Olsztyn odkrywa architektoniczne sekrety miasta. Historia zaklęta w detalu
Wywieszki sklepowe, lampy i balustrady – to tylko część rzeczy, które można było zobaczyć w Olsztynie podczas spaceru „Historia zaklęta w detalu”.
Zdaniem Leszka Wawrykiewicza Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie, na budynkach wciąż można znaleźć elementy tradycyjnych zdobień, szczególnie na sklepowych szyldach.
Na początku zajęła się tym Politechnika Warszawska. W 1954 roku nastąpił zwrot w stylistyce odbudowy. Położono nacisk na architekturę przy rynku, która powinna była bardziej nawiązywać do historycznej architektury regionu Warmii
– powiedział.
Jednym z oprowadzających był Jarosław Wolski, który ze swoim ojcem Bolesławem brał udział w tworzeniu części dekoracji. Wytłumaczył dlaczego powracano do tradycyjnych wzorów.
W tamtych czasach robiło się wywieszki. Teraz się tego nie robi. Jest tyle możliwości, zwłaszcza reklamowych. Wtedy oglądaliśmy niektóre rzeczy w katalogach z zachodu. Człowiek patrzył jak i z czego oni to robią. Stąd ten powrót do tradycji
– podkreślił.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: P. Kisiel
Redakcja: Ł. Sadlak






















