Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 23 °C pogoda dziś
JUTRO: 27 °C pogoda jutro
Logowanie  

Wakacje pod kontrolą algorytmów. Co dzieci naprawdę robią w sieci?

Fot. raport „Internet Dzieci 2026”

Przed nami wakacje. Czas wyjazdów, długich letnich dni i ogromnej ilości wolnego czasu. Wielu z nas, rodziców, żyje w przekonaniu, że nasze dzieci spędzają ten czas bezpiecznie – jeżdżąc na rowerze, grając w piłkę przed blokiem czy czytając książki. Rzeczywistość bywa jednak inna. Z raportu „Internet dzieci 2026” wynika, że młodzi spędzają przed ekranami średnio prawie cztery i pół godziny dziennie. Co tam robią? Co algorytmy podsuwają im, gdy my jesteśmy zajęci swoimi sprawami?

Współczesny internet, a dokładniej ten jego mroczny wycinek, w który każdego dnia, również w letnie, wolne dni, klikają setki tysięcy młodych ludzi, jest pełen agresywnych dialogów, wulgaryzmów i twórców wykonujących poniżające polecenia za pieniądze od widzów. Raport „Internet dzieci 2026” nie pozostawia złudzeń: to, co nasze dzieci oglądają w sieci, często nie jest niewinną rozrywką.

Algorytmy wielkich platform, takich jak TikTok czy YouTube, są zaprogramowane tak, by bezlitośnie kradły ich uwagę i wciągały w tak zwane „królicze nory”, oferując nieskończone przewijanie i materiały silnie angażujące emocjonalnie. W tych norach czekają patostreamerzy, dla których agresja i przekraczanie kolejnych granic to świetny biznes. Co młodych ludzi w tym kręci?

Myślę, że to jest kwestia popularności. Jeżeli o czymś się mówi, to my z racji tego, że jesteśmy ludźmi, nie lubimy pozostawać z boku. Czy mamy 5 lat, czy mamy 25, czy 50, to tak samo działa

– tłumaczyła Karolina Markiewicz, psycholog z Olsztyna.

Młodzi nie chcą być z boku, więc klikają. A algorytmy pracują dalej. Szacuje się, że ponad 32% dzieci w wieku od 7 do 14 lat przypadkowo styka się w sieci z twardą pornografią, a przeszło milion młodych internautów trafia w social mediach na reklamy alkoholu. Sceny domowych awantur czy hejt to internetowy chleb powszedni, często obserwowany przez najmłodszych w samotności, w pokoju z zamkniętymi drzwiami.

Raport punktuje też inne wakacyjne pułapki: hejt i cyberprzemoc, które rujnują zdrowie psychiczne młodzieży, a także dezinformację napędzaną sztuczną inteligencją. Generatory oparte na AI potrafią dziś perfekcyjnie podrobić głos lub wizerunek bliskich, co czyni oszustwa łatwiejszymi niż kiedykolwiek.

Te przerażające zjawiska to już nie są pojedyncze incydenty. Magdalena Bigaj, prezeska Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, uważa, że uderzające liczby z najnowszego raportu świadczą o gigantycznym problemie systemowym, z którym musimy się natychmiast zmierzyć. Przez lata powtarzano, że to rodzic ma pilnować, co dziecko klika w smartfonie. Ale w starciu z potężnymi algorytmami, które bezwzględnie profilują nieletnich, rodzice często są bezradni, zwłaszcza w czasie letniej, wakacyjnej swobody.

Świadomość społeczna rodziców rośnie zbyt powoli. Również dlatego, że przez dekady byli otaczani pozytywnym przekazem, że media społecznościowe dają kontakt ze światem, a dostęp do internetu daje jakieś szanse

– mówiła Bigaj.

O tym, że konieczne są odgórne zmiany chroniące najmłodszych w sieci, przekonywała Monika Rosa, posłanka i przewodnicząca sejmowej Komisji do spraw Dzieci i Młodzieży. Podkreślała, że ograniczenia wprowadzane w cyfrowym świecie to troska o bezpieczne dzieciństwo, a kluczowa do tego jest twarda legislacja.

W odpowiedzi na ten kryzys pojawiają się konkretne propozycje, w tym powszechna weryfikacja wieku użytkowników czy dyskutowany zakaz dostępu do mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia. Doktor Konrad Ciesiołkiewicz z Państwowej Komisji do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich nie ma wątpliwości, że przestrzenie internetowe to dziś miejsca niezwykle wysokiego ryzyka. Argumentował on, że odgórne regulacje dotyczące higieny cyfrowej to po prostu walka o kompetencje i relacje międzyludzkie, które niegdyś były dla nas wszystkich zupełnie naturalne.

Zanim jednak twarde prawo w pełni wejdzie w życie, przed nami długie tygodnie lata, a statystyki z raportu „Internet dzieci 2026” nie napawają w tym kontekście optymizmem. Okazuje się bowiem, że w dni wolne od szkoły dzieci poświęcają na korzystanie ze smartfonów o około 1/5 więcej czasu niż w dni powszednie. Co więcej, czas spędzany na samym oglądaniu platformy YouTube rośnie wtedy aż o 1/3, a w górę idzie też użycie najpopularniejszych serwisów społecznościowych, takich jak TikTok czy Instagram.

Warto również pamiętać o wakacyjnych wieczorach – dane pokazują, że w dni wolne przesuwa się granica cyfrowej aktywności, a większa liczba dzieci korzysta z telefonu po godzinie 23:00, a nawet po północy. To od nas, dorosłych, zależy, czy tego lata pokażemy dziecku świat poza ekranem, czy z braku czasu oddamy ich wakacyjne dni całkowicie w ręce algorytmów.

Posłuchaj materiału Marka Lewińskiego

Autor: M. Lewiński
Redakcja: P. Grzymska

RadioOlsztynTV