nestajko całe życie żył bajkami, jego historie pochłaniały dzieci. Przekonali się o tym dziennikarze kanału „1+1”, którzy odwiedzili jedna z kijowskich szkół:

(-)

– Oni się tam zaplatali w pajęczynie.

– Jeżyk „Kłujka” znalazł tam białe lusterko.

– On to napisał wspaniale, ja śmiałam się i było mi radośnie i interesująco! Bardzo mi się podoba!

A dorosłych bajki cofają do dzieciństwa:

– Potrafię sobie wyobrazić siebie, jak zabłądziłem w kukurydzy, – przyznaje wydawca i pisarz, Iwan Małkowycz.

Sam bajkopisarz nie miał szczęśliwego dzieciństwa – przeszkodziła temu wojna. To dlatego jego bohaterowie śmieją się, psocą i bawią się zamiast niego.

(-)

To właśnie „Torreadorzy z Wasiukiwky” stali się wizytówka pisarza. Historia dwóch przyjaciół, którzy ciągle szukają przygód na swoja głowę, nadal jest popularniejsza na Ukrainie, niż „Harry Potter”:

– W ciągu ostatnich dwóch lat, – Iwan Małkowycz, wydawca, – „Torreadorzy z Wasiukiwky” są u nas liderem w sprzedaży. Nie „Harry Potter”.

– U nich wszystko staje na głowie i jest wesoło!

– Ja chciałbym tak jak oni, zostać torreadorem.

A jeszcze – „W krainie słonecznych zajączków”, „Dziwne przygody w leśnej szkole”, „Piątka z ogonkiem” i „Niezwykli detektywi”. Wszystkie książki Nestajka są po prostu obowiązkowe do przeczytania, niezależnie od wieku. Oczywiście, jeśli chcecie pozostać takimi młodymi duchem jak bajkopisarz.

(-)

Wołodymyr Nestajko w Państwowym Radiu Ukrainy miał swój program, który nazywał się „Radio-bajka Wołodymyra Nestajka”.

(-)

teraz czeka nas inna bajka. Jak wiadomo, dzieci to bardzo ciekawy naród. Dorośli nie zawsze potrafią odpowiedzieć na ich pytania. Nad czym będziemy głowić się dzisiaj?

(-) Bajka

Dowiedzieliśmy się, dlaczego gęsi myją się w wodzie, kura w piasku, a kot na piecu, więc możemy się pożegnać. Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik, przez całą audycje towarzyszył nam śpiew uczniów bartoszyckiej szkoły. Jak zawsze, życzę wszystkim miłego wieczoru. Zachowajcie pogodny nastrój, a jutro o 10.50 usłyszymy się znowu. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

31.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn w piątek, 31 stycznia. W studiu – Jarosława Chrunik. Ostatni dzień pierwszego miesiąca nowego roku, więc zrobimy sobie małe święto i postaramy się trochę uciec od polityki. Najpierw opowiem o dwóch osobach, z których bez wątpienia możemy i powinniśmy być dumni.

(-)

31 stycznia 1918 roku zmarł Iwan Puluj – etniczny ukraiński, a pod względem podporządkowania terytorium w tamtym czasie – austro-węgierski fizyk i elektrotechnik, wynalazca, organizator nauki, publicysta, tłumacz Biblii na język ukraiński, działacz społeczny. Profesor i rektor Niemieckiej Wyższej Szkoły Technicznej w Pradze, Radca Państwowy ds. elektrotechniki Czech i Moraw. Członek rzeczywisty Naukowego Towarzystwa im. T. Szewczenki, honorowy członek Wiedeńskiego Towarzystwa Elektrotechnicznego. Szczególnym dla Puluja był początek roku 1896, gdy przeprowadził fundamentalne badania natury i właściwości dopiero co odkrytych promieni X. Ich wyniki opublikował w „Raportach Wiedeńskiej Akademii Nauk”. W latach 90-tych XIX w. Puluj odegrał decydującą rolę jako kierownik projektowania i budowy wielu elektrowni na prąd zmienny w Czechach. Jakość projektów i ich realizacji była bardzo wysoka, z uwzględnieniem wymogów ekologicznych nawet ówczesnego poziomu. Dlatego m.in. mieszkańcy Pragi do tej pory korzystają z energii, którą daje im „Pulujowska” elektrownia.
Credo Puluja brzmiało: „Nie ma większego honoru dla inteligentnego człowieka, jak strzec swego osobistego i narodowego honoru i bez wynagrodzenia wiernie pracować dla swego narodu, aby zapewnić mu lepszy los”. Takie proste słowa, a takie niemożliwe do przyjęcia dla wielu w obecnym świecie.

(-)

2018 roku, 2 lata temu, równo 100 lat po śmierci Iwana Puluja, zmarł Leonid Kadeniuk – pierwszy ukraiński kosmonauta. Swoją karierę rozpoczął w 1977 roku jako pilot-oblatywacz. Jak podaje Hromadske TV, nawet podrobił dokumenty, dotyczące jego wieku, żeby dostać dyplom. W swoim życiu pilotował ponad 50 samolotów różnego typu i brał udział w opracowaniu i testowaniu systemów awiacyjno-kosmicznych. W 1997 roku Leonid Kadeniuk został pierwszym pierwszym kosmonautą niepodległej Ukrainy, który poleciał w kosmos; oto jak sam o tym opowiadał:

– Dla mnie to była taka na wpół-fantastyka, a być może nawet fantastyka – zostać kosmonautą, dlatego że chłopak z bukowińskiej wsi marzy o tym, żeby zostać kosmonautą. Takich chłopaków w Związku Radzieckim (wówczas), na Ukrainie były miliony.

Na orbicie z sukcesem przeprowadził 10 eksperymentów z roślinami i dwa razy włączał w kosmosie hymn Ukrainy:

– Przed lotem Amerykanie zaproponowali każdemu z nas, żebyśmy wybrali jakąś muzykę na pobudkę. Pomyślałem: „A dlaczego nie hymn Ukrainy?” Powiedziałem: „Hymn Ukrainy niech gra!”

W kosmosie Kadeniuk spędził 15 dób. Po powrocie na Ziemię otrzymał tytuł „Bohatera Ukrainy”.

– Z wysokości lotu kosmicznego chcę podziękować za te wysiłki, dzięki którym teraz przedstawiciel Ukrainy znajduje się na pokładzie statku kosmicznego.

„Myślę, że otworzyliśmy nową kartę w historii naszego kraju”, – dodał.

Rok temu Leonid Kadeniuk raptem źle się poczuł w kijowskim parku podczas tradycyjnej przebieżki. Zmarł przed przyjazdem karetki pogotowia. Przyczyną śmierci był atak serca.

Leonid Kadeniuk odszedł do lepszego świata w wieku 67 lat. Pozostanie w naszej pamięci jako bardzo sympatyczny człowiek, który do końca zachował w sobie coś z tego małego bukowińskiego chłopca. Powracamy do codzienności, chociaż nie dla wszystkich będzie to dzień jak co dzień.

(-)

Imienin doczekali się dziś Ksenia, Cyryl i Maksym; wraz z nimi czekają dziś na gości, kwiaty i prezenty urodzeni w ostatnim dniu stycznia; wszystkim składam najlepsze życzenia.

(-)

Kończy się powoli okres zimowych świąt, pozostały już tylko dwa tygodnie, więc korzystajmy ile mamy sił i możliwości. Po kolei: w najbliższą niedzielę w Olsztynie po obydwu liturgiach wystąpią goście z Elbląga, którzy zaprezentują nam tradycyjny „wertep”.

Natomiast tydzień później, w sobotę, 8 lutego Przegląd Wertepów, Kolęd i Szczodrówek odbędzie się w cerkwi w Węgorzewie. Dziś jest ostatni dzień, kiedy można zgłosić udział w tym przeglądzie. Można zadzwonić do proboszcza ks. Wasyla Kepeszczuka: 722755920, lub do przewodniczącego koła ZUwP Dariusza Drabika: 502161525. potrzebne informacje znajdziecie tez na stronie. Na pewno nie będziecie żałować, jeśli znajdziecie trochę czasu żeby być na tym wydarzeniu. W ubiegłym roku, jak i wcześniej, widzom bardzo się podobało;

– Bardzo, no, bardzo się podoba zawsze! Ja co roku jestem, mieszkam tu niedaleko cerkwi, jestem codziennie można powiedzieć, chyba że nie ma liturgii. A tak to codziennie jestem. I bardzo mi się podoba. Tak, żeby nie zginęły nasze tradycje.

(-)

– Przegląd bardzo, bardzo piękny, warto coś takiego robić i możemy przekazać następnym pokoleniom. Takie dzieło, jakie odbywa się tu w cerkwi jest bardzo miłe dla serca i duszy. Niektóre babcie, które tu dziś siedziały, ocierały łzy. Kolędy były bardzo różne: i nowe, takie współczesne, ale i takie, które dawno temu śpiewały nasze babcie.

(-) Fragment wertepu

A gdy zakończy się Przegląd Wertepów, Kolęd i Szczodrówek, to z Węgorzewa niedaleko jest już do Ketrzyna. Tam tego samego dnia 8 lutego tamtejsze koło ZUwP organizuje tradycyjną zabawę karnawałową. Odbędzie się ona tam, gdzie odbywa się tez „Malowana Skrzynia”, czyli w budynku MOSiR-u. Do tańca będzie grał zespół „Kraina”. Warto tam pojechać choćby po to, żeby się przekonać, czy Ukraińcy potrafią tańczyć 12 godzin, bowiem organizatorzy mówią, że zabawa rozpocznie się 8 lutego o godzinie 17-tej, a zakończy 9 lutego o 5-tej rano. To niemałe wyzwanie dla zespołu.

(-)

I jeszcze jedna artystyczna wiadomość. Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” rozpoczyna kilkudniowe tournee na Ukrainie. Artyści z Koszęcina wystąpią dziś we Lwowie z koncertem kolęd i pastorałek „Święta Noc”. Koncert odbędzie się w Bazylice Archikatedralnej pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To spotkanie z Polakami mieszkającymi w tym mieście – mówi dyrektor zespołu Zbigniew Cierniak.

(-) Wypowiedź w języku polskim

W niedzielę w Kijowie w Międzynarodowym Centrum Kultury i Sztuki Ukraińskiej – jednej z największych sal widowiskowych Ukrainy – Zespół Śląsk” w pełnym składzie wystąpi wraz z Narodowym Zespołem Pieśni i Tańca Ukrainy imienia Grygoria Wieriowki.
Podróż po Ukrainie zakończy w poniedziałek koncert „A to Polska właśnie” w Żytomierzu, z okazji jubileuszu 30-lecia Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie.

(-)

Kończymy nasze przedpołudniowe spotkanie; przygotowała ją i poprowadziła Jarosława Chrunik. Ponownie spotkamy się wieczorem o godz. 18.10. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

30.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! W czwartek, 30 stycznia, witam was na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj, drodzy słuchacze, będziemy się zajmować czymś wyjątkowym. Czy słucha nas może teraz jakiś Wojtek, który chce zostać strażakiem? Bo dzisiaj będziemy gasić pożary. Przygotujcie się więc na spotkanie z wyjątkowymi ludźmi.

(-)

W ubiegły piątek w starostwie powiatowym w Olsztynie miała miejsce uroczystość przekazania przez polskich strażaków kolegom ukraińskim z obwodu czerniowieckiego sprzętu, potrzebnego im do pracy. W uroczystości wziął udział konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn:

– To jest taki przykład… w języku polskim jest takie słowo: „oddolna” – inicjatywa z dołu, która tak naprawdę stanowi podstawę stosunków między krajami, ponieważ my mamy podpisane umowy, gdzieś tam się spotykamy na górze, ale to wszystko jest po to, żeby tu na dole ludzie mogli robić jakieś konkretne rzeczy. A ten projekt jest szczególny dlatego, że to nie jest po prostu – jak to u nas często bywa – wymiana delegacji, spotkania integracyjne; my tam sobie porozmawiamy, pobawimy się. Nie! To ma bardzo praktyczny wymiar, ważny wymiar, dlatego, że po pierwsze – ten sprzęt. Może dzisiaj nie ma go tak dużo, ale są to konkretne rzeczy, które będą pomagały konkretnym ludziom. Ale tu nawet ten sprzęt nie jest taki ważny, ważne jest doświadczenie ochotniczych zespołów strażackich (czy ochotniczych straży pożarnych) w Polsce, ponieważ na Ukrainie tego nie ma. A Ukraina tego potrzebuje, Ukraina jest dużym krajem, szerokim krajem, z dużymi odległościami i bardzo ważne jest, żeby stworzyć taką sieć ochotników w miasteczkach, wsiach, którzy jako pierwsi przyjdą z pomocą, gdy taka potrzeba wyniknie. Polska ma to doświadczenie, które tez wzięła od Niemców i to jest już ponadstuletnia historia, to już ponad sto dwadzieścia lat. Dlatego przekazanie tego doświadczenia, pokazanie jak to działa. Jak to pracuje z punktu widzenia prawa, jak jest finansowane, jak ci ludzie są motywowani? Bo to nie jest po prostu jakaś funkcja społeczna, to jest ruch społeczny, to jest środowisko ludzi, którym to się podoba, którzy tym żyją, którzy się spotykają i to jest coś więcej, niż po prostu strażacy-ochotnicy. Dlatego chyba to jest ważne i ważne też jest to, miała miejsce ta wymiana informacji, że ukraińscy strażacy dowiedzieli się o tym, usłyszeli o tym, a my postaramy się razem tę informację rozpowszechnić. Bo takie inicjatywy są nie tylko w Olsztynie; taka inicjatywa jest też w Opolu, bardzo aktywnie tam się rozwija. Sądzę, że to będzie nabierało rozmachu. I ważne tylko, żeby ze stromy Ukrainy byli tacy zdecydowani partnerzy, którzy to podchwycą i zdołają zrobić z tego coś podobnego, jak jest w Polsce.

(-)

Słowa konsula potwierdził w swoim wystąpieniu Ołeksandr Ajsiuk – pierwszy zastępca naczelnika Wydziału Państwowej Służby Ukrainy ds. Nadzwyczajnych w obwodzie czerniowieckim:

– Jest nam bardzo miło, że się z wami zaprzyjaźniliśmy; już drugi raz jesteśmy w Olsztynie, bardzo dużo ludzi poznaliśmy, już znamy stanowiska wszystkich, kto jest kim. U was to jest kultura, która powstawała przez wiele lat – ochotniczych straży pożarnych. U nas nie ma takiej kultury i pan komendant mówił o współpracy PSP. To my byśmy chcieli, żeby nasze PSP przyjechały na szkolenia i zobaczyły tę kulturę. Bo nam brakuje ludzi, a państwo nie doda nam pieniędzy i liczebności, żeby zapewniać bezpieczeństwo przeciwpożarowe. U nas na Ukrainie trzeba długo jechać od jednej PSP do skrajnego budynku. A gdyby tam było OSP, to wszystko mogłoby być o wiele szybciej, więc chcielibyśmy, żeby nasz skład osobowy PSP przekształciły się w OSP w miejscu zamieszkania w czasie wolnym (od służby). Bo oni już mają szkolenia o mogliby pomagać. Dlatego chcielibyśmy, żeby zobaczyli to tutaj i od tego żeby zaczęli u nas w Czerniowcach.

(-)

Widząc skuteczność działania strażaków, nie mam wątpliwości, że taka współpraca szybko się rozwinie. A na razie – do Czerniowców pojechał sprzęt wart ponad 20 tysięcy złotych. Sylwia Jaskulska, członek Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego, która też uczestniczyła w spotkaniu strażaków, cieszy się z tej współpracy:

(-) Wypowiedź w języku polskim

A co otrzymali ukraińscy „fajermani” w piątek? Tego dowiaduję się od st. brygadiera Andrzeja Górzyńskiego, komendanta powiatowego PSP:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Jedna z prywatnych olsztyńskich firm przekazała strażakom z Ukrainy chusteczki antyrakowe. Laik nawet nie pomyślałby, co może być potrzebne ludziom walczącym z ogniem, mówi przedstawiciel tej firmy, Arkadiusz Błach:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Sylwia Jaskulska wspomniała o tym, jak ciekawie prowadzi działalność uświadamiającą Sehij Babczuk, kierownik wydziału współpracy ze ŚMP i współpracy ze społeczeństwem Wydziału Państwowej Służby Ukrainy ds. Nadzwyczajnych w obwodzie czerniowieckim. On też marzy o stworzeniu sieci OSP na Ukrainie:

– Dlatego chcielibyśmy trochę rozszerzyć naszą działalność i wprowadzić coś nowego. Postanowiliśmy zaproponować współpracę właśnie naszym polskim kolegom z Olsztyna. Oni chętnie odpowiedzieli, mamy już pierwsze efekty; no, można powiedzieć, że nie pierwsze, bo mamy już kilka dobrych efektów.

– I ma pan pomysł na to, żeby stworzyć to, czego na Ukrainie nie ma, a jest to w Polsce.

– Tak. Chcielibyśmy stworzyć u nas taki ruch ochotniczy. Dlaczego zaczęliśmy od dzieci? Dlatego, że w ten sposób można uczyć nawyków i dzieci, i ich rodziców – właśnie taki ruch ochotniczy. W ogóle chcemy stworzyć taki dziecięcy ruch wolontariacki. Jednocześnie chcemy stworzyć też na przykład, na bazie tego, co mamy, tylko udoskonalić, ten system, który już jest, zapobiegania pożarom na wsi. Czyli to, co mamy na wsiach – tak zwane wiejskie drużyny pożarnicze. U nas to jest tak bardzo minimalnie – jeden kierowca i jeden samochód strażacki.

– Ale jeden kierowca z jednym samochodem nie da rady zagasić pożaru!

– Tak, ale ich zadaniem nie jest likwidacja pożaru, a tylko powstrzymywanie ognia, żeby się nie rozprzestrzeniał na budynki do momentu przybycia głównych jednostek, czyli PSP. Oczywiście, jeśli pożar jest duży, to wątpliwe, żeby dał radę, bo jednak trzeba podać wodę; gasić pożar w pojedynkę jest trudno. Właśnie dlatego zrodził się nam taki pomysł, żeby stworzyć takie grupy wolontariackie. W pierwszym rzędzie chcemy zrobić to na bazie tych przedstawicieli, którzy już pracują w PSP, a mieszkają w miejscowości, gdzie znajdują się te wiejskie drużyny pożarnicze. Żeby po prostu jako wolontariusze pomagali tym członkom wiejskich drużyn pożarniczych likwidować pożary. W dalszej perspektywie, być może stworzyć też nowe. Na przykład, mamy już jedna taka lokalna drużyna pożarnicza składająca się z miejscowych wolontariuszy. U nas we wsi Nedobojiwci w rejonie chocimskim miejscowy przedsiębiorca w swoim zakładzie tak zorganizował pracowników, żeby stworzyli taki wolontariacki zespół pożarniczy. Za własne pieniądze kupił wóz strażacki, który też znajduje się na terytorium zakładu i gdy powstaje gdzieś pożar, to on osobiście wraz z pracownikami zamyka sklep, albo zostawia jednego-dwóch ludzi, a reszta jedzie gasić pożar. Przy czym jeżdżą gasić pożary nie tylko we własnej miejscowości, ale tez w okolicznych wsiach. Maja już na swoim koncie kilkadziesiąt takich wyjazdów do gaszenia pożarów.

W Polsce strażacy nie tylko gaszą pożary, ale na przykład – zdejmują z drzew kota, który potrafi iść tylko w jednym kierunku – do góry. Czy na Ukrainie jest podobnie?

– Widzi pani, my nazywamy się „służba do spraw sytuacji nadzwyczajnych”, do nas wchodzi wszystko: i koty zdejmujemy, i likwidujemy gniazda szerszeni, i jak trzeba to żmije też, no, w ogóle wszystko, co stwarza jakąkolwiek sytuację zagrażającą ludzkiemu życiu.

(-)

Poznaliście strażaków i ich pracę o raz plany na przyszłość. Humoreski o strażakach nie mam w swoich zasobach, ale mam o innych mundurowych – o leśnikach. Opowiada Ihor Kyryluk:

(-) Humoreska.

I w tak pogodnym nastroju kończymy nasze dzisiejsze spotkanie. Program przygotowała i przedstawiła Jaroslawa Chrunik. Do usłyszenia jutro o 10.50, a teraz życzę wam miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

30.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w czwartek, 30 stycznia, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Mam dla was kilka ciekawych wiadomości, najpierw, jak zawsze – kilka dat z przeszłości:

(-)

30 stycznia 1901 roku we Lwowie Andrej Szeptycki został metropolitą halickim. O metropolicie mówi proboszcz Cyganka, ks. Paweł Potoczny:

– Metropolita Andrej Szeptycki urodził się 25 lipca 1865 roku w Pryłbyczach koło Lwowa. Jego ojcem był Jan Kanty Szeptycki, a matką – Zofia z Fredrów. To była córka znakomitego pisarza polskiego, Aleksandra Fredry, który zresztą bardzo często bywał w Przemyślu. Rodzina Szeptyckich to bardzo ciekawy, można powiedzieć w cudzysłowie „materiał do badań”. Metropolita Andrej Szeptycki właśnie nawiązując do swoich poprzedników, przodków, postanowił, że jego drodze życia będzie towarzyszyć tradycja wschodnia.

(-)

30 stycznia 1834 roku urodził się Wołodymyr Antonowycz – ukraiński historyk, archeolog, etnograf. Współorganizator „Kijowskiej Hromady”, członek Kijowskiego Towarzystwa Starozytności i Sztuki. Antonowycz był przedstawicielem narodowej szkoły w historiografii ukraińskiej.

(-)

30 stycznia 1930 roku urodził się Wsewołod Nestajko – klasyk ukraińskiej literatury dziecięcej. Jego utwory charakteryzuje człowieczeństwo, dobro i optymistyczne spojrzenie na życie, a także niezwykłe poczucie humoru. Jego najpopularniejszy utwór to trylogia „Torreadorzy z Wasiukiwki”. Pracował w redakcjach czasopism „Dnipro”, „Barwonok”, w wydawnictwie „Wesełka”. Prowadził program w Państwowym radiu Ukrainy „Radio-bajka Wsewołoda Nestajka”.

(-)

Imieniny obchodzą dzisiaj: Antoni, Wiktor i Paweł; nie zapomnijcie tez o urodzonych 30 stycznia. Wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

Było o sztuce literackiej, teraz – słowo o malarstwie, ale nie o zwyczajnym, a szczególnym. W Olsztynie zbliża się do końca szósty kurs pisania ikon dla starszej młodzieży szkoły podstawowej i liceum. Przez pięć dni „kursanci” trudzą się nad swoją ikoną, a w niedzielę po liturgii wszystkie ikony zostaną poświęcone.

– Do pisania ikon zawsze trzeba się odpowiednio przygotować, – mówi inicjator i organizator warsztatów, Jan Kuryj, zastępca przewodniczącego rady parafialnej. – Kurs rozpoczyna się od uroczystego otwarcia. Na początku ks. proboszcz, który patronuje całemu kursowi, przychodzi, opowiada co będziemy robić, w jaki sposób, opowiada o ikonie, czym ona jest, czym jest pisana i dopiero potem codziennie zaczynamy każdy kurs modlitwą. Jest to modlitwa w intencji, żeby Pan Bóg błogosławił dana osobę, która pisze tę ikonę, żeby dal jej „dobrą rękę”, żeby to oblicze Boga napisała tak, jak potrafi to najlepiej.

(-)

W ubiegłym roku ikony bardzo się podobały wiernym, którzy szczerze je podziwiali:

– Bardzo! Bardzo! A szczególnie podobają się te, gdzie przemawia obliczem Jezus Chrystus. Są takie, że się uśmiecha; że umarł na krzyżu, ale się uśmiecha. A są takie, że umarł, to umarł.

– No, bardzo ładnie! Bardzo ładnie! Myślę, że pod tak dobrym okiem, jak Iwonka to prowadzi, to jest to naprawdę sztuka. Bardzo ładnie, jestem pod wielkim wrażeniem.

W tym roku warsztaty prowadzi s. Ołena Mańkut, a nie – jak dotąd – Iwona Pasławska-Kircio:

– Staramy się, żeby to była ta pierwotna technika, czyli tempery. Tempery na bazie żółtka. I będziemy uczyć dzieci robić farbkę. Tym spoiwem będzie właśnie żółtko.

(-)

Mogliśmy wybrać spośród trzech szkiców, wybrałem ten, który wydaje mi się najlepszy. Najbardziej mi się podoba. No i będzie dobrze! Tak myślę!

(-)

I ja tak myślę, a nawet jestem pewna. W tym roku, ponieważ olsztyńska parafia obchodziła jubileusz 40-lecia, młodzi artyści piszą ikony Matki Bożej – Oranty, patronki parafii.

(-)

Teraz jedna informacja z wielkiego świata, dotycząca Ukrainy:

7 kolejnych osób zostało wpisanych na czarną unijną listę za podważanie integralności terytorialnej Ukrainy. Sankcje objęły osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie wyborów we wrześniu ubiegłego roku na okupowanym przez Rosję Krymie. Decyzję o rozszerzeniu sankcji podjęli ministrowie do spraw europejskich 28 krajów na spotkaniu w Brukseli. Wczoraj zielone światło dali unijni ambasadorowie. Rozszerzenie sankcji było możliwe bo Cypr wycofał swoje zastrzeżenia. O problemie jako pierwsza informowała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka.
(-) Korespondencja w języku polskim
I znowu wracamy do sztuki. We Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki po raz pierwszy zaprezentowano całą lwowską kolekcję prac Jacka Malczewskiego – jednego z najwybitniejszych i najbardziej uznanych artystów w historii polskiej sztuki. Lwowska galeria ma jedną z największych kolekcji dzieł Malczewskiego – prawie 70 obrazów polskiego artysty. Opowiada Eugeniusz Sało:

(-) Korespondencja w języku polskim

Tą informacją kończymy nasze przedpołudniowe spotkanie. była z wami Jarosława Chrunik. Życzę wam miłego dnia i zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

29.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Szczodry wieczór, dobry wieczór, dobrym ludziom, na zdrowie
Przez 70 lat wulgarnej ateistycznej propagandy na Ukrainie przestano rozróżniać kolędy i szczedrówki oraz pieśni zasiewu. Miejska dziatwa śpiewała przed drzwiami to co potrafiła, by na końcu zabrzmiało „Dajcie dziadku piątaka”., Naprawdę kolędy śpiewa się na Boże Narodzenie, pieśni siewu na Bazylego czyli pierwszego dnia Nowego Roku, a w noworoczny wieczór śpiewa się szczedrówki. To tak pokrótce. Natomiast nasi przodkodkowie pozostawili nam tyle obrzędów i rytuałów powiązanych z okresem Bożego Narodzenia i Nowego roku, że trudno to wszystko zapamiętać. Jeszcze więcej ciekawostek znajduje dla nas Sergiusz Petryczenko, więc serdecznie zapraszamy.

Szczodry wieczór,

dobry wieczór,

dobrym ludziom,

na zdrowie

(-)

Koniec starego i początek nowego roku to okres przełomu. Nasi przodkowie przekazali nam w spadku wiele obrzędów i zwyczajów powiązanych z obchodami Nowego Roku. To i szczedroanie, sianie, Małanka, Koza, to i wróżenie w Nowym Roku i różne wydarzenia rytualne, by przyszły rok był dobry. O pewnych ukraińskich zwyczajach opowie Sergiusz Petryczenko.

(-)

W przeddzień Nowego Roku, Szczodry Wieczór. Według kalendarza chrześcijańskiego to dzień świętej Melanii, albo Małanka. Tego wieczora ojciec chowa się przed dziećmi za drożdżówkami, symbolem dobrobytu. Ulicą chodzi Małanka ze swoim pocztem, a za nią przebiera się parobek, który umie dobrze żartować. Z Małanką chodzą dziad, oracz, niedźwiedź, żuraw, koza, cygan, cyganka i czort z rogami. Wszyscy w kożuchach odwróconych na drugą stronę, w łachmanach, pomalowani gliną i ulicą. Wszyscy idą ulica, cyganka wróży, niedźwiedź tańczy, a dzieci biegają za Małanką, która wchodzi do chat, w których są dziewczęta. W chacie Małanka rozrzuca śmieci, marze gliną piec, koza skacze.
[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]
W pierwszy dzień Nowego Roku z samego rana chłopcy chodzą siać. Jest takie wierzenie, że mężczyzna, albo chłopiec, który przychodzi do domu w Nowym Roku przynosi szczęście. Dlatego chłopcy od świtu chodzą po sąsiadach, sieją i mówią: na szczęście, na zdrowie, na nowy rok, żeby lepiej rodziło niż w zeszłym, żyto, pszenica i wszelka pasza. Daj Boże. W torbę nasypują żyta, pszenicy, grochu, by było czym siać. Gospodarz częstuje siejącego i daje mu drobne na książki. Gospodyni zaprasza usiąść w domu, żeby kury siedziały i wysiadywały kurczęta. Ziarno od siejącego zbiera się i daje się kurom, żeby niosły się dobrze.
[fragmenty śpiewów ludowych]
Kiedyś gospodynie nie wynosiły z chaty śmieci od Bożego Narodzenia do Nowego Roku, żeby nie wynieść swojego dobrego losu. Rankiem Nowego Roku śmieci wynoszono i palono w ogrodzie. Tym dymem okadzano drzewa, żeby lepiej rodziły. Te drzewa, które nie rodziły straszono stukając siekierą po korzeniu. Pierwszego dnia po Nowym Roku przyglądano się wszystkiemu. Jeśli noc po Nowym Roku była cicha, rok będzie szczęśliwy, jeśli słońce wzejdzie wesoło, cały rok będzie wesoły.

(-)

Nasz program dobiega końca. Przygotowali go: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Na falach Polskiego Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

29.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w środę, 29 stycznia, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Miło mi znowu gościć w waszych domach teraz, a także spotkamy się znowu wieczorem. Teraz na początek mamy dwie historyczne daty dotyczące postaci, a potem – będzie kilka słów o Krutach.

(-)

29 stycznia 2007 roku zmarł Witalij Rusaniwskyj – ukraiński językoznawca- ukrainista, filolog, slawista; wykładowca. Autor około 350 prac na temat współczesnego języka ukraińskiego i historii, językoznawstwa ukraińskiego, słowiańskiego i ogólnego, gramatyki historycznej, historii ukraińskiego języka literackiego, kultury języka, zasad pisowni, związków języka ukraińskiego z innymi językami słowiańskimi, autor wielu badań nt. leksykografii i semantyki i wielu innych.

(-)

29 stycznia 2013 roku zmarł Ołeksandr Bondarenko – ukraiński aktor, narodowy artysta Ukrainy, laureat Państwowej Nagrody Ukrainy im. Ołeksandra Dowżenki. Oprócz pracy w teatrze, wystąpił w wielu telewizyjnych serialach i filmach. Ostatnie chwile życia spędził w rodzimym teatrze, grając w sztuce „1001 namiętności albo drobiazgi życia” na motywach powieści Czechowa. Zmarł na scenie teatru im. Łesi Ukrainki podczas spektaklu.

(-)

Dziś miją dokładnie 102 lata od tragicznego boju pod Krutami. 29 stycznia 1918 roku na stacji kolejowej Kruty, 130 km od Kijowa, ukraińscy studenci rozpoczęli nierówny bój o dopiero co utworzoną Ukraińską Republikę Ludową. W te styczniowe dni nikt więcej nie myślał o obronie Ukrainy w niewypowiedzianej wojnie z Rosją Radziecką. Całe zdolne do walki wojsko URL utknęło na ziemi połtawskiej i katerynosławskiej. Po prostu nie było komu bronić stolicy.

5 stycznia 1918 roku na zebraniu studentów młodszych roczników Kijowskiego Uniwersytetu św. Włodzimierza i Ukraińskiego Uniwersytetu Ludowego przyjęto postanowienie o utworzeniu studenckiego kurenia Strzelców Siczowych. Jedynymi, którzy odważyli się przystąpić do walki, byli studenci gimnazjów, szkoły junkierskiej, uniwersytetu Włodzimierza, Uniwersytetu Ukraińskiego. Wśród żołnierzy sotni studenckiej byli także studenci instytutu politechnicznego. Niestety, studentom nie udało się powstrzymać ataku bolszewików. Bój został przegrany. W atmosferze niepewności i paniki strzelcom zapomniano wydać rozkaz odwrotu. Teraz oddaję głos memu koledze, Sergiuszowi Petryczence:

(-)

Bój pod Krutami miał miejsce ponad sto lat temu. W czasie, który upłynął od tego dnia, wydarzenie to obrosło mitami i legendami. Młodych chłopców, którzy wystąpili w obronie Ukrainy, często porównuje się do trzystu Spartan. Chyba dlatego w literaturze popularnej można przeczytać, że w boju pod Krutami brało udział trzystu chłopców. I że wszyscy zginęli. W rzeczywistości (i świadczą o tym dokumenty) było ich 516 i połowa z nich przeżyła. W walce zginęło 250 chłopców. 28 żołnierzy, którzy trafili do niewoli, bolszewicy rozstrzelali następnego dnia.

(-)

Wielu uczestników boju pod Krutami kontynuowało walkę z bolszewikami na ulicach Kijowa, a z czasem wycofało się wraz z armią Ukraińskiej Republiki Ludowej na Polesie. Większość żołnierzy stanowili uczniowie i studenci Uniwersytetu Kijowskiego, II Gimnazjum Cyryla i Metodego i I Ukraińskiej Szkoły Wojskowej. Niektórzy z nich po powrocie do Kijowa kontynuowali naukę. Wielu z nich wstąpiło do armii URL. Uczeń Gimnazjum Cyryla i Metodego Leonid Butkewycz został sierżantem armii URL. Brał udział w wielu walkach z bolszewikami.

(-)

Więcej o boju pod Krutami usłyszycie dzisiaj w naszej popołudniowej audycji. Mimo zadumy i smutku z powodu tej tragicznej rocznicy, nie zapominamy o tych, którzy dziś mają swoje święto, a są to: Maksym i Piotr oraz urodzeni 29 stycznia. Wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

Przypominam, że Regionalny Przegląd Wetepów, Kolęd i Szczodrówek odbędzie się 8 lutego w Węgorzewie. Wszystkich zainteresowanych informuję, że zgłoszenia do udziału można przesyłać do organizatorów do 31 stycznia, a więc zostało już bardzo mało czasu. Na stronie parafii bazylianie.pl znajdziecie kartę zgłoszenia i wszystkie potrzebne informacje.

(-)

A jakie wiadomości nadchodzą z Ukrainy? W Kijowie bojówkarz z prorosyjskich ugrupowań z Donbasu strzelał do policjantów i ranił jednego z nich. Według ukraińskiej policji – separatysta był nietrzeźwy.

O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

7 kolejnych osób wpisanych na czarną unijną listę za podważanie integralności terytorialnej Ukrainy. Sankcje objęły osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie wyborów we wrześniu ubiegłego roku na okupowanym przez Rosję Krymie. Decyzję o rozszerzeniu sankcji podjęli ministrowie do spraw europejskich 28 krajów na spotkaniu w Brukseli. Wczoraj zielone światło dali unijni ambasadorowie. Rozszerzenie sankcji było możliwe bo Cypr wycofał swoje zastrzeżenia. O problemie jako pierwsza informowała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka:

(-) Korespondencja w języku polskim

I w ten sposób nasz przedpołudniowy czas antenowy dobiega końca; była z wami Jarosława Chrunik. Znowu usłyszymy się o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/kos)

28.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Spotykamy się ponownie, tym razem we wtorkowy wieczór, w którym skupimy się na sprawiedliwości historycznej, która jest tak bardzo podatna na manipulacje, że aż trudno w to uwierzyć. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Naczelny rabin Ukrainy Mosze Reuwen Asman poprosił Instytut „Yad Vashem” w Jerozolimie o pośmiertne przyznanie greckokatolickiemu metropolicie Andrzejowi Szeptyckiemu tytułu „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Trudno jednak oczekiwać pozytywnego rozpatrzenia tej prośby, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, związane z forum w Jerozolimie.

(-)

Zanim powiem o samym V Międzynarodowym Forum „Pamięć o Holokauście: Walka z antysemityzmem”, warto powiedzieć kilka słów o jego głównym organizatorze, – czytamy na szpaltach gazety „Zbrucz”. Mowa jest o bliskim do Kremla rosyjskim biznesmenie żydowskiego pochodzenia Wiaczesławie Kantorze. Jest on prezesem Europejskiego Kongresy Żydowskiego, a od ubiegłego roku – przewodniczącym Rady Fundacji Yad Vashem, a więc miał bezpośredni wpływ na przygotowanie forum w Jerozolimie. Jak twierdzą eksperci, to właśnie Kantor zrobił wszystko, co w jego mocy, żeby Putin stał się główną gwiazdą wydarzenia w Jerozolimie, gdzie zaproszono wysokie delegacje z 48 krajów (wśród nich – 26 prezydentów, czterech monarchów i czterech premierów). Tak samo miał wpływ na to, że nie otrzymali głosu główni krytycy Putina: prezydent RP Andrzej Duda oraz prezydent Litwy Gitanas Nauseda. Na wszelki wypadek zadbano również o to, żeby także ukraiński prezydent Wołodymyr Zełeński nie otrzymał głosu na forum, bo chociaż nie jest on wybitnym krytykiem Putina, to jednak na wszelki wypadek warto było się ubezpieczyć.

(-)

Zachować człowieczeństwo w nieludzkich okolicznościach, nie ulegać naciskom władzy i strachu, przestrzegać zasad chrześcijańskich i miłości do bliźniego oraz świętości życia ludzkiego. W ten sposób wyrażać sprzeciw wobec gwałtu i niesprawiedliwości, stosowanej wobec tysięcy i milionów osób ze względu na ich pochodzenie oraz przynależność religijną i narodową – właśnie takie było nauczanie duszpasterskie metropolity Andreja Szeptyckiego, skierowane do swoich wiernych w czasach II wojny światowej. W obronie człowieczeństwa metropolita zwracał się także do władzy niemieckiej i do zwierzchników Kościoła Katolickiego. O tym przypomina wydanie lvivpost.net. I nie tylko słowem, ale i czynem, mimo choroby ciała, metropolita wykonywał przykazanie miłości bliźniego, ratując tych nieszczęśników, którzy zwracali się do niego o pomoc. Z jego inicjatywy, przy pomocy zaufanych osób powstała cała sieć ośrodków, gdzie ukrywano Żydów, przede wszystkim dzieci, bowiem rodzice, widząc sytuację bez wyjścia, starali się uchronić to co najcenniejsze – swoich potomków. Niemało uratowanych zostawiło swoje wspomnienia-świadectwa o tych wydarzeniach, niektórzy z nich nawet zwracali się do izraelskiego memoriału pamięci Yad Vashem z prośbą o nadanie Metropolicie Andrejowi tytułu „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Zrobiło to m.in. w swoim czasie Kurt Levin, Adam Rotfeld, Lili Polman-Shtern, rabin David Kahane. Jednak odmówiono im, twierdząc, że Metropolita współpracował z Niemcami i przyczynił się do utworzenia dywizji SS Galizien. Metropolicie zarzuca się też współprace z administracją nazistowską, czyli – że pochwalił w 1941 r. wejście armii niemieckiej. Zresztą, po terrorze radzieckim wejście nazistów wydawało się prawdziwym wyzwoleniem, niektórzy nawet spodziewali się utworzenia wreszcie własnego państwa, jednak przebudzenie było bardzo gorzkie. Zarzucano Metropolicie, że pisał do Hitlera, że nie powstrzymał w pierwszych dniach niemieckiej okupacji w lipcu 1941 roku pogromów Żydów we Lwowie. Jednak – jak twierdzą naukowcy – oryginalnych dokumentów, które by świadczyły o współpracy Metropolity z administracja niemiecką nie ma, a co do niektórych z cytowanych są podstawy, aby uważać je za wątpliwe, a nawet wprost – sfałszowane. Jeśli chodzi o dywizję SS Galizien, to wiarygodne obecnie są tylko pozwolenia dla niektórych księży na bycie kapelanami. Wreszcie – jeszcze w 1987 roku na żądanie Centrum Szymona Wiesenthala oficjalnie uznano, że nie ma dowodów na dokonanie zbrodni przez dywizję Galizien.

(-)

O homilii Metropolity opowiada proboszcz Cyganka, ks. Paweł Potoczny:

– Homilia metropolity Andreja Szeptyckiego: „Nie zabijaj!” składa się z czterech części. Pierwsza jest stricte informacyjna, można tak powiedzieć. Dlaczego człowieka ma nie zabijać swego brata. I tu metropolita Andrej powołuje się do Słowa Bożego, do nauczania Kościoła i podaje wykładnię wiary dla każdego chrześcijanina. Druga część przesłania to jest „zabójstwo z przyczyn politycznych”, gdzie metropolita podkreśla, że ten, kto zabójstwa z przyczyn politycznych nie uważa za grzech, że jakoby polityka zwalniała człowieka z obowiązku przestrzegania Prawa Bożego i usprawiedliwia przestępstwo przeciwko naturze ludzkiej, ten się głęboko myli. Nic nie usprawiedliwia zabójstwa drugiego człowieka. Kolejna część, to „zabójstwo dzieci”. Następna: „samobójstwo” i ostatnia – „zabójstwo brata-współobywatela”. Niektórzy zarzucają metropolicie, że nie odniósł się bezpośrednio do zabójstwa konkretnego narodu. Wiemy jednak, że nauczanie Kościoła dotyczy w pełni każdego człowieka. Przede wszystkim chrześcijan, wierzących w Jezusa Chrystusa, a tym samym także – wszystkich ludzi dobrej woli. Dlatego, gdy metropolita Andrej (tak mi się zdaje), że gdyby sprecyzował naród, ograniczyłby charakter swego przesłania. A tak – staje się ono uniwersalne i dociera do każdego człowieka. Do każdego człowieka dobrej woli.

(-)

Pod koniec lata 1942 roku Szeptycki zorganizował kampanie ratowania Żydów. Były to przeważnie osoby, które uciekły z getta albo z Obozu Janowskiego. 14 sierpnia 1944 roku 2000 dzieci żydowskich potajemnie wywieziono do różnych klasztorów. Ukrywano je w kryptach, w szkołach klasztornych, w dziecięcych przytułkach Lwowa i okolic, wydawano im fałszywe świadectwa o chrzcie. Szeptycki organizował podziemne grupy ludzi, którzy pomagali ukrywać Żydów. W ratowaniu niewinnych osób pomagali metropolicie ojcowie studyci pod kierownictwem ihumena Klasztoru Uniowskiego, Klemensa; brata Metropolity. Zostały opracowane specjalne trasy, którymi potajemnie przerzucano Żydów na Węgry, gdzie było bezpieczniej. On sam brał osobiście udział w uratowaniu ponad setki dzieci żydowskich i kilku rodzin żydowskich rabinów, polecając ukryć ich w swojej rezydencji, klasztorach i cerkwiach eparchii. Wśród uratowanych był rabin Lwowa Dawid Kahane, którego ukrywano w Soborze św. Jura. Aktywnej pomocy udzielali też chłopi z okolicznych wsi, a także zakonnice i zakonnicy, którzy udzielali schronienia rabinom i ich rodzinom.

(-)

O bohaterskim czynie Metropolity Andreja i jego pomocników opowiedział też na spotkaniu w Olsztynie dr Andrzej Szeptycki z UW:

(-) Wypowiedź w języku polskim

W tym tygodniu, gdy społeczność międzynarodowa obchodzi 75-tą rocznicę wyzwolenia obozu śmierci Auschwitz i Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu, z prośbą o odnowienie sprawiedliwości historycznej i nadanie Metropolicie UCGK tytułu „Sprawiedliwy wsród narodów świata” do przewodniczącego Instytutu Yad Vashem Awnera Szalewa naczelny rabin Ukrainy Mosze Reuwen Asman. Informację o tym zamieścił na Facebooku.

W apelu naczelnego rabina mowa jest o tym, że Metropolita Andrej Szeptycki kierował na Ukrainie Zachodniej akcją ratowania od zagłady ponad 150 dzieci żydowskich. Przy tym nie tylko kazał ukrywać je w klasztorach, ale też zabronił udzielania im chrztu, aby nadal pozostawały one częścią narodu żydowskiego – podkreślił rabin.

„Powstała „absurdalna sytuacja”, że młodszego brata hierarchy, archimandrytę Klemensa Szeptyckiego i ihumenię Ołenę Witer, którzy bezpośrednio wykonywali nakazy metropolity Andrzeja, Instytut w Jerozolimie nagrodził już tytułem „Sprawiedliwych wśród narodów świata”, a Metropolita, który stał na czele tej niezwykle ryzykownej dla życia akcji nie otrzymał dotychczas tego wyróżnienia”, – mówi się w liście.

(-)

Obecnie nie jest już tajemnicą, że w czasach radzieckich został utworzony oddzielny wydział KGB, który pracował tylko na to, żeby zniesławiać imię Metropolity UCGK Andreja Szeptyckiego. Poprzednik KGB – NKWD – za życia Metropolity wszczął przeciwko niemu tajną sprawę i werbował ludzi, żeby go śledzili i donosili na przywódcę Cerkwi.

(-)

Dużo czasu zajęło nam dzisiaj opowiadanie o dawnych i najnowszych wydarzeniach związanych z Metropolitą Andrejem Szeptyckim, więc pozwólcie, że kolejny odcinek powieści „Chołodnyj Jar” przełożymy na następny tydzień. Ja – Jarosława Chrunik – żegnam się już z wami do jutra. Usłyszymy się o godz. 10.50, a teraz życzę wam miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

28.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! We wtorek, 28 stycznia witam was, drodzy słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Za chwilę przekonamy się, co nam zaproponuje dzisiaj historia, ale was w tym czasie proszę o przygotowanie kartki i długopisu, bo potem podam numer telefonu, który może się okazać potrzebny.

(-)

28 stycznia 1992 r. Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła narodową błękitno-żółtą flagę jak Państwową Flagę Ukrainy. Kolory flagi pochodzą od herbu państwa Halicko-Wołyńskiego.

(-)

1951 roku urodził się Leonid Kadeniuk – ukraiński astronauta amerykańskiego promu kosmicznego; generał-major lotnictwa, pierwszy i jedyny astronauta niepodległej Ukrainy.

(-)

1920 roku zmarł Panas Myrnyj prawdziwe nazwisko: Panas Rudczenko – ukraiński pisarz. Jego zainteresowania literackie ściśle łączyły się z jego działalnością społeczną. Gdy w 1914 r. zakazano uczczenia pamięci Szewczenki, pisarz w odezwie, napisanej z tego powodu, wysławia stanowczy protest i oburzenie działaniami władzy rosyjskiej. Nic dziwnego, że w 1915 r. policja poszukuje „osobę politycznie podejrzaną”, Panasa Myrnego.

(-)

Nie zapomnijcie dzisiaj złożyć życzeń Natalii, Janowi i Pawłowi oraz tym, kto dzisiaj zdmuchnie świeczki na torcie. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Wszystkie trzy wielkie zimowe święta, o których śpiewa się w naszej pięknej kolędzie, są już za nami: i Boże Narodzenie, i Bazylego Wielkiego, i Objawienie Pańskie. Zanim jednak zaczniemy się przygotowywać do święta świąt, czyli Wielkanocy, mamy jeszcze czas, żeby nadal kolędować. W najbliższą niedzielę 2 lutego Olsztyn odwiedzi duża grupa kolędnicza z Elbląga. Zarówno po pierwszej, jak i po drugiej liturgii zaprezentuje wiernym wertep. Natomiast tydzień później, ale w sobotę, 8 lutego parafia greckokatolicka i Związek Ukraińców w Polsce, koło w Węgorzewie organizują Regionalny Przegląd Wetepów, Kolęd i Szczodrówek. Wszystkich zainteresowanych informuję, że zgłoszenia do udziału można przesyłać do organizatorów do 31 stycznia, a więc zostało już tylko trzy dni. I teraz podam numer telefonu; do proboszcza parafii, ks. Wasyla Kepeszczuka: 722755920, natomiast do przewodniczącego koła ZUwP Dariusza Drabika: 502161525. Na stronie parafii bazylianie.pl znajdziecie kartę zgłoszenia. Jeśli ktoś jeszcze waha się, to spróbuję go zachęcić:

(-) Fragment wertepu

(-)

Wczoraj w Oświęcimiu w ramach obchodów 75 rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zakładu Auschwitz-Birkenau doszło do spotkania prezydentów Polski i Ukrainy. Podczas rozmów delegacji mówiono między innymi o wspólnej historii oraz o aktualnej współpracy i przyszłych stosunkach. W czasie spotkania z dziennikarzami prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński zaapelował do świata o odpowiednią postawę wobec ostatnich prób fałszowania historii II wojny światowej:
– Naród polski pierwszy odczuł konsekwencje zbrodniczego spisku reżimów totalitarnych, pozwoliło to nazistom rozpocząć wojnę i rozpętać holocaust. Dziś Europa i świat nie mają prawa milczeć o tym jak wyglądała prawdziwa historia 1939 roku.

Politycy rozmawiali także o polsko-ukraińskiej historii. Obaj prezydenci mówili między innymi o wspólnych obchodach setnej rocznicy wojny 1920 roku, w której ramie w ramie w walce z bolszewikami ginęli Polacy i Ukraińcy. Jak powiedział Wołodymyr Zełeński naszym państwom udało się obniżyć stopień emocji dookoła wspólnej, tragicznej przeszłości. Prezydent Zełeński mówił o dopuszczeniu polskich specjalistów do prac na terenie Ukrainy, zaznaczył też, że liczy na polską dobrą wolę, między innymi w sprawie ukraińskiego pomnika w Werchracie w powiecie przemyskim:
– Jak wiadomo Ukraina zniosła moratorium na polskie prace ekshumacyjno – poszukiwawcze na terenie obwodu lwowskiego, oczekujemy, że Polska strona odnowi ukraiński pomnik na wzgórzu Monastyr.

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że jego obecność oraz obecność Wołodymyra Zełenskiego w Oświęcimiu jest widomym sprzeciwem wobec okrucieństwa, nienawiści, rasizmu, ksenofobii, antysemityzmu. „Wszystkiego tego, z czym dzisiejszy świat powinien zdecydowanie walczyć” – podkreślił. Obaj politycy oraz delegacje z około 50 państw wzięli wczoraj udział w obchodach 75 rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady w Auschwitz-Birkenau.

(-)

Naczelny rabin Ukrainy zwrócił się do Yad Vashem z prośbą o odnowienie sprawiedliwości historycznej i nadanie metropolicie Andrejowi Szeptyckiemu tytuł Sprawiedliwy wśród narodów świata. Jak czytamy na szpaltach lvivpost.net, o zachowanie człowieczeństwa w nieludzkich okolicznościach, nieuleganie naciskom władzy i strachu, przestrzeganie zasad chrześcijańskich i miłości do bliźniego oraz świętości życia ludzkiego. W ten sposób wyrażać sprzeciw wobec gwałtu i niesprawiedliwości, stosowanej wobec tysięcy i milionów osób ze względu na ich pochodzenie oraz przynależność religijna i narodową – właśnie takie było nauczanie duszpasterskie metropolity Andreja Szeptyckiego, skierowane do swoich wiernych w czasach II wojny światowej. W obronie człowieczeństwa metropolita zwracał się także do władzy niemieckiej i do zwierzchników Kościoła Katolickiego. Wieczorem usłyszycie więcej na ten temat.

(-)

Nasz program zbliża się do końca, przygotowała go i przedstawiła Jarosława Chrunik. Żegnam się z wami do wieczora, do 18.10. Miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/kos)

27.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Spotykamy się na falach Polskiego Radia Olsztyn dzisiaj po raz drugi, drodzy słuchacze, tym razem w audycji „Kamo hriadeszy”. W studiu – Jarosława Chrunik. O szczególną uwagę proszę tych słuchaczy, którzy interesują się ikonopisem, chociaż wydaje mi się, że interesująco będzie dla wszystkich.

(-)

Sztuka ikonopisu ukraińskiego przywędrowała do nas z Bizncjum i liczy sobie już ponad 500 lat. Jednak Ukraina nadała ikonie swój oryginalny rysunek i kolor. Im głębiej wchodzimy w sztukę ikony, tym staje się ona ciekawsza. Nic więc dziwnego, że ikoną zaczynają się interesować osoby nawet w bardzo młodym wieku. W Olsztynie rozpoczął się dzisiaj VI kurs pisania ikon dla uczniów starszych klas szkoły podstawowej. W tym roku po raz pierwszy poprowadzi go s. Ołena Mańkut, a nie – jak dotychczas – Iwona Pasławska-Kircio; – mówi organizator, zastępca przewodniczącego rady parafialnej Jan Kuryj:

– W tym roku akurat nasza instruktorka, która już od pięciu lat współpracuje z nasza parafią nie mogła wziąć udziału w tym szóstym kursie pisania ikon. Zaproponowała nam, żeby pomogła s. Ołena, która współpracuje z Iwona Pasławską. Dlatego to z jednej strony jest trochę inaczej, bo inna instruktorka, inaczej będzie przygotowywała jak sądzę te nasze dzieci di pisania ikony.

– A oprócz tego ten kurs pisania ikon wychodzi na trochę szersze wody, bo mamy patronów honorowych.

– Udało się nam poprosić, żeby w tym roku patronat nad naszymi warsztatami pisania ikon objęły najwyższe władze w naszym regionie. Zgodził się wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki wziąć patronat honorowy nad tym kursem, a także marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Gustaw Marek Brzezin. Chcę jeszcze do tego dodać, ze oprócz patronatu ci przedstawiciele urzędów chcą nam pomagać, twierdzą, że to jest ważna dla naszego regionu taka międzykulturowa inicjatywa i przygotowali tez podarki na zakończenie dla naszych uczestników, dla tych dzieci, które napisze swoje ikony. I jeszcze chce dodać, że Prezydent RP również przyjął tę inicjatywę jako ważną i też kancelaria Prezydenta przysłała upominki dla naszych kursantów. Kurs będzie trwał pięć dni; zaczął się dzisiaj, a tak na dobre zakończy się w niedzielę podczas Boskiej Liturgii w naszej cerkwi o godzinie dziesiątej i podczas tej liturgii będzie poświęcenie ikon, a także wręczymy naszym uczestnikom certyfikaty oraz wszystkie upominki, które przekazali nasi patroni i darczyńcy. Chce jeszcze podkreślić, bo prawdę mówiąc o tym się nie mówi, ale cały czas nad wszystkimi naszymi kursami ma i prowadzi nasz proboszcz, ks. Jan Hałuszka. To jest główny patron tej inicjatywy.

(-)

Kursanci nie od razu wzięli się do pracy, najpierw obejrzeli film „Kontemplacja ikony. Chrystus i Abba Menas” s. Grażyny Weroniki Dryl OSU, żeby dowiedzieć się więcej o tym gatunku sztuki sakralnej. Posłuchajmy i my fragmentu tego bardzo cennego źródła wiedzy:

(-) Fragment ścieżki dźwiękowej filmu w języku polskim

W tym czasie s. Ołena krzątała się przy stolikach:

– Siostro, co siostra teraz robi?

– Przygotowuje deskę, czyli zacieram grunt, żeby był gotowy do przeniesienia rysunku.

– Czym siostra zaciera?

– Robię to na wilgotno, zacieram korkiem. A można i papierem ściernym. Ale korkiem to nie ma kurzu, jest w tym estetyka. Mówi się, że to jest też wiszowanie. Ale tak, zacieram.

– A co to ma na celu?

– Żeby powierzchnia deski była gładziutka, bez żadnych rys. i wtedy, gdy będziemy kłaść złoto, to nie będzie widać żadnych nierówności. Mamy niewiele tego korka i żeby praca szybciej szła, to ja już tak troszkę wyprzedzam.

Siostra Ołena nie od dzisiaj zajmuje się ikoną.

– To już trwa ponad dziesięć lat. I od razu, gdy sama się uczyłam, nauczyłam dzieci, które katechizowałam. To była idealna szkoła dla mnie, bo czym więcej zajmowałam się z dziećmi, tym bardziej podciągałam swój warsztat. Jednocześnie tez szukam innych szkół ikonopisania, miałam taka okazję, tak że jest na czym bazować, żeby przekazywać innym.

(-)

Potem wszyscy w skupieniu przystąpili do pracy pod czujnym okiem siostry, słuchając jej wskazówek, co trzeba robić po kolei;

– Suchym pigmentem posmarować kartkę po lewej stronie. Potem to, gdzie będzie już pigment… można to robić też ołówkiem, ale my mamy suchy pigment i go rozsmarujemy. Później znajdziemy środek… musicie mi ufać, że to będzie dobrze.

Któż by wątpił?

– Zrobimy to tak i teraz zrobimy taki myk. Proszę to obciąć. Będzie wam łatwiej. Jaka to wysokość? Ok! I zobacz, ja ci tu zaznaczyłam i to obetniesz, tak jak twój kolega. Proszę! Zaraz będziecie pracować pigmentem.

Chyba mało jest takich laików w sztuce pisania ikon, jak ja:

– Suchy pigment – przecież można go zdmuchnąć.

Siostra okazuje anielska cierpliwość:

– My tak go wetrzemy, że nie da się go zdmuchnąć. Ale jak dotkniemy, to tak, to będzie. Ale potem malujemy, robiąc spoiwo – emulsje z żółtka i wina.

– Właśnie: czym dzieci piszą ikony?

– Staramy się, żeby to była ta pierwotna technika, czyli tempery. Tempery na bazie żółtka. I będziemy uczyć dzieci robienia farbki. Tym spoiwem będzie właśnie żółtko.

(-)

– Borys, ty pierwszy raz będziesz pisał ikonę, tak?

– Tak.

– I jak myślisz, uda się?

– Nie wiem, zobaczymy.

– Co będzie na tej ikonie?

– Matka Boska Oranta.

Borys jest bardzo oszczędny w słowach, może Mikołaj będzie bardziej rozmowny?

– Mikołaj, ty teraz co robisz? Zacierasz deskę, tak?

– Tak, żeby nie było na niej rys.

– Żeby była gładziutka.

– Tak!

– I co potem?

– Będziemy nakładać szkic na deskę.

– Pierwszy raz piszesz ikonę?

– Tak, pierwszy.

– Jak myślisz – uda się?

– Myślę, że tak! Na pewno będzie dobrze!

– Lubisz te ikonę? Podoba ci się ten szkic, czy wolałbyś pisać inną?

– Podoba mi się ten szkic, mogliśmy wybrać spomiędzy trzech szkiców. Wybrałem ten, o którym myślę, że jest najlepszy, który podoba mi się najbardziej. No i będzie dobrze, tak myślę!

(-)

Ja już wiem, że wszystko się uda i wyjdą piękne ikony – tak było za każdym razem. Jeśli ktoś chce się o tym przekonać, niech przybędzie na mszę w niedziele do Olsztyna i zobaczy na własne oczy. A ja się już żegnam z wami do jutra; była z wami Jarosława Chrunik. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

27.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w poniedziałek, 27 stycznia, na antenie Polskiego Radia Olsztyn; w studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj kalendarz obfituje w ciekawe daty z przeszłości, ale i bieżących wydarzeń jest niemało. O czym nie zdążę powiedzieć teraz, o tym opowiem wieczorem albo jutro.

(-)

Dzisiaj, 27 stycznia, obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu. A ponadto:

1860 r. w drukarni Panteleona Kulisza ukazało się drukiem nowe wydanie „Kobzara”, które jednak obejmowało tylko nieznaczną część poezji Szewczenki.

(-)

1790 roku urodził się Petro Hułak-Artemowski, ukraiński poeta i bajkopisarz; wprowadził do literatury ukraińskiej gatunek ballady romantycznej.

(-)

1839 r. urodził się Pawło Czubyński – autor tekstu ukraińskiego hymnu państwowego. W emskim dekrecie z 1876 r. skierowanym przeciwko językowi ukraińskiemu i ukrainofilom wskazywało się na konieczność wysłania M. Dragomanowa i P. Czubińskiego z Kijowa z zakazem zamieszkiwania „w guberniach małorosyjskich i stołecznych”.

(-)

1891 r. urodził się Pawło Tyczyna – poeta ukraiński i działacz społeczny; nowator formy poetyckiej. W tomiku poezji „Słoneczne Klarnety” zaprezentował swoistą ukraińską wersję symbolizmu.

(-)

1911 r. urodził się Iwan Honczar – ukraiński rzeźbiarz, malarz i grafik. Zgromadził dużą kolekcję materiałów etnograficznych i przedmiotów sztuki ludowej. Stworzył pierwsze w ZSRR prywatne muzeum, które urządził we własnym budynku, zbudowanym na wydzielonej mu przez Związek Artystów USRR działce.

(-)

1915 r. urodził się Jakiw Hnizdowski – ukraińsko-amerykański malarz, grafik, ceramik, znawca sztuki. Ostateczne uznanie mistrzostwa Hnizdowskiego w USA przyszło, gdy galeria Stowarzyszenie Twórców Amerykańskich w Nowym Jorku kupiła 220 odbitek serii jego drzeworytów „Sosny”.

(-)

1927 r. urodził się Ołeksa Tychyj – ukraiński dysydent, obrońca praw człowieka, pedagog, językoznawca, członek-założyciel Ukraińskiej Grupy Helsińskiej. Występował w obronie języka ukraińskiego. Zmarł w więzieniu.

(-)

dzisiaj imieniny obchodzą: Nina, Paweł, Sergiusz, Eliasz i Beniamin. Wraz z nimi świętują urodzeni 27 stycznia, a ja wszystkim życzę wszystkiego najlepszego.

(-)

Wydarzenia bieżące zaczniemy od smutnej wiadomości. W ubiegłym tygodniu w ostatnią drogę pożegnano burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego Andrzeja Cieślę, prawdziwego przyjaciela Ukraińców. Opowiedział o tym Konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn:

– 22 stycznia tego roku pożegnaliśmy burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego, doktora Andrzeja Cieślę – akurat w Dniu Zjednoczenia. Wiedziałem, że zmaga się on z ciężką chorobą, widziałem się z nim w sierpniu i mi to powiedział. Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, życzyłem mu zwycięstwa, ale niestety, nie my o tym decydujemy.
(-)
Burmistrz Andrzej Cieśla każdego roku organizował i brał udział w upamiętnieniu żołnierzy Ukraińskiej republiki Ludowej. Tak mówił jeszcze niedawno:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Dr Andrzej Cieśla dołączył do tych, o pamięć których dbał przez wiele lat. Wieczny odpoczynek.

(-)

Konsul Lew Zacharczyszyn w piątek wziął udział w uroczystości przekazania przez polskich strażaków kolegom ukraińskim sprzętu, potrzebnego im do pracy. A co otrzymali ukraińscy „fajermani”? Mówi st. brygadier Andrzej Górzyński, komendant powiatowy PSP:

(-) Wypowiedź w języku polskim

A to jeszcze nie wszystko z tego, co otrzymali goście. Łącznie sprzęt podarowany strażakom ukraińskim wart jest ponad 20 tysięcy złotych. Polscy koledzy nie tylko sprzętem dzielą się z ukraińskimi kolegami. Lada moment współpraca może się rozszerzyć o szkolenia, mówi strażak z Czerniowców Aleksander Ajsiuk:

– Jest nam bardzo miło, że się z wami zaprzyjaźniliśmy; już drugi raz jesteśmy w Olsztynie, bardzo dużo ludzi poznaliśmy, już znamy stanowiska wszystkich, kto jest kim. U was to jest kultura, która powstawała przez wiele lat – ochotniczych straży pożarnych. U nas nie ma takiej kultury i pan komendant mówił o współpracy PSP. To my byśmy chcieli, żeby nasze PSP przyjechały na szkolenia i zobaczyły tę kulturę. Bo nam brakuje ludzi, a państwo nie doda nam pieniędzy i liczebności, żeby zapewniać bezpieczeństwo przeciwpożarowe.

(-)

A polscy strażacy chętnie dzielą się także doświadczeniem, więc z pewnością współpraca będzie się aktywnie rozwijać.

(-)

Dzisiaj – jak wspomniałam na początku audycji – obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu. Wołodymyr Zełenski weźmie udział w obchodach rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Podczas pobytu w Polsce prezydent Ukrainy spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą. O tym już wczoraj informował z Kijowa Paweł Buszko:
(-) Korespondencja w języku polskim

Wcześniej z udziału w forum zrezygnował prezydent Andrzej Duda.

(-)

Na tym kończymy naszą poranna audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Usłyszymy się znowu wieczorem o godz. 10.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze!  Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

26.01.2020 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Witamy Państwa w Magazynie Ukraińskim „Od niedzieli do niedzieli”; w studiu – Jarosława Chrunik. Święta bożonarodzeniowe w obrządku wschodnim też minęły bez śniegu i mrozu, trwa karnawał i już powoli, powoli trzeba przygotowywać się do Wielkanocy. Ale nie tylko religijnymi świetami żyje społeczność ukraińska: 22 stycznia obchodzony jest Dzień Zjednoczenia Ukrainy. A młodzież? Młodzież bawi się na studniówkach. O tym za chwilę będziemy mówili po ukraińsku.

(-)

W tym roku Objawienie Pańskie świętowaliśmy wczoraj, w niedzielę. Już w troparionie na liturgii mowa jest o tym wielkim wydarzeniu:

(-) Troparion święta

Jak podaje Pismo Święte, tego dnia Jezus Chrystus przyjął chrzest z rąk Jana Chrzciciela. W tym czasie Jan przygotowywał lud do tego, aby mógł przyjąć prawdę i pójść za Jezusem. Warunkiem było pokajanie się i oczyszczenie z grzechów drogą chrztu w wodach Jordanu. Na pamiątkę tego wydarzenia grekokatolicy i prawosławni tego dnia idą nad rzekę, staw lub jezioro, żeby poświęcić wodę. Jeśli to nie jest możliwe, wówczas muszą wystarczyć duże pojemniki z wodą, ustawione na środku cerkwi:

(-) Fragment liturgii

Od najdawniejszych czasów Kościół Wschodni uważa święconą jordańską wodę za wielką świętość i przypisuje jej cudowną moc dla duszy i ciała. Mogłam się o tym przekonać tuż po obrzędzie poświęcenia wody w Olsztynie, gdy pytałam wiernych, do czego służy im woda święcona:

– Do pokropienia domu, ogrodu, wszystkich pokoi.

– A gdy ktoś jest chory?

– No, jak chory to też dajemy trochę pić.

– Pomaga?

– Pomaga!

 

– Dla mnie dla zdrowia, pokropić dom, żeby było wszystko dobrze i od nieczystych mocy, które mogą odwiedzić dom.

 

Tak mówiły kobiety, natomiast mężczyzna jest nieco bardziej racjonalny:

– Woda święcona potrzebna jest przede wszystkim wtedy, gdy ksiądz chodzi po kolędzie, to wtedy mamy już wodę święconą, a poza tym – żeby się napić dla zdrowia, żeby Bóg dał zdrowie. Woda święcona w domu powinna być, chroni ona przed jakimiś złymi obawami na przyszłość. Pomaga!

(-)

O święcie Objawienia Pańskiego opowiada były wikariusz olsztyńskiej parafii greckokatolickiej, ks. Mikołaj Kostecki.

(-)

– Jezus Chrystus przychodzi nad Jordan, aby objawić właśnie swój boski charakter. To właśnie dzisiaj On otrzymuje ten „mandat” od Boga Ojca. „Mandat” po to, żeby rozpocząć swoją działalność wśród ludzi. Wtedy widzieliśmy Go jako dziecko, niemowlę, potem bardzo mało wiemy o Jego dzieciństwie, wzrastał tak jak każde dziecko, ósmego dnia otrzymał imię poprzez obrzezanie – zgodnie z tradycją narodu wybranego, a dzisiaj staje przed nami jak prawdziwy Bóg. Jest to bardzo ważne święto, bo widzimy w Starym Testamencie, że ludzie nie mogli widzieć Boga. Bóg przemawiał do Abrahama, przemawiał do Mojżesza – czy to poprzez tę błyskawicę, czy poprzez wiatr, poprzez obłok, gorejący krzew, a dzisiaj my, chrześcijanie, możemy ujrzeć oblicze Boga prawdziwego w Osobie Jezusa Chrystusa. Prawdziwego Człowieka i Prawdziwego Boga. A jeszcze więcej możemy zobaczyć oczyma swego serca oblicze niewidzialnego Boga Ojca, a także działanie Ducha Świętego, którzy dzisiaj przychodzą nad Jordan, żeby to nam objawić. Bardzo na pewno ciekawa była intuicja, wiara naszych przodków, którzy – czy to na wigilię przed Bożym Narodzeniem, czy to na Szczodry Wieczór – kładli na stół czy tę prosforę, którą się dzielili (prawda, ten zwyczaj później wszedł do naszej tradycji – dzielenia się prosforą), ale przede wszystkim ten chleb kładziono obok świeczki; a nawet były dwa chleby, które w jakiś sposób pokazywały nam tę religijną intuicję naszych ludzi, że oni tymi dwoma chlebami chcieli podkreślić tę podwójną naturę Jezusa Chrystusa – i ludzką, i Bożą.

(-) Wierszowane życzenia na „Jordan”

A teraz chcę wam zaprezentować piękną „szczodrówkę” w języku białoruskim, ale śpiewaną przez braci Piotra i Pawła Pryjmaków:

(-)

Teraz – trochę inna kolęda:

(-)

Historia stanowienia państwowości zawsze jest skomplikowana i zaplątana. Każdy naród przeszedł długą drogę – z wojnami, z nieszczęściami i stratami. Jednak historia narodu ukraińskiego czy nie jest najcięższa i najboleśniejsza… Przecież zbudowana jest ona na kościach tych, kto nie żałował siebie w walce o jedność Ukrainy.

W styczniu 1918 roku została utworzona Ukraińska Republika Ludowa, a na terytorium, wchodzącym do Imperium Austro-Węgierskiego została utworzona Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa. Warto zawsze przypominać o tym dniu. „Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej” – w materiale pod takim tytułem Lwowskiej TV mowa jest właśnie o tym momencie historycznym:

(-)

„Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej”.

W historii każdego narodu są daty, o których wspomnienie zmusza bić się w jednolitym porywie miliony serc całego narodu. Jednym z takich świąt dla Ukrainy są obchody Dnia Zjednoczenia. Wskutek skomplikowanych, burzliwych wydarzeń XVII-XVIII wieku Ukraina utraciła niepodległość i została rozdzielona pomiędzy wielkie kraje. Rozdzieleni granicami imperiów najlepsi synowie ukraińskiego narodu, zamiast twórczo rozbudowywać swoje państwo, zmuszeni byli przelewać swoją krew nawzajem za interesy obcych carów i cesarzy. I symboliczne jest to, że nawet nasz hymn narodowy „Szcze ne wmerła Ukraina” został stworzony przez Ukraińców po dwóch stronach Zbrucza. Słowa napisał Pawło Czubyński, mieszkający nad Dnieprem, a muzykę – Galicjanin Mychajło Werbycki. Wreszcie w 1918 roku urzeczywistniło się odwieczne marzenie narodu ukraińskiego. Na ułamkach Rosji carskiej powstała URL. A w listopadzie tego roku, na ułamkach Imperium Astriackiego powstała ZUNR. I raptem okazało się, że chociaż obcy ciemiężcy robili wszystko, żeby wyrugować z dusz Ukraińców poczucie jedności, ono nigdy nie zgasło. I właśnie w burzliwe, wojenne lata dwóch imperiów naród ukraiński w jednolitym porywie powstał do walki nie  o interesy rosyjskich czy austriackich okupantów, a o zjednoczony, jednolity kraj, gdzie znowu zejdą się w jednym domu dzieci jednej matki – Ukrainy.

(-)

I wracamy do współczesności. Do egzaminów maturalnych pozostało mniej, niż sto dni. Z własnego doświadczenia wiem, że dla maturzystów sto dni – to prawie wieczność, to tak jakby ten czas nigdy nie miałby nadejść. I nawet się nie zorientują, kiedy ten czas przeleci jak strzała… Za trzy miesiące beztroskie szkolne życie skończy się i trzeba będzie rozstać się z przyjaciółmi. Na razie to się wydaje jeszcze daleko, ale już trochę uświadamiają to sobie z lekkim smutkiem tegoroczni absolwenci i ich nauczyciele w ZSzUJN w Górowie Iławeckim. W ciągu szkolnych lat stali się jedną wielką rodziną, – mówią wychowawczynie klas maturalnych Aleksandra Bzdel i Sniżana Husak. Na studniówce z nauczycielami, uczniami i rodzicami rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Oczywiście, że się zżywamy z nimi, bo my z nimi wszystko robimy, cały czas.

– Tu jest jeszcze to, że akurat ten rocznik; Sniżana miała ich w gimnazjum, przez trzy lata, więc z częścią z nich była przez sześć lat. No, ja też uczyłam ich języka ukraińskiego, więc większość z nich jest sześć lat w naszej szkole. To się tak wydaje, ale to jest jedna trzecia ich życia.

– I oni są bardzo związani ze sobą, bo jak kończyli trzecią klasę gimnazjum to prosili mnie, żebym poszła do dyrekcji i poprosiła, żeby ich nie rozdzielano. Jednak u nas jest taka specyfika, że my dzielimy gimnazjum na dwie klasy, żeby przyjęli, zgrali innych, którzy przyjdą. Oni mówią – „każdego dobrze przyjmiemy”, żeby tylko ich nie rozdzielać.

– I co wyszło? Rozdzielili ich, ale z dwóch klas zrobiła się jedna zaprzyjaźniona klasa do końca, taka jak była. Przyjęli nowych i dalej razem. Wszystko razem robimy. Oczywiście, rywalizacja jest, bo bez tego się nie obejdzie, ale zawsze razem i jesteśmy z tego dumni.

– My też dużo nad tym pracowałyśmy, żeby były zintegrowane te dwie klasy.

(-)

– Powiedzcie tak bardziej na poważnie (jeśli w taki wieczór można o tym mówić) – jak z maturą?

– No, przygotowujemy się i staramy się, żeby wszystko było dobrze i żebyśmy dobrze ją zdali, ale nie wiemy jak wyjdzie. Nie możemy nic mówić na przyszłość, bo co będzie to będzie.

– Ale jak się czujecie, czy jesteście gotowe?

– Ja czuję, że nie jestem jeszcze gotowa, ale trzy miesiące jeszcze przed nami.

– Pracujemy.

– Pracujemy każdego dnia.

– A na razie – bawimy się?

– Tak!

– Tak! Teraz trzeba zapomnieć o maturze, o wszystkich egzaminach i po prostu odpocząć.

– Jakie macie wrażenia z tego święta, bo na Ukrainie zdaje się, że nie ma czegoś takiego jak studniówka?

– Tak, na Ukrainie nie ma czegoś takiego, tam jest zupełnie inaczej. To jest bardziej podobne do naszego wesela, coś na taki kształt. Ogólnie – interesująco! Tu więcej śpiewają piosenek ukraińskich, niż słyszałem w ostatnim roku.

– A skąd pan jest?

– Z Ukrainy.

– A dokładniej?

– Z Iwano-Frankowska.

(-)

– Chciałbym zapytać… jesteście państwo rodzicami?

– Nie, można powiedzieć – dziadek i babcia.

– Ja jestem Polakiem, ale mogę powiedzieć, że wnuk uczył się w tej szkole, w ubiegłym roku też miał studniówkę.

– Wspaniałe jest to, że cały czas rozbrzmiewa muzyka ukraińska, która po prosu zniewala duszę.

– Widać, że oni wszyscy są jak jedna rodzina, i nauczyciele, i uczniowie.

– Wie pan, powiem, że jak nasz wnuk się tu uczył, gdy przyszedł tu pierwszego roku, to były to takie malutkie, zaszczute, przestraszone dzieci. A jak obchodzili połowinki, to były to już prawie dorosłe dzieci.

– Szkoła robi bardzo dobrą robotę.

– My widzieliśmy, jak oni w oczach rzeczywiście stają się taką jedną rodziną. To pokazuje jaka jest w tym zasługa nauczycieli i wychowawców. To oni tak ich jednają.

(-)

To było piękne święto, chciałoby się jeszcze pośpiewać razem z uczestnikami studniówki, ale trzeba już ustąpić miejsca absolwentowi szkoły w Górowie – Romanowi Bodnarowi:

(-) Hit-Parad

(-)

I na tym kończymy nasze dzisiejsze spotkanie, byli z wami: Szymon Krzysztoń, Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Za tydzień o tej samej porze usłyszymy się znowu, a teraz już życzymy wam miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

25.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W poniedziałek 27 stycznia rozpocznie się VI kurs pisania ikon w parafii greckokatolickiej w Olsztynie. Hucznie obchodzono studniówkę w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Na górze Monasterz niedaleko Werchraty zniszczono tablicę z grobu żołnierzy Ukraińskiej Armii Powstańczej. Akt wandalizmu potępiły oficjalnie służby dyplomatyczne Polski i Ukrainy. W sobotnich wiadomościach podsumujemy mijający tydzień. W kalendarzu 25 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W poniedziałek 27 stycznia rozpocznie się VI kurs pisania ikon w parafii greckokatolickiej w Olsztynie. Hucznie obchodzono studniówkę w Zespole. Co roku podczas ferii przy cerkwi greckokatolickiej odbywa się nauka pisania ikon. Chodzi nie tylko o rozwój zdolności malarskich, ale i o historię oraz tradycje sztuki sakralnej. Kogo i czego nauczą? Andrzej Faranczuk opowiada:

To jest organizowane dla trochę starszych dzieci i dla dorosłych, którzy szukają wyciszenia przy pisaniu ikon. Jest to jeden wzór, który wszyscy robią. Każdy wnosi opłatę za materiały i później tak ikona na koniec warsztatów jest poświęcona i każdy zabiera ze sobą, może ją komuś podarować, bo to taki dość wyjątkowy prezent i wyjątkowa rzecz, która zostaje w naszych domach.
W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy – patronki cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. Na koniec zajęć będzie można ją poświęcić i zabrać do domu. Liczba miejsc jest ograniczona, więc pośpieszcie się, jeśli chcecie mieć w domu relikwię własnej roboty.

(-)

Hucznie spędzili studniówkę w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. W przybranej sali zebrali się nauczyciele, rodzice i oczywiście absolwenci. Tradycyjnie uczniowie ostatnich klas ozdobili szkolą salę i przygotowali program artystyczny. Zgodnie z tradycją podczas dziewczęcego korowodu wszystkich obecnych częstowano korowajem. Wychowawczynie ostatnich klas Oksana Bdzel i Sniżana Husak nie ukrywały wzruszenia, bo uczniowie i nauczyciele stali się już jedną klasą. Na studniówce w mikrofonem był Sergiusz Petryczenko:

(-)

-Wydaje się, że wczoraj witaliśmy ich w 1 klasie. Czas tak szybko biegnie, że ciężko uwierzyć, że oni już prawie dorośli i na progu matura. Jak dziewczęta tańczyły korowód to w oku łza się zakręciła; i dziewczętom tak zależało, żeby wyszło dobrze. Byliśmy bardzo zaangażowani, im bardzo zależało, żeby to wszystko dobrze wyszło przed rodzicami, przede wszystkimi; pokazać że starają się bardzo.

(-)

-Bardzo się martwimy; ale czujemy się mniej więcej normalnie, ciężko moralnie i fizycznie.
-A czemu ciężko?
-Bo na szpilkach.
-A na szpilkach.
-Ciężko wystać; ale nam wszystko się podoba.
-A tak powiedzcie, tak poważnie jak, jeśli można w ten wieczór tak mówić, jak z maturą.
-Przygotowujemy się. Staramy się, żeby wszystko było dobrze, ale nie można nic powiedzieć do przodu, bo co będzie to będzie.
-Ale jak czujecie, czy jesteście gotowi?
-Ja czuję, że jeszcze nie, ale 3 miesiące przed nami, pracujemy każdego dnia.
-A póki co bawimy się.
-Tak, tego wieczora trzeba zapomnieć o maturze, o wszystkich egzaminach.

Oprócz tradycyjnych uczestników studniówki: absolwentów, rodziców i nauczycieli, na bal zawitał między innymi Konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn z żoną i synem. W swoim przemówieniu konsul pozdrowił obecnych i podziękował za dbanie o ukraińskie tradycje w Polsce.

(-)

Na górze Monasterz niedaleko Werchraty zniszczono tablicę z mogiły żołnierzy Ukraińskiej Armii Powstańczej.

Strona Ukraińska potępiła akt wandalizmu. Potępiamu jakikolwiek akt wandalizmu w ukraińskich miejscach pamięci w Polsce, polskich na Ukrainie czy jakichkolwiek innych. „To niedopuszczalne w cywilizowanym świecie. szczególną uwagę poświęcamy temu pomnikowi, bo był już zniszczony wcześniej i miał status legalnego miejsca pamięci w Polsce” – zauważył ukraiński dyplomata. Polskie MSZ także potępiło zniszczenie ukraińskiej tablicy pamiątkowej: „Wobec ostatnich prób skłócenia narodów Europy na tle historycznym, obserwujemy kolejne działania mające podważyć dobrosąsiedzkie relacje Polski, tym razem z Ukrainą. Odnotowujemy z ubolewaniem kolejny prowokacyjny incydent w Monasterze. Odpowiednie służby zbadają sprawę” – napisano na Twitterze MSZ.

(-)

Tą informacją kończymy wydanie. Pozostaje mi tylko pożegnać się z wami i życzyć dobrego humoru oraz przyjemnego weekendu. Wszystkiego dobrego. (dw/łw)

24.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Pod koniec 2019 roku Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła ustawę „O uznaniu ruchu plastowego i szczegóły państwowego wsparcia ruchu plastowego i skautowego”. Państwo, za które zginęło setki plastunów i plastunek w końcu uznało Plast i jego wkład historyczny w oświatę młodzieży, zdobycie i stanowienie niepodległości Ukrainy. Natomiast w tym roku Plast nie ma swojej dotacji z budżetu, bo obecnie uchwalony tego nie przewiduje. Właśnie dlatego Plast prowadzi kampanię w celu zebrania pieniędzy niezbędnych do rozwoju organizacji w 2020 roku. Czym zajmują się plastuni i czemu wspierać Plast opowiem dzisiaj w programie „Od A do Z”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.
(-)
Plast jest największą młodzieżą organizacją Ukrainy. W całym kraju zbierają się kolejki dzieci, które pragną się do niej przyłączyć. Aby była dostępna dla każdego dziecka trzeba przygotować tysiące nowych wolontariuszy-wychowawców, rozwinąć aparat administracyjny i przygotować wsparcie pracy wychowawczej, znaleźć i przygotować tysiące pomieszczeń do zajęć oraz dziesiątki centrów szkoleniowych we wszystkich obwodach Ukrainy. Ważną rolę Plastu w stanowieniu państwa ukraińskiego w końcu docenili parlamentarzyści i prezydent podpisując ustawę „O uznaniu ruchu plastowego i szczegóły państwowego wsparcia ruchu plastowego i skautowego”. Niedawno na swojej stronie na FB piosenkarz i lider zespołu rockowego Antytila Taras Topola wzywał do wsparcia Plastu. Przekonany jest, że Plast wychowuje pokolenia, zachowuje tradycje i pomaga dzieciom odnaleźć siebie:
Przyjaciele, wielu moich znajomych i przyjaciół, i tych którzy dowiedzieli się o

Plascie wzywamy was poprzez to wideo do wsparcia rozwoju tej organizacji.

Co to jest Plast, to skautowa organizacja, która pracuje z dziećmi, która

wychowuje pokolenia, to organizacja, która zachowuje tradycje i pozwala

każdemu dziecku odnaleźć siebie, samo identyfikować się i nieść ukraińską

ideę narodową wspólnie z dziećmi. To bardzo ważne, w tych trudnych

czasach, żeby takie organizacje nie tylko istniały, ale i rozwijały się. Bo jak

będzie silniejszy Plast, nasze bezpieczeństwo będzie też silniejsze.

Wspierajcie.
W 2020 roku Plast planuje włączyć jak najwięcej specjalistów-wychowawców, żeby dzieci i młodzież na całej Ukrainie miały możliwość rozwoju. W tym roku planowane jest stworzenie 15 ośrodków Plastu na północy, południu i wschodzie Ukrainy. Głównym celem organizacji jest wychowanie samodzielnych, świadomych i inicjatywnych młodych ludzi, którzy będą brać odpowiedzialność za swoją przyszłość. Na prawdę plastuni są na całym świecie. W Polsce to organizacja Plast Polski. Pierwszą Plastunką, którą poznałam w Polsce była Hanusia Tymeć z Górowa Iławeckiego. Po górowskim liceum Hanusia wstąpiła na Uniwersytet Lubelski, skończyła go i dotąd jest plastunką. Dla niej to połączenie przyjemnego z pożytecznym:
-Plast narodowa skautowa organizacja Ukrainy, czyli wychowanie dzieci, ale potrzebuje też dużo pracy i sił, ale jest przyjemna. To są obozy dla ukraińskich dzieci. Jeden jest tu w Polsce dla dzieci z mniejszości ukraińskiej, jak ja, które urodziły się w Polsce, ale żyją i wychowane są w duchu ukraińskim. Drugi jest na Ukrainie, ale też jest dla diaspory ukraińskiej z różnych krajów i dzieci z Ukrainy. Wszystko jest w ukraińskim duchu, z ukraińskimi tradycjami…

-Czy wiele dzieci odwiedza wasz obóz?
-Wiele. Robimy w Polsce dwa główne obozy plastowe. Jeden dla zuchów, drugi dla junaków. Zuchowy dla dzieci od 6 do 12 lat; junacki 12-18 lat. Około 45-50 dzieci odwiedza co roku taki obóz dość dużo.
Obecnie plastuni są prawie w każdym wielkim mieście Polski. Są zawsze aktywni, więc można ciekawie spędzić ferie. 8 lutego tego roku odbędzie się szkolenie dla junaków w Gdańsku. Dokładne informacje znajdziecie na FB Plast Polska, a jeszcze?
-Można zgłaszać się do organizacji Plast do ZUwP, której przewodniczącym jest pan Piotr Tyma w Warszawie.

A dla tych, którzy latem chcą powędrować po ziemi swoich przodków Plast to najlepszy pomysł:
-Staramy się robić plastowe obozy na naszych ziemiach etnicznych, czyli w Bieszczadach, w polskiej części Karpat, na tych terenach, z których przesiedlono naszych dziadków.
A jeszcze każdy w Plaście znajdzie coś dla duszy:
-Uczymy się historii, tradycji, mamy takie zajęcia różne. Kartografia, majsterka, też śpiewamy różne ukraińskie piosenki.
(-)
W programie obozów plastowych zaplanowane są zazwyczaj specjalne zajęcia, gry, śpiewy, warsztaty, watry, wędrówki, wycieczki i wiele innych ciekawych rozrywek, i niespodzianek. W takich obozach może wziąć udział każdy, kto wspiera ideę Plastu, szczególnie ideę wierności Bogu i Ukrainie. Tego mocno trzyma się Oksana Krawczyszyn z Pasłęka:

-Jestem skautką i chociaż teraz udzielam się rzadko to jak jest okazja to staram się zachęcać dzieci, żeby one poznawały tę strukturę, organizację i żeby razem bawiły się

-Kiedy po raz ostatni brała pani czynny udział

-Na obozie nie byłam kilka lat; kiedy zaczęłam pracować to ciężko dostać urlop tak, żeby pojechać na obóz. Ale kiedyś jak byłam studentką to każdego lata jeździłam na obóz

-Potrzebne są do tego jakieś pieniądze?

-Żeby pojechać na obóz to trzeba przeznaczyć jakieś pieniądze. No na przykład takie zajęcia jakie organizacja oferuje dzieciom w różnych miejscowościach są bezpłatne, więc na takie może przychodzić bezpłatnie każde dziecko.

-A czym Plast zachęca dzisiaj dzieci?

-To wielka gra i zachęca swoją metodyką zajęć, które polegają na zabawie, poznawaniu świata przez grę. Pokazanie tych wartości, na których został założony Płast poprzez grę.

-Poznanie świata z miłością do Ukrainy.

-Tak, główne obowiązki skauta to miłość do Boga i Ukrainy. I na tym opiera się cala działalność.

-A jak dzieci reagują na to wszystko, są zainteresowane?

-Mam nadzieję, że tak, bo dotąd jak prowadziłam różne takie zajęcia czy w Gdańsku czy w innych miejscowościach, to dzieci zawsze były zadowolone, zainteresowane. Płast to taka organizacja, która umie zainteresować dzieci, która oferuje im niezwykłe zajęcia .

-Proszę powiedzieć, gdzie można znaleźć więcej informacji o tym, co na tę chwilę na przykład, proponuje Plast. Gdzie szukać?

-Przede wszystkim na stronie skautowej, plastów w Polsce. Nas w Polsce nie ma wiele, ale staramy się informować o tym co robimy; czy na stronie, czy na Facebooku.

-Czyli jest strona plastunów i na Facebooku?

-Tak, jest. Zachęcam i zapraszam na skautowe zajęcia. Szukajcie skautów w różnych miejscowościach w Polsce, a latem także na obozach.

(-)

Plastunów na świecie łączy miłość do Ukrainy i oczywiście język ukraiński:
[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

I to wszystko na dziś. W programie „Od A do Z” z wami była Hanna Wasilewska. Życzę wam ciekawych przygód i wesołych ferii. Do usłyszenia. (dw/ad)

24.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Polski MSZ potępiło zniszczenie ukraińskiej tablicy pamiątkowej w Monasterzu. Prezydent Polski Andrzej Doda wyjaśnił, czemu nie pojechał na międzynarodowy dzień pamięci Holokaustu w Jerozolimie. Swoją roboczą wizytę w Jerozolimie rozpoczął wczoraj prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński. Ukraiński Plast potrzebuje wsparcia finansowego. O tym opowiem dokładniej za chwilę. Dziś jest piątek 24 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Polski MSZ potępiło zniszczenie ukraińskiej tablicy pamiątkowej w Monasterzu. „Wobec ostatnich prób skłócenia narodów Europy na tle historycznym, obserwujemy kolejne działania mające podważyć dobrosąsiedzkie relacje Polski, tym razem z Ukrainą. Odnotowujemy z ubolewaniem kolejny prowokacyjny incydent w Monasterze. Odpowiednie służby zbadają sprawę” – napisano na Twitterze MSZ. Przypominam, że we wtorek nieznani sprawcy zniszczyli tablicę pamiątkową na grobach żołnierzy UPA na górze Mnasterz niedaleko Werchraty na Podkarpaciu. To kolejny akt wandalizmu w tym miejscu.

(-)

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński rozpoczyna swoją wizytę roboczą w Izraelu. Jednocześnie przebywać tam będzie prezydent Rosji Władimir Putin. Czy spotkają się, tego nie wiemy. Taka możliwość wywołała na Ukrainie zaniepokojenie, a decyzja ukraińskiego prezydenta dotycząca uczestnictwa w wydarzeniu, w którym rosyjskiemu prezydentowi wyznaczono ważniejszą rolę, budzi dyskusję. Wczoraj Wołodymyr Zełeński miał wziąć udział w Światowym Forum Holokaustu. Wydarzenie poświęcone jest 75 rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz i odbyło się w siedzibie Yad Vashem w Jerozolimie. Jednak Wołodymyr Zełeński przekazał miejsca swojej delegacji tym, którzy przeżyli Holokaust. Przedstawiciele Yad Vashem zasmuceni byli taką decyzją prezydenta. Na forum przybyło 47 światowych liderów i wysokich dyplomatów, wśród których 26 prezydentów, 4 królów (z Hiszpanii, Holandii, Belgii i Luksemburga) i czterech premierów. Kilku prezydentów krajów europejskich odmówiło udziału w wydarzeniu. Nie pojedzie do Izraela prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Jego sekretarz prasowy Anastas Bubnialis nie mógł skomentować dziennikarzom związku takiej decyzji z udziałem w forum prezydenta Rosji Władimira Putnia. Wiadomo także, że na światowym forum Holokaustu nie pojawi się i prezydent Estonii Kersti Kaljulaid, a Łotwę prezentować będzie premier Arturs Krišjānis Kariņš. Jeszcze na początku stycznia z udziału w wydarzeniu w Izraelu oficjalnie zrezygnował prezydent Andrzej Doda. „To mój protest przeciwko niesprawiedliwości historycznej” – tak Andrzej Duda w programie pierwszym Polskiego Radia wyjaśnił swoją nieobecność w Izraelu. Do Instytutu Yad Vashem, gdzie obywa się Dzień Pamięci Holokaustu, przyjechało blisko 40 światowych liderów. Polski prezydent zrezygnował z udziału, bo w programie nie było miejsca na jego przemówienie. Natomiast na liście mówców jest prezydent Rosji Władimir Putin, który w grudniu obwinił Polskę o współudział w rozpętaniu II wojny światowej i współpracę z Hitlerem. Z prezydentem Polski Andrzejem Dudą w Davos rozmawiał Wojciech Cegielski;
[korespondencja w języku polskim]
Zgodnie z informacją pochodzącą z muzeum Auschwitz-Birkenau, udział w poniedziałkowych uroczystościach potwierdzili przedstawiciele blisko 50 krajów, w tym prezydenci Izraela, Niemiec, Szwecji, Litwy, Słowenii i Ukrainy. Zaproszenia nie otrzymał Władimir Putin, a Rosję na tym wydarzeniu reprezentować będzie rosyjski ambasador w Warszawie.

(-)

Pod koniec 2019 roku Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła ustawę „O uznaniu ruchu plastowego i szczegóły państwowego wsparcia ruchu plastowego i skautowego”. Państwo, za które zginęło setki plastunów i plastunek w końcu uznało Plast i jego wkład historyczny w oświatę młodzieży, zdobycie i stanowienie niepodległości Ukrainy. Natomiast w tym roku Plast nie ma swojej dotacji z budżetu, bo obecnie uchwalony tego nie przewiduje. Właśnie dlatego Plast prowadzi kampanię w celu zebrania pieniędzy niezbędnych do rozwoju organizacji w 2020 roku.
Niedawno na swojej stronie na FB piosenkarz i lider zespołu rockowego Antytila Taras Topola wzywał do wsparcia Plastu. Przekonany jest, że Plast wychowuje pokolenia, zachowuje tradycje i pomaga dzieciom odnaleźć siebie:
Przyjaciele, wielu moich znajomych i przyjaciół, i tych którzy dowiedzieli się o

Plascie wzywamy was poprzez to wideo do wsparcia rozwoju tej organizacji.

Co to jest Plast, to skautowa organizacja, która pracuje z dziećmi, która

wychowuje pokolenia, to organizacja, która zachowuje tradycje i pozwala

każdemu dziecku odnaleźć siebie, samo identyfikować się i nieść ukraińską

ideę narodową wspólnie z dziećmi. To bardzo ważne, w tych trudnych

czasach, żeby takie organizacje nie tylko istniały, ale i rozwijały się. Bo jak

będzie silniejszy Plast, nasze bezpieczeństwo będzie też silniejsze.

Wspierajcie. Czym zajmują się plastuni i czemu warto wspierać Plast opowiem w programie „Od A do Z” o 18:10. Na razie żegnam się z wami i życzę miłego dnia. (dw/ad)

23.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w czwartek, 23 stycznia, na falach Polskiego Radia Olsztyn; przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Po wczorajszych wspomnieniach wydarzeń historycznych dzisiaj będzie mowa o tym, co dopiero stanie się historią. No, nie dla wszystkich, ale na pewno dla tych, kto w tym roku zdaje maturę. I choć za oknem styczeń, ja w wyobraźni widzę już majestatyczne świece kasztanowców, wystrzeliwujące w niebo spośród gęstwiny zielonych liści. Tak będzie, gdy młodzi ludzie w garniturach i odświętnych strojach będę szli zdawać pierwsze w ich życiu tak poważne egzaminy. Wielu z nas ma takie wspomnienia.

(-)

Do egzaminów maturalnych pozostało mniej, niż sto dni. Z własnego doświadczenia wiem, że dla maturzystów sto dni – to prawie wieczność, to tak jakby ten czas nigdy nie miałby nadejść. I nawet się nie zorientują, kiedy ten czas przeleci jak strzała… Za trzy miesiące beztroskie szkolne życie skończy się i trzeba będzie rozstać się z przyjaciółmi. Na razie to się wydaje jeszcze daleko, ale już trochę uświadamiają to sobie z lekkim smutkiem tegoroczni absolwenci i ich nauczyciele w ZSzUJN w Górowie Iławeckim. W ciągu szkolnych lat stali się jedną wielką rodziną, – mówią wychowawczynie klas maturalnych Aleksandra Bzdel i Sniżana Husak. Na studniówce z nauczycielami, uczniami i rodzicami rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Oczywiście, że się zżywamy z nimi, bo my z nimi wszystko robimy, cały czas.

– Tu jest jeszcze to, że akurat ten rocznik; Sniżana miała ich w gimnazjum, przez sześć lat, więc z częścią z nich była przez sześć lat. No, ja też uczyłam ich języka ukraińskiego, więc większość z nich jest sześć lat w naszej szkole. To się tak wydaje, ale to jest jedna trzecia ich życia.

– I oni są bardzo związani ze sobą, bo jak kończyli trzecią klasę gimnazjum to prosili mnie, żebym poszła do dyrekcji i poprosiła, żeby ich nie rozdzielano. Jednak u nas jest taka specyfika, że my dzielimy gimnazjum na dwie klasy, żeby przyjęli, zgrali innych, którzy przyjdą. Oni mówią – „każdego dobrze przyjmiemy”, żeby tylko ich nie rozdzielać.

– I co wyszło? Rozdzielili ich, ale z dwóch klas zrobiła się jedna zaprzyjaźniona klasa do końca, taka jak była. Przyjęli nowych i dalej razem. Wszystko razem robimy. Oczywiście, rywalizacja jest, bo bez tego się nie obejdzie, ale zawsze razem i jesteśmy z tego dumni.

– My też dużo nad tym pracowałyśmy, żeby były zintegrowane te dwie klasy.

– A jak idą przygotowania do matury?

– Matury próbne robimy, oczywiście; dwie były, jeśli chodzi o wszystkie przedmioty na podstawie, teraz będą w lutym, a oprócz tego nauczyciele ze swoich przedmiotów robią jeszcze matury. Tak że bardzo dużo piszą matur próbnych.

(-)

– Ja czujecie się w tak ważny dla was wieczór?

– Bardzo mocno przeżywamy, bardzo mocno.

– Tak, ale czujemy normalnie, tylko psychicznie ciężko, fizycznie też ciężko.

– A dlaczego ciężko?

– No bo w szpilkach!

– Aaa, w szpilkach…

– Ale atmosfera jest bardzo dobra i to nam się podoba.

– Powiedzcie tak bardziej na poważnie (jeśli w taki wieczór można o tym mówić) – jak z maturą?

– No, przygotowujemy się i staramy się, żeby wszystko było dobrze i żebyśmy dobrze ją zdali, ale nie wiemy jak wyjdzie. Nie możemy nic mówić na przyszłość, bo co będzie to będzie.

– Ale jak się czujecie, czy jesteście gotowe?

– Ja czuję, że nie jestem jeszcze gotowa, ale trzy miesiące jeszcze przed nami.

– Pracujemy.

– Pracujemy każdego dnia.

– A na razie – bawimy się?

– Tak!

– Tak! Teraz trzeba zapomnieć o maturze, o wszystkich egzaminach i po prostu odpocząć.

– Jakie macie wrażenia z tego święta, bo na Ukrainie zdaje się, że nie ma czegoś takiego jak studniówka?

– Tak, na Ukrainie nie ma czegoś takiego, tam jest zupełnie inaczej. To jest bardziej podobne do naszego wesela, coś na taki kształt. Ogólnie – interesująco! Tu więcej śpiewają piosenek ukraińskich, niż słyszałem w ostatnim roku.

– A skąd pan jest?

– Z Ukrainy.

– A dokładniej?

– Z Iwano-Frankowska.

– Jak na Ukrainie odbywa się pożegnanie z maturzystami, z absolwentami?

– Tam znacznie mniej poświęca się uwagi tradycjom, mniej uwagi poświęca się ceremoniom. Tam jest to takie po prostu świeckie święto, a tu – kołacze! Tam po świecku wszystkich się wita, wszystkich absolwentów, życzy się im wszystkiego dobrego i na ogół to wszystko.

– Ale takiej zabawy sto dni przed maturą nie ma? Jak to się wszystko odbywa?

– Po zdaniu wszystkich egzaminów, to święto odbywa się już latem, u nas było pod koniec czerwca, zdaje się, gdy już wszystko zdaliśmy.

– Czego chciałby pan życzyć maturzystom, absolwentom?

– Na pewno powodzenia! Powodzenia i dobrego przygotowania. Wszystkie egzaminy potrzebują przygotowania, więc życzę im, żeby się dobrze przygotowali.

– Maturzystom życzymy wszystkiego, co najlepsze, żeby dobrze zdali egzamin dojrzałości i żeby wszystko się im w życiu udało, żeby wszystko poszło jak najlepiej.

– Żeby mądrze podejmowali decyzje wszystkie, żeby wszystko robili tak, żeby im potem było jak najlepiej. Wiemy, że teraz to będą ich pierwsze takie poważne decyzje, więc żeby byli w tym mądrzy. Tego życzymy im najszczerzej. I żeby im się po prostu w życiu wiodło.

– Oni teraz odchodzą, a wy zostajecie. Będziecie teraz najstarsi, czy jeszcze młodsi?

– Teraz już będziemy najstarsi. Teraz oni nas opuszczą i będziemy bez nich.

– Będziemy teraz musieli przejąć ich obowiązki, więc mamy takie straty, gdy oni odejdą.

(-)

– Chciałbym zapytać… jesteście państwo rodzicami?

– Nie, można powiedzieć – dziadek i babcia.

– Ja jestem Polakiem, ale mogę powiedzieć, że wnuk uczył się w tej szkole, w ubiegłym roku też miał studniówkę no i teraz uczy się w Elblągu – Wyższa Szkoła Zawodowa. A tu jeszcze jest córka kumy, teraz ma studniówkę.

– Cała rodzina!

– No, rodzina.

– Można tak powiedzieć.

– A ja bardzo lubię przyjeżdżać, jak Ukraińcy tańczą, bawią się. To taka piękna impreza.

– Wspaniałe jest to, że cały czas rozbrzmiewa muzyka ukraińska, która po prosu zniewala duszę.

– Widać, że oni wszyscy są jak jedna rodzina, i nauczyciele, i uczniowie.

– Wie pan, powiem, że jak nasz wnuk się tu uczył, gdy przyszedł tu pierwszego roku, to były to takie malutkie, zaszczute, przestraszone dzieci. Gdy przyjechaliśmy na zebranie rodziców po miesiącu, to już były trochę inne dzieci. A po pierwszym półroczu to już były jeszcze inne dzieci. A jak obchodzili połowinki, to były to już prawie dorosłe dzieci.

– Szkoła robi bardzo dobrą robotę.

– My widzieliśmy, jak oni w oczach rzeczywiście stają się taką jedną rodziną. To pokazuje jaka jest w tym zasługa nauczycieli i wychowawców. To oni tak ich jednają.

– Pewnie dlatego, że tu jest bardzo dużo rzeczy pozaszkolnych – i tańce, i śpiewy, i koła naukowe. Mają czym się zająć.

– Tak! Tak, dzieci po prostu nie mają czasu się nudzić. My przeglądamy fotografie, gdzie i wnuk nasz Danyło zaczynał tu w „Dumce”…

– 2015 rok!

– Tak!

– I tu jest jak Wiktoria zaczynała.

– I jeszcze tam są te fotografie.

– Oni są na tyle zajęci w różnych zajęciach pozalekcyjnych! Gdyby nie było tych zajęć pozalekcyjnych, to ja nie wiem jak oni by zdawali maturę, bo byłoby im bardzo trudno.

– Tu jest Danyło…

– Ale te właśnie zajęcia pozalekcyjne bardzo pomagają.

(-)

To było piękne święto i na pewno zechcę jeszcze do niego powrócić w następnym tygodniu, a dzisiaj czas już się powoli żegnać. Program przygotowali: Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Ja spotkam się z wami znowu w niedzielę o godz. 20.30, a teraz jeszcze – ponieważ żal opuszczać szkołę w Górowie – muzyczne pozdrowienie od dawnego zespołu „Czarny Moher”, w skład którego też wchodzili między innymi absolwenci górowskiej alma mater. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

23.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W Górowie odbyła się studniówka. Czas przygotowywać się do matury. Na Ukrainie obchodzili wczoraj Dzień Jedności. Święto upamiętnia podpisanie aktu zjednoczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej z Zachodnioukraińską Republiką Ludową w 1919 roku. Z okazji Dnia Jedności Ukrainy prezydent Wołodymyr Zełeński zaapelował do Ukraińców, aby nie żyli przeszłością swojego kraju, a patrzyli w przyszłość. Święto obchodzono także w Warszawie. Szczegóły opowiem już za chwilę. Dziś czwartek 23 stycznia. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Do egzaminów dojrzałości pozostało mniej niż 100 dni. Za 3 miesiące beztroskie szkolne życie skończy się i trzeba będzie rozejść się z przyjaciółmi. Uświadamiają sobie z to z lekkim smutkiem tegoroczni abiturienci i ich nauczyciele z Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Przez lata w szkole stali się oni jedną wielką rodziną – mówią wychowawczynie uczniów Aleksandra Bzdel i Sniżana Husak:
– Oczywiście, że zżywamy się z nimi, bo ciągle jesteśmy z nimi. Wszystko robimy razem.
– A ten rocznik, to Śnieżana miała ich 3 lata w gimnazjum. Cześć. Więc z nimi 6 lat. Większość z nich, to tak się wydaje, ale to jest ich 1/3 życia.
– I związani są ze sobą. Jak kończyli 3 klasę gimnazjum to prosili, żebym poszła do dyrekcji i poprosiła, żeby ich nie rozdzielali, ale u nas jest taka specyfika, że rozdzielamy tych po gimnazjum na dwie klasy, żeby oni zintegrowali się z innymi co przyjdą; oni mówią – każdego przyjmiemy dobrze, tylko żeby nie rozdzielać, ale rozdzieliliśmy i co? Wyszły dwie klasy, ale jedna. Oni są tak zintegrowani do końca, przyjęli nowych i wszyscy razem wszystko robimy. Nie ma tak, że; oczywiście rywalizacja jest, ale zawsze razem i dumni jesteśmy z tego.
– My nad tym wiele pracowaliśmy, żeby oni byli zintegrowani w obu klasach.

– A jak przygotowania do matury.
– Robimy próbne matury oczywiście. Dwa przedmioty były na podstawie, teraz będzie w lutym, a oprócz tego nauczyciele oddzielnie robią ze swoich przedmiotów jeszcze matury, więc bardzo wiele piszą próbnych matur, bardzo wiele.

(-)

Cały materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie dzisiaj w wieczornym programie.

(-)

Na Ukrainie obchodzili wczoraj Dzień Jedności. Święto upamiętnia podpisanie aktu zjednoczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej z Zachodnioukraińską Republiką Ludową w 1919 roku. Socjologowie zwracają uwagę, że z roku na rok coraz więcej poglądów Ukraińców łączy niż dzieli.
W sondażu, przeprowadzonym z okazji Dnia Jedności przez Fundację Inicjatywy Demokratyczne, dwie trzecie badanych podkreśla, że ich państwo musi integrować się z Unią Europejską. Najwięcej takich osób jest na zachodzie kraju, choć zwolennicy przeważają we wszystkich regionach. Rekordy bije także liczba zwolenników członkostwa w NATO – 51 procent badanych.
Socjolog Iryna Bekeszkina zwraca uwagę, że akurat ta kwestia częściowo jednak dzieli Ukraińców:
Na wschodzie i południu kraju uważa się, że Ukraina musi zachować status neutralny, ale znaczna grupa, ponad 30% opowiada się za członkostwem w NATO.

Wzrost prozachodnich tendencji w całym kraju nastąpił po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę wiosną 2014 roku. Innym efektem jest wzrost do niemal 70 procent liczby osób, które nie chcą, aby rosyjski stał się, obok ukraińskiego, drugim językiem państwowym.
Zmienia się także tożsamość Ukraińców. 75 procent badanych uznaje się przede wszystkim za obywateli Ukrainy. Znacznie spadła liczba tych, którzy określają się jedynie mianem mieszkańców konkretnego regionu, miasta czy wsi.

(-)

Z okazji Dnia Jedności Ukrainy prezydent Wołodymyr Zełeński zaapelował do Ukraińców, aby nie żyli przeszłością swojego kraju, a patrzyli w przyszłość. Wołodymyr Zełenski wygłosił orędzie z okazji obchodzonego dziś na Ukrainie Dnia Jedności. Święto upamiętnia podpisanie aktu zjednoczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej z Zachodnioukraińską Republiką Ludową w 1919 roku.
Prezydent podkreślił, że tylko razem Ukraińcy są silni. Według niego, 101 lat temu nie udało się stworzyć państwa ukraińskiego z powodu ambicji ówczesnych polityków. Wołodymyr Zełenski powiedział, że skorzystały z tego sąsiednie państwa.
Wkrótce Ukraińska Republika Ludowa opuściła Kijów pod naciskiem bolszewików, większość terytorium Galicji zajęły polskie wojska, Północną Bukowinę – Rumuni, a Zakarpacie przekazano Czechosłowacji.
Dzień Jedności to jednak nie tylko oficjalne wystąpienia i uroczystości. Tradycyjnie na jednym ze stołecznych mostów Ukraińcy utworzyli „żywy łańcuch”, który połączył dwa brzegi Dniepru, czyli wschód i zachód Ukrainy.

(-)

Tradycyjnie Ukraińcy, którzy mieszkają w Warszawie, Dzień Jedności Ukrainy i 101 rocznicę ogłoszenia aktu połączenia Ukraińskiej Republiki ludowej i Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej obchodzili na prawosławnym cmentarzu wolskim, gdzie spoczywają bohaterowie wojny ukraińsko radzieckiej z lat 1917 -1921. Po modlitwie odbyło się uroczyste złożenie wieńców przez pomnikami żołnierzy URL z udziałem warty honorowej Wojska Polskiego. Obecny był ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca , szef ZUwP Piotr Tyma, Jurij Rejt przedstawiciel inicjatywy obywatelskiej, która ma za zadanie dbanie o mogiły żołnierzy URL w Warszawie oraz inni członkowie wspólnoty ukraińskiej w Polsce. Obecnie na cmentarzu wolskim jest ponad 100 grobów bohaterów z lat 1917 – 1921, między innymi generała-chorążego armii URL Marka Bezruczki i generała-chorążego Wsewołoda Żmijenki, a także innych kozaków i starszych okresu URL.

(-)

Na koniec naszego programu tradycyjnie posłuchamy ukraińskiej piosenki, natomiast ja z wami żegnam się do jutra. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Przyjemnego dnia i do usłyszenia. (dw/ad)

22.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Spotykamy się, drodzy słuchacze, w środę, 22 stycznia, w programie „Z dnia na dzień”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Wczoraj zaczęłam mówić o historii, ale to było tylko wprowadzenie, bowiem dzisiaj mamy wyjątkową, bardzo ważną datę: Dzień Zjednoczenia Ukrainy. Poświęcimy temu wydarzeniu dzisiaj dużo uwagi.

(-)

Dziś mija 101-sza rocznica upublicznienia IV Uniwersału Centralnej Rady Ukrainy, ogłaszającego niepodległość kraju. 22 stycznia 1919 roku Ukraińska Republika Ludowa została proklamowana jako niepodległe państwo. Jak podaje Radio Svoboda, URL przeszła przez trzy podstawowe etapy – Centralnej Rady na czele z Mychajłem Hruszewskim, Hetmanatu Pawła Skoropadskiego i Dyrektoriatu pod kierownictwem Wołodymyra Wynnyczenki, a następnie – Symona Petlury. Jak zaznaczają niektórzy historycy, Rewolucja Ukraińska 1917-1921 r. zaznała porażki nie dlatego, że obywatele nie byli gotowi, żeby jej bronić, a dlatego, że musieli dawać odpór agresji na szeroką skalę na kilku frontach jednocześnie.

Idea zjednoczenia Ukrainy dała o sobie znać, gdy Ukraina zdobywała niepodległość. 21 stycznia 1990 roku Narodowy Ruch Ukrainy, w przeddzień rocznicy Aktu Zjednoczenia, przeprowadził swoją największą akcję – „Żywy Łańcuch”. Wtedy miliony ludzi wzięło się za ręce i połączyło szereg zachodnioukraińskich miast z Żytomierzem i Kijowem. Tym samym zademonstrowano, że Ukraińcy pragną żyć s woim integralnym i niepodległym kraju.

(-)

Od wydarzeń zjednoczenia minęło już 100 lat. Od 1991 roku Ukraina jest niepodległym krajem, w którym swoje miejsce znalazły i wschodnie, i zachodnie regiony. Jednak Dzień Zjednoczenia, – jak czytamy na stronie „Espreso”, – obchodzony jest w sytuacji, gdy Kijów nie ma kontroli nad wszystkimi częściami ogłoszonego w 1991 roku kraju. Bez Krymu i części Donbasu to święto ma inny, niezupełnie świąteczny smak.

Tak jak w 1919 roku, tak i teraz Ukraina toczy walkę przeciwko rosyjskiej agresji wojskowej. Znowu przedstawiciele sąsiedniego kraju nie uznają prawa Ukrainy do własnego życia. Wówczas było to pod przykrywką walki o rewolucję proletariacką (Armia Czerwona) lub po prostu o odnowienie imperium (armia Denikina). Obecnie chodzi o włączenie Ukrainy do tak zwanego „russkowo mira” i w tym liderzy FR występują jako spadkobiercy białej gwardii.

(-)

Historia stanowienia państwowości zawsze jest skomplikowana i zaplątana. Każdy naród przeszedł długą drogę – z wojnami, z nieszczęściami i stratami. Jednak historia narodu ukraińskiego czy nie jest najcięższa i najboleśniejsza… Przecież zbudowana jest ona na kościach tych, kto nie żałował siebie w walce o jedność Ukrainy.

W styczniu 1918 roku została utworzona Ukraińska Republika Ludowa, a na terytorium, wchodzącym do Imperium Austro-Węgierskiego została utworzona Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa. Warto zawsze przypominać o tym dniu. „Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej” – w materiale pod takim tytułem Lwowskiej TV mowa jest właśnie o tym momencie historycznym:

(-)

„Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej”.

W historii każdego narodu są daty, o których wspomnienie zmusza bić się w jednolitym porywie miliony serc całego narodu. Jednym z takich świąt dla Ukrainy są obchody Dnia Zjednoczenia. Wskutek skomplikowanych, burzliwych wydarzeń XVII-XVIII wieku Ukraina utraciła niepodległość i została rozdzielona pomiędzy wielkie kraje. Rozdzieleni granicami imperiów najlepsi synowie ukraińskiego narodu, zamiast twórczo rozbudowywać swoje państwo, zmuszeni byli przelewać swoją krew nawzajem za interesy obcych carów i cesarzy. I symboliczne jest to, że nawet nasz hymn narodowy „Szcze ne wmerła Ukraina” został stworzony przez Ukraińców po dwóch stronach Zbrucza. Słowa napisał Pawło Czubyński, mieszkający nad Dnieprem, a muzykę – Galicjanin Mychajło Werbycki. Wreszcie w 1918 roku urzeczywistniło się odwieczne marzenie narodu ukraińskiego. Na ułamkach Rosji carskiej powstała URL. A w listopadzie tego roku, na ułamkach Imperium Astriackiego powstała ZUNR. I raptem okazało się, że chociaż obcy ciemiężcy robili wszystko, żeby wyrugować z dusz Ukraińców poczucie jedności, ono nigdy nie zgasło. I właśnie w burzliwe, wojenne lata dwóch imperiów naród ukraiński w jednolitym porywie powstał do walki nie o interesy rosyjskich czy austriackich okupantów, a o zjednoczony, jednolity kraj, gdzie znowu zejdą się w jednym domu dzieci jednej matki – Ukrainy.

(-)

To dlatego tę datę znienawidził reżim rosyjski. Jak wiadomo, najtragiczniejsze wydarzenia na Majdanie miały miejsce podczas ważnych dla Ukraińców świąt religijnych albo narodowych. 22 stycznia – to pierwszy tragiczny dzień w historii ukraińskiej Rewolucji Godności. „Berkut” przeszedł do ataku, zaczął rozbierać barykady i zatrzymywać ludzi. Zginął pierwszy z protestujących – Serhij Nihojan. W ciągu dnia zabili 5 uczestników Majdanu. Aktywiści zaczęli wznosić nowe barykady. Uczestnicy Majdanu budowali je ze śniegu. Około 200 protestujących odniosło rany. Na Majdanie toczyła się walka nie tylko o ukraińskie, ale i o uniwersalne, ogólnoludzkie wartości. Dlatego stali tam przedstawiciele wielu narodów. Tak jak ormiański malarz, który już od 30 lat mieszka na Ukrainie, Borys Jegiazarian. Podczas wizyty w Olsztynie opowiedział mi jak stał na Majdanie:

– Tak, nie tylko byłem; stałem dzień i noc. Mogę być z tego dumny. Dla mnie to był zaszczyt ryzykować życiem dla tego kraju. Ten kraj stał się dla mnie rodzinny. Bardzo go kocham. Cieszę się, że wielu Ormian gotowych jest stać za Ukrainę jak za swoją ojczyznę.

(-)

A jak ocenia wydarzenia sprzed stu lat muzyk i jednocześnie nauczyciel historii w szkole w Górowie Iławeckim, Orest Ortyński? Ukraina zjednoczyła swoje ziemie i zdawało się, że wszystko będzie szło tylko ku lepszemu. No, ale nie z takim sąsiadem.

– Tak, oczywiście. Zjednoczenie było bardzo potrzebne, ale przede wszystkim dla takiego podniesienia ducha moralnego mieszkańców Ukrainy; zarówno Zachodniej, jak i reszty. Oczywiście, koło historii potoczyło się w innym kierunku, zjednoczenie zostało utracone ze względu na pewne uwarunkowania historyczne. No i po tym zaczęła się walka o to zjednoczenie, ta walka trwała może w nieco innej formie. Oczywiście, Ukraina na długie lata zniknęła z mapy Europy jako państwo ukraińskie, wolne. Wiemy, że wschodni Ukraińcy nie mogli pokonać rządu, kierownictwa, które siedziało w Moskwie, na ów czas – stolicy Związku Radzieckiego, imperium radzieckiego, do którego należała, niestety, większa część Ukrainy. Walka o niepodległość swego kraju trwała też w Zachodniej Ukrainie; walka o niepodległość Ukrainy trwała też na początku II wojny światowej, i po wojnie na różnych szczeblach ukraińskich władz. Mimo tego, że Ukraina była krajem komunistycznym, ale w czasie tak zwanej odwilży komunistyczne władze Ukrainy mimo wszystko były pro-ukraińskie. I to bardzo dużo dawało jakichś szans na to, żeby Ukraina była przynajmniej bardziej autonomiczna. Dużym problemem dla odzyskania całkowitej niepodległości, całkowitej autonomii, był podział cerkwi. Cerkiew jako siła zjednoczeniowa jednak była podzielona. Podzielona aż na cztery rodzaje, to jest: cerkiew greckokatolicka, która po II wojnie światowej została zlikwidowana. Potem, w latach 90-tych została odrodzona. To także Ukraińska Cerkiew Prawosławna Kijowskiego Patriarchatu, która jednoczyła większą część społeczeństwa ukraińskiego. Była to też Ukraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna. No i największe szkody dla osiągnięcia tej niepodległości czyniła Ukraińska Cerkiew Prawosławna Moskiewskiego Patriarchatu, znajdująca się całkowicie pod kontrolą Patriarchatu Moskiewskiego, który za pomocą wszelkich środków, wszelkimi sposobami działał na szkodę niepodległości Ukrainy, na szkodę zjednoczenia Ukrainy. Ta moskiewska cerkiew do tej pory pracuje na to, żeby podważyć autorytet Ukrainy nie tylko w granicach państwa ukraińskiego, ale też na arenie międzynarodowej. Wiemy bowiem, że wiele Kościołów, które podążają za patriarchatem moskiewskim, nie wspierają Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, której w ubiegłym roku nadał thomos Patriarcha Powszechny Bartłomiej. Jednak wiele Kościołów nie uznaje tej Cerkwi i to dzięki propagandzie rosyjskiej cerkwi prawosławnej. A to w jakiejś dużej mierze odbija się na świadomości Ukraińców. Zwłaszcza Ukraińców, którzy mieszkają na wschodzie i na południu Ukrainy i należą, niestety, do tej Cerkwi.

(-)

Zdaje się, że przed Ukrainą jest jeszcze długa droga do prawdziwej, mądrej niepodległości. Ta droga byłaby znacznie krótsza, gdyby Rosja zajęła się swoimi sprawami, w granicach własnego państwa, a nie cały czas mieszała się w wewnętrzne sprawy innych państw. Naszą odpowiedzią na takie działania powinna być chyba dobra rada Wojciecha Młynarskiego – „róbmy swoje”! Dzisiaj była z wami Jarosława Chrunik, spotkamy się jutro o tej samej porze. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

22.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Hucznie spędzili studniówkę w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Ambasada Ukrainy w Warszawie powiadomiła polskie MSZ o kolejnym akcie wandalizmu na górze Monastyr niedaleko Werchraty. Irańska Organizacja Lotnictwa Cywilnego opublikowała drugi raport wstępny dotyczący katastrofy ukraińskiego samolotu pod Teheranem 8 stycznia. Na natnie ukraińskie wiadomości. W kalendarzu środa 22 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Hucznie spędzili studniówkę w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. W przybranej sali zebrali się nauczyciele, rodzice i oczywiście absolwenci. Tradycyjnie uczniowie ostatnich klas ozdobili szkolą salę i przygotowali program artystyczny. Zgodnie z tradycją podczas dziewczęcego korowodu wszystkich obecnych częstowano korowajem. Wychowawczynie ostatnich klas Oksana Bdzel i Sniżana Husak nie ukrywały wzruszenia, bo uczniowie i nauczyciele stali się już jedną klasą. Na studniówce w mikrofonem był Sergiusz Petryczenko:

(-)

-Wydaje się, że wczoraj witaliśmy ich w 1 klasie. Czas tak szybko biegnie, że ciężko uwierzyć, że oni już prawie dorośli i na progu matura. Jak dziewczęta tańczyły korowód to w oku łza się zakręciła; i dziewczętom tak zależało, żeby wyszło dobrze. Byliśmy bardzo zaangażowani, im bardzo zależało, żeby to wszystko dobrze wyszło przed rodzicami, przede wszystkimi; pokazać że starają się bardzo.

(-)

-Bardzo się martwimy; ale czujemy się mniej więcej normalnie, ciężko moralnie i fizycznie.
-A czemu ciężko?
-Bo na szpilkach.
-A na szpilkach.
-Ciężko wystać; ale nam wszystko się podoba.
-A tak powiedzcie, tak poważnie jak, jeśli można w ten wieczór tak mówić, jak z maturą.
-Przygotowujemy się. Staramy się, żeby wszystko było dobrze, ale nie można nic powiedzieć do przodu, bo co będzie to będzie.
-Ale jak czujecie, czy jesteście gotowi?
-Ja czuję, że jeszcze nie, ale 3 miesiące przed nami, pracujemy każdego dnia.
-A póki co bawimy się.
-Tak, tego wieczora trzeba zapomnieć o maturze, o wszystkich egzaminach.

(-)

Więcej o górowskiej studniówce opowiemy jutro.

(-)

Ambasada Ukrainy w Warszawie powiadomiła polskie MSZ o fakcie zniknięcia tablicy pamiątkowej z mogił UPA na górze Monastyr w pobliżu Werchraty na Podkarpaciu. Poinformował o tym Ukrinform ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. Podkreślił, że strona ukraińska potępia jakikolwiek akt wandalizmu w ukraińskich miejscach pamięci w Polsce, polskich na Ukrainie czy jakichkolwiek innych. „To niedopuszczalne w cywilizowanym świecie. szczególną uwagę poświęcamy temu pomnikowi, bo był już zniszczony wcześniej i miał status legalnego miejsca pamięci w Polsce” – zauważył ukraiński dyplomata. Ambasador zwrócił uwagę, że w sprawie odnowienia tablicy na górze Monastyr ukraińska strona prowadzi teraz rozmowy ze stroną polską i spodziewa się, że dwustronne rozmowy, które są wynikiem ustaleń na najwyższym szczeblu będą skuteczne.

(-)

Irańska Organizacja Lotnictwa Cywilnego opublikowała drugi raport wstępny dotyczący katastrofy ukraińskiego samolotu pod Teheranem 8 stycznia. O szczegółach Piotr Pogorzelski.

[korespondencja w języku polskim]

Tym kończymy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Świeże wiadomości po ukraińsku usłyszycie jutro o 10:50. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

21.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodzil! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, we wtorek, 21 stycznia, na antenie Polskiego Radia Olsztyn; w studiu – Jarosława Chrunik. W naszym wtorkowym programie zazwyczaj zwracamy się do zagadnień historycznych, więc dzisiaj dotrzymamy tradycji. Jednak nie będziemy sięgać nazbyt daleko w przeszłość.

(-)

Mija już ponad 70 lat od Akcji „Wisła” i dzisiaj już możemy z większą pewnością sądzić, co się udało organizatorom tej akcji, a co – niekoniecznie. Na pewno nie udało się w pełni zasymilować Ukraińców, mimo usilnych starań. Zdołaliśmy zachować swoją kulturę, swoją religię, zwyczaje, tradycje. Na szczęście, to, co dawniej mogło być powodem szykan ze strony większości, dzisiaj wywołuje raczej zainteresowanie i sympatię. Ale gdy tak spjrzeć panoramicznie, to przemieszanie ludzi z regionów, czasami dość znacznie różniących się od siebie, spowodowało nieodwracalne straty. Dotyczy to zarówno kultury materialnej, jak i niematerialnej. Dzisiaj chcę, żebyście posłuchali historii o tym, jak świadomość narodowa budziła się na Podlasiu. Moim rozmówcą jest Jerzy Hawryluk, z pewnością dla wielu naszych słuchaczy postać znana. Ja po raz pierwszy spotkałam się z Jurkiem 37 lat temu. Aż trudno w to uwierzyć. Wzięliśmy wtedy udział w konkursie literackim dla młodych twórców literatury ukraińskiwj w Polsce – tak ładnie się to nazywało. We troje, jeszcze z Mirosławem Czechem zdobyliśmy wtedy podium. Mówie o tym, ponieważ Jerzy będzie o tym wspominał podczas rozmowy. Ale chciałam się dowiedzieć, jak Ukraińcy Podlasia szukali swojej tożsamości narodowej, swoich korzeni:

(-)

– No, to historia… Ta historia ma już ponad trzydzieści lat, dlatego że na dobrą sprawę ta fala, która trwa do dzisiaj, to początek lat 80-tych. Jakieś takie pierwsze przejawy działalności zorganizowanej w ramach UTSK były już w roku 1956, gdy w Kleszczelach powstało koło UTSK. Wtedy jednak siłą napędową był jeden z żołnierzy ukraińskich, jeszcze z czasów Pelury; to byli ludzie, którzy pozostali z okresu międzywojennego. Natomiast to, co teraz się dzieje, to już jest efekt utworzenia się inteligencji miejscowej, która zaczęła szukać odpowiedzi na pytania: Kim jesteśmy? Jaka jest nasza historia? Gdzie szukać ludzi, do których pod względem etno-narodowym i kulturowym jest nam najbliżej? No i znaleźliśmy ich na Ukrainie, a także w innych regionach Polski. To akurat było dzięki niektórym środowiskom studenckim, które się formowały czy to w Lublinie, czy w Warszawie, gdzie się spotykaliśmy, gdzie było dużo młodzieży z Podlasia, ale też z Przemyśla, czy w ogóle z tych regionów, do których zostali wywiezieni. Tu też Olsztyn niewielką grupę młodzieży z Podlasia miał. Ja w Krakowie byłem taką, powiedzmy, jednostką, ale dla mnie akurat było to na tyle ciekawe, że byli tam też Łemkowie, którzy powrócili… których rodzice powrócili, bo to była młodzież, która znowu urodziła się na ziemiach swoich rodziców i dziadków.

– Ale było też dużo studentów-Ukraińców w Krakowie.

– No, tak, tak! Ci Łemkowie byli fragmentem tego, bo takiej sytuacji, że „My jesteśmy Łemkami, a nie Ukraińcami” w tym środowisku nie było. Tak że zostałem takim „łemkofilem podlaskim” trochę dzięki temu, no ale potem to bardziej takie moje wędrówki bardziej intensywne po Łemkowszczyźnie czy po tych terenach od Beskidu przez Nadsanie i Chełmszczyznę; to już w tych ostatnich latach, gdy bardziej zacząłem się interesować nie tylko Podlasiem, ale też innymi terytoriami.

(-)

– A zacznij od liceum. Bo byliście w liceum, gdy zaczęło się to wasze przebudzenie. No, ja sądzę, że byliście świadomi wcześniej, ale że postanowiliście rozbudzić takie poszukiwanie swojej tożsamości.

– To znaczy… to, że byliśmy świadomi, to nieprawda. Byliśmy akurat nieświadomi; mówię za siebie. Wyrastaliśmy w takiej sytuacji, że o Ukrainie nic się nie mówiło, mówiło się nam, że jesteśmy Białorusinami, że naszym językiem ojczystym jest białoruski i zeszyty do języka polskiego też kazano nam podpisywać „język ojczysty”. Tak że taka była sytuacja. Ale ta kwestia ukraińska w naszej świadomości pojawiła się wtedy, gdy zaczynaliśmy nabierać tego swojego rozumu – gdzieś tak w starszych klasach liceum. Ja osobiście pierwszy jakiś swój utwór literacki „po swojemu” napisałem w 1982 roku, pamiętam, że to był czerwiec. Jak umiałem, tak napisałem, a skoro go pozytywnie oceniono… Zresztą ten konkurs w Krakowie miał wpływ na to, że wybrałem się na uniwersytet w Krakowie. Moja motywacja, żeby studiować historię spowodowana była tym, że myśmy tej historii nie znali. Tak sobie myślałem, że może bym został dziennikarzem? A może studiować stosunki międzynarodowe? Ale akurat była taka potrzeba, żeby zbadać tę historię i tak tę swoją taką „służbę” zacząłem. I coś tam mi się udało w ciągu tych kilku lat siedzenia bardziej w bibliotekach niż na wykładach czy ćwiczeniach. Bo pierwsze jakieś publikacje zaczęliśmy drukować jeszcze gdy byłem studentem. Tak się szczęśliwie złożyło, że jeden Łemko z tego naszego środowiska pracował już w drukarni, więc można było coś przedrukować na maszynie, a potem zrobić nakład na offsecie. Tak że w ten sposób pojawiły się te nasze pierwsze broszurki i zbiorki wierszy, ulotki. Ja to tak szumnie nazwałem: „Podlaskie Wydawnictwo Ukraińskie „Dumka””. Pierwsza publikacja, jeśli się nie mylę, była datowana 1985 rokiem. W 1987 roku zacząłem robić takie, jakby powiedzieć, „grube czasopismo”, nazywało się to „Osnowy”.

(-)

– No, a jak się zaczęły te sprawy wyborcze, to w 1989 r. wybory do Sejmu, w 1990 – wybory samorządowe pierwsze, to wtedy zaczęliśmy też wydawać coś również w języku polskim; bo ta cała wcześniejsza moja produkcja była ukraińskojęzyczna.

– Gdzie nauczyłeś się języka ukraińskiego?

– Języka ukraińskiego trochę nauczyłem się w domu, bo po polsku to zacząłem praktycznie mówić jak poszedłem do szkoły. Ale to była ta nasza taka „pudlaśka howorka”, taka: „Bieh kot czerez płot, prubiw nożku i żywot”.

– A jakąś inną „skoromowkę”?

– Zaczekaj, muszę pomyśleć… „Skoromowki” sobie teraz nie przypomnę, w każdym razie – „pisaw jak umiew i szto mnie wychodiło”. Ale jak już zacząłem czytać książki w języku ukraińskim, bo tak jak mówię: pierwszy kontakt to miałem… który to był rok?… 1982-gi, gdy zacząłem prenumerować „Nasze Słowo” i czytać książki, a potem w tymże Krakowie to była po prostu możliwość, żeby rozmawiać z miejscową, czy to młodzieżą, czy w ogóle z członkami UTSK. Był na przykład taki pan Roman Andruchowycz, jak się potem okazało, stryj pisarza Jurija Andruchowycza; który i do „Naszego Słowa” pisał, i tak dalej, więc to było już takie środowisko, gdzie ludzie rozmawiali już takim inteligenckim językiem literackim. To i ja zacząłem się uczyć. Zresztą, na początku ja te swoje wiersze przez tych kilka lat pisałem wyłącznie gwarą, chociaż pisałem i do „Naszego Słowa” jakieś teksty – czy to informacyjne, czy publicystyczne. No a potem wszystko tak mi przeszło na język literacki i tak zostało.

(-)

Jerzy powiedział coś, co dotyczy również wielu z nas i mnie osobiście również – ja też od kiedy zaczęłam używać na co dzień języka literackiego, mam problem, żeby mówić gwarą. I nie wynika to wcale z mojego lekceważenia języka mego dzieciństwa, po prostu nie ma rozmówcy. A szkoda! Nasze gwary to bardzo cenne dziedzictwo narodowe, należy je chronić. I tu wyrażam wielkie uznanie ludziom, którzy odnowili, uratowali w naszym regionie gwarę mazurską. To wielka rzecz!

(-)

Jeszcze wrócimy do rozmowy z Jerzym Hawrylukiem w innej naszej audycji, a teraz zapraszam do wysłuchania – po dłuższej przerwie – fragmentu powieści Jurija Horlis-Horskiego „Chołodnyj Jar”. Oj, smutno dzisiaj będzie…

(-)

Walka trwała. Kto miał strzelby – strzelał, kto nie miał – posiadali w korytarzu i rozmawiali sobie, jakby to nie ich czekała śmierć. prawie cztery godziny w środku Kijowa toczyła się walka. Po jednemu przestawali strzelać „chołodnojarcy”. Jeden taki, Pochmurny, który strzelał najuważniej, odwrócił się:

– Czemu przestaliście?!

– Jeden nabój został! – odpowiadają zewsząd.

Zdjął strzelbę z parapetu:

– Czort! A o towarzyszach zapomnieliście? No, ja mam jeszcze trzy naboje. I cztery kule w rewolwerze.

– Ja dla siebie zostawiłem, – odezwał się jeden z tych, którzy rozmawiali i pokazał nabój do strzelby. Pochmurny odszedł dalej i stanął w kącie:

– No, kto chce od swojej, a nie czekistowskiej, to niech podchodzi.

Wstawali i podchodzili po jednym. Ucałowali się z Pochmurnym.

– Żegnaj, Andriju!

– Żegnaj, przyjacielu!

– Gdzie chcesz?

– W czoło.

Strzał w czoło. Podchodzi następny.

– Żegnaj! Gdzie chcesz?

– W serce.

Strzał w serce. Wystrzelał wszystkie naboje ze strzelby i rewolweru, a zostało jeszcze kilku powstańców, którzy nie mieli broni.

-A wy, chłopcy, wybaczcie! Pośpieszyliście się, nie zostawiliście dla siebie… Weźmiecie nasze strzelby bez naboi. Rzucicie się na czelistów, żeby nie iść do lochu. No, atamani! – Pochmurny uśmiechnął się do towarzyszy ze strzelbami, – Stawajcie! Niech chociaż raz wami podowodzę! Zahorodnij! Ty masz rewolwer?

– Rewolwer! I jedną.

– Stań naprzeciwko mnie. Ja też dla siebie zostawiłem ostatnią kulę.

Ucałowali się i stanęli naprzeciwko siebie parami, jeden naprzeciwko drugiego; Pochmurny naprzeciwko Zahorodnego. Obok nich – inni atamani Chołodnego Jaru. Za nimi – kozacy Chłodnego Jaru i inni powstańcy. Każdy trzymał w jednej ręce swoją strzelbę, drugą ręką kierował lufę towarzysza w swoje serce.

– No, gotowi? – zapytał Pochmurny. – Uwaga! Niech żyje Ukraina! Raz! Dwa! Trzy!

Szesnaście ciał upadło na podłogę. Ci, którzy zostali, wzięli powstańcze strzelby. Jak tylko czekiści z czerwonoarmiejcami wdarli się na piętro, rzucili się im na spotkanie. Porozbijali kilku głowy, jednak czerwoni, wiedząc, że powstańcy nie mają już naboi, nie strzelali; powiązali ich żywych, mocno pobili i zabrali do lochu. Opowiadał później dozorca, że sam komendant kijowskiego GPU Richter poodrąbywał im głowy siekierą. W nocy wywieźli wszystkich i zakopali. Nie wiem, czy na Łysej Górze, czy na Psiej Ścieżce. I tam, i tam rozstrzelanych GPU zakopuje.

Wypytuję Sawaniuka, jak wyglądał Pochmurny. Nie mam wątpliwości. Czornota! Wieczny odpoczynek, bracie!

Notka redaktora: W raporcie naczelnika UACz Chrzanowskiego z 10 lutego 1923 roku nazwiska Czornoty wśród zabitych powstańców w tym więzieniu nie ma. Jednak jest nazwisko Jurija Drobotkiwskiego…

(-)

I tak przez stulecia autorytaryzmu rosyjskiego – niezależnie od jego nazwy – niszczono najbardziej wartościowych i patriotycznie nastawionych obywateli Ukrainy. Niestety, widzimy tego efekty w obecnej sytuacji nad Dnieprem.

Nasz czas antenowy dobiega końca, żegnam się z wami do jutra. Usłyszymy się o tej samej porze. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

21.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na górze Monastyr niedaleko Werchraty zniszczono tablicę z grobu żołnierzy Ukraińskiej Armii Powstańczej. Informuje o tym Nasze Słowo. Na Ukrainie opublikowano informację zarobkach członków rządu. Część Ukraińców nie kryje oburzenia. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński powiedział czy wierzy w Boga i jak z nim rozmawia. O tym usłyszycie za chwilę w wydaniu informacji po ukraińsku. Dziś wtorek 21 stycznia. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Na górze Monastyr niedaleko Werchraty zniszczono tablicę z grobu żołnierzy Ukraińskiej Armii Powstańczej. Informuje o tym Nasze Słowo. Wandale zabrali także ręczniki z drzew, które jesienią w ramach uczczenia zmarłych powiesili polscy aktywiści i przedstawiciele inteligencji. Tablica pamiątkowa poświęcona była członkom UPA, mieszkańcom okolicznych wsi, który zginęli w walce z NKWD w okolicznych lasach 2 i 3 marca 1945 roku. Fakt zniszczenia tablicy odkrył człowiek, który odwiedził górę podczas świąt Bożego Narodzenia. Człowiek przesłał zdjęcie do biura ZUwP w Warszawie. Nieznani sprawcy zdjęli tablicę (która była już roztrzaskana w 2015 roku) i wrzucili do dołu. ZUwP potępił ten akt wandalizmu. Niedawno dyrektor biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa polskiego IPN Adam Siwek powiedział, że odnowienie zniszczonych miejsc pamięci UPA na południu Polski wymaga decyzji politycznych organów polskiej władzy, a także wprowadzenia zmian w normatywne stosunki dotyczące wojennych pochówków.

(-)

Na Ukrainie upubliczniono informacje o zarobkach członków rządu. Najwyższe wynagrodzenie otrzymuje minister spraw wewnętrznych, to ponad 100 tysięcy hrywien, czyli prawie 17 tysięcy złotych. Jednak w grudniu minister Arsen Awakow otrzymał dwukrotnie więcej. Część Ukraińców nie kryje swojego oburzenia w związku z zarobkami ministrów, bo te są znacznie wyższe niż przeciętnego Ukraińca.

(-)

Premie i dopłaty to jakieś konkretne działania korupcyjne – przekonany jest Wasyl Nimczenko – Gabinet stworzony przez nowy zespół nie zrealizował żadnych oczekiwań ludzi. Ostatnie skandale co do premii ministrów i zapisów co do premii premiera Ukrainy Ołeksija Honczaruka pokazały jego prawdziwe zamiary – powiedział deputowany. W studiu telewizji ZIK Wasyl Nimczenko dodał także, że zarówno on, jak i inni ludzie mają podstawy stwierdzić, że gabinet nie daje żadnych nadziei i w ogóle zespół u władzy nie prowadzi niezależnej polityki kadrowej w celu realizacji funkcji władzy państwowej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński zaznaczyć, że wierze w Boga i powiedział kiedy i jak z nim rozmawia. Powiedział o tym w wywiadzie dla The Times of Israel. Według słów Zełeńskiego, wyrastał on w zwyczajnej radzieckiej rodzinie żydowskiej i podkreślił, ze większość żydowskich rodzin w Związku Radzieckim nie była religijna, a religii jako takiej w Związku Radzieckim nie było. Inne miałem nastawienie, gdy byłem chłopcem, inne mam teraz. Nie mówię nigdy o religii i nigdy nie mówię o Bogu, ale rozmawiam z nim tylko w tych momentach, które są dla mnie ważne i osobiste i w tych miejscach, gdzie czuje się komfortowo – powiedział prezydent. Przypominamy, że wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński powiedział, że jedzie do Izraela, gdzie weźmie udział w uroczystościach poświęconych 75 rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, mimo tego, że nie będzie mógł tam wystąpić. Zełeński dodał, że byłoby sprawiedliwym, gdyby pozwolono mu wystąpić na uroczystościach w Jerozolimie.

(-)

Tą informacją kończymy wydanie. Program przygotowała i podprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników jutro o 10:50. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

20.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

(-) Wierszowane życzenia na „Jordan”

(-)

Witam was, drodzy słuchacze, w programie „Kamo hriadeszy” w eterze Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Zimowe święta religijne w tradycji ukraińskiej pełne są treści i są niezwykle barwne. A naród ukraiński uczynił je szczególnie radosnymi – zewsząd dobiegają kolędy, wędrują wertepy i przypominają o „trzech świętach”, które zimą „przychodzą do nas w gości”: pierwsze przychodzi Boże Narodzenie, po nim Stary Nowy Rok i Bazylego Wielkiego i wreszcie – Objawienie Pańskie. I co najważniejsze – granica między tym co świeckie, a tym co związane z religią, jest dość niewyraźna. Społeczność ukraińska bardzo silnie związana jest ze swoja tradycją religijną i zwyczajami.

(-)

W tym roku Objawienie Pańskie świętowaliśmy wczoraj, w niedzielę. Już w troparionie na liturgii mowa jest o tym wielkim wydarzeniu:

(-) Troparion święta

Dokładniej Chrzest Jezusa opisuje czytana tego dnia Ewangelia według Świętego Mateusza:

– Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»
Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.
A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

(-) Fragment liturgii
Jak podaje Pismo Święte, tego dnia Jezus Chrystus przyjął chrzest z rąk Jana Chrzciciela. W tym czasie Jan przygotowywał lud do tego, aby mógł przyjąć prawdę i pójść za Jezusem. Warunkiem było pokajanie się i oczyszczenie z grzechów drogą chrztu w wodach Jordanu. Na pamiątkę tego wydarzenia grekokatolicy i prawosławni tego dnia idą nad rzekę, staw lub jezioro, żeby poświęcić wodę. Jeśli to nie jest możliwe, wówczas muszą wystarczyć duże pojemniki z wodą, ustawione na środku cerkwi:

(-) Fragment liturgii

Od najdawniejszych czasów Kościół Wschodni uważa święconą jordańską wodę za wielką świętość i przypisuje jej cudowną moc dla duszy i ciała. Mogłam się o tym przekonać tuż po obrzędzie poświęcenia wody w Olsztynie, gdy pytałam wiernych, do czego służy im woda święcona:

– Do okropienia domu, ogrodu, wszystkich pokoi.

– A gdy ktoś jest chory?

– No, jak chory to też dajemy trochę pić.

– Pomaga?

– Pomaga!
– Dla mnie dla zdrowia, okropić dom, żeby było wszystko dobrze i od nieczystych mocy, które mogą odwiedzić dom.
Tak mówiły kobiety, natomiast mężczyzna jest nieco bardziej racjonalny:

– Woda święcona potrzebna jest przede wszystkim wtedy, gdy ksiądz chodzi po kolędzie, to wtedy mamy już wodę święconą, a poza tym – żeby się napić dla zdrowia, żeby Bóg dał zdrowie. Woda święcona w domu powinna być, chroni ona przed jakimiś złymi obawami na przyszłość. Pomaga!

(-)

O święcie Objawienia Pańskiego opowiada były wikariusz olsztyńskiej parafii greckokatolickiej, ks. Mikołaj Kostecki.

(-)

– Jezus Chrystus przychodzi nad Jordan, aby objawić właśnie swój boski charakter. To właśnie dzisiaj On otrzymuje ten „mandat” od Boga Ojca. „Mandat” po to, żeby rozpocząć swoją działalność wśród ludzi. Wtedy widzieliśmy Go jako dziecko, niemowlę, potem bardzo mało wiemy o Jego dzieciństwie, wzrastał tak jak każde dziecko, ósmego dnia otrzymał imię poprzez obrzezanie – zgodnie z tradycją narodu wybranego, a dzisiaj staje przed nami jak prawdziwy Bóg. Jest to bardzo ważne święto, bo widzimy w Starym Testamencie, że ludzie nie mogli widzieć Boga. Bóg przemawiał do Abrahama, przemawiał do Mojżesza – czy to poprzez tę błyskawicę, czy poprzez wiatr, poprzez obłok, gorejący krzew, a dzisiaj my, chrześcijanie, możemy ujrzeć oblicze Boga prawdziwego w Osobie Jezusa Chrystusa. Prawdziwego Człowieka i Prawdziwego Boga. A jeszcze więcej możemy zobaczyć oczyma swego serca oblicze niewidzialnego Boga Ojca, a także działanie Ducha Świętego, którzy dzisiaj przychodzą nad Jordan, żeby to nam objawić. Bardzo na pewno ciekawa była intuicja, wiara naszych przodków, którzy – czy to na wigilię przed Bożym Narodzeniem, czy to na Szczodry Wieczór – kładli na stół czy tę prosforę, którą się dzielili (prawda, ten zwyczaj później wszedł do naszej tradycji – dzielenia się prosforą), ale przede wszystkim ten chleb kładziono obok świeczki; a nawet były dwa chleby, które w jakiś sposób pokazywały nam tę religijną intuicję naszych ludzi, że oni tymi dwoma chlebami chcieli podkreślić tę podwójną naturę Jezusa Chrystusa – i ludzką, i Bożą.

(-) Wierszowane życzenia na „Jordan”

A teraz chcę wam zaprezentować piękną „szczodrówkę” w języku białoruskim, ale śpiewaną przez braci Piotra i Pawła Pryjmaków:

(-)

Wspomniałam o tym, że Ukraińcy bardzo są przywiązani do tradycji religijnych. Wczoraj z Sergiuszem Petryczenką byliśmy na studniówce w Górowie Iławeckim. Studniówki w tej szkole różnią się od innych choćby tym, że uczestniczą w niej nie tylko maturzyści i ich nauczyciele, ale także rodzice uczniów, a nawet inni członkowie rodziny. Jest to więc takie wyjątkowe święto wielu rodzin, zebranych w jednym miejscu. A na początku uroczystości do bohaterów święta zwrócił się proboszcz górowskiej parafii, ks. mitrat Jan Łajkosz:

– Chrystus się ochrzcił!

– W rzece Jordan!

– Drodzy maturzyści, nauczyciele, rodzice, goście! Każda studniówka jest szczególna. Jest ona szczególna dla tych, którzy ją przeżywają. W różnych okolicznościach przychodzi obchodzić, świętować i przeżywać studniówkę. Były już chwile, gdy świętowaliśmy po tragicznych dniach pięć lat temu, gdy na Ukrainie były właśnie te tragiczne dni. Dzisiaj tez jest ona szczególna dlatego, że na Jordan macie studniówkę, a więc na Objawienie Pańskie. To wydarzenie jest też ważne dla nas, jako dla ludzi wierzących. Jest taki moment, moi drodzy, do którego odwołujemy się w liturgii na to święto, a konkretnie – wczoraj czytaliśmy fragment Pisma Świetego Starego Testamentu, gdy naród wybrany zmierzał do Ziemi Obiecanej. I oto przyszli nad Jordan. I jak go przejść? Nie ma już Mojżesza, który czynił cuda. I wówczas prowadzony przez Ducha Jozue mówi kapłanom, którzy nieśli Arkę Przymierza, żeby weszli do wody. I gdy weszli do wody, wówczas woda zatrzymała się. Jordan przestał płynąć. A ten, który płynął – cofnął się. I pozostała przestrzeń, która wyschła i po tym lądzie naród wybrany wkroczył do Ziemi Obiecanej. Tak oto Pan Bóg uczynił cud po to, żeby utwierdzić naród wybrany w wierze w Niego. Moi, drodzy, można mówić o pewnych paralelach odnośnie i do waszej studniówki, a także matury. Jesteście już ukształtowani, jesteście już dorośli; przed wami jest życie. Jakim ono będzie? Na ile podołacie wyzwaniom, jakie postawi przed wami życie? W dużej mierze zależy to od każdego z was. Ale to zależy tez od tego, na ile będziecie mieli ten kontakt duchowy. Dziś jest Objawienie Pańskie. Pan Bóg się nam objawia. I my posługujemy się znakami, żeby nam przybliżyć Boga do naszych serc. Dlatego też, moi drodzy, życzę wam sukcesów w drodze. Jednak zapraszam was wszystkich, żebyśmy teraz wstali i wznieśli modlitwę do Pana, której nas nauczył, i za tę waszą dzisiejszą zabawę, waszą studniówkę, i za waszą maturę, która jest przed wami, i za wasze wybory, żeby były wyborami, które pozwolą wam być w pełni i chrześcijanami, i w pełni Ukraińcami, gdzie byście nie byli. Pomódlmy się więc:

– Ojcze nasz

A potem była piękna zabawa, o której opowiemy wam w naszych kolejnych audycjach. Teraz zbliżamy się już do końca naszego czasu antenowego.

(-) Wierszowane życzenia na „Jordan”

 

Życzę wam, aby jordańska święcona woda chroniła was przed wszelkim złem, żeby dodawała wam zdrowie, oczyszczenie i Boże błogosławieństwo. Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Spotkamy się znowu jutro o tej samej porze. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

20.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na niedawnym posiedzeniu Rady Głównej ZUwP omówiono plan pracy w roku 2020. Na Ukrainie odbyły się uroczystości żałobne ofiar zestrzelonego samolotu. Gruzja i Ukraina złożyły przeciwko Rosji skargę do Międzynarodowej Organizacji Morskiej. Znany śpiewak i lider zespołu „Antytiła” Taras Topola opublikował na swoim FB filmik, w którym wzywa do wspierania ukraińskiej organizacji skautowej Płast. Dziś poniedziałek 20 stycznia. Na antenie ukraiński program informacyjny. W studiu Polskiego Radia Olsztyn wita was Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Na niedawnym posiedzeniu Rady Głównej ZUwP omówiono plan pracy w roku 2020. Przewodniczący ZUwP Piotr Tyma zachęci do przyłączenia się do akcji Płomień Braterstwa, którą w zeszłym roku zapoczątkowali skauci i plastuni z Polski. 14 sierpnia w kilkudziesięciu polskich miastach na grobach żołnierzy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej zapalono symboliczny ogień. W tym roku planowane są podobne wydarzenia. Szef ZUwP wspomniał także o rozmowach przedstawicieli ZUwP z urzędnikami IPN w sprawie ukraińskich miejsc pamięć. IPN zgodził się przeprowadzić wykopy we wsi Terka w powiecie lisowskim w województwie podkarpackim. Prawie 20 lat domagali się tego potomkowie mieszkańców Terki, krewni których zostali rozstrzelani i spaleni w 1946 roku w jednej z chat. Szczątki mają zostać przeniesione i pochowane we wspólnym grobie na cmentarzu w tej wsi.

(-)

Ciała 11 ofiar, obywateli Ukrainy, którzy zginęli w katastrofie ukraińskiego Boeinga 737-800 pod Teheranem, zostały przewiezione z Iranu na podkijowskie lotnisko w Boryspolu. Ogółem w katastrofie zginęło 176 osób. Na Ukrainie odbyły się uroczystości żałobne ofiar zestrzelonego samolotu:

(-)

Władze w Teheranie przyznały się do zestrzelenia samolotu, trzy dni po katastrofie. Wbrew wcześniejszym informacjom płynącym z Iranu, tamtejsze władze nie zdecydowały jeszcze, czy przekazać czarne skrzynki na Ukrainę bądź do Francji, czy przeanalizować je na miejscu.
Gruzja i Ukraina złożyły przeciwko Rosji skargę do Międzynarodowej Organizacji Morskiej. Władze w Tbilisi i Kijowie zarzucają Moskwie utrudnianie żeglugi na wodach mórz: Czarnego i Azowskiego. Skargę poparły Unia Europejska i Stany Zjednoczone. Z Moskwy Maciej Jastrzębski:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Znany śpiewak i lider zespołu „Antytiła” Taras Topola opublikował na swojej stronie na FB odezwę, w której wzywa do wsparcia ukraińskiej organizacji skautowej Plast. Uważa, że Plast wychowuje pokolenia, zachowuje tradycje i pomaga dzieciom się odnaleźć”
Przyjaciele, wielu moich znajomych i przyjaciół, i tych którzy dowiedzieli się o Plascie wzywamy was poprzez to wideo do wsparcia rozwoju tej organizacji. Co to jest Plast, to skautowa organizacja, która pracuje z dziećmi, która wychowuje pokolenia, to organizacja, która zachowuje tradycje i pozwala każdemu dziecku odnaleźć siebie, samo identyfikować się i nieść ukraińską ideę narodową wspólnie z dziećmi. To bardzo ważne, w tych trudnych czasach, żeby takie organizacje nie tylko istniały, ale i rozwijały się. Bo jak będzie silniejszy Plast, nasze bezpieczeństwo będzie też silniejsze. Wspierajcie.

Nowa władza ukraińska wspiera rozwojowi Plastu. W 2020 roku organizacja planuje przyjąć jak najwięcej specjalistów-wychowawców, żeby dzieci i młodzież na całej Ukrainie miały możliwość rozwoju. W tym roku planowane jest stworzenie 15 ośrodków Plastu na północy, południu i wschodzie Ukrainy. Głównym celem organizacji jest wychowanie samodzielnych, świadomych i inicjatywnych młodych ludzi, którzy będą brać odpowiedzialność za swoją przyszłość.

(-)

O najbliższej przyszłości, która niebawem będzie przeszłością opowiem jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę. Do usłyszenia. (dw/ad)

19.01.2020 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.

Ukraińcy na Warmii i Mazurach nie zapominają pomagać swoim na Ukrainie – cieszy się szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus. Chodzi o zbiórkę prezentów dla dzieci obrońców Ukrainy „Święta bez taty”, ale nie tylko. Niezależnie od trudności finansowych, zeszły rok był bogaty w ukraińskie wydarzenia w Polsce. Z niektórymi przyszło pożegnać się w nowym 2020 roku, natomiast będą i całkiem nowe – obiecuje szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus. Szczegóły za kilka minut w wywiadzie:

– W ciągu roku wiele zrobiono. Co jest najważniejsze i co planowane jest w przyszłym roku?

-Podsumowania mogą być różne, a ja zacznę od tego, że cieszy mnie to, że Ukraińcy nie zapominają pomagać swoim braciom na Ukrainie. Mam na uwadze dzieci i projekt Święta bez Taty, do którego aktywnie dołączyli się olsztynianie i mieszkańcy innych miast, miasteczek i wsi naszego regionu. To jeśli chodzi o święta. Jeśli chodzi o różnorodne wydarzenia kulturalne udało nam się zachować wszystkie dotąd mimo trudnej sytuacji z finansami. Sytuacja ta komplikuje się i to stało się powodem tego, że w zeszłym roku  zakończyliśmy międzynarodowy festiwal radiowo-telewizyjny Kalinowe mosty. 10 i niestety ostatni. Po prostu i sytuacja finansowa i sytuacja z mediami na Ukrainie, które przeszły w nie wiadomo jakie ręce…ludzie którzy pracowali tam w ciągu 10 lat, odeszli w ogóle z telewizji, radia i musielibyśmy szukać nowych partnerów, co nie jest takie proste. Chodzi o to, że próbujemy w jakiejś innej formie kontynuować Kalinowe Mosty i w następnym roku, czyli 2020, chcielibyśmy organizować wyjazdy, zacząć organizować wyjazdy dziennikarzy z Polski, zaczynając od naszego regionu, ale z całej Polski, na Ukrainę, żeby oni tam zobaczyli jak zmienia się Ukraina i przeciera sobie drogę do Unii Europejskiej. By nie było pustego miejsce, wymyśliliśmy wydarzenie dla młodzieży. Młodzież zawsze domagała się wydarzeń specjalnie dla nich, no o ile nie przejawia dużej aktywności organizacyjnej, my wspólnie z Włodkiem Kuperem z Horpyny próbujemy zorganizować im 6 czerwca w ich siedzibie Ataman taki rockowy festiwal młodzieżowy, pod tytułem: a młodzieży… Zobaczymy. Jeśli zainteresowanie będzie duże, będziemy kontynuować, jeśli nie, to zostaniemy przy tym jednym wydarzeniu. Wracając do naszych wydarzeń kulturalnych, chcę powiedzieć, że na miejscu we wsiach głównie, a my zawsze w małych miejscowościach robiliśmy, żeby ludzie nie musieli jechać za daleko, też wstrzymujemy np. Asuniadę. Będziemy jeszcze Malowana Skrzynia, ale też miejscowi mówią, że zainteresowania nie mam, pieniędzy nie ma i nie wiem co z tym dalej robić. Zawiesić działalności nie możemy, choć znając sytuacją Rady Głównej ZUwP słyszę, że w ogólnopolskim wymiarze jest tragiczna. Nie starcza pieniędzy, coraz trudniej o nie z budżetu państwowego i to może doprowadzić do zawieszenia różnego rodzaju działań, spodziewam się, że nie wszystkiego, ale zobaczymy czym to się skończy po zjeździe planowanym na czerwiec 2020 roku.

-Wtedy odbędą się wybory i Petro Tyma zapowiedział, ze zrezygnuje.

-Niestety jest tak, że chętnych na to miejsce, ale i na przewodniczących oddziałów, za wielu nie ma. Próbowaliśmy też szukać w oddziale olsztyńskim i  po pół godzinie przerwy, kiedy nikt się nie zgodził i nie zgłosił przyszło mi kontynuować. Nawet policzyłem kiedy zaczynałem i ile lat jestem na stanowisku.  Trzeba  młodych ludzi, może znaleźliby jakiś sposób na kontynuowanie tej działalności. Może internet by pomógł, może widzą inne wydarzenia, niż te które proponujemy. Zobaczymy. Pustych miejsc nie ma i na pewno ktoś się znajdzie, ale trzeba nam być aktywnym, nawet jako społeczności, która ma przychodzić na te wydarzenia, wtedy będzie zachęta do tego, żeby je robić.

-Niech to będzie postanowienie na 2020 roku. Starszym zdrowia, a młodym natchnienia i aktywności.
Dziś obchodzimy ostatnie święto bożonarodzeniowo-noworocznego cyklu. Święto Chrztu Pańskiego. To jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich. Prawosławni i grekokatolicy uważają, że właśnie o nim świadczy Trójca Święta. Tego dnia, według nauki kościoła, Bóg pojawił się w trzech osobach: Bóg-Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Lub ukraiński zawsze był bogaty w zwyczaje. Właśnie podczas Jordanu mówiono: jeśli pogoda mroźna i słoneczna, to lato będzie suche, a urodzaj słaby. Jeśli odwrotnie, pochmurna i bogata w opady, to lato będzie ciepłe, deszczowe a urodzaj udany. Wyciągajcie wnioski, a Sergiusz Petryczneko żegna się ze świętami i opowie i niektórych ukraińskich zwyczajach noworocznych.

(-)

Koniec starego i początek nowego roku to okres przełomu. Nasi przodkowie przekazali nam w spadku wiele obrzędów i zwyczajów powiązanych z obchodami Nowego Roku. To i szczedroanie, sianie, Małanka, Koza, to i wróżenie w Nowym  Roku i różne wydarzenia rytualne, by przyszły rok był dobry. O pewnych ukraińskich zwyczajach opowie Sergiusz Petryczenko.

(-)

W przeddzień Nowego Roku, Szczodry Wieczór. Według kalendarza chrześcijańskiego to dzień świętej Melanii, albo Małanka. Tego wieczora ojciec chowa się przed dziećmi za drożdżówkami, symbolem dobrobytu. Ulicą chodzi Małanka ze swoim pocztem, a za nią przebiera się parobek, który umie dobrze  żartować. Z Małanką chodzą dziad, oracz, niedźwiedź, żuraw, koza, cygan, cyganka i czort z rogami. Wszyscy w kożuchach odwróconych na drugą stronę, w łachmanach, pomalowani gliną i ulicą. Wszyscy idą ulica, cyganka wróży, niedźwiedź tańczy, a dzieci biegają za Małanką, która wchodzi do chat, w których są dziewczęta. W chacie Małanka rozrzuca śmieci, marze gliną piec, koza skacze.

[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]

W pierwszy dzień Nowego Roku z samego rana chłopcy chodzą siać. Jest takie wierzenie, że mężczyzna, albo chłopiec, który przychodzi do domu w Nowym Roku przynosi szczęście. Dlatego chłopcy od świtu chodzą po sąsiadach, sieją i mówią: na szczęście, na zdrowie, na nowy rok, żeby lepiej rodziło niż w zeszłym, żyto, pszenica i wszelka pasza. Daj Boże. W torbę nasypują żyta, pszenicy, grochu, by było czym siać. Gospodarz częstuje siejącego i daje mu drobne na książki. Gospodyni zaprasza usiąść w domu, żeby kury siedziały i wysiadywały kurczęta. Ziarno od siejącego zbiera się i daje się kurom, żeby niosły się dobrze.

[fragmenty śpiewów ludowych]

Kiedyś gospodynie nie wynosiły z chaty śmieci od Bożego Narodzenia do Nowego Roku, żeby nie wynieść swojego dobrego losu. Rankiem Nowego Roku śmieci wynoszono i palono w ogrodzie. Tym dymem okadzano drzewa, żeby lepiej rodziły. Te drzewa, które nie rodziły straszono stukając siekierą po korzeniu. Pierwszego dnia po Nowym Roku przyglądano się wszystkiemu. Jeśli noc po Nowym Roku była cicha, rok będzie szczęśliwy, jeśli słońce wzejdzie wesoło, cały rok będzie wesoły.

W liceach zaczęły się bale, które tu nazywane są studniówkami. Dziewczęta mają co omawiać na lekcjach języka ukraińskiego:

[lekcje języka ukraińskiego]

Roman Bodnar gotowy jest opowiedzieć, czym ciekawym obdarowali ukraińscy muzycy:

[Parada Hitów Romana Bodnara]

(-)

Przyszedł czas pożegnania, więc dziękujemy za uwagę i zapraszamy do radioodbiorników za tydzień. Program przygotowali: Roman Bodnar, Sergiusz Petrycznko i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/łw)

18.01.2020 – godz. 10.50

Do udziału w warsztatach pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztyna. Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk zapewnił, że rząd będzie pracował do czasu decyzji prezydenta w sprawie jego dymisji. Polska chce wpływać na poszerzanie sankcji UE odnośnie do Krymu. O tym w sobotnich wiadomościach po ukraińsku opowiem za chwilę. W kalendarzu 18 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. VI kurs pisania ikon w olsztyńskiej parafii greckokatolickiej. Kogo będą uczyć i czemu, opowiedział Andrij Faranczuk:

To jest organizowane dla trochę starszych dzieci i dla dorosłych, którzy szukają wyciszenia przy pisaniu ikon. Jest to jeden wzór, który wszyscy robią. Każdy wnosi opłatę za materiały i później tak ikona na koniec warsztatów jest poświęcona i każdy zabiera ze sobą, może ją komuś podarować, bo to taki dość wyjątkowy prezent i wyjątkowa rzecz, która zostaje w naszych domach.

W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy – patronki cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. Na koniec zajęć będzie można ją poświęcić i zabrać do domu. Liczba miejsc jest ograniczona, więc pośpieszcie się, jeśli chcecie mieć w domu relikwię własnej roboty.

(-)

Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk zapewnił, że rząd będzie pracował do czasu decyzji prezydenta w sprawie jego dymisji. Szef rządu złożył wczorajpismo z decyzją o ustąpieniu ze stanowiska na ręce Wołodymyra Zełenskiego. Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk z trybuny Rady Najwyższej powiedział, że jego podanie o dymisję, które złożył na ręce prezydenta, jest zgodne z konstytucją. Mówił, że napisana jest w imieniu szefa Rady Najwyższej i prezydent ma prawo ją przedstawić parlamentowi w każdej chwili:

Przede wszystkim chcę przeprosić, że rząd spóźnił się o godzinę. To powiązane jest z moją dzisiejszą decyzją. Zwróciłem się do prezydenta Ukrainy, już o tym wiecie, przekazałem mu swój wniosek o dymisję, została ona stworzona zgodnie z Konstytucją Ukrainy. Napisana jest w imieniu szefa Rady Najwyższej i prezydent ma prawo ją przedstawić parlamentowi w każdej chwili. Z czym to jest związane? Z tym, że jesteśmy jednym zespołem. Wszyscy przyszliśmy do władzy zmieniać państwo dzięki Zełeńskiemu. Wszyscy go szanujemy i mamy zaufanie na 100%. W ostatnim czasie jest wiele ataków medialnych i manipulacji skierowanych w rząd. Ich cel to spowodować rozłam w zespole, stworzenie wrażenia, że ktoś nie szanuje prezydenta. To nie jest prawda. Nasza silna pozycja jest w tym, że jesteśmy jednym zespołem i nim chcemy pozostać. Dlatego rząd Ukrainy kontynuuje pracę, do momentu w którym prezydent nie przyjmie decyzji, kto ma jaką pozycje w zespole, może pracować. To polityczna decyzja, której oczekujemy od lidera naszej siły politycznej. Szanowni przyjaciele, jestem wam bardzo wdzięczny za tę pracę, która jest już zrobiona. Dużo zrobiliśmy, żeby Ukraińcom żyło się lepiej. Gotowi jesteśmy zrobić razem z wami dużo więcej, ale po to musimy być jednością. Bardzo dziękuję wam za wsparcie, które już dzisiaj otrzymałem i proponuję wam kontynuować w tym duchu. Jesteście przyszłością tego kraju. Razem zrobimy więcej. Dziękuję wam.

Historia, jak Ołeksij Honczaruk, Oksana Markarowa, Jakiw Smołij, Kateryna Rożkowa i Julia Kowali zebrali się na naradę u „tępego prezydenta Zełeńskiego” – podpisano film z nagraniem w internecie. Słychać na nim jak szef gabinetu ministrów Ołeksij Honczaruk po rosyjsku mówi o tym, że prezydent słabo zna się na ekonomii. Przy czym przewodniczy władzy wykonawczej, który zajmuje się polityką ekonomiczną i zarządza obiektami państwowymi. Odnośnie do prezydent Honczaruk mówi, że posiada on „prymitywną wiedzę dotyczącą procesów ekonomicznych”. Dalej rozmowa jest o tym, że współrozmówcy mają przekazywać Zełeńskiemu strategię i wyjaśnić sytuację, bo inaczej w jego głowie pozostanie „puste miejsce”. W rozmowie mówi się także o tym, że dziura budżetowa prognozowana jest na 100 mld. hrywien – według słów współrozmówców, to wynik niekompetentnej władzy.

Zgodnie z ukraińskim prawem, dymisję premiera ma zatwierdzić Rada Najwyższa. Pociąga to za sobą także zmianę całej Rady Ministrów.

Jednocześnie rząd nie może zostać odwołany, jeśli sam nie poda się do dymisji, przez rok od czasu zatwierdzenia jego programu. Oznacza to, że obecna Rada Ministrów nie może zostać usunięta do października.

(-)

Polska chce wpłynąć na poszerzenie sankcji UE odnośnie do Krymu. W Unii Europejskiej nierozstrzygniętą pozostaje sprawa poszerzenia sankcji dyplomatycznych z powodu przeprowadzonych zeszłej jesieni bezprawnych wyborów na półwyspie krymskim. Korespondentka Polskiego Radia w Brukseli Beata Płomecka nieoficjalnie dowiedziała się, że zgody krajów UE w tej sprawnie nie było z powodu sprzeciwu Cypru. Polska, którą wspiera kilkanaście krajów stara się zwalczyć zastój, Wtedy, po wyborach Polska proponowała wciągnąć na listę sankcji europejskich siedem osób, zakazując im wjazdu do wspólnoty europejskiej oraz doprowadzić do zamrożeniaich aktywóww Europie. Wtedy kraje UE zgodziły się, ale kiedy doszło do technicznego procesu implementacji, Cypr zgłosił zastrzeżenia, chociaż, jak nieoficjalnie dowiedziała się korespondentka, bez konkretnego uargumentowania. Polska, którą wspiera kilkanaście krajów stara się rozdzielić te dwie sprawy, żeby ograniczenia UE w związku z bezprawnymi wyborami na Krymie zaczęły działać jak najszybciej. (-)

Były to ostatnie sobotnie wiadomości, które zamykają tydzień informacyjny. O tym, co będzie dziać się w ten weekend usłyszycie w poniedziałek o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/łw)

18.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Do udziału w warsztatach pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztyna. Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk zapewnił, że rząd będzie pracował do czasu decyzji prezydenta w sprawie jego dymisji. Polska chce wpływać na poszerzanie sankcji UE odnośnie do Krymu. O tym w sobotnich wiadomościach po ukraińsku opowiem za chwilę. W kalendarzu 18 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. VI kurs pisania ikon w olsztyńskiej parafii greckokatolickiej. Kogo będą uczyć i czemu, opowiedział Andrij Faranczuk:

To jest organizowane dla trochę starszych dzieci i dla dorosłych, którzy szukają wyciszenia przy pisaniu ikon. Jest to jeden wzór, który wszyscy robią. Każdy wnosi opłatę za materiały i później tak ikona na koniec warsztatów jest poświęcona i każdy zabiera ze sobą, może ją komuś podarować, bo to taki dość wyjątkowy prezent i wyjątkowa rzecz, która zostaje w naszych domach.

W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy – patronki cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. Na koniec zajęć będzie można ją poświęcić i zabrać do domu. Liczba miejsc jest ograniczona, więc pośpieszcie się, jeśli chcecie mieć w domu relikwię własnej roboty.

(-)

Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk zapewnił, że rząd będzie pracował do czasu decyzji prezydenta w sprawie jego dymisji. Szef rządu złożył wczoraj pismo z decyzją o ustąpieniu ze stanowiska na ręce Wołodymyra Zełenskiego. Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk z trybuny Rady Najwyższej powiedział, że jego podanie o dymisję, które złożył na ręce prezydenta, jest zgodne z konstytucją. Mówił, że napisana jest w imieniu szefa Rady Najwyższej i prezydent ma prawo ją przedstawić parlamentowi w każdej chwili:

Przede wszystkim chcę przeprosić, że rząd spóźnił się o godzinę. To powiązane jest z moją dzisiejszą decyzją. Zwróciłem się do prezydenta Ukrainy, już o tym wiecie, przekazałem mu swój wniosek o dymisję, została ona stworzona zgodnie z Konstytucją Ukrainy. Napisana jest w imieniu szefa Rady Najwyższej i prezydent ma prawo ją przedstawić parlamentowi w każdej chwili. Z czym to jest związane? Z tym, że jesteśmy jednym zespołem. Wszyscy przyszliśmy do władzy zmieniać państwo dzięki Zełeńskiemu. Wszyscy go szanujemy i mamy zaufanie na 100%. W ostatnim czasie jest wiele ataków medialnych i manipulacji skierowanych w rząd. Ich cel to spowodować rozłam w zespole, stworzenie wrażenia, że ktoś nie szanuje prezydenta. To nie jest prawda. Nasza silna pozycja jest w tym, że jesteśmy jednym zespołem i nim chcemy pozostać. Dlatego rząd Ukrainy kontynuuje pracę, do momentu w którym prezydent nie przyjmie decyzji, kto ma jaką pozycje w zespole, może pracować. To polityczna decyzja, której oczekujemy od lidera naszej siły politycznej. Szanowni przyjaciele, jestem wam bardzo wdzięczny za tę pracę, która jest już zrobiona. Dużo zrobiliśmy, żeby Ukraińcom żyło się lepiej. Gotowi jesteśmy zrobić razem z wami dużo więcej, ale po to musimy być jednością. Bardzo dziękuję wam za wsparcie, które już dzisiaj otrzymałem i proponuję wam kontynuować w tym duchu. Jesteście przyszłością tego kraju. Razem zrobimy więcej. Dziękuję wam.

Historia, jak Ołeksij Honczaruk, Oksana Markarowa, Jakiw Smołij, Kateryna Rożkowa i Julia Kowali zebrali się na naradę u „tępego prezydenta Zełeńskiego” – podpisano film z nagraniem w internecie. Słychać na nim jak szef gabinetu ministrów Ołeksij Honczaruk po rosyjsku mówi o tym, że prezydent słabo zna się na ekonomii. Przy czym przewodniczy władzy wykonawczej, który zajmuje się polityką ekonomiczną i zarządza obiektami państwowymi. Odnośnie do prezydent Honczaruk mówi, że posiada on „prymitywną wiedzę dotyczącą procesów ekonomicznych”. Dalej rozmowa jest o tym, że współrozmówcy mają przekazywać Zełeńskiemu strategię i wyjaśnić sytuację, bo inaczej w jego głowie pozostanie „puste miejsce”. W rozmowie mówi się także o tym, że dziura budżetowa prognozowana jest na 100 mld. hrywien – według słów współrozmówców, to wynik niekompetentnej władzy.

Zgodnie z ukraińskim prawem, dymisję premiera ma zatwierdzić Rada Najwyższa. Pociąga to za sobą także zmianę całej Rady Ministrów.

Jednocześnie rząd nie może zostać odwołany, jeśli sam nie poda się do dymisji, przez rok od czasu zatwierdzenia jego programu. Oznacza to, że obecna Rada Ministrów nie może zostać usunięta do października.

(-)

Polska chce wpłynąć na poszerzenie sankcji UE odnośnie do Krymu. W Unii Europejskiej nierozstrzygniętą pozostaje sprawa poszerzenia sankcji dyplomatycznych z powodu przeprowadzonych zeszłej jesieni bezprawnych wyborów na półwyspie krymskim. Korespondentka Polskiego Radia w Brukseli Beata Płomecka nieoficjalnie dowiedziała się, że zgody krajów UE w tej sprawnie nie było z powodu sprzeciwu Cypru. Polska, którą wspiera kilkanaście krajów stara się zwalczyć zastój, Wtedy, po wyborach Polska proponowała wciągnąć na listę sankcji europejskich siedem osób, zakazując im wjazdu do wspólnoty europejskiej oraz doprowadzić do zamrożenia ich aktywów w Europie. Wtedy kraje UE zgodziły się, ale kiedy doszło do technicznego procesu implementacji, Cypr zgłosił zastrzeżenia, chociaż, jak nieoficjalnie dowiedziała się korespondentka, bez konkretnego uargumentowania. Polska, którą wspiera kilkanaście krajów stara się rozdzielić te dwie sprawy, żeby ograniczenia UE w związku z bezprawnymi wyborami na Krymie zaczęły działać jak najszybciej.

(-)

Były to ostatnie sobotnie wiadomości, które zamykają tydzień informacyjny. O tym, co będzie dziać się w ten weekend usłyszycie w poniedziałek o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego.  (dw/łw)

17.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Niebawem w szkołach Warmii i Mazur rozpoczną się ferie zimowe. W zeszłym roku propozycję spędzenia wolnego czasu miała i olsztyńska cerkiew greckokatolicka. Gdzie były dzieciaki w czasie zimowiska, co widziały i robiły, opowiem wam za chwile w programie „Od A do Z”. A potem rozerwiemy się i pouczymy. Wszystko po kolei. Z wami jest Hanna Wasilewska. Zaczynamy.

(-)

Co roku przy olsztyńskiej cerkwi organizowane są tzw. półzimowiska. W zeszłym roku na specjalnych zajęciach i rozrywkach zebrała się niewielka grupa dzieci w różnym wieku, a opiekowali się nimi: Andrzej i Anna Fanaczukowie. Pierwszy dzień był wesoły, bo zajęcia odbywały się w atmosferze świąt.

(-)

Malujemy jajka, czasem śpiewamy piosenki, a teraz właśnie…mieliśmy

wycieczkę oprócz poniedziałku, bo poniedziałek to był pierwszy dzień, dzień

poznania tak zwany…w bibliotece, telewizji i radiu…w planetarium. Jutro

możliwe, że pójdziemy na łyżwy na jeziorze Ukiel.

[wypowiedź w języku polskim]

-Ciekawie tu jest, powiedzcie?

[wypowiedź w języku polskim]

Właśnie takie ferie dają dzieciakom radość i inspirację do dalszej nauki.

Wszystko to dzięki takim ludziom jak Andrij Faranczuk

(-)

To już chyba piąty rok, kiedy organizujemy tzw. pół zimowiska.

Zainaugurował o ojciec Paweł Potoczny, ojciec Jan wsparł…to jest

atmosfera, która odbiega od zajęć szkolnych z tego powodu, że oni

przychodzą tu na krótki czas i różnica wieku jest taka jak w rodzinie. Mamy i

najmłodszych i średnich i troszkę starszych i oni codziennie, z tego powodu,

że nawet zajęcia mają poza cerkwią, w szkole, po ukraińsku; one są w

różnych grupach. Przychodzą i poznają się od początku…atmosfera jak w

rodzinie przed świętami. To trwa tydzień.

(-)

Zdziwiło mnie połączenie dwóch dużych świąt: Bożego Narodzenia i

Wielkanocy. Dzieci pod kierunkiem Anny Faranczuk malowały pisanki

wielkanocne:

…warsztaty, żeby dzieci umiały już na Wielkanoc zrobić swoje pisanki.

-Nie za wcześnie?

Nie, nie to najwyższy czas, żeby się nauczyć. Żeby umieć już na Wielkanoc.

-A te zrobione to Pani zrobiła czy dzieci?

Te zrobiły dzieci, cały tydzień, po kawałku, po trochu robią dzieci te pisanku.

One się uczą, także tu bardzo bogate są wzory. Na prawdę bardzo fajnie to

wygląda.

-Widzę, że ma pani specjalne przyrządy. Jak to się nazywa?

To są pisaczki. Typowo łemkowska technika.

-I jak pani daje sobie radę z dziećmi?

Bardzo fajne dzieci, grzeczne. Można sobie z nimi poradzić. Dajemy radę.

Nie są same w domu, tylko są tu razem. I to jest fajne

(-)

Pewna jestem, że w tym roku ferie upłyną nie mniej wesoło i korzystnie. Niezależnie od wakacji i nauki trzeba dbać o czystość swojego języka. Chętnych do nauki wzywa radiowa lekcja:
[lekcja języka ukraińskiego]
Przyszedł czas pożegnania. W programie „Od A do Z” usłyszymy się za tydzień. Była z wami Hanna Wasilewska. Życzę wesołych, ciekawych i koniecznie zdrowych ferii. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

17.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W nocy z wtorku na środę (14/15 stycznia) nieznani sprawcy włamali się do cerkwi greckokatolickiej w Górowie Iławeckim. W Lublinie stanie pomnik Omelana Kowcza. W Warszawie zatrzymano obywatel Ukrainy, który zranił innego Ukraińca nożem. Wczoraj na Ukrainie obchodzono dzień pamięci obrońców lotniska w Doniecku, którzy nazywani są cyborgami. Skupimy się dziś na takich wiadomości. Szczegóły już za chwilę. Dziś piątek 17 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

W nocy z wtorku na środę (14/15 stycznia) nieznani sprawcy włamali się do cerkwi greckokatolickiej w Górowie Iławeckim. „Złodzieje ukradli pieniądze, które były w skarbonie, do której parafianie wrzucają ofiary. Nie wiem ile mogło tam być pieniędzy. Zabrali także klucze do bramy. Może znów będą chcieli się włamać” – zastanawia się proboszcz parafii greckokatolickiej ojciec mitrat Jan Łajkisz. We wtorek o 22:15 włączył się alarm. Po krótkiej przerwie zadziałał znowu. Kiedy sytuacja się powtórzyła po raz kolejny proboszcz zdecydował się ją wyłączyć, żeby nie budzić ludzi, którzy mieszkają blisko świątynie. „Złodziej, albo złodzieje włamali się przez okno. Zniszczyli jedną lampę. Musieli korzystać ze świecy, bo wosk w niej był w różnych miejscach kościoła. Może szukali innych rzeczy” – dodaje proboszcz. Sprawą zajmuje się policja.

(-)

W Lublinie powstanie pomnik księdza Omelana Kowcza. Odsłonięcie zaplanowano na 28 maja tego roku. Omelan Kowcz był ukraińskim księdzem greckokatolickim, uznanym za męczennika. Podczas II wojny światowej ratował żydów. W 1942 roku trafił do obozu koncentracyjnego w Majdanku, gdzie stał się duszpasterzem więźniów, spowiadał ich i odprawiał nabożeństwa. Nazywano go proboszczem Majdanka. W listach do swoich krewnych prosił, by nie starali się o jego zwolnienie. Zmarł w marcu 1944 roku, kilka miesięcy przed wyzwoleniem obozu. Nad pomnikiem księdza pracowali razem: rzeźbiarz Ołeksand Diaczenko i architekt Marta Diaczenko. Miejsce, w którym stanie rzeźba poświęcono w 2019 roku. Udział w wydarzeniu brał ówczesny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

(-)

Na warszawskiej Woli policja zatrzymała 30-letniego obywatela Ukrainy podejrzewanego o próbę zabójstwa. Mężczyzna w jednym z hosteli zadał cios nożem w klatkę piersiową innemu obywatelowi Ukrainy. Według śledczych, między mężczyznami doszło do poważnej sprzeczki, wskutek której jeden z nich napadł drugiego z nożem, po czym uciekł z budynku. Policję o wydarzeniu poinformowała jedna z osób, która zaważyła poszkodowanego. „Na miejscu funkcjonariusze udzielili pomocy ofierze, która miała różne rany klatki piersiowej. Pogotowie zabrało go do szpitala, gdzie otrzymał specjalistyczną pomoc medyczną” – powiedziała rzeczniczka policji na Woli Marta Sulowska. Dodała, że sprawcę zatrzymano niedługo po incydencie.

(-)

Ukraiński rząd zatwierdził listę dróg, które mają być wyremontowane w tym roku. Wśród nich są te prowadzące do przejść granicznych, które mają być zmodernizowane za pieniądze z polskiego kredytu. Więcej na ten temat – Piotr Pogorzelski:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Wczoraj na Ukrainie obchodzono dzień pamięci obrońców donieckiego lotniska. Ogólnoukraiński dzień pamięci „cyborgów” ustanowiono z inicjatywy ukraińskich żołnierzy, którzy przez 242 dni bronili donieckiego lotniska. Walki trwały od 26 maja 2014 roku do 22 stycznia 2015 roku i zakończyły się po całkowitym zniszczeniu nowego i starego terminala lotniska. W obronie lotniska uczestniczyli także wolontariusze i medycy. Za niezłomność ukraińskich bohaterów nazwano „cyborgami”. Stali się symbolem męstwa i oddania ideałom wolnej i niepodległej Ukrainy. W okresie od 18 do 21 stycznia 2015 roku wskutek wysadzenia przez okupantów terminalu, zginęło 58 cyborgów, dlatego 21 stycznia zdecydowano się wyprowadzić ukraińskich żołnierzy z nowego, całkiem zrujnowanego i niezdatnego do obrony terminalu. W obronie donieckiego lotniska zginęło 200 ukraińskich żołnierzy. Raniono 500. Wielu z nich otrzymało nagrody państwowe, niektórzy pośmiertnie.

(-)

Informacja ta kończy nasze wydanie, ale ja nie żegnam się z wami. Usłyszymy się wieczorem o 18:10 w programie „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Przyjemnego dnia. (dw/kos)

16.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Ikona – to jest to, co powinno być w domu każdego chrześcijanina. Zwracając się z modlitwą do świętego ludzie wzmacniają wiarę, odnawiają równowagę duchową, bronią się przed pokusami. Możliwość samodzielnego stworzenia świętego obrazu proponuje cerkiew greckokatolicka w Olsztynie. Chodzi o szóste warsztaty pisania ikon, które odbędą się pod koniec stycznia. W zeszłym roku kursanci uczyli się pisać ikony techniką tempury jajecznej, na podstawie ikon zachodnioukraińskich z XIV-XVI wieków. Kto i jak uczył młodzież na V kursie pisania ikon w Olsztynie, opowiem dzisiaj, Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Kiedyś wielu mistrzów, którzy rozpoczynali pisanie ikon, nie miało odpowiedniej oświaty, więc każdy może się nauczyć poprzez codzienną naukę. Kurs pisania ikon przy cerkwi to nie zwyczajne malowanie, ale także teoria, które jest nieodzowną częścią. Ikony zawsze coś mówią, ale przez brak wiedzy nie potrafimy ich przeczytać. Właśnie podczas takich zajęć przy parafii młodzież pragnie zrozumieć symbolikę obrazu i to, czego nie udało zrozumieć się dotąd. Ikona to tekst w obrazie. W zeszłym roku historii i sakralnej sztuki ikony kursantów uczyła Iwona Pasławska-Kircio:
-Piszę ikony od 10 lat i nauczyłam się na takim kursie przy cerkwi i to był mój pierwszy kurs, a później już samodzielnie zaczęłam pracować w domu i tak poszło. Zawsze miałam problem z odpowiedzią na pytanie, czy każdy może pisać, bo sama gdy pisać zaczęłam nie zastanawiałam się czy mogę, czy mam do tego warunki, tylko tak bardzo chciałam to robić, że siadłam i to zrobiłam. Myślę, że nie każdy może to robić, bo trzeba mieć wiele na to czasu, odnaleźć w sobie spokój i tu jest wiele pracy precyzyjnej. Ktoś kto nie lubi siedzieć długo, myślę że nie będzie mógł pisać. Drugą ważną sprawa jest to, że w ikonie ważne jest nie tylko to malowanie, ale i znajomość Słowa Bożego. Gdy ktoś jej nie ma, będzie pisał ikony, ale nie zrozumie co robi, nie zrozumie symboliki. To będą tylko puste gesty.

-Właśnie tu widzę, że dzieci odtwarzają jakby ikonę. Obraz jest zgodny z kanonami i dzieci go odtwarzają. Jest gotowy, tylko są różnice w kolorach, które dobierają sami. A jeśli artysta siądzie, który sam umie pięknie malować i w wyobraźni ma np. obraz Bogarodzicy, czy Chrystusa; siądzie i ze swojej głowy stworzy ten obraz; czy taka autorska ikona, której w cerkwi nikt nigdy nie widział będzie ikoną? Czy człowiek ma prawo wymyślić obraz Boga czy Matki Boskiej?

-Takich ikon jest wiele, powstaje ich na szczęście wiele współcześnie. Nie tylko tradycyjne wyobrażenia, ale i autorskie.

-Cerkiew to uznaje?

-Tak, to też są ikony, do których można się modlić. Jeśli kanony są zachowane, ktoś wkłada w to swoje serce, modli się, bo ikona jest ikoną tylko wtedy, kiedy się do niej modlimy, uświęcona jest tylko modlitwą.

-Czyli każda ikona, która jakkolwiek jest namalowana i jest poświęcona, jest ikoną i można modlić się.

-Tak

-Nawet jak Matce Boskiej ktoś namaluje niebieskie włosy, bo tak to widzi, bo artyści różnie widzą.

-Trudne pytanie, nie potrafię odpowiedzieć.

-Właśnie o to mi chodzi.

-To niezgodne z kanonem. Jest kanon, który określa jak powinno to wyglądać i myślę, że takie odstępstwo nie jest z nim zgodne.

-Ale kiedyś Nowosielski walczył z kanonami i właśnie jego ikony nie były uważane za kanoniczne, prawda?

-Nie uważały się, ale mamy je w cerkwiach.

-Ale kiedyś je wyrzucano i palono.

-Wiem o tym i ja bardzo lubię ikony Nowosielskiego i bardzo je cenię.

-A teraz jest taki artysta, który coś sobie wyobraża, a cerkiew tego nie przyjmuje. Czy już są inne czasy i cerkiew jest bardziej otwarta?

-Dzisiaj jest jakby większa swoboda.

-A pani ma takie ikony, które pani sama wymyśliła?

-Mam taką ikonę, ale ona nie jest taka szalona. To twarz Chrystusa na chuście i ja użyłam kolorów takich których się nie używa. Pisze ikony od 10 lat, ale szukam swojego stylu jeszcze. Póki co pisze te tradycyjne, ale staram się coś swojego dodać, ale nic poza kanonem.

-Czy ikony można podarować i sprzedawać.

-Na pewno nie można powiedzieć, że ikony można tworzyć wyłącznie dla zarobku. W tym też musi być aspekt duchowny. Nie można powiedzieć, że tworzy się je dla zarobku. Ikony można sprzedawać i dawać w prezencie.

-A pani ikony można gdzieś zobaczyć czy kupić?

-W prywatnych zbiorach. Kilka osób takie ikony ode mnie kupiło i ma w swoich domach.

Podczas naszej rozmowy przyszedł do niej jej synek Mykoła, który nie ma jeszcze dwóch lat. Mama nie mogła nachwalić się sukcesami młodego naśladowcy.

Po ścianach już maluje, po podłodze też. Dałam mu akwarele i też sprawnie sobie z nimi poradził. On nie ma jeszcze dwóch lat, ale już sobie maluje. Takich farbek, które wykorzystujemy do ikon nie daje mu, bo niektóre są toksyczne i nie są dla dzieci. Przygląda się jak mama pracuje i kiedy widzi np. ikonę Matki Boskiej, to mówi „mama”, tylko nie wiem, czy chodzi mu o to, że mama coś robi, czy o Matce Boskiej mówi mama, bo trzyma dziecko na rękach.

(-)

W tym roku na warsztatach powstanie ikona Przenajświętszej Bogarodzicy. To patronka olsztyńskiej cerkwi. W tę sobotę 18 stycznia parafianie znowu spotkają się na kutii. Na wspólne kolędowanie zapraszają wszystkich chętnych.

(-)

Pośpiewaliśmy, to teraz się pośmiejemy.

[humoreska]

(-)

Nasz program dobiega końca. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Na falach Polskiego Radia Olsztyn usłyszmy się jutro. Wszystkiego dobrego. (dw/kos)

16.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Plany na rok 2020 i dalsze, wybór nowego przewodniczącego i współpraca z obywatelami Ukrainy. Takie sprawy omawiano na grudniowym posiedzeniu rady głównej ZUwP. Szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migu też obiecuje zmiany. Prezydent Polski Andrzej Duda i jego żona Agata Kornhauser-Duda spotkali się z przedstawicielami Kościołów, organizacji religijnych i mniejszości narodowych, którzy mieszkają w Polsce. Ukraińscy śledczy zwrócili się do Iranu z prośbą o przekazanie czarnych skrzynek zestrzelonego w zeszłym tygodniu samolotu. Ze złem surogatek walczy się na całym świecie. Wszyscy, którzy chcą kupić sobie dziecko w Europie jadą niestety na Ukrainę – mówi zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Swiatosław Szewczuk. O tym usłyszycie za chwilę w wydaniu informacji po ukraińsku. Dziś czwartek 16 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Plany na rok 2020 i dalsze, wybór nowego przewodniczącego i współpraca z obywatelami Ukrainy. Takie sprawy omawiano na grudniowym posiedzeniu rady głównej ZUwP. Obecny przewodniczący Piotr Tyma kierować organizacją będzie do końca marca. Wybory nowego szefa mają odbyć się podczas zjazdu w czerwcu. Piotr Tyma potwierdził – pierwsze co powiedział na lipcowym posiedzeniu rady w Giżycku – że nie będzie ponownie startować w wyborach. Podczas dyskusji pojawił się także pomysł zmian statutu. Coraz mniej członków naszej społeczności chce przyłączać się do pracy społecznej w organizacji. Jest za to wielu Ukraińców, którzy niedawno przyjechali do Polski i chcą z nami działać. By mogli się przyłączyć do rad, kół i oddziałów trzeba zmienić statut – zauważyła Stefania Łajkosz. Szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus też obiecuje zmiany. Z powodu braku finansowania w 2020 roku zawieszono kilka wydarzeń w mniejszych miasteczkach, natomiast pojawiło się nowe, młodzieżowe wydarzenie:

– W ciągu roku wiele zrobiono. Co jest najważniejsze i co planowane jest w przyszłym roku?

-Podsumowania mogą być różne, a ja zacznę od tego, że cieszy mnie to, że Ukraińcy nie zapominają pomagać swoim braciom na Ukrainie. Mam na uwadze dzieci i projekt Święta bez Taty, do którego aktywnie dołączyli się molsztynianie i mieszkańcy innych miast, miasteczek i wsi naszego regionu. To jeśli chodzi o święta. Jeśli chodzi o różnorodne wydarzenia kulturalne udało
nam się zachować wszystkie dotąd mimo trudnej sytuacji z finansami. Sytuacja ta komplikuje się i to stało się powodem tego, że w zeszłym roku zakończyliśmy międzynarodowy festiwal radiowo-telewizyjny Kalinowe mosty. 10 i niestety ostatni. Po prostu i sytuacja finansowa i sytuacja z mediami na Ukrainie, które przeszły w nie wiadomo jakie ręce…ludzie którzy pracowali tam
w ciągu 10 lat, odeszli w ogóle z telewizji, radia i musielibyśmy szukać nowych partnerów, co nie jest takie proste. Chodzi o to, że próbujemy w jakiejś innej formie kontynuować Kalinowe Mosty i w następnym roku, czyli 2020, chcielibyśmy organizować wyjazdy, zacząć organizować wyjazdy dziennikarzy z Polski, zaczynając od naszego regionu, ale z całej Polski, na Ukrainę, żeby
oni tam zobaczyli jak zmienia się Ukraina i przeciera sobie drogę do Unii Europejskiej. By nie było pustego miejsce, wymyśliliśmy wydarzenie dla młodzieży. Młodzież zawsze domagała się wydarzeń specjalnie dla nich, no o ile nie przejawia dużej aktywności organizacyjnej, my wspólnie z Włodkiem Kuperem z Horpyny próbujemy zorganizować im 6 czerwca w ich siedzibie
Ataman taki rockowy festiwal młodzieżowy, pod tytułem: a młodzieży… Zobaczymy. Jeśli zainteresowanie będzie duże, będziemy kontynuować, jeśli nie, to zostaniemy przy tym jednym wydarzeniu. Wracając do naszych wydarzeń kulturalnych, chcę powiedzieć, że na miejscu we wsiach głównie, a my zawsze w małych miejscowościach robiliśmy, żeby ludzie nie musieli
jechać za daleko, też wstrzymujemy np. Asuniadę. Będziemy jeszcze Malowana Skrzynia, ale też miejscowi mówią, że zainteresowania nie mam, pieniędzy nie ma i nie wiem co z tym dalej robić. Zawiesić działalności nie możemy, choć znając sytuacją Rady Głównej ZUwP słyszę, że w ogólnopolskim wymiarze jest tragiczna. Nie starcza pieniędzy, coraz trudniej o
nie z budżetu państwowego i to może doprowadzić do zawieszenia różnego rodzaju działań, spodziewam się, że nie wszystkiego, ale zobaczymy czym to się skończy po zjeździe planowanym na czerwiec 2020 roku.

-Wtedy odbędą się wybory i Petro Tyma zapowiedział, ze zrezygnuje.

-Niestety jest tak, że chętnych na to miejsce, ale i na przewodniczących oddziałów, za wielu nie ma. Próbowaliśmy też szukać w oddziale olsztyńskim i po pół godzinie przerwy, kiedy nikt się nie zgodził i nie zgłosił przyszło mi kontynuować. Nawet policzyłem kiedy zaczynałem i ile lat jestem na stanowisku. Trzeba młodych ludzi, może znaleźliby jakiś sposób na kontynuowanie tej działalności. Może internet by pomógł, może widzą inne wydarzenia, niż te które proponujemy. Zobaczymy. Pustych miejsc nie ma i na pewno ktoś się znajdzie, ale trzeba nam być aktywnym, nawet jako społeczności, która ma przychodzić na te wydarzenia, wtedy będzie zachęta do tego, żeby je robić.

-Niech to będzie postanowienie na 2020 roku. Starszym zdrowia, a młodym
natchnienia i aktywności.

ZUwP powstało w lutym 1990 roku, więc w tym roku przypada jego 30-lecie. Podczas posiedzenia członkowie rady głównej postanowili, że obchody odbędą się przy udziale przedstawicieli innych organizacji mniejszościowych i osób, które wspierają ZUwP. Do zorganizowania wydarzeń stworzony zostanie komitet honorowy, planowana jest zbiórka pieniędzy.

(-)

Prezydent Polski Andrzej Duda i jego żona Agata Kornhauser-Duda spotkali się z przedstawicielami Kościołów, organizacji religijnych i mniejszości narodowych, którzy mieszkają w Polsce. Jak powiedział prezydent, współczesna kultura polska zawiera różne elementy pochodzące z kultur wielu narodów, przedstawiciele których żyli i żyją w jego kraju, dlatego kultura jest tak bogata:

(-)

Tradycyjne spotkanie noworoczne z przedstawicielami Kościołów, organizacji religijnych i mniejszości narodowych odbyło się w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.

(-)

Ukraińscy śledczy zwrócili się do Iranu z prośbą o przekazanie czarnych skrzynek zestrzelonego w zeszłym tygodniu samolotu. Na pokładzie ukraińskiej maszyny lecącej z Teheranu do Kijowa było 176 osób.
List skierowały wspólnie Prokuratura Generalna oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Teheran zapowiedział bowiem, że czarne skrzynki trafią do Francji, a nie jak obiecywano wcześniej na Ukrainę. Wczoraj Rada Najwyższa wezwała Iran do przeprowadzenia uczciwego śledztwa dotyczącego katastrofy. Szef komitetu spraw zagranicznych parlamentu Bohdan Jaremenko:
To oświadczenie nie tylko wyraża współczucie, nie ma charakteru rytualno – żałobnego. Ono realizuje moralną misję Rady Najwyższej, która powinna być po stronie swoich obywateli w trudnych chwilach.
Ukraińskie władze współpracują w sprawie katastrofy z Kanadą, której 63 obywateli było na pokładzie zestrzelonego samolotu. Prezydent Wołodymyr Zełenski w ciągu dwóch dni rozmawiał 3 razy z premierem Justinem Trudeau. Z kolei ambasador Ukrainy w Waszyngtonie pozostaje w kontakcie z ekspertami Boeinga.
Według zapowiedzi ukraińskiego MSZ, jutro w Londynie ma się odbyć spotkanie reprezentantów Ukrainy, Kanady, Szwecji, Afganistanu oraz Wielkiej Brytanii poświęcone kwestii uzyskania odszkodowań od Teheranu.

(-)

O problemie surogatek powiedział zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Swiatosław Szewczuk podczas niedawnej homilii do wiernych. W ostatnich latach – według niego – pojawił się jeden ze sposobów zniewagi macierzyństwa ukraińskiej matki, zniewagi życia nowo narodzonego dziecka. „Wielu z was zna termin macierzyństwa surogatki, kiedy z tycz czy innych powodów ukraińska kobieta, za pieniądze, zmuszona jest nosić w swoim łonie nowe życie na sprzedaż. Zmuszona jest handlować swoim macierzyństwem, zmuszona jest do podpisania zobowiązanie, które faktycznie oznacza jej niewolnictwo. Walczy się z tym złem na całym świecie. I wszyscy, którzy chcą kupić sobie dziecku w kraju europejskim, niestety jadą dzisiaj na Ukrainę” – powiedział zwierzchnik UKG.

(-)

Tym żegnam się z wami. Usłyszymy się wieczorem. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Życzę wam dobrego humory i przyjemnego dnia. (dw/ad)

15.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Szczodry wieczór,

dobry wieczór,

dobrym ludziom,

na zdrowie
Przez 70 lat wulgarnej ateistycznej propagandy na Ukrainie przestano rozróżniać kolędy i szczedrówki oraz pieśni zasiewu. Miejska dziatwa śpiewała przed drzwiami to co potrafiła, by na końcu zabrzmiało „Dajcie dziadku piątaka”., Naprawdę kolędy śpiewa się na Boże Narodzenie, pieśni siewu na Bazylego czyli pierwszego dnia Nowego Roku, a w noworoczny wieczór śpiewa się szczedrówki. To tak pokrótce. Natomiast nasi przodkodkowie pozostawili nam tyle obrzędów i rytuałów powiązanych z okresem Bożego Narodzenia i Nowego roku, że trudno to wszystko zapamiętać. Jeszcze więcej ciekawostek znajduje dla nas Sergiusz Petryczenko, więc serdecznie zapraszamy.

Szczodry wieczór,

dobry wieczór,

dobrym ludziom,

na zdrowie

(-)

Koniec starego i początek nowego roku to okres przełomu. Nasi przodkowie przekazali nam w spadku wiele obrzędów i zwyczajów powiązanych z obchodami Nowego Roku. To i szczedroanie, sianie, Małanka, Koza, to i wróżenie w Nowym Roku i różne wydarzenia rytualne, by przyszły rok był dobry. O pewnych ukraińskich zwyczajach opowie Sergiusz Petryczenko.

(-)

W przeddzień Nowego Roku, Szczodry Wieczór. Według kalendarza chrześcijańskiego to dzień świętej Melanii, albo Małanka. Tego wieczora ojciec chowa się przed dziećmi za drożdżówkami, symbolem dobrobytu. Ulicą chodzi Małanka ze swoim pocztem, a za nią przebiera się parobek, który umie dobrze żartować. Z Małanką chodzą dziad, oracz, niedźwiedź, żuraw, koza, cygan, cyganka i czort z rogami. Wszyscy w kożuchach odwróconych na drugą stronę, w łachmanach, pomalowani gliną i ulicą. Wszyscy idą ulica, cyganka wróży, niedźwiedź tańczy, a dzieci biegają za Małanką, która wchodzi do chat, w których są dziewczęta. W chacie Małanka rozrzuca śmieci, marze gliną piec, koza skacze.
[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]
W pierwszy dzień Nowego Roku z samego rana chłopcy chodzą siać. Jest takie wierzenie, że mężczyzna, albo chłopiec, który przychodzi do domu w Nowym Roku przynosi szczęście. Dlatego chłopcy od świtu chodzą po sąsiadach, sieją i mówią: na szczęście, na zdrowie, na nowy rok, żeby lepiej rodziło niż w zeszłym, żyto, pszenica i wszelka pasza. Daj Boże. W torbę nasypują żyta, pszenicy, grochu, by było czym siać. Gospodarz częstuje siejącego i daje mu drobne na książki. Gospodyni zaprasza usiąść w domu, żeby kury siedziały i wysiadywały kurczęta. Ziarno od siejącego zbiera się i daje się kurom, żeby niosły się dobrze.
[fragmenty śpiewów ludowych]
Kiedyś gospodynie nie wynosiły z chaty śmieci od Bożego Narodzenia do Nowego Roku, żeby nie wynieść swojego dobrego losu. Rankiem Nowego Roku śmieci wynoszono i palono w ogrodzie. Tym dymem okadzano drzewa, żeby lepiej rodziły. Te drzewa, które nie rodziły straszono stukając siekierą po korzeniu. Pierwszego dnia po Nowym Roku przyglądano się wszystkiemu. Jeśli noc po Nowym Roku była cicha, rok będzie szczęśliwy, jeśli słońce wzejdzie wesoło, cały rok będzie wesoły.

(-)

Nasz program dobiega końca. Przygotowali go: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Na falach Polskiego Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

15.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. Instytut Pamięci Narodowej chce przeprowadzić w tym roku prace poszukiwawczo-ekshumacyjne ofiar rzezi wołyńskiej w Hucie Pieniackiej na Ukrainie. W Iranie zatrzymywane są osoby związane z zestrzeleniem ukraińskiego samolotu. O tym opowiem w ukraińskim programie informacyjnym za chwilę. Dziś środa 15 stycznia. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. VI kurs pisania ikon w olsztyńskiej parafii greckokatolickiej. Kogo będą uczyć i czemu, opowiedział Andrij Faranczuk:
To jest organizowane dla trochę starszych dzieci i dla dorosłych, którzy szukają wyciszenia przy pisaniu ikon. Jest to jeden wzór, który wszyscy robią. Każdy wnosi opłatę za materiały i później tak ikona na koniec warsztatów jest poświęcona i każdy zabiera ze sobą, może ją komuś podarować, bo to taki dość wyjątkowy prezent i wyjątkowa rzecz, która zostaje w naszych domach.
W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy – patronki cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. Na koniec zajęć będzie można ją poświęcić i zabrać do domu. Liczba miejsc jest ograniczona, więc pośpieszcie się, jeśli chcecie mieć w domu relikwię własnej roboty.

(-)

Instytut Pamięci Narodowej chce przeprowadzić w tym roku prace poszukiwawczo-ekshumacyjne ofiar rzezi wołyńskiej w Hucie Pieniackiej na Ukrainie. W tej wsi, 28 lutego 1944 roku, doszło do pacyfikacji polskiej ludności cywilnej, w wyniku której śmierć poniosło około 850 osób. Zbrodni dokonali, według ustaleń śledztwa IPN, ukraińscy policjanci z jednego batalionów 4. Pułku Policji SS pod niemieckim dowództwem, wraz z okolicznym oddziałem Ukraińskiej Powstańczej Armii i oddziałem paramilitarnym składającym się z nacjonalistów ukraińskich.
Szef pionu poszukiwań i identyfikacji IPN profesor Krzysztof Szwagrzyk powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że Huta Pieniacka jest jednym z miejsc, w którym eksperci Instytutu chcieliby przeprowadzić prace.

(-)

Poszukiwania Polaków spoczywających w bezimiennych mogiłach na terenie dzisiejszej Ukrainy, są możliwe dzięki zmianie stanowiska władz, które zadeklarowały kilka miesięcy temu umożliwienie polskiej stronie tego typu działań.
Zarazem jednak Ukraińcy oczekują, by polska strona zajęła się sprawą zniszczonych upamiętnień ukraińskich na terytorium Polski. Chodzi między innymi pomnik na mogile żołnierzy UPA walczących z NKWD na wzgórzu Monastyrz koło Werchraty na Podkarpaciu, który w 2015 roku został zdewastowany przez nieznanych sprawców.
Dyrektor Biura Upamiętnień Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek wyjaśnia, że spełnienie tych oczekiwań będzie skomplikowane.

(-)

Adam Siwek wyjaśnia, że niebawem dojdzie do cyklu spotkań ze stroną ukraińską w celu omówienia spornych i niejasnych kwestii. Zarazem dyrektor Biura Upamiętnień Walk i Męczeństwa IPN zwrócił uwagę na potrzebę wypracowania precyzyjnych przepisów regulujących status pochówków członków UPA.

(-)

Dyrektor Siwek dodał, że wspólne konsultacje w tej sprawie są konieczne po to, by ustalić jaki status należy przyznać spornym ukraińskim obiektom. Podkreślił, że dotyczy to wyłącznie miejsc pochówku, ponieważ symboliczne upamiętnienia ukraińskich formacji, których członkowie są odpowiedzialni za zbrodnie na ludności polskiej, są na terytorium Rzeczypospolitej niedopuszczalne.
Według szacunków Instytutu, w Polsce jest około 70 – 80 obiektów upamiętniających poległych w czasie II wojny Ukraińców, część z nich dotyczy członków UPA – Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za zbrodnię wołyńsko-galicyjską z lat 1943-45 dokonaną na cywilnej ludności polskiej.

(-)

O zatrzymaniu osób w związku z zestrzeleniem samolotu poinformował rzecznik irańskiego sądownictwa Echolomhossein Esmaili. Wyjaśnił o kogo dokładnie chodzi. Wcześniej w wystąpieniu telewizyjnym premier Iranu Hasan Rouhani powiedział, że wszyscy odpowiedzialni za zestrzelenie samolotu albo zaniedbania w tej sprawie powinni być ukarani – każdy kto zasługuje na karę, powinien być ukarany – powiedział Iran przez trzy dni po tragedii przyznał się, że ukraiński samolot, który rozbił się pod Teheranem, przypadkowo zestrzelony został przez żołnierzy. Zginęli wszyscy 176 pasażerowie samolotu, który leciał z Teheranu do Kijowa. Po tym wydarzeniu od soboty w Iranie trwają protesty. Uczestnicy oczekują wyjaśnienia sprawy na najwyższym szczeblu.

(-)

W czwartek w Londynie ma się odbyć spotkanie przedstawicieli pięciu państw, których obywatele zginęli w zeszłotygodniowej katastrofie ukraińskiego samolotu pod Teheranem. Chodzi o reprezentantów Ukrainy, Kanady, Szwecji, Afganistanu oraz najprawdopodobniej Wielkiej Brytanii. Zapowiedział to w rozmowie z agencją Reutera minister spraw zagranicznych Ukrainy Wadym Prystajko.Więcej na ten temat, Piotr Pogorzelski:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Tym kończymy nasz program. Dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników wieczorem. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

14.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Uważa się, że obchodzenie Szczodrego Wieczoru wywodzi się z dawnych przedchrześcijańskich zwyczajów, w to dzień świętej Melanii. Melania – woda, razem z Bazylim – księżycem przychodzą w wigilię do ludzi, żeby zapowiedzieć kolejne święta.
Wczoraj z samego rana gospodynie przygotowywały specjalną, szczodrą kutię, piekły młyńce, robiły pierogi z serem i paszteciki. To wszystko dla śpiewających. Według zwyczaju 13 stycznia szczedrujący po zachodzie słońca i do północy obchodzą sąsiadów, krewnych i znajomych. Tego dnia, jak mówią, wyłazi nieczystość. Wyganiając ją śpiewa się pieśni z dobrymi życzeniami, tańczy się i odgrywa żartobliwe scenki. Dziś w „Wieczorze z ukraińską kulturą” znajdziemy się w tym magiczno-świątecznym nastroju. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Śpiewom podczas Szczodrego Wieczora towarzyszą magiczne działania, muzyka, taniec, gry obrzędowe z maskami. Oddzielne noworoczne pieśni – szczedrówki, śpiewano oddzielnie gospodarzom, gospodyniom, chłopcom, dziewczętom, całej rodzinie.

(-)

Po końcu rytualnego obchodu, młodzież szła na rozdroże, by spalić „dida” albo „diducha”. W każdej chacie musiał być jeden – snop słomy, który przechowywany był w pokuciu. Tą słomą rozpalano ognisko, które trzeba było przeskoczyć, żeby pozbyć się nieczystego.

(-)

O świcie 14 stycznia chłopcy szli siać ziarno. Kobiety nie mogły tego dnia przyjść jako pierwsze w gości do krewnych i znajomych. Uważało się, że pierwszy siewca przyniesie szczęście na nowy rok. Zgodnie z tradycją na początku siać zachodziło się do rodziców chrzestnych, a później do wszystkich innych krewnych i bliskich:
Sieję, sieję, zasiewam,
Sieję, sieję, zasiewam,
Z Nowym Rokiem was witam,
Na ten rok nowy,
By się rodziło lepiej,
Niż w zeszłym.

(-)

Inaczej niż kolędy, szczedrówki zaznały mniejszego wpływu cerkwi. Pod koniec XIX wieku obrzęd stał się główniej przejawem ludowej twórczości. Tak zachował się do dzisiaj. Właśnie szczedrówka zawierała w sobie koloryt ludowy i mentalność naszego narodu.

(-)

Różnorodność ukraińskich pieśni obrzędowych z okazji tych, czy innych świąt robi wrażenie. Nie był wyjątkiem i Szczodry Wieczór. Jedną z naszych szczedrówek zna prawie cały świat.

(-)

Świętując więc zachowujmy swoje. Właśnie to robi nas Ukraińcami.Gospodarze drodzy, witajcie,
Śpiewającym drzwi otwierajcie
Otwierajcie wrota, kolęda przyszła
Przyszli szczedrujący – nową wieść przynieśli.

Noworoczne życzenia drodzy przyjaciele. (dw/ad)

14.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Siej się, rodź się, żyto, pszenico, wszelka paszo, na szczęście, na zdrowie, na Nowy Rok, żeby się rodziło lepiej niż w starym. Konopi pod sufit, len po kolana, by was chrzczonych głowa nie bolała. Bądźcie zdrowi z Nowym Rokiem i Bazylem. Daj Boże. Mam nadzieję, że nie pierwsza dziś śpiewałam w waszym domu. Wczoraj świętowano Małankę, a dziś mamy Bazylego. Św. Bazyli to patron wszystkich, którzy noszą to imię. Składamy życzenia imieninowe i niech dobry anioł zawsze was chroni, zsyła dobro i łaskę. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Witam wszystkich z Nowym Rokiem.

(-)

W zeszły weekend w większości greckokatolickich parafii odbył się Szczodry Wieczór albo bogata kutia. Wszyscy przywitaliśmy Nowy Rok. Niestety świąteczny nastrój w tym roku był smutniejszy z powodu tego, co stało się w zeszłym tygodniu. Chodzi o zestrzelony ukraiński samolot. Dzień wczorajszy dodał coś jeszcze.

(-)

Zmarła Ukrainka Oksana K., która dwa lata temu doznała udaru mózgu i nie otrzymała pomocy od pracodawcy. O śmierci kobiety poinformował były konsul honorowy Ukrainy w Wielkopolsce Witold Horowski, który powołał się na informacje siostry Oksany K..
Witold Horowski przypomniał, że w grudniu 2018, po wielu miesiącach trudnej rehabilitacji, Ukrainka została odwieziona do rodzinnej wsi koło Turki. „Jej stan ogólny był dobry, ale nie odzyskała sprawności pozwalającej na samodzielne życie. Przed dwoma tygodniami kontaktowałem się z Panią Natalią, otrzymałem informację, że Pani Oksana przebywa w dalszym ciągu w domu rodzinnym. Bardzo mi przykro. Wieczna pamięć ” – napisał na Facebooku.
W styczniu 2018 roku Oksana K., która była nielegalnie zatrudniona przez Jędrzeja C., doznała wylewu. Pracodawca nie udzielił jej pomocy, tylko wywiózł w okolice Środy Wielkopolskiej. Stamtąd powiadomił odpowiednie służby. We wrześniu 2018 roku sąd rejonowy uznał Jędrzeja C. za winnego, jednocześnie zgodził się na warunkowe umorzenie sprawy, o które wnosił obrońca pracodawcy oraz rodzina Ukrainki.
W czerwcu ubiegłego roku, z powodu odwołania prokuratury, poznański Sąd Okręgowy uchylił wyrok i zalecił ponowne rozpoznanie sprawy. W grudniu ruszył proces. Mężczyzna przyznał się do stawianych mu zarzutów i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 24 lutego.
Ukraińska policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy wysyłali maile z pogróżkami pozbawienia życia polskich konsulów we Lwowie. Sprawa ma związek z procederem fałszowania Kart Polaka.
Według informacji lwowskiego oddziału Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, dwóch mieszkańców Lwowa wysyłało groźby w imieniu dziennikarza, który ujawnił ich oszustwo.W ten sposób chcieli się zemścić za ujawnienie ich przestępczej działalności.
„Sprawcy zarejestrowali skrzynkę mailową, z której Konsulat Generalny RP i polskie społeczności Lwowa otrzymywali groźby w imieniu autora śledztwa dziennikarskiego” – czytamy w oświadczeniu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
Po przeszukaniu mieszkań oskarżonych funkcjonariusze organów ścigania znaleźli laptop, telefony komórkowe, karty bankowe i ponad 30 tysięcy euro. W laptopie podejrzanych znaleziono dowody, że wysyłano maile z groźbami do polskiego konsulatu. W komputerze znaleziono także nowe listy z pogróżkami, skierowane bezpośrednio do konsula generalnego RP we Lwowie.
Obecnie prowadzone jest dochodzenie w celu zidentyfikowania wszystkich osób zaangażowanych w nielegalną działalność.
Karta Polaka jest dokumentem potwierdzającym przynależność osoby, poza historyczną ojczyzną, do narodu polskiego. Posiadacze Karty Polaka mają w Polsce wiele ułatwień, między innymi uproszczoną procedurę uzyskania dokumentu pozwalającego na pobyt w Polsce, przyspieszoną procedurę uzyskania obywatelstwa polskiego, ulgi na transport publiczny czy możliwość studiowania na polskich uczelniach.
Według danych polskiego MSZ Kartę Polaka otrzymało ponad 120 tysięcy obywateli Ukrainy.
Ponad trzydziestu wykonawców zostało nagrodzonych w finale Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie. Zwieńczeniem trzydniowych przesłuchań był wczorajszy Koncert Galowy, podczas którego ogłoszono zdobywcę Grand Prix Festiwalu. Został nim zespół Szalone Małolaty z Elbląga. Zwycięzca otrzymał nagrodę w wysokości 10-ciu tysięcy złotych, ufundowaną przez prezydenta miasta Łukasza Komoniewskiego. Finałowe przesłuchania które odbyły się w Państwowej Szkole Muzycznej im Fryderyka Chopina poprzedziły eliminacje przeprowadzone w blisko 40-tu ośrodkach w Polsce, na Ukrainie, Białorusi i Litwie.
Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek przeznaczony jest dla amatorów i stanowi wielką promocję młodych talentów. Wśród początkujących wykonawców którzy brali udział w wydarzeniu byli m.in. Alicja Bachleda-Curuś czy Margaret. W finale tegorocznej edycji zaprezentowało się blisko 140 solistów, chórów i zespołów.

(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników wieczorem o 18:10. Do usłyszenia. (dw/ad)

13.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go!witam was, drodzy słuchacze, ponownie, tym razem w programie „Kamo hriadeszy”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Ludzie z poczuciem humoru mówią: „Od Romana do Jordana – ukraińska ramadana”. A Romana jest 4 grudnia. My też nie narzekamy na brak poczucia humoru, a święta po to są, żeby świętować.

(-)

Dzisiaj świętujemy razem z mieszkańcami Dobrego Miasta. W sobotę zebrali się tam parafianie ze swoim proboszczem, żeby podzielić się prosforą, poczęstować się kutią, pokolędować. Przy okazji nie obeszło się bez niespodzianek, bo parafianie pamiętają wszystko. Otóż „Gazeta Olsztyńska” przeprowadziła plebiscyt na najlepszego proboszcza i parafię 2019 roku. Okazało się, że ks. Bogdan Sytczyk zdobył w tym plebiscycie mieszkańców Warmii i Mazur drugie miejsce. Jego praca nie należy do lekkich, kłopotów wystarcza. Ksiądz Bogdan oprócz służenia Bogu i ludziom nadzoruje remont cerkwi dobromiejskiej, a ponadto jest dyrektorem Caritas Archidiecezji Przemysko-Warszawskiej Regionu Północnego. Wierni doceniają pracę księdza:
– Bardzo serdecznie gratulujemy księdzu, życzymy wszystkiego najlepszego, żeby w następnym roku było pierwsze miejsce. I księdzu proboszczowi – Mnohaja i błahaja lita!

(-)

Ks. Bogdan, rozpoczynając wieczerzę, jeszcze przed błogosławieństwem potraw, podzielił się z wiernymi swoimi przemyśleniami dotyczącymi możliwych zmian w Cerkwi:
– Chrystus się narodził! (Jeszcze raz)

– Chwalmy Go!

– Wszystkich serdecznie witam! Co roku mamy okazję spotykać się i bardzo dobrze! Dlatego że oprócz tego, że świętujemy w naszych domach, w wymiarze religijnym, to jest też okazja, żeby właśnie teraz tu być, w tym miejscu ze sobą. Dlatego to dzisiaj jest ważne, szczególnie w tym czasie, który jest tym czasem bożonarodzeniowym. Zaraz po świętach dzisiaj jeszcze raz chcemy chwalić Pana, nowo narodzonego Jezusa Chrystusa. Chleb, który tu mamy przed sobą, którym się dzielimy i który symbolizuje Jego osobę, niech będzie dla nas tą radością i wypełnia każdego z nas; nasze zamysły, nasze marzenia, nasze życzenia, które sobie zakładamy i to wszystko, co ma się spełnić w tym roku. Tak się składa, moi drodzy, że w tym roku mamy jeszcze ważne wydarzenia, które będą się dobywały w naszej Cerkwi. Być może, okaże się, że to jest ostatni rok, gdy świętujemy jeszcze według kalendarza juliańskiego. Nie wiemy, zobaczymy jak to dalej będzie. Ale wszystko jakoś tak się zapowiada, że chyba to będzie ostatni rok. Dla nas główne jest to – bo często o kwestiach związanych z kalendarzem rozmawiamy – ale dla nas ważne jest jedno: żebyśmy chcieli ze sobą się spotykać. Czy to będzie kutia, czy to będą święta religijne, czy to będą inne wszelkiego rodzaju wydarzenia, które obchodzimy w ciągu całego roku. Żebyśmy chcieli być i razem wszystko obchodzić. Życzę wam pięknych świąt; przed nami jeszcze jedno piękne święto – oprócz Nowego Roku, oczywiście – ale mam na myśli Jordan. Czyli Objawienie Pańskie. To też piękny wybór tego czasu w tym roku – będzie w niedzielę, więc mam nadzieję, że dla wszystkich – także pracujących – będzie dzień wolny i będzie okazja, żeby ze sobą być.

Niech Pan Bóg błogosławi tę prosforę: Panie Boże błogosław ten chleb dzisiaj i zawsze, i na wieki wieków. Amen!

Zapraszam, może jakąś kolędę zaśpiewamy na początek, a ja ze wszystkimi będę się dzielił chlebem.

(-)

Ja jednak chciałam usłyszeć jeszcze zdanie księdza Bogdana na temat takiego ładnego miejsca – na podium – w plebiscycie.

(-)

– Był ksiądz zdziwiony tym, że prawie zwyciężył ksiądz, bo zajął II miejsce w tym plebiscycie. A mówi ksiądz, że niczego nie musiał robić.

– Wie pani, to jest tak, że robię to co robię, staram się robić jak najlepiej. Natomiast myślę, że te głosy… to chyba ten, kto oddał ten głos, najlepiej może tez w ten sposób to ocenić – czy moją osobę, czy moją pracę, moje zaangażowanie, moją posługę jako księdza. Niczego nie udaję, oczywiście. Robię i chcę jak najlepiej i tak jakoś się czuję. Natomiast zawsze jest bardzo miło, lecz byłem zaskoczony tym, że było tyle głosów, bo tak jak mówię: nie spodziewałem się. Nie spodziewałem się zająć. Jeszcze raz chcę tez powiedzieć, że jesteśmy mniejszością, nasze wspólnoty ą niewielkie, a mimo to gdzieś tu w środowisku, w województwie warmińsko-mazurskim udało się zdobyć tyle głosów. To bardzo miło. Z całego serca wielkie podziękowania wszystkim składam.

(-)

A potem młodzi i starsi”dobromieszczanie” oddali należne tradycji – zaprezentowali rodzicom, babciom, dziadkom niewielki wertep: historię związaną z przyjściem na świat Jezusa i z zazdrością i bezwzględnością Heroda, a także ze zmiennością losów w życiu, o czym przekonał się wspomniany Herod w rozmowie ze śmiercią:
(-) Wertep

(-)

Potem niespodzianie zawitał do zebranych jeszcze jeden gość – w złotych szatach, z białą brodą, z mitrą na głowie i z workiem prezentów. Tak, to był św. Mikołaj, o którym właśnie była piosenka. Mikołaj przywitał się i zaczął rozmowę z nieco stremowanymi dziećmi:
– Jak masz na imię?

– Tosia!

– Tosia, bardzo ładnie! Tu pięknie śpiewają. Tak sobie idę drogą, bo widzicie – śniegu nadal nie ma. Jak nie było, tak i nie ma, i chyba nie będzie tego roku, więc idę pieszo i słyszę – jak tu pięknie piosenkę śpiewają! To mówię, że tu na pewno są grzeczne dzieci i rodzice. Bo oczywiście, jak rodzice są dobrzy to i dzieci też, prawda? To podchodzę i patrzę przez okno – akurat dzieci jest dużo, więc na pewno trzeba wchodzić do środka. Tak że jest mi bardzo miło znowu być w Dobrym Mieście. Bo wszędzie nasze dzieci są najlepsze, prawda?

– Tak!

– Oczywiście! To zawsze trzeba do nich zachodzić i jakieś prezenty dawać. Dużo tu jest dzieci?

– Tak!

– Dużo. No to dobrze!

– Mogłoby być więcej!

– No, cóż! Jak rodzice nic nie robią… Nie wiem! Rodzicom trzeba się starać! Ksiądz musi trochę tu…

– …z ambony powiedzieć!

– O, dokładnie!
A potem padło podchwytliwe pytanie – gdzie Mikołaj nauczył się języka ukraińskiego?

– Bo widzicie, że Mikołaj mówi po ukraińsku, prawda? Jak myślicie: gdzie Mikołaj nauczył się tego języka? Oluś, gdzie Mikołaj się nauczył?

– W domu!

– W domu. a Mikołaj chodzi do szkoły?

– W szkole w Świątkach!

– O, w Świątkach w szkole! To bardzo fajna szkoła!

– Tam taki pan Piotr uczy.

– Oj, to ja go nie znam! Musimy się zapoznać! Ale słyszałem, że tu też jest bardzo dobra szkoła w Dobrym Mieście, dwójka. Też są tam bardzo grzeczne dzieci. A i w Lidzbarku, to też tak po drodze i tam też jest fajna szkoła i tam jest bardzo dobry proboszcz, uczy religii… No, trochę tam ma za uszami, ale to potem wam powiem, jak dzieci nie będzie, bo to nie jest rozmowa przy dzieciach. Ale dobrze, wracamy do dzieci. Widzicie, Mikołaj wie wszystko! I nawet wie, jak macie po kolei na imię. Tu widzę, siedzi Oluś. To obok – Michał, tu – Tosia i Lenka, i Kasia, Łukasz, Amelka, Marijka, Marek… Oooo! I Jasiu też, urósł taki duży! Troszkę się zmienił…

– Troszkę wyrósł!

– Troszkę wyrósł, no ale dobrze! Ja dla naszych dzieci coś przyniosłem. Tu jest dużo prezentów, więc oczywiście, trzeba rozdać dzieciom.
I tak zaczęło się rozdawanie radości. Bez wątpienia moment najbardziej oczekiwany i najradośniejszy. Prezenty otrzymały wszystkie dzieci, a nawet ks. Bogdan. Był też prezent dla nauczyciela języka ukraińskiego, Piotra Tabaki, ale jakos tak na czas wizyty św. Mikołaja nauczyciel gdzies zniknął. Możliwe, że nieco później spotkał się z Mikołajem

(-)

A my dzisiaj witamy Stary Nowy Rok, albo Szczodry Wieczór. Jak podaje wydanie „Hławkom”, rano gospodynie zaczynają przygotowywać „szczodrą” kutię. Zaprawiają ją makiem i miodem i stawiają na pokuciu. Ponadto przygotowują naleśniki, gotują pierogi i pieką bułki z serem, żeby obdarować „szczodrowalników” i „zasiewalników”.

Od wieczora do północy „szczdrowalnicy” obchodzą domostwa. Zgodnie z dawną tradycją noworoczne obchody „małankarzy” tak samo jak i bożonarodzeniowych kolędników odbywają się po zachodzie słońca, czyli wtedy, gdy panuje wszelka siła nieczysta. Dziewczyny-nastolatki pojedynczo albo grupami biegaja po sąsiadach, żeby „szczodrować”.

Na Małankę chodzą też chłopcy. Oni „prowadzają małankę”. Chłopcy w maskach składają dobre życzenia, zabawiaja piosenkami, tańcami, żartobliwymi scenkami. Jeden z nich zazwyczaj przebrany jest w dziewczęce ubranie i nazywa się „małanka”.
Zgodnie z dawnym zwyczajem przebierańcy, po zakończeniu rytualnego obchodu, rano szli na rozdroże palić „Diducha” – snopy słomy, które stały na pokuciu od Wigilii do Nowego Roku, potem skakali przez ogień. To miało oczyścic ich z kontaktów z siłą nieczystą.
A następnego dnia, gdy tylko zaczyna świtać, idą „zasiewać zbożem”. Ziarna biorą w rękawicę albo w torebkę. Najpierw ida do chrzestnych rodziców i innych krewnych i bliskich.

Pierwszy „siewca” na Nowy Rok przynosi do domu szczęście. Zgodnie z wierzeniami ludowymi dziewczęta szczęścia nie przynoszą, tylko chłopcy, dlatego „zasiewać” dziewczętom nie wypada.
Ot i macie równouprawnienie. Ciekawe, czy dziewczyna z pełną miska pierogów – to szczęście, czy nieszczęście? Na wszelki wypadek, dziewczyny, świętujcie w domu, żeby was potem chłopcy nie winili za wszystkie swoje problemy.
(-)

Wszystkim życzę, żeby Stary Nowy Rok, który puka do waszych drzwi, przyniósł wam dużo radości i szczęścia. Była z wami Jarosława Chrunik. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

13.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn w poniedziałek, 13 stycznia, w ostatnim dniu „starego starego roku”. W studiu – Jarosława Chrunik. Dziś o północy powitamy pierwszy dzień „starego nowego roku”. Ponieważ jednak dziś jest roboczy dzień, to w wielu miejscowościach „małanki” odbywały się w weekend. W Olsztynie nawet odbyły się dwie. Zaraz przejdziemy do świąt, na początek jednak kilka dat z historii i nowe szczegóły, dotyczące zestrzelenia ukraińskiego samolotu w Iranie.

(-)

13 stycznia 1877 r. urodził się Lewko Macijewicz – pierwszy ukraiński lotnik, inżynier-konstruktor, wynalazca, działacz polityczny, autor projektu pierwszego lotniskowca. Wraz ze swoim kolegą ze studiów Ołeksandrem Kowalenką (też oficerem Floty Czarnomorskiej) stworzył w Domu Ludowym w Sewastopolu amatorski teatr robotniczy z ukraińskim repertuarem, organizował wieczory pamięci Tarasa Szewczenki. Brał aktywny udział w działalności społeczności ukraińskiej Sankt-Petersburga. Finansowo wspierał ukraiński ruch narodowy.

(-)

13 stycznia 1893 r. urodził się Pawło Hariaczyj – ukraiński działacz wojskowy, setnik armii URL. W grudniu 1919 r. został internowany. Najpierw przebywał w Łucku, potem – w obozach w Szczypiornie i Łańcucie. Od grudnia 1941 do lutego 1943 r. mieszkał w Krzemieńcu. W lutym oddział partyzancki zdobył więzienie krzemienieckie z powodu uwięzionych tam więźniów, skazanych na rozstrzelanie. W odpowiedzi gestapo 23 lutego 1943 r. zaaresztowało i rozstrzelało znanych w mieście Ukraińców, w tym także Pawła |Haraczego.

(-)

13 stycznia 2013 r. zmarł Mychajło Horyń – ukraiński obrońca praw człowieka, dysydent i więzień polityczny za „antyradziecką agitację i propagandę”. W 1966 r. sąd skazał Mychajła Horynia na 6 lat obozów o zaostrzonym rygorze. Wyrok odbywał w obozach mordowskich, jednak za szerzenie „samwydawu” wśród więźniów w lipcu 1967 r. sąd skazał go na 3 lata więzienia w Więzieniu Władymirowskim. W 1990 r. był jednym z kluczowych organizatorów „Świeta chwały kozackiej”, marszu po Zaporożu i mityngów, które odbyły się na terytoriach „czerwony” obwodów – Dniepropietrowskiego i Zaporoskiego.

(-)

Dzisiaj świętują: Dawid, Józef, Michał, Piotr, Jakub i oczywiście, a może – przede wszystkim – Melania. Do nich przyłączają się urodzeni 13 stycznia, a ja wszystkim życzę wszystkiego najlepszego!

(-)

Na początek teraz wracamy do tragicznej katastrofy w Iranie. Iran przyznał się do zestrzelenia ukraińskiego samolotu nad Teheranem. Tym samym potwierdzono wcześniejsze informacje Kanady i Stanów Zjednoczonych, że to nie awaria maszyny, ale rakieta była przyczyną tragedii. Odpowiedzialność za katastrofę wzięła na siebie irańska Gwardia Rewolucyjna. Zachód wzywa do przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w tej sprawie, a władze Ukrainy i Kanady, których obywatele stanowili większość pasażerów, żądają odszkodowania. Szczegóły podaje Wojciech Cegielski:
(-) Korespondencja w języku polskim
Ukraiński premier poinformował, że linie lotnicze wypłacą rodzinom każdego zabitego pasażera po 200 tysięcy hrywien odszkodowania. Szkoda, że nie ma takich pieniędzy, które przywróciłyby życie tym, którzy zginęli.

(-)

Wracamy do naszego regionu. „Gazeta Olsztyńska” przeprowadziła plebiscyt na najlepszego proboszcza i parafię na Warmii i Mazurach. Miłą niespodzianką i dużym zaskoczeniem jest drugie miejsce w tym plebiscycie proboszcz parafii greckokatolickiej w Lidzbarku Warmińskim i Dobrym Mieście, ks. Bogdana Sytczyka. Ksiądz też był zaskoczony, o czym powiedział mi w sobotę podczas spotkania parafialnego przy prosforze i kutii:

– Bardzo serdecznie gratulujemy księdzu, życzymy wszystkiego najlepszego, żeby w następnym roku było pierwsze miejsce. I księdzu proboszczowi – Mnohaja i błahaja lita!

(-)

– Był ksiądz zdziwiony tym, że prawie zwyciężył ksiądz, bo zajął II miejsce w tym plebiscycie. A mówi ksiądz, że niczego nie musiał robić.

– Wie pani, to jest tak, że robię to co robię, staram się robić jak najlepiej. Natomiast myślę, że te głosy… to chyba ten, kto oddał ten głos, najlepiej może tez w ten sposób to ocenić – czy moją osobę, czy moją pracę, moje zaangażowanie, moją posługę jako księdza. Niczego nie udaję, oczywiście. Robię i chcę jak najlepiej i tak jakoś się czuję. Natomiast zawsze jest bardzo miło, lecz byłem zaskoczony tym, że było tyle głosów, bo tak jak mówię: nie spodziewałem się. Nie spodziewałem się zająć. Jeszcze raz chcę tez powiedzieć, że jesteśmy mniejszością, nasze wspólnoty ą niewielkie, a mimo to gdzieś tu w środowisku, w województwie warmińsko-mazurskim udało się zdobyć tyle głosów. To bardzo miło. Z całego serca wielkie podziękowania wszystkim składam.

(-)

Gratuluję księdzu parafian, a parafianom – takiego księdza. Wieczorem powrócimy do sobotniego spotkania parafian w Dobrym Mieście. Było ciekawie!

A dzisiaj mamy „Szczodry wieczór”. Jego obchody sięgają pradawnych, być może jeszcze przedchrześcijańskich czasów. Według kalendarza chrześcijańskiego, jest to święto Melanii Młodszej, pokutnicy. Melania-Woda przychodzi na „szczodry wieczór” z Wasylem-Księżycem powiadomić gospodarzy o nadchodzących świetach i urządzeniu gościny, którą wśród ludu tak też się nazywa – gościna Małanki (Melanii). Pięknie śpiewał o tym w swoim czasie olsztyński studencki zespół „Czarny Moher”; przypomnijmy teraz tę „szczodrówkę, a ja już pożegnam się do wieczora. Była z wami Jarosława Chrunik. Miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/kos)

 

12.01.2020 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

Witamy Państwa w Magazynie Ukraińskim „Od niedzieli do niedzieli”. W studiu – Jarosława Chrunik. Wierni obrządków wschodnich od początku tygodnia świętują Boże Narodzenie i tak potrwa aż do 19 stycznia, do święta Objawienia Pańskiego. Dlatego tez dzisiaj w naszej audycji będzie radośnie i świątecznie.

(-)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Boże Narodzenie. Mróz, śnieg, słońce lśniące na tym śniegu jak kryształ. Konie, sanie, kożuchy, dzwoneczki przy saniach – to pamiętają tylko starsi, niestety. Jednak istota tych świąt pozostaje niezmienna – przyjście na ziemię Bożego Dzieciątka. Świętujemy je z pokolenia w pokolenie podniośle i z radością w duszy. I o ile dzieci i młodzież dopiero wrastają w tradycję, starsi powracają do szczęśliwego dzieciństwa. Poprosiłam o wspomnienie Bożego Narodzenia z dzieciństwa arcybiskupa UCGK w Polsce, Jego Ekscelencję Eugeniusza Popowicza:

(-)

– Boże Narodzenie z mojego dzieciństwa, czy któreś mi się zapamiętało? Wie pani, wszystkie te Boże Narodzenia z dzieciństwa schodzą się w jedno – one wszystkie były u nas podobne. Ta sama świąteczna atmosfera, ta sama choinka z lat dziecięcych, to samo Radio Watykańskie, bo jeszcze nie mieliśmy dostępu do swojej cerkwi. I oczywiście – postać naszego dziadka, seniora rodu, który zawsze całą rodzinę gromadził w jedno. To on prowadził, niejako pouczał, błogosławił, to on przemawiał, to on dzielił się prosforą. To było coś niezwykłego. I potem, gdy dziadek już umarł, ta atmosfera trochę się zmieniła, dlatego że wiadomo – senior rodu zawsze wszystkich trzymał razem. Ale w każdym razie te nasze święta Bożego Narodzenia z dzieciństwa są podobne. Myślę, że każde dziecko w podobny sposób je wspomina. Czeka na kolędników, czeka na prezent pod choinką, czeka i nawet z taką wiarą patrzy na tę pierwszą gwiazdkę na niebie. Czeka, kiedy mama wszystkich zawoła do stołu. I potem ten moment dzielenia się prosforą, spożywanie potraw i czekanie, kiedy nam pozwolą wejść pod choinkę – co tam znajdziemy ciekawego? A tam wiadomo co mogło być – mama każdemu z nas robiła coś szczególnego, robionego na drutach – czy skarpetki, czy rękawiczki; myśmy się tym cieszyli. Gdy ktoś znalazł jakiegoś cukierka, to było to wielkie szczęście, bo tego nie było w tamtych czasach. A przede wszystkim – taka bardzo miła atmosfera. To były nasze rodzinne święta. To było coś niezwykłego. Coś, co teraz gdzieś się gubi, bo bardzo dużo ludzi Boże Narodzenie próbuje obchodzić w sposób taki weekendowy. Gdy tak będziemy podchodzić do świąt, to utracimy ich sens. O tym trzeba mówić i pamiętać. Żeby rzeczywiście był ten jeden nadzwyczajny, wyjątkowy moment, to sobie nie przypominam. Wszystko było wyjątkowe; każde Boże Narodzenie było wyjątkowe do czasu, gdy już wyszedłem z domu i już nie miałem tego, zacząłem wędrować po świecie. Zawsze brakowało tego, co było w rodzinnym domu. Nawet w tym roku w czasie łacińskich świąt – no, cóż, są dni wolne, cała rodzina zjechała się do mamy, prawie trzydzieści osób w domu. No, mnie tam nie było, niestety, ale mogłem z nimi łączyć się na różne sposoby, bo dziś mamy taką możliwość. No, odczuwa się ten duch wspólnoty, ten duch, który nas po prostu trzyma razem.

– Tak mi się wydaje, że im ubożsi byliśmy materialnie, tym bogatsi duchowo. A proszę mi powiedzieć, czy u Was tez wieszano cukierki na choince i czy też wyjmowaliście cukierka, a papierek zostawialiście?

– Oczywiście, że tak! Tak było! Tak było zawsze! I potem, gdy już zbliżał się koniec, kończył się ten czas bożonarodzeniowy, to na tej choince wisiały tylko papierki. Dzieci wtedy były łasuchami, bardzo chciało się słodyczy. I oczywiście podbieraliśmy tak, żeby mama nie widziała albo żeby ktoś starszy z rodziny nie zobaczył, bo nie wypadało. No ale to było coś normalnego, że podkradaliśmy te cukierki, no bo nikt nie uważał tego za coś złego, to było takie naturalne. Było podobnie, bo żyliśmy w podobnych warunkach, to było to samo. I podobnie to Boże Narodzenie, może trochę się różnią, ale widzę, że w naszych rodzinach jeszcze podobnie kultywuje się tę całą atmosferę świąt bożonarodzeniowych – być razem, żeby naprawdę przeżyć Boże Narodzenie we wspólnocie; we wspólnocie rodziny, bo Jezus przychodzi na świat w rodzinie. W rodzinie – to jest bardzo ważne, bardzo wymowne, bardzo budujące dla nas wszystkich. Pomaga potem człowiekowi potem trwać w tym świecie, w którym jest, bo ma tę świadomość, że idzie za nim ta moc, ta modlitwa, duch tej rodzinnej wspólnoty, z której wyszedł. I z którą gdzieś tam czas od czasu się schodzi, zwłaszcza w czasie świąt Bożego Narodzenia.

(-)

Z tej sympatycznej rozmowy wynikają dla mnie dwa oddzielne, ciekawe wnioski: dzieci, niezależnie od tego, ile dzieli je kilometrów i chociaż się nie znają, znajdują jeden i ten sam sposób, żeby zjeść cukierka, ale pozostawić wygląd, jakby te cukierki nadal wisiały na choince. A drugi – podkradać cukierki z choinki, to nie grzech; potem można nawet arcybiskupem zostać. Co prawda, nie wszyscy.

(-)

A jeśli zagłębiliśmy się we wspomnienia, to logicznym będzie wspomnieć też o tradycjach bożonarodzeniowych. Chyba nikt sobie dzisiaj nie wyobraża świąt Bożego Narodzenia bez zielonej choinki. Zwłaszcza dzieci lubią ubierać pachnące drzewko i szukać pod nim prezentów bożonarodzeniowych. Ten zwyczaj przywędrował do nas z Niemiec. A jeszcze nie tak dawno, może 100-150 lat temu, nasi przodkowie mieli nieco inne tradycje. Ukraińcy, tak jak i inne narody słowiańskie, kultywowali tradycje wiejskie, rolnicze. Na przykład na Boże Narodzenie stawiali na honorowym miejscu w izbie Diducha. Co to takiego? Posłuchajcie! Opowiada Sergiusz Petryczenko:

(-)

– W dawnych czasach na Ukrainie był zwyczaj stawiania w chacie na Boże Narodzenie nie młócony snop żyta albo pszenicy. Nazywał się on – „diduch”. Stawiano go na „pokuciu”. Był to pierwszy (zażynkowy) albo ostatni (dożynkowy) snop. Miał on symbolizować urodzaj i dostatek. Diduch stał w chacie do Nowego Roku albo do Chrztu Pańskiego. Po zakończeniu świąt młócono go, ziarno wiosną wysiewano, a słomę palono. Diducha uroczyście wnosił do chaty na Wigilie ojciec z synem. Obok diducha stawiano kutię i kompot z suszu owocowego.

Gospodarz zapraszał na wieczerzę różne moce natury: mróz, wilka, burzę – żeby je udobruchać. Ludzie wierzyli, że obok diducha w świąteczne dni znajdują się dusze przodków, obrońców domu. Duszom przodków zostawiano na noc łyżki z potrawami – kutię i kolędę.

(-)

– Zwyczaj stawiania choinki na Boże Narodzenie jest stosunkowo nowy. Pierwsza pisemna wzmianka o przyozdabianiu na Boże Narodzenie drzewka iglastego jabłkami, kwiatami, wstążkami z różnokolorowego papieru pochodzi z Alzacji z 1605 roku. Zwyczaj ten od Niemców-protestantów stopniowo przeszedł do katolików i prawosławnych. Na Ukrainie pierwsze choinki bożonarodzeniowe pojawiły się pod koniec lat 40-tych XIX w. w domach szlacheckich w środowisku miejskim. W latach 50-tych zdobywają popularność choinki społeczne – w domach dziecka, pensjonatach, uczelniach, gimnazjach. Dopiero pod koniec stulecia zwyczaj ubierania choinki bożonarodzeniowej trafił do szerszych warstw społecznych. Na ukraińskiej wsi choinka pojawiła się dopiero w XX wieku. Najpierw w rodzinach inteligencji wiejskiej i bogatszych chłopów. Przez pewien czas rywalizacja diducha i choinki miała charakter społeczny. Na Zakarpaciu mówiono, że „pany” kładą świerczek, a „Rusini” – snop.

(-)

– W okresie międzywojennym choinka stopniowo przenikała do wiejskiego użytku, wypierając stary, chłopski symbol, którym jest diduch.

(-)

Po Bożym Narodzeniu przychodzi Stary Nowy Rok i św. Bazylego Wielkiego. Jednak Bazyli nie przychodzi sam, tylko w towarzystwie Małanki. Tak naprawdę Stary Nowy Rok należy witać jutro, ale ponieważ jest to roboczy dzień, to w Olsztynie najpierw małankę odtańczono w piątek, potem poprawiono w sobotę. I wszędzie było pełno ludzi. W piątek gości witała współorganizatorka imprezy, nauczycielka języka ukraińskiego Mirosława Czetyrba-Piszczako;

(-) Wiersz

A w sobotę tak radośnie Nowy Rok o północy witała młodzież:

(-) Odliczanie od 10 do 0

Z czasem opowiem wam więcej o małankach. Teraz wszyscy – starsi i młodsi – kolędujmy razem:

(-) Kolęda

I tak czas mija szybko, ustępuję miejsca przy mikrofonie Romanowi Bodnarowi:

(-) Hit-Parad

Czas już dzisiaj pożegnać się. Program przygotowali: Marian Dąbrowski, Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Do usłyszenia jutro o 10.50 na 99,6 MHz. Chrystus się narodził! Chwalmy Go!  (jch/bsc)

11.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Ostatnie prezenty w ramach akcji „Święta bez taty” trafią do dzieci obrońców Ukrainy na święto Jordanu. Przedstawiciele specsłużb Rosji zorganizowały zamach jednego z byłych dowódców batalionu wywiadowczego zbrojnych sił Ukrainy – stwierdza kontrwywiad SBU. Dziś sobota 11 stycznia. Na antenie ukraińskie wiadomości. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Ostatnie prezenty w ramach akcji „Święta bez taty” trafią do dzieci obrońców Ukrainy na święto Jordanu. Ukraińcy w Polsce i Ukraińce zebrali blisko 3 tysiące prezentów dla dzieci uczestników ATO, których rodzice zginęli na wschodzie, zostali ranni albo wciąż znajdują się na froncie. Wysłaliśmy je już na Ukrainę, ale mamy nowe listy. To kolejne kilkaset dzieci – mówi Wiktoria Batryn, jedna z inicjatorek akcji „Święta bez taty”. 2987 prezentów to wynik zeszłorocznej akcji „Święta bez taty:. W tym roku zebrano jeszcze więcej. Ponad połowę darów już przewieziono z Polski na Ukrainę. Trafią one do dzieci bohaterów ATO w 10 obwodach. Nie wszystko zdążyliśmy odwieźć do świąt dlatego niektórym maluchom prezenty będą przekazane do Jordanu – wyjaśnia Wiktoria Batryn, W akcji uczestniczyły parafie greckokatolickie i prawosławne  z całej Polski. Przyłączyli się także uczniowie ze szkół ukraińskich w Polsce z Legnicy, Przemyśla, Górowa Iławeckiego oraz punkty nauczania języka ukraińskiego. Większość wolontariuszy to aktywiści ZUwP.

(-)

Jak informuje Hromadske Radio, kontrwywiad SBU poinformował, że zapobiegł w Charkowie zamachowi na życie jednego z danych dowódców batalionu wywiadowczego Zbrojnych Sił Ukrainy. Organizatorami zamachu byli przedstawiciele specsłużb Rosji. Według słów naczelnika centrum prasowego SBU w obwodzie Charkowskim Wadyma Abduły, rosyjskie specsłużby przygotowując zamach wykorzystały mieszkańca Charkowa, który wcześniej służył w Gwardii Narodowej Ukrainy. Zwolniono go stamtąd z powodu kompromitujących okoliczności. Zadania otrzymał podczas krótkoterminowego wyjazdu do Rosji. Dalsze jego działania rosyjscy opiekunowie ustalali poprzez komunikator w telefonie komórkowym. Za zabójstwo byłego dowódcy obiecano mu nagrodę pieniężną – cytuję Abdułę Hromadske Radio. Mieszkaniec Charkowa przygotowywał się do zamachu w budynku wielorodzinnym, w którym mieszka były wojskowy. Założył w budynku ładunek wybuchowy wykonany przez siebie. W tej sprawie wszczęto postępowanie kryminalne. Obecnie decyduje się, czy zatrzymanego poinformować o podejrzeniach, a później zastosować środki zapobiegawcze w formie aresztu.

(-)

Ta informacja kończy nasze wydanie. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i życzę przyjemnego weekendu. (dw/ad)

10.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Cześć! W programie „Od A do Z” jest z wami Hanna Wasilewska. Dziś zawitamy do greckokatolickiej cerkwi w Olsztynie na nadzwyczajne zajęcia. Na tych zajęciach uczą dawnych tradycji, symboli, sekretnych przepisów i słuchania siebie, modlenia się i poszukiwania harmonii. Interesujące? Zostańcie więc z nami. Zapraszam także na tradycyjną radiową lekcję języka ukraińskiego. Zaczynamy.

(-)

Już po raz szósty na warsztaty z pisania ikon zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. Do udziału zaproszeni są uczniowie szkół podstawowych od 6 klasy, a także licealiści i studenci. W zeszłym roku byłam na kursie i atmosfera zrobiła na mnie wrażenie. To nie były po prostu zajęcia z malowania czy grafiki. Młodzież zagłębiła się w biblijnych symbolach, modlitwie i dawnych tradycjach. Warsztaty trwały 6 dni. Co dnia po 6-7 godzin uczniowie przygotowywali prawdziwą ikonę, zgodnie z kanonami i własnymi odczuciami. A rozpoczęło się od czytania:
O panie mój, panie wszystkiego co istnieje. Daj mi swoje błogosławieństwo, kieruj moją duszą i ciałem, kieruj moimi rękoma, tak bym mógł godnie i doskonale przedstawić twój obraz i obraz świętej twojej Matki i wszystkich twoich świętych na chwałę i radość Świętego Kościoła Twojego. Amen.

Tę modlitwę „pisarza ikon” Iwona Pasławska-Kircjo – obecnie nauczycielka ikonopisania – otrzymała kiedyś, gdy była uczestniczką podobnego kursu. Teraz i modlitwę i wiedzę przekazuje młodszemu pokoleniu. Cieszy to Iwana Kuryja, który zajmował się organizowaniem zajęć:

Oczywiście, że jestem bardzo zadowolony, bo to nie pierwsze warsztaty, a piąte. Można powiedzieć, że mamy mały jubileusz. Przez 5 lat prawie 50 osób przeszło warsztaty, poznało sztukę sakralną i sztukę pisania ikon. Młodzież bierze udział bardzo aktywnie, słucha instruktora, który prowadzi warsztaty i myślę, że za każdym razem – nie wiem jak to powiedzieć – ale piszą tę samą ikonę i każdy z nich ma inną. Jak je święcimy, to są takie same, ale inne i to jest bardzo dziwne i boże chyba.

-Nazywam się Anna Jarmoła. Przyszłam tu, żeby napisać napisać ikon ę

-Widzę, że wybrałaś kolor niebieski na tło. Czemu taki?

-Chcę moja ikona przedstawiała nic, wieczór po ukrzyżowaniu.

-Gdy malujesz, jakie myśli przychodzą ci do głowy?

-Myślę, że nie myślę o technice. Mogę wyłączyć się i myśleć tylko o ikonie i Jezusie.

-Czy podoba ci się, jak przychodzisz na warsztaty, że mówią wam co macie malować?

-Tak, bardzo mi się podoba. Mamy tysiące ikon, a tu mam jedną wybraną. Mogę przemyśleć jak ja chcę przedstawić Jezusa.

Iwona Pasłwaska-Kircjo nie po raz pierwszy prowadzi zajęcia z pisania ikon przy cerkwi. Co roku wybiera pewien obraz, który wykonują też uczestnicy:

-W tym roku zajęliśmy się ikoną ukrzyżowania. Jak widać deska jest w formie krzyża. Sama ikona ukrzyżowania to ikona, która pokazuje Chrystusa, który zmarł na krzyżu na Golgocie za Jerozolimą. I widać krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem. Z tyłu widać mury starej Jerozolimy, a na dole niektórzy kursanci namalowali czaszkę.

-W jakim stylu jest ta ikona i czemu właśnie ona?

-Piszemy ikonę starą techniką tempury jajecznej i to technika, która wymaga wiele pracy, bo sami przygotowujemy pigmenty i emulsję – z jaja kurzego i wina i później długo ucieramy te pigmenty w takich naczyniach.

– Tu jest roztarty, kolorowy pigment widzę,

– Tu jest gotowy pigment i my go rozcieramy z przygotowaną emulsją z jajka i wina i później bierzemy farbę, wlewamy emulsję i długo wcieramy.

-Ja przyszłam tu nauczyć się technik, kanonów i spokoju. Tu jest cisza cisza i można przemyśleć wszystko.

-Jestem Oksana Pietnoczka

-Powiedz Oksanko, jesteś pierwszy raz na takich warsztatach?

– Tak, pierwszy raz.

-To twoja ikona?

-Moja

-Skończona czy jeszcze nie?

-Jeszcze nie.

-A co będzie?

-Będzie jeszcze ciało.

-Widzę u ciebie złote tło. Czemu złoto?

-Bardzo podoba mi się złoto, można było jeszcze korzystać ze srebra. Jest przy tym dużo pracy, ale potem efekt jest bardzo ładny i będzie to pamiątka na całe życie.

-Dla kogo będzie ta ikona?

-Pani powiedziała, że pierwszą ikonę zawsze robimy dla siebie. Jak będę robiła drugą to pewnie oddam babci, albo dziadkowi.

-Planujesz kontynuować, podoba ci się?

-Tak podoba mi się.

-Czego nowego nauczyłaś się w ogóle?

-Skupiać się, bo to bardzo ciężka praca.

-Ja pokazuję na początku film, na którym widać jak zrobiona jest ikona od początku, od przygotowania deski. My nie mamy na to czasu, więc szkicujemy na gotowej desce, później ją złocimy, a jak jest gotowa zaczynamy ją malować.

-Wszystko o czym mówiliśmy to rzeczy techniczne, ale jeśli chodzi o duchowość, to w jakim stanie siada pani do pisania ikony i czy każdy człowiek może to robić.

-Co roku pierwszy dzień to taki religijny dzień warsztatów i wprowadzenia uczniów w atmosferę pisania ikony. Zaczynamy każdy dzień od modlitwy pisarza ikon. Jest taka specjalna i wstajemy, modlimy się i staramy się pracować. Każdy w sobie ma taki duchowy spokój do pisania ikony.

-Jak pani uważa. Jaki jest główny cel tych warsztatów dla młodzieży?

-Uważam, że można mówić o dwóch kierunkach. Po pierwsze jesteśmy mniejszością, która mieszka na terenie Olsztyna i nasze dzieci nie zawsze mają okazję spotkać się razem w mieście. Teraz mamy ferie i podczas nich mają ten czas, prawie 5 dni na przebywanie ze sobą i mogą ten czas przeznaczyć Bogu pisać ikonu. Po drugie rozumieją tajemnicę pisania ikony, bo mówimy – co to napisać ikonę, to jak malowanie ikony – a to nie jest prawda, bo każda ikona jest inna, jak mówiłem, jak u nas mówią – to nie dziecko ją pisze, a Bóg jej ręką. Jestem bardzo zadowolony, że te ikony, jak kończą je pisać są poświęcone przez naszego proboszcza, który ma patronat nad tymi warsztatami i każdy może sobie zabrać do domu i to jest ich ikona, którą sami napisali; mogą być dumni i powiedzieć – to jest moja ikona ; będzie wisiała w moim pokoju.

(-)

W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy – patronki cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. Na koniec zajęć będzie można ją poświęcić i zabrać do domu. Liczba miejsc jest ograniczona, więc spieszcie się ze zgłoszeniami jeśli chcecie mieć taką relikwię w domu.
Na prawdę każdy człowiek ma relikwie nie tylko materialne. Mamy także te duchowe. Są w nas – to nasze tradycje, kultura narodu i oczywiście język:
[lekcja języka ukraińskiego]
I to wszystko. Chętni do napisania swojej ikony niech nie ociągają się z decyzją i zgłoszą się na kurs pisania ikon w cerkwi w Olsztynie. Zawitamy na niego. A teraz żegnam się z wami i na koniec pokolędujmy. (dw/ad)

10.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. Na tradycyjną olsztyńską Małankę zaprasza miejskie koło ZUwP w Olsztynie. Wczoraj dzień żałoby narodowej na Ukrainie. Ukraiński Boeing, który uległ wczoraj katastrofie w Iranie mógł zostać zestrzelony pociskiem rosyjskiej produkcji „Tor”. W związku z katastrofą ukraińskiego samolotu w Polsce udostępniono księgi kondolencyjne. Litewski historyk wzywa do stworzenia sojuszu Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy. To wiadomości na dziś. W kalendarzu piątek 10 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. VI kurs pisania ikon w olsztyńskiej parafii greckokatolickiej. Kogo będą uczyć i czemu, opowiedział Andrij Faranczuk:
To jest organizowane dla trochę starszych dzieci i dla dorosłych, którzy szukają wyciszenia przy pisaniu ikon. Jest to jeden wzór, który wszyscy robią. Każdy wnosi opłatę za materiały i później tak ikona na koniec warsztatów jest poświęcona i każdy zabiera ze sobą, może ją komuś podarować, bo to taki dość wyjątkowy prezent i wyjątkowa rzecz, która zostaje w naszych domach.
W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy – patronki cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. Na koniec zajęć będzie można ją poświęcić i zabrać do domu. Liczba miejsc jest ograniczona. Dokładne informacje u Jana Kuryja pod numerem 604 062 744.
(-)
Wczoraj dzień żałoby narodowej na Ukrainie. Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełeński ogłosił żałobę w związku z katastrofą ukraińskiego samolotu pasażerskiego w stolicy Iranu.

(-)

Ukraiński Boeing, który uległ wczoraj katastrofie w Iranie mógł zostać zestrzelony pociskiem rosyjskiej produkcji „Tor”. Tak oświadczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Ukrainy. Wczoraj ukraińscy specjaliści, udali się do Iranu, aby zbadać przyczyny katastrofy. O szczegółach Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Ambasada Ukrainy w Polsce i Generalny Konsulat Ukrainy w Krakowie informują: W związku z tragiczną katastrofą samolotu Boeing-737 ukraińskiego przewoźnika, który wykonywał 8 stycznia 202 roku rejs PS 752 Teheran – Kijów, która zabrała życie 176 pasażerów i członków załogi – obywateli Ukrainy, Iranu, Kanady, Szwecji, Afganistanu, Niemiec i Wielkiej Brytanii – udostępniono księgi kondolencyjne. W Warszawie w pomieszczeniu Ambasady Ukrainy w Polsce, w Krakowie w pomieszczeniu Konsulatu Generalnego w Krakowie. Wpisu w księgach można dokonać jeszcze dziś do 17:00.
(-)
Litewski historyk wzywa do stworzenia sojuszu Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy. Według Alvidisa Niżkentajtisa z Uniwersytetu Wileńskiego ten sojusz geopolityczny niezbędny jest do walki z Rosją. Obecnie istnieje kilka sojuszy geopolitycznych – powiedział z rozmowie z litewskim portalem Delfi wykładowca Uniwersytetu Wileńskiego. To Międzymorze, od morza Bałtyckiego czy Czarnego, polska koncepcja ABC, czyli mórz Adriatyckiego, Bałtyckiego i Czarnego, koncepcja Jerzego Giedroycia – Litwa, Białoruś, Ukraina. Według historyka koncepcja Międzymorza zgodnie ze swoją ideą jest najbliższa idei Giedroycia. Jego koncepcja polegała na tym, że bez demokratycznych Ukrainy, Białorusi i Litwy nie może istnieć niepodległa Polska. Z punktu widzenia Litwy mogę powiedzieć, że nie może być demokratycznej i niepodległej Litwy bez demokratycznych: Polski, Białorusi i Ukrainy. Historyk podkreślił, że polityka Federacji Rosyjskiej jest agresywna i niebezpieczna. Aneksją Krymu Rosja dokonała to, czego nikt w XX i XXI wieku się nie spodziewał. Nikt nie myślał, że siłą można zmieniać granice i w tym wypadku smutna historia pierwszej połowy zeszłego wieku zmusza nas do myślenia i szukania alternatywy na tzw. czarną godzinę.
(-)
Takie były dzisiejsze wiadomości. Co przyniesie nam jutro słuchajcie o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

09.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. Na tradycyjną olsztyńską Małankę zaprasza miejskie koło ZUwP w Olsztynie. Szef „Międzynarodowych linii lotniczych Ukrainy” Jewhenij Dychne złożył kondolencje rodzinom ofiar katastrofy samolotu w Teheranie. Minister spraw zagranicznych Wadym Prystajko wzywa Niemcy do pomocy wojskowej Ukrainie i mówi o zerwaniu umów z niemieckimi przedsiębiorstwami w sprawie dostarczenia broni. O tym w wydaniu ukraińskich informacji opowiem za chwilę. Dziś jest czwartek 9 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska.

(-)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. VI kurs pisania ikon w olsztyńskiej parafii greckokatolickiej, do udziału w którym zaproszeni są uczniowie szkół podstawowych rozpoczynając od 6 klasy, a także licealiści i studenci. W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy. Liczba miejsc jest ograniczona. Dokładne informacje u Jana Kuryja pod numerem 604 062 744.

(-)

Na tradycyjną olsztyńską Małankę zaprasza miejskie koło ZUwP. Wydarzenie odbędzie się 11 stycznia w studenckiej stołówce w Kortowie. Noworoczną atmosferę zapewni zespół „Chata wuja Bena”, który zagra do tańca. Po krótkiej przerwie olsztyńska Małanka powraca – mówi szef miejskiego koła ZUwP Piotr Tabaka. Łączy wszystkich nas, więc warto, by na wydarzeniu pojawiły się wszystkie pokolenia – dodaje:
Zaczynamy o 20:00. Grać do tańca będzie „Chata wuja Bena”, bardzo znany w Olsztynie zespół, ale nie tylko w Olsztynie, bo i w całej Polsce. Zachęcamy nie tylko młodych, studentów, ale i dorosłych, którzy znajdą chwilę by pobawić się z nami. Potańczymy, pokolędujemy, pojemy, pośpiewamy przy bajanie. Przyjść i posiedzieć z nami będzie na pewno ciekawie.
Społeczność ukraińska zaprasza wszystkich zainteresowanych, natomiast liczba miejsc jest ograniczona. Jak trafić na olsztyńską Małankę powie Michał Kajda pod numerem 791 660 933.

(-)

Szef „Międzynarodowych linii lotniczych Ukrainy” Jewhenij Dychne złożył kondolencje rodzinom ofiar katastrofy samolotu w Teheranie. Na pokładzie boeinga, który rozbił się zaraz po starcie z lotniska, byli obywatele Kanady, Iranu, Szwecji i Ukrainy. Szef linii lotniczych sprecyzował, że samolot przewoził 176 osób, w tym 167 pasażerów i 9 członków załogi:
To był jeden z naszych najlepszych samolotów, ze wspaniałą załogą. Podjęliśmy decyzję o odwołaniu lotów do Iranu – na czas nieokreślony. Nasze linie realizują wszystkie międzynarodowe procedury, które należy wykonać po katastrofie. Właściwe organy utworzą specjalną komisję, która będzie pracować na miejscu wypadku
Odnaleziono już czarne skrzynki samolotu. Pozwolą one precyzyjnie określić przyczyny katastrofy. Wcześniej przedstawiciel ukraińskiej ambasady w Iranie, który jest na miejscu, oświadczył, że przyczyną tragedii była awaria silnika i że nic nie wskazuje na atak terrorystyczny.
Kondolencje rodzinom ofiar katastrofy złożył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński, a także m. in. szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, wiceszef polskiej dyplomacji Szymon Szynkowski vel Sęk oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

(-)

Minister spraw zagranicznych Wadym Prystajko wzywa Niemcy do pomocy wojskowej Ukrainie i mówi o zerwaniu umów z niemieckimi przedsiębiorstwami w sprawie dostarczenia broni. Właśnie to, odwołując się do wywiadu Prystajki dla niemieckiego Bild z 7 stycznia, opublikowano na stronie MSZ Ukrainy – podaje Ukraińska Prawda. W sumie kilka krajów na świecie udziela pomocy Ukrainie. Niemcy są jednym z najpotężniejszych eksporterów broni na świcie mimo pokojowej polityki zewnętrznej. Uzbrojenie to potrzebne jest i nam. Jednak za każdym razem, kiedy nasze firmy starają się zawrzeć umowy z niemieckimi, rozmowy są zrywane w ostatniej chwili z nieznanych, prawdopodobnie politycznych motywów. Spodziewamy, że zmieni się to w przyszłości. Przeanalizujcie po prostu dokąd Niemcy eksportują broń. Czemu nie do nas? My może nie jesteśmy idealnym, ale całkiem demokratycznym państwem, które zmuszone jest się bronić. Z tym nie można się nie liczyć.
Pod koniec grudnia 2019 roku Prystajko powiadomił, że Niemcy odrzuciły ukraińską prośbę o pomoc wojskową. Prystajko nie wyszczególnił kiedy przekazano prośbę o pomoc, ale podkreślił, że obecnie chodzi o przeżycie Ukrainy jako państwa.

(-)

Ta informacja kończy nasze wydanie. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i zapraszam was jutro o 10:50. Do usłyszenia. (dw/ad)

08.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w środę, 8 stycznia, w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Największa radość dla człowieka, gdy przychodzi do niego na ziemię Boże Dzieciątko. Dla Ukrainy dzisiaj ta radość została przyćmiona nową katastrofą: w nocy ukraiński samolot pasażerski krótko po starcie rozbił się w pobliżu Teheranu. Zginęło 176 osób. Najwięcej było Irańczyków – 82, Ukraińców było 11 (w tym – 9 członków załogi). Ponadto na pokładzie byli obywatele Kanady, Szwecji, Afganistanu, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Składamy szczere kondolencje rodzinom tych, którzy zginęli. Nie przeżył nikt. Teraz wszyscy są równi przed Bogiem, niezależnie od ich wiary i wyznania.

(-)

Śmierć – to nieodłączna składowa życia, a więc tak naprawdę śmierci nie ma, czyli zwycięża życie. Uosabia je Boże Dzieciątko, którego przyjście świętujemy w tych dniach. I robimy tak z pokolenia w pokolenie. Zapytałam naszego dawnego kolegę radiowego Stefana Migusa, czy może pamięta jakieś szczególne Boże Narodzenie ze swego życia? I włączyły się wspomnienia:

(-)

– Trudno jest mi przypomnieć sobie jakieś szczególne, ale przede wszystkim Boże Narodzenie – wtedy jeszcze z dzieciństwa – związane jest z końmi, śniegiem, saniami, kożuchami, kolędowaniem… I szkoda mi, że nie ma już takiego zwyczaju (w mieście może o to trudniej), gdy na podłodze kładło się słomę czy siano pod obrus, nie żałowało się, nikt nie obawiał się, że dywan się pobrudzi czy jeszcze coś innego. Potem my, dzieci, na tym sianie spaliśmy. To jeden taki wariant. A drugi to taki, że przez cztery lata, a może i więcej, bo jeszcze w czasach studenckich i w licealnych trzeba było jechać na Boże Narodzenie 700 km z Legnicy, żeby być razem z rodziną. Chociaż przyjeżdżało się na dzień-dwa i zaraz trzeba było wracać i to na stojąco, bo pociągi były zatłoczone do niemożliwości. Ale chciało się do domu i to było bardzo, bardzo ważne. Dlatego teraz trochę dziwi mnie argument, że powinniśmy obchodzić wszystkie święta według kalendarza gregoriańskiego, bo młodzi z uniwersytetów czy skądś mają problem, żeby przyjechać, bo jest nauka. Wtedy i nauka była, i praca, wtedy był też komunizm. I nic nie stanęło na przeszkodzie. Chcę powiedzieć, żeby było jasne, że oczywiście mamy przejść na kalendarz gregoriański, tak jak świętuje Europa Zachodnia, ale pod warunkiem, że w pierwszym rzędzie zrobi to Ukraina, bo jeśli my, Ukraińcy za granicą, zrobimy to sami, nie czekając na Ukrainę, to za jakiś czas nas, Ukraińców poza granicami Ukrainy nie będzie.

– A czego życzyłbyś Ukraińcom?

– Jeśli chodzi o Boże Narodzenie, to chciałbym, żeby rodzinami (pełnymi), w cieple; żeby w radości spotkała się rodzina – jedna, druga, trzecia – wszystkie rodziny, jak tylko jest to możliwe i żebyśmy pamiętali też (chociaż to radosne święto) też o tych, którzy są w szpitalach, w ośrodkach, gdzie trzeba się już nimi opiekować w sposób specjalistyczny, bo oni też potrzebują tego ciepła i nie zapominajmy o nich. We wszystkie święta, w Nowy Rok, jest okazja, więc korzystajmy z tego, bawmy się, spotykajmy się z sąsiadami, ze znajomymi. Będzie małanka, też idźmy. Wiem, że w Olsztynie ma być małanka i widzę ogłoszenia w „Naszym Słowie”, że będą też w różnych innych miejscach; będą bale karnawałowe – też na nie idźmy, bo to wszystko jest dla ludzi. Ale znowu jednak uparcie będę powracać do tego, żebyśmy pamiętali, że jesteśmy cząstką wielkiego narodu ukraińskiego, Ukraińców poza granicami Ukrainy jest od 18-tu do 20-tu milionów. To jest jeszcze jedno państwo, takie jak Białoruś, a takich mniejszych to kilka. Pamiętajmy jeszcze raz o naszych obrońcach, którzy obchodzą Boże Narodzenie z bronią w rękach, żeby nie wpuścić dalej wroga, a wróg sunie. Widzimy – kto śledzi to, co się dzieje – że Putin zaczął atakować również Polskę. A wynika to z tego, że Europa, ta Europa, która zjednoczyła się w UE, jakoś bardzo, bardzo delikatnie odnosi się do Rosji. I za to, jeśli nie przejrzą na oczy, przyjdzie drogo zapłacić.

(-)

Stefam wspomniał o małankach, otóż w piątek w Olsztynie będzie pierwsza małanka – 10 stycznia w piątek w Eranowie, a w sobotę – 11 stycznia – druga w stołówce studenckiej Kuźnia Smaków, przy ul. Prawocheńskiego w Kortowie. Zabawa rozpocznie się o godz. 20-tej, a poprowadzi ją zespół Chata Wuja Bena z Olsztyna. Macie jeszcze chwilkę, żeby zadzwonic do Michała Kajdy (najlepiej dzwonić po godz. 16-tej) pod numer 791 660 933, a wtedy będziecie mieli pewność, że miejsca dla was nie zabraknie!

(-)

A my teraz wracamy do Bożego Narodzenia. Przedświąteczne rekolekcje w Olsztynie prowadził w tym roku wikariusz w parafii w Górowie Iławeckim, ks. Dymitr Leszko. Pochodzi on z Ukrainy.

(-)

– Gdy słyszy ksiądz „Boże Narodzenie” – co jako pierwsze przychodzi księdzu na myśl?

– No, o ile pochodzę z Ukrainy, to u nas to Boże Narodzenie zawsze… i wyrastałem w czasach post-komunistycznych, to Boże Narodzenie kojarzyło się zawsze bardziej z kuchnią, z rodziną, ponieważ do cerkwi – to takiej tradycji już nie było, bo była przerwana. Ale potem, gdy poszedłem do klasztoru, to ta tradycja Bożego Narodzenia została odnowiona. Bo była ta rodzina – byli bracia i zakonnicy, ale była też modlitwa. Dlatego życzę wszystkim naszym ludziom dobrej woli, żeby paniętali, że Boże Narodzenie zawsze ma te dwa wymiary – wymiar rodzinny, ale i wymiar Boży. Bo gdyby nie Bóg, to nie byłoby rodziny i nie byłoby nas. I żeby w to Boże Narodzenie z tą rodziną do tego Boga przychodzić. Żeby dużo być ze sobą razem, ale też dużo być razem z Bogiem. W śpiewie kolęd wysławiać Go, podziękować Mu za to, że jeszcze przez jedno Boże Narodzenie jesteśmy razem z nim, możemy Go wysławiać i pobyć ze sobą nawzajem.

– A skąd ksiądz jest? Z Ukrainy, a dokładniej?

– Z Mukaczewa, z obwodu zakarpackiego. U nas dwa Boże Narodzenia obchodzi się zawsze.

– A to dobrze!

– Tak! Wie pani, ja tak uważam. Moja ciocia i babcia jest z Węgier i zawsze idziemy na tak zwane „węgierskie święta” do nich, a oni przychodzą na „nasze” do nas. Dla mnie to zawsze było takie piękne. Wie pani, tak Bóg czasami mówi w Piśmie Świętym – Bóg raz powiedział, a ja dwa razy usłyszałem! Tak samo może i te święta trzeba czasami dwa razy poświętować, żeby je tak naprawdę odczuć – jak to mówią: o co w tym chodzi?

(-)

Dobrze ksiądz powiedział – ludzie dobrej woli mogą i dwa razy obchodzić te same święta i to tylko nas wszystkich wzbogaca. Moja mama też mi opowiadała, że dawniej, przed wysiedleniem, też najpierw razem świętowano pierwsze święta, a potem drugie – też razem. Z własnego doświadczenia wiem, że w moich Baniach Mazurskich też tak jest niejednokrotnie i w innych miejscach też. Wierzę, że wszyscy nasi słuchacze są ludźmi dobrej woli. Rodzinnego, zgodnego i pogodnego świętowania życzę wam na dalsze dni.

(-)

Życzenia wierszem

(-)

Tą piękną kolędą już się dzisiaj pożegnam; była z wami Jarosława Chrunik. Ponownie usłyszymy się jutro o tej samej porze. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

08.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na tradycyjną olsztyńską Małankę zaprasza miejskie koło ZUwP w Olsztynie. Prezydent Polski Andrzej Duda złożył życzenia wiernym prawosławnej i greckokatolickiej Cerkwi z okazji Bożego Narodzenia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Chrystus narodził się. Chwalimy go.
(-)
Na tradycyjną olsztyńską Małankę zaprasza miejskie koło ZUwP. Wydarzenie odbędzie się 11 stycznia w studenckiej stołówce w Kortowie. Noworoczną atmosferę zapewni zespół „Chata wuja Bena”, który zagra do tańca. Po krótkiej przerwie olsztyńska Małanka powraca – mówi szef miejskiego koła ZUwP Piotr Tabaka. Łączy wszystkich nas, więc warto, by na wydarzeniu pojawiły się wszystkie pokolenia – dodaje:
Zaczynamy o 20:00. Grać do tańca będzie „Chata wuja Bena”, bardzo znany w Olsztynie zespół, ale nie tylko w Olsztynie, bo i w całej Polsce. Zachęcamy nie tylko młodych, studentów, ale i dorosłych, którzy znajdą chwilę by pobawić się z nami. Potańczymy, pokolędujemy, pojemy, pośpiewamy przy bajanie. Przyjść i posiedzieć z nami będzie na pewno ciekawie.
Społeczność ukraińska zaprasza wszystkich zainteresowanych, natomiast liczba miejsc jest ograniczona. Jak trafić na olsztyńską Małankę powie Michał Kajda pod numerem 791 660 933.
(-)
Prezydent Polski Andrzej Duda złożył życzenia wiernym prawosławnej i greckokatolickiej Cerkwi z okazji Bożego Narodzenia. Podczas przemówienia na Orszaku Trzech Króli w Warszawie prezydent podkreślił, że jest to szczególny dzień dla wiernych Kościoła prawosławnego, greckokatolickiego i Kościołów wschodnich:
(-)
Prawosławnym, grekokatolikom, staroobrzędowcom i wiernym kościołów wschodnich, który mieszkają w Polsce życzenia złożył także premier Mateusz Morawiecki. Powiedział, że Boże Narodzenie jest świętem wszystkich chrześcijan: „Dziś będziecie dzielić się prosforą i we wspólnocie religijnej świętować tajemnice narodzenia Chrystusa. W te radosne dni pragnę życzyć wam nadziei, miłości i pokoju. Niech nowo narodzony Jezus obdaruje was wszystkimi darami. Niech wzmocni naszą wspólnotę narodową i wszystkich ludzi dobrej woli. Życzę, by Nowy Rok przyniósł wam wszystkim i waszej ojczyźnie, a także całemu światu wzajemne zrozumienie i szacunek. Szukajmy ego co nas łączy” – powiedział Mateusz Morawiecki.
(-)
Powoli choinki znikają z biur i domów mieszkańców Europu zachodniej. Natomiast w ukraińskich domach stać będą długo, do Jordanu. Chyba nikt nie wyobraża sobie dziś świąt bez zielonej choinki. Szczególnie dzieciaki lubią ubierać pachnące drzewko i szukać pod nim prezentów gwiazdkowych. A jeszcze nie tak dawno, może 100-150 lat temu nasi przodkowie mieli trochę inne zwyczajne. Ukraińscy, podobnie jak inne narody słowiańskie, dotrzymywali tradycji chłopskich. Między innymi stawia lo się w najlepszym miejscu w domu „Diducha”. Czym był? Sergiusz Petryczenko opowie:
Dawniej na Ukrainie był zwyczaj wstawiania do chaty snop żyta lub pszenicy. Nazywał się Diduchem. Stawiano go na pokuti. Był to pierwszy, zażynkowy, albo ostatni dożynkowy snop. Miał symbolizować urodzaj i dostatek. Stał do Nowego Roku, albo Jordanu. Po świętach młócono go, ziarno wysiewano, a słomę palono. Diducha w wigilię uroczyście do domu wnosił ojciec z synem. Obok Diducha stała kutia i uzwar. Gospodarz zapraszał na wieczerzę różne sily przyrody, by je udobruchać. Ludzie wierzyli, że przy Diduchu w dni świąteczne przebywają dusze przodków, obrońców domu. Duszom przodków zostawiano na noc łyżki i dania. Zwyczaj choinki na Boże Narodzenie jest stosunkowo nowy. Pierwsza wzmianka o przyozdabianiu drzewka jabłkami, wstążkami i kwiatkami z różnokolorowego papieru pochodzi z […] z 1605 roku. Ten zwyczaj od Niemców protestantów przeszedł do katolików i prawosławnych. Na Ukrainie pierwsze choinki bożonarodzeniowe pojawiły się pod koniec lat 40 XIX wieku w domach szlacheckich i środowisku miejskim. W latach 50. popularności nabierają choinki w przytułkach dla dzieci, pensjonatach, na uczelniach, w gimnazjach. Dopiero pod koniec stulecia zwyczaj ubierania choinki trafił do szerszych warstw społeczeństwa.
(-)
Cały materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie dziś wieczorem, a ja zapraszam was jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję z a uwagę. Chrystus narodził się. Chwalimy go. (dw/bsc)

07.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was w pierwszy dzień Bożego |Narodzenia, drodzy słuchacze! W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dziś świętujemy, choć nie tracimy z oczu trudnej rzeczywistości. Jednak Boże Narodzenie budzi nowe nadzieje na lepsze jutro:

(-)

Tak ładnie powitał was zespół „The Ukrainian Folk” z Górowa Iławeckiego, więc żeby nie wędrować daleko, teraz oddamy głos innemu górowianinowi – wicemarszałkowi województwa warmińsko-mazurskiego, Mironowi Syczowi, który od lat składa nam życzenia świąteczne:

– Szanowni Ukraińcy Warmii i Mazur! Serdecznie pozdrawiam was z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku! Boże Narodzenie jest źródłem światłej radości, oczyszczenia duszy, umocnienia wiary i nadziei. Napełnia nasze życie dobrem i szczerością, duchowością i miłosierdziem. Niech te świąteczne dni przyniosą radość w wasze serca, napełniają duszę miłością, zgodą i ciepłem. Niech będzie bogaty na potrawy wasz stół, śmiech i radość niech rozbrzmiewają jak „wodohraj”, a szczęście niech ubogaca waszą drogę życia. Niech Bóg złych ludzi z czarnymi zamysłami od waszego domu odpędza, a dobro i pomyślność niech w gości do was woła. Życzę, żeby nowy rok był dla nas wszystkich bogaty na dobre wiadomości, dobre sprawy i osiągnięcia. Nieustannie dbajmy o zachowanie wartości demokratycznych i jedności europejskiej. To one pomagają bronic naszych praw, jako społeczności ukraińskiej naszego regionu i Polski. I są one jedyną drogą do tego, żeby na naszej Ukrainie zapanował wymarzony pokój.

W nowym roku bądźmy na naszych imprezach, wspierajmy ukraińskie szkoły i swoje wspólnoty religijne. Szukajmy tego, co łączy, a nie dzieli. Pamiętajmy też, że język ojczysty, kultura i tradycja to bogactwo, które każdy naród otrzymuje od przodków dla rozwoju. Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

(-)

Taki mamy czas, że chociaż świętujemy bo Boże Narodzenie to przede wszystkim radość to mimo wszystko pamiętamy o tych, dzięki którym mamy spokojne niebo nad głowami. Przewodniczący Olsztyńskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce Stefan Migus też prosi, żeby o nich nie zapominać.

(-)

– Oboje jesteśmy w takim wieku, gdzie dobrze pamiętamy jeszcze takie Boże Narodzenia, które były zasypane śniegiem, zamrożone przez mróz – to, o czym młodym możemy teraz tylko opowiadać. Ale jak sądzę, to skłania też do pewnych refleksji. Kiedyś byliśmy mali, byli rodzice i była taka opoka. Teraz sami jesteśmy rodzicami, nasi rodzice w większości przeszli już na tę lepszą stronę, a my jesteśmy takim oparciem dla naszych dzieci, kto ma wnuki to i dla wnuków. Jak ty postrzegasz to Boże Narodzenie?

– Nastrój z powodu braku zimy niezbyt jest bożonarodzeniowy, ale jakiś tam śnieżek spadł, choćby dzień przed Kolędą. Myślę, że sprawa Bożego Narodzenia to sprawa duszy, serca i przekonań i tu przynajmniej w moim przypadku i – mam nadzieję – całej mojej rodziny, włącznie już z wnuczętami nie zmieniło się. Boże Narodzenie i Nowy Rok, i Chrzest Pański postrzegane jest jako coś osobliwego, co łączy, co zbliża rodziny, co przynajmniej powinno zbliżać, chociaż nie zawsze i nie wszędzie tak się dzieje. Jest to ten szczególny nastrój i tak jak wspomniałaś o wieku… jesteś dużo młodsza, a ja pamiętam te czasy, gdy do Asun do cerkwi saniami trzy czy cztery kilometry trzeba było jechać, a śnieg był jeśli nie po kolana, to wyżej. Nawet ogrodzenia nie było widać. I naprawdę to był taki nastrój, z dzwonkami, jak gdyby Wszechmogący specjalnie dla Ukraińców to wymyślił. Obecnie mamy jak mamy, ale ważne jest to, jak my pamiętamy o przeszłości, jak kolędujemy, jak zachowujemy nasze zwyczaje. Myślę, że już szósty rok jest jeszcze szczególna osobliwość, jeśli chodzi o Boże Narodzenie i o inne święta. To fakt, że na Ukrainie trwa wojna i my szczególnie w tych dniach, gdy siedzimy przy stołach z rodziną, idziemy do cerkwi, idziemy na Chrzest Pański, żebyśmy pamiętali, że tam naszego bezpieczeństwa bronią dziewczęta i chłopcy, którzy oddają swoje życie, oddają swoje zdrowie, oddają wszystko co mają, żeby wroga nie puścić dalej. Dlatego my nie tylko w tym szczególnym czasie, ale zwłaszcza teraz, powinniśmy sobie uświadomić, że my jako obywatele innego państwa nie możemy walczyć, nie możemy przyjść z pomocą, wziąć broni do ręki, ale możemy pomagać w inny sposób. Oni potrzebują pomocy medycznej, sieroty czy pół-sieroty też potrzebują naszej uwagi, ciepła; choćby co jakiś czas. Ale nie bądźmy obojętni, to byłby wielki grzech na duszę. Tam każdy drobiazg, taki dobry poryw serca czy duszy bardzo gorąco jest przyjmowany i Ukraińcy tego potrzebują. I przy okazji tych świąt, i codziennie pamiętajmy o tym, bo wiemy, że prowadzone są zbiórki i na rannych, prowadzone są zbiórki dla sierot, idzie pomoc dla armii – jeszcze jak się okazuje też trzeba. Tym bardziej, że obecnie jakimś cudem, dziwnymi posunięciami obecnych władz próbuje się jakoś… przestają robić z nich bohaterów, a zaczynają nawet ich aresztować. To jest jakaś dziwna historia. My powinniśmy o tym pamiętać, że nasza pamięć o nich, nasza nawet symboliczna pomoc jest dla nich wsparciem. Przekonują się o tym, że to co robią, za co płacą najwyższą cenę, jest potrzebne.

(-)

Nasza historia też znajduje swoje odzwierciedlenie w kolędach:

(-)

Życzę więc wszystkim, a Ukrainie szczególnie, żeby zwyciężyło dobro i sprawiedliwość:

(-) Życzenia wierszem

(-)

Na tym kończymy nasze dzisiejsze spotkanie, które przygotowała i prowadziła Jarosława Chrunik. Pan Miron Sycz wspomniał o naszych imprezach, więc powiem już teraz, że w najbliższy piątek w Olsztynie odbędzie się pierwsza „małanka” w Eranovie, a zaraz następnego dnia, w sobotę – druga „małanka” – w Kortowie. Zainteresowanych odsyłam do Michała Kajdy, a jutro podam więcej szczegółów. Kolędujcie radośnie, bo to dopiero początek świąt! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/bsc)

07.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Życzenia z okazji Bożego Narodzenia. Jak wieść o narodzeniu Chrystusa kiedyś rozjaśniła świat, tak niech światło tego wielkiego święta rozjaśni dusze i napełni je szczerą wiarą, błogosławieństwem, spokojem, harmonią. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Chrystus rodzi się. Chwalimy go.

(-)

Chrześcijanie obrządków wschodnich obchodzą jedno z najważniejszych świąt – Boże Narodzenie. W tym czasie świat wypełnia się dobrem, ciepłymi życzeniami i uśmiechem. Życzenia świąteczne przekazał szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus:

W te świąteczne dni wigilii, Bożego Narodzenia, Maryi, Józefa i męczennika Stefana, nasze serca stają się lepsze przede wszystkim dla rodziny i bliskich. Chcę życzyć Ukraińcom Warmii i Mazur, żeby to rodzinne święto stało się nie tylko w rodzinnym kole i nie tylko w te dni. Życzę naszej ukraińskiej społeczności, by ciepło ich serc objęło także braci i siostry z Ukrainy. W naszej duchowej ojczyźnie 6 rok trwa wojna. Każdego dnia giną ukraińscy żołnierze. Młodzi chłopcy i dziewczęta, i cywile. Zabito kilkanaście tysięcy osób. Dziesiątki tysięcy dzieci zostało sierotami. Otwórzmy dla nich i dla ich osieroconych rodzin serca. Nie tylko w ten bożonarodzeniowy czas, ale każdego dnia. To nasze siostry i bracia, potrzebują stałego ciepła i uwagi, naszego codziennego wsparcia i pomocy. Pamiętamy o nich każdego dnia. Chrystus narodził się. Chwalimy go.

Dziś z nami świętuje i wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz:

Nadchodzi kolejne Boże Narodzenie; tu na Warmii i Mazurach od praktycznie 1947 roku wszyscy Ukraińcy dokładają sił, aby te święta miały faktycznie taki rodzinny charakter. Trafia się, że wiele młodego pokolenia przyjeżdża tu, żeby być ze swoimi krewnymi. Przyjeżdżają z Warszawy, Gdańska, ale i zagranicy i dlatego te święta mają wyjątkową atmosferę. Chciałbym, abyśmy przy świątecznym stole pamiętali absolutnie o naszych rodzinach, ale także o tym co dzieje się na Ukrainie, o wsparciu naszych patriotów na Ukrainie, ale głównie o tych sierotach, które ucierpiały podczas wojny z Rosją. Wiem, że my wszyscy staramy się codziennie wspierać naszych braci na Ukrainie, ale też tu widzimy, że jest wielu naszych ziomków z Ukrainy, którzy na co dzień pracują, którzy chcą mieć z nami jak największy kontakt i my chcemy też ich wspierać. Życzę wszystkim, żeby te święta i ten rok, który mamy były dla nas szczęśliwszy, żebyśmy wszyscy z wielką miłością przeżywali te święta i rok, który jest przed nami. Życzę wiele zdrowia, sił, błogosławieństwa i żebyśmy doczekali kolejnych świąt. Chrystus rodzi się, chwalimy go.

(-)

Natomiast Ukraińcy, którzy obchodzili Boże Narodzenie 25 grudnia wczoraj przeszli ulicami Kamieńca Podolskiego w orszaku Trzech Króli. Wierni kolędowali po polsku i po ukraińsku. To już siódmy orszak w Kamieńcu Podolskim.

(-)

Kamieniec Podolski jest jednym z trzech miejsc na Ukrainie, gdzie kultywowana jest tradycja Orszaku Trzech Króli. Tradycyjnie, 6 stycznia, orszaki przejdą ulicami Żytomierza i Mościsk w obwodzie lwowskim.

(-)

Na koniec jeszcze raz chcę złożyć życzenia przy okazji jasnej radości, cudownego Bożego Narodzenia. Niech w duszy żyje zawsze nadzieja. Niech miłość trwa, a wiara nie porzuca nigdy. Chrystus rodzi się. Chwalmy go. (dw/kos)

06.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Już niebawem wigilia. Na stole w jej czasie powinna płonąć woskowa świeca, która symbolizuje życiodajną siłę słońca, w kierunku którego leci pszczoła. Święcę wstawiano w chleb. Na Łemkowszczyźnie i w Galicji świecę umieszczano razem z jarym ziarnem, które mieszane było później z tym do wysiewu. Zapalając świeczkę gospodarz mówił: Świeć sprawiedliwe słońce świętym duszyczkom i nam żywym, grzej ziemię-matkę, nasze niwy, nasze bydełko”. Dane obrzędy ludowe Ukraińców często graniczą z zabobonami, więc mają w sobie wiele elementów pogańskich. Jednak są i takie, bez których obecnie nie wyobrażamy sobie Bożego Narodzenia. Natomiast dziś jeszcze nie świętujemy, tylko przygotowujemy się do spotkania na ziemi maleńkiego Chrystusa, więc trzeba się postarać. Przede wszystkim oczyścić duszę, żeby spotkać nowo narodzonego z czystym sercem. Prawdziwi chrześcijanie, uczniowie Chrystusa zbawiają się dobrymi uczynkami. Takich wiele zrobili wierni greckokatoliccy na Warmii i Mazurach. Dziś opowiem o jednej ważnej akcji, która na święta ucieszy tysiące dzieci na Ukrainie. W poniedziałek 6 stycznia wita was Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W ramach akcji „Święta bez taty” wolontariusze z Ukrainy i Polski przygotowali ponad 3 tysiące prezentów dla dzieci żołnierzy, którzy zginęli, zostali ranni lub dotąd bronią Ukrainy. To coroczna akcja dobroczynna w Polsce, podczas której zbierane są pieniądze i prezenty dla ukraińskich dzieci przy okazji Świąt Bożego Narodzenia – napisano o inicjatywnie w agencji informacyjnej Ministerstwa Obrony Ukrainy. Pomysłodawcą projektu jest wolontariuszka „Inicjatywy bohaterom Majdanu” z Warszawy. Obecnie na liście „Świąt bez taty” jest ponad 3 tysiące dzieci z całej Ukrainy. By na dziecięcych twarzach promieniały uśmiechy wolontariusze przygotowują się do świąt zawczasu. Zakupem i finansowaniem prezentów zajmują się wolontariusze z Polski, a po Ukrainie rozwożą je miejscowi wolontariusze. Akcja już dawno wyszła poza granice Europy i teraz do niej dołączają się wolontariusze z Australii, Kanady, USA, Włoch i Libanu. Tu, na Warmii i Mazurach do akcji dołączyły się parafie greckokatolickie z Olsztyna, Dobrego Miasta i Lidzbarka Warmińskiego a także olsztyński oddział ZUwP. Zbierały dzieci w szkołach, w punktach nauczania języka ukraińskiego, parafianie przy cerkwiach. Potem pakowali, zawozili do Olsztyna i dalej do Warszawy. Wykonano wielką pracę. Dzieci na pewno będą trochę szczęśliwsze, ale szczęśliwi są ci, którzy pomagali, bo pomagając innym pomagamy sobie – mówi proboszcz parafii greckokatolickich w Dobrym Mieście i Lidzbarku Warmińskim ojciec Bohdan Sytczyk. Teraz przyszedł czas podziękować:

Chcę powiedzieć tak, podziękować tym, którzy złożyli taką ofiarę przynosząc prezenty. Kolejny raz robimy taką akcje, ale w tym roku wyjątkowo, wszyscy którzy się włączali; szczególnie dzieci; można powiedzieć, że dzieci to robiły, bo na katechezie, na języku ukraińskim jak mówi pan Piotr Tabaka, my wspólnie tę inicjatywę podjęliśmy i z parafiami. Dwa, albo trzy raz woziłem, bo w Olsztynie mieliśmy taki punkt; tam przekazywałem rzeczy. Taka była otwartość ludzi, oni widzą co teraz dzieje się na Ukrainie, jaka jest sytuacja. Może to niewiele, ale może być wiele i tym możemy podzielić się ze wszystkimi potrzebującymi. Jestem przekonany, że te rzeczy będą dla tych dzieciaczków taką radością, bo to słodycze, to co im potrzebne, jakaś maleńka zabawka, ale myślę, że uśmiech tego dziecka jest bezcenny, zawsze gdzieś tam powraca, daje wielką radość, że warto i trzeba takie rzeczy robić, wspierać, umieć się podzielić. Ta akcja ma taki wymiar dobra. Chciałoby się, żeby trwała cały rok. Świąteczny czas jest taki wyjątkowy, my wtedy jednamy się i mamy taką otwartość, życzenie pomagać, wspierać takie akcje. Dobro wraca, mnoży się i mam nadzieję, że jeśli kiedyś będzie jeszcze taka potrzeba będziemy pomagać. Co roku robiąc takie wydarzenia. Włączamy się w to czego uczył Jezus Chrystus. Widzieć potrzebującego, tak jak on widział i tak samo uzdrawiał, wspierał słowem. Jeśli jesteśmy jego uczniami mamy obowiązek go naśladować. Mamy być jego uczniami nie tylko słowem, ale i czynami. A co przemawia? Czyny człowieka.Czasem trzeba słów, ale więcej takich akcji i one będą pokazywać kim jesteśmy jako ludzie wiary, chrześcijanie. Z miłością do bliźniego, kiedy będziemy także zwracać się i to potwierdzać takimi działaniami. Chrystus rodzi się. Chwalimy go.

Olsztyn w tym roku był bardzo aktywny przy akcji „Święta bez taty”. Inicjatorem połączenia sił był przewodniczący miejskiego koła ZUwP w Olsztynie Piotr Tabaka. Wszystkim Ukraińcom Warmii i Mazur złożył najszczersze życzenia z okazji nadchodzącego Bożego Narodzenia:
Nastało jasne, radosne i piękne święto Bożego Narodzenia. Składam życzenia wszystkim słuchaczom audycji ukraińskich i życzę wam miłości, dobra, radości i szczęścia. Sukcesów i zdrowia wam, waszym krewnym i bliskim. Wszystkich ziemskich błogosławieństw. Niech spełnią się marzenia, wszyscy wam drodzy, zawsze byli obok, a problemy i trudności nie śmiały się do was zbliżać nawet na krok. A najmłodszym pięknych prezentów pod choinką. Wszystkiego najlepszego. Chrystus rodzi się.

(-)

Cóż, myślę że kolęda będzie prawidłowym zakończeniem naszego spotkania. Jeszcze raz wspomnijmy kogo i jak spotkamy wieczorem. Wspomnijmy tych, którzy nas potrzebują w tej chwili. Spotkajmy go z czystym sercem i radością. Chrystus rodzi się. Chwalimy go. (dw/bsc)

05.01.2020 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska, jednak mam ochotę przywitać się inaczej „Chrystus rodzi się. Chwalmy go”, bo spotykamy się w przeddzień Bożego Narodzenia. To jasne i radosne święto, więc niech w waszej duszy na zawsze znajdzie się szczęście, pokój i dobro. Niech wasz dom będzie pełen miłości, a bliscy i krewni zawsze obok. Życzę wam, by każdy dzień był bogaty w boże błogosławieństwo i wasze serce biło w harmonii z otoczeniem. I pamiętajcie:
Maleńki Jezusik nie śpi, nie drzemie; Swoimi rękoma świat obejmuje; I wasz dom, i waszą rodzinę i całą Ukrainę. Chrystus rodzi się.
[kolęda]
Dziś nie tylko świętujemy. Trwają ostatnie przygotowania do wigilii i spotkania z dziecięciem bożym na ziemi. Ktoś przygotowuje tradycyjne potrawy, inni uczą się nowych kolęd, ktoś spowiada się i modli przed ikoną, a ktoś surowo pości, żeby przygotować duszę i ciało do jasnego święta Bożego Narodzenia. Jak prawidłowo przygotowywać się do Bożego Narodzenia i z czym iść na urodziny Chrystusa? Zapytała o to proboszcza parafii greckokatolickich w Dobrym Mieście i Lidzbarku Warmiński ojca Bohdana Sytczyka:
-Chrystus narodził się, bo ten czas jest szczególny dla tych, którzy świętują zgodnie z kalendarzem juliańskim. To jest takie rodzinne święto, bo zbiera wokół siebie tych, którzy chcą świętować wielkie wydarzenie, które miało miejsce w Betlejem, czyli narodzenie naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Więc wszystkim, którzy teraz świętują życzę, żeby Jezus Chrystus był obecny realnie w naszym życiu, żebyśmy nie tylko wspominali, ale realnie była to w tym czasie dziejąca się prawda, bo często mówimy o przeszłości, ale Chrystus jest żywy zawsze i urodził się jako biedny, ale i bogaty, bo przyszedł obdzielić, obdarować człowieka każdego bez wyjątku wielką miłością i pokojem, jednością; te rzeczy, które są potrzebne tak w naszym życiu, żebyśmy też widzieli drugiego człowieka, potrzebującego, biednego i nieść mu pomoc. Często to dobre słowo, jakaś materialna pomoc, ale nich ten narodzony Jezus Chrystus przynosi nam błogosławieństwo i każdego napełnia radością życia.
-Jaki jest najważniejszy atrybut, bez którego nie może obejść się Boże Narodzenie. Jeśli nie ma możliwości posiadania wszystkiego zgodnie z tradycją, to co jest najważniejsze.
-Przede wszystkim dla nas modlitwa, ten wymiar duchowy, bo wieczorem kiedy spotykamy się na świątecznej liturgii, każdego innego dnia, to podstawa. Człowiek podnosi się duchowo do tego wielkiego wydarzenia. Oprócz tego są nasze zwykłe sprawy, którymi martwimy się codziennie, tradycje, zwyczaje, kolędy, podtrzymywanie relacji i związków rodzinnych, to jest to co może nas łączyć i pokazywać jak ważne to jest dla nas święto, jak ważne jest jego przeżywanie.
-Właśnie na urodziny idziemy z prezentami, co możemy podarować Jezusowi.
-Siebie, jak jest spowiedź, jak przyjmiemy komunię, to jest nasz wymiar duchowy, który darujemy. A co więcej? Jeśli drugiemu człowiekowi dajemy swoje dobro. Pomnożone będzie jeszcze większe. Jeśli człowiekowi damy uśmiech, jeśli człowiekowi damy jakiś materialny wymiar, to kiedyś wróci. Dobro zawsze wraca i jak jest poszerzane ono staje się coraz większe. Myślę, że te rzeczy są dla nas bardzo ważne, o nich się zapomina dzisiaj. Widzimy problem emigracji, ludzi którzy uciekają przed prześladowaniem, chrześcijanie, którzy chcą zachować swoje życie, a często są zapominani. Nie widzimy, a może nie chcemy widzieć, a oni są w potrzebie. Przypomina mi się święta rodzina. Józef z Marią także uciekali, żeby zachować życie i dziś takich ludzi jest bardzo wielu, takich którzy są w drodze, szukają pokoju, często uciekają by zachować swoją rodzinę.
-Chrystus rodzi się.
-Chwalimy go.
W przeddzień świąt ze świątecznymi życzeniami do Ukraińców Warmii i Mazur zwraca się przewodniczący olsztyńskiego oddzoału ZUwP Stefan Migus:
W te świąteczne dni wigilii, Bożego Narodzenia, Maryi, Józefa i męczennika Stefana, nasze serca stają się lepsze przede wszystkim dla rodziny i bliskich. Chcę życzyć Ukraińcom Warmii i Mazur, żeby to rodzinne święto stało się nie tylko w rodzinnym kole i nie tylko w te dni. Życzę naszej ukraińskiej społeczności, by ciepło ich serc objęło także braci i siostry z Ukrainy. W naszej duchowej ojczyźnie 6 rok trwa wojna. Każdego dnia giną ukraińscy żołnierze. Młodzi chłopcy i dziewczęta, i cywile. Zabito kilkanaście tysięcy osób. Dziesiątki tysięcy dzieci zostało sierotami. Otwórzmy dla nich i dla ich osieroconych rodzin serca. Nie tylko w ten bożonarodzeniowy czas, ale każdego dnia. To nasze siostry i bracia, potrzebują stałego ciepła i uwagi, naszego codziennego wsparcia i pomocy. Pamiętamy o nich każdego dnia. Chrystus narodził się. Chwalimy go.
(-)
O ukraińskich imigrantach w Polsce, naszych ziomkach na Ukrainie i maleńkich sierotach, rodzice których zginęli na Donbasie, powinniśmy pamiętać i podczas świąt, i codziennie – powiedział wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycza składając życzenia:
Nadchodzi kolejne Boże Narodzenie; tu na Warmii i Mazurach od praktycznie 1947 roku wszyscy Ukraińcy dokładają sił, aby te święta miały faktycznie taki rodzinny charakter. Trafia się, że wiele młodego pokolenia przyjeżdża tu, żeby być ze swoimi krewnymi. Przyjeżdżają z Warszawy, Gdańska, ale i zagranicy i dlatego te święta mają wyjątkową atmosferę. Chciałbym, abyśmy przy świątecznym stole pamiętali absolutnie o naszych rodzinach, ale także o tym co dzieje się na Ukrainie, o wsparciu naszych patriotów na Ukrainie, ale głównie o tych sierotach, które ucierpiały podczas wojny z Rosją. Wiem, że my wszyscy staramy się codziennie wspierać naszych braci na Ukrainie, ale też tu widzimy, że jest wielu naszych ziomków z Ukrainy, którzy na co dzień pracują, którzy chcą mieć z nami jak największy kontakt i my chcemy też ich wspierać. Życzę wszystkim, żeby te święta i ten rok, który mamy były dla nas szczęśliwszy, żebyśmy wszyscy z wielką miłością przeżywali te święta i rok, który jest przed nami. Życzę wiele zdrowia, sił, błogosławieństwa i żebyśmy doczekali kolejnych świąt. Chrystus rodzi się, chwalimy go.
(-)
Jeszcze więcej świątecznego nastroju podaruje nam Roman Bodnar. Swój prezent muzyczny przygotował zawczasu.
[Parada Hitów Romana Bodnara]
(-)
Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Chrystus rodzi się. Chwalimy go. (dw/apod)

04.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na tradycyjną olsztyńską Małankę zaprasza miejskie koło ZUwP. Polska zajmuje stałą pozycję we wsparciu Ukrainy i ta nie zmienia się mimo zmian rządu w Polsce – powiedział ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca Ukrinformowi. Ambasadorowie Polski i Izraela na Ukrainie wydali wspólne oświadczenie w sprawie upamiętniania nacjonalistów przez ukraińskie władze. Dzieci i młodzież z różnych miejscowości archidiecezji lwowskiej biorą udział w V Wielkim Kolędowaniu u arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, metropolity lwowskiego. O tym opowiem w sobotnich wiadomościach po ukraińsku. W kalendarzu 4 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Na tradycyjną olsztyńską Małankę zaprasza miejskie koło ZUwP. Wydarzenie odbędzie się w Kortowie. Noworoczną atmosferę zapewni zespół „Chata wuja Bena”, który zagra do tańca. Po krótkiej przerwie olsztyńska Małana powraca – mówi szef miejskiego koła ZUwP Piotr Tabaka. Łączy wszystkich nas, więc warto, by na wydarzeniu pojawiły się wszystkie pokolenia – dodaje:
Zaczynamy o 20:00. Grać do tańca będzie „Chata wuja Bena”, bardzo znany w Olsztynie zespół, ale nie tylko w Olsztynie, bo i w całej Polsce. Zachęcamy nie tylko młodych, studentów, ale i dorosłych, którzy znajdą chwilę by pobawić się z nami. Potańczymy, pokolędujemy, pojemy, pośpiewamy przy bajanie. Przyjść i posiedzieć z nami będzie na pewno ciekawie.
Społeczność ukraińska zaprasza wszystkich zainteresowanych, natomiast liczba miejsc jest ograniczona. Jak trafić na olsztyńską Małankę powie Michał Kajda pod numerem 791 660 933>
(-)
Polska zajmuje stałą pozycję we wsparciu Ukrainy i ta nie zmienia się mimo zmian rządu w Polsce. Dotyczy to strategicznych dla Ukrainy spraw: wartości terytorialnych, przeciwdziałaniu rosyjskiej agresji i kontynuowania sankcji przeciwko Rosji, europejskiej i euroatlantyckiej integracji Ukrainy, wsparcia ukraińskich inicjatyw na arenie międzynarodowej i inicjatyw strony polskiej w sprawie wsparcia Ukrainy na scenie międzynarodowej. Głównie chodzi o przeprowadzenie wysłuchanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, współpracę dotyczącą rezolucji związanej z Krymem, twardy sprzeciw Warszawy wobec budowy Nord Stream 2. Jesteśmy także wdzięczni polskim partnerom za wsparcie przez Warszawę reform na Ukrainie – powiedział ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca w wywiadzie dla agencji Ukrainrofm. Według słów ambasadora, w relacjach między Ukrainą a Polską w ostatnich miesiącach przeważa pragmatyka: „Pragmatyka przez ostatnich kilka miesięcy przeważa w naszych stosunkach. Spodziewam się, że nadal ten trend się zachowa.” Co dotyczy rozwoju stosunków handlowo-ekonomicznych to wymiana handlowa rośnie. Wiele spraw rozwiąże wizyta polskiego premiera na Ukrainie – uważa się w Kijowie. Premier Mateusz Morawiecki zajmuje swoje stanowisko już 3 rok, ale nie był jeszcze na Ukrainie. „Obecnie jest potrzeba wizyty polskiego premiera – mówi Andrzej Deszczyca. Zainteresowani jesteśmy tym, żeby między premierami pojawił się bezpośredni kontakt roboczy” Centrum analityczne „Ukraińska pryzma” przeprowadziło badania, według których w wśród pięciu największych przyjaciół Ukrainy znalazła się i Polska.
(-)
Ambasadorowie Polski i Izraela na Ukrainie wydali wspólne oświadczenie w sprawie upamiętniania nacjonalistów przez ukraińskie władze. Dyplomaci wskazują, że Rada Obwodu Lwowskiego oraz Państwowa Administracja Miasta Kijowa wciąż celebrują historyczne postaci i wydarzenia, które należy raz na zawsze potępić. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]
Dzieci i młodzież z różnych miejscowości archidiecezji lwowskiej biorą udział w V Wielkim Kolędowaniu u arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, metropolity lwowskiego. Liczba chętnych jest tak duża, że kolędowanie trwa przez dwa dni.

(-)
Była to ostatnia informacja na dziś. Do śledzenia ukraińskich informacji zapraszam codziennie od poniedziałku o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i życzę wam przyjemnego weekendu. (dw/bsc)

03.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór drodzy przyjaciele. W programie „Od A do Z” wita was Hanna Wasilewska.
Dziś w programie usłyszycie jak obdarowana talentem muzycznym Adrianka Steć powróciła na scenę i czemu jej tak długo nie było po niezapomnianym debiucie 5 lat temu. Opowie o tym jej babcia Natalia Ortyńska i nauczycielka Adrianki Ola Bzdel. Będzie także lekcja języka ukraińskiego i cudowne kolędy. Zaczynamy.
(-)
Na scenie olsztyńskiego CEiKU, gdzie pod koniec każdego roku zbierają się młodzi Ukraińcy Warmii i Mazur, 5 lat temu debiutowała maleńka dziewczynka o imieniu Adrianka. Wtedy miała 5 lat. Teraz po 4-letniej przerwie, dwukrotnie starsza, wyszła na scenę z innym repertuarem:
-Przed wami Adrianna i Waleria z Górowa Iławeckiego.
-Dziś Adrianka Steć była znowu na scenie. Ostatni raz widziałam ją 5 lat temu, w 2015 roku poznałam debiutantkę Adriannę Steć.
-Siadaj, zapytam cię od coś. Ty tak pięknie śpiewałaś, jak się nazywasz?
-Adrianka.
-Adrianka, ile masz latek?
-5
-A powiedz, kto nauczył się tak śpiewać?
-Babcia.
-Nazywam się Nadzieja Ortyńska, jestem nauczycielem języka ukraińskiego w Punkcie nauczania Języka Ukraińskiego w Toprynach. Przywiozłam uczniów z Topryn, gdzie przygotowaliśmy 6 programów, z 10 piosenkami. I między innymi Adrianka. Adrianka jest moją wnuczką. A u nas to chyba rodzinne. Mąż jest muzykiem, syn Mirosław Ortyński muzyk. Jej mama też pięknie śpiewa i tak jest. A po ukraińsku mówimy od urodzenia. Od urodzenia mówimy do niej po ukraińsku, więc jest dwujęzyczna i cieszę się, że mówi.
-Kiedy pani zobaczyła, że ona śpiewa?
-Od maleńkiej śpiewałam jej kołysanki. U nas muzyka jest ciągle, na wszystkich świętach śpiewamy, gramy, muzykujemy, więc ta muzyka jest. Bardzo lubiłam spiewać „Księżyc na niebie”; i kiedy ona miała 3 latka usłyszałam, że ona nagle śpiewa mi tę piosenkę i tak zaczęło się; charakter ma; nie zmuszam jej. Jak mówi, że chce pojechać i pokazać się, to jedziemy. Było tak, że był występ w niewielkim towarzystwie i powiedziała, że nie będzie śpiewać. Nie można zmuszać dziecka. Piosenka ma być radością i dlatego uważam, że trzeba pracować. I trzeba dzieci uczyć. Jak dajesz im miłość i pokazujesz piękno naszej kultury, to myślę że i nasi uczniowie, którzy chodzą na ukraiński będą to przekazywać dalej.
(-)
-Z kim przyjechałaś?
-Z dziadkiem
-Nie bałaś się śpiewać na scenie?
-Tak.
-Bałaś się?
-Nie.
-Ty jesteś taka śmiała, taka artystka, ale taka maleńka. Od dawna śpiewasz?
-Od dawna.
-Powiedz więcej o sobie, co lubisz robić poza śpiewaniem?
-Tańczyć lubię, śpiewać.
-Zaśpiewasz mi coś?
-Nie.
-Zaśpiewaj, jaką piosenkę bardzo lubisz?
[piosenka]
-Ty masz braciszka?
-[…]
-A ile ma lat?

-2
– I ty mu wszystko oddajesz i dzielisz się swoimi zabawkami?
-Tak, kocham go najmocniej. Nazywam go malutki
– A kim chcesz być?
-Śpiewaczką?
-Pójdziesz do Szkoły Muzycznej.
-Tak.
-A co jeszcze będziesz robić, żeby zostać śpiewaczką?
-Śpiewać.
-A jakie piosenki będziesz śpiewać.
-Ukraińskie.
W 2015 roku poznałam się z debiutantką Adrianną Steć, ona wtedy była maleńka, a teraz wyrosła i chodzi do 3 klasy i dzisiaj była bardziej zestresowana na scenie, bardziej skromna. Było widać świadomość. Jak udało się namówić, jak to się udało?
-A to bardzo proste. Uczy się w Górowie w szkole podstawowej, ukraińskiej. Śpiewała prawdziwą poezję śpiewaną, która jest trudna i te emocje ją trochę zjadły, ale cieszę się, że wyszła na scenę i że zaśpiewała. Myślę, że w przyszłym roku nie odmówi pani Oli Bzdel nauczycielce języka ukraińskiego.
(-)
-Uczy ją pani Ola Bzdel i zaproponowała, a ona jest sumienna uczennica, która nie odmawia nauczycielom; to udało się jej wystąpić.
(-)
-Z Adą to taka trochę inna sytuacja, bo z nią zawsze staram się rozmawiać i pytać. Zapytała – czy ty chciałabyś wystąpić na konkursie w Olsztynie. Pomyślę – powiedziałam. Ale myśl pozytywnie – dodałam i następnego dnia powiedziała – dobrze, wystąpię. A co będę śpiewać? Powiedziałam te piosenki spodobały się. Ja zawsze staram się, żeby to uczniowie występowali na scenie. W skrajnym przypadku daję akompaniament, ale znalazła się Waleria, która gra na gitarze i ja też zapytała Adę, czy może spróbujemy z dziewczynką. Dobrze, zaakceptowała. To bardzo mądra dziewczynka. Z nią można się dogadać, myślę, że co roku będziemy występować.
-Jakie plany na przyszłość. Wiele świąt przed wami, jak przygotowujecie się u siebie?
-Zapraszamy na Małankę w Górowie, na kutię tak samo w naszej cerkwi i kolędy śpiewamy. Zapraszamy.

(-)
Jednym z najlepszych sposobów nauki języka jest nauka piosenek, a jeszcze lepiej – obrzędowych, bo wtedy uczysz się kultury narodu. Dziś znowu zwrócimy się do tradycyjnych ukraińskich przymiotów, natomiast trochę zasad nie zaszkodzi.:
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)
I to wszystko na dziś. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników jutro. Wszystkiego dobrego.(dw/bsc)

03.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Do udziału w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. 5 lat temu na przeglądzie ukraińskiej poezji śpiewanej po raz pierwszy do mikrofonu radiowego zaśpiewała Adrianka Steć. W tym roku młoda duma rodziny muzyków Ortyńskich znów wyszła na scenę CEiKu. Krakowska policja zatrzymała pilota drona, który przedwczoraj spadł na dach Bazyliki Mariackiej na Rynku Głównym. To 24-letni Ukrainiec. W szpitalu klinicznym „Feofania” w Kijowie powiedziano, że 90% zwolnionych z niewoli Ukraińców mogą już wypisać. O tym usłyszycie w ukraińskich wiadomościach za chwile. Dziś piątek 3 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Do udziały w warsztatach z pisania ikon 2020 zaprasza parafia greckokatolicka w Olsztynie. VI kurs pisania ikon w olsztyńskiej parafii greckokatolickiej, do udziału w którym zaproszeni są uczniowie szkół podstawowych rozpoczynając od 6 klasy, a także licealiści i studenci. W tym roku kursantów będzie uczyć siostra Ołena ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Dziewicy Marii w Kruklankach. Podczas kursu od 27 stycznia do 2 lutego wszyscy uczestniczy namalują ikonę Bogarodzicy. Liczba miejsc jest ograniczona. Dokładne informacje u Jana Kuryja pod numerem 604 062 744.

(-)

Ukraińcy na Warmii i Mazurach rozpoczęli kolędowanie na początku grudnia przy przygotowaniach do XVI przeglądu ukraińskiej poezji śpiewanej. A 5 lat temu po raz pierwszy do radiowego mikrofonu zaśpiewała Adrianka Steć, wtedy pięcioletnia wnuczka nauczycielki Nadzieli Ortyńskiej i muzyka Oresta Ortyńskiego. Wtedy maleńka Adrianka chciała być śpiewaczką i mieć braciszka
-Ty tak pięknie śpiewałaś, jak się nazywasz?
-Adrianka.
-Adrianka, ile masz latek?
-5
-A powiedz, kto nauczył się tak śpiewać?
-Babcia.
-Nazywam się Nadzieja Ortyńska, jestem nauczycielem języka ukraińskiego w Punkcie nauczania Języka Ukraińskiego w Toprynach. Adrianka jest moją wnuczką. A u nas to chyba rodzinne. Mąż jest muzykiem, syn Mirosław Ortyński muzyk. Jej mama też pięknie śpiewa i tak jest.
Co stało się później, czemu Adrianka zrobiła przerwę w swojej karierze śpiewaczej, usłyszycie wieczorem w programie „Od A do Z”

(-)

Krakowska policja zatrzymała pilota drona, który przedwczoraj spadł na dach Bazyliki Mariackiej na Rynku Głównym. To 24-letni Ukrainiec. Turysta wczoraj wieczorem poinformował policję i straż o tym, że stracił kontrolę nad maszyną, która wylądowała na dachu świątyni – mówi Sebastian Gleń – rzecznik małopolskiej policji.

(-)

Turyście może grozić grzywna finansowa lub rok więzienia. Dron ważył mniej niż pół kilo, a mężczyzna nie musiał mieć na jego pilotowanie licencji. Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji, wyjaśnia, że według prawa lotniczego, takimi dronami nie można latać w pobliżu budynku i nad tłumem osób:

(-)

Policja kwestię zarzutów związanych z prawem lotniczym konsultuje z biegłymi ekspertami.

(-)

W szpitalu klinicznym „Feofania” w Kijowie powiedziano, że 90% zwolnionych z niewoli Ukraińców mogą już wypisać. Zostali tylko ci, którzy będą potrzebować planowanych operacji. Zwolnionych Ukraińców, którzy podczas wymiany jeńców z okupowanych terenów obwodów Donieckiego i Ługańskiego przekazano Ukrainie, w ciągu tygodnia będzie można wypisać. Poinformował o tym zastępca głównego lekarza Andrij Strokań – podają Ukraiński Nacionalni Nowyny. Według niego, w ciągu najbliższego tygodnia praktycznie 90% pacjentów można wypisać. Zostli tylko ci, którzy będą potrzebować operacji. „Największy problem to stomatologia, ale to nie może być rozwiązane w tydzień ani dwa. U niektórych pacjentów rozwiązanie tego problemu zajmie kilka miesięcy, może nawet rok wliczając implantologię” – powiedział lekarz. Według niego tak samo ważna jest rehabilitacja psychologiczna. „Zaczęliśmy już się tym efektywnie zajmować. Dziś tak samo grupy medycznych psychologów będą zajmować się pacjentami; rozpisują kurs terapii na najbliższy czas” – dodał Strokań. Przypominamy, 29 grudnia miała miejsce wymiana jeńców między Kijowem a samozwańczymi LDRL.

(-)

Ta informacja zamyka nasze wydanie. Świeże ukraińskie informacje usłyszycie jutro. A dzisiaj o 18:10 zapraszam na program „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/kos)

02.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Rok 2019 był bogaty w ważne wydarzenia dla Ukrainy i innych krajów. Początek roku rozpoczął się od wydarzenia, bez przesady, światowego poziomu. 5 stycznia 2019 roku patriarcha Bartłomiej podpisał tomos o autokefalii Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. Następnego dnia wręczono go zwierzchnikowi Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej metropolicie Epifaniuszowi. Zwycięstwo Zełeńskiego i przeformatowanie ukraińskiej polityki zewnętrznej było także zaskoczeniem dla całego świata. Jeszcze jednym z najważniejszych wydarzeń minionego roku była wymiana jeńców. Dotąd nie wiadomo czemu Władimir Putin zdecydował się na ten akt humanitaryzmu, szybciej niż decyzja międzynarodowego trybunału. Ale nie byłby sobą, jakby nie spróbował dostać za to dodatkowego bonusu. Takim była pisemna zgoda Ukrainy na formalizację tekstu formuły Steinmeiera, która reglamentuje porządek nadania tzw szczególnego statusu okupowanemu Donbasowi. Wydarzeń skali globalnej nie brakowało, natomiast dzisiaj porozmawiamy o naszych osiągnięciach – Ukraińców na Warmii i Mazurach. Podsumować działanie olsztyńskiego oddziału ZUwP spróbowaliśmy ze Stefanem Migusem w przeddzień Nowego Roku. Dziś wywiad, w studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Ukraińcy na Warmii i Mazurach nie zapominają pomagać swoim na Ukrainie – cieszy się szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus. Chodzi o zbiórkę prezentów dla dzieci obrońców Ukrainy „Święta bez taty”, ale nie tylko. Niezależnie od trudności finansowych, zeszły rok był bogaty w ukraińskie wydarzenia w Polsce. Z niektórymi przyszło pożegnać się w nowym 2020 roku, natomiast będą i całkiem nowe – obiecuje szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus. Szczegóły za kilka minut w wywiadzie:
– W ciągu roku wiele zrobiono. Co jest najważniejsze i co planowane jest w przyszłym roku?
-Podsumowania mogą być różne, a ja zacznę od tego, że cieszy mnie to, że Ukraińcy nie zapominają pomagać swoim braciom na Ukrainie. Mam na uwadze dzieci i projekt Święta bez Taty, do którego aktywnie dołączyli się olsztynianie i mieszkańcy innych miast, miasteczek i wsi naszego regionu. To jeśli chodzi o święta. Jeśli chodzi o różnorodne wydarzenia kulturalne udało nam się zachować wszystkie dotąd mimo trudnej sytuacji z finansami. Sytuacja ta komplikuje się i to stało się powodem tego, że w zeszłym roku zakończyliśmy międzynarodowy festiwal radiowo-telewizyjny Kalinowe mosty. 10 i niestety ostatni. Po prostu i sytuacja finansowa i sytuacja z mediami na Ukrainie, które przeszły w nie wiadomo jakie ręce…ludzie którzy pracowali tam w ciągu 10 lat, odeszli w ogóle z telewizji, radia i musielibyśmy szukać nowych partnerów, co nie jest takie proste. Chodzi o to, że próbujemy w jakiejś innej formie kontynuować Kalinowe Mosty i w następnym roku, czyli 2020, chcielibyśmy organizować wyjazdy, zacząć organizować wyjazdy dziennikarzy z Polski, zaczynając od naszego regionu, ale z całej Polski, na Ukrainę, żeby oni tam zobaczyli jak zmienia się Ukraina i przeciera sobie drogę do Unii Europejskiej. By nie było pustego miejsce, wymyśliliśmy wydarzenie dla młodzieży. Młodzież zawsze domagała się wydarzeń specjalnie dla nich, no o ile nie przejawia dużej aktywności organizacyjnej, my wspólnie z Włodkiem Kuperem z Horpyny próbujemy zorganizować im 6 czerwca w ich siedzibie Ataman taki rockowy festiwal młodzieżowy, pod tytułem: a młodzieży… Zobaczymy. Jeśli zainteresowanie będzie duże, będziemy kontynuować, jeśli nie, to zostaniemy przy tym jednym wydarzeniu. Wracając do naszych wydarzeń kulturalnych, chcę powiedzieć, że na miejscu we wsiach głównie, a my zawsze w małych miejscowościach robiliśmy, żeby ludzie nie musieli jechać za daleko, też wstrzymujemy np. Asuniadę. Będziemy jeszcze Malowana Skrzynia, ale też miejscowi mówią, że zainteresowania nie mam, pieniędzy nie ma i nie wiem co z tym dalej robić. Zawiesić działalności nie możemy, choć znając sytuacją Rady Głównej ZUwP słyszę, że w ogólnopolskim wymiarze jest tragiczna. Nie starcza pieniędzy, coraz trudniej o nie z budżetu państwowego i to może doprowadzić do zawieszenia różnego rodzaju działań, spodziewam się, że nie wszystkiego, ale zobaczymy czym to się skończy po zjeździe planowanym na czerwiec 2020 roku.
-Wtedy odbędą się wybory i Petro Tyma zapowiedział, ze zrezygnuje.
-Niestety jest tak, że chętnych na to miejsce, ale i na przewodniczących oddziałów, za wielu nie ma. Próbowaliśmy też szukać w oddziale olsztyńskim i po pół godzinie przerwy, kiedy nikt się nie zgodził i nie zgłosił przyszło mi kontynuować. Nawet policzyłem kiedy zaczynałem i ile lat jestem na stanowisku. Trzeba młodych ludzi, może znaleźliby jakiś sposób na kontynuowanie tej działalności. Może internet by pomógł, może widzą inne wydarzenia, niż te które proponujemy. Zobaczymy. Pustych miejsc nie ma i na pewno ktoś się znajdzie, ale trzeba nam być aktywnym, nawet jako społeczności, która ma przychodzić na te wydarzenia, wtedy będzie zachęta do tego, żeby je robić.
-Niech to będzie postanowienie na 2020 roku. Starszym zdrowia, a młodym natchnienia i aktywności.

(-)

Z optymizmem i ukraińskim humorem w nowy rok:
[humoreska]

(-)

Upływa nasz czas antenowy, więc żegnam się z wami do jutra. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i życzę wam przyjemnego wieczoru. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

02.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Ukraińcy Warmii i Mazur nie zapominają pomagać swoim braciom na Ukrainie – cieszy się przewodniczący olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus. Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca powiedział, że Polska nie musi nic wyjaśniać Rosji. Rok 2019 zmienił całkowicie ukraińską scenę polityczną. Rok 2019 był na Ukrainie kolejnym rokiem wojny w Donbasie. Rozpoczynając nowy 2020 rok podsumujemy poprzedni. Dziś czwartek 2 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam w Nowym Roku.

(-)

Ukraińcy na Warmii i Mazurach nie zapominają pomagać swoim na Ukrainie – cieszy się szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus. Chodzi o zbiórkę prezentów dla dzieci obrońców Ukrainy „Święta bez taty”, ale nie tylko. Niezależnie od trudności finansowych, zeszły rok był bogaty w ukraińskie wydarzenia w Polsce. Z niektórymi przyszło pożegnać się w nowym 2020 roku, natomiast będą i całkiem nowe – obiecuje szef olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus.
– W ciągu roku wiele zrobiono. Co jest najważniejsze i co planowane jest w przyszłym roku?
-Podsumowania mogą być różne, a ja zacznę od tego, że cieszy mnie to, że Ukraińcy nie zapominają pomagać swoim braciom na Ukrainie. Mam na uwadze dzieci i projekt Święta bez Taty, do którego aktywnie dołączyli się olsztynianie i mieszkańcy innych miast, miasteczek i wsi naszego regionu. To jeśli chodzi o święta. Jeśli chodzi o różnorodne wydarzenia kulturalne udało nam się zachować wszystkie dotąd mimo trudnej sytuacji z finansami. Sytuacja ta komplikuje się i to stało się powodem tego, że w zeszłym roku zakończyliśmy międzynarodowy festiwal radiowo-telewizyjny Kalinowe mosty. 10 i niestety ostatni.
Cały wywiad usłyszycie dziś wieczorem.

(-)

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyza w poście na Twitterze wsparł Warszawę w sporze z Federacją Rosyjską. W wpisie czytamy, że Ukraina w ostatnim czasie poznała cenę rosyjskiej propagandy, manipulacji i agresji: Próby wymazania swoich zbrodni i przerzucania win na ofiary to do dziś klasyczny schemat Kremla. – zwrócił uwagę ambasador Ukrainy. W poście mówi się, że Polska nie musi nic tłumaczyć, świat wie, po czyjej stronie prawda. Jesteśmy solidarni z Polską! – napisał Andrij Deszczyca. W ciągu ostatnich dwóch tygodni prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin i część rosyjskich polityków obwinia Polskę i kraje Europy Zachodniej o zmowę z hitlerowskimi Niemcami. Premier Mateusz Morawiecki napisał, że Władimir Putin całkiem świadomie kłamie w sprawie Polski. Szef rządu podkreślił, że Polska była pierwszą ofiarą II wojny światowej i przypomniał fakty historyczne związane z paktem Ribbentrop-Mołotow oraz sprawę współpracy hitlerowskich Niemiec i Związku Radzieckiego. Krytycznie słowa Putina ocenili ambasadorowie, między innymi Izraela, Niemiec, USA w Polsce.

(-)

Rok 2019 zmienił całkowicie ukraińską scenę polityczną. Na urząd prezydenta Ukraińcy wybrali komika Wołodymyra Zełenskiego, a jego partia Sługa Narodu zdobyła zdecydowaną większość w wyborach parlamentarnych. Popularność nowych władz pozostaje wysoka. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

Rok 2019 był na Ukrainie kolejnym rokiem wojny w Donbasie. Od pięciu lat wspierani i kierowani przez Rosję miejscowi bojówkarze ostrzeliwują pozycje ukraińskiej armii. Mimo kilkukrotnie zapowiadanego zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy wciąż słychać strzały. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Nasz program dobiega końca, ale ja nie żegnam się z wami. Usłyszymy się wieczorem o 18:10. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/kos)

01.01.2020 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Witam was ponownie na antenie Polskiego Radia Olsztyn; w studiu – Jarosława Chrunik i ponownie będziemy cieszyć się z nadejścia Nowego Roku – wraz z zespołem „Horpyna”:

(-) Życzenia

Może być piwo, może być wódka – po to są święta – tylko potem nie siadajcie za kierownicą. A my posłuchamy teraz opowieści o pradawnej ukraińskiej piosence noworocznej, która obleciała cały świat i którą ludzie polubili też poza Europą. Ukraińska piosenka „Szczedryk” znana jest na całym świecie. „Szczodrówkę” opracował na chór mieszany genialny Mykoła Łeontowycz, a światową popularność zdobyła ona dzięki Kapeli Chóralnej pod kierownictwem Ołeksandra Koszyca. Sto lat temu Kapela wyruszyła na światowe tournée, promując kulturę ukraińska w innych krajach. W 1921 r. „szczodrówkę” Kapela wykonała w Carnegi-Holl w Nowym Jorku. Amerykanom tak się ona spodobała, że w 1936 r. Peter Wilchowski (Ukrainiec z pochodzenia) przetłumaczył „Szczedryk” na angielski. Wówczas piosenka otrzymała nazwę „Carol of the bells”. Właśnie w tym wariancie zdobyła światowa popularność. Badaniem „dyplomacji kulturalnej” URL i jej naczelnika Symona Petlury zajmuje się Tina Peresuńko. Rozmawiał z nią Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Gdy zaczęłam pracować z ukraińskimi archiwami, a to m.in. Centralne Archiwum Państwowe wyższych szczebli władzy Ukrainy, gdzie przechowywana jest nasza polityczna historia Ukrainy, m.in. okresu URL, jakież było moje zdziwienie, że znalazłam, dokumenty Ministerstwa Kultury (wtedy to się nazywało Ministerstwo Oświaty Narodowej i Sztuk URL), wydziału muzycznego tego ministerstwa, który zainicjował politykę promocji kultury ukraińskiej za granicą. Zobaczyłam, że jest to temat, który jest znany, tournee Kapeli Koszyca, że nie do końca ją sobie uświadamiamy, w całej jej pełni. Czyli to nie tylko muzyczna historia Ukrainy, to nie jest temat tylko dla muzykologów. To jest temat dla politologów, dla polittechnologów, dla administracji prezydenta, dla MSZ, dlatego że ten projekt sprzed stu laty został zrealizowany, a to w ogóle nie zostało zaakcentowane w ukraińskiej historiografii, w środowisku naukowców ukraińskich. I dlatego nie wiedzieli o tym ani dyplomaci, ani politycy współcześni – że to wszystko zostało zrealizowane na szczeblu państwowym. W ogóle to u nas jakoś nie bardzo do tej pory ten temat był eksploatowany i nie podkreślało się, że Ołeksnadr Koszyc to nie tylko dyrygent, kierownik chóru, kompozytor, etnograf – on był pierwszym kierownikiem tego wspomnianego Ministerstwa Muzyki i Oświaty URL. Czyli to był polityk. Kyryło Stecenko, którego też znamy i którego też włączono do realizacji tego projektu Kapeli Koszyca – też był szefem wydziału muzycznego nieco później. I najważniejsze, co zawsze podkreślam, żeby zrobić ten temat bardziej masowym, ale nie bezpodstawnie, że to jest ten projekt historyczny, dzięki któremu „Szczedryk” kiedyś po raz pierwszy trafił za granicę. W zasadzie gdy rozmawia się z Ukraińcami, i na Ukrainie, i za granicą, to myślę, że jedyne skojarzenie – o czym mówimy w kontekście „Szczedryka” i świata, to świat nie wie, że „Szczedryk” jest ukraiński. Ale Ukraińcy nie wiedzą o tym, że „Szczedryk” trafił za granicę dzięki polityce dyplomacji kulturalnej Symona Petlury. To przewodniczący państwa ukraińskiego, szef Dyrektoriatu i co najważniejsze – głównodowodzący URL.

(-)

1 stycznia 1919 r., na święcie 25-lecia Mykoły Woronego, Symon Wasylowycz Petlura, witając się ze mną powiedział: „Oleksandrze Antonowyczu, (to ja cytuję Oleksandra Koszyca), zabierzcie ze sobą Stecenkę i przyjdźcie do mnie jutro. Są ważne sprawy”. Na audiencji zwracając się do mnie, powiedział: „W ciągu żeby była zorganizowana do podróży zagranicznej kapela. Bo jak nie – dodał śmiejąc się – to rozstrzelam!” No, właśnie mówiąc rzeczywiście – dodał, śmiejąc się, bo potem gdy czytałam listy Symona Petlury do Koszyca i Koszyca do Petlury (publikowane są one po raz pierwszy), widzimy jak on pisze: „Drogi nasz ojcze, Symonie Wasylowyczu, Szwajcaria, Francja, Belgia, Holandia jednym głosem popierają taki rodzaj propagandy. Mówią jawnie i otwarcie o naszych politycznych zmaganiach. Uznają wysoką kulturę duszy naszego narodu i mówią dosłownie tak: Są w Europie narody ze starej kultury muzycznej, ale takiej idei – propagandy muzycznej – nie wymyśliły”. Chłodni Holendrzy po naszym dzisiejszym koncercie zrobili nam na ulicy demonstrację ze śpiewami i okrzykami „Viva l’Ukraine!”. Jutro jedziemy do Anglii, na śmierć głodową.

W rzeczywistości ten projekt był bardzo kontrastowy. Tu z jednej strony jest rzeczywiście triumf ukraińskiej sztuki muzycznej w Europie, a z innej strony – „na śmierć głodową”. To jest styczeń 1920 roku. Rząd URL znajduje się już na uchodźstwie, większa część Ukrainy jest już okupowana przez rosyjsko-bolszewicką armię. Bez wątpienia, jeśli porównywać dzisiejsze możliwości rządu ukraińskiego to tego nie da się porównać. I środki wtedy były o wiele bardziej ograniczone, niż dzisiaj, ale jaka świadomość! Jaka koncentracja przede wszystkim – woli politycznej.

W tym wydaniu, w tym projekcie chcę stopniowo odkrywać wszystkie składowe tego projektu — i muzyczne, i polityczne, i postać Ołeksandra Koszyca, i postać Mykoły Łeontowycza, bo wiemy, że to tragiczny los autora „Szczedryka”. Akurat w styczniu – 21-22 stycznia – Kapela występowała w Paryżu, w najbardziej znanym teatrze na Polach Elizejskich i „Szczedryk” tam był wykonywany na bis, a w noc na 21 stycznia Mykoła Łeontowycz został zastrzelony i dzisiaj już wiemy z archiwów, że był to agent CzK służb rosyjskich.

(-)

Mam nową książkę, nazywa się „Dyplomacja kulturalna Symona Petlury. „Szczedryk” przeciwko russkiemu mirowi”. Taki polityczny tytuł misji Kapeli Ołeksandra Koszyca. Dlatego, że faktycznie ważne było, aby przeciwstawić się tej niepodzielności, tym duszącym objęciom ówczesnego imperium rosyjskiego, obecnej Federacjo Rosyjskiej, która nie uznaje odrębności narodu ukraińskiego, kultury ukraińskiej. Byłam niedawno w Charkowie; my znamy te wszystkie wydarzenia na wschodzie, gdzie Ukrainiec (taksówkarz) mówi mi, że nie ma języka ukraińskiego. Mówię:

– Jak to „nie ma”? Przecież ja z panem rozmawiam.

– „Eto wsio nie to”.

I gdy szukałam argumentów, mówię, że moi rodzice, moi dziadkowie… – A jak u pana?

– Tak, mówili po ukraińsku. No i co? To wszystko dialekty.

I nie dociera. W końcu mówię:

– Zna pan taka piosenkę – „Szczedryk”?

– Tak, znam! Świetna, fajna piosenka! Cały świat ją śpiewa.

Pytam:

– W jakim języku śpiewa się tę piosenkę? Ile wieków ma ta piosenka?, – bo to jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Tekst, który był w formie takiej „szczodrówki”, a Mykoła Łeontowycz jako genialny kompozytor zrobił aranżację do wykonywania chóralnego. – W jakim języku śpiewa się tę piosenkę?

– Ukraińskim.

– To co? Nie ma języka ukraińskiego?

Język ukraiński istniał jeszcze zanim Rosja ukształtowała się w imperium polityczne, jako podmiot polityczny. I dlatego skoro obecnie takie argumenty docierają, to co mówić o stu latach wstecz?

(-)

„Szczodrówka” – to noworoczna piosenka, która ma przywołać szczęście do domu, w którym jest śpiewana. My teraz poprosimy zwierzchnika UCGK o kilka słów na Nowy Rok. Co prawda, będą mówione, nie śpiewane:

– Stoimy u progu nowego roku. Całą nasza społecznością ukraińską, społecznością Ukrainy i całego świata ukraińskiego w różnych częściach kuli ziemskiej, wchodzimy w nowy 2020 rok. Niech to przejście będzie dla nas przejściem, które pozwoli przekroczyć próg nadziei. Dziękujmy Panu Bogu za przeżyty ubiegły rok, ze wszystkie dobrodziejstwa, które od Niego otrzymaliśmy, ale prośmy go: „Towarzysz nam, Boże, i w tym nowym roku! Niech to nowe przyjdzie do nas od Ciebie. Niech ten nowy rok przyniesie nam nowe dokonania, nowe siły, nowe oczekiwania, nowe dobre owoce dla rozwoju naszego narodu, naszej Cerkwi”. Wszystkim wam, którzy wchodzicie w nowy rok, chcę życzyć nowej radości, pełni Bożego błogosławieństwa. Niech Bóg towarzyszy każdemu z was na waszych drogach tego ziemskiego życia; błogosławi i wesprze wszystkie wasze dobre zamierzenia. Niech w tym nowym roku Pan Bóg objawi nam swoje nowe oblicze, które przewyższy nasze nadzieje i oczekiwania. Z Nowym Rokiem, narodzie ukraiński, rodzino ukraińska i nasz wolny kraju! Z Nowym Rokiem!

(-)

Olsztynianie tez życzą wam jak najlepiej na Nowy Rok:

(-) Życzenia wierszem

Ja też życzę wam wszystkiego najlepszego i już się z wami żegnam. Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Życzę wam miłego wieczoru – do usłyszenia! (jch/kos)

01.01.2020 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Z radością witam was wszystkich w środę, 1 stycznia nowego 2020 roku. Prawda, doskonale rozumiem, że jest was dzisiaj mniej przy radioodbiornikach, niż zazwyczaj, bo im bardziej udana była wczoraj impreza, tym dłużej będziecie dzisiaj spali. Dlatego postaram się mówić trochę ciszej, żeby nie obudzić przed czasem tych, którzy jeszcze oglądają ostatnie sny dzisiejszej nocy.

(-)

Nowy Rok – to zawsze start; początek czegoś nieprzewidywalnego i nieznanego, dlatego witanie go jest zawsze emocjonalne i podniosłe. Życzę wam, żebyście wchodząc w nowy 2020 rok, znaleźli wielkie szczęście, odczuli ciepło i błogosławieństwo. Niech miłość i powodzenie będą waszymi wiernymi towarzyszami przez cały rok. Żebyście w nie mniejszym gronie, niż wczoraj powitali 2021 rok, a pożądane byłoby, żeby w większym. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik.

(-)

1 stycznia 1926 roku urodził się Oleksandr Nyrko – kobziarz, założyciel szeregu kapel Krymu i Kubania; więzień GUŁAG-u badacz i propagator sztuki kobziarskiej. Zasłużony pracownik kultury Ukrainy, stworzył muzeum bandury w Jałcie. Przeżył II wojnę światową oraz prześladowania i więzienia w czasach radzieckich. Skazany na 10 lat pracy w obozie oraz 5 lat zesłania za działalność antyradziecką.

(-)

1 stycznia 1950 roku urodził się Wołodymyr Wozniuk – ukraiński poeta, tłumacz, literaturoznawca, dyrektor muzeum literacko-memorialnego Olgi Kobylańskiej. Współorganizuje przedsięwzięcie „Gościna u Olgi Kobylańskiej”, odbywające się w dniach urodzin i uczczenia pamięci pisarki w jej pamiątkowym gabinecie w Czerniowcach.

(-)

Dziś Nowy Rok i swoje osobiste święto mają Grzegorz i Eliasz, a także urodzeni pierwszego dnia roku. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Teraz już podsumowująca informacja o akcji charytatywnej. Ukraińscy wolontariusze zebrali w Polsce, a także na Ukrainie 3 000 paczek dla dzieci żołnierzy ATO, których ojcowie zginęli na wschodzie, zostali ranni albo do tej pory znajdują się na linii frontu. W komentarzu dla Ukrinformu opowiedziała o tym jedna z inicjatorek akcji „Święta bez taty” wolontariuszka Wiktoria Batryn. Jak mówi, ponad połowa z ogólnej ilości prezentów została w przeddzień przewieziona z Polski na Ukrainę. Trafia one do dzieci bohaterów w 10-ciu obwodach Ukrainy. W kolejnych 4-ech obwodach paczki przygotowywali miejscowi wolontariusze. Wiktoria Batryn powiedziała, że wolontariusze chcą dodatkowo jeszcze zebrać prezenty dla ponad 900-set dzieci, których listę otrzymano dwa tygodnie temu. Podkreśliła, że wolontariusze będą się starali zebrać potrzebne pieniądze żeby zrobić dzieciom paczki na Objawienie Pańskie, 19 stycznia. Tak więc możemy się jeszcze przyłączyć.

(-)

„Święta noworoczne, bożonarodzeniowe mają szczególne miejsce w duszy każdego Ukraińca. Rozpoczynając nowe odliczanie czasu, mamy potrzebę ubrać się w najlepsze uczucia, szczerze życzyć sobie nawzajem szczęścia i zdrowia, spokoju i harmonii w rodzinie i w kraju. Tradycje te wieziemy ze sobą wszędzie, dokąd zaprowadzi nas los. I co ciekawe – celnicy nigdy nie maja o to do nas pretensji. Ukraińcy dzielili się swoimi tradycjami Bożego Narodzenia na rynku miasta Kipseli – czytamy na FB Ukraińców w Grecji. Aby poczuć ducha ukraińskiego Bożego Narodzenia niedawno zapraszał Klub Ukrainek w Grecji, organizacja „Borysfen”, ukraińska szkółka sobotnia przy centrum kulturalno-oświatowym „Berehynia”. Ukraińskie święto z zapachem bułeczek, barszczu, kutii i innych delikatesów od ukraińskich gospodyń zgromadziło wielu gości. W programie imprezy były też warsztaty garncarstwa, tkactwa, wycinanek i inne. Świątecznego nastroju dodawały kolędy i piosenki bożonarodzeniowe w wykonaniu uczniów szkoły „Berehynia” oraz wykonawców, którzy specjalnie przyjechali na to święto z Ukrainy. W szkole podkreślano, że „szczere ukraińskie serce jest najważniejszym składnikiem udanego Bożego Narodzenia”.

(-) A skoro była mowa o kolędach – ukraińska piosenka „Szczedryk” znana jest na całym świecie. „Szczodrówkę” opracował na chór mieszany genialny Mykoła Łeontowycz, a światową popularność zdobyła ona dzięki Kapeli Chóralnej pod kierownictwem Ołeksandra Koszyca. Sto lat temu Kapela wyruszyła na światowe tournée, promując kulturę ukraińska w innych krajach. Badaniem „dyplomacji kulturalnej” URL i jej naczelnika Symona Petlury zajmuje się Tina Peresuńko. Rozmawiał z nią Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Gdy zaczęłam pracować z ukraińskimi archiwami, a to m.in. Centralne Archiwum Państwowe wyższych szczebli władzy Ukrainy, gdzie przechowywana jest nasza polityczna historia Ukrainy, m.in. okresu URL, jakież było moje zdziwienie, że znalazłam, dokumenty Ministerstwa Kultury (wtedy to się nazywało Ministerstwo Oświaty Narodowej i Sztuk URL), wydziału muzycznego tego ministerstwa, który zainicjował politykę promocji kultury ukraińskiej za granicą. Zobaczyłam, że jest to temat, który jest znany, tournee Kapeli Koszyca, ale że nie do końca ją sobie uświadamiamy, w całej jej pełni. Czyli to nie tylko muzyczna historia Ukrainy, to nie jest temat tylko dla muzykologów. To jest temat dla politologów, dla polittechnologów, dla administracji prezydenta, dla MSZ, dlatego że ten projekt sprzed stu laty został zrealizowany, a to w ogóle nie zostało zaakcentowane w ukraińskiej historiografii, w środowisku naukowców ukraińskich. I dlatego nie wiedzieli o tym ani dyplomaci, ani politycy współcześni – że to wszystko zostało zrealizowane na szczeblu państwowym. I najważniejsze, co zawsze podkreślam, żeby zrobić ten temat bardziej masowym, ale nie bezpodstawnie, że to jest ten projekt historyczny, dzięki któremu „Szczedryk” kiedyś po raz pierwszy trafił za granicę. W zasadzie gdy rozmawia się z Ukraińcami, i na Ukrainie, i za granicą, to myślę, że jedyne skojarzenie – o czym mówimy w kontekście „Szczedryka” i świata, to świat nie wie, że „Szczedryk” jest ukraiński. Ale Ukraińcy nie wiedzą o tym, że „Szczedryk” trafił za granicę dzięki polityce dyplomacji kulturalnej Symona Petlury. To przewodniczący państwa ukraińskiego, szef Dyrektoriatu i co najwazniejsze – głównodowodzący URL.

(-)

Wieczorem Sergiusz opowie wam więcej, a teraz czas już się pożegnać; była z wami Jarosława Chrunik. Jeszcze raz życzę wam wszystkiego najlepszego w nowym roku i do usłyszenia wieczorem! (jch/kos)

 

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w Ukraina
Ta pieśń łączy Ukraińców na całym świecie

W Olsztynie zakończył się 16 Przegląd Ukraińskiej Poezji Śpiewanej. Motywem przewodnim koncertu był utwór "Czerwona Ruta" autorstwa kompozytora, poety i wykonawcy Wołodymyra Iwasiuka, któremu poświęcono tegoroczny...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV