Olsztyn, Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Rodziny zastępcze w centrum uwagi. Powiat olsztyński przygotował o nich reportaż
Rodzina zastępcza. Dwa słowa, które niemal automatycznie uruchamiają określony zestaw skojarzeń: wielkie serce, poświęcenie, cierpliwość, odpowiedzialność, a na końcu bohaterstwo. Problem w tym, że taki obraz, choć pozornie pozytywny, może mieć zupełnie niezamierzony skutek.
Jeśli rodzic zastępczy ma być kimś wyjątkowym, niemal nadzwyczajnym, wiele osób może pomyśleć: „To nie dla mnie. Nie jestem wystarczająco dobry. Nie poradzę sobie”. Przecież rodzicielstwo zastępcze nie jest konkursem na superbohatera.
Pokazuje to najnowszy reportaż przygotowany przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Olsztynie. Tym razem kamera nie skupia się na dzieciach, ich doświadczeniach i trudnościach. W centrum są dorośli – a konkretniej ich zainteresowania i pasje, które nie skończyły się w momencie, gdy do ich domu trafiły dzieci. To ważna zmiana perspektywy, bo rodzic zastępczy nie przestaje być człowiekiem tylko dlatego, że podejmuje się niezwykle odpowiedzialnego zadania. Nadal musi rano wstać do pracy. Nadal robi zakupy, gotuje, odbiera telefony, spotyka się ze znajomymi. Nadal ma swoje zainteresowania i rzeczy, które sprawiają mu przyjemność.
Państwo Marzena i Dariusz Firuga przez lata swojej pracy przyjęli pod swój dach niemal 90 dzieci. Zapytani o to, czy czują się superbohaterami, odpowiadają krótko: nie. Mówią o normalności i być może właśnie to słowo najlepiej opisuje sens rodzicielstwa zastępczego. Nie chodzi przecież o to, żeby stworzyć dziecku życie złożone z wielkich gestów. Chodzi o to, żeby dać mu coś znacznie bardziej podstawowego – przewidywalność, bezpieczeństwo, obecność dorosłego, który dotrzymuje słowa. Kogoś, kto jest obok także wtedy, kiedy dzień nie układa się idealnie.
Taką historię pokazuje również przykład pani Ilony. Siedem lat temu rozpoczęła swoją przygodę z pieczą zastępczą, najpierw przyjmując pod opiekę ciotecznego brata. Później pod jej dach trafiło jeszcze trzech chłopców. Czworo dzieci to ogrom codziennych obowiązków, ale nie oznacza to, że Ilona zrezygnowała z własnych pasji. Przeciwnie – nadal ma swoje zainteresowania, do których należy głównie uprawianie sportów wodnych, i może dzielić się nimi z podopiecznymi.
Rodzicielstwo zastępcze na pewno wiąże się z wyzwaniami, odpowiedzialnością i sytuacjami, w których sama dobra wola może nie wystarczyć. Dlatego tak ważne jest, żeby rodzina nie została z tym wszystkim sama. Tu zaczyna się rola systemu.
Koordynator pieczy zastępczej ma być osobą, która rodzinie towarzyszy, pomaga w trudnych sytuacjach, wskazuje dostępne rozwiązania i specjalistyczne wsparcie
– podkreślała w rozmowie z naszą reporterką Dominika Zimowska, kierownik Działu Rodzinnej Pieczy Zastępczej w PCPR w Olsztynie, dodając, że nie jest to dodatek do systemu, lecz jeden z jego kluczowych elementów.
Sam powiat olsztyński stale stara się ten system rozwijać. W ostatnim czasie zwiększono wynagrodzenia rodzin zastępczych, a w Biskupcu uruchomiono „Zatokę Wsparcia”, która ułatwia rodzinom dostęp do specjalistów. W planach jest także zakup samochodów na ich potrzeby. Starosta olsztyński Andrzej Abako zaznaczył, że o rodziny zastępcze trzeba dbać szczególnie teraz, gdy zapotrzebowanie na ich pracę – mimo stale malejącej liczby urodzeń – wciąż rośnie. Do pieczy, zarówno rodzinnej, jak i instytucjonalnej, ciągle trafiają nowe dzieci.
Aneta Markowska, dyrektor PCPR w Olsztynie, przekazała, że obecnie w powiecie działa około 170 rodzin, w których wychowuje się około 300 dzieci. Kolejnych kilkadziesiąt znajduje opiekę w domach dla dzieci. Duże zapotrzebowanie dotyczy zwłaszcza nastolatków, a w ostatnim czasie także noworodków. Dlatego promocja rodzicielstwa zastępczego będzie kontynuowana. Po publikacji reportażu, jeszcze w tym roku, zaplanowano kolejne działania. – Tych na razie nie zdradzamy – podsumowała odpowiedzialna za ich wdrażanie Katarzyna Lewandowska.
Posłuchaj relacji Kingi Grabowskiej
Autor: K. Grabowska
Redakcja: M. Rutynowski



























