„Rejs po Krew” na Niegocinie. Nietypowa akcja krwiodawstwa na Mazurach
Na Plaży Miejskiej w Giżycku trwa wyjątkowa akcja społeczna „Rejs po Krew”. Mobilny punkt poboru krwi oraz specjalna motorówka Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zachęcają wypoczywających nad Niegocinem żeglarzy i turystów do podzielenia się cennym lekiem, którego w wakacje dramatycznie brakuje w szpitalach.
Wakacje to najtrudniejszy sprawdzian dla stacji krwiodawstwa w całym kraju. Z jednej strony stałą bazę dawców ogranicza okres urlopowy, z drugiej – zwiększona aktywność wypoczynkowa na świeżym powietrzu nieuchronnie przekłada się na większą liczbę nieszczęśliwych wypadków i rosnące zapotrzebowanie szpitali na krew.
Krwiodawcy wyjeżdżają, po prostu ich nie ma, ale też z racji tego, że ludzie wyjeżdżają i są bardziej aktywni, więcej czasu spędzają na świeżym powietrzu, jest więcej aktywności, a co za tym idzie – siłą rzeczy więcej wypadków i zdarzeń. No i większa potrzeba krwi dla szpitali
– mówi Miłosz Dąbrowski z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Olsztynie.
Aby dotrzeć bezpośrednio do osób odpoczywających na Mazurach, organizatorzy przygotowali nietypowe rozwiązanie. Oprócz tradycyjnego krwiobusa zaparkowanego przy Plaży Miejskiej, na akwenie jeziora Niegocin pojawiła się specjalnie oznakowana motorówka RCKiK. Podpływa ona bezpośrednio do jachtów i łodzi motorowych, zapraszając żeglarzy do przyłączenia się do akcji i oddania krwi na brzegu.
Procedura rejestracji i badania przed donacją jest maksymalnie uproszczona. Organizatorzy przypominają, że do oddania krwi nie trzeba się specjalnie przygotowywać. Kluczowe jest odpowiednie nawodnienie organizmu oraz ogólny dobry stan zdrowia.
Trzeba mieć ukończone 18 lat, odpowiednią masę ciała, czyli co najmniej 50 kilogramów. Maksymalnie 65 lat. Nie możemy oddawać krwi, jeżeli do niedawna braliśmy leki, byliśmy chorzy, jesteśmy po urazie albo po zrobieniu tatuażu. Wszystkie nasze obawy i lęki, że jestem chory i nie mogę, zweryfikuje na pewno ankieta, a ostatecznie lekarz. Poza tym dobrze się nawodnić. Można to zrobić z tak zwanego partyzanta, przynajmniej można spróbować
– przypomina Miłosz Dąbrowski.
Dla krwiodawców biorących udział w akcji przygotowano upominki i materiały promocyjne. Jednak największą satysfakcją pozostaje świadomość, że jedna donacja krwi (450 ml) może uratować zdrowie i życie nawet kilku pacjentów w stanach zagrożenia życia.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: P. Kisiel
Redakcja: A. Niebojewska































