Olsztyn, Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Ruszył proces w sprawie wyłudzania dotacji oświatowych w Olsztynie
Przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces trzech kobiet, których działalność miała narazić miasto na milionowe straty. Wyłudzanie dotacji oświatowych w ich wykonaniu to jedynie czubek góry lodowej.
Sprawa jest częścią większego śledztwa dotyczącego podobnego procederu w wielu miastach Polski. Proces dotyczy działalności prowadzonej w latach 2018-2021. Zdaniem śledczych oskarżone były tzw. słupami wykorzystywanymi do zakładania i prowadzenia niepublicznych szkół dla dorosłych oraz firm, które miały pomagać w wyłudzaniu dotacji oświatowych. Według prokuratury osoby organizujące proceder działały nie tylko w Olsztynie. Ich działalność jest obecnie przedmiotem odrębnego śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi.
Na pierwszej rozprawie pojawiły się dwie oskarżone i ich obrońcy. Trzecia kobieta nie stawiła się w sądzie. Prokurator wniósł o wyłączenie jej części sprawy do odrębnego postępowania.
Jedną z oskarżonych jest Kinga J. Prokuratura zarzuca jej 236 przestępstw. Kobieta podczas śledztwa nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Tak samo zachowała się podczas rozprawy. Według prokuratury była ona dyrektorem działającej w Olsztynie szkoły dla dorosłych. Celem tej szkoły nie było jednak uczenie kogokolwiek, lecz jedynie przedkładanie do miasta dokumentów, które służyły wyłudzaniu dotacji.
Natalia P., matka trojga dzieci, miała zakładać firmy, które służyły innym osobom do wyłudzania pieniędzy od wielu miast w Polsce, nie tylko Olsztyna. Oskarżona częściowo przyznała się do winy. – Byłam tylko od rozwożenia dokumentów, czasem coś podpisywałam – zeznała.
Z odczytanych przez sąd wcześniejszych jej wyjaśnień wynikało, że werbowała innych, by za drobne opłaty zakładali firmy, a następnie kupowali fikcyjne udziały w spółkach, które miały prowadzić działalność oświatową. Kobieta zwerbowała jako tzw. słupy m.in. swoich znajomych, członków bliższej i dalszej rodziny. Niektóre z tych osób były w bardzo trudnej sytuacji materialnej, np. jedna para mieszkała w aucie.
Za zwerbowanie każdej z osób Natalia P. dostawała po 200 zł. Za prowadzenie własnej firmy także jej płacono – miesięcznie dostawała nawet 5 tys. zł. We wcześniejszych wyjaśnieniach mówiła, że nie tylko wyszukiwała ludzi, którzy byli gotowi do zakładania fikcyjnych firm, ale też zawoziła ich do notariusza, gdzie ci podpisywali dokumenty dotyczące nabywania udziałów w spółkach, które prowadziły w całej Polsce oszukańcze szkoły. P. wyjaśniła, że za te udziały nikt z ich nabywców nie płacił – wszystko odbywało się tylko na papierze.
Kinga J. miała pomóc w wyłudzeniu w sumie około 1,5 mln zł, a Natalia P. ponad 2 mln zł. Szajka, która zwerbowała obie kobiety, podobny proceder prowadziła w wielu innych miastach w Polsce. Śledczy z Olsztyna wyjaśnili jedynie wątek dotyczący dotacji wyłudzanych od Urzędu Miasta w Olsztynie.
Według ustaleń olsztyńskiej prokuratury spośród 700 osób wykazywanych jako uczniowie szkoły jedynie dwie potwierdziły, że były zapisane do szkoły i uczestniczyły w zajęciach.
Brak faktycznego prowadzenia zajęć miały również co do zasady potwierdzić osoby zatrudnione na ułamkowych częściach etatu w tych placówkach jako nauczyciele. W ocenie oskarżyciela publicznego celem działalności prowadzonej przez wskazane placówki nie było rzeczywiste kształcenie słuchaczy, lecz pozorowanie działalności oświatowej w celu uzyskiwania nienależnych dotacji z budżetu gminy Olsztyn
– napisano w komunikacie sądu.
Obie oskarżone chcą się dobrowolnie poddać karze – Kinga J. chce roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Natalia P. chce się poddać karze pół roku więzienia (jej pełnomocniczka już zapowiedziała, że P. chce odbywać karę w systemie dozoru elektronicznego), a następnie sześciu miesięcy ograniczenia wolności i wykonywania w tym czasie prac społecznych. Obie też zadeklarowały zapłatę po 35 tys. zł zadośćuczynienia.
Na zaproponowane kary zgodził się prokurator. Sąd ogłosi wyrok w sprawie obu oskarżonych 30 września.
Posłuchaj relacji Aleksandry Skrago
Autor: A. Skrago/ PAP
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy


























